witajcie
od pewnego czasu mam dylemat..
mąż pracujący w różnych krajach świata, głównie jednak w Niemczech wpadł na pomysł abyśmy emigrowali do Niemiec.
Jesteśmy przed 40 mamy 2 dzieci jedno w podstawówce, drugie w szkole ponadgimnazjalnej.
Tylko mąż zna średnio język, ja znam podstawy, dość sporo słówek, ale dzieci nic kompletnie .
Tutaj mamy nowy dom, nie mamy kredytów, mamy tutaj rodziców, przyjaciół.
ja mam wyższe wykształcenie, ale najpierw nie szukałam pracy bo nie musiałam, teraz jak bym chciała to cięzko znależć .
Mąz namawia, opowiada jak to tam jest lepiej, opieka medyczna, życie łatwiejsze, perspektywa emerytury i td... twierdzi że chce mieć nas przy sobie, że ma dość kawalerskiego życia i td...
ja sie boje. Boję się, że dzieci sie nie odnajda, że stracą rok w szkole, że jezyk będzie blokada...
Wydaje mi się że gdyby to był taki miód to każdy by emigrował....
co sądzicie o tym?