Cześć. Nw od czego zacząć..mam chłopaka , jestesmy już ze sobą 2 lata.On ma 21 lat ja 18.To skomplikowana sytuacja.Przed moim obecnym chłopakiem mialam jeszcze jednego.On strasznie namawial mnie na seks.Byla wtedy straszna gówniarą i do dnia dzisiejszego żałuję że sie na to zgodziłam.Byłam tak zaślepiona w nim że się na to zgodziłam <masakra>.Nie wspominam tego miło.Poprzedni chłopak nie traktował mnie dobrze a ja sie zgodzilam.Zakochalam sie na maxa , ale w koncu zerwałam z nim i skonczylam z tym toksycznym związkiem.Po jakims czasie poznalam mojego obecnego chłopaka K. i jestesmy juz razem do tego czasu.On dobrze mnie traktuje , troszczy sie o mnie , dba , uczy mnie matmy ;d , zabiera gdzie tylko chce , kupuje prezenty.Jednak nie jest on tak przystojny jak poprzedni chlopak. K. wie co spotkalo mnie z poprzednim chlopakiem - seks ktorego tak na prawde nie chcialam.Do tej pory nie namawial mnie tak na seks ale od jakiegos czasu zaczelo mu bardziej na tym zalezec.Twierdzi ze ja jestem osoba ktora nie ma zadnych potrzeb seksualnych.Jest zawiedziny tym ,że nie chce z nim uprawiac seksu.Tak na prawdę boję się , bo po 1 mam uraz po zajściu z poprzednim chlopakiem , po 2 strasznie się boję wpadki .Mam 2 znajome , które są w ciąży w takim mlodym wieku..a to dziewczyny z dobrych domów i sie zastanawiam czy one się nie zabezpieczaly czy mozna tak łatwo wpaść.Wiem ,że gdybym zaczęla uprawiac seks to caly czas zylabym w stresie ,że wpadnę.Co mi radzicie w tej sytuacji ?Uważam ,że jestem na to za młoda jeszcze i żałuję błędu z przeszłośći.Dziewczyny poradzcie co zrobic w tej sytuacji?Zaufac chlopakowi czy wstrzymac się ? proszę o poważne odpowiedzi.
Podobne tematy
Sytuacja wygląda tak, że jeśli czujesz że nie jesteś gotowa na seks (bez znaczenia na to czy boisz się wpadki i masz uraz po poprzednim związku, czy po prostu słyszysz jakiś cichutki głosik w głowie bez żadnych powodów) to nie powinnaś go uprawiać.
Twoje koleżanki (i wszystkie inne dziewczyny mające dziecko w młodym wieku) prawdopodobnie poniosły się chwili i nie stosowały jakiejkolwiek antykoncepcji.
A nawet bez zabezpieczeń i z wytryskiem w środku, szansa na ciążę nie jest pewniakiem. Około 50% w dni płodne i jakieś 5% na początku i końcu cyklu.
Seks jest wspaniałym aktem, w którym "wyłącza" się myślenie, ale Ty nie potrafiłabyś tego zrobić na dzień dzisiejszy.
Moja rada jest taka, że jeśli masz się zmuszać by uprawiać seks, to nie rób tego, bo jak wspaniale by nie było, to i tak nie będzie Ci dobrze.
Jak miałam 18 lat tez miałam chłopaka, ktory namawiał mnie na sex - a ja ciagle bałam sie ciazy, chociaż wiedziałam wszystko o antykoncepcji. Teraz, z perspektywy czasu poprostu widze, ze nie byłam gotowa. Ograniczałam sie tylko do pieszczot, dopiero po roku, kiedy zdałam maturę, wszystkie blokady puściły.
Daj sobie wiecej czasu...
A ja bardziej rozumiem tego chłopaka.
Z Twojego opisu widzę, że on jest dla Ciebie oparciem, adoruje Cię i pomaga w nauce.
Jest jedno "ale".
Dopóki robi to, co sprawia, że czujesz się wartościowa i godna męskiego zainteresowania w sposób okazywany przez niego, wszystko jest OK.
Jednak, gdy on chce zbliżenia, mówisz mu:"Łapy przy sobie!"
Tłumaczenie, że obawiasz się wpadki jest trochę tanie. A "dobry dom" nie.oznacza jeszcze rozsądku.
Tamten był łajdakiem, ale za to, jakim przystojnym!
Ten nie jest, kurczę...
Tyle, że on tego nie wie, więc powiedz mu, że nie ma szans na seks. Ale ma nie uciekać od Ciebie, bo reszta Ci pasuje.
Sarkastycznie, prawda? Ale, może coś w tym jest?
Ja rozumiem, że możesz nie być gotowa albo bać się wpadki. No, ale to co, z poprzednim się nie bałaś? Zapewne stwierdzisz, że też się bałaś, ale coś tam coś, on nalegał. No, ja myślę, że pewnie się bałaś, ale liczyłaś, że go w ten sposób zatrzymasz. W dodatku przecież taki przystojny był. To nic, że Cię źle traktował, grunt, że przystojny.
Obecny chłopak jest "porządniejszy", czujesz się pewniej, to Ty "dyktujesz warunki". No, przecież skoro wytrzymał 2 lata, to i więcej pewnie wytrzyma. A może chodzi o to, że jest fajny, miły, uczynny, ale nie ma tego "czegoś"? Jest Ci z nim dobrze, ale nie czujesz pożądania (przecież napisałaś, że nie jest zbyt przystojny).
Ja się Twojemu chłopakowi nie dziwię, młody facet, wiadomo, że "ma swoje potrzeby". Dwa lata, to może nie jest nie wiem jak długo, ale jak na staż związkowy biorąc pod uwagę Wasz wiek, to całkiem niezły wynik. To prawda, młoda jesteś. Ja też w Twoim wieku nie byłam gotowa na podjęcie współżycia. Jednak różnica między nami polega na tym, że Ty już w tym wieku miałaś za sobą inicjację. Rozumiałabym jeszcze, gdybyś była dziewicą. Tutaj jednak mimo wszystko coś mi pachnie tym, że wpadka nie jest jedyną przyczyną, a Twój partner. Pytanie, czy Ty go faktycznie kochasz? A może po prostu dobrze Ci z nim, dba o Ciebie, przy okazji był pocieszeniem po rozstaniu, ale ognia nie ma?
Też bym się na miejscu Twojego chłopaka zaczęła niecierpliwić po dwóch latach, wiedząc, że z innym dużo wcześniej "to" robiłaś i jakoś nie miałaś takich problemów. Nie jestem zwolenniczką wskakiwania sobie od razu do łóżka, ale w pewnym momencie przychodzi taki moment, że tego po prostu się chce.
Wpadka? Większość wpadek bierze się z tego, że "geniusze" uważają stosunek przerywany za jedną z metod antykoncepcji albo liczą sobie dni płodne "na oko" czy za pomocą kalkulatora internetowego (nie mam tutaj na myśli obserwacji cyklu za pomocą specjalnego i stosunkowo drogiego jak na statystyczną nastolatkę, sprzętu). Poczytaj sobie chociażby na tym forum. Co chwilę jest jakiś post typu "ratunku! chłopak wszedł we mnie na chwilę, wyjął przed wytryskiem. czy mogę być w ciąży?". Śmiać się chce. Jak się dba o antykoncepcję, to raczej ciężko wpaść. Tabletki są bardzo skuteczne, możesz je nawet z gumkami połączyć i jakby z tego dziecko wyszło, to nazwij je "Chuck Norris".
Rzuć go. Zrobisz mu dobrze przynajmniej w ten sposób. W dłuższej perspektywie doceni, bo nie jesteś jego warta.
Im więcej czytam to forum, tym bardziej dochodze do wniosku, że moje problemy z kobietami to był jednak light i nie ten poziom cudactwa... Człowiek zmienia perspektywę na szerszą i więcej rozumie.
mogłabym się przełamać ale wiem ,że nie byłoby mi przyjemnie.Jak wytłumaczyc mu to ,że jeszcze musi troche poczekac ? on uwaza ze jesli teraz nie chce tego zrobic to bede mu kazala czekac az do slubu.On twierdzi ze nie da rady tak dlugo czekac.
Rzuć go. Zrobisz mu dobrze przynajmniej w ten sposób. W dłuższej perspektywie doceni, bo nie jesteś jego warta.
Im więcej czytam to forum, tym bardziej dochodze do wniosku, że moje problemy z kobietami to był jednak light i nie ten poziom cudactwa... Człowiek zmienia perspektywę na szerszą i więcej rozumie.
Czemu nie jestem jego warta ? bo co , bo mam 18 lat i mam sie bzykac na potęgę ? nie chcę w tej chwili, też dla niego jestem oparciem jak on dla mnie , ale chcę jeszcze poczekać , nie czuje się gotowa.
wydaje mi się, że jesteś po prostu wygodnicka, znalazłaś jelenia (a tak naprawde fajnego, miłego chłopaka), który daje Ci co chcesz, ale Ty mu nie dajesz tego czego on chce, bo NIE JEST TAK PRZYSTOJNY, jak troglodyci, którym mówiąc brzydko dupy dawalaś, mimo, ze traktowali Cię jak śmiecia. Ot logika.
Nie. Dlatego, że nie traktujesz go na równi z poprzednikiem, który był "przystojny" i "zawadiacki", więc mógł więcej. Przekaz dla obecnego gościa idzie taki: "mam to już za sobą, ale z innym fajniejszym, no, ale tak w ogóle to jestem niegotowa na współżycie". Facet pewnie czuje, że to się kupy nie trzyma, że teraz strugasz cnotkę, mimo że cnotę już straciłaś. I kiedyś da sobie spokój. Gdyby jeszcze wiedział, że tamtemu uległaś, bo był ładniejszy i nie szanował...
Problem w tym, że on nie ma podstaw wierzyć, że "musi jeszcze poczekać".
Poza tym, dlaczego jesteś z facetem, który ci się tak naprawdę nie podoba?
mogłabym się przełamać ale wiem ,że nie byłoby mi przyjemnie.Jak wytłumaczyc mu to ,że jeszcze musi troche poczekac ? on uwaza ze jesli teraz nie chce tego zrobic to bede mu kazala czekac az do slubu.On twierdzi ze nie da rady tak dlugo czekac.
Nie znamy wszystkich aspektów Twojego związku.
Przedstawiłaś chłopaka w samych superlatywach z jednym, acz bardzo dla Ciebie ważnym felerem. Nie jest tak przystojny, jak tamten. Czyli fizycznie nie bardzo Ci się podoba.
Nie kwestionuję tego, że masz psychiczne opory przed oddaniem się kolejnemu mężczyźnie, bo masz złe wspomnienia.
Nie zmienia to jednak faktu, że stopniowo pozbawiasz partnera poczucia wartości, jako mężczyzny, bowiem (znając Twoją historię) nie może zrozumieć, że oddałaś się jakiemuś łazędze, który Cię nie szanował, a bronisz się przed zbliżeniem z człowiekiem, który ma Cię za bóstwo.
No właśnie, on nie wie jeszcze, że kryterium fizycznej atrakcyjności jest do Ciebie ważne.
Gdyby się dowiedział, prawdopodobnie upokorzony, powiedziałby Ci "do widzenia".
A przecież jest Ci potrzebny, prawda?
Zwodzisz go więc.
Nawet mogę to zrozumieć, jako komentator Twoich wpisów. Ale on może mieć inne zdanie.
zgadzam się , obecny chłopak nie jest tak przystojny jak poprzedni ale to nie oznacza ,że on mi się nie podoba i nie pociąga mnie.Obecny chlopak nie jest idealny , bo chyba ideałów nie ma .Jestesmy już ze sobą 2 lata a on nie przedstawił mnie swoim rodzicom , kiedy zna już poł mojej rodziny.To mnie też blokuje w tym sensie ze nie zapoznal mnie nawet z rodziną a chce seksu.Zapraszal mnie do domu tylko pod nieobecnosc rodziców.On chyba myśli ,że jak przedstawi dziewczyne rodzicom to juz chyba trzeba się żenić .Nw.
13 2015-07-12 14:31:45 Ostatnio edytowany przez Akaya (2015-07-12 14:34:49)
To powiedz do niego dzisiaj; jutro: Poznaj mnie ze swoimi rodzicami. Postaw sprawę jasno.
Edit: Jezusie, gdyby każda kobieta patrzyła na faceta: "Nie jest tak przystojny jak poprzedni", to ten swiat zszedłby na psy.
Przecież są cenniejsze cechy niż wygląd. Zachowanie, sposób traktowania, inteligencja. Poważnie postrzegasz swojego chłopaka jako "mniej przystojnego od poprzedniego"? Mój poprzedni chłopak także był przystojny. Mój obecny ma trochę więcej ciałka, ale jako, że jestem w nim zakochana, to nigdy nie powiedziałabym, że jest "mniej przystojny" od ex, xD
zgadzam się , obecny chłopak nie jest tak przystojny jak poprzedni ale to nie oznacza ,że on mi się nie podoba i nie pociąga mnie.Obecny chlopak nie jest idealny , bo chyba ideałów nie ma .Jestesmy już ze sobą 2 lata a on nie przedstawił mnie swoim rodzicom , kiedy zna już poł mojej rodziny.To mnie też blokuje w tym sensie ze nie zapoznal mnie nawet z rodziną a chce seksu.Zapraszal mnie do domu tylko pod nieobecnosc rodziców.On chyba myśli ,że jak przedstawi dziewczyne rodzicom to juz chyba trzeba się żenić .Nw.
Jak pisałem, nie znamy wszystkiego, co Was łączy lub dzieli, więc odpowiadając, opieramy się wyłącznie o to, co przeczytamy.
Gdzie więc są rozmowy, które wszystko powinny wyjaśnić?
Bez komunikacji zawsze pojawiają się.wątpliwości i szukanie problemów, gdzie prawdopodobnie ich nie ma.
Dlaczego kwestia urody obecnego jest tak ważna, że musiałaś ją tutaj zaakcentować?
No i nie dziw mu się, że po 2 latach chce seksu, kiedy dziewicą nie jesteś! Przez dwa lata nie nagrałaś na niego ochoty, z innym to zrobiłaś, bo był "przystojniejszy". Teraz nam piszesz, że obecny też ładny.
Może dorośnij do związków?
Tak , to ze uprawialam seks z poprzednim chlopakiem nauczylo mnie tego ,że to był mój wielki błąd życiowy i czuję blokadę żeby znowu zacząć to robić .Dodatkowo blokuje mnie kwestia antykoncepcji i to ,że nie przedstawil mnie rodzicom do tej pory.
Napisalam ze pierwszy chlopak byl bardziej przystojny bo tak bylo .Byłam młoda i głupia , zaslepiona jego wyglądem . Nie widziałam jak on traktuje mnie i dlatego mu się oddałam.Teraz myslę trzezwo i widze ze obecnemu chlopakowi na mnie zalezy ale chyba nie na tyle zeby poznac mnie z rodzicami...To mnie tez wstrzymuje przed tym zeby zaczac to robic.Co zrobic w tej sytuacji >?
To postaw sprawę jasno i tyle. Powiedz mu, ze chcesz poznać jego rodziców. Sama to zaproponuj c:
powiedziałam że chce się zapoznac z nimi ..nawet nie jakis obiad oficjalny tylko tak przyjechac ,że niby do niego a przy okazji poznac rodzicow..ale on nic zero inicjatywy ..twierdzi ze poznam rodzine jego we wrzesniu na weselu.
W sumie nie wiadomo co poradzić, jak nie chcesz to nie musisz tylko ten człowiek ma pewnie myśli że "ha, dała dupy komuś kto traktował ją ja gówno, ja traktuję ją jak damę, ale nic w zamian nie dostanę" o ironio...
A ja bardziej rozumiem tego chłopaka.
Z Twojego opisu widzę, że on jest dla Ciebie oparciem, adoruje Cię i pomaga w nauce.
Jest jedno "ale".
Dopóki robi to, co sprawia, że czujesz się wartościowa i godna męskiego zainteresowania w sposób okazywany przez niego, wszystko jest OK.
Jednak, gdy on chce zbliżenia, mówisz mu:"Łapy przy sobie!"
Tłumaczenie, że obawiasz się wpadki jest trochę tanie. A "dobry dom" nie.oznacza jeszcze rozsądku.
Tamten był łajdakiem, ale za to, jakim przystojnym!
Ten nie jest, kurczę...
Tyle, że on tego nie wie, więc powiedz mu, że nie ma szans na seks. Ale ma nie uciekać od Ciebie, bo reszta Ci pasuje.Sarkastycznie, prawda? Ale, może coś w tym jest?
Idealnie ujęte w słowa..
Jeśli jesteście razem 2lata i Ty mimo tak długiego okresu nie poszłaś z nim do łóżka to jaka jest szansa, że on "jeszcze trochę poczeka" i się doczeka? Moim zdaniem marna. Jeśli rzeczywiście problem tkwi w Twojej psychice to powinnaś pójść do specjalisty, natomiast jeśli jest to związane z tym, że po prostu nie czujesz tego czegoś do obecnego partnera to wg mnie powinnaś dać mu spokój. Facet jest dla Ciebie dobry, troskliwy, daje prezenty- to się podoba każdej kobiecie. W pierwszym poście zaznaczyłaś, że Twój partner co prawda nie jest tak przystojny jak ten pierwszy, ale traktuje Cie jak królewne. Pisałaś również, że nie chcesz seksu bo boisz się wpadki. Kiedy posypały się na Ciebie nieprzychylne komentarze to wyskoczyłaś z tym, że on Cię nie poznał z rodzicami, co niby ma świadczyć o czym? O tym, że nie traktuje Cię serio? Przecież jest to totalnym zaprzeczeniem tego co napisałaś o tym facecie w 1 poście. Mam wrażenie, że to jest teraz znowu jakaś Twoja kolejna wymówka i nie chcesz stanąć przed faktem, że rzeczywiście z ówczesnym partnerem czegoś Ci brakuje i ciągnie Cię do przystojnych cwaniaczków. Jakbyś sobie to uświadomiła i przyznała się sama przed sobą to cóż, wypadałoby coś z tym zrobić i np zostawić chłopaka w spokoju, ale czekaj, przecież on Cię traktuje jak księżniczkę, a która tego nie lubi...
zastanawia mnie to czemu nie chce mnie poznac z rodzicami , skoro mysli o mnie na serio , troszczy sie itd. Bylam juz z jednym cwaniaczkiem i nie chce juz nigdy wiecej byc poniżana.Tak trafil mi sie fajny chlopak , ale nie chce mnie zapoznac z rodziną .Czemu ?
Są kobiety, które są gotowe na seks i mają z niego satysfakcję dopiero po ślubie. Być może do takich należysz. Jeśli nie masz przekonania, żeby to zrobić w tym momencie, czy nawet za pół roku, to tego nie rób. Jeśli wiesz, że by Cię to zraniło, to nie ulegaj. Nic nie jesteś winna chłopakowi. Dobrze napisałaś, on Cię wspiera, ale Ty jego też. I to powinno wystarczyć na tym etapie znajomości. Jeśli chłopakowi zależy na dziewczynie, to potrafi czekać nawet kilka lat. Tylko postaw mu sprawę jasno. Niech Cię nie naciska, powiedz, że jak będziesz gotowa, to dasz mu znać, ale musi się też liczyć z tym, że może to nastąpić dopiero po ślubie. Co do poprzedniego chłopaka, chyba przeżyłaś tamte relacje jako wykorzystanie, dobrze byłoby przepracować ten temat, np. na terapii.
Co do jego rodziny spróbuj wybadać sprawę dyskretnie, po 2 latach razem, to jednak jest podejrzane.
Może sie wstydzi rodziców, albo np. jego rodzice słyszeli o Tobie jakies niemiłe rzeczy i dlatego on nie chce Cie narażac na mało przyjemne uwagi ze strony rodziców
25 2015-07-12 18:13:13 Ostatnio edytowany przez janis1609 (2015-07-12 18:21:11)
Są kobiety, które są gotowe na seks i mają z niego satysfakcję dopiero po ślubie. Być może do takich należysz. Jeśli nie masz przekonania, żeby to zrobić w tym momencie, czy nawet za pół roku, to tego nie rób. Jeśli wiesz, że by Cię to zraniło, to nie ulegaj. Nic nie jesteś winna chłopakowi. Dobrze napisałaś, on Cię wspiera, ale Ty jego też. I to powinno wystarczyć na tym etapie znajomości. Jeśli chłopakowi zależy na dziewczynie, to potrafi czekać nawet kilka lat. Tylko postaw mu sprawę jasno. Niech Cię nie naciska, powiedz, że jak będziesz gotowa, to dasz mu znać, ale musi się też liczyć z tym, że może to nastąpić dopiero po ślubie. Co do poprzedniego chłopaka, chyba przeżyłaś tamte relacje jako wykorzystanie, dobrze byłoby przepracować ten temat, np. na terapii.
Tylko, że autorka wątku nie wstrzymuje się od seksu z powodów religijnych, także dlaczego stawiasz tezę, że ślub w sposób magiczny miałby spowodować odblokowanie się na kwestie seksu. Tak naprawdę to nawet nie wiemy czy to jest jakiś poważny związek, ona opisała tylko tyle, że on jest dla niej dobry
On dobrze mnie traktuje , troszczy sie o mnie , dba , uczy mnie matmy ;d , zabiera gdzie tylko chce , kupuje prezenty.Jednak nie jest on tak przystojny jak poprzedni chlopak.
Co ona z siebie daje. Kocha go w ogóle?
Mężczyzna czekający wiele lat na seks? Według mnie świadoma zgoda faceta na abstynencję seksualną przez wiele lat może wynikać tylko z religijności faceta i pary albo niestety jakichś zaburzeń na tym tle. Są na tym forum historie par, które czekały do ślubu, a po ślubie okazywało się, że w łóżku kompletnie się nie układa, facet jest jakiś oziębły, nie chce się kochać, kobieta popada w depresje. Czekanie x lat na swoją ukochaną brzmi bardzo pięknie i wzniośle, ale jest wg mnie naiwnością, bądźmy realistami. Ja oczywiście nie krytykuje i nie oceniam par, które decydują się czekać do ślubu, ale uważam, że to powinna być świadoma decyzja obojga i postawienie sprawy jasno, a nie, że dziewczyna zwodzi faceta "jeszcze trochę poczekaj", a seksu jak nie było tak nie ma, a miesiące i lata mijają.
26 2015-07-12 18:15:47 Ostatnio edytowany przez janis1609 (2015-07-12 18:19:35)
proszę to usunąć. zamiast edytowania zacytowałam ![]()
Albo cię nie pociąga albo nie jesteś jeszcze na tyle rozbudzona seksualnie albo tak bardzo boisz się wpadki. Jakakolwiek z tych kwestii jest właściwa, powinnaś jeszcze poczekać. Nic na siłę. Zrób to kiedy będziesz tego naprawdę pragnęła i będziecie odpowiednio przygotowani z zabezpieczeniem.
Cleopatra napisał/a:Są kobiety, które są gotowe na seks i mają z niego satysfakcję dopiero po ślubie. Być może do takich należysz. Jeśli nie masz przekonania, żeby to zrobić w tym momencie, czy nawet za pół roku, to tego nie rób. Jeśli wiesz, że by Cię to zraniło, to nie ulegaj. Nic nie jesteś winna chłopakowi. Dobrze napisałaś, on Cię wspiera, ale Ty jego też. I to powinno wystarczyć na tym etapie znajomości. Jeśli chłopakowi zależy na dziewczynie, to potrafi czekać nawet kilka lat. Tylko postaw mu sprawę jasno. Niech Cię nie naciska, powiedz, że jak będziesz gotowa, to dasz mu znać, ale musi się też liczyć z tym, że może to nastąpić dopiero po ślubie. Co do poprzedniego chłopaka, chyba przeżyłaś tamte relacje jako wykorzystanie, dobrze byłoby przepracować ten temat, np. na terapii.
Tylko, że autorka wątku nie wstrzymuje się od seksu z powodów religijnych, także dlaczego stawiasz tezę, że ślub w sposób magiczny miałby spowodować odblokowanie się na kwestie seksu. Tak naprawdę to nawet nie wiemy czy to jest jakiś poważny związek, ona opisała tylko tyle, że on jest dla niej dobry
angelaa.kochaam napisał/a:On dobrze mnie traktuje , troszczy sie o mnie , dba , uczy mnie matmy ;d , zabiera gdzie tylko chce , kupuje prezenty.Jednak nie jest on tak przystojny jak poprzedni chlopak.
Co ona z siebie daje. Kocha go w ogóle?
Mężczyzna czekający wiele lat na seks? Według mnie świadoma zgoda faceta na abstynencję seksualną przez wiele lat może wynikać tylko z religijności faceta i pary albo niestety jakichś zaburzeń na tym tle. Są na tym forum historie par, które czekały do ślubu, a po ślubie okazywało się, że w łóżku kompletnie się nie układa, facet jest jakiś oziębły, nie chce się kochać, kobieta popada w depresje. Czekanie x lat na swoją ukochaną brzmi bardzo pięknie i wzniośle, ale jest wg mnie naiwnością, bądźmy realistami. Ja oczywiście nie krytykuje i nie oceniam par, które decydują się czekać do ślubu, ale uważam, że to powinna być świadoma decyzja obojga i postawienie sprawy jasno, a nie, że dziewczyna zwodzi faceta "jeszcze trochę poczekaj", a seksu jak nie było tak nie ma, a miesiące i lata mijają.
Nie uważam, że ślub w sposób "magiczny" miałby odblokować autorkę w kwestii seksu. Raczej zdaję sobie sprawę z tego, że jest wiele kobiet, które do tego, by chcieć seksu i czuć się w nim bezpiecznie i komfortowo, potrzebują jasnej i pewnej deklaracji ze strony mężczyzny, a tak się składa, że w naszym społeczeństwie taką deklaracją a zarazem zobowiązaniem do jej dotrzymania, jest właśnie ślub. Z wypowiedzi autorki wynika, że nie jest pewna swego chłopaka, do końca nie zna jego intencji. Dlaczego więc, miałaby się spieszyć z taką decyzją i dlaczego nie miałaby poczekać z seksem do ślubu? Tym bardziej, że została wykorzystana i zraniona przez poprzedniego chłopaka i ma zamiar, słuszny zresztą, by uczyć się na własnych błędach i zadbać, tym razem lepiej, o swoje potrzeby emocjonalne. Poza tym, gdyby z różnych powodów związek ten się rozpadł, to oboje będą mniej zranieni, jeśli nie było seksu.
Nie można wykluczyć, że złe doświadczenia z jej pierwszego związku rzutują na aktualną relację, dlatego zasugerowałam terapię. Jednak kobieta zwykle czuje i wie, kiedy jest gotowa na pewne sprawy, a kiedy nie. Niestety zbytnie naciski partnera, szczególnie niedojrzałego, mogą uderzać w jej poczucie wartości i skłaniać do decyzji, których będzie potem żałowała. A tak się składa, że w intymnej relacji, to kobieta ma więcej do stracenia niż mężczyzna. Także niezależnie od tego, ile i co, dziewczyna daje z siebie w tym związku, powinna mieć pewność, że nie musi dawać swego ciała. Natomiast swoje przywiązanie, czy wdzięczność, może zawsze wyrazić inaczej niż poprzez seks.
Mężczyzna dojrzały potrafi czekać na seks ze swoją kobietą i nigdy nie będzie na nic naciskał, w przeciwieństwie do chłoptasiów, którzy nie potrafią utrzymać swoich apetytów na wodzy, więc molestują psychicznie swoje dziewczyny, by móc się przy ich pomocy masturbować.
29 2015-07-13 15:14:26 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-07-13 15:15:33)
Nie można wykluczyć, że złe doświadczenia z jej pierwszego związku rzutują na aktualną relację, dlatego zasugerowałam terapię. Jednak kobieta zwykle czuje i wie, kiedy jest gotowa na pewne sprawy, a kiedy nie. Niestety zbytnie naciski partnera, szczególnie niedojrzałego, mogą uderzać w jej poczucie wartości i skłaniać do decyzji, których będzie potem żałowała. A tak się składa, że w intymnej relacji, to kobieta ma więcej do stracenia niż mężczyzna. Także niezależnie od tego, ile i co, dziewczyna daje z siebie w tym związku, powinna mieć pewność, że nie musi dawać swego ciała. Natomiast swoje przywiązanie, czy wdzięczność, może zawsze wyrazić inaczej niż poprzez seks.
Mężczyzna dojrzały potrafi czekać na seks ze swoją kobietą i nigdy nie będzie na nic naciskał, w przeciwieństwie do chłoptasiów, którzy nie potrafią utrzymać swoich apetytów na wodzy, więc molestują psychicznie swoje dziewczyny, by móc się przy ich pomocy masturbować.
Niedojrzała w tym przypadku jest wyłącznie dziewczyna. Mając przykre doświadczenia z seksem i nie będąc na niego gotową nie powinna wiązać się z nikim. Ten chłopak nie jest winien jej przeżyć i nie on powinien ponosić ich konsekwencje. A prawo do czułości i seksu partner powinien mieć. Dwa lata oczekiwania to długi czas. To jest kwestia indywidualna, od temperamentu mężczyzny zależy, ile jest w stanie poczekać. Ale jego potrzeby są tak samo ważne jak jej potrzeba poczekania. Wiec szczerze powinna się określić i pozwolić mu zdecydować, czy zależy jej na niej na tyle, ze wytrwa.
Dopóki tego nie zrobi, oszukuje go i postępuje egoistycznie.
30 2015-07-13 15:33:46 Ostatnio edytowany przez Cleopatra (2015-07-13 15:39:59)
Tak naprawdę obydwoje nie są dojrzali. Nie wiem, czy do związku, ale na pewno do seksu. Jednak dziewczyna wchodząc w tę relację poinformowała chłopaka o swoich złych doświadczeniach, być może oczekując zrozumienia i wsparcia. A on, albo kompletnie tego nie rozumie i nie wie, co z tym fantem zrobić, albo ma to gdzieś. I jedno i drugie świadczy przeciw niemu.
I tu się nie zgadzam. Według mnie za wytrzymanie dwóch lat posuchy w związku każdemu należy się szacun. Ja sobie tego nie wyobrażam, musiałabym być naprawdę zakochana w tym kimś. Nawet wśród znajomych takiego przypadku nie znam.
A on może i to rozumie, tylko wspiera po swojemu, i uważa, że tymi dwoma latami udowodnił, że można na nim polegać i mu zaufać.
Bo z tymi rodzicami to slabiutka wymówka dziewczyny jest, chyba bardziej na użytek forum. Ona jego trzyma na dystans, a on ma ja traktować na tyle poważnie, by przedstawić rodzicom.
32 2015-07-13 16:34:48 Ostatnio edytowany przez Cleopatra (2015-07-13 16:35:27)
Zwróć uwagę na ich wiek. Dziewczyna ma dopiero 18 lat chłopak jest 3 lata starszy, gdy zaczynali być razem Ona miała 16, więc musiał się liczyć z czekaniem. Ale tu wygląda na to, że wystarczyło mu pary tylko na dwa lata. Pewnie zaczął ja pytać o seks jak tylko skończyła 18 lat, żeby być w porządku w świetle prawa. Dobre i to, ale póki co, nie ma pojęcia o życiu i kobiecej psychice i dlatego uważam, że on też powinien poczekać. Bo wiedząc, że dziewczyna ma złe doświadczenia seksualne, powinien ją zachęcać do szukania pomocy w tym temacie a nie nalegać na seks.
Cleo, rozumiem Cię, ale się nie zgodzę. Jeżeli ona do tego czasu sama nie przejawiala chęci poszukania pomocy, to nie rozumiem Twoich pretensji do niego. Jak napisałaś, jest młody, ma prawo nie znać się na psychice kobiet, nawet swoją pewnie nie całkiem ogarnia. A ona w tamtym czasie powinna oczekiwać pomocy od rodziców przede wszystkim, nie od niego, bo była nieletnia. Wiec lekarze nadal z rodzicami.
A'propos, w świetle prawa z seksem nie czeka się do 18, tylko do 15 roku życia.
Jest młoda, nie może się zmuszać, oczywiście, ale rozumiem jego i podziwiam cierpliwość. Mnie byłoby trudno.
Tylko, że ona /prawdopodobnie/ nie poszła z tym do rodziców, a jemu jednak zaufała. Osoby po traumie nie zachowują się racjonalnie. Wiadomo, że on jej problemów nie rozwiąże, nawet gdyby chciał, ale w momencie, gdy zna jej punkt zranienia, powinien mieć na tyle delikatności albo rozsądku, by jej nie fundować ponownej traumy. Skoro nie ma tego wyczucia, to dla mnie nie nadaje się do seksu.
Jest takie przysłowie ,że jak kocha to poczeka , ale on już chyba stracił nadzieje .Jest ze mną nadal , bo mnie kocha , ale twierdzi ,że mam taką blokadę ,że możliwe ,że zacznę dopiero uprawiać seks jak bede chciala miec dzieci. On jest dojrzały jak na swój wiek ja z reszta też.W tym roku wyjezdzamy razem na wakacje . Zastanawiam sie jak to bedzie wyglądać .Będziemy spać cale 8 nocy w jednym łóżku i zero seksu , boję się z jednej strony ,że ulegnę a z drugiej że pewnie z 10 razy sie zastanowie zanim podejme jakis krok.Co zrobic w tej sytuacji ?
Jak dla mnie musisz dać mu coś stałego. Dookreślić się. Bo "chcę jeszcze poczekać" nie daje mu nic.
Jakie Ty masz plany dot. tego związku? Jak chcesz żeby się rozwijał i kiedy Twoim zdaniem moment będzie odpowiedni, by rozpocząć współżycie?
"Chcę jeszcze poczekać" jest mgliste, daje mu możliwość snucia domysłów. Przedstaw mu swoją wizję tego związku. Albo się zgodzi, albo nie. Prosta sprawa.
W tej chwili nie wie za bardzo nic, poza tym, że nie chcesz uprawiać z nim seksu, a z innym gościem to robiłaś. Musisz mu uświadomić jak na Ciebie wpłynęły te wydarzenia z przeszłości, czego się nauczyłaś i jak Twoim zdaniem powinno to wyglądać - do czego dążysz.
Bądź z nim całkowicie szczera. Jego naleganie świadczy, że kończy mu się cierpliwość. Ale na pewno chciałby, żebyś kochała się z nim z chęcią, a nie z przymusu. Jeśli czujesz, że nie dasz rady, nie zmuszaj się, bo nabawisz się traumy na całe życie, a szkoda by było, bo seks to naprawdę fajna sprawa.
Ale powiedz mu, ze prawdopodobnie nie może liczyć, że coś się wydarzy. I... niech on postanowi, zostaje i czeka, czy odchodzi.
Moim zdaniem to nie fair.
Twoja potrzeba powstrzymywania sie od seksu i jego potrzeba seksu sa tak samo wazne.
Co to za zwiazek dwuletni w tym wieku, bez seksu? On Cie nie poznal z rodzicami... okejka...
A moze on potrzebuje najpierw seksu, a pozniej seksem pokazesz mu, ze Ci zalezy i wtedy Cie pozna?
Bo co to jest za wymowka 'nie poznal mnie z rodzicami', dwa lata siedzi przy Tobie bez kontaktow seksualnych i Ty masz jeszcze watpliwosci, ze mu zalezy?
Juz nie mowiac o tym 'nie jest tak przystojny jak byly' bo to jest dla mnie conajmniej dziwna rzecz do napisania w tym temacie.
Popieram przedmówczynie. Jeśli nie czujesz się z jakiegokolwiek powodu, nie powinnaś tego robić. Nieważne, czy to brak zaufania do partnera, czy denerwujesz się z innej przyczyny. Wartościowy facet poczeka, aż poczujesz się pewnie, aż będziesz gotowa.
40 2015-07-13 22:55:49 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-07-13 22:56:19)
A spróbuj spojrzeć na problem z jego punktu widzenia. Udowodnił już Ci, że jest porządku. Stara się. Godzi się na brak intymności. Ty go pociągasz, skoro chce się z Tobą kochać. Ty nie chcesz. Przez dwa lata. Na jego miejscu doszłabym do wniosku, że Cię nie pociągam. Tylko po co w takim razie z nim jesteś? Dla zabicia czasu? Żeby mieć chłopaka, bo koleżanki mają, a tylko paskudy nie? Taka poczekalnia przed jakimś super ciachem?
To, że czuje do Ciebie pożądanie, jest ok. Chce być z Tobą. Ty z nim nie. Traktujesz go jak brata czy przyjaciela? Jakby nie było, to nie fair.
Popieram przedmówczynie. Jeśli nie czujesz się z jakiegokolwiek powodu, nie powinnaś tego robić. Nieważne, czy to brak zaufania do partnera, czy denerwujesz się z innej przyczyny. Wartościowy facet poczeka, aż poczujesz się pewnie, aż będziesz gotowa.
Wartosciowa kobieta bierze pod uwage uczucia partnera, nie uwaza siebie samej za wielki prezent od losu.
Wartosciowy facet poczeka? Rownie dobrze mozna powiedziec, wartosciowa kobieta uprawia seks ze swoim facetem.
SuperSadomir95 napisał/a:Popieram przedmówczynie. Jeśli nie czujesz się z jakiegokolwiek powodu, nie powinnaś tego robić. Nieważne, czy to brak zaufania do partnera, czy denerwujesz się z innej przyczyny. Wartościowy facet poczeka, aż poczujesz się pewnie, aż będziesz gotowa.
Wartosciowa kobieta bierze pod uwage uczucia partnera, nie uwaza siebie samej za wielki prezent od losu.
Wartosciowy facet poczeka? Rownie dobrze mozna powiedziec, wartosciowa kobieta uprawia seks ze swoim facetem.
Wartościowa kobieta bierze pod uwagę uczucia zarówno partnera jak i swoje.
Autorka powinna się dookreślić przed chłopakiem, ze względu na swoje złe doświadczenia. Musi wziąć pod uwagę, że nawet jak zacznie terapię, to skutki nadużycia a w związku z tym lęk przed bliskością w seksie, mogą się utrzymywać od kilku miesięcy do kilku lat. Uczciwie będzie, jeśli poinformuje o tym partnera.
Tak, zagdzam sie z tym.
Ale cos mi nie pasuje tutaj ogolnie w tym temacie. Mam takie wrazenie, ze autorka jest wygodnicka, a on jej nie pociaga bo nie jest przystojny i zly jak byly.
Autorka ma dopiero 18 lat, a wy na nią naskakujecie, że nie chce się kochać? A co jeżeli zaszłaby w ciążę? Nie ma prawa się tego bać w tym wieku? Nie każdy w tym wieku jest już rozbudzony seksualnie. Nie jestem za tym, aby się zgodziła tylko dlatego, że on jest taki wspaniały, bo czeka 2 lata.
Autorko czy on cię pociąga? Czy stosujecie jakieś pieszczoty?
Jesteś młoda, na garnuszku rodziców, jeszcze się uczysz. Masz prawo się bać i jest to jak najbardziej uzasadnione. Moja rada : wybierz metodę antykoncepcji, przejdź się do ginekologa. Świadomość, że sama zabezpieczasz się przed ciążą na pewno pomoże Ci uspokoić nerwy związane z wpadką. Jeżeli chcesz jakoś rozwiązać ten problem, tak żeby wilk był syty i owca cała, możecie zacząć podchodzić do tego stopniowo, małymi kroczkami. Nie musisz być od razu boginią seksu. Zacznijcie od pieszczot, nakręcajcie się wzajemnie, w końcu przyjdzie odpowiedni moment w którym autorka się przełamie. I tak jak wyżej najlepiej bądź wtedy też zabezpieczona, nie będziesz się wtedy tak zamartwiać. Myślę że w tym temacie trzeba wziąć też pod uwagę wiek w jakim autorka zabrała się za zbliżenia. Zakładam że miała wtedy 14-16 lat. Nie były to też pewne regularne stosunki, od taki jednorazowy wybryk pod wpływem nacisków i chwili. Więc zakładam że wiedzę o seksie ma naprawdę znikomą. Inaczej bym podchodziła do tematu w którym autorka we wcześniejszym związku regularnie uprawiała seks a teraz po prostu nie ma na to ochoty. Wtedy dopatrywałabym się innych rzeczy takich jak problemy/nieatrakcyjność partnera/niepewność związku. Nie rozumiem dlaczego na autorkę poleciała fala hejtu. A już na pewno nie rozumiem "wygodnictwa", tak jak partner autorki się o nią troszczy tak ona sama o niego pewnie też.Autorka ma wątpliwości, bo ma prawo je mieć. Nie rozumiem dlaczego ma ją coś przekreślać dlatego że "nie dała jak stała", dobrze że zastanawia się też nad konsekwencjami <ciążą>. Co do rodziców partnera, powinnaś z nim o tym porozmawiać, dlaczego nie chce zapoznać Cię z nimi. Na pewno jest jakiś powód i pewnie nie taki że wstydzi się Ciebie czy waszego związku. Może czeka aż to rodzice zainteresują się partnerką syna ? Tak jak to jest na przykład w moim przypadku ; )
46 2015-11-16 19:31:39 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2015-11-16 19:43:23)
(...)Problem polega na tym ,że ja panicznie boję się zajścia w ciąże.Uprawiałam seks z poprzednim chłopakiem i nie należał on do najprzyjemniejszych , mianowicie nie miałam orgazmu. Natomiast po seksie zadręczałam się ,że zajdę w ciążę.(...)Co robić w tej sytuacji ? Ulec chłopakowi czy stać przy swoim.Dodam ,że obecny chłopak jest dla mnie troskliwy ,ale ostatnio stał sie dla mnie oschły z powodu tego ,że nie uprawiamy seksu.
Jakbym się pośpieszył to mógłbym być Twoi ojcem więc udzielę porady ojcowskiej.
Po pierwsze nie ma w tym nic dziwnego, że 22 letni chłopak po 2 latach chodzenia oczekuje sexu. Po drugie orgazmu i sexu trzeba się nauczyć. To nie jest jakiś rocket science ale praktyka czyni mistrza. To, że "pierwsze razy" nie za bardzo wychodzą nie jest jakoś szczególnie straszne. ALE gdyby mój syn przyszedł do mnie o poradę i opisał mi Waszą sytuację to zapaliłoby mi się od razu kilka lampek ostrzegawczych i bym mu poradził żeby się bardzo poważnie zastanowił nad tym czy chce z Tobą być. Może bym mu nawet poradził, żeby Cię zostawił. Ano dlatego, że znam takie historie jak Wasza wiele lat później i wiem, że mogą rozłożyć nie jedno małżeństwo. Wiedzę tutaj kilka możliwych zagrożeń:
1. Jesteś oziębła sexualnie no i Ci to już zostanie. Jak zaspokoisz swoje instynkty macierzyńskie będzie Cię wiecznie bolała głowa itp. itd.
2. Jesteś z chłopakiem z rozsądku, zapewnia Ci poczucie bezpieczeństwa itp. itd. ale Cię nie pociąga. Ty w końcu spotkasz tego który Cię będzie pociągał i albo zostawisz tego z rozsądku albo będziesz mu doprawiała rogi.
3. Bawisz się nim. Jest taką zapchajdziurą. Nie chcesz być sama ale czekasz na tego jedynego.
Uwielbiam się mylić w takich przypadkach. Znam jednak takie historie jak Wasza 10 - 15 lat później no i nie wygląda to zbyt ciekawie. Małżeństwo/związek bez sexu nie ma wg mnie racji bytu.
Jeśli w końcu się zdecydujesz to jako środek antykoncepcyjny polecam wkładkę wewnątrzmaciczną uwalniająca hormony. Coś takiego jak to https://parenting.pl/portal/wkladka-wew … ony-mirena Wg mnie nic tego nic nie przebije. Pewność niemal 100%. Nie trzeba o niczym pamiętać. Nie ma też żadnych efektów ubocznych takich jak po tabletkach.
PS: Poprzedni wątek zamknięto więc piszę pod starym.
Atakujecie autorkę, a w sumie to mało wiadomo o tym chłopaku. Dwa lata chodzenia i o rodzinie zero wiedzy. Nie wiadomo jaki jest oprócz tego, że lepiej obchodzi się z autorką niż poprzednik. Jeśli intuicja podpowiada nie, to nie i już. Autorka musi przewidzieć, jakby się jej chłopak zachował w razie ewentualnej wpadki. Dziewczyno forum nie może odpowiadać za twoje decyzje. Zaufaj sobie.
48 2015-11-16 20:37:03 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2015-11-16 20:56:53)
Atakujecie autorkę, a w sumie to mało wiadomo o tym chłopaku. Dwa lata chodzenia i o rodzinie zero wiedzy. Nie wiadomo jaki jest oprócz tego, że lepiej obchodzi się z autorką niż poprzednik. Jeśli intuicja podpowiada nie, to nie i już. Autorka musi przewidzieć, jakby się jej chłopak zachował w razie ewentualnej wpadki. Dziewczyno forum nie może odpowiadać za twoje decyzje. Zaufaj sobie.
Absolutnie nie było moim celem jej zaatakować. Tyle tylko, że znam już podobne historie wiele lat później. Skoro oboje są młodzi to niech lepiej znajdą sobie kogoś o podobnym temperamencie seksualnym albo niech autorka znajdzie sobie kogoś kogo pożąda albo niech poczyta o antykoncepcji. To co opisała jest nie do utrzymania.
49 2015-11-16 20:55:57 Ostatnio edytowany przez Summerka (2015-11-16 20:58:40)
Summerka napisał/a:Atakujecie autorkę, a w sumie to mało wiadomo o tym chłopaku. Dwa lata chodzenia i o rodzinie zero wiedzy. Nie wiadomo jaki jest oprócz tego, że lepiej obchodzi się z autorką niż poprzednik. Jeśli intuicja podpowiada nie, to nie i już. Autorka musi przewidzieć, jakby się jej chłopak zachował w razie ewentualnej wpadki. Dziewczyno forum nie może odpowiadać za twoje decyzje. Zaufaj sobie.
Absolutnie nie było moim celem jej zaatakować. Tyle tylko, że znam już podobne historie wiele lat później. Skoro oboje są młodzi to niech lepiej znajdą sobie kogoś o podobnym temperamencie seksualnym albo niech autorka znajdzie sobie kogoś kogo pożąda albo niech poczyta o antykoncepcji. To co opisała jest nie do utrzymania.
Ogólnie napisałam. Zgadzam się pod warunkiem, że autorka tego chce. Uważam, że nie powinna ulegać presji tylko posłuchać własnej intuicji.
Ja równiez jestem zdania, że jesli cokolwiek blokuje Autorkę przed podjęciem wspołżycia z partnerem nie powinna się zmuszać. Jest jeszcze młoda. A nawet jesli by nie była to seks jest tak delikatna sprawa że zmuszając się do niego w jakimkolwiek wieku można sobie wyrządzić dużą krzywdę.
A jakby zachorowała i nie mogła mieć seksu? Ludzie nie są ze sobą tylko dla seksu. Jeśli on nie może wytrzymać bez seksu to jest to uzależnienie i wymaga leczenia. Autorka powinna się zastanowić czy nie zmienić chłopaka na takiego który nie będzie naciskał.
52 2015-11-17 08:17:03 Ostatnio edytowany przez Tomek4811 (2015-11-17 09:42:09)
To co autorka opisuje wyglada mi jak początek smutnej historii mojego kumpla. Od samego początku miał większe potrzeby seksualne niż jego zona. Pomimo tego wzięli ślub, kredyt, pojawiły się dzieci. Kiedy żona zaspokoiła swoje instynkty macierzyńskie to częstotliwość seksu w domu spadła do kilku razy do roku. Wówczas gość nie wytrzymał i zaczął ja zdradzać. Gdy sprawa wyszła na jaw to doprowadzilo to do rozpadu dwóch rodzin. Jego i kochanki. Opowiedział mi o tym załamany przy piwie. Tak się konczy bagatelizowanie niedopasowania seksualnego.
Autorka absolutnie nie może się do niczego zmuszac. Powinna tylko znaleźć chlopaka który ma tak samo niskie potrzeby seksualne jak ona lub takiego który nie będzie jej musiał do niczego namawiać bo jej samej będzie się z nim chcialo.
Powinna tylko znaleźć chlopaka który ma tak samo niskie potrzeby seksualne jak ona lub takiego który nie będzie jej musiał do niczego namawiać bo jej samej będzie się z nim chcialo.
Ja bym zaryzykowała stwierdzenie, że autorka potrzeby pewnie ma, tyle tylko, że obecny parter nie wywołuje chęci ich rozładowania, czyli klasycznie brak pożądania.
wspolczuje chłopakowi, no ale coz taki przystojny nie jest jak tamten dran ale taki piekny
dziewczyna jest z nim bo daje jej duzo ale pobawi sie nim i tak go zostawi
Wmawianie oziębłości i/lub niskich potrzeb seksualnych osiemnastolatce z bardzo infantylnym stylem wypowiedzi jest diagnozą bardzo, bardzo na wyrost.
Dziewczyna nie dojrzała ani do seksu, ani do związku. Lekarstwem jest czas.
Moim zdaniem chłopak jest gotowy na sex wkońcu zapewne to jego pierwsza dziewczyna i chce to z Nią zrobić. A to że autorka jest po przejściach i boi się zaufać chłopakowi to jest że tak napisze złe wspomnienia.
Wmawianie oziębłości i/lub niskich potrzeb seksualnych osiemnastolatce z bardzo infantylnym stylem wypowiedzi jest diagnozą bardzo, bardzo na wyrost.
Dziewczyna nie dojrzała ani do seksu, ani do związku. Lekarstwem jest czas.
W innym wątku autorka pisze, ze się regularnie masturbuje. Czyli rzeczywiście oziębła nie jest i potrzeby ma. Zostaje wiec tylko opcja ze chłopak jej nie pociąga. A wtedy to już można znaleźć wiele powodów na to żeby nie uprawiać sexu. Od strachu przed ciąża po ból głowy ![]()
Jak dobrze nie mieć problemów co autorka :)Dorośnij psychicznie do tego bo inaczej zrobisz sobie krzywdę.
59 2015-11-17 23:08:35 Ostatnio edytowany przez Sagi (2015-11-17 23:11:14)
Dla jego dobra, błagam Cię, zostaw go.
A jakby zachorowała i nie mogła mieć seksu? Ludzie nie są ze sobą tylko dla seksu. Jeśli on nie może wytrzymać bez seksu to jest to uzależnienie i wymaga leczenia. Autorka powinna się zastanowić czy nie zmienić chłopaka na takiego który nie będzie naciskał.
A jakby Twój partner zachorował i nie mógł Cię szanować? Ludzie nie są ze sobą tylko dla szanowania się. Jeśli nie możesz wytrzymać bez bycia szanowaną to jest to uzależnienie i wymaga leczenia.
Każdy człowiek ma potrzeby. Tylko Autorka ma strach przed skrzywdzeniem i po seksie z poprzednim partnerem który Ją do tego nakłaniał w bardzo młodym wieku.
angelaa.kochaam napisał/a:(...)Problem polega na tym ,że ja panicznie boję się zajścia w ciąże.Uprawiałam seks z poprzednim chłopakiem i nie należał on do najprzyjemniejszych , mianowicie nie miałam orgazmu. Natomiast po seksie zadręczałam się ,że zajdę w ciążę.(...)Co robić w tej sytuacji ? Ulec chłopakowi czy stać przy swoim.Dodam ,że obecny chłopak jest dla mnie troskliwy ,ale ostatnio stał sie dla mnie oschły z powodu tego ,że nie uprawiamy seksu.
Jakbym się pośpieszył to mógłbym być Twoi ojcem więc udzielę porady ojcowskiej.
Po pierwsze nie ma w tym nic dziwnego, że 22 letni chłopak po 2 latach chodzenia oczekuje sexu. Po drugie orgazmu i sexu trzeba się nauczyć. To nie jest jakiś rocket science ale praktyka czyni mistrza. To, że "pierwsze razy" nie za bardzo wychodzą nie jest jakoś szczególnie straszne. ALE gdyby mój syn przyszedł do mnie o poradę i opisał mi Waszą sytuację to zapaliłoby mi się od razu kilka lampek ostrzegawczych i bym mu poradził żeby się bardzo poważnie zastanowił nad tym czy chce z Tobą być. Może bym mu nawet poradził, żeby Cię zostawił. Ano dlatego, że znam takie historie jak Wasza wiele lat później i wiem, że mogą rozłożyć nie jedno małżeństwo. Wiedzę tutaj kilka możliwych zagrożeń:
1. Jesteś oziębła sexualnie no i Ci to już zostanie. Jak zaspokoisz swoje instynkty macierzyńskie będzie Cię wiecznie bolała głowa itp. itd.
2. Jesteś z chłopakiem z rozsądku, zapewnia Ci poczucie bezpieczeństwa itp. itd. ale Cię nie pociąga. Ty w końcu spotkasz tego który Cię będzie pociągał i albo zostawisz tego z rozsądku albo będziesz mu doprawiała rogi.
3. Bawisz się nim. Jest taką zapchajdziurą. Nie chcesz być sama ale czekasz na tego jedynego.Uwielbiam się mylić w takich przypadkach. Znam jednak takie historie jak Wasza 10 - 15 lat później no i nie wygląda to zbyt ciekawie. Małżeństwo/związek bez sexu nie ma wg mnie racji bytu.
Jeśli w końcu się zdecydujesz to jako środek antykoncepcyjny polecam wkładkę wewnątrzmaciczną uwalniająca hormony. Coś takiego jak to https://parenting.pl/portal/wkladka-wew … ony-mirena Wg mnie nic tego nic nie przebije. Pewność niemal 100%. Nie trzeba o niczym pamiętać. Nie ma też żadnych efektów ubocznych takich jak po tabletkach.
PS: Poprzedni wątek zamknięto więc piszę pod starym.
Cześć , cześć
Dopiero odkryłam ,że tyle tutaj nowych postów się pojawiło , nie zaglądałam tu dawno. Odwołując się do Twojej wypowiedzi to tak :
1) po pierwsze to nie jest tak ,że ja jestem oziębła w stosunku do niego , my nawzajem się pociągamy.
2) uprawiamy seks oralny i nic poza tym więcej do tej pory się nie wydarzyło ,więc nie prawdą jest ,że on mnie nie pociąga
3) jestem jeszcze bardzo młoda i z tego wynikają moje obawy na temat ciąży
4) nie prawdą jest ,że jak zaspokoję swoje instynkty macierzyńskie to będę miała inne wymówki ..chcę uprawiać seks , bo mam tez swoje potrzeby ,ale aktualnie jedyną moją obawą jest to co napisałam w pkt 3
5) nie bawię się nim i staram się być dla niego taka jaki on jest dla mnie , a jest dla mnie kimś ważnym.
6) są takie sytuacje ,że mamy dużą ochotę ,żeby to zrobić tj.ostatnio , ale pojawia się też taki problem ,że ludzie w naszym wieku nie mają czasami nawet tego gdzie robić , bo np. rodzice są w domu itd.
Było by miło , gdybyś nie uważał ,że jestem oziębła seksualnie , ale wybacz boginią seksu w wieku 18 lat też nie będę ![]()
Summerka napisał/a:Atakujecie autorkę, a w sumie to mało wiadomo o tym chłopaku. Dwa lata chodzenia i o rodzinie zero wiedzy. Nie wiadomo jaki jest oprócz tego, że lepiej obchodzi się z autorką niż poprzednik. Jeśli intuicja podpowiada nie, to nie i już. Autorka musi przewidzieć, jakby się jej chłopak zachował w razie ewentualnej wpadki. Dziewczyno forum nie może odpowiadać za twoje decyzje. Zaufaj sobie.
Absolutnie nie było moim celem jej zaatakować. Tyle tylko, że znam już podobne historie wiele lat później. Skoro oboje są młodzi to niech lepiej znajdą sobie kogoś o podobnym temperamencie seksualnym albo niech autorka znajdzie sobie kogoś kogo pożąda albo niech poczyta o antykoncepcji. To co opisała jest nie do utrzymania.
Panie Tomku , jest pan specjalistą w tych sprawach i wie pan wszystko o mnie wiec , czekam na odpowiedz.
Angela a Ty jesteś pierwsza dziewczyna swojego chłopaka? Musisz Go zrozumieć że 2 lata to dużo jak dla chłopaka.
Angela a Ty jesteś pierwsza dziewczyna swojego chłopaka? Musisz Go zrozumieć że 2 lata to dużo jak dla chłopaka.
Jestem jego pierwszą dziewczyną tak na poważnie.Jesli chodzi o seks to mial jakies jednorazowe akcje bardziej przede mna i to sporadycznie , bardzo rzadko.
jak tam sprawy z chlopakiem??