Niechec do pracy, stres - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Niechec do pracy, stres

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez TenDziwnyTyp (2015-07-17 09:08:24)

Temat: Niechec do pracy, stres

Siemka, na wejściu napisze, ze mam 19 na karku i uczę się zawodu-wykonczeniowka budowlanka (praktyka caloroczna-3lata), jednocześnie uczę sie w LO zaocznym.Czuje sie z tym do kitu...zawod taki wybrałem bo go lubię, nawet bardzo.Ale 'firma' w której robię niezbyt.Jestem ja i jeszcze 2 praktykantow+ majster=antytalencie.Nie będę się rozpisywać duzo na temat sytuacji w pracy, ale napisze to tak.Kiedy wstaje rano to kompletnie mi się nie chce jechac do tej pracy, kiedy pomyśle, ze mam słuchać glupot majstra no i wgl sama praca z nim jest do bani.Nie mogę przez ten stres zasnac i codziennie 2-3 w nocy dopiero zasypiam.Zwiazany z tym stres przysporzyl mi problemów.No i zdarza się, ze w tygodniu 2 lub 3 razy mnie nie ma, wiadomo każdy jest tolerancyjny do czasu, nawet szef i troche sir boje, ze mnie wywali, ale nie potrafię się przełamać.Pomocy! hmm Troche chaotycznie napisane, ale na Tel siedzę.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Niechec do pracy, stres

Nie możesz zmienić firmy?? Co Cię najbardziej stresuje?? Unikanie pracy nic Ci nie da bo jeszcze bardziej będziesz się nakręcał, że przez to że Cię nie było będziesz miał większe problemy itp. Może spróbuj pić coś ziołowego na sen typu melisa, jak nie lubisz naparów to dobry jest nervomix (też z melisą + chmiel)

3

Odp: Niechec do pracy, stres

Sek w tym, ze jest problem ze zmienieniem.Jestem praktykantem a mam juz 19 na karku, wiec jesli zmienie, to bede robic za najnizsza krajowa(prawdodobnie), a nie chce.Wole dokonczyc to i miec zawod.Jednakze jest problem, ta firma to parodia.O sprzecie nie wspomne bo tu juz sam nie wiem, czy sie smiac, czy plakac.Za kazdym razem gdzie mamy robote to prawie nas wypieprzaja, i tu nie wina praktykantow (takze) a wina majstra.Spieprza prawie wszystko, zamiast nas uczyc to odpier*** lipe.A o szefie to nie wspomne...Juz nie raz od ludzi sie slyszalo, jaki z niego kretacz i oszust.Sam sie nawet o tym przekonalem, pieniedzy nie wyplaca na czas, fakt, ze to grosze bo 150zl z groszem, ale nawet co miesiac nie potrafi nam wyplacic.Trzeba latac za nim i sie prosic jak burak jakis.Pare miesiecy tem moj tata interweniowal i szef naobiecywal a koniec koncow nic nie zrobil co obiecal...

4 Ostatnio edytowany przez powermimi (2015-08-04 17:07:11)

Odp: Niechec do pracy, stres

Hej, też mam ten problem. Paraliżujący stres przed pracą i poczucie, że sobie nie poradzę. Skończyłam studia, władam dwoma językami. Jestem atrakcyjna i na pierwszy rzut oka sprawiam dobre wrażenie. Potem przychodzi paraliż i stres. Poczucie, że jestem nieudacznikiem i w niczym sobie nie poradzę, że nic nie umiem. Stres zjada mnie od środka. Przez kilka miesięcy pracowałam w dużej korporacji. Można powiedzieć, że praca wymarzona na początek kariery otwierająca szerokie perspektywy. I co ? Rano mdłości, nie dałam rady nic zjeść. Wmuszałam w siebie jedzenie ok 12, bo każdy jadł i nie chciałam być gorsza...  Ciągle bałam się, że każdy mnie obserwuje, wyśmiewa i krytykuje. Podobnie miałam w czasach uczelnianych. Czułam się beznadziejna, a stres paraliżował mnie do tego stopnia, że zapominałam języka w gębie. Kiedy dostawałam "zadanie" do wykonania od razu zimny pot na plecach i palpitacje serca. Jeśli nie mogłam rozwiązać jakiejś kwestii przekładałam ją na później, oczywiście wywiązywały się problemy...  Taka reakcja łańcuchowa,a le stres towarzyszył mi od pierwszego dnia........ Z czasem sama tworzyłam sobie problemy i schody, ciągle chorowałam, chyba z nerwów. W młodym wieku zauważyłam u siebie siwe włosy. W weekend histeria, w nocy płacz..  Ogólnie byłam na skraju załamania. Zwolniłam się. Pewnie pracodawca i tak by to zrobił prędzej czy później .. Uprzedziłam go, bo jestem za dumna na to, a jednak nie potrafię walczyć.. Minęło pół roku, na początku kilka rozmów kwalifikacyjnych. Z kilk zrezygnowałam szukając najrozmaitszych wymówek.. Kiedyś zaproszono mnie na dwa dni próbne, a praca była niemalże jak w banku. Miałam rozpocząć od stażu. Firma mniejsza, ale o międzynarodowym zasięgu. Po pierwszy dniu byłam padnięta, znów stres.. Na drugi dzień wyszłam normalnie z domu, jakby nigdy nic.. I na przystanku, na którym miałam wysiąć zrezygnowałam i pojechałam wściekła na siebie dalej...  Teraz uczestniczę znów w kolejnej rekrutacji kilkuetapowej i znów to samo "poczucie" .. Wmawiam sobie milion rzeczy o beznadziejności firmy, o tym, że stanowisko mi do końca nie odpowiada itp.. Totalna masakra. Żyje na utrzymaniu rodziców, którzy są na emeryturze i nie mogę podnieść się na nogi. Myślałam, aby znaleźć mniej zobowiązującą pracę, nie bardzo wymagającą, ale na to nie pozwalają mi ambicje, albo ciągle myślę o tym, co powie na to moje otoczenie, że dalsi znajomi będą się śmiać z tego, że jestem nieudacznikiem lub wmawiam sobie, że zawiodę rodziców i to oni będą się wstydzić za mnie... Koszmarne to jest, błędne koło.. Dodam, że jak pracowałam w czasie studiów dorywczo, było podobnie. Stres i panika. Nawet w czasie kiedy miałam praktyki wmawiałam sobie, że nie potrafię robić powierzonych na mnie zadań, albo robię je źle, tylko współpracownicy patrzą się na mnie pobłażliwie, ze względu na to, że jestem tylko praktykantem.. Z góry przepraszam za ten chaos w mojej wypowiedzi, ale piszę pod wpływem emocji..

5

Odp: Niechec do pracy, stres

Również boję się przyszłości, tego co będzie, czym się będę zajmował w życiu, z czego będę żył. Warunki mamy jakie mamy, trudno o godziwą pracę, tym bardziej mnie to stresuje, że mam problemy ze sobą.
Jestem po technikum, ale na studia nie poszedłem, rodzice - rolnicy, ojciec alkoholik, bida i nędza. Chciałbym wiedzieć, że jakoś to będzie, ale jakoś nie mogę się przekonać do tego, co tu robić żeby nie upaść na samo dno i wykaraskać się z tego?

6 Ostatnio edytowany przez Pafel (2015-09-03 15:28:21)

Odp: Niechec do pracy, stres

.

Odp: Niechec do pracy, stres

Ja przeważnie podczas nadchodzącej jesieni trace witalnosc i chęc do pracy, jestem ospała, bezsilna, nie mam wigoru i chęci na spotkania z przyjaciółmi. Bardzo przytłacza mnie sytuacja za oknem, pogoda staje sie bardzo przytłaczająca. Wtedy sięgam po kilka sprawdzonych rzeczy, mianowicie, biorę suplement diety Revitasens, dobrą książkę, kocyk i kubek gorącej herbaty. Tak spędzam wieczory, staram się jak mogę aby tylko jakos zniesc te jesienna handrę. Polecam

8

Odp: Niechec do pracy, stres

Ty po prostu jesteś za dobry do tej roboty smile

[tu był niedozwolony link]

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Niechec do pracy, stres

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018