netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Przyjaciel-rozkochał, rozczarował, ignoruje

6 odpowiedzi6 838 wyświetleńzałożony przez rozczarowana26, 10.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Przyjaciel-rozkochał, rozczarował, ignoruje

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Przyjaciel-rozkochał, rozczarował, ignoruje

Miałam przyjaciela, z którym znam się od 7 lat. Mamy wspólną ekipę przyjaciół, przez ostatni rok mieszkaliśmy razem z jeszcze jednym kolegą, teraz przyjaciel kupił mieszkanie i się wyprowadził, ale ten rok pozwolił mi go lepiej poznać i bardzo nas zbliżył. Zawsze mi się podobał jako facet, miałam wrażenie, że on też traktuje mnie jakoś inaczej, ale nie wychodziliśmy poza kumpelstwo, choć od jakiś 2 lat jestem w nim zakochana. On znał mojego byłego, ja słyszałam od ekipy o jego podbojach, jeździliśmy wspólnie ze znajomymi na wakacje, weekendy, obiady, imprezy. Pod koniec stycznia po jakiejś imprezie pocałowaliśmy się, zostałam u niego na noc, ale nie doszło do niczego więcej. Po tej sytuacji początkowo było między nami dziwnie, ale wróciliśmy do przyjacielskich stosunków. Zapytałam go o tę noc jakiś czas potem, stwierdził, że to 'alkohol i kiepski osąd'- złamał mi tym serce, ale przez wzgląd na przyjaźń ('przyjaźń'?) odpuściłam. Wciąż spędzaliśmy razem sporo czasu sami i ekipą, po prostu lubiliśmy się jako ludzie. Lubiłam wieczorem siedzieć z nim w domu i gadać. Pod koniec czerwca powtórzyła się sytuacja ze stycznia i to on mnie pocałował pierwszy- znowu spędziliśmy razem noc, ale nie doszło do seksu. Po tym wydarzeniu zaczęliśmy spędzać sporo czasu inaczej, bo często tylko we dwoje. Pomogłam mu wybrać meble i urządzić część nowego mieszkania, chodziliśmy na kawy, obiady, radził się mnie podczas pakowania, jakie ciuchy zostawić, jakie wyrzucić. Wyprowadził się 30. czerwca, przez kilka dni wciąż mieliśmy intensywny kontakt, co zaczęło prowokować komentarze naszych przyjaciół na temat naszej relacji. W ostatni weekend podobno wrócił do domu o 8 rano, bo spędził ten czas z jakąś dziewczyną poznaną miesiąc temu, w niedzielę i chyba dziś był z nią na randce, widzę, jak szeroko uśmiecha się, pisząc SMS-y. Nie wmówiłam sobie, naprawdę było coś między nami, szukał kontaktu-także fizycznego, jakieś dotknięcia, muśnięcia, miał to w oczach, sposób, w jaki się do mnie zwracał jednoznacznie mówił mi, że coś z tego będzie, tylko trzeba dać temu czas, bo ani on, ani ja nie lubimy nic na siłę. Najważniejsze- on jest DDA. Jest bardzo skryty, kiedyś powiedział mi, że rewelacyjnie umie ukrywać emocje, uparty, większość związków, jakie miał było przelotnych, patrzy na swoje dobro i swoje potrzeby, ma potrzebę kontroli siebie i wszystkiego dookoła siebie. Prawda jest taka, że wiedziałam, jakie ma podejście do kobiet, ale łudziłam się, że przyjaciółkę potraktuje inaczej. Od weekendu zaczął mnie ignorować- w poniedziałek po spotkaniu u kolegi nawet się ze mną nie pożegnał. Widziałam go wczoraj i dziś, było lepiej, ale to nic w porównaniu z naszymi ciepłymi kontaktami jeszcze sprzed tygodnia. Moje pytanie brzmi- złamane serce skleję, bo nie pierwszy, pewnie nie ostatni raz. Powinnam urwać kontakt, olać. Ale będziemy się widywać przez znajomych, zawsze są spotkania, urodziny, itp. Jak się zachować? Gadać z nim? Nic mi nie obiecał. Zapytać, co się dzieje? Też jestem dumna i uparta, może niewystarczająco mu pokazałam, że czegoś chcę, nie umiem okazywać uczuć, bo się boję zranienia, może uznał, że nie ma sensu tracić na mnie czasu, skoro nic od niego nie chcę? Ignorować? Udawać, że jest OK? Jestem w nim jeszcze zakochana, a poza tym zawsze go lubiłam jako człowieka, mamy podobne poczucie humoru, zainteresowania, wiem, że on też mnie lubił co najmniej jako koleżankę. Czy możliwe, że ma taką traumę z dzieciństwa, że wystraszył się, kiedy nasza relacja zaczęła się robić poważna? Boli mnie nawet nie jego nowy związek, ale brak szacunku do mnie i naszej niby-przyjaźni. Proszę o radę, bo czuję, że wariuję, minęło dopiero kilka dni od jego wyprowadzki, a ja od szczęścia i euforii przeszłam w łzy i ciągły smutek.

2

Odp: Przyjaciel-rozkochał, rozczarował, ignoruje

Strzelam że gość tak naprawdę nigdy nie patrzył na Ciebie w kategorii swojej dziewczyny (brak chemii z jego strony), ale z racji że "byłaś akurat pod ręką" + alkohol, wyskoczyły spontanicznie te dwie sytuacje o których wspomniałaś. Siedzisz we friendzone, 7 lat to ogrom czasu by coś wyklarowało się gdyby mogło. Żaden facet gdyby mu na Tobie zależało nie użyłby argumentu alkohol + kiepski osąd (w ogóle co to znaczy!?), bo tym tekstem sam się skreślił. Zresztą sama widzisz, że dziewczyna poznana miesiąc temu jest zapewne w zdecydowanie lepszej sytuacji niż Ty - świeża znajomość, duże emocje, powroty o 8 rano, smski itd. To DDA i kontrola emocji, do tego egoizm (egocentryzm?), o którym sam wspominał - człowiek z hardkorową potrzebą kontroli sytuacji. Założę się, że Wasze ochłodzenie kontaktów to właśnie efekt jego pewności co do braku chemii w stosunku do Twojej osoby i właśnie chęć wychłodzenia relacji po ostatnim epizodzie. Dodatkowo pozytywne emocje płynące z kontaktu z kobietą czerpie teraz od tej nowej, więc nie czuje już potrzeby "szukania kontaktu także fizycznego" i rozmów, że cokolwiek z tego będzie. Nie szukaj błędów u siebie - normalny, chcący rozwinięcia znajomości z Tobą facet, sam szukałby kontaktu, a on robi żenujące akcje pokroju "zapomnienia" o pożegnaniu. Wie że Ty możesz chcieć czegoś więcej, więc kurtuazyjnie i niejako ukradkiem wycofuje się z tej zabawy. A czy trzymać kontakt? Nie wiem jak wygląda ta Wasza przyjaźń, ale byłem kiedyś w podobnej sytuacji i im dalej tym było coraz gorzej. Dziewczyna pamiętała o mnie do momentu poznania kolejnego faceta, wtedy schodziłem nie na drugi, ale na dziesiąty plan i tak znowu do kolejnego zerwania (zawsze ona ich żegnała). I tak to trwało dopóki nie miałem żadnych oczekiwań. Z czasem jednak zrozumiałem, że to nawet nie jest przyjaźń. Permanentny brak czasu, gdy zaczynała z kimś się spotykać; wymówki i odzywanie się do mnie tylko wtedy, gdy akurat nie miała co robić. Ja kontakt urwałem i odżyłem, bo trudno być stale na drugim planie. Brak szacunku i takie historie jak Twoja z pożegnaniem również były na porządku dziennym. W końcu dokręciłem jej śrubę, w końcu pokazałem jej że mam pewne oczekiwania co do naszej znajomości (to nawet nie chodzi o związek, a zwykły szacunek właśnie). I wówczas "przyjaźń" ta się skończyła, bo przestała być dla niej bezproblemową, w którą ani trochę nie musiała inwestować. Na Twoim miejscu bym odpuścił i ograniczył kontakt do minimum, bo już teraz robi Ci swoim zachowaniem (tą sinusoidą) "kiełbie we łbie", jednoznacznie wprost pokazując, że akurat jako dziewczynę to ma Cię gdzieś. Sad but true.

3

Odp: Przyjaciel-rozkochał, rozczarował, ignoruje
mrbart napisał/a:

Strzelam że gość tak naprawdę nigdy nie patrzył na Ciebie w kategorii swojej dziewczyny (brak chemii z jego strony), ale z racji że "byłaś akurat pod ręką" + alkohol, wyskoczyły spontanicznie te dwie sytuacje o których wspomniałaś. Siedzisz we friendzone, 7 lat to ogrom czasu by coś wyklarowało się gdyby mogło. Żaden facet gdyby mu na Tobie zależało nie użyłby argumentu alkohol + kiepski osąd (w ogóle co to znaczy!?), bo tym tekstem sam się skreślił. Zresztą sama widzisz, że dziewczyna poznana miesiąc temu jest zapewne w zdecydowanie lepszej sytuacji niż Ty - świeża znajomość, duże emocje, powroty o 8 rano, smski itd. To DDA i kontrola emocji, do tego egoizm (egocentryzm?), o którym sam wspominał - człowiek z hardkorową potrzebą kontroli sytuacji. Założę się, że Wasze ochłodzenie kontaktów to właśnie efekt jego pewności co do braku chemii w stosunku do Twojej osoby i właśnie chęć wychłodzenia relacji po ostatnim epizodzie. Dodatkowo pozytywne emocje płynące z kontaktu z kobietą czerpie teraz od tej nowej, więc nie czuje już potrzeby "szukania kontaktu także fizycznego" i rozmów, że cokolwiek z tego będzie. Nie szukaj błędów u siebie - normalny, chcący rozwinięcia znajomości z Tobą facet, sam szukałby kontaktu, a on robi żenujące akcje pokroju "zapomnienia" o pożegnaniu. Wie że Ty możesz chcieć czegoś więcej, więc kurtuazyjnie i niejako ukradkiem wycofuje się z tej zabawy. A czy trzymać kontakt? Nie wiem jak wygląda ta Wasza przyjaźń, ale byłem kiedyś w podobnej sytuacji i im dalej tym było coraz gorzej. Dziewczyna pamiętała o mnie do momentu poznania kolejnego faceta, wtedy schodziłem nie na drugi, ale na dziesiąty plan i tak znowu do kolejnego zerwania (zawsze ona ich żegnała). I tak to trwało dopóki nie miałem żadnych oczekiwań. Z czasem jednak zrozumiałem, że to nawet nie jest przyjaźń. Permanentny brak czasu, gdy zaczynała z kimś się spotykać; wymówki i odzywanie się do mnie tylko wtedy, gdy akurat nie miała co robić. Ja kontakt urwałem i odżyłem, bo trudno być stale na drugim planie. Brak szacunku i takie historie jak Twoja z pożegnaniem również były na porządku dziennym. W końcu dokręciłem jej śrubę, w końcu pokazałem jej że mam pewne oczekiwania co do naszej znajomości (to nawet nie chodzi o związek, a zwykły szacunek właśnie). I wówczas "przyjaźń" ta się skończyła, bo przestała być dla niej bezproblemową, w którą ani trochę nie musiała inwestować. Na Twoim miejscu bym odpuścił i ograniczył kontakt do minimum, bo już teraz robi Ci swoim zachowaniem (tą sinusoidą) "kiełbie we łbie", jednoznacznie wprost pokazując, że akurat jako dziewczynę to ma Cię gdzieś. Sad but true.

Zgadzam się w 100%.

Dodam, że jakby ten kolega  chciał być z Tobą i się spotykać to by to zrobił i byś się teraz nie musiała zastanawiać czy "niewystarczająco mu pokazałaś" że Ci się podoba.
Nie jest Tobą zainteresowany. A to, że Cię objął czy musnał ręką, jest to tylko Twoja nadinterpretacja, że szukał kontaktu.
Nie " dawaj mu się na tacy".

4 Ostatnio edytowany przez rozczarowana26 (2015-07-11 11:47:42)

Odp: Przyjaciel-rozkochał, rozczarował, ignoruje

Dziękuję Wam za odpowiedzi, trochę mi rozjaśniły w głowie, co nie znaczy, że przestałam za nim tęsknić, bo ciągle boli mnie to strasznie. Może źle opisałam sytuację, najgorsze w tym wszystkim jest to, że z jego strony naprawdę coś się działo od jakiegoś czasu i to nie jest moja nadinterpretacja, to nie tak, że dwa razy 'sięgnął' po mnie po alkoholu, a poza tym ignorował. Nasz kontakt był cały czas bliski, intensywny, zarywał ze mną noce, gadając o wszystkim, choć na drugi dzień wstawaliśmy do pracy i takie rzeczy się po prostu czuje- maksymalnie obiektywnie mogę potwierdzić, że czuł coś do mnie, a nie jestem histeryczną nastolatką, która wkręca sobie miłość po jednym spojrzeniu. W momencie, kiedy nasze spotkania wkradło się jeszcze więcej bliskości, on uciekł do kogoś innego. Tego nie mogę przegryźć, przeboleć- czy jest tak złym człowiekiem, w co ciężko mi uwierzyć, znając go tyle lat- no ale wszystko jest możliwe- czy jest prawdopodobne, że jako DDA uciekł, wystraszył się bliskości, zaangażowania, emocji, które mogłabym w nim odkryć i sięgnął po łatwiejsze, a przede mną jest mu głupio / odcina się, żeby zapomnieć ( od niedawna zgłębiam ten temat i znajduję w nim sporo cech DDA), czy to akurat jest moja nadinterpretacja, nie ma co szukać drugiego dna, typ się zabawił, ja mu na to pozwoliłam i faktycznie gryzę się tym, co dla niego było nieznaczące i tak, jak napisaliście, ta nowa dziewczyna daje mu to wszystko, co wynika z kontaktu z kobietą? Boję się, że nie dam sobie z tym rady, dopóki nie zrozumiem mechanizmu jego działania, a nie zrozumiem i póki co non stop o nim myślę, truję siebie i zamęczam przyjaciół hmm nigdy nie byłam w aż tak czarnej dziurze, zdarzały mi się zawody, rozczarowania kimś, wiadomo, nigdy aż tak nie przeżywałam zranienia przez aż tak bliską osobę. Poza tym jak najbardziej szczerze chciałabym wrócić do relacji, jaką mieliśmy zawsze, do niedawna, kumpelskiej, bo po tym wszystkim nie zaufałabym mu w potencjalnym związku. Skoro chciał wychłodzić relację, nie musiał przecież ucinać kontaktu do zera, skoro lubiliśmy się jako kumple i robiliśmy sporo rzeczy razem? Czy on nie ma uczuć, że mu tego nie brakuje?

5

Odp: Przyjaciel-rozkochał, rozczarował, ignoruje

tak dokładnie , może on właśnie uczuć nie ma , albo jest uczuciowo niewydolny, a Ty wydajesz się być ciepłą i otwartą osobą, dlaczego więc chcesz być blisko kogoś , kto czegoś dać Ci nie może?
Te chwile razem, rozmowy itd ile w Tym Twoich wyobrażeń i projekcji własnych uczuć a ile prawdy.
To co mogę poradzić to skupienie się na sobie, bo tylko poprzez siebie masz wpływ na swoje życie, jego nie zmienisz , możesz natomiast otworzyć się na mężczyznę , który naprawdę będzie szczęśliwy mając u boku uczuciową kobietę i da Ci to samo.
powodzenia smile

6

Odp: Przyjaciel-rozkochał, rozczarował, ignoruje

Czytając to miałam wrażenie, że śnię..dlaczego?
Od początku..

"ale nie wychodziliśmy poza kumpelstwo, choć od jakiś 2 lat jestem w nim zakochana." : Zatem od 2 lat nie było między wami "przyjaźni". Nie ma przyjaźni tam gdzie jedna z osób czuje coś więcej do kogoś. To oszukiwanie samego siebie a to zawsze potęguje ból i łzy..

I coś co momentalnie skreślić powinno go jako kandydat do związku to ten tekst.. " (...)stwierdził, że to 'alkohol i kiepski osąd'' : Tu już Ci pokazał co dla niego ten pocałunek znaczył.. .

Po tym wszystkim Ty zakochana dalej łudziłaś się i pozwalałaś by Cię wykorzystywał..tak moja droga..dobrze widzisz..wykorzystał Twoje uczucie do niego.

"Nasz kontakt był cały czas bliski, intensywny, zarywał ze mną noce, gadając o wszystkim, choć na drugi dzień wstawaliśmy do pracy i takie rzeczy się po prostu czuje- maksymalnie obiektywnie mogę potwierdzić, że czuł coś do mnie" : Wasz kontakt był bliski, ale nie tak jak myślisz. Dla niego stricte była to znajomość, bo nawet ciężko ująć, że to była z jego strony "przyjaźń", bo jak można "przyjaciółkę" tak ranić?. Mogło mu np. brakować kogoś do rozmowy a że Ty byłaś akurat pod ręką to z Tobą rozmawiał.. .

"W momencie, kiedy nasze spotkania wkradło się jeszcze więcej bliskości, on uciekł do kogoś innego" : Może należy do osób, które wolą same kogoś "porzucić" niż ten ktoś ich?.

"Poza tym jak najbardziej szczerze chciałabym wrócić do relacji, jaką mieliśmy zawsze, do niedawna, kumpelskiej " : Nigdy do takich relacji nie wrócicie, bo za dużo się stało to raz, dwa Ty pomimo wszystko coś więcej do niego czujesz i jak ta znajomość miałaby wyglądać?. Niszczyłaby Cię..ot co.

"Skoro chciał wychłodzić relację, nie musiał przecież ucinać kontaktu do zera, skoro lubiliśmy się jako kumple i robiliśmy sporo rzeczy razem? Czy on nie ma uczuć, że mu tego nie brakuje?" : Mężczyźni w odróżnieniu od nas ucinają kontakty na dobre. Ty do niego nadal coś czujesz, więc powtarzam słowo "kumple" "przyjaźń" odpadają na wstępie. Nie obraź się, ale między wami nawet silnej PRZYJAŹNI nie było ( choć tyle lat się znaliście), skoro zostałaś TAK potraktowana.. . On doskonale wie co robi. Dla własnego dobra nie rozmyślaj o co mu chodziło, skup się na sobie byś z czasem mogła otworzyć się na mężczyznę który da Ci to czego w głębi serca pragniesz.

7

Odp: Przyjaciel-rozkochał, rozczarował, ignoruje

Zarywał noce i była między Wami bliskość prawdopodobnie dlatego, że uznał że przyjemnie się z Tobą spędza czas i jesteś fajną kumpelą.
Ale nie podobasz mu się wystarczająco fizycznie.
Gdybyś podobała - startowałby do Ciebie od razu gdy Cię poznał (sama pisałaś że jest bawidamkiem).

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Przyjaciel-rozkochał, rozczarował, ignoruje

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026