netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

31 odpowiedzi12 156 wyświetleńzałożony przez Martyna26260, 25.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1 Ostatnio edytowany przez Martyna26260 (2014-12-25 13:59:29)

Temat: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

Witam,

Jestem z moim facetem już od ponad 3,5 roku. Jest nam razem dobrze, mamy po 23 lata, studiujemy w tej samej miejscowości, to nasz pierwszy związek.Momentami jest na prawdę cudownie, wiem że mogę na niego liczyć, mowi mi że mnie kocha codziennie ja jemu też, spędzamy calusieńkie dni razem rozdzielając się tylko na zajęcia na uczelni.Nasz związek zawsze był dość wybuchowy, kłótliwy i nieobliczalny. Kochamy się nad życie i ja i on. Jestem tego pewna w 100%. Mamy taki problem, przynajmniej z mojej prspektywy tak to wynika- a mianowicie oboje chcemy rządzić drugą osobą.Oboje mamy sile charaktery i oboje jesteśmy cholernie uparci. I nie chcemy dać drugiej osobie "wejść sobie na głowe". Nie potrafimy odpuścić, ciągle jakieś gierki, robienie sobie na złość, przepraszania, płacz, obietnice poprawy, potem sielanka, miłość jak z bajki i znów to samo. Koło się zamyka. Ostatnio coraz częściej myślę o tym, żeby go zostawić.Nie wytrzymuje psychicznie - raz gora  raz dł.  Rok temu rozstaliśmy się na ok.4 miesiące i to on o mnie zabiegał, dałam mu szanse. Teraz żałuje, bo widze, że nasz związek jest toksyczny. Teraz pytanie brzmi czy go ratować?

Sytuacja z wczoraj :
Ogólnie zacznę od tego co wydarzyło się tydzień temu. Ufam mojemu facetowi i wiem, że nie chodzi na żadne imprezy, do klubów, dyskoteki i te sprawy sam beze mnie. Może to głupie, ale mamy taką umowę, że zawsze o wszystkim się informujemy, pytamy, mówimy z kim idziemy, jak wracamy też dajemy znać czy wszysto ok. Jestem pewna, że mój facet nigdy by mnie nie zdradził. Aż tu nagle...W sobotę wieczorem dostaje smsa od kolegi " Twój facet baluje bez ciebie w klubie" coś w tym stylu. Ja byłam wtedy w domu w innej miejscowości niż mój chłopak. Załamałam się, niedowierzałam, jak to mój facet be ze mnie ? Nie wiadomo z kim, gdzie , podczas gdy ja śpie grzecznie w domu? Ja to możliwe ? Dlaczego nic nie powiedział ?Złamał naszą umowę, mieliśmy o wszystkim się informować. Zroiło mi się bardzo przykro. Poczułam się zdradzona, okłamana...poczułam żal, ból, rozpacz. Zadałam sobie w myślach pytanie..który to już raz sobie tak imprezuje beze mnie? Wbrew naszym zasadom? Który raz mnie okłamuje? Dobra nie ważne. Mimo tego, ze bardzo mnie tym zranił, cały świat wydawał mi się jedym wielim kłamstwem, wybaczylam mu. Tłumaczył się, tym, że tak nagle przyjechali do niego koledzy i nie mógł im odmówić, a koledzy bardzo lubią kluby itp. Nie pomyślał, że mnie to aż tak zaboli, że łamie nasze zasady, których obydwoje zobowiązaliśmy się przestrzegać. I ja przestrzegam ich w 100%. Przeprosił.Ok. Po tej sytuacji straciłam do niego kompletnie zaufanie, teraz cały czas myślę, ze mnie okłamuje.Ale stało się.

Wczoraj. Wigilia. Dzwoni do mnie z życzeniami w ten piękny świąteczny dzień. Zaproponowałam, żeby przyjechał do mnie 25.12 wieczorem. Wymigiwał się, w sumie sama teraz nie wiem jaką do końca znalazł sobię wymówkę. Ok. Spytałam czy dziś (wigilia) wieczorem dałby radę ? Odpowiedzial, że widzi się z kolegami. Zdenerwowałam się. Zawsze wybiera kolegów, a dziewczyne odstawia na boczy tor. To już nie pierwsza taka sytuacja. Nie może tak być! Potawiłam mu ultimatum: albo ja albo koedzy dziś wieczorem, zdecyduj. I rozłączyłam się. W głębi serca wierzyłam, ze się opamięta. Że przyjedzie do mnie w ten wyjątkowy dzień, zostawi kolegów w tyle i powie mi, ze to ja jestem najważniejszą osobą w jego życiu. Tymbardziej w święta. Czekałam. Po godzinie dostałam smsa: "Nie będziesz mną manipulowac, nie przyjade". W tym momencie zrobiło mi się tak okropnie przykro. Tak źle. W ten jedyny dzień, po tym co mi zrobił wcześniej, po tym jak obiecał poprawę, gdy mnie zraił. Kolejny raz cios w serce, i to w dodatku w wieczór wigilijny. Czy ja na prawdę tak dużo wyagam ? Chciałm tylko, zeby zostawił kolegów dla mnie..to chyba pownno być oczywiste.Ja dla niego zawsze i wszedzie zostawiłabym znajomych, gdyby tego chciał.  Dobrze, może przesadziłam. Może umówił się z nimi dużo wcześniej i głupio mu było odmówić. Ale mógł chociaż zadzwonić i wszytko mi wytłumaczyć, a nie zostawić mnie z tak oropnym smsem i nie odbierać telefonów. Kolejny raz poczułam się zrwnana z ziemią. Nidgy tak nie było, nie chodził po klubach sam, nie wybierał kolegów. Co się stało? Nie chcę mu dyktować do ma robić...ale do cholery obiecał że się poprawi ?! Tą sytuacją w wigilie wcale sobie nie pomaga. Chce pokazać, ze to on żądzi ? Boli mnie to cholernie. Bawi się moimi uczuciami. A ja co drugą noc płaczę.

Może to wynikać z tego, ze mój facet przeszedł w swoim życiu pewien etap, gdy był sam. Siedział całymi dniami przy laptopie, sam, grał, nie miał znajomych, nie wychodził nigdzie. I teraz gdzy wreszcie obudził się i wszedł do życia najzwyczajniej w świecie boi się że straci tych znajomych i znowu zostanie sam przed laptopem. Robi wszysto dla kolegów, dsłownie wszysto. Zatańczy tak jak mu zagrają. Środowisko bardzo na niego wpływa, czasem nie widzi wielu rzeczy, albo uwaza tak jak mu ktoś wmówił, jak mu toś kazał myśleć. Kiedyś nawet sama mu powiedziałam, ze o znajomych trzeba dbać i spotykać się z nimi, bo jak cie zostawi twoja druga połówka to zawsze masz alternatywe, masz gdzie i z im wyjsc dlatego należy dbać o znajomości i przyjaciół. Ale on przesadza. Znajomi, koledzy ponad wszysto. Ja sie nie liczę, bo przecież mogę go zostawić ? I co wtedy? Zostanie sam z lapopem bo zabraniałam mu kontaktow z kolegami. Nie chce go zamykać w klatce. Jego koedzy też są bardzo fajni i lubie ich, zawsze mnie pozdrawiają, czasem razem wyjezdżamy, nie wstydzi się mnie itp. Ale on najzwyczajniej w świece przesadza. Jak mam go opamiętać ? Nie nakaze mu ich zostawić, nie chce bo widze, ze jest z nii szczęśliwy. Ale to ja mam być najważniejsza, nie oni. Mój facet nie umie tego okazać, mówi to często, mówi że kocha, że jestem wyjątowa, ale co z tego skoro nie moge na niego liczyć ? Nawet w taki dzień jak wigilia ?


Dodam jeszcze że jestem w kompletnej kropce. Nie wiem co mam robić. Nie mam siły dłużej konkurować z kolegami, imprezami, zyciem akademickim. Na prawdę dużo znoszę. I jestem cierpliwa. Może czasem przesadzam, ale umiem przeprosić i się do tego przyznać. On nie potrafi. Może ktoś poradzi co zrobić w tej sytuacji ? Jak wpłynąć na faceta i uświadomić mu, że to kobieta jest najważniejsza, bo kocha , opiekuje się, dba..Może któraś z was miała podobną sytuację ?

Jeszcze parę kwestii:
1.Pewnego razu zdarzyło się, że mój facet uderzył mnie w twarz, obiecał, że tego więcej nie zrobi, wybaczyłam
2.Ja dałam się po pijaku pocałować w usta koledze, powiedziałam mu o tym, wybaczył
3.Po pewnej impreze gdzie wymiotowalam w klubie, nie miałam siły stać na nogach puścił mnie kompletnie samą w drogę do domu, a sam został na imprezie bo była ważna( czyt. koledzy ważniejsi) , nie pamiętam jak wróciłam do domu, ale wybaczyłam
4.Często go drapię np. porekach, gdy się kłócimy i szarpiemy, nienawidzi tego, ale zawsze wybacza
5.On nigdy mnie nie zdradził, nie ma dużuch kontaktów z koeżankami nic z tych rzeczy, ja po tamtej sytuacji z pocałunkiem (to było jeszcze przed rozstaniem, jakiś 1 rok znajomości) nigdy nikogo nie podrywalam i moge powiediec że jestem w 100% fer wobec niego.
6.Duża zazdrość z jego strony o każdego kolegę, mam serię pytań o facetów których przyjmuje do znajomych na facebooku. Ale nie dziwię mu się.
7.Seks nieziemski.
8.Plany na rodzinę, dom, przyszłość bardzo się nam pokywają. Podobne a wręcz identyczne poglądy życiowe.
9.Nie kłocimy się o pierdoły typu jaki film wybrać, gdzie wyjść, kto co woli, częściej ja mu się poddaję, bo jestem niezdecydowana.
10.Lubimy swoje rodziny nawzajem, swoich rodziców, dom. Często spędzamy czas z moją siostrą i jej chłopakiem.

Jest wiele aspektów w których z pewnością ja zawiniłam, ale dojrzalam, doroslam, nie jestem już rozwydrzoną nastolatą, wiem jakie bęłedy popełniłam i wiem, ze nigdy więcej ich nie popełnię. Pracuje nad sobą i nad swoim charakterem każdego dnia. Chce, żeby mój mężczyzna byl ze mną naprawdę szcześliwy. On też jest cierpliwy, czuły, kochający. Wiele razem przeszliśmy. I pomimo wszystkich kłótni i awantur, uważam że to były dobre 4 lata.

Pytanie do was. Czy ten związek jest toksyczny? Czy niszczymy sebie nawzajem ? Czy wyczerpiemy się psychicznie? Czy to ma sens ?

2 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-25 13:55:32)

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?
Martyna26260 napisał/a:

...Jest nam razem dobrze...jest na prawdę cudownie, wiem że mogę na niego liczyć
Nasz związek zawsze był dość wybuchowy, kłótliwy i nieobliczalny...
Kochamy się nad życie i ja i on. Jestem tego pewna w 100%.
ciągle jakieś gierki, robienie sobie na złość, przepraszania, płacz, obietnice poprawy...Nie wytrzymuje psychicznie...nasz związek jest toksyczny..
Ufam mojemu facetowi...Jestem pewna, że mój facet nigdy by mnie nie zdradził....Zawsze wybiera kolegów, a dziewczyne odstawia na boczy tor. To już nie pierwsza taka sytuacja...Kolejny raz poczułam się zrwnana z ziemią....Robi wszysto dla kolegów, dsłownie wszysto. Zatańczy tak jak mu zagrają. Środowisko bardzo na niego wpływa...Znajomi, koledzy ponad wszysto. Ja sie nie liczę...Mój facet nie umie tego okazać, mówi to często, mówi że kocha, że jestem wyjątowa, ale co z tego skoro nie moge na niego liczyć ? Nawet w taki dzień jak wigilia ?

Same sprzeczności...
Albo jest Wam "dobrze" i mozesz na niego liczyć, albo to TOKSYCZNY ZWIĄZEK i na faceta liczyc nie możesz. Tak jakbys pisała o dwóch skrajnie róznych związkach... Cóż z tego, ze facet prawi Ci wyznania - co upatrujesz jako prawdziwą miłość - a jednocześnie ...olewa? No wybacz, ale kiedy jak kiedy, ale w wigilię takie postawienie sprawy? Toż to widać jeszcze szczeniak i nie wie, co znaczy byc z kimś... A skoro nie wie - a reszta Twoich słów to niestety potwierdza - to jakim cudem napisałaś na wstępie, że jest Wam "razem dobrze"? Nie pojmuję tego... By wykazać sprzecznosci w Twoich słowach pozwoliłem sobie na zacytowanie tylko wybranych fragmentów, które - w zestawieniu ze sobą - obnażają tą niespójność...
Acha... Jeszcze jedno: nigdy nikogo nie mozesz byc pewna w 100%. Nawet i siebie samej...
A odpowiadając na pytanie: masz co ratować? Jesli taki zwiazek z nieustanną walką, nerwami, lekceważeniem i wywyższaniem innych ponad Ciebie ...odpowiada Tobie - to walcz, ratuj, a nuż sie zmieni? Tyle tylko, ze to będzie naiwnościa z Twej strony...

3

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

Też mam wrażenie jakby to były dwa inne związi. Dwoje innych ludzi. Ale co ja na to poradzę ? Popadamy w ogromne skrajności. Raz jest cudownie, raz koszmarnie. Nie potrafię sobie dać z tym rady.Wykańczam się psychicznie. Ale w głębi serca kocham jak szalona i nie wyobrażam sobie życia bez niego.

4

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?
Martyna26260 napisał/a:

Też mam wrażenie jakby to były dwa inne związi. Dwoje innych ludzi. Ale co ja na to poradzę ? Popadamy w ogromne skrajności. Raz jest cudownie, raz koszmarnie. Nie potrafię sobie dać z tym rady.Wykańczam się psychicznie. Ale w głębi serca kocham jak szalona i nie wyobrażam sobie życia bez niego.

Widać, że nie zaznałas chyba normalnego związku i myslisz, ze taki - jaki obecnie masz - to "normalność". Rozczaruje Cię... To, co opisałaś to nie związek a "bycie z przeciwnikiem". Za jakiś czas całkowicie to uznasz za "normę", a wtedy juz Twoja psychika bedzie wymagać interwencji specjalisty... W związku - by móc go nazwać satysfakcjonującym - wypada odczuwać radość z bycia z druga osobą. Nie poddenerwowanie, nie spięcia i walkę, a serdeczność. Nie brak szacunku i lekceważenie, a liczenie sie z uczuciami drugiej strony. Banały, banały, banały... Myslę, że inne osoby tutaj bardziej te zagadnienia rozwiną...
"Kochasz jak szalona" bo tak Cię nakręca ta adrenalinka, jakiej poziomy rosna dzięki temu facetowi... smile

5

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

Jak to co na to poradzisz?Na zachowanie faceta - niewiele. Ale na swoje zachowanie możesz. I powinnaś.
Ale ty nie chcesz się zmieniać, chcesz tylko żeby facet się zmienił... może pora wydorośleć i zacząć od siebie?...

6

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

Na prawdę tak jest ? Można żyć z drugą osobą i się najzwyczajniej w swiecie się nie kłócić? Uważam, ze to niemozliwe, nie ma idelnych par, idelanych  ludzi, których nic nigdy nie denerwuje w drugim człowieku. Przecież mówi sie że związek to ciężka praca. Więc ciężko pracuje nad tym, zeby kiedyś było dobrze. Z tego co obserwuje u znajomych, też są takie pary która ciągle się o coś sprzeczają. To chyba normalne ? My poprostu mamy ciężkie charaktery i dlatego jest nam troche trudniej. Trzeba to przetrwać

7

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?
Iceni napisał/a:

Jak to co na to poradzisz?Na zachowanie faceta - niewiele. Ale na swoje zachowanie możesz. I powinnaś.
Ale ty nie chcesz się zmieniać, chcesz tylko żeby facet się zmienił... może pora wydorośleć i zacząć od siebie?...

Pisałamże codziennie pracuje nad swoim charaterem ze wydoroślałam i z każdej sytuacji, błędu wyciągam wnioski na przyszłosć. Sobą się zajęłam już dawno, uwieżcie mi.

8

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

No to przygotuj się psychicznie do rozstania...

9

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

Jakbym czytala o moim związku.

Pół nocy dzisiaj leżałam i rozmyślałam czy warto ratować mój związek. Czy on jest toksyczny, czy ja wyolbrzymiam... Czy po prostu tak mamy, bo mamy takie charaktery...

Niestety nie pomogę Ci, bo sama szukam odpowiedzi.

A co do kolegów to w ubiegłą sobotę było tak; Chłopak wychodził i zapytał mnie czy zapraszamy kogoś wieczorem, powiedziałam, że wolałabym nie, żeby spędzić czas tylko z nim, bo długo nie będziemy się widzieć, ale niech zadzwoni do mnie później to porozmawiamy na ten temat. Jak wracał do domu to zadzownił czy może wpaść z kolegami. Zgodziłam się, bo w sumie byli już w drodze. Wieczorem kolega "wygadał się" nieświadomie, że mój chłopak zaraz po tym jak wyszedł z domu to umówił się z nimi na wieczór. Czyli w sumie wtedy nie liczył się z moim zdaniem - bo go nie znał. Postawił mnie przed faktem. I teraz sama nie wiem czy wykorzystał moje niezdecydowanie i wiedział, że raczej nie odmówię, jak powie, że są już w drodze czy ma gdzieś moje zdanie po prostu...

Z takimi myślami jestem co kilka dni... już sama nie wiem co jest normalne, co ja wyolbrzymiam, a co jest toksyczne i manipulatorskie z jego strony.

10

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?
martek00 napisał/a:

Jakbym czytala o moim związku.

Pół nocy dzisiaj leżałam i rozmyślałam czy warto ratować mój związek. Czy on jest toksyczny, czy ja wyolbrzymiam... Czy po prostu tak mamy, bo mamy takie charaktery...

Niestety nie pomogę Ci, bo sama szukam odpowiedzi.

A co do kolegów to w ubiegłą sobotę było tak; Chłopak wychodził i zapytał mnie czy zapraszamy kogoś wieczorem, powiedziałam, że wolałabym nie, żeby spędzić czas tylko z nim, bo długo nie będziemy się widzieć, ale niech zadzwoni do mnie później to porozmawiamy na ten temat. Jak wracał do domu to zadzownił czy może wpaść z kolegami. Zgodziłam się, bo w sumie byli już w drodze. Wieczorem kolega "wygadał się" nieświadomie, że mój chłopak zaraz po tym jak wyszedł z domu to umówił się z nimi na wieczór. Czyli w sumie wtedy nie liczył się z moim zdaniem - bo go nie znał. Postawił mnie przed faktem. I teraz sama nie wiem czy wykorzystał moje niezdecydowanie i wiedział, że raczej nie odmówię, jak powie, że są już w drodze czy ma gdzieś moje zdanie po prostu...

Z takimi myślami jestem co kilka dni... już sama nie wiem co jest normalne, co ja wyolbrzymiam, a co jest toksyczne i manipulatorskie z jego strony.

Mam tak samo! Jestem lekceważona oraz cześciej, ale nie wiem czy po prostu nie przesadzam.

11

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

Czy Twój facet jest indywidualistą? Mój ma swoje życie osobne, jakieś zajawki, i mnie. Przy mnie jest inny niż w tym swoim "Drugim" świecie... czuję, że nie należę do tamtego świata kompletnie mimo tego, że bym chciała... Mój też jest czuły, miły... ale nie zabiega o mnie w taki sposób jak o kobietę. Niby czuję, że mu zależy, ale jest jakaś granica postawiona przez niego.

Wiesz, byłam kiedyś w dłuższym związku z chłopakiem, który był najlepszym facetem jakiego spotkałam w życiu, miał swoje wady, ale starał się. Ale z mojej strony coś się wypaliło... Znudziło mi się.

Osoby o takim ciężkim charakterze ciągnie do siebie, szukają wrażeń i tej adrenaliny. Bo bez tych zgrzytów, uniesień jak nic się nie dzieje, to jest nudno. I mimo tego, że oboje chcemy spokoju to tego spokoju raczej nie osiągniemy. Możemy jedynie się starać opanować siebie, ale nigdy nie będzie pewności, że zaraz coś nie wybuchnie. Kocham mojego faceta i chcę z nim być. Ważne jest to, żeby wyczuć odpowiedni moment i porozmawiać ze sobą poważnie o tym wszystkim. Ja ze swoim tak rozmawiałam... i oboje doszliśmy do tych wniosków, które napisałam wyżej. Ale musimy tą rozmowę odświeżyć, bo dużo się działo od tego czasu...

12 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-25 16:37:26)

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?
martek00 napisał/a:

Czy Twój facet jest indywidualistą? Mój ma swoje życie osobne, jakieś zajawki, i mnie. Przy mnie jest inny niż w tym swoim "Drugim" świecie...

Następuje tu chyba jakieś nieporozumienie... To indywidualizm? Czy bardziej ...oportunizm? Bo dla mnie indywidualistą jest ktoś, kto zawsze i bez wzgledu na konsekwencje, bez względu na otoczenie i towarzystwo - jest zawsze sobą. A taki ...zmienny co najwyzej jest ...kameleonem smile A swoje dziedziny zycia ma kazdy. I własnie całą sztuka i umiejetnoscią świadczącą o dojrzałosci do bycia z kims jest umiejętność pogodzenia tego "swojego swiata" z partnerem w taki sposób, by żadna ze stron nie czuła, iz cos traci... Tu ewidentnie tej umiejetnosci nie ma. Z resztą, jezu, czy zabawy i brylowanie w towarzystwie kolesi to zasługuje w ogólne na miano "osobistego, własnego zycia"? Bardziej chyba na miano dalszego szczeniactwa, tym bardziej, ze okazuje się, iz kolesie są na pierwszym miejscu.

martek00 napisał/a:

...Ważne jest to, żeby wyczuć odpowiedni moment i porozmawiać ze sobą poważnie o tym wszystkim. Ja ze swoim tak rozmawiałam... i oboje doszliśmy do tych wniosków, które napisałam wyżej. Ale musimy tą rozmowę odświeżyć, bo dużo się działo od tego czasu...

Czyli takie rozmowy raczej sensu nie mają... Pogadacie, pogadacie a potem, po chwili znów to samo wraca...

13

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

Czyli co ? Mam rozumieć ze moj facet chce się jeszcze wyszaleć, a ja niepotrzebnie mu zawracam głowę ? Odstawia mnie na boczny tor, bo chce jeszcze zaznać zabawy z kolegami ? Nie interesuje go stabilizacja i poważny związek? A ja nie potrzebnie tłukę mu to ciągle do głowy... odpuścić?

14

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

to w końcu:
"8.Plany na rodzinę, dom, przyszłość bardzo się nam pokywają. Podobne a wręcz identyczne poglądy życiowe."
czy
"Nie interesuje go stabilizacja i poważny związek? A ja nie potrzebnie tłukę mu to ciągle do głowy"
?

15

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

Jak dla mnie nie ma tu o czym dyskutować, no sorry Autorko, ale dopisałaś po dłuższej chwili jeszcze coś, co już całkowicie niweczy jakiekolwiek próby doszukiwania sie szans...:
1 mój facet uderzył mnie w twarz
2 Po pewnej impreze gdzie wymiotowalam w klubie, nie miałam siły stać na nogach puścił mnie kompletnie samą w drogę do domu, a sam został na imprezie bo była ważna( czyt. koledzy ważniejsi) , nie pamiętam jak wróciłam do domu...
Resztę, w tym niezrozumiałe zachowania Autorki potraktowałem juz milczeniem. Sporo sprzeczności...
Ogólnie ujmując zwiazek pozbawiony sensu, związek dwojga jeszcze dorastajacych ludzi nie majacych wiekszego pojęcia o zasadach w "byciu z kimś". Z jego strony zagrania ponizej poziomu - z jej te "wybaczania"...
Mnie osobiscie szkoda zycia byłoby na kontynuowanie takiej znajomosci.

16 Ostatnio edytowany przez Martyna26260 (2014-12-26 11:49:05)

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?
sosenek napisał/a:

to w końcu:
"8.Plany na rodzinę, dom, przyszłość bardzo się nam pokywają. Podobne a wręcz identyczne poglądy życiowe."
czy
"Nie interesuje go stabilizacja i poważny związek? A ja nie potrzebnie tłukę mu to ciągle do głowy"
?

No właśnie nie wiem. Myślałam, ze mamy podobne plany na przyszłośc. A tu się okazuje, że on woli jeszcze pobawic się z kolegami. Więc może niepotrzebnie rozmawiamy o wspólnej przyszłości, może na niego za bardzo naciskam, może tylko mi się wydaje że myślimy podonie ?

kosmiczny nick , a moze miłośc polega też po części na wybaczaniu? Jeśli na prawdę się kocha dugą osobę to, a każdy popełnia błędy, to tymbardziej  uważam że należy wybaczać. Nie wszystko oczywiście, są jakieś granice. Ale na tym polega miłość, ze potrafimy wesprzeć takiego człowieka, powiedzieć co zrobił źle, przytuić, wybaczyć i powiedzieć że wszystko będzie dobrze.

17

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?
Martyna26260 napisał/a:

...kosmiczny nick , a moze miłośc polega też po części na wybaczaniu? Jeśli naprawdę się kocha dugą osobę to, a każdy popełnia błędy, to tym bardziej  uważam że należy wybaczać. Nie wszystko oczywiście, są jakieś granice. Ale na tym polega miłość, ze potrafimy wesprzeć takiego człowieka, powiedzieć co zrobił źle, przytuić, wybaczyć i powiedzieć że wszystko będzie dobrze.

Owszem, bo na tym własnie to polega: na wyrozumiałości, na szcunku nawet wobec "potknięć", pomimo niedoskonałości. Polega - zwłaszcza ta prawdziwa, trwała i DOJRZAŁA - na traktowaniu tej drugiej osoby jak CZŁOWIEKA z całym bagażem - prócz zalet - wad, mankamentów i słabości... Ale nie każdy jest zdolny wznieść sie ponad własne wyobrażenia, zweryfikować swoją "projekcję" związku i miłosci. I próbuje - traktując jak osobistego wroga - zwalczać bezpardonowo wszystko, co odstaje od wydumanego "ideału". Znam to aż za dobrze...
W tym wszystkim własnie jest tylko maleńki problem: nie kazdy ma taką ...pokojową i pozytywną wykładnię "miłości".

18

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

...a poza tym chyba nie powinnaś pisać facetowi"...albo ja ,albo koledzy..."to zawsze rozsierdzi faceta,nawet najspokojniejszego.Bo nikt nie lubi jak się stawia go pod ścianą,zwłaszcza gdy nie jest nawet Twoim narzeczonym.

19

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?
Patrycja781 napisał/a:

...a poza tym chyba nie powinnaś pisać facetowi"...albo ja ,albo koledzy..."to zawsze rozsierdzi faceta,nawet najspokojniejszego.Bo nikt nie lubi jak się stawia go pod ścianą,zwłaszcza gdy nie jest nawet Twoim narzeczonym.

Ok, ale czasem trzeba kogoś pod tą "ścianą" postawić, gdy sam dość specyficznymi wykazuje się ...priorytetami i nie potrafi różnicować wartości. I postawiwszy "pod ścianą" można przynajmniej nabrać pewności co do "stanowiska" partnera, przestać się już łudzić i skończyć taką farsę...

20

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

Też byłam w podobnej sytuacji i jedno co mogę Ci powiedzieć i doradzić to to abyś przestała wybaczać kolejne jego wybryki. Wtedy kiedy Cie uderzył powinnaś to zakończyć. Rozumiem ludzie się kłócą nawet najlepsze małżeństwa ale jeśli się kogoś kocha to nigdy się go nie uderzy.
Na temat kumpli nie będę już pisać bo miałam tak samo więc to temat rzeka jak dla mnie.
Przemyśl sama co jest dla Ciebie dobre czy Twoim marzeniem najważniejszą wartością jest facet, który Cie uderzy, zostawi dla kumpli czy ktoś kto zawsze będzie przy Tobie.

21 Ostatnio edytowany przez Martyna26260 (2014-12-27 12:55:46)

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?
m.struss napisał/a:

Przemyśl sama co jest dla Ciebie dobre czy Twoim marzeniem najważniejszą wartością jest facet, który Cie uderzy, zostawi dla kumpli czy ktoś kto zawsze będzie przy Tobie.

Doskonale wiem co powinnam zrobić. Mówią mi to wszyscy: przyjaciele, rodzina, ci którzy nas obserwują...Nie ma ani jednej osoby, która powiedziałaby "daj mu szanse". Tylko ja ciągle wierze że on sie zmieni, dorośnie i będzie lepiej. Cały czas coś mnie do niego ciągie,ale nie wiem co. Bo tak na prawdę, patrząc z perspektywy osoby postronnej on jest nikim i ja to wiem. Tak ciężko jest mi zrobić ten pierwszy krok, przymierzam się do tego już któryś raz.. mam zostawić kogoś kogo kochałam nad życie, mam zostać sama z pustką w sercu. Chyba po prostu boje się samotności, tak bardzo przeraża mnie życie ze świadomością, że nikogo nie obchodzi mój los. Boje się szarych, smutnych dni, boje się samotnych wieczorów, nudy, ciszy, boje się że już nigdy nie spotka mnie szczęście. Wszystko, tylko nie to.
Z moim facetem nie mam szczęścia codziennie, ale są momenty gdy naprawdę czuję się kochana i chciana. Zapominam wtedy o jego błędach, o awanturach i bólu jaki mi sprawiał. Liczy się tylko ten moment, moment szczęścia. Nie chce tego utracić.

22

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

Wyjdz za niego za maz i kup sobie ochraniacz na szczeke.

23

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

Jakbym czytała o sobie smile u mnie była podobna sytuacja, koledzy, alkohol, imprezy, kłamstwa, że np. jedzie do kolegi na jedno piwko, a wraca po 3 dniach naprany jak świnia smile próbowałam rozmawiać, obiecywał, że się zmieni... i tak czekałam kilka miesięcy, aż w końcu psychika mi wysiadła, byłam wrakiem człowieka. Nie jadłam, nie spałam, wymiotowałam. Przez stres w 2 miesiące schudłam 7 kg, ale już mniejsza o to. Wyjechał za granicę na 2 miesiące, wrócił zmieniony o 180 stopni. W wersji jeszcze lepszej, niż na początku związku. Powiedział mi, że przemyślał na spokojnie wszystko i że miałam rację. Więc taka rada ode mnie: na siłę go nie zmienisz, on sam musi zrozumieć pewne rzeczy.

24

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

Martyna, tak, nawet w udanym związku się kłótnie zdarzają, ale są to sytuacje SPORADYCZNE, a nie nagminne darcie się na siebie. Poza tym jest różnica pomiędzy sprzeczką o coś tam, a totalnym olewaniem, brakiem szacunku, brakiem wsparcia i generalnym sobkostwem- czyli całą gamą zachowań, które pokazuje Twój facet. On nie jest "indywidualistą", tylko szczeniackim egoistą.

A Ty chyba za bardzo się bluszczowo wplątałaś w ten związek, że teraz naprawdę wierzysz, że tak wygląda miłość, bo zdajesz się tylko i wyłącznie żyć tym tematem. Muszę Cię rozczarować, to nie jest miłość, ale uzależnienie od huśtawki emocji i dramatów, które jest absolutnie toksyczne i niezdrowe.

25

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

Wczoraj widziałam się ze swoim facetem po tygodniu kłótni.

Był taki jak przypuszczałam, hamski, arogancki, olewający, miał dzieś moje uczucia. Nie kupił mi nawet prezentu na święta, odwołał wspólnego sylwestra, powiedział mi, ze jestem glupia, o wszystko się czepiam i on ma już tego dość.  Powiedział mi, że ta na prawdę przez pierwsze 2 lata znajomości starał się o mnie i nie był sobą, a to z czym mam do czynienia teraz to jego prawdziwy charakter. Powiedział mi, że mężczyzna w związku powinien być dominujący, a kobieta nie może wejść mu na głowę, ma czuć do niego respekt i szacunek, kobieta powinna być mu poddana, słuchać się go pod każdym względem i robić dla niego wszystko.Zawsze ma być obiad na stole, mam siedieć w kuchni i mu gotować, bo o ciężko pracuje. Mój facet ma strasznie staroświeckie poglądy. Jego rodzice nie mają w domu nawet telewizora, ogólnie są jacyś dziwni...nie chce ich obrażać... ale mam wrażeie, że nie mają kontaktu z normalnym światem, żyją sobie jakby osobno. Może to nie ich wina, ale ja to tak odbieram.

Ogólnie zwalił oczywiście całą winę na mnie, to ja mam się zmienić, to ja jestem zła, bo się czepiam i ciagle są kłótnie. On jest idealnym, dobrym chłopakiem."Przecież cie nie zdradzam ??!! "- wychodzi na to, że to ja znów się czepiam.

Może ma racje ? Może to ja jestem dziwna? Często mam humorki i pretensje? Ale przecież się nie zmieię. Nie zmienimy swoich charakterów. Nie chcę takiego mężcyzny, który nade mną dominuje, rozkazuje. Chcę partnerstwa, równouprawnienia, obustronnego zaangażowania. Nie widzę przyszlości z takim człowiekiem. sad

Nie rozstaliśmy się tak na 100%. Dalam mu czas, ma się zastanowić do poniedziałku. Ale co ja mam sobie myśleć?

26 Ostatnio edytowany przez Kerty (2014-12-28 14:26:43)

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

No skoro się nie dogadujecie to po co to ciągnąć? smile

Rozśmieszyło mnie podejście pt:
"Powiedział mi, że mężczyzna w związku powinien być dominujący, a kobieta ma czuć do niego respekt i szacunek, kobieta powinna być mu poddana, słuchać się go pod każdym względem i robić dla niego wszystko.Zawsze ma być obiad na stole, mam siedieć w kuchni i mu gotować, bo o ciężko pracuje."
Z polskiego na nasze: chłop robi a baba to 'przynieś, wynieś, pozamiataj, kup coś, sprzedaj'. Czyli służąca. Usunąłem "włażenie na głowę", bo z tym się zgadzam w obydwu przypadkach. smile
I jak się rozstaną to chłop będzie głodny, bo sobie nie będzie umiał ugotować.  Czyli albo będzie jechał tylko na kanapkach albo tylko na kanapkach i chińskich zupkach. A schabowego z kapustą i kartofelkami to zobaczy na zdjęciu w necie tongue

27

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?
Martyna26260 napisał/a:

Wczoraj widziałam się ze swoim facetem....Był... hamski, arogancki, olewający,...powiedział mi, ze jestem glupia...Powiedział mi, że mężczyzna w związku powinien być dominujący, a kobieta nie może wejść mu na głowę, ma czuć do niego respekt i szacunek, kobieta powinna być mu poddana, słuchać się go pod każdym względem i robić dla niego wszystko.Zawsze ma być obiad na stole, mam siedieć w kuchni i mu gotować, bo o ciężko pracuje. Mój facet ma strasznie staroświeckie poglądy...zwalił oczywiście całą winę na mnie, to ja mam się zmienić, to ja jestem zła...On jest idealnym, dobrym chłopakiem...Nie chcę takiego mężcyzny, który nade mną dominuje, rozkazuje. Chcę partnerstwa, równouprawnienia, obustronnego zaangażowania

Nic. To, co zaprezentował ten cały Twój "partner" to nie ...staroświeckie poglady. To poglady prostackiego, wyznającego patriarchat zakompleksionego, nieudolnego, o wybujałym "ego" szczyla, niezdolnego do stworzenia normalnego związku. Osobiście Ci sie dziwię, bo w obecnej chwili powinnas - od dawna już - być z jakimś normalnym mężczyzną...

28

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?
kosmiczny nick napisał/a:

To poglady prostackiego, wyznającego patriarchat zakompleksionego, nieudolnego, o wybujałym "ego" szczyla, niezdolnego do stworzenia normalnego związku...

Dzieki temu co tu piszecie, zaczynam chyba otwierać oczy. Jeśli istnieje coś lepszego,niż mam, coś co na prawdę nazywa się miłością, bez awantur i cierpienia to nie pozostaje mi nic innego niż zaryzykować i zerwać znajomość z tym czowiekiem.

Niech ten koszmar się wreszcie skończy.

29 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-12-28 17:25:20)

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

Jeżeli nie zmienicie wielu spraw w Waszym związku, to moim zdaniem tak właśnie między Wami będzie, czyli góry, doli, góry, doliny. Taka huśtawka emocjonalna. Jak dla mnie taki związek wtedy nie ma sensu i myślę, że Ty tak samo czujesz, że to wtedy po prostu nie jest szczęście. Stabilność w związku to jak dla mnie jest najlepsze, co nie oznacza nudy, ale właśnie to, by nie robić sobie takich emocjonalnych zagrywek. Zastanówcie się czy jesteście dojrzali do związku, a zwłaszcza Twój facet. Skoro uderzył Cię w twarz to już bardzo źle o nim świadczy. Kolejne to, że pozwolił, żebyś w takich stanie wracała sama z imprezy, bo koledzy... To, że ciągle piszesz wystawia Cię dla kolegów. Chociaż trochę mi się tu też gryzie, bo na początku piszesz, że spędzacie całe dnie, oprócz czasu, gdy tylko jak macie iść na uczelnię, a potem piszesz, że ciągle koledzy są ważniejsi i jest pod ich dyktando. Skoro spędza z Tobą całe dnie to jakim cudem? To mi się gryzie, chyba, że ja źle zrozumiałam.

Edit: Po tym ostatnim poście, gdzie napisałaś jakie Twój facet ma poglądy na związek, to całkowicie bym sobie go odpuściła. Nie dla mnie facet, który traktuje kobietę jak podnóżek i terroryzuje ją. Jeśli ma takie poglądy, to już wiemy czemu się tak zachowuje i skoro tak to marne szanse, że się zmieni.

30

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?
truskaweczka19 napisał/a:

Edit: Po tym ostatnim poście, gdzie napisałaś jakie Twój facet ma poglądy na związek, to całkowicie bym sobie go odpuściła. Nie dla mnie facet, który traktuje kobietę jak podnóżek i terroryzuje ją. Jeśli ma takie poglądy, to już wiemy czemu się tak zachowuje i skoro tak to marne szanse, że się zmieni.

Zgadzam się w 100%.

Zastanawia mnie co jeszcze Autorka z nim robi? Przecie to niedojrzały buc. Ech, szkoda gadać.

31

Odp: Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?
Beyondblackie napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Edit: Po tym ostatnim poście, gdzie napisałaś jakie Twój facet ma poglądy na związek, to całkowicie bym sobie go odpuściła. Nie dla mnie facet, który traktuje kobietę jak podnóżek i terroryzuje ją. Jeśli ma takie poglądy, to już wiemy czemu się tak zachowuje i skoro tak to marne szanse, że się zmieni.

Zgadzam się w 100%.

Zastanawia mnie co jeszcze Autorka z nim robi? Przecie to niedojrzały buc. Ech, szkoda gadać.

Dokładnie. Ta jego wypowiedź to dobitnie pokazuje. Te wcześniejsze sytuacje to myślałam, że może jeszcze coś można by zrobić, ale jednak przy tym.. to dla mnie już nie bardzo.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mój mężczyzna mnie ignoruje, olewa i wystawia dla kolegów.Ratować to?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026