Witam to mój pierwszy temat na tym forum więc jak zły dział przepraszam ale już nie wiem gdzie szukać pomocy.
Więc tak dokładnie tydzień temu była impreza ona do południa mówiła mi że nie chce iść, ja byłem po pracy i do 14 pisaliśmy sms'y i powiedziałem że muszę sie tochę przespać, przebudził mnie jej telefon o 20 ale nie zdążyłem odebrać zobaczyłem że był to już 6 oraz kilka wiadomości, odrazu oddzwoniłem przeprosiłem że nie odebrałem powiedziałą mi ze jadnak jedzie z siostra na tą imprezę i bardzo chciała mnie wziąść ze sobą ale już wyjechała i powiedziała abym dotarł tam koniecznie, UDAŁO mi się dotarłem wyszła po mnie rozmawialiśmy, poszliśmy do znajomych wszystko było okey. Lecz gdy zobaczyłem jak bawi się z moim znajomym niby nic bo tylko taniec, na mnie nawet nie spojrzała coś we mnie strzeliło, bawiłem się dalej ale już byłem bardzo zły...
Po całej imprezie moi znajomi zaczeli jakąś bujkę że są to bardzo dobrzy znajomi pomogłem nie udało się..
Sam później zacząłem się ciagać i podeszłą ona do mnie złapała mnie za bluzę i zaczeła szarpać i krzyczec abym się uspokoił i wgl co robię patrzyła mi głeboko w oczy... byłem bardzo zdenerwowany i powiedziałem żeby się odczepia i nie wtrącałą w moje życe.. kazala mi się ogarnąć a ja nic.. Odeszłą..
Jeszcze jej napisałem że może lepiej będzie gdy zakończymy tą znajomość odpowiedziała że Spróbuję że nie wie czy się uda ale tak może być lepiej.
Na drugi dzień zrozumiałem że źle zrobiłem odrazu napisałem dostałem odp. sam chciałem koniec.. spotkaliśmy sie i powiedziałą mi że nie bd musiał wiecej prosić już o to skoro tego chcę aby odeszła. mówiłem że nie chcę tego że załuję nic...
Kupiłem kwiaty chciałem przeprosić padłem na kolana przepraszałem prosiłem aby się wtrącałą że nie wytrzymam bez niej.
Zero.. zapytałem się czy jest szansa aby było tak jak wcześniej odpowiedziałą że musi przemyśleć..
Dziś się zapytałem czy już przemyślała odpowiedziała "Przestań do mnie dzwonić i pisał zrozumiesz co to znaczy"
znamy się jakieś 4 lata ale dopiero od jakiś 7msc. Byliśmy dobrymi przyjaciółmi a od nie dawna było chyba coś wiecej w sumie nwm sam bylo inaczej lepiej ale sam to zepsułem.
Wiem że ją kocham i zrobię wszystko co bd trzeba aby mi wybaczyła i żebyśmy byli dalej "przyjaciółmi" przez ten tydzień nie mogłem sobie miejsca znaleźć bez niej..
Co mam zrobić pomóżcie proszę.
mam jakieś szanse.?