14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 76 ]

1

Temat: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

W ostatnich dniach głośna stała się sprawa samobójczej śmierci 14-letniego Dominika z niewielkiej miejscowości Bieżuń. Chłopiec zostawił list pożegnalny, w którym wyznał, że był nękany i wyśmiewany przez kolegów - za spodnie rurki, za fryzurę, za to, że przyjaźnił się z dziewczynkami. Oni nazywali go "pedziem", szturchali, popychali, zaczęli też rzucać kamieniami, on sam siebie w liście nazwał zerem i w końcu powiesił się na sznurówkach.   

Chłopiec w liście zaadresowanym do matki przeprosił ją za to, co zrobił, ale też wypisał nazwiska kolegów, których podzielił na trzy grupy - "koledzy, przyjaciele, wrogowie".
Niestety równocześnie miał problemy w szkole z nauczycielką, która publicznie go poniżała, postawiła też wysoką poprzeczkę, której nie potrafił sprostać. Można nawet przypuszczać, że to właśnie jej zachowanie stało się zachętą dla innych uczniów. Dyrekcja szkoły zapewnia, że o niczym nie wiedziała, ale w toku śledztwa ustalono, że Dominik zgłaszał nauczycielom, że ma problem, bo jest poniżany, zaczepiany, popychany.
 
Nawet po jego śmierci na Facebooku pojawił się profil, na którym wciąż z niego szydzono i cieszono się z tego, że nie żyje. Profil usunięty został dopiero wtedy, gdy sprawę nagłośniono, a stronę zaczęto masowo zgłaszać administracji serwisu.

Jako uzupełnienie tematu podaję za serwisem polskatimes.pl:
"Kilkanaście dni po samobójstwie chłopca kuratorium oświaty, na wniosek rzecznika praw dziecka, przeprowadziło w szkole kontrolę. Uczniowie wypełnili anonimowe ankiety. Napisali w nich m.in., że ?nauczyciele krzyczą, są agresywni, denerwują się, stosują groźby?. - Tak, to cytat z ankiety przeprowadzonej w tej szkole, wśród uczniów ? potwierdza Andrzej Kulmatycki z Mazowieckiego Kuratorium Oświaty. Kolejny problem, na jaki zwrócili uwagę uczniowie, to przemoc między rówieśnikami. - Szkoła musi zapewnić bezpieczne i przyjazne warunki do nauki. Stwierdziliśmy, że ta podstawowa funkcja szkoły, w tej placówce nie funkcjonowała ? dodaje Kulmatycki."

Nie wiem czy spotkaliście się z tą sprawą, dlatego starałam się ją pokrótce opisać. Dla mnie jest bulwersująca, smutna i straszna równocześnie.
W tym miejscu można zadać pytanie, choć odpowiedź zapewne nie będzie prosta - kto jest winny? Chłopiec, bo okazał się zbyt słaby, rówieśnicy, którzy znaleźli sobie kozła ofiarnego czy dorośli, którzy nie tylko zbagatelizowali wysyłane przez Dominika sygnały, ale wręcz przyczynili się do tragedii (nauczycielka)? Zastanawiam się również jaka w tym wszystkim była rola matki - dlaczego niczego nie zauważyła i nie reagowała?

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych, właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Olinko jako ktoś kto miał w pewnym etapie szkoły totalnie przewalone powiem tak, to bardzo przykre, straszne, potworne i wiem co on czuł bo u mnie było podobnie nawet nie nauczycielka, a nauczyciele, nienawidzili mnie prawie wszyscy, tylko garstka mnie wspierała, nawet wychowawczyni mi dokładała. Kilka razy byłam pobita, kilka razy zarobiłam śmietnikiem, było też molestowanie. Pamiętam że się wtedy cięłam, oceny miałam fatalne co ciekawe po tej szkole kiedy poszłam do liceum okazało się że jestem geniuszem a nauczyciele mnie uwielbiali.

Z drugiej strony chłopak musiał być bardzo delikatny, wrażliwy, może wręcz nadwrażliwy, bo wielu ludzi przechodzi przez to piekło, a jemu się nie udało.

Matka? Moi o niczym nie wiedzieli, ukrywałam to.

Niestety ale w dzisiejszych czasach przeżywamy apogeum wszelkich ludzkiej złośliwości, już kiedy ja chodziłam był dramat, ale kiedy patrzę na to co się dzieje teraz... to niesamowite, to są dzieci, a potrafią być tak podli, dla mnie termin "niewinne dziecko" już dawno przestał istnieć.

3

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Ja myślę, że winni tej tragedii są zwłaszcza dorośli.
I tutaj nie chodzi już tylko o samą nauczycielkę, która owszem mogła miec też duży wpływ na to co się stało. Bo jeżeli chłopcu działa się krzywda i mimo zgłaszania nauczycielka nie zrobiła z tym nic, a wręcz przeciwnie ''dolała oliwy do ognia'', to również może czuc się winna.

Ale chodzi tutaj też o samych rodziców tych uczniów, którzy gnębili i poniżali tego chłopaka.
Nie wierzę, że po prostu uczniowie naoglądali się jakichś filmów dla dorosłych i dlatego tak postępowali.
Takie zachowania musieli skądś wynieśc.

To jest takie grono bardzo młodych ludzi żyjących w świecie bez emocji, bez uczuc.
Żyjących w dobie gier komputerowych przepełnionych agresją. Przebywających po za kontrolą rodziców.

Apropo, tyle osób najeżdża na Kościół. Ale czy rzeczywiście tam nauczą dzieci czegoś złego?
Nawet u nas w kościele w dzień zakończenia roku szkolnego na mszy dla dzieci była ich garstka.
Sam ksiądz zadał pytanie, gdzie są rodzice tych uczniów, którzy właśnie kończą rok szkolny.
Dlaczego nie posłali ich na mszę?

Owszem te problemy z gnębieniem w szkole były od zawsze.
Ale teraz jest to bardziej dramatyczne dla ofiary, gdyż przekaz idzie masowo przez internet.

Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko...

4

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Ja pamiętam jak byłam z mamą na placu zabaw, dzieci siedziały w piaskownicy, rodzice na ławkach, jeden z chłopców był czarny, tylko jedna ja do niego podeszłam i się z nim bawiłam, zresztą na prośbę mamy, powiedziała wtedy "zobacz ten chłopiec siedzi zupełnie sam".


Kościoła bym w to nie mieszała, wielu z moich oprawców chodziło do kościoła, a część dziewczyn nawet była nawet w kościele jako te co pomagają (uciekła mi z głowy nazwa, chłopcy to ministranci a dziewczyny?).

Gier też bym w to nie mieszała, ja grałam od dzieciaka również w gry brutalne i jakoś jestem uosobieniem tolerancji i spokoju, nikomu nigdy nie zrobiłam krzywdy.

5 Ostatnio edytowany przez zbytdelikatna (2015-07-04 18:58:24)

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Straszne, tragiczne, okropne sad Nie wiem naprawdę co się dzieje teraz z młodzieżą sad
Moi synowie też mieli problemy w szkole, nie chcieli mówić w domu, o co chodzi ( to też jest straszny problem, dzieci nie mówią, bo chcą pokazać, że są silne i mówienie rodzicom jest passe ),ale widziałam, że coś jest nie tak i drążyłam.Trafiłam na szczęście na madre nauczycielki - wychowawczynie i problem został rozwiązany raz,dwa.To wina dorosłych pod każdym względem.Raz - rodziców wychowujących takie dzieci, które stosują przemoc wobec słabszych,dwa środowiska szkolnego, które nie reaguje, albo wręcz bierze udział w znęcaniu.Przy czym zaznaczę, że nie reagowanie też jest udziałem.Gdzieś tu była historia chłopaka, który miał takie przeżycia - milczące zezwolenie nauczycieli na przemoc wobec niego sad

Czasem ratują nas prawdziwe drobiazgi : zmiana pogody, gest dziecka, filiżanka doskonałej kawy.
Jonathan Carroll "Dziecko na niebie".

6

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Dzieci bywają okrutne, ale przeważnie  wtedy, kiedy mają milczące przyzwolenie dorosłych i wtedy kiedy ich ofiara nie potrafi się obronić. A nie potrafi z różnych powodów. I ja pamiętam z  lat szkolnych dziewczynkę z równoległej klasy, którą mógł spotkać podobny los. Jednak w porę zainterweniowała jej wychowawczyni. Okazało się, że  Emilka specjalnie spóźniała się na lekcje, a na przerwach  nie chciała nigdzie wychodzić. Wyśmiewano ją z powodu tuszy, mimo,że nie miała nadwagi. Zaznaczam, że wtedy  nie było Facebooka kamer, telefonów komórkowych i licznych klas. Emilka wtedy  do niczego się nie przyznawała, a matka nie miała pojęcia, że coś  niedobrego się dzieje  z jej córką. Jako ówczesna uczennica dowiedziałam się o tym, ponieważ wychowawczyni przeprowadzała indywidualne rozmowy na jej temat, nawet z uczniami innych klas.

7

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Witam. Uważam, że wina jest tylko i wyłącznie nauczycieli . Udają , że nie widzą co się w szkole dzieje .

Powiem wam , że ja też w gimnazjum miałam problemy z innymi. Nie chciałam chodzić do szkoły i uciekałam z lekcji bo bałam się , że znów ktoś przyjdzie mnie nękać. Ale zmieniłam się i to bardzo zaczęłam z nimi walczyć . Bić ich i to jeszcze jak. Mamie nic nie powiedziałam , że ktoś mnie męczy. Skończyło się sprawą za pobicie ale było warto bo nikt więcej nawet słowem mnie nie tknął .

Największym błędem jest poddanie się. Trzeba się bronić. Bardzo żal mi tego chłopca. Często gdy słyszę O takich sprawach to tak bardzo boli . Co musiał czuć ten chłopiec , że zdecydował się na najgorsze.

" Nie oceniaj po wyglądzie. Nawet pod nędznym płaszczem może się kryć bogate serce. "

8

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Po pierwsze ta nauczycielka powinna zmienić zawód, brak słów.
Po drugie straszne jest ze już po śmierci chłopca agresja nie ustała tylko przybrała na sile, przerażające sa komentarze kolegów chłopaka, że szkoda że zdechł i tym podobne. Gdzie są rodzice tych dzieci? Czy nie wiedzą co oni piszą w internecie, nie rozmawiają z nimi. Moim zdaniem przykład idzie z góry i jeśli rodzice sami wyśmiewają się z innych to dziecko będzie brało przykład z nich Przeraza mnie to okrucieństwo i egoizm części młodych ludzi. To jest jakas znieczulica. Znak naszych czasów. Bo prześladowanie było zawsze, wyśmiewanie ale nie na taka skale, ze nawet czyjaś samobójcza śmierć nie skłania do refleksji.

9

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Powiem Ci mariola gdzie są rodzice tych dzieci...gonią za pieniędzmi. Jestem przerażona tym jak wychowywane są teraz dzieciaki... Chodze z synkiem na rytmikę do jednego ze żłobków i widze mamę która przyprowadza syka na oko troche ponad 2 latka,,  oczywiście dziecko jest od 8.00 do zamknięcia czyli do 19.00,dziecko płacze i mówi" Mamusiu nie zstawiaj mnie, zabierz mnie do domu" a mama na to "Zamknij się! muszę iść do pracy..." bez komentarza...Jak takie dziecko potem ma funkcjonować...dziecko nie docenione nie chwalone ma niską samoocenę i po latach próbuje się podbudować , szkoda tylko że kosztem innych...Zwrócilam mamie uwage bo nie wytrzymałam i co usłyszałam..? z czegoś żyć trzeba...Pewnie że trzeba tylko czemu się tak do dziecka zwracać? też trzeba...?Nauczyciele to inna bajka...choć wcale nie lepsza...I to po części wina uczelni wyższych które "produkują" nam takich "pedagogów". Zmienił się system, zmieniły się czasy...Słowo rodzina to fikcja w wiekszości domów...Za moich czasów moja mama stawała na głowie żebym w ferie i wakacje spędzała w domu a nie w przedszkolu...a teraz? sale pekają w szwach...2 tygodnie brała ona urlopu 2 tygodnie tata, babcia też duzo pomagała nie powiem... Rozumiem że niektórzy nie mają wyjscia bo nie ma babci, cioci itp...ale czy to nie jest też tak że to się stało takim wygodnym wytłumaczeniem, czy nie można choc na ten miesiąc jeśli się nie da na 2 zostawić tego dziecka w domu? tak jak ostatni przykład całodobowego przedszkola gdzie dziecko spędziło 2 dni bo rodzice zapomnieli(!!!) o nim... Jak pytam się taki człowiek który teraz nie umie zwerbalizować tego co czuje a prawdopodobnie czuje się kulą u nogi matki i ojca ma potem nie gnębić innych...? Jakoś się podbudować trzeba a jeszcze jak koledzy go mają za bohatera to jedzie się (jak to się teraz mówi) "po bandzie"

Ja jako pierwsza pod sercem Cię noszę.
Ja o Twe zdrowie najgoręcej proszę.
Jestem przy Tobie od pierwszego grama.
Tyś moje dziecko, ja... Twoja mama...

10

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Coś nieprawdopodobnego. O ile mogę łudzić się, że sprawa tego chłopca została przez media z wiadomych przyczyn  trochę ?podrasowana?, o tyle historia Małpy kompletnie pozbawia mnie złudzeń. Nie wiem, nie rozumiem, nie potrafię sobie logicznie tego wytłumaczyć. Jak to jest możliwe, że nikt nie dostrzegał Twojego dramatu ? Wszyscy nauczyciele byli ślepi ? Żadne dziecko nie poinformowało swojego rodzica, że jego koleżanka z klasy jest prześladowana ?  Nie było zupełnie nikogo, kto czynnie by zareagował na Twoje zaszczucie ?
Nie przeczę, że i za moich czasów szkolnych zdarzały się historie z poniżaniem osób słabszych, czy w jakiś sposób ?innych?, ale to były epizody w dodatku zdecydowanie duszone  w zarodku przez resztę klasowej społeczności. Nikomu z nas agresja i gnębienie słabszych nie imponowało !

Zastanawiam się, czy współczesnie młodzi ludzie są okrutni z natury, czy też żyją pod tak ogromną presją otoczenia, że muszą w sobie tłumić ludzkie odruchy?

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

11

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych
strzała napisał/a:

Ja myślę, że winni tej tragedii są zwłaszcza dorośli.
I tutaj nie chodzi już tylko o samą nauczycielkę, która owszem mogła miec też duży wpływ na to co się stało. Bo jeżeli chłopcu działa się krzywda i mimo zgłaszania nauczycielka nie zrobiła z tym nic, a wręcz przeciwnie ''dolała oliwy do ognia'', to również może czuc się winna.

Ale chodzi tutaj też o samych rodziców tych uczniów, którzy gnębili i poniżali tego chłopaka.
Nie wierzę, że po prostu uczniowie naoglądali się jakichś filmów dla dorosłych i dlatego tak postępowali.
Takie zachowania musieli skądś wynieśc.

To że ci uczniowie musieli skądś to wynieść - to jedno, ale to że z kolei inni dorośli nie reagowali, to drugie. Przecież na pewno któreś z dzieci musiało w swoim domu coś na ten temat mówić. To była spora szkoła, to jest niemożliwe, że ta informacja stosunkowo szybko nie wyszła poza jej mury. I co? I nic?!

W serwisie polskatimes.pl przeczytałam takie zdanie: "Był bardzo dręczony, poniżany ? potwierdza babcia jednej z koleżanek z klasy chłopca."
To ja się pytam: co ta babcia z tym zrobiła??? 

Dominik poza swoim stylem ubioru miał rozszczep wargi i podniebienia, być może to już na samym początku szkoły najbardziej zwróciło na niego uwagę "kolegów". Dziewczynki zwykle są przyjaźniej nastawione do innych, mniej brutalne, pewnie dlatego to właśnie wśród nich miał więcej znajomych, z którymi przebywał - to z kolei stało się powodem kolejnych drwin. Brutalna prawda.

Małpo, współczuję Ci ogromnie. Być może mówienie o tym wciąż jest dla Ciebie trudne, ale - jeśli mogę - w czym upatrujesz możliwą przyczynę odrzucenia Cię przez inne dzieci?

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych, właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]

12 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-07-04 12:09:37)

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

A co w zasadzie nauczyciel ma zrobić? Jedyne co może to zgłosić problem rodzicom i dyrektorowi. A wtedy się okaże nie że staje w obronie nękanego, ale sama "nęka" niewinnych niczemu chłopców.

90% rodziców uwierzy swojemu dziecku, że nauczycielka się na niego "uwzięła", a nie ze dziecko jest kilkunastoletnim sadystą.

Kobiety, zwłaszcza te same poniżane przez mężów, są w tym mistrzyniami. Ile znacie takich przypadków, ze nie potrafią sobie poradzić z własnym dzieckiem, tylko dziecko wchodzi matce na głowę? I jeżeli taki mały sadysta napotka w szkole potencjalną ofiarę, to co? Jakie ta ofiara ma pole do obrony? Nie spuści wpierdziela, bo przecież bicie jest be, nie odda pięknym za nadobne, bo samo sadysta nie jest. poskarży się matce? A CO matka może? Pójść do nauczycieli, którzy sami sobie z uczniami nie radzą. Bo nie wolno uderzyć, nie wolno krzyknąć, nie wolno kazać zostać po lekcjach, bo to będzie naruszenie godności dziecka big_smile

Niestety, ale to ci sami dorośli skonstruowali w obronie swoich dzieci prawo tak, że to samo prawo broni kilkunastoletnich sadystów.

Bo o ile z liceum wyrzucić ucznia się da, to z gimnazjum już nie, bo możliwość ukończenia gimnazjum gwarantuje prawo. Czy ktoś z was spotkał się KIEDYKOLWIEK z sytuacja, że uczeń został wyrzucony ze szkoły za znęcanie się nad kolegami?

W takich przypadkach nie idzie się na skargę do matki, bo matka jedyne co może to iść do nauczyciela, a to będzie potraktowane jako skarżenie i donosicielstwo i skutek będzie taki, że dzieciak będzie dręczony jeszcze bardziej. W takich przypadkach to się na uszach staje, żeby rodzice się NIE  dowiedzieli.

A co do tej nauczycielki - to też jakoś nie chce mi się wierzyć, że była taka tylko w stosunku do tego chłopca - a jednak nikt nie reagował, nikt problemu nie zgłaszał.

To nie jest tak, że KTOŚ jest winny. To jest konsekwencja nałożenia się na siebie wielu czynników - najlepszy system nie wykluczy, ze w którymś momencie nie pojawi się ogniwo, które jednak pęknie.


Czy WY  jesteście pewni, że w szkołach waszych dzieci nie ma takich Dominików? Ja nie. Bo jak to sprawdzić?

13

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Wine i odpowiedzialnosc za to ponasza dorosli .
Rowniez rodzice bo nie wyczulaja swych dzieci na innych .
Pochwalaja wrecz jak ich pociechy udaja maczo i to jest kul .
Sama przeszłam to ze swoim synem gdzie tez kolega go nekał w szkole .
a jego matka swego syna pochwalala za jego czyny   .
Chociaz dzieci a szczegolnie nastolatkowie o znecaniu sie bardzo zadko mowia swom rodzicom bo sie wstydza . ze sa słapsi i sobie nie umieja poradzic .
U nas w polsce niema tolerancji na innosc jest to przesladowane i nekane .
Ile dzieci jest wysmiewanych w szkolach z powodow takich , ze sa biedni i sa skromnie ubrani .

14

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

U nas w Polsce? - Nie, nie... na całym świecie tak jest. Ba, w wielu miejscach jest znacznie, znacznie gorzej...

15

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Kto jest winny? Winnymi znęcania się i przemocy, szykan i braku wsparcia są uczniowie i nauczyciele, a także inni dorośli, którzy wiedzieli o tej całej sprawie. Winnym samobójstwa jest tylko ten chłopak. Ja w gimnazjum nie miałam lekko, miałam jedynie 2 kolezanki i to byłam na doczepkę do nich, potem coprawda zaczęłam się z jedną z nich przyjaźnić. reszta klasy mnie nie lubiła, wychowawczyni była suką, której nie wiem, kto dał uprawnienia do uczenia. W kazdym roczniku znajdywała sobie kozła ofiarnego, w moim byłam nim ja. Im ona bardziej mnie wyśmiewała przy tablicy, czy po oddaniu klasówek (chpciaż wcale nie byłam zła z jej przedmiotu) tym bardziej rówieśnicy tez byli dla mnie niemili. W końcu zaczęłam opuszczać dużo, udawałam, ze choruję, albo mówiłam wprost mamie, że nie ide do szkoły bo mam dość, czasami mi pozwalała zostać w domu. Czasami jej mówiłam, jak jest, chciała iść pogadać z nauczycielka, dyektorką, ale ja nie chciałam. Oczwiście o niektórych sytuacjach jej nie mówiłam. Różnica między mną, a tym chłopakiem była taka, że nade mna znęcano się jedynie psychicznie, słownie, no raz wrzucili mi piórnik do kosza, ale nigdy mnie nie uderzono, nie popychano. Różnica jest też w tym, że ja to przetrzymałam, poszłam do LO i zaczęłam zupełnie inne życie. Zaryzykuje nawet stwierdzenie, że miałam łatwiej, bo za moich czasów, ludzie nie mieli aparatów w telefonach, ba, mało kto miał te;lefon, nie istniały portale społecznościowe. Nikt nikogo nie szykanował i nie ośmieszał w sieci. Musiałam się jedynie zmagać z tą sytuacją kilka godzin dziennie, pięć razy w tygodniu. Nie musiałam się stresować, ze ktoś będzie wrzucał moje "śmieszne" zdjęcia do neta.

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

16 Ostatnio edytowany przez starlet007 (2015-07-04 14:27:07)

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych
Iceni napisał/a:

A co do tej nauczycielki - to też jakoś nie chce mi się wierzyć, że była taka tylko w stosunku do tego chłopca - a jednak nikt nie reagował, nikt problemu nie zgłaszał.

To nie jest tak, że KTOŚ jest winny.

A ja się uprę, że WINNI są, rodzice i nauczyciele przede wszystkim. Bo chłopak zgłaszał problem, i został olany. Przez ludzi, którzy teoretycznie do tego są, by zapewnić mu stosowne warunki do życia i nauki, wychowywać go i chronić, aż do dorosłości. Być może ta nauczycielka miała takie podejście do wszystkich uczniów, ale to jej tym bardziej nie tłumaczy, bo każde z dzieci jest inne. Niektóre bardzo wrażliwe i słabe. Obowiązkiem nauczyciela  jest także ocena stanu psychicznego i odpowiednie i indywidualne podejście do uczniów. Jeśli był problem, i ona nie była sobie w stanie z nim poradzić, powinna zgłosić to wychowawcy chłopca, pedagogowi szkolnemu i rodzicom. A nie tylko odwalić to co zakłada program, i to widać dość terrorystycznymi metodami.  Bo takie jest teraz podejście wielu nauczycieli - odbębnić i nie przejmować się nikim i niczym. Rodziców oczywiście podobne, dać jeść, dach nad głową, ubranie, a ulica, szkoła, telewizja czy internet wychowa. A to my, dorośli, mamy dbać o dzieci, zwłaszcza swoje. Stwarzać w domu atmosferę zaufania, by dziecko mogło zawsze powiedzieć o kłopotach i liczyć na pomoc. Uczyć, że słabszych od siebie trzeba chronić i pomagać im, a nie prześladować i się nad nimi znęcać.
Owszem, prawo jest bzdurne, choć założenia były słuszne, ograniczenie przemocy wobec najmłodszych  i  bezbronnych. Nie pomyślano, że przemocowcy i tak będą mieli za nic przepisy i zakazy, bo taka natura, a ochroni się w ten sposób przed konsekwencjami wiele  złych dzieci i dorosłych, bo rodzic, nauczyciel czy policjant nie mogą tknąć takiego, by samemu nie zostać ukaranym. Bicie może nie rozwiązuje problemów, ale z niektórymi inaczej nie da rady, a już sam strach przed karą cielesną bywał dobrym środkiem wychowawczym. Pamiętam, jak kilku łobuzów stawało się postrachem miasteczka, gliniarze pojedynczo ich łapali, wsadzali do suki, wieźli do lasu i spuszczali łomot. Grzeczniutkie to potem chodziło, a naskarżyć nie mieli komu, bo "pan władza" to był ktoś. Tak samo nauczyciel i każdy dorosły. A teraz...szkoda słów.

"Przyciągamy to, czym sami promieniujemy na świat. Trudni ludzie wciąż spotykają inne trudne przypadki, pogodni natomiast cieszą się stale dobrym towarzystwem, nawet jeżeli go nie szukają".
Lama Ole Nydahl

17

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Winę ponoszą dorośli i to podwójnie. Pierwszy raz za to, że nie interweniują i nie dyscyplinują. A drugi raz za to, że dziecko nie wynosi takich wzorców znikąd. Jeśli w domu rodzice zachowują się podobnie i ciągle trajkoczą, że geje są be, że czarni są be, że każdy Inny jest be, to jak dziecko ma wyrosnąć na mądrzejsze od nich? Nawet po wielu użytkownikach forum widać taką postawę, więc jak dzieci mają być lepsze? Niedawno gdzieś w Polsce pobito czarnoskórego chłopca tylko dlatego, że był inny. No to czyja to odpowiedzialność jeśli nie rodziców?

"I guess all I can do is embrace the pandemonium; find happiness in the unique insanity of being here, now."

18

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

tak winni sa dorosli.
a najwiecej rodzice bo nie wyczulaja swych dzieci na innosc innych .
a potem tyrani rosna

19

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Iceni, nauczycielka nie była taka tylko w stosunku do chłopca, na co jasno wskazuje ankieta, o której wspomniałam w pierwszym poście.

Iceni napisał/a:

A co w zasadzie nauczyciel ma zrobić? Jedyne co może to zgłosić problem rodzicom i dyrektorowi. A wtedy się okaże nie że staje w obronie nękanego, ale sama "nęka" niewinnych niczemu chłopców.

90% rodziców uwierzy swojemu dziecku, że nauczycielka się na niego "uwzięła", a nie ze dziecko jest kilkunastoletnim sadystą.

Nie zgodzę się, że nic nie można zrobić. Zresztą wyrzucenie ze szkoły, to nie jest rozwiązanie problemu, a pozbycie się go i zrzucenie na innych. Problem z tym, że tutaj nikt NIC nie zrobił, nikt nawet nie próbował. Dyrektor twierdzi, że o niczym nie wiedział, ale może wiedzieć nie chciał, bo tak było mu wygodniej?

Dominik - jak ustaliła prokuratura - zgłaszał swój problem, ale pozostał z nim zupełnie sam, wszyscy temat zbagatelizowali, choć przecież nietrudno wpaść na to, że skoro zgłaszał, że jest nękany, to musi być to etap, kiedy już doskonale czuł, że sam nie da sobie z tym rady.

A czy obecnej szkole mojego syna nie ma takich Dominików? Nie wiem, ale żaden taki sygnał do mnie nie dotarł, choć wprost moje dziecko o to pytałam. Nie teraz, po tym samobójstwie, ale już jakiś czas temu. Za to kiedy dotarło do mnie, że w podstawówce jedną z dziewczynek w jego klasie zepchnięto na margines, to poszłam do wychowawczyni o tym porozmawiać, a swojego syna uczuliłam, że jeśli tylko ma taką możliwość, to powinien wpłynąć na grupę tych, którym wydaje się, że jest to dobra zabawa yikes

Zresztą pisałam już kiedyś, że jego początki w nowej szkole (tej samej), do której trafił po naszej przeprowadzce, też były trudne, stąd wiem, że właściwa reakcja może wiele zmienić. To była szkoła dla snobów (taka opinia krąży w mieście), o której mówiło się, że ma najwyższy poziom, jest najlepiej wyposażona, dlatego te "lepsze?, oczywiście zdaniem ich rodziców, dzieci musiały trafiać właśnie tam. Były jednak i takie, jak mój syn albo wspomniana dziewczynka, które trafiały tam "z rejonu?. Syn był nie tylko nowy, ale też "inny?, bo przecież jak w wieku 8 lat można mieć pudełko na kanapki z Kubusiem Puchatkiem, jak można chcieć się normalnie bawić, po lekcjach biegać po podwórku, jeździć na rowerze? Klasa starych-maleńkich, których tak ukształtowali ich rodzice.

Tak, na początku czuł się izolowany i wcale nie dlatego, że byliśmy biedni albo patologiczni, ale dlatego, że był w ich oczach właśnie inny, przy czym moim (i nie tylko moim) zdaniem akurat zupełnie normalny. Dodam, że w pierwszej klasie uczęszczał do zupełnie innej szkoły, tam był bardzo lubiany, był radosny, kontaktowy, lubił się z tamtymi dziećmi bawić, a przy tym naprawdę lubił szkołę.

Tak się jednak złożyło, że ten wyizolowany dzieciak miał fajne zainteresowania, pomysły, pasje, osiągał na tym polu jakieś sukcesy, posiadał umiejętności, których inni mogli mu tylko zazdrościć, dlatego z czasem nabierał w oczach klasy wartości, a nawet zaczął błyszczeć. To z kolei pozwoliło mu zbliżyć się do innych dzieci, a potem też z kilkoma osobami zaprzyjaźnić. Można powiedzieć, że z czasem wręcz stał się klasowym liderem.
On na szczęście miał wysokie poczucie własnej wartości, miał wsparcie, dlatego stosunkowo szybko daliśmy sobie z tym radę, ale Dominik niestety nie.

Kolejny przykład, do którego trochę naokoło zmierzam - wspomniana dziewczynka pochodziła z wielodzietnej, biednej rodziny, była wychowywana tylko przez mamę, trochę zaniedbana wychowawczo, dlatego właśnie w klasie została zepchnięta na margines. Pamiętam jak dziś, że kiedy wychowawczyni gdzieś w połowie roku posadziła ją w ławce z moim dzieckiem, to dziecko, choć przecież na własnej skórze odczuło piętno odrzucenia, miało takie samo podejście, jak reszta klasy, czyli "ona jest od nas gorsza". 
Wtedy zaczęłam z nim rozmawiać, tłumaczyć, przekonywać, że dziewczynka nie jest niczemu winna, że jeśli on, już jako lider grupy, nie będzie jej wytykał, to być może reszta klasy z czasem to zauważy i też ją zaakceptuje. Jednym słowem mówiłam, że powinien dać jej szansę. I dał. Początkowo opornie i zachowawczo, niemniej stopniowo opór coraz bardziej ustępował. Potem inne dzieci (choć przyznaję, że nie wszystkie) dały jej tę samą szansę i zaczęły coraz bardziej do niej zbliżać.

Dzieci wiele rzeczy są w stanie zrozumieć, ale trzeba im to umiejętnie przedstawić i wytłumaczyć. Jeśli jednak wyrosną w przekonaniu, że im wolno, że są lepsze, bo czegoś mają więcej, pochodzą z bogatszej, stojącej wyżej w społecznej hierarchii rodziny, to one będą to chłonąć jak gąbka.

Dominik co prawda chodził już do gimnazjum, kiedy to coraz większym autorytetem cieszy się grupa rówieśnicza, ale jego problemy zaczęły się przecież już w szkole podstawowej.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych, właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]

20

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

u mnie skonczylo sie dobrze i tez szkoła zareagowala , tak jak i w podstawowce taki i wychowawca w gimnazjum
ktory wiedzial z czym borykal sie moj syn .
a to duzo jest to , ze jestesmy tez biedni i moi synowie nie maja tego co inne dzieciaki .
i takich własnie DOMINIKOW  wielu jest wokol nas

21

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Dobrze moi drodzy, a więc bez żadnych kłótni wina leży po stronie, wszystkich wymienionych, rodziców tych zj*bów, nauczycieli i przedwszystkim tych śmieci którzy znęcali się na chłoakiem.
Sam byłem ofiara czegoś takiego wyzywany, wyśmiewany, bity. Zaczniemy od nauczycieli, nauczyciel nie chcę mieć po prostu żadnych problemów nie miesza się w takie bzdury, jeszcze jak w podstawówce ludzi to interesowało a późńiej to już całkiem mieli taką osobę gdzieś, jak ktoś się szaprła podczas lekcji to zamiast podjąć jakieś kroki kiedy jedne drugimeu grozi ze go zaje*bie nauczyciel tylko powiedział "zaczekajcie do przerwy, potem róbcie co chcecie" czy li słynne "umywam ręcę od tego" Tacy są właśni nauczyciele, żałosne po prostu...Pewnie byliby bardziej pewni swego gdyby mogli ukarać ich za to co robią, ale teraz jak nauczyciel dotknie ucznia to prędzej zostanie wywalony z roboty i będzie miał z teog problemy bo przecież naruszył jego nietykalnośc...
Teraz rodzice, napewno gdyby coś robili ze swoimi pociechami zwracali im uwagę, ale z obserwacji sam widziałem że nic się nie dzieję, parę łez i stoją po jego obronie, choćby pobił kogoś że wylądowałby w szpitalu i tak będą po jego stronie trując jaki to on poszkodowany. albo druga kategoria, która ma po prostu ich gdzieś za złe czyny dostaje upomnienie i na tym się kończy to jak gówniarz ma się nauczyc że źle robi? NIE NAUCZY SIE, jest śmieciem który myśli że wszystko mu wolno i póki ktoś mu nie spuści wpier*olu za zły czyn nie będzie go to obchodzić.
a teraz śmietanka na tym naszym torcie rozpaczy, nawet teraz kobiety które w dorosłym wieku skarżą się na to że ich mąż ich bije, o proszę to właśnie taki śmieć, który dręczy innych. ale ogolnie chodzi o światopogląd, jak dziewczyny lubią takich debili bo to jacy to oni są wspaniali etc. inne bzdury. Jak jakiś dzieciak robi komuś krzywdę to reszta zamiast pomóc biedakowi przyłącza się do tego gościa i nasza ofiara jest jeszcze bardziej prześladowana. Wstawili sobie taką normę, że trzeba gnębić zamiast pomagać i bycie takim gównem jest uważane za fajną rzecz, i ini go kur*a popierają to jest po prostu brak słów. Taki mały przykład z życia u mnie był, oczywiście znęcanie się i jeden gość pobił drugiego z klasy, dosyć solidnie, bo skończyło się pozwem(niestety nie byłem tego światkiem niestety i nie mogłem zbytnio pomóc) z tego co mi wiadomo wszystko zostało umorzone, dlaczego? Bo ludzie którzy byli świadkami stali ZA tym człowiekiem który prześladował innego, brak słów! Nie wiem, pewnie niektórzy się bali, ale kur*a... Było też nagranie z kamery, ale jak to ktoś powiedział "nie widać jak osoba stosuję przemoc na pokrzywdzonym" To na tyle, może się komuś będzię chciało to czytać.
Co z tym można zrobić? Pewnie nic, bo taka już jest norma, ludzie się boją powiedzieć cokolwiek byleby im nic się nie stało, aż za bardzo dbają tylko o siebie. To jest nietsety błędne koło, dojdzie do tego że człowiek będzie mógł kogoś zgwałcić zabić, a inni nawet nie zareagują. Mógłbym pisać jeszcze długo bo jestem pewien że wiele rzeczy mi umknęło ale wiecie jak to jest.




Pozdrawiam

Juuhuu!

22

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Witam. Straszna tragedia. Współczuje matce. Winni są wszyscy i dorośli i te dzieciaki,niestety teraz są bardzo okrutne.Powinna szkoła pierwsza zareagować no ale gdzie Matka czemu ona z tym nic nie robiła??? Szkoda chłopaka taki młody.

....W życiu bowiem istnieją rzeczy,o które warto walczyć do samego końca...
Paulo Coelho

23

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych
Olinka napisał/a:

Małpo, współczuję Ci ogromnie. Być może mówienie o tym wciąż jest dla Ciebie trudne, ale - jeśli mogę - w czym upatrujesz możliwą przyczynę odrzucenia Cię przez inne dzieci?

Byłam jedynym metalowcem na całą szkołę, tylko tyle...

24

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych
Iceni napisał/a:

A co w zasadzie nauczyciel ma zrobić? Jedyne co może to zgłosić problem rodzicom i dyrektorowi

Może mógłby na godzinie wychowawczej poruszyć temat inności drugiego człowieka i akceptacji tego faktu ? Czy nie można było spróbować na bazie jakiejś odpowiednio dobranej książki, czy filmu sprowokować młodzieży do przemyśleń własnych zachowań oraz otwartej dyskusji na ten temat ? Może by pomogło, może nie. Mnie najbardziej przeraża ta bierność wszystkich wokół ! Rozumiem, że nauczyciele nie są od wychowywania dzieci, ale czy mimo wszystko nie powinni  korygować ewidentnych zaniedbań rodziców w tym wychowaniu ? Czy rodzice i nauczyciele nie powinni ze sobą współpracować na tym polu ?

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

25 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-07-04 16:46:14)

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Miałem w szkole w jakimś sensie podobne przeżycia. Jakoś przetrwałem, głównie dzięki wagarowaniu, całe tygodnie w roku szkolnym. Uciekałem wtedy do lasu na spacery gdzie odnajdywałem spokój i bezpieczeństwo.

Myśłałem także o samobójstwie. Może miałem szczescie bo znalazłem inną relacje, z przyrodą. Pewnie do dziś uwielbiam tam spędzać czas.

Wydaje mi sie, że niezależnie od tego na ile naprawdę ktoś jest innny to w każdej klasie czy szkole znajdzie sie wybrany procent ludzi nie akceptowanych. Działa to tak, że tworza sie grupy ktore wzajemnie wewnatrz siebie sie akceptują; troche mniej ale jednak akceptuja tez inne grupy, ale nie tolerowane sa osoby samotne a z nich czesc jest przesladowana.

W jedno nie uwierze, że każdy kto tu pisze stawia siebie w roli bezstronnego obserwatora. Niech kazdy z tu piszacych przypomni sobie dobrze czy aby sam gdy był w szkole w jakiejs formie nie przyczyniał sie jednak do odrzucania takich samotnych osob. Moze nawet przesladowania. Dzis już wielu o tym nie pamieta. Nie chce sie. Wydaje sie to nieważne. Bardziej pamieta sie wlasne radosne wspomnienia ze szkoły. Ale te skrzywdzone osoby to pamiętają.

Nie dziwi mnie późniejsze zachowanie tych osób z tej sprawy. Solidarnosc grupowa nadal działa. Uważają, że słusznie postąpił zabijając się.

Nie wierze, że zachowanie rodziców czy nauczycieli coś może zmienić. Przeciez nie bedą non stop wsrod tych dzieci i ich relacji. Po lekcjach są przerwy. Tam dzieci są same. I dzieją się różne rzeczy. Jest droga ze szkoły do domu. Po prostu w ludziach sa takze bestie ktore dorastaja razem z nami. W kazdym z nas. Zawsze ludzie beda chcieli okazywac wyzszosc wobec innych. Wobec znalezionego poza grupą kogos słabszego. I jedni to przetrwają a inni nie.

Jest taki super film "Władca Much". Gdzie katastrofę samoloty przetrwały tylko dzieci. I z czasem dziela sie na grupki i walczą miedzy sobą. Grubasek Prosiaczek nie jest włączany do grup. Jest izolowany. Z czasem prześladowany. Aż wreszcie goniony by go zabić.

Chyba najlepsze co mogą zrobić rodzice to wczesnie uswiadamiac dzieci, że zycie to walka. Starszy brat mi to kiedys wczesnie powiedzial i chyba mocno mi to pomogło. Dzieci ktore bowiem sa w domu uczone jak piekne jest zycie i jakie sa kochane tym mocniej przezywaja dramat gdy nagle w szkole sa zupelnie inaczej traktowane. Rodzice traca autorytet wtedy, bardzo wczesnie, juz tak kolo 10 roku zycia. Zaczyna sie wierzyc opiniom rowiesnikow, a nie rodzicow. Wlasnie dlatego ten nastolatek napisal, ze jest zerem. W pelni przyjal opinie rowieniesnikow. Nikt mu nie uswiadomil, ze moze i powinien o siebie walczyc i umiec odizolowac od opinii innych.

Kazdy musi stoczyc taka walke. Jedni maja szczescie, ze maja to w okresie buntu wobec rodzicow gdzie w mimo wszystko poczuciu bezpieczenstwa ucza sie swojej innosci i moga wykrzyczec swoja chec zmian i walke o siebie po prostu buntujac sie w domu.

Ale inni musza walczyc bardziej doslownie, jakby odwrotnie. Te osoby w domu mają pelną akceptację a w szkole jest walka o życie i piekło. Jednym sie udaje innym nie.

26 Ostatnio edytowany przez femte (2015-07-04 17:12:46)

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Chodzi o ksiazke Williama Goldinga. Ekranizacji bylo kilka, znosna ta najstarsza (chyba) a potem byly robione typowe "przygodowki" czyli walka dobrego bohatera z czarnymi charakterami.
Prosiaczek byl zabity przez spadajacy glaz, ale wczesniej pozbawiony okularow, co bylo dla niego wyrokiem.
Goniono Ralfa, "dobrego" bohatera.
Ksiazka jest znacznie bardziej wymowna od filmow, pokazuja jak powstaja struktury wladzy oraz religia - bo i swoje wierzenia ci chlopcy stworzyli.
Porownanie jest dobre, pokazuje jak osoby zdroworozsadkowe i inteligentne niszczone sa przez stadnosc.

Polecam podobna, choc nie tak lopatologiczna ksiazke. "Dom w ktorym.." Mariam Petrosjan (Petrosyan)
W niej juz nie ma nadziei, ze to tylko zle jednostki przesladuja. Przesladuje kazdy kazdego. I nie ma prostej tezy. Tym niemniej czyta sie swietnie.

27

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych
Facet79 napisał/a:

Wydaje mi sie, że niezależnie od tego na ile naprawdę ktoś jest innny to w każdej klasie czy szkole znajdzie sie wybrany procent ludzi nie akceptowanych. Działa to tak, że tworza sie grupy ktore wzajemnie wewnatrz siebie sie akceptują; troche mniej ale jednak akceptuja tez inne grupy, ale nie tolerowane sa osoby samotne a z nich czesc jest przesladowana.

W jedno nie uwierze, że każdy kto tu pisze stawia siebie w roli bezstronnego obserwatora. Niech kazdy z tu piszacych przypomni sobie dobrze czy aby sam gdy był w szkole w jakiejs formie nie przyczyniał sie jednak do odrzucania takich samotnych osob. Moze nawet przesladowania. Dzis już wielu o tym nie pamieta. Nie chce sie. Wydaje sie to nieważne. Bardziej pamieta sie wlasne radosne wspomnienia ze szkoły. Ale te skrzywdzone osoby to pamiętają.

Nie dziwi mnie późniejsze zachowanie tych osób z tej sprawy. Solidarnosc grupowa nadal działa. Uważają, że słusznie postąpił zabijając się.

Nie wierze, że zachowanie rodziców czy nauczycieli coś może zmienić. Przeciez nie bedą non stop wsrod tych dzieci i ich relacji. Po lekcjach są przerwy. Tam dzieci są same. I dzieją się różne rzeczy. Jest droga ze szkoły do domu. Po prostu w ludziach sa takze bestie ktore dorastaja razem z nami. W kazdym z nas. Zawsze ludzie beda chcieli okazywac wyzszosc wobec innych. Wobec znalezionego poza grupą kogos słabszego. I jedni to przetrwają a inni nie.

Uwierz, albo nie ? nie mam nikogo na sumieniu. Po dziś dzień nie mam najmniejszego problemu, aby w sytuacji tego wymagającej ująć się za słabszym. Choćby kilka  dni temu powiedziałam swojej  przełożonej wprost, że jest uprzedzona do jednej  z moich koleżanek, a wpadki tej dziewczyny, to nic innego jak wynik stresu związanego z wrogością szefowej.

Oczywiście nie jestem ideałem. Nie kocham całego świata i zdarzały się również w moim otoczeniu osoby za usposobieniem których nie przepadałam. Nie oznaczało to natomiast, że automatycznie zatruwałam takim osobom życie, traktowałam jak powietrze lub uważam, że są gorsze. Jesteśmy rożni i tyle. Świat jest dla wszystkich.

Osobiście uważam, że zachowanie nauczycieli i rodziców może akurat zmienić wiele. Mam tutaj na myśli wychowanie dziecka  w szacunku do drugiego człowieka. Szczerze przeraża mnie ta dzisiejsza pogoń za tym,żeby mieć to samo co wszyscy, tak samo wyglądać i najczęściej tak samo myśleć...

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

28

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

duzo zalezy od samych rodzicow to oni wychowuja dzieci na takich jacy sa czy sa wspołczujacy , pomocni i innosc nie robi im problemu zakceptacja .
rodzice wszczepiaja wartosci jakimi powinni kierowac sie dzieci w zyciu doroslym  .
to ich wychowanie kształtuje  ich .
jesli w domu nie zwraca sie uwagi  , nie pietnuje takich zachowan to mlodziezy rosna piorka .
duzo rodzicow niechce widziec jacy sa ich dzieci ale za to kupuja najlepsze telefony , ciuchy i ich nagradzaja .
duzo rodzicow biegnie do szkoły bo nauczyciel jest be.... bo zwrocił uwage naszemu ksieci a jemu niewolno bo to nasze oczko w glowie .
ta mlodziez ktora wypowiadała sie na temat Dominika juz po smierci czy ma sumienie ..?? NIE  braki im uczuc

29

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych
Facet79 napisał/a:

W jedno nie uwierze, że każdy kto tu pisze stawia siebie w roli bezstronnego obserwatora. Niech kazdy z tu piszacych przypomni sobie dobrze czy aby sam gdy był w szkole w jakiejs formie nie przyczyniał sie jednak do odrzucania takich samotnych osob. Moze nawet przesladowania. Dzis już wielu o tym nie pamieta. Nie chce sie. Wydaje sie to nieważne. Bardziej pamieta sie wlasne radosne wspomnienia ze szkoły. Ale te skrzywdzone osoby to pamiętają.

Nie, nie i jeszcze raz nie. Wręcz przeciwnie - kilka osób wyciągałam na prostą. Na przykład w szkole średniej, na praktykach, nauczycielka posadziła obok mnie (za karę, bo za bardzo gadałam z przyjaciółką big_smile) dziewczynę, która od samego początku była bardzo wycofana. Na dobrą sprawę zawsze stała z boku, była niemal niewidoczna, nikt jej nie znał, nikt z nią nie rozmawiał, ale nie dlatego, że to klasa wyrzuciła ją na margines, ale bo ona sama na to nie pozwalała, jakby bojąc się ludzi.
I tak, nie mając na tych zajęciach obok siebie przyjaciółki, to właśnie z nią zaczęłam rozmawiać, najpierw nieśmiało przełamując pierwsze lody, a potem coraz odważniej, coraz częściej pytając o różne rzeczy i stopniowo coraz lepiej ją poznając. Okazało się, że to jest bardzo fajna dziewczyna, pięknie rysuje, jest oczytana, inteligentna, a jest tak wycofana, bo ma poważne problemy w domu.
W tamtym czasie miałam w klasie swoją paczkę, była to grupka czterech dziewczyn, a po jakimś czasie wciągnęłam do niej tę piątą. Dziewczyna zmieniła się nie do poznania, nabrała pewności siebie, stała się otwarta, radosna. Razem trzymałyśmy się na przerwach, spotykałyśmy po lekcjach, dwukrotnie wyjechałam z nią na wakacje, a potem wspólnie wybrałyśmy się do kolejnej szkoły. Zresztą sporadyczny kontakt mamy ze sobą do dzisiaj. Kiedyś, dopiero po latach, na spotkaniu klasowym, powiedziała, że tamte praktyki stanowiły w jej życiu absolutny przełom, bo gdyby w tamtym czasie została ze wszystkim sama jak palec, to nie wie co byłoby z nią dalej. Zresztą podobno miewała już myśli samobójcze. 

Nie ukrywam, że poraża mnie, że choć przekazuję synowi wiele uniwersalnych wartości i uczę go tolerancji dla odmienności, to czasem, zresztą chyba zupełnie bezmyślnie, powtarza za innymi takie hasła, że aż mi skóra cierpnie. Wtedy natychmiast reaguję, tłumaczę, wyjaśniam, za wszelką cenę staram się jakoś do niego dotrzeć. Jasne, że grupa rówieśnicza stanowi ogromną siłę, a poglądy w tym wieku są na tyle chwiejne, że potrafią zmieniać się w zależności od okoliczności, ale tym bardziej trzeba młodzieży uważnie słuchać i starać się wychwycić to wszystko, co pojawia się nawet między wierszami, a co powinno nas, dorosłych, niepokoić.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych, właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]

30

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Gdyby same rozmowy uświadamiające wystarczały, to wiezienia byłyby niepotrzebne tongue
Ja nie wierze w pogadanki nauczycieli o przemocy. Nie wierze, bo w dzisiejszych czasach nauczyciel nie ma autorytetu i nie ma możliwości karania ucznia. Uczniowie dobrze wiedza, ze nauczyciel może im co najwyżej "naskoczyć", a ofiary szkolnych sadystów odczuwają to na własnej skórze.

Pogadanki? Pogadanki to można urządzać w przedszkolu, a nastolatek-sadysta potrzebuje resocjalizacji, a nie rozmówek na godzinie wychowawczej. Każdy uczeń, który dopuszcza się przemocy powinien być z automatu kierowany pod obserwację psychologa, pedagoga i kuratora. A nie żeby pani od matmy, która ma pod opieką 30 dzieci miała jeszcze robić za owego psychologa, pedagoga i kuratora.

Ilu nauczycieli ma przygotowanie do takich sytuacji? Czy w ogóle w programie studiów sa jakieś zajęcia na temat radzenia sobie z trudnymi uczniami? Z agresją? z przemocą słowną i fizyczną?

Czy nauczyciele są uczeni praktycznych zachowań co robić kiedy uczeń go prowokuje i na przykład na niego pluje albo wręcz go uderza?

Jezeli się chce sytuacje porównywać do standardów europejskich, to trzeba pamiętać, ze tam nauczyciele pracują w zupełnie innych warunkach. W UK nauczyciel ma asystenta i dzieci są pod opieką dwóch osób dorosłych. Nigdy nie ma tak, że dzieciaki wchodzą nauczycielowi na głowę, bo jest drugi dorosły świadek takich zachowań. A w Polsce wiele szkół w malutkich miasteczkach to ruiny, nie ma możliwości spędzania czasu poza szkołą w aktywny sposób i dzieciakom w palmę odbija. Nadmiar czasu, którego nie mozna w żaden sensowny sposób spożytkować sprawia, ze zaczynają mieć głupie pomysły.

80% kontrowersyjnych spraw (bo przecież to nie jest pierwsze samobójstwo dziecka, ani w Polsce, ani na swiecie) zdarza się w małych miasteczkach gdzie po prostu nie ma co robić.

31 Ostatnio edytowany przez Volver (2015-07-04 19:11:00)

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Nie mam najmniejszych wątpliwości, że naukę wewnętrznego współodczuwania u dzieci należy rozpoczynać na etapie przedszkola, a nie dopiero w gimnazjum...
Mam świadomość, że jednostki psychopatyczne zawsze były i będą. Mnie chodziło o to, aby odpowiednią  dyskusją spróbować jakoś dotrzeć do tej pozostałej grupy młodzieży, która będąc świadkiem przemocy pozostaje bierna. "Samotny" psychopata" niewiele by zdziałał.

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

32

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Na przykład Polska dla polaków śmierć gejom takie darcie pod wpływem alkoholu słyszę nie raz obok gimnazjum a nie szkoły średniej.

Transhumanista "Starzenie się to odwieczna choroba choroba która należy w końcu wyleczyć"
http://www.youtube.com/watch?v=RGdaHHHHWoA
http://www.transhumanism.pl/ (strona niekomercyjna)
"Człowiekowi mądremu cała ziemia jest dostępna, gdyż ojczyzną szlachetnej duszy jest cały świat" Demokryt

33

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych
Facet79 napisał/a:

Chyba najlepsze co mogą zrobić rodzice to wczesnie uswiadamiac dzieci, że zycie to walka. Starszy brat mi to kiedys wczesnie powiedzial i chyba mocno mi to pomogło. Dzieci ktore bowiem sa w domu uczone jak piekne jest zycie i jakie sa kochane tym mocniej przezywaja dramat gdy nagle w szkole sa zupelnie inaczej traktowane. Rodzice traca autorytet wtedy, bardzo wczesnie, juz tak kolo 10 roku zycia. Zaczyna sie wierzyc opiniom rowiesnikow, a nie rodzicow. Wlasnie dlatego ten nastolatek napisal, ze jest zerem. W pelni przyjal opinie rowieniesnikow. Nikt mu nie uswiadomil, ze moze i powinien o siebie walczyc i umiec odizolowac od opinii innych.

Kazdy musi stoczyc taka walke. Jedni maja szczescie, ze maja to w okresie buntu wobec rodzicow gdzie w mimo wszystko poczuciu bezpieczenstwa ucza sie swojej innosci i moga wykrzyczec swoja chec zmian i walke o siebie po prostu buntujac sie w domu.

Ale inni musza walczyc bardziej doslownie, jakby odwrotnie. Te osoby w domu mają pelną akceptację a w szkole jest walka o życie i piekło. Jednym sie udaje innym nie.

Przerażające myślenie. Eliminacja słabszych, odmienności, nietolerancja, przemoc...to ma być sposób na życie?
Ważne jest budowanie w dziecku  pewności siebie, realizmu, ale nie kosztem innych, nie  "po trupach". Nigdy nie odpuściłabym swojemu dziecku nawet najmniejszego przejawu agresji wobec kogokolwiek. Prośbą czy groźbą, karą, kazaniami walczyłabym z takim zachowaniem i myśleniem. Na szczęście nie musiałam. Tolerancję, empatię i szacunek do ludzi miały od zawsze. To napawa dumą rodzica, tylko czemu nie wszyscy tak podchodzą? Brak inteligencji, empatii, egoizm. To rodzice i ich teorie działają na szkodę dziecka, i mam wrażenie, że to wielopokoleniowa tradycja rodzinna. Swoim postępowaniem dają im przykład. A potem narzekają, że takie czasy...Ale nawet gdy rodzic jest wzywany do szkoły, bo, przykład z życia szkoły córek: podpalił kurtkę na 7-latku, to potrafi zarzucić kłam oskarżeniu, bo przecież "w domu to aniołek", więc niemożliwe, to wina szkoły.
Uważam, że potrzebna jest zmiana prawa na ostrzejsze. Problem tylko z karą, pobyt w poprawczaku lub więzieniu zamiast resocjalizacji powoduje jeszcze większą demoralizację. Ale bezkarność też nie spowoduje polepszenia sytuacji.

"Przyciągamy to, czym sami promieniujemy na świat. Trudni ludzie wciąż spotykają inne trudne przypadki, pogodni natomiast cieszą się stale dobrym towarzystwem, nawet jeżeli go nie szukają".
Lama Ole Nydahl

34

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Pozwolę sobie zabrać głos w dyskusji bo z racji wieku wiem jak wygląda współczesna szkoła z perspektywy ucznia i nawet sam byłem prześladowany. Jakie wnioski wyciągnąłem. Że to była moja wina, wina braku męskiego wychowania i pozwolenia wejścia sobie na głowę. Zresztą to we mnie cały czas siedzi i jestem o to na siebie o to zły. Bo ludzie czy to się nam podoba czy nie są zwierzętami. I jak zwierzęta w grupie musi być kozioł ofiarny, słabe jednostki są spychane na margines. I rolą faceta jest nie pozwolić sobie na to. W całej tej historii brak ojca. Dominik napisał list do matki, a co z ojcem? Pewnie był wychowany przez samotną matkę albo ojciec był nieobecny w wychowaniu. Stąd jego zachowanie i może nawet odmienna orientacja. Tak chwalone są dziewczynki, jak to one zawsze po główce pogłaszczą. Ale nie obronią i nie pokochają bo facet musi zapewniać poczucie bezpieczeństwa. Jakby miał dziewczynę i jakaś banda ich zaczepiła wieczorem to co by zrobił? Pobiegł do pani, czy powiedział: Przepraszam kochanie, ale zostaniesz zgwałcona bo ja cb nie obronię i nawet nie bd próbował. Nie krytykuję wszystkich samobójców czasem są sytuacje w których nie widać innego wyjścia. Ale z takiego powodu - przecież mógł zmienić szkołę, a na pewno pomyśleć o matce, co ona teraz przeżywa. Tak więc nie wieszajmy psów na nauczycielach, oni mają uczyć a nie wtrącać się w sprawy uczniów których nie rozumieją bo przepaść pokoleń w tych czasach jest ogromna. To zadanie pedagoga ale tylko jesli problem dotyczy jednej, dwóch osób którzy są prowodyrami. A jeśli prześladuje cała szkoła to trzeba szkołę zmienić. Bo pedagog nie będzie rozmawiał z połową miasteczka i mówił że macie go polubić. To nonsens. A wracając do matki to czy nie przeszkadzało jej, że syn ubiera się, zachowuje niemęsko. Rozumiem wrażliwość, oryginalność, ale może nadinterpretujemy coś co było zwykłą ślepą pogonią za modą i chęcią przypodobania się dziewczynom. Co innego jeśli są rzeczy które nie da się wyeliminować np. wada podniebienia, ale jeśli ktoś celowo ubiera się tak a nie inaczej to sam się prosi o taki los. Świat jest bezwzględny i nie przypinajcie mi ani każdemu kto skrytykuje chłopaka łatki homofoba. Proponuję eksperyment myślowy. Wyobraźcie sobie chłopaka który się rzadko myje i przez to po prostu śmierdzi. Czy jest mniej lubiany może nawet gnębiony? Możliwe! Gdzie są nauczyciele? Wychowawca powinien zrobić pogadankę i nakazać uczniom zatkać nosy i lubić go. Także powtarzam akcja wywołuje reakcję - oryginalność jest wartością ale niestety jest zarezerwowana dla jednostek na tyle silnych, by olać nieprzychylne zdanie otoczenia i hejt.

Chcesz pogadać - śmiało, nie gryzę. GG: 51195671

35

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych
Iceni napisał/a:

A co w zasadzie nauczyciel ma zrobić? Jedyne co może to zgłosić problem rodzicom i dyrektorowi. A wtedy się okaże nie że staje w obronie nękanego, ale sama "nęka" niewinnych niczemu chłopców.

90% rodziców uwierzy swojemu dziecku, że nauczycielka się na niego "uwzięła", a nie ze dziecko jest kilkunastoletnim sadystą.

Kobiety, zwłaszcza te same poniżane przez mężów, są w tym mistrzyniami. Ile znacie takich przypadków, ze nie potrafią sobie poradzić z własnym dzieckiem, tylko dziecko wchodzi matce na głowę? I jeżeli taki mały sadysta napotka w szkole potencjalną ofiarę, to co? Jakie ta ofiara ma pole do obrony? Nie spuści wpierdziela, bo przecież bicie jest be, nie odda pięknym za nadobne, bo samo sadysta nie jest. poskarży się matce? A CO matka może? Pójść do nauczycieli, którzy sami sobie z uczniami nie radzą. Bo nie wolno uderzyć, nie wolno krzyknąć, nie wolno kazać zostać po lekcjach, bo to będzie naruszenie godności dziecka big_smile

Dokładnie. Myśle to samo. Przy czym ja uważam, że to wina rówieśników. I ich rodziców bo nie nauczyli dziecka, że tego robić nie można. Kar w zasadzie za znęcanie nie ma, no bo wpisanie uwagi do dzienniczka to co to za kara.

36

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

podpisuje sie pod słowami wyzej

37 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2015-07-04 21:20:59)

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych
Facet79 napisał/a:

Nie wierze, że zachowanie rodziców czy nauczycieli coś może zmienić. Przeciez nie bedą non stop wsrod tych dzieci i ich relacji.

..

Te osoby w domu mają pelną akceptację a w szkole jest walka o życie i piekło.

To moim zdaniem nie jest tak, ze w domu jest akceptacja i wychowywanie dziecka w poczuciu, ze swiat jest piękny, a potem ono idzie do szkoly i "zderza" się z innym, niebezpiecznym swiatem. Najczęściej takie dziecko już w domu nabywa owego braku bezpieczeństwa i braku zaufania do swiata, niepewności i ogolnej "niemocy" w porozumieniu z rówieśnikami.  Dobrzy, kochający rodzice potrafią w swoich dzieciach zaszczepić poczucie własnej wartości, samodzielność, asertywność, która potem przydaje się, kiedy trzeba "się bronic". Wiec uważam, ze rodzice, i szkola, maja duzy wpływ na przeciwdziałanie takim zachowaniom.

38 Ostatnio edytowany przez Radkka (2015-07-04 22:58:12)

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Powiem, tak  - pracowałam przez rok w gimnazjum i to jest najgorszy okres życia.
Te dzieciaki są przewrażliwione na swoim punkcie, maja niska samoocene - uśmiech potrafią zinterpetować jako szydzenie i wyśmiewanie się z nich. Kiedys jakis uczen odpowiadał ustnie na ocene, zrobił błąd w zdaniu ale zdanie sie fajnie zrymowało wiec sie bezwolnie uśmiechnełam - a od popatrzył się na mnie i powiedział że jest beznadziejny i pewnie to co powiedział musiało brzmiec głupio. Musiałam wytlumaczyc dlaczego sie usmiechełam.
Dlatego ważna jest komunikacja i jasny przekaz ze strony nauczyciela. 'Tu jest błąd' a nie 'jesteś debilem, nie nauczyłes sie'. A to słyszałam na temat niektorych uczniów w pokoju nauczycielski. Jak sie jest frustratem bo ma sie mgr z matematyki, ale jest sie kiepskim matematykiem i nie znalazło sie lepszego zatrudnienia to pracuje sie jako nauczyciel a gniew wylewa na słabszych? Bo w pozycji nauczyciel -> uczen, uczen wciaz jest na przegranej pozycji (a jak rodzice robia jazdy na szkołe w kuratorium, to i nauczyciele i dyrektorzy to pamietaja. A msciwe bestie do tego potem wracaja, uwierzcie - to srodowisko jest tak hiberniczne ze nie da sie go ruszyc).

Rodzice nie zdaja sobie sprawy, jak nastolatki potrafia wszystko przeżywać. Mozliwe ze to dziecko miało konflikt rowniez w domu i nie chciało sie zwrocic o pomoc do matki/ojca. Było multum innych - lepszych rozwiazan niz samobojstwo, ale ten chłopak był zbyt pochloniety żalem i zbyt skupiony na sobie zeby je zauwazyc.

Oczywiscie nastolatki nie sa bez winy. Działali jak działali bo wydawało im sie to fajne, no i co tu duzo mowic - w tym wieku człowiek jest jeszcze nieopierzony, głupi i z nierozwinieta empatia. Jak ich ukarać? Teraz pewnie posiedza 2h na apelu o przemocy i to tyle. Jak dla mnie, powinno sie wyciagnac ostrzejsze konsekwencje.

Co do dzieciaków i ich 'hejtów' to nie jest nowe zjawisko, bo jeszcze za moich czasow w szkole przezywali. Jak ktos był pulchny to 'gruby wieprz/swinia', jak nosił okulary to 'ślepy' jak chudy to 'szkieleton'. Chamstwo jest w kazdym wieku. Dzisiaj usłyszałam jak starsza babcia mowi do kasjerki 'szybciej ruszaj sie ty leniwa k**' yikes karczek za nia w kolejce od razu zareagował i powiedział ze 'jak sie Pani tak spieszy na cmentarz to ja Panią tam zaraz poniose'.

~*~*~*~

39 Ostatnio edytowany przez Renata2014 (2015-07-04 23:54:27)

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

"A co w zasadzie nauczyciel ma zrobić? Jedyne co może to zgłosić problem rodzicom i dyrektorowi. A wtedy się okaże nie że staje w obronie nękanego, ale sama "nęka" niewinnych niczemu chłopców."




Nauczyciel ma obowiązek reagować!!.. A szkola podlega pod Kuratorium Oświaty, ktore zobowizane jest nadzorować wszystkie Placówki Edukacyjne..
etc..
Wulgarnych , chamskich, agresywnych uczniów można umieszczać w placówkach szkolno-wychowawczych tzw. Poprawczakach..
Dla mnie winna tej śmierci jest Szkola i nauczyciele.

''W I E L U wie wiele, NIKT wszystkiego'' - przyslowie lacińskie.

40 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-07-05 00:56:32)

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Oj iceni to chyba nauczycielka i nadepnęliście jej na odcisk. Ja w szkole w podstawówce jeszcze 8 klasowej byłem outsiderem na uboczu i jeszcze śmiałem nie chodzić na religie głównie z tego powodu byłem prześladowany. Mówili komunista. Za to we wczesnych klasach już uczniowie krzyczeli wałęsa to kupa mięsa. Wątpię by to tak od siebie tak samo z komunistą. O ile to pierwsze było i jest śmieszne to to drugie raczej już nie. Nie ukrywajmy większości pochodzimy ze wsi i wielu Polaków została taka postawa wiecznej walki i chamstwa no. nawet jak ich tego bezpośrednio nie uczyli to dzieci są inteligentne i wychwycą wszystkie niuanse czy tego chcemy czy nie sekundo to nie rozwód z winy więc nie powód do krycia się z tym że partner bądź partnerska to (wyzwisko) a nasze poglądy więc nie ukrywamy tego przed dziećmi a wręcz odwrotnie.

Transhumanista "Starzenie się to odwieczna choroba choroba która należy w końcu wyleczyć"
http://www.youtube.com/watch?v=RGdaHHHHWoA
http://www.transhumanism.pl/ (strona niekomercyjna)
"Człowiekowi mądremu cała ziemia jest dostępna, gdyż ojczyzną szlachetnej duszy jest cały świat" Demokryt

41

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych
pan_areo napisał/a:

Wyobraźcie sobie chłopaka który się rzadko myje i przez to po prostu śmierdzi. Czy jest mniej lubiany może nawet gnębiony? Możliwe! Gdzie są nauczyciele? Wychowawca powinien zrobić pogadankę i nakazać uczniom zatkać nosy i lubić go. Także powtarzam akcja wywołuje reakcję - oryginalność jest wartością ale niestety jest zarezerwowana dla jednostek na tyle silnych, by olać nieprzychylne zdanie otoczenia i hejt.

A jak jest rudy, to co należy zmieniać? Kolor jego włosów, żeby się bardziej podobały innym, czy podejście uczniów?
A jak jest za gruby, za chudy, za nieśmiały, za niski, za wyskoki?
Wśród sporego odsetka młodzieży panują teraz nastroje dość konserwatywne, gimnazjalni wyznawcy Kukiza czy innego Korwina, dla których domniemane "bycie pedziem" to wystarczający powód, żeby zakładać strony pt. "dobrze że zdechł".
Ja rozumiem, że tworzenie własnych grup, do których jedni należą a inni są z nich wykluczani to element kształtowania tożsamości i tego się nie uniknie. Ale jaka skala tego wykluczania? Może od razu wróćmy do czasów ku klux-klanu, w końcu świat jest jaki jest i albo olejesz sprawę, albo zegniesz kark, niczego za to przypadkiem nie staraj się zmienić, bo to bez sensu.

Czarna Kotka:No łamali granice przekraczający ja oszukani i często zmuszani do tego ludzie. Rozumiem że to spokojnie usprawiedliwia wypieprzanie ludzi, w tym kobiet i dzieci na bagna i niech tam zdychają, byle po cichu.
Snake: Mniej więcej tak.

42 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-07-05 02:03:49)

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych
pan_areo napisał/a:

Wyobraźcie sobie chłopaka który się rzadko myje i przez to po prostu śmierdzi. Czy jest mniej lubiany może nawet gnębiony? Możliwe! Gdzie są nauczyciele? Wychowawca powinien zrobić pogadankę i nakazać uczniom zatkać nosy i lubić go. Także powtarzam akcja wywołuje reakcję - oryginalność jest wartością ale niestety jest zarezerwowana dla jednostek na tyle silnych, by olać nieprzychylne zdanie otoczenia i hejt.

Nietrafny przykład, bo widac zaniedbanie opiekunów. Nauczyciel wysle ucznia do higienistki, a ta wyjasnia sprawe z rodzicami. Jak jest patowo i sytuacja sie nie zmienia na lepsze to szkoła informuje opieke społeczna.

Wiekszosc dzieciaków wcale nie chce sie wyrozniać/byc oryginalna. Miałam kolege z aparatem słuchowym w klasie, na ktorego wołali 'Terminator' i wcale nie był z tego powodu zadowolony. Atakuje sie własnie słabszych bo ci nie odpowiedza, albo cała grupa rzuca się na jednego outsider'a. I rolą nauczyciela jest zainterweniować. Zatrzymac po lekcji agresywnych osobników i rozmawiac z nimi indywidualnie (takie pogadanki na forum klasowym to rozmywanie odpowiedzialnosci w tłumie, zaden nie czuje sie winny bo adresuje sie grupe), porozdzielać delikwentów na zajeciach itd itd Tylko wymaga to jakiegos min zaangazowania w swoja prace, a wiekszosci nauczycieli sie nie chce...


Radkko, bardzo proszę, abyś wstawiając cytat robiła to w sposób, który nie będzie budził wątpliwości, które słowa są Twojego autorstwa, a które pochodzą z czyjejś wypowiedzi. W tym celu możesz użyć cudzysłowu lub tagów "quote".
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

~*~*~*~

43

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych
Czarna Kotka napisał/a:
pan_areo napisał/a:

Wyobraźcie sobie chłopaka który się rzadko myje i przez to po prostu śmierdzi. Czy jest mniej lubiany może nawet gnębiony? Możliwe! Gdzie są nauczyciele? Wychowawca powinien zrobić pogadankę i nakazać uczniom zatkać nosy i lubić go. Także powtarzam akcja wywołuje reakcję - oryginalność jest wartością ale niestety jest zarezerwowana dla jednostek na tyle silnych, by olać nieprzychylne zdanie otoczenia i hejt.

A jak jest rudy, to co należy zmieniać? Kolor jego włosów, żeby się bardziej podobały innym, czy podejście uczniów?

Ja jestem ruda, w gimnazjum podpalono mi włosy.

44

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Oczywiście, że winni są rodzice.
Przede wszystkim tych gnębiących uczniów. Ekstremalnie rzadko kiedy jest tak, że rodzice są modelowi, tolerancyjni, wspierający, a dziecko diabeł. Z reguły dziecko takie postawy jak podejście do inności, szacunek do drugiego człowieka wynosi z domu. Jak w domu słyszy o "pedałach", to tym nasiąka i automatycznie przenosi na swój grunt.

Ale rodzice tego chłopca też pewnie ponoszą część winy, bo - jak już ktoś wcześniej zauważył - wspierający, kochający rodzice, którzy potrafią zbudować poczucie bezpieczeństwa, niesamowicie wiele dają dla psychiki.

I oczywiście, że są winni nauczyciele - oni są w szkole opiekunami dzieci i ich psim obowiązkiem było reagować. Tyle, że w naszych szkołach funkcjonuje podejście "nie wcinać się, niech sobie dzieciaki same ustalają role; zawsze była i zawsze będzie jakiś kozioł ofiarny". No i takie tego efekty.

A to co się dzieje teraz w internecie, teksty, że "dobrze, że pedał zdechł" - to mnie nie dziwi, zmiana frontu byłaby przyznaniem się do winy. Gnębienie takich ludzi jest ZŁE. A wiadomo, ze gnębiciele nie chcą się do tego przyznać, wolą przerzucić winę na ofiarę.

Konformizm i zmienianie się pod publiczkę absolutnie nie jest rozwiązaniem, bo powód do gnębienia zawsze się znajdzie.

45

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Oczywiście że powód do gnębienia zawsze się znajdzie. Jednak jest takie powiedzenie że jeśli wlazłeś między wrony musisz krakać tak jak one. Więc jeśli znany jest stosunek młodzieży do ludzi odmiennej orientacji to nie ubieram się w rurki, bo wiem że to już na samym początku sprawi złe wrażenie. A przykład z myciem jest adekwatny, bo właśnie o to biega, uczeń niejako od początku prowokuje, sprawia złe wrażenie. A za rude włosy itp... wątpię aby kogoś prześladowano od pierwszego dnia, to się wyłania z czasem, ale równie dobrze rudy może być szefem paczki. Natomiast ktoś kto się nie myje czy właśnie zachowuje się kompletnie odwrotnie do społecznych oczekiwań już od początku nie. Dominik zrobił przed śmiercią listę wrogów i przyjaciół. Myślę że na tej drugiej miał same dziewczyny i nie ma w tym nic złego. Ale facet musi też mieć jakieś męskie towarzystwo. Skąd taki wniosek - decyzja o samobójstwie musiała być spowodowana brakiem nadziei na zmianę. Gdyby miał jakichś kolegów w szkole albo poza zmieniłby środowisko bo czułby że może być akceptowany w innym miejscu, okolicznościach. Kończąc, ta śmierć to niewątpliwie tragedia ale wyobraźmy sobie chłopaka takiego niemęskiego, który nie może znaleźć kochającej dziewczyny. Bo żadna nie chce takiego chłopaka i nieraz na tym forum to padało. I z tego powodu dochodzi do samobójstwa. Tylko że nie ma nauczycieli, na kogo zrzucić winy. Może na te kobiety które najpierw głaskały a potem jednak odrzuciły. Nie to wina wychowania, coś nie zadziałało wyraźnie, zabrakło ojca. Bo czasem kopniak w tyłek nawet brutalny jest zwłaszcza dla faceta bardziej wskazany niż głaskanie. Nie popieram prześladowców ale szkoła uczy też życia i tego że różnych ludzi się spotyka. I można uciekać przed życiem jak to niestety zrobił Dominik albo udowodnić sobie i takim gnojkom swoją wartość.

Chcesz pogadać - śmiało, nie gryzę. GG: 51195671

46

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Ja uwazam ze winny jest tez system w ktorym w najtrudniejszym wieku dojrzewania zmienia sie szkole podstawowa na gimnazjum. Hormony balwanom buzuja, okres jak sadze najglypszy w zyciu a tu przeskok w inne miejsce z podobnna sobie gowniarzeria ktora czesto uwaza sie za w pelni dorosla.
Kiedy ja chodzilem do szkoly i kiedy konczylem podstawowke, musialem isc do szkoly sredniej w ktorej najstarsze roczniki mialy po okolo 20 lat. Gdyby nam wtedy 14-15latkom przyszlo pokazac swoja "sile" moglismy bardzo szybko zostac sprowadzeni na ziemie przez starsze roczniki. I absolutnie nie twierdze ze to lekarstwo bylo na wszystko- byly awantury, pobicia, czasem  pseudo fala, jednak bylo duzo lepiej nizeli wspolczesnie. Byl wiekszy autorytet nauczyciela. Nie bylo promowania bezstresowego wychowania, zdarzalo sie ze nauczyciel przylal i jakos wszyscy z mojego srodowiska wyrosli na uczciwych ludzi.
Nie bylo sytuacji w ktorej nauczyciel sie boi o prace a czasem o swoje zycie w skrajnym przypdku. Teraz takie sytuacje sie zdarzaja? Dlaczego? Bo jacys idioci gdzies wysoko promuja i wprowadzaja system edukacji oparty na pokretnie rozumianej tolerancji.

47

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

tak nauczyciele maja zwiazane rece bo im nie wolno .
jak co to nauczyciel jest napietnowany

48 Ostatnio edytowany przez DorianGrey (2015-07-05 13:27:39)

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Podpisuję się pod słowami Pana areo. Chyba nie sposób zauważyć, że w dzisiejszych czasach mężczyźni są coraz mniej męscy. Facet musi mieć jaja, że pozwolę sobie tak po żołniersku powiedzieć. Musi mieć swój honor i godność która nie pozwoli na takie traktowanie. Przywalić jednemu, drugiemu i po sprawie. Nie chodzi nawet o to czy "wygramy" czy "przegramy" ale o to by pokazać, że nie pozwalamy. Wbrew pozorom ignorowanie nie jest dobrą taktyką. Ignorując dajemy poniekąd przyzwolenie na takie traktowanie, dlatego to się nie raz ciągnie przez cały okres szkoły.
Faktem chyba jest, że ofiarami tego rodzaju prześladowania najczęściej są właśnie Ci niemęscy chłopcy, którzy nie mają wręcz nic wspólnego z tym jak powinien wyglądać i zachowywać się mężczyzna. Zachowaniem, delikatnością i wrażliwością konkurują z kobietami. W żadnym wypadku nie bronię agresorów, lecz zwracam uwagę na to, że takie zachowanie u mężczyzny nie jest normalne a niestety takich mężczyzn coraz więcej.
Powoli zmierzamy w stronę gdzie mężczyźni przestają być męscy a kobiety kobiece. I co z tym faktem zrobić?

49

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

O ile nie związałabym się z niemęskim facetem o tyle nie uważam aby niemęskość danego faceta była powodem do znęcania się i wyśmiewania, to nie jest żadne usprawiedliwienie dla takich czynów, tak samo nie rozumiem stwierdzenia że jak wiemy że ludzie będą coś wyśmiewać to tacy nie jesteśmy. Człowiek ma prawo być taki jaki chce, udawanie przez całe życie kogoś innego to porażka na całej linii.

50

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

kazdy ma prawo byc soba i trzeba szanowac kazdego człowieka
a nie przesladowac czy wysmiewac sie  .

51

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Z całą pewnością jest to wielka tragedia. Nie tylko dla rodziców ale i nas jako społeczeństwa.

Olinko, chłopak winny bo miał słabą psychikę? On chyba temu najmniej winny. Miał prawo być delikatny i słaby. Nie wszyscy muszą być silni fizycznie i psychicznie.

Rodzice, jego? Czy winni? Trudno powiedzieć na pewno nie bezpośrednio. Może mało rozmawiali. Ale nie znaliśmy go może chłopak był skryty nie potrafił się dzielić tym co przeżywa. I potrafił ukrywać problemy.

Myślę że jesteśmy winni my jako społeczeństwo. To inne dzieci go gnębiły i poniżały. A tu już my mamy pełne pole do popisu w wychowaniu. W nauce szacunku do innego człowieka, tolerancji, i akceptacji innych mimo że mogą być zupełnie inni niż my albo niż byśmy tego chcieli. Każdy ma prawo być sobą i on też miał nawet jeśli był inny od rówieśników (nie wiem, słabszy? grubszy , czy co tam jeszcze).
Często rodzice sami mimowolnie uczą dzieci pogardy np. mówiąc obraźliwie o kimś grubszym czy innym, a dzieci to podchwytują. To my wychowujemy to pokolenie.

Co do nauczycieli to też chyba nie zawsze wszystko są w stanie wyłapać (choć dobry nauczyciel interesujący się swoją klasą pewnie wiele tak). Co do zachowania nauczycieli na pewno niegodne.

Ile teraz jest filmików na youtubie gdzie dzieci wchodzą na głowę nauczycielom, gnębią innych uczniów i kręcą to telefonem, a gdzie wychowanie? A później jak rodzic wezwany to zamiast (wprost zlać szczyla) to jeszcze staje w obronie że to nie jego dziecko krzywdę robiło dając tym samym beznadziejny przykład dziecku, przyzwolenia i że oszukiwać też jest ok.
Niestety "wszyscy" jesteśmy winni. A często jeszcze dochodzi znieczulica społeczna.

I tylko chłopaka żal ;(

52

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Małpa69 napisała, że nie związałaby się z niemęskim facetem. I prawda jest taka, że takich kobiet jest bardzo niewiele. Która z was widząc tego chłopaka będąc w tym wieku, albo oczami wyobraźni widząc jak mógłby się rozwinąć zaproponowałaby mu coś więcej niż przyjaźń. Piszecie, że nikt nie powinien być prześladowany - prawda. Jednak świat jest brutalny i żadne super rozwiązania prawne nie rozwiążą problemu, że niektóre jednostki ze względu na ich niedostosowany charakter i wygląd są spychane na margines. Rodzice muszą być tego świadomi i jeśli traktują swoje dzieci jakby były żubrem i trzymają go pod ochroną, to jest to paradoksalnie pewna forma przemocy. Bo w tym momencie życia dla chłopaka najważniejsza była akceptacja grupy i jej brak był dla niego tragedią. Myślę, że nie miał zbyt dobrego kontaktu z matką(o ojcu nic nie wiadomo) skoro jej o tym nie powiedział, nie ma słowa o tym by jakoś reagowała w szkole na to co się dzieje, możliwe, że pierwsze nasuwające się wyjście - zmiana szkoły z tego powodu nie wchodziła w grę. Stąd też nie pomyślał o niej podejmując tą dramatyczną decyzję, bo teraz jaką osobą by nie była z pewnością bardzo to przeżywa.

Teraz przeanalizujmy zachowania obu płci. Chłopacy walczą w stadzie o pozycję i często zgnojenie najsłabszych wydaje im się najprostszym sposobem zdobycia tej pozycji. Zwykle jednak sedno sprawy rozbija się o pojedyncze osoby do których przyłącza się reszta często obawiając się podzielenia losu kozła ofiarnego. Z tego też wynika alienacja osoby prześladowanej. Co może zrobić osoba prześladowana. Musi dokładnie przeanalizować kto jest prowodyrem tych zachowań i przeciwstawić się.

I jeszcze nad jedną rzeczą się zastanawiam. Wiem, że w klasie wobec Dominika były przyjazne dziewczyny. Może jakaś wyciągnęła pomocną dłoń, ale często takie zachowanie sprawia, że prześladowany chłopak...zakochuje się. To jak z psem w schronisku, który od razu pokocha tego kto go wyciągnie z klatki. Tylko, że ta dziewczyna kompletnie nie traktuje go jako potencjalnego chłopaka, bo jest niemęski. Co może być dodatkowym powodem do samobójstwa, sympatia zostaje odczytana jako litość. Wiem, że to może nadinterpretacja, w liście Dominik o niczym takim nie wspomina, ale może też nie chciał dostarczać nikomu dodatkowego bólu. Bo co wtedy taka dziewczyna jest winna, że go odrzuciła?

Czego zatem potrzebują osoby prześladowane? Potrzebują przyjaznego kopniaka w tyłek. Może to wydaje się sprzeczne, ale takie nie jest. Potrzebna jest osoba, która porozmawia z nim i powie mu wprost: "fajny chłopak z ciebie, lubię cię, ale zachowuj się jak facet". Wiem o czym mówię, bo sam miałem taką sytuację - byłem prześladowany, ale w pewnym momencie po prostu podczas przerwy rzuciłem się z pięściami na mojego prześladowcę. I pomogło. Ale wiecie dlaczego się na to zdecydowałem. Ponieważ sam byłem zauroczony dziewczyną, która się za mną wstawiła i było mi wstyd, że widzi jak mnie traktują. I też powiedziała wprost, że ona by sobie na takie coś nie pozwalała. A samo głaskanie jest tylko i wyłącznie szkodliwe. Tylko, że kiedyś byli ojcowie, do tego filmy akcji typu Rambo, Rocky itp..., które pokazywały jaki ma być facet. Nie chodzi o to, by każdy był drugim Schwarzeneggerem, ale o męski kodeks postępowania - honor, niezłomność, stawianie czoła przeciwnościom. A teraz jeśli idolem młodzieży jest Justin Bieber, który niczego sobie nie zawdzięcza, bo po prostu był młodym chłopakiem, który umie śpiewać(jak myślę 10% społeczeństwa) i został wyłowiony przez koncerny i śpiewa piosenki zamówione przez producenta. I niestety, ale chłopak musi być tego świadomy, że jeśli wybiera sobie takiego idola to może sobie nawet chodzić w rurkach. Tylko, że do szkoły to będzie musiał przychodzić z obstawą jak jego idol na koncerty.

Chcesz pogadać - śmiało, nie gryzę. GG: 51195671

53

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Pan Areo, nie podawaj mnie za przykład bo ideał mojego faceta jest wielki i włochaty z długą brodą, a większości kobiet się to nie podoba, więc ze mnie kiepski przykład tongue

54 Ostatnio edytowany przez zbytdelikatna (2015-07-05 16:02:54)

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

No nie wiem,w mojej szkole w  klasie doszedł chłopak, który robił robótki na drutach,kumplował się tylko z dziewczynami,był szczupły i delikatny, ale nikt na nim się nie wyżywał.Oprócz krótkotrwałego podśmichywania się na początku ze strony chłopaków.Potem przestali zwracać uwagę na jego zachowanie,co najwyżej nie proponowali mu grania w piłkę.W liceum chodziłam z chłopakiem do klasy, który był ( i jest smile) odmiennej orientacji.I też nikt nie robił z tego żadnego halo.Powiem wam tak - teraz nastąpiły czasy wyścigu szczurów, dzieci znają to z domów,słyszą jak rodzic chwali się komu i jak dzisiaj w pracy dokopał,są uczone, że mają gnoić innych żeby utrzymać się na fali,że słabszy, czy bardziej empatyczny jest po prostu głupi i nienormalny.Do tego mamy podejście w szkole - i koło się zamyka.
Dobrze jest zwrócić uwagę na rodziców na zebraniach - od razu łatwo się zorientować,jaka atmosfera jest w domu u danego dziecka i jaki sposób wychowywania.Naprawdę trudno o pomyłkę w ocenie.A wśród dziewcząt też nie zawsze znajdują się aniołki, bywa, że dziewczyny są gorsze od chłopaków.Niestety znak naszych czasów.

Czasem ratują nas prawdziwe drobiazgi : zmiana pogody, gest dziecka, filiżanka doskonałej kawy.
Jonathan Carroll "Dziecko na niebie".

55

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

dziewczeta sa gorsze niz chłopcy w znecaniu sie

56 Ostatnio edytowany przez DorianGrey (2015-07-05 17:36:47)

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych
Małpa69 napisał/a:

O ile nie związałabym się z niemęskim facetem o tyle nie uważam aby niemęskość danego faceta była powodem do znęcania się i wyśmiewania, to nie jest żadne usprawiedliwienie dla takich czynów, tak samo nie rozumiem stwierdzenia że jak wiemy że ludzie będą coś wyśmiewać to tacy nie jesteśmy. Człowiek ma prawo być taki jaki chce, udawanie przez całe życie kogoś innego to porażka na całej linii.

Jak najbardziej każdy ma prawo być taki jaki chce. Tylko jeśli ktoś świadomie wyróżnia się z tłumu swoim stylem czy zachowaniem to niech będzie miał też charakter i odwagę aby w razie ataków innych tego bronić, bronić siebie takim jakim jest, skoro to wszem i wobec pokazuje. A jeśli nie ma to cóż...winą rodziców chyba jest to, że nie wpoili synowi męskich wartości.
Mimo wszystko taka osoba też musi jakoś przetrwać w tej betonowej dżungli chociażby kamuflując się.

Myślę, że to bezcelowe walczyć z młodzieżą w szkołach bo w tym okresie ich dojrzewania słowa typu "Tak nie wolno", "To jest złe" na nic się nie zdadzą.
Można co najwyżej wyczulić nauczycieli na osoby, które się wyróżniają aby mieli na nich oko, a każdy przejaw napastowania surowo karać.

57

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Dorian,

walczyć z młodzieżą w szkołach jest już za późno na etapie szkoły średniej.
Uczucie i współczucie powinno być dziecku znane już od małego i uczone co jest dobre co złe, powinno się tłumaczyć jaką krzywdę można zrobić drugiemu człowiekowi czasem tylko słowami.
Dziecko powinno być świadome. I wtedy gdy dorasta jest szansa że nawet jak pozna niewłaściwe towarzystwo to że włączy się pamięć wychowania, sumienie i że ta osoba może nawet wpłynie swoim pozytywnym przykładem na innych.
Ale to trzeba już od dziecka uczyć a nie zostawić wszystko szkole, co często się teraz dzieje.

58

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Dla pewności dziś raz jeszcze zapytałam syna czy w obecnej szkole (ma za sobą dwa lata technikum) przypadkiem nie zauważył, aby ktokolwiek kogokolwiek poniżał z powodu jego odmienności. Stwierdził z całą stanowczością, że nic takiego miejsca nie ma, a jeśli ktoś jest jakiś dziwny (to jego określenie) i/lub nie nadaje z innymi na żadnych falach, to w najgorszym wypadku nikt z nim nie rozmawia.

Również dzisiaj przysłuchiwałam się wypowiedzi jednego z psychiatrów, który na koniec rozmowy jasno dał do zrozumienia, że niedostrzeganie sygnałów, nawet tych niewerbalnych, jest ogromną porażką całego otoczenia, w którym funkcjonował i poruszał się Dominik. Osobiście nie wyobrażam sobie, abym miała nie zauważyć zmiany w zachowaniu swojego dziecka.

Przypuszczam, że po wakacjach przez szkoły przetoczy się fala rozmów, pogadanek i kontroli. Być może zostaną zaostrzone przepisy i położony nacisk na wychwytywanie i właściwe reagowanie w przypadku pojawiających się sygnałów o przemocy stosowanej wśród uczniów i w stosunku do nich.
W tym miejscu zaznaczę, że śledztwo wykazało, że w szkole Dominika takie sygnały były, a jednak szkoła je bagatelizowała, przy czym mowa nie tylko o tym jednym przypadku, ale o zjawisku znacznie szerszym.

Edit: Zgadzam się z Elżbietą47, że dziewczęta potrafią być gorsze od chłopców. Ich metody znęcania się nad rówieśniczkami zwykle są bardziej przemyślane i wyrachowane, często zupełnie niewidoczne na zewnątrz, za to bardzo dotkliwe.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych, właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu wink]

59

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Winnych jest tutaj wiele osób, to był długi proces, wymagający niejednej reakcji:
1. Nauczycielka, tak jest winna. Jej zakichanym obowiązkiem było reagować.

2. Rodzice rodzice i jeszcze raz rodzice... To, co teraz dzieje się z dorosłymi ludźmi jest najgorsze. Są totalnie bezkrytyczni wobec swoich dzieci. Moja siostra była ostatnio na wycieczce szkolnej, gdzie gówniarstwo oczywiście nakupiło litry alkoholu (zwłaszcza, że niektórzy są zaprawieni w boju, bo chleją co tydzień w wieku 16-17 lat). Nauczyciele skonfiskowali ów alkohol zanim stało się za późno i planowali oddać go rodzicom przyłapanych uczniów na wywiadówce, ponieważ przecież nie mogli od tak przywłaszczyć sobie czego, co należało do dzieci. I tu zaczyna się cyrk, bo na wywiadówce oburzone mamusie zaczynają krzyczeć jedna przed drugą, że z ich dzieci robi się alkoholików i jak tak można! Przecież jeden synuś lepszy od drugiego i nikt nie widzi jacy wracają do domu po imprezach, bo rodzice śpią, albo są na wyjazdach służbowych. Nie znają swoich dzieci i wierzą, że te są idealne, a dzieci w tych czasach są rozpieszczone, nie maja zasad, bywają bezwzględne, a ich priorytetem jest tzw. szacun wśród rówieśników, nie ważne jakim kosztem. I to na tejże wywiadówce najgłośniej krzyczały mamusie tych idealnych synków, o których moja siostra najczęściej mówiła, że na imprezie "zaliczyli zgona" i rzygali po krzakach. Ale rodzice tego nie widzą i nie chcą widzieć, podobnie jak nie chcą wymagać.

3. Smarkacze. Nie dajmy się oszukać. Te dzieci miały po kilkanaście lat i jakiś tam swój mały rozumek. Nie każdy musi być idiotą w tym wieku. Gdyby to było 2-3 bezwzględnych poniżających chłopaka skur*******, to by się nie zabił, bo inni by nie zwracali na to uwagi i jakos by się "rozeszło po kościach". Oni na to dawali przyzwolenie. Wszyscy, cała klasa. Gdyby chociaż połowa wstawiła się za prześladowanym chłopakiem to reszta w końcu dałaby sobie spokój.  Ostatecznym dowodem na wynaturzenie tych gówniarzy jest to, co zrobili po śmierci Dominika. Ludzie współczują jak zginie/umrze ktoś obcy, a oni do cholery świętowali z tego powodu i się cieszyli "że zdechł".
I zaraz będzie, że to tylko dzieci, nie wiedziały, nie są odpowiedzialne, dorosłe... No bez przesady. Dorośli zawalili, ale to nie znaczy, że to wina dorosłych, bo w wiek 14 lat to już nie sa małe dzieci. Jak pokazała sytuacja to są wynaturzone bestie i o tym się nie mówi, a to tu należy szukać przyczyny przede wszystkim. Musiał się zdarzyć cały szereg błędów wychowawczych, żeby coś takiego wyrosło. Rodzice nie tłumaczą, nie poświęcają czasu, nie angażują dzieci do pracy/pomocy, nie wyznaczają zasad, obowiązków, rozpieszczają, pozwalają na wszystko, nie uczą empatii, szacunku do innych. Jak dziecko ma kogokolwiek szanować jak codziennie słyszy, że nauczyciele to banda debili, księża to zabobon i pedofile co do jednego, sprzątaczka/kucharka/sklepowa/woźny to plebs, biedniejsi ludzie bez vansów/conversów/iPodów/tabletów to wieśniaki... Tego teraz uczą niektórzy rodzice.

60

Odp: 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych
Olinka napisał/a:

Przypuszczam, że po wakacjach przez szkoły przetoczy się fala rozmów, pogadanek i kontroli.

Coś Ty Olinko przez dwa miesiące to zdążą zapomnieć, u nas to tak działa po jakiejś tragedii jest larum po miesiącu już nikt o tym nie pamięta...

Posty [ 1 do 60 z 76 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » 14-letni Dominik odebrał sobie życie - przez rówieśników i dorosłych

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021