A juz dosc dawno temu zalozylam watek ''Odmozdzanie ludzi''... Dotyczyl co prawda korzystania z pomocy wszelakiej masci specjalistow (np. behawiorystow od zwierzat
, itd.), ale w sumie to tez by pasowalo. Ludzie nie potrafia juz zyc samodzielnie... Nawet tak glupi problem, jak wejscie na latarnie z powodu zagapienia sie w ekran smartfona urasta do rangi problemu spolecznego, ktory wymaga jakichs tam nakladow pienieznych ze strony miasta. Bo przeciez takie sciezki tez kosztuja. Jezeli postawienie durnych dwoch barierek w Polsce to koszt okolo 200 tys zl (sprawa byla naglosniona przez tv), to ile musialyby kosztowac te sciezki? A pamietajcie, ze zyjemy w Polsce, gdzie pieniadze to produkt deficytowy
. Na pewno sa inne, wazniejsze sprawy. Az tak bym nie ''ulatwiala'' zycia potencjalnym ''gapom''. Skoro potrafia obsluzyc smartfona, to przepisy komunikacji miejskiej/wiejskiej powinni znac... No bez przesady. Czy nie jest to przyklad odmozdzenia? Zalatwia sie problem za ludzi, a to oni powinni przede wszystkim zadbac o swoje bezpieczenstwo... Myslenie nie boli. I tak sobie mysle, ze jezeli bedziemy sie oduczac myslenia, rozwiazywania problemow, brania na siebie konsekwencji za swoje czyny, czy jak to tam nazwac, to w przyszlosci bedziemy mieli spory odsetek ludzi z demencjami starczymi. Dlaczego? Bo nie bedziemy cwiczyc mozgu. Mam przyklad wlasnej 90-letniej prababci- za nia najpierw bral odpowiedzialnosc jej maz, a potem corka. Babcia o nic nie musiala sie martwic, wszystko bylo zalatwiane za nia. Oduczyla sie myslenia. W efekcie dzisiaj nie potrafi zapamietac tego, co mowila przed minuta. Nie potrafi zmusic mozgu do myslenia, skupienia sie. I mysle, ze jest to konsekwencja tego, ze w przeszlosci po prostu malo uzywala swojego umyslu. Wiem, ze nie jest to zadna norma, bo rozni ludzie zapadaja na demencje, ale na pewno jakis tam wplyw to ma na nasza starosc. Dlatego jak najwiecej trzeba cwiczyc umysl. Zadne tam sciezki dla uzytkownikow smartfonow, bo to tylko poglebi problem. Nalezy samemu zastanowic sie, czy korzystanie ze smartfona podczas poruszania sie np. po drodze jest bezpieczne. Jezeli ktos taki nie pomysli, konsekwencja moze byc grozny dla zycia wypadek. Ktos mial racje wczesniej piszac, ze kiedys nazywalo sie to selekcja naturalna. Glupsze i slabsze jednostki musialy opuscic padol ziemski. Moze wreszcie ludzie naucza sie uzywac rozumu, gdy zobacza, ze ich nieodpowiedzialnosc moze prowadzic do tragedii. Przeciez wszyscy tak wokol trabia o byciu doroslym (czyt. wyprowadzam sie od rodzicow, sam za siebie biore odpowiedzialnosc finansowa, zakladam rodzine, jestem dojrzaly i licze sie z konsekwencjami swoich decyzji, itd., itd...) a tu wyskakuja z pomyslem sciezek dla smartfonowcow... Litosci... Przeciez to sie kupy nie trzyma...