witam. Od jakiegos czasu jest mi strasznie ciezko czuje sie beznadziejnie ze wszyscy sa przeciwko mnie nic mnie nie cieszy. Nie potrafie sobie z tym poradzic. Siedze w domu na maciezynskim i mieszkam w anglii nie mam tu przyjaciol moze dlatego jest mi tak ciezko msm dwojke dzieci narzeczonego ktory za kazdym razem jak zrobie cos zle ci mu sir nie spodoba to odwraca sie ode mnie zamiast pogadac i sprobowac zrozumiec tak jak dzisiaj poklocilam sie z jego siostra a on sie odwrocil ode mnie chociaz to jego nie dotyczylo zachowal sie tak jakby byl zly ze nalrzyczalam najego siostre a w kim mam miec to wsparcie jak nie w nim... Jest zly ze ciagle jestem niezadowolona z zycia ale z czego mam sie cieszyc zero przyjaciol wlasny facet wali fochy ja juz mam dosyc gdyby nie moje dzieci to zycie nie mialoby sensu wystarczy ze glosno wyraze swoje niezadowolenie i juz jest zle najlepiej to siedziec cicho przepraszam ze to wszystko pisze tutaj ale nie wiem co mam zrobic ze swoim beznadziejnym zyciem kiedy wszyscy maja mnie dosyc nawet ja sama...
Podobne tematy
Rozumiem, że czujesz się osamotniona, może chciałabyś "anonimowo" z kimś pogadać, komuś się wygadać? Ze wzajemnością, też mam sporo problemów, a nie potrafię sobie z nimi poradzić, ani nie mam komu się z nich wyżalić..
Witaj Monika to mile ze napisalas... doceniam to czasami dobrze jest sie wygadac komus kogo sie nie zna bo bliscy maja gdzies co czuje... Zycie w Anglii mnie dobija z checia bym wrocila ale mamy dom w budowie w PL i nie mozemy wrocic. Cala rodzina w polsce to przygnebiajace kiedy omijaja mnie swieta i imprezy rodzinne bo nie zawsze mozna przyjechac. Zycie nie jest proste czasami mnie przytlacza jego ciezar tylko dzieci nadaja mu jakikolwiek sens...
A jak moge Tobie pomoc? Moze cos doradze ale moge rowniez wysluchac... Pozdrawiam
Wiesz, wolałabym pogadać o problemach indywidualnie niż na forum
Ok rozumiem nie ma problemu... Czyli przez e-mail? Czy w jakiejs innej formie?