netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

235 odpowiedzi52 106 wyświetleńzałożony przez marzenaromanowska, 01.12.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 236 ]

1

Temat: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Witam!Mam 37 lat moj maz wyjechal do pracy do Wroclawia w lipcu.Obiecal,ze wyjezdza zeby zarobic dla nas na dom.Przyjezdzal raz na 2 tygodnie bez pieniedzy bo mial zawsze wytumaczenie ze nie dostal pieniedzy..Zaczal sie pazdziernik maz przyjechal do mnie i mi oznajmil ze sie rostajemy i bedzie pisal o rozwod,a ja myslalam wtedy ze zartuje bo normalnie spalismy ze soba jak kochankowie.Przebywal w domu 2 dni i 2 nocki i wtym bawil sie z naszymi corkami (4,13).Jak wrocil tam spowrotem to bardziej naciskal o rozwod i wtedy sie zaczelam zalamyac psychicznie zaniedbalam siebie i dzieci przestalam jesc spac caly czas placze co zrobic zeby wroci.Dzwonie i pisze mu o tym ze 15lat bylismy ze soba mamy 2corki z naszej milosci ze byles moim 1partnerem ze odalam ci zycie i cialo i milosc ta jak przysigalismy sobie przez 2razy.Po 2 tygodniach przyjechal i oznajmil mi ze to koniec naszej milosci a ja mu powiedzialam ze porozmawiamy jak dzieci pojda spac.Ale do rozmowy nie doszlo bo wyladowalismy w lozku tak bylo przez2 dni i myslalam ze uratowalam nasz zwiazek.Przed samym wyjazdem oznajmil mi ze to koniec ze ma inna a ja ja znam.I wtedy go wyrzucilam z mieszkania,a pozniej mi znajomi napisali ze pracuje tam gdzie mieszkalismy i ja ja bardzo dobrze znam i od tej pory sie zalamalam najbardziej ze w ogule nie jem ze przez caly czas placze zeby do mnie wroci ze go bardzo kocham nie moge sobie miejsca znalesc nie mam sily nawet z dziecmi porozmawiac ani sie poprzytulac zaniedbalam sie i przez ten caly czas placze i mysle co mam zrobic zeby do mnie wrocil bo ja swiata nie widze bez niego caly czas pisze dzwonie jak nam bylo dobrze a on mowi ze to koniec ze chce rozwodu a ja mu powiedzialam ze jak ja go nie moge miec to zadna nie dostane .Chcialam tam pojechac do niej do Wroclawia do pracy i do domu zeby ja zniszczyc bo mi zabrala meza ale maz sie  dowiedzial i powiedzial ze jak tak zrobie to napisze o rowod z zabraniem opieki nad dziecmi.Prosze pomozcie bo nie wiem co mam robic jestem tak zalamana ze zadne leki na uspokojenie nie dzialaja,poniewaz bardzo go kocham i wierze ze wroci!

2

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

To teraz masz pierwszy szok, jest okropnie,wszystkie decyzje, ktore teraz podejmujesz, te blagania, prosby, placze, sa wynikiem szoku.

Pozwol sobie na bol, ale tez sprobuj sie nie kontaktowac, to jest najgorsze wiem, ale teraz te wszystkie prosby, grozby i tak nic nie pomoga.

Ja bym sie nie zastanawiala, czy wroci.Trzeba pomyslec o sobie i dzieciach, bo one teraz maja ciezko.

Mam nadzieje ze pracujesz, to jest dobra odskocznia od problemow.

Ja bym powiedziala i wiem to z wlasnego doswiadczenia, ze najlepiej to nie robic nic, po prostu nic, nie isc na udry, nie byc mila, wogole najlepiej ignorowac, a odzywac sie tylko w sprawach oficjalnych.

Tylko jak bardzo trudno znalezsc w sobie dyscypline, tez wiem.

Postaraj sie dla siebie, dla dzieci.

3

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Podpisuję się pod postem Emigrantki. Każde słowo, to mądra rada.
To nie jest pora, aby teraz rozkładać zachowanie męża na czynniki pierwsze, bo na razie jest tylko ból i szok, z którym trzeba się uporać.
Ale gdy już trochę ochłoniesz, pomyśl - człowiek, to nie rzecz, którą można wziąć bez jego woli, więc nie "ona" odebrała Ci męża, to mąż prostu sam tak zdecydował, przynajmniej na razie. I być może wróci, bo żony i dzieci panowie tak łatwo nie zostawiają.  A potem zastanów się, po co z Tobą sypiał tuż przed "ogłoszeniem" nowiny i o czym to świadczy.
Trzymaj się.

4

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba
marzenaromanowska napisał/a:

co zrobic zeby wroci.

Dzwonie i pisze mu o tym ze 15lat bylismy ze soba mamy 2corki z naszej milosci ze byles moim 1partnerem ze odalam ci zycie i cialo i milosc ta jak przysigalismy sobie przez 2razy.Po 2 tygodniach przyjechal i oznajmil mi ze to koniec naszej milosci a ja mu powiedzialam ze porozmawiamy jak dzieci pojda spac.Ale do rozmowy nie doszlo bo wyladowalismy w lozku tak bylo przez2 dni i myslalam ze uratowalam nasz zwiazek.Przed samym wyjazdem oznajmil mi ze to koniec ze ma inna a ja ja znam.!

Jeśli chcesz powrotu, to nie rób nic, szczególnie nie rób tego, co robisz.

Skup się na sobie, bo jak się zaniedbasz i zaniedbasz dzieci, to będziesz działać na rzecz rozpadu. Ta sytuacja ujawniła tylko prawdę o Waszej relacji: wszystko zależało od Niego i może miał tego dość.

Jeśli zdołasz teraz dojrzeć w tej sytuacji wartość pozytywną, jeśli zdołasz zmienić siebie, być samodzielną i odpowiedzialną, to może zdołasz uratować relację.

Zbliżenie, o którym piszesz i to "wylądowanie w łóżku" to jest podtrzymanie relacji na poziomie cielesności. Najprawdopodobniej tamta Trzecia Osoba wymaga rozwodu. Możesz Jej pomóc niszcząc siebie, albo możesz Jej przeszkodzić, gdy postąpisz zupełnie niestereotypowo. Proponuję Ci zaakceptować stan faktyczny i czekać na rozwój wypadków.

marzenaromanowska napisał/a:

I wtedy go wyrzucilam z mieszkania,a pozniej mi znajomi napisali ze pracuje tam gdzie mieszkalismy i ja ja bardzo dobrze znam i od tej pory sie zalamalam najbardziej ze w ogule nie jem ze przez caly czas placze zeby do mnie wroci ze go bardzo kocham nie moge sobie miejsca znalesc nie mam sily nawet z dziecmi porozmawiac ani sie poprzytulac zaniedbalam sie i przez ten caly czas placze i mysle co mam zrobic zeby do mnie wrocil bo ja swiata nie widze bez niego caly czas pisze dzwonie jak nam bylo dobrze a on mowi ze to koniec ze chce rozwodu a ja mu powiedzialam ze jak ja go nie moge miec to zadna nie dostane .Chcialam tam pojechac do niej do Wroclawia do pracy i do domu zeby ja zniszczyc bo mi zabrala meza ale maz sie  dowiedzial i powiedzial ze jak tak zrobie to napisze o rowod z zabraniem opieki nad dziecmi.Prosze pomozcie bo nie wiem co mam robic jestem tak zalamana ze zadne leki na uspokojenie nie dzialaja,poniewaz bardzo go kocham i wierze ze wroci!

W tej części swojego postu opisałaś swoje zachowanie, które jest działaniem zmierzającym w kierunku rozpadu relacji.

Miłość nie wyraża się w płaczu, ale w trwaniu. 

Nikt Ci Męża nie zabrał. Jeśli traktowałaś Męża jak swoją własność, to sama Go zredukowałaś do roli przedmiotu i On Ci teraz podał dowód, że przedmiotem nie jest. Niszcząc Jego lub Ją tylko zniszczysz relację i siebie.

Lekiem na uspokojenie może być tylko zrozumienie swojej sytuacji. Rozpacz zrozumieniu nie sprzyja.

5

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Zasadnicza kwestia ona zabrała Ci męża,czy mąż w pełni rozumu sam do niej poszedł?Raczej to drugie.Nie obwiniaj kobiety za rozpad małżeństwa,nabroił Twój mąż.Nie poniżaj się,takim zachowaniem stajesz się żałosna.Na prawdę chcesz człowieka który pchał ptaka w obcą szparę?Który Cie zdradził,upokorzył,poniżył.
Jak jakiś chujopląs...
Byłabyś w stanie wybaczyć zdradę,na głowę upadłaś?Nie brzydzisz się go?
Dzieci łatwo Ci nie odbierze,o to bym się nie martwiła.
Rozejrzyj się wokół siebie,Twoje dzieci zapewne też to w jakimś stopniu dotknęło.Czas który spędzasz nad płaszczeniem się przez mężem(zapewne niedługo już byłym)poświęć dzieciom,jedynie Ty im zostałaś teraz jako oparcie.

6 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-12-02 04:35:50)

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Miło widzieć, że nie tylko ja nie śpię i czytam. Ale co ja tu czytam. Ileż ocen w tym tekście.

xYxAngelxYx napisał/a:

.Nie poniżaj się,takim zachowaniem stajesz się żałosna.

jakiś chujopląs...

,na głowę upadłaś?

Angel, Aniołeczku, skąd w Tobie tyle nieanielskości.

xYxAngelxYx napisał/a:

Zasadnicza kwestia ona zabrała Ci męża,czy mąż w pełni rozumu sam do niej poszedł?Raczej to drugie.Nie obwiniaj kobiety za rozpad małżeństwa,nabroił Twój mąż..

Nie chcę tu konkurować z wiedzą Anielską, ale skąd wiesz, kto nabroił? To dopiero zasadnicza kwestia, która na tym forum polega na tym, że zawsze czytamy wersję tylko jednej strony, co daje nam półprawdy.

Może warto zapytać nie tylko o to, co zrobił, ale dlaczego zrobił. Jak ktoś nagle wykonuje manewr na drodze, to nie skupiamy się tylko na tym, co zrobił, ale szukamy przyczyn, bo dopiero one pozwalają nam dostrzec sens decyzji.

Kto tu nabroił? Zawsze tylko On ?

xYxAngelxYx napisał/a:

Na prawdę chcesz człowieka który pchał ptaka w obcą szparę?Który Cie zdradził,upokorzył,poniżył.

Nie brzydzisz się go?

Co za przedziwne spojrzenie na kwestie seksualności. Upokarzające? Poniżające ? Nie brzydzisz się takiego myślenia, Angel?

xYxAngelxYx napisał/a:

Dzieci łatwo Ci nie odbierze,o to bym się nie martwiła.
Rozejrzyj się wokół siebie,Twoje dzieci zapewne też to w jakimś stopniu dotknęło.Czas który spędzasz nad płaszczeniem się przez mężem(zapewne niedługo już byłym)poświęć dzieciom,jedynie Ty im zostałaś teraz jako oparcie.

Wgląd w sytuację może pomóc. Za dużo tu niewiadomych, aby wnioskować o prawnych możliwościach odebrania dzieci. Opisane zachowania zdradzają poważne komplikacje wewnętrzne, a to może się bardzo różnie skończyć. Sąd może przyznać opiekę nad dziećmi rodzicowi, który zapewnia dzieciom stabilizację finansową i emocjonalną.

7

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Bolesna sytuacja, współczuję bardzo. Zgadzam się z pozostałymi dziewczynami, w żadnym wypadku nie rób dalej tego co robisz teraz. Poniżasz się, potem nie będziesz miała do siebie szacunku, on też pewnie go już stracił przez takie akcje. Zadbaj o dzieci i o siebie, ale o dzieci przede wszystkim, jesteś matką i masz obowiązek pomóc im przez to przejść!!! Chcesz żeby widziały w tobie słabą załamaną istotę, czy silną kobietę? Jaki obraz i wzór chcesz im przekazać?
Nikt ci męża nie zabrał!!!! Kobieta nikomu męża nie zabiera. Chyba twój mąż nie był bezwolną amebą, którą można sobie wziąć,, on sam podjął decyzję do której miał prawo, ty możesz cierpieć ale do niczego nie możesz go zmusić.
I jeśli jeszcze się zdarzy że wylądujecie w łóżku (choć nie polecam, bo to bez sensu) to nie rób sobie znów niepotrzebnych nadziei, bo sex nie musi się wiązać ani z uczuciem ani z zaangażowaniem, jako dorosła kobieta powinnaś to wiedzieć.
Wiem że jest ciężko, ale musisz być silna i mieć szacunek dla siebie, więc się nie poniżaj i nie błagaj. Jeśli nie masz powera żeby być silna dla siebie to bądź silna dla dzieci

8

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba
xYxAngelxYx napisał/a:

Zasadnicza kwestia ona zabrała Ci męża,czy mąż w pełni rozumu sam do niej poszedł?Raczej to drugie.Nie obwiniaj kobiety za rozpad małżeństwa,nabroił Twój mąż.

Po pierwsze: człowiek zauroczony nową znajomością, zakochany nie działa w pełni rozumu. Właśnie tego mu najbardziej w sytuacji, kiedy postanawia porzucić rodzinę, brakuje. Jemu/jej wydaje się, że przecież wie, co robi i co czuje, ale prawda jest taka, że nie działa tu rozum, a jedynie emocje. Osoba taka jest w amoku, co oczywiście w żaden sposób nie tłumaczy takiego postępowania i żonglowania życiem innych: żony/męża i dzieci.
Czasem ten rozum wraca, a czasem nie. Często bywa tak, że człowiek wymyśli sobie milion powodów, dla których "musiał" tak zrobić i nie przyzna, że żałuje, że postąpił źle. Choć w sercu przypuszczam, że gdzieś ten żal będzie. No chyba, że mamy do czynienia z całkowitym degeneratem/tką.

Po drugie: miałam do czynienia tylko z jedna kochanką, o innych czytam na forum, ale na pewno nie powiedziałabym, że jest ona bez winy. Zaangażowała armię swoich przyjaciółek w odsunięcie męża ode mnie, w trakcie jego wizyt u mnie wydzwaniała do niego, pisała smsy... kontrolowała i przypominała o swojej obecności w jego życiu...chyba po to, żeby przypadkiem między nami nie zadziało się nic dobrego. Miesza się w sprawy tylko moje i męża, odpisuje na przykład na moje maile skierowane do niego. Mam zresztą wrażenie, że ona zaczęła traktować zdobycie mojego męża jak sport, jak współzawodnictwo ze mną. Śmieszy mnie to, bo dla mnie to już żaden rarytas być z mężem ubezwłasnowolnionym i pozbawionym charakteru, więc ja w tych zawodach uczestniczyć nie zamierzam. I tak mi się również zdaje, że owa kochanka ma jakiś ogromny kompleks wobec mnie;)

Reasumując - bywają kochanki z klasą (o ile w tej sytuacji w ogóle można mówić o klasie), zachowujące się z jakąś godnością, przyznać jednak trzeba, że większość z nich, robi wszystko, co się da, żeby zdobyć czyjegoś męża. Dlatego uważam, że są współwinne.

Marzenaromanowska Był czas, że też się płaszczyłam przed mężem. Nie żałuję, bo na tamten czas, nie znałam innego sposobu, ale oczekiwanego efektu to nie przyniosło, więc i tobie nie przyniesie. Jedyne wyjście - ogarnąć siebie i dzieci. Musisz wiedzieć, że takim zachowaniem przyczyniasz się do zacieśniania ich związku - bo on się jej żali, ona go wysłucha... Stajesz się ich wspólnym wrogiem, co zwyczajnie mocniej ich wiąże. Po prostu nie daj im pożywki swoim zachowaniem. Byc może tak naprawdę jedyne, co ich w tej chwili łączy, to problemy z Tobą. Odejmij im ten temat rozmów i zobaczymy, ile zostanie.

9

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.
Człowiek z wielkimi ambicjami jest silniejszy od tego,
który jest tylko realistą.

10

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba
PodPseudonimem napisał/a:

Chcesz żeby widziały w tobie słabą załamaną istotę, czy silną kobietę? Jaki obraz i wzór chcesz im przekazać?

Właśnie, o ten wzór chodzi i o ten obraz. Czy wzór, przedstawiony tu do naśladowania, jest aby wspólny dla wszystkich Kobiet? A może dla większości? A może dla mniejszości, a większość, która go zastosuje, będzie cierpiała, ale nigdy się nie dowiedzą, przez jaki wzór swojej roli zostały skrzywdzone.

11

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Witaj! Chcę się przyłączyć bo też to kiedyś przerabiałam....Zgadzam się z wcześniejszymi wypowiedziami.....wiem że trudno jest racjonalnie myśleć, kiedy cały świat wali się w gruzy ale uwierz mi, będzie dobrze, czas jest najlepszym lekarstwem tylko trochę się ciągnie. Najlepszym sposobem na "przeciwnika" jest spokój,opanowanie i ignorancja. Przerobiłam to i naprawdę działa. Nauczyłam się (i nie mówię że to takie proste ale da się) rozmawiać z nim spokojnie, bez emocji. Mnie mąż zostawił z dzieckiem w wieku lat 8....oj było ciężko. Pozbierałam się, podniosłam głowę do góry a dziecko trzymało mnie przy życiu. Po niedługim czasi to ja powiedziałam mu, że jak chce rozwodu to niech złoży pozew bo być może mnie będzie rozwód potrzebny i wiesz co? Zapaliła mu się lampka......traci wyjście awaryjne (zaznaczam że też ze mną przespał się będąc z tą drugą)....za niedługi czas postanowił wrócić i nie wyszło nam to na dobre.
Jeżeli mogę doradzić to.....głowa do góry, "pierś do przodu" i odpuść, masz dla kogo żyć a warto......nic bardziej nie wkurza jak widok kobiety, która nie załamuje się, usmiecha się i jest szczęśliwa chociazby tylko na pozór dla pokazania jemu......zobaczysz co będzie się działo. Jesteś w kwiecie wieku, całe życie przed tobą......pozdrawiam i trzymam za ciebie kciuki, za twoją siłę....

12

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba
zuzia1967 napisał/a:

Pozbierałam się, podniosłam głowę do góry a dziecko trzymało mnie przy życiu. Po niedługim czasi to ja powiedziałam mu, że jak chce rozwodu to niech złoży pozew bo być może mnie będzie rozwód potrzebny i wiesz co? Zapaliła mu się lampka......traci wyjście awaryjne (zaznaczam że też ze mną przespał się będąc z tą drugą)....za niedługi czas postanowił wrócić i nie wyszło nam to na dobre.
Jeżeli mogę doradzić to.....głowa do góry, "pierś do przodu" i odpuść, masz dla kogo żyć a warto......nic bardziej nie wkurza jak widok kobiety, która nie załamuje się, usmiecha się i jest szczęśliwa chociazby tylko na pozór dla pokazania jemu......zobaczysz co będzie się działo. Jesteś w kwiecie wieku, całe życie przed tobą......pozdrawiam i trzymam za ciebie kciuki, za twoją siłę....

Tak to działa. A dopiero jak działa radość bez pozoru... bo przecież na siebie nie działa pozorowana radość. Tylko prawdziwa radość uskrzydlić może tego, kto się umie radować niezależnie od tego, co go spotyka. Zapomniana to sztuka.

13

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Czesc to ja marzenaromanowska dziekuje za picieszajace slowa,ale mi jest naprawde ciezko bo ja go wciaz kocham.Mam jeszcze 1 problem bo dzwoni do mnie przynajmiej raz dziennie i pyta sie czy pojdziemy na ugode,ze on sklada o rowod i pisze ze winna jest obustronna i o to ze alimenty na dzieci mi bedzie placil.Zapytalam sie jego co ja bede miala z tego to powiedzial ze bedzie na kazde zawolanie moje a wszczegulnosci jak bede potrzebowala pojechac do lekarza bo jestem bardzo chora a ja do nie czy ta nowa ponienka nie ma nic przeciwko powiedzial mi ze ona mu nie bedzie mowila co ma robic ze przez caly czas go namawia zeby przyjechal do mnie i dzieci.Potych slowach jeszcze bardziej jestem rozbita niewiem co mam myslec co zrobic bo go bardzo kocham i mi zalezy na nim .Pomozcie

14

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba
marzenaromanowska napisał/a:

Czesc to ja marzenaromanowska dziekuje za picieszajace slowa,ale mi jest naprawde ciezko bo ja go wciaz kocham.Mam jeszcze 1 problem bo dzwoni do mnie przynajmiej raz dziennie i pyta sie czy pojdziemy na ugode,ze on sklada o rowod i pisze ze winna jest obustronna i o to ze alimenty na dzieci mi bedzie placil.Zapytalam sie jego co ja bede miala z tego to powiedzial ze bedzie na kazde zawolanie moje a wszczegulnosci jak bede potrzebowala pojechac do lekarza bo jestem bardzo chora a ja do nie czy ta nowa ponienka nie ma nic przeciwko powiedzial mi ze ona mu nie bedzie mowila co ma robic ze przez caly czas go namawia zeby przyjechal do mnie i dzieci.Potych slowach jeszcze bardziej jestem rozbita niewiem co mam myslec co zrobic bo go bardzo kocham i mi zalezy na nim .Pomozcie

1. Zacznij pisać z sensem i z podziałem na zdania, bo tego nie da się czytac.

2. Tak waznych spraw jak zabezpieczenie majątkowe dzieci nie załatwia się na gębę - Twój mąż ewidentnie boi się rozwodu z orzekaniem o winie. W opowieści o dobrej panience radzę nie wierzyć.

15 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-12-02 16:18:00)

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba
batszeba napisał/a:

Twój mąż ewidentnie boi się rozwodu z orzekaniem o winie. W opowieści o dobrej panience radzę nie wierzyć.

A ja RADZĘ nie przesadzać z niewiarą w sytuacji, gdy ma się wiedzę z kilku postów, o których samemu się pisze, że "tego nie da się czytać".

marzenaromanowska napisał/a:

jestem bardzo chora

Marzeno, po tych Twoich słowach dla mnie staje się to sprawa najważniejsza i zupełnie zmienia sytuację. Opis Twojego zachowania sugerował dezintegrację osobowości po odejściu Męża, ale te trzy słowa mogą oznaczać, że już wcześniej Twoja choroba miała istotny wpływ na decyzję Męża o odejściu.

16 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2013-12-02 16:46:42)

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Generalnie gniew, jeśli już to powinien być skierowany na niewiernego męża, a nie na kochankę. Choć to oczywiste, że sympatią do niej nie pałasz.
Odpłacz, odsmarkaj ból i wykrzycz złość. Nie wolno tego tłumić w sobie.

Przede wszystkim ochłonąć, potem zastanowić się racjonalnie co trzeba zrobić. Może idź do prawnika, niech Ci poradzi jaką strategie powinnaś obrać.

Mężus łaski nie robi, i płacenie alimentów na dzieci jest jego obowiązkiem. Oboje odpowiadacie za ich utrzymanie i wspólnie ponosicie koszty.

Pan mąż pewnie chce  rozwodu za porozumieniem stron, bo nie ma ochoty płacić aliumentów równiez Tobie.
Gdybys udowodniła jego wine w sądzie, mogłabys się takich domagać.
Jeśłi znasz jego kochankę, możesz ją wezwać na świadka.
Czyli...po pierwsze prawnik...na bok sentymenty.

p.s
uwierz mi...minie Ci ten etap, który objawia się myśleniem...nie moge bez niego żyć, on jest całym moim światem, wybacze mu wszystko, byle wrócił....

17

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Marzenoromanowaska, a cóż to za ugoda...
Zgoda na rozwód w zamian za to, że będzie na każde Twoje skinienie. To się jakby trochę wyklucza. Czy seks też w to wlicza, wspólne mieszkanie i wakacje?
Nie piszesz na co jesteś chora. Jeśli jesteś sama z dziećmi podczas jego nieobecności, to może do taksówki też dasz radę wsiąść, albo ktoś z sąsiadów Cię podwiezie do lekarza.

Nie zgodziłabym się na coś, co jest niezgodne z moimi przekonaniami i tym czego chcę. Nie przykładałabym do tego ręki.

Twojemu mężowi wolno złożyć pozew o rozwód, a Tobie wolno wyrazić swoje zdanie na ten temat przed sądem.
Macie małe dziecko, nie nastąpił chyba całkowity rozkład pożycia.
Czy wiesz jak długo Twój mąż ma romans?

18

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Czesc to znowu ja dzieki za te wszystki slowa ale nie napisalm wszystkiego.Moj maz jak mieszkalismy we Wroclawiu i u moich rodzicow bo niestac nas bylo na wyjmowanie mieszkania wyprowadzal sie 2razy a ja szlam zanim mieszkalismy  z 3letnim dzieckim bardzo zlych warunkach ale bylismy razem.Wkoncu udalo mi go przekonac zeby wrocic do moich rodzicow ze wzgledu na dziecko i na prace bo za bardzo nie mielismy co z nia zrobic jak bylismy wpracy.Wrocilismy z powrotem do moich rodzicow.Myslalam ze sie zmienilo ale sie mylilam bo do wszystkiego sie wtracala,niedawalismy pieniedzy na oplaty tylo kupowalismy troche jedzenia bo jak sie pytalam czy mamy dac pieniadze to mowila ze nie.Postanowilismy sie wyprowadzic daleko od nich ale po roku moi rodzice doszli do wniosku ze sie niedaleko wprowadzo zeby bylo nam lzej i tak bylo.Ale za jakis czas zaczelo nam brakowac pieniedzy bo maz stracil prace przed zima  a my mielismy ogrzewanie na prad i nie mielismy z czego placic i mosialam do nich chodzic i caly czas pozyczac na wszystko.Przez 2 lata moz szukal pracy ,zadna mu nie pasowala to sie wzial za pisanie podan i walczenie odszkodowac w imieniu klijentow.Na poczatku bylo dobrze ale zaczelo sie znowu psuc bo trzebylo znowu pozyczac pieniadze od nich i wtedy moja mama zaczela sie do wszystkiego wtracac bo mowila ze jak daje pieniadze to wymaga.Poszlam do pracy i tak bylo zamalo.Po roku sie rozchorowalam dostalam dyskopatje z przepuklina i przez to moj zaklad pracy nie przeduzyl umowy a ja go prosilam przez pol roku ze mosimy cos zmienic postanowil ze wyjedzie i zarobi na na nas.Przyjezdzal co dwa tygodnie do domu bo ja go prosilam i dawalam pieniadze zeby przyjechal bo zawsze mowil ze nie ma zaco i tak bylo przez dwa miesiace.Potem zaczal mi mowic o rozwodzie,przyjechal znowu a ja sie dowiedziala ze ma kochanke z dzieckiem zapytala sie jego czy to prawda zaczal zaprzeczac az wkoncu przyznal sie ze zaczal sie spotykac.Wtym czasie sie zalamalam i prosilam zeby wrocil ze go kocham i ze tyle lat bylismy razem .Pytalam sie jeszcze czy ja cos znacze dla niego to od powiadal ze bardzo duzo ale w tej chwili mnie nie kocha ichce rozwodu po lubownie.A jeszcze pozniej mowi ze zobaczy co mu los przyniesi bo na razi mysli ze zostani z nia.Zapomnialam dodac ze ona jest rozwodka a ja ja bardzo dobrze znam.Caly czs mysle co mam zrobic zeby wrocil bo ja bardzo tesknie za nim.Pomozcie

19 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2013-12-03 14:17:53)

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Myślisz, że będziesz szczęśliwa jak wróci?
Euforia minie i będziesz rozpamiętywać..
Nie zaufasz, będziesz podejrzewać go na każdym kroku.

Ty nic nie możesz zrobić..on chce rozwodu, nie kocha Cię...

Po co Ci taki erzac?

20

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

marzenaromanowska,  troszkę brutalnie powiem, ale może się przyda: to, że Ty za nim tęsknisz  i chciałabyś, aby wrócił, to takie trochę roszczeniowe widzenie rzeczywistości. Z całej sytuacji wynika, że mąż nie tęskni i nie chce wrócić, a nawet więcej, chce związek zakończyć, choć pomijam milczeniem formę.
Chciejstwem nie naprawisz swojej sytuacji - do tanga trzeba dwojga, tu jednego już zabrakło. Nawet gdyby chciał wrócić, to nie wiem czy to dobry pomysł, bo skoro kantował Cię na kasie i uczuciach, to zapewne zrobi to bez mrugnięcia okiem również w przyszłości.
Wiem, że to trudne, ale postaraj się pogodzić z rozlanym mlekiem i zajmij się dziećmi oraz sobą. To tylko początkowo wygląda jak koniec świata, a z reguły okazuje się, że to raczej narodziny nowego.

21

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Droga Marzeno....na siłę nie da rady niczego dobrze zrobić a na litość.... niestety to też nie jest dobry pomysł, nawet jeżeli ty bedzięsz w stanie tak żyć to niestety...druga strona nie bardzo skoro już tak daleko sprawy zaszły a on tak się zdeklarował......musisz zacząć dbać o siebie i dzieci. A rozwód? Ja z mojej perspektywy zrobiłabym z orzekaniem o winie. Deklaracja że on będzie na każde zawołanie to tylko słowa........smutne ale tak czasami w życiu się plecie a życie jest najlepszym scenarzystą na świecie i pisze przeróżne scenariusze.......rozumiem cię i wiem jakie to jest cierpienie...ale nie warto tak cierpieć, życie jest zbyt krótkie....

22

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Pisze czasami do was zeby sie wygadac i wyzalic bo wiem ze nie jestem sama.Od tamtej pory minimalnie sie zmienilo zaczelam dbac o sibie i dzici,ale mi jest nadal bardz ciezko bo przrz ten martwie sie o niego o kazdy szczegol.Staram sie nie dzwonic,ale najduzej wytrzymoje zsledwie pare godzin bez dzwonienia to wtedy on czasami zadzwoni  a jak nie to ja dzwonie zeby mu przypomniec ze go kocham i tesknie a on to sucha i mowi ze rozumie i czasami z taka troche zloscia przypomina mi ze mam mu dokumrnty poszukac potrzebne do rozwodu bo jak nie to sobe powyciaga z u rzedu,ale jawiem ze nie ma pieniedzy bo sam pozycza na swoje utrzymanie bo mowi ze nie ma zeby mi wyslac dla nas.A ja mu mowie ze nie mam co dzieciom dac jesc ze nie chce isc do swojej mamy,ktora obwinia ze mosial mnie zostawic  to w tedy milczy i juz sie zaczyna  zloscic ze mialam sie zmienic.Niewiem co mam robic bo niechce mojej mamy urazic ani tez meza bo bardz tesknie za nim.Pomozcie.

23 Ostatnio edytowany przez zuzia1967 (2013-12-04 08:51:37)

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba
marzenaromanowska napisał/a:

Pisze czasami do was zeby sie wygadac i wyzalic bo wiem ze nie jestem sama.Od tamtej pory minimalnie sie zmienilo zaczelam dbac o sibie i dzici,ale mi jest nadal bardz ciezko bo przrz ten martwie sie o niego o kazdy szczegol.Staram sie nie dzwonic,ale najduzej wytrzymoje zsledwie pare godzin bez dzwonienia to wtedy on czasami zadzwoni  a jak nie to ja dzwonie zeby mu przypomniec ze go kocham i tesknie a on to sucha i mowi ze rozumie i czasami z taka troche zloscia przypomina mi ze mam mu dokumrnty poszukac potrzebne do rozwodu bo jak nie to sobe powyciaga z u rzedu,ale jawiem ze nie ma pieniedzy bo sam pozycza na swoje utrzymanie bo mowi ze nie ma zeby mi wyslac dla nas.A ja mu mowie ze nie mam co dzieciom dac jesc ze nie chce isc do swojej mamy,ktora obwinia ze mosial mnie zostawic  to w tedy milczy i juz sie zaczyna  zloscic ze mialam sie zmienic.Niewiem co mam robic bo niechce mojej mamy urazic ani tez meza bo bardz tesknie za nim.Pomozcie.

Witaj Marzeno! Dobrze że piszesz, że możesz chociaz w ten sposób wygadać się...to pomaga więc pisz, wylej to co cię męczy i zjada......czytając dzisiejszy post hm.....nie powinno cię obchodzić że on nie ma pieniędzy albo tak mówi, może jeszcze ty masz ponosić koszty rozwodu? to chyba kpina albo ja już nic nie rozumiem......a w ogóle sama widzisz jeżeli chodzi o jego deklarację "będę na każde zawołanie"...czyje? bo chyba nie twoje......przeciez on nie ma pieniędzy teraz a póxniej będzie miał? daj sobie spokój i nie wierz w nic co on mówi......to puste słowa.....rób swoje i tyle....

24

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba
marzenaromanowska napisał/a:

Witam!Mam 37 lat moj maz wyjechal do pracy do Wroclawia w lipcu.Obiecal,ze wyjezdza zeby zarobic dla nas na dom.Przyjezdzal raz na 2 tygodnie bez pieniedzy bo mial zawsze wytumaczenie ze nie dostal pieniedzy..Zaczal sie pazdziernik maz przyjechal do mnie i mi oznajmil ze sie rostajemy i bedzie pisal o rozwod,a ja myslalam wtedy ze zartuje bo normalnie spalismy ze soba jak kochankowie.Przebywal w domu 2 dni i 2 nocki i wtym bawil sie z naszymi corkami (4,13).Jak wrocil tam spowrotem to bardziej naciskal o rozwod i wtedy sie zaczelam zalamyac psychicznie zaniedbalam siebie i dzieci przestalam jesc spac caly czas placze co zrobic zeby wroci.Dzwonie i pisze mu o tym ze 15lat bylismy ze soba mamy 2corki z naszej milosci ze byles moim 1partnerem ze odalam ci zycie i cialo i milosc ta jak przysigalismy sobie przez 2razy.Po 2 tygodniach przyjechal i oznajmil mi ze to koniec naszej milosci a ja mu powiedzialam ze porozmawiamy jak dzieci pojda spac.Ale do rozmowy nie doszlo bo wyladowalismy w lozku tak bylo przez2 dni i myslalam ze uratowalam nasz zwiazek.Przed samym wyjazdem oznajmil mi ze to koniec ze ma inna a ja ja znam.I wtedy go wyrzucilam z mieszkania,a pozniej mi znajomi napisali ze pracuje tam gdzie mieszkalismy i ja ja bardzo dobrze znam i od tej pory sie zalamalam najbardziej ze w ogule nie jem ze przez caly czas placze zeby do mnie wroci ze go bardzo kocham nie moge sobie miejsca znalesc nie mam sily nawet z dziecmi porozmawiac ani sie poprzytulac zaniedbalam sie i przez ten caly czas placze i mysle co mam zrobic zeby do mnie wrocil bo ja swiata nie widze bez niego caly czas pisze dzwonie jak nam bylo dobrze a on mowi ze to koniec ze chce rozwodu a ja mu powiedzialam ze jak ja go nie moge miec to zadna nie dostane .Chcialam tam pojechac do niej do Wroclawia do pracy i do domu zeby ja zniszczyc bo mi zabrala meza ale maz sie  dowiedzial i powiedzial ze jak tak zrobie to napisze o rowod z zabraniem opieki nad dziecmi.Prosze pomozcie bo nie wiem co mam robic jestem tak zalamana ze zadne leki na uspokojenie nie dzialaja,poniewaz bardzo go kocham i wierze ze wroci!

wow... wow.... wow - co nagle to po diable- tak mówi jedno z naszych przysłów. Męża siłą nie zatrzymasz,weź na wstrzymanie, wiem,wiem,wiem to boli po tylu latach spędzonych razem,ale jeszcze się przekonasz, że na kolanach wróci do Ciebie, no chyba, że tamta,którą znasz skutecznie go przy sobie zatrzyma,aż nie upoluje następnego,a wtedy.... I jeszcze jedno dzieci póki co straciły ojca,czy chcesz,aby straciły jeszcze matkę? jeśli tak się będziesz dalej zachowywała rzeczywiście odbiorą Ci dzieci. Teraz masz tylko córki,one Ci pozostały,są pod Twoją opieką i masz myśleć o nich,mąż w tym wypadku musi zejść na drugi plan. Zadbaj o siebie,o swój wygląd,dom,a przede wszystkim o dzieci - bo możesz i je stracić. Może się opamięta, a jeśli nie ..... no cóż wyglądana to ,że masz/miałaś męża nie za bardzo odpowiedzialnegoza dom i rodzinę. Weź się w garść,abyś nie została sama. Bądź cierpliwa i czekaj na dalszy rozwój wypadków,a rozwodu wcale nie musisz mu dawać ,a tym bardziej wyrażać na niego zgody,chyba,że z jego winy.Trzymaj się i próbuj walczyć, ale z głową.W tej chwili płacz nic nie pomoże, ani nic nie zmieni, jedynie możesz wpaść w chorobę, a w takim wypadku na mur zostaniesz sama.

25

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

To znowu ja juz niewiem co mam robic bo ja nie moge wtrzymsc bez dzwonienia do niego.Za kszdym razem jak dzwonie to odbiera i jak jest sam to rozmawia tak jak bysmy byli razem,a jak wczoraj zadzwonilam sie zapytalam jakim ptawem cos mi kasujesz z pocxty to powiedzial ze ma praeo.Za jakis czas zadzwonilam do niego z ciekawosci czy spi i zmowu odebral i juz inaczej ze mna rozmawial i uslyszalam jak kolo nigo siedzi kobieta i sie smieje a on to poyeierdzil ze jedy.A ja myslalam ze zaczal sie zmieniac w stosunku do mnie .Zaczelam odbierac ze naprawfe cos znacze ze mnie kocha bo ja mu caly czas przypominam o tym .Pomozcie mi bo po tej sytuacji zaczelam sie zalamywac ze to tylko moje zludzenie Mi naprawde jest ciezko bo ja swiata poza nim nie widze ze go bardzo kocham.Nie wiem co mam robic cie coraz gozej czuje z tesknoty do nigo.

26 Ostatnio edytowany przez PodPseudonimem (2013-12-05 07:56:22)

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Dziewczyno, to że rozmawia z tobą normalnie nie znaczy że masz sobie robić niepotrzebne nadzieje, a może jest miły bo chce jednak te rozwód bez winy?
Masz 37 lat, nie 17, więc ogarnij się i zrozum, że nie przyciągniesz go do siebie dzwoniąc co chwila. Nie jest dla ciebie poniżające dzwonić do niego późno wieczorem kiedy wiesz że ona jest obok, że może przeszkodzisz im w "trakcie"?? A ty dzwonisz a ona się śmieje. Żal. Jest coś takiego jak duma. Piszesz ze kilka razy cię zostawiał a ty biegłaś za nim, teraz nie możesz tego zrobić więc wykorzystaj okazję i odnajdź swoją godność
Znaczysz dla niego i pewnie zawsze będziesz jako matka jego dzieci, ale trzymanie faceta na siłę, jest żałosne, tym bardziej że z postów wynika, że nie był jakiś super

27

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

To znowu ja.Ja rozumiem te wszystkie slowa pisane do mnie ale one nie chca dojsc do mojego serca,ktore w ciaz jego kocha,poniewaz jak sobie pomysle ze on byl moim pierwszym facetem od wszystkiego i tak jest odwrotnie.Bardzo ciezko mi jest jak sobie mysle ze zostane sama,nie bede mogla z nim porozmawiac ani sie przytulic.Poprostu boje sie samotnosci bo tu gdzie mieszkam jest ciezko,zeby pojechac do miasta do ludzi(Boleslawiec),zeby sie troche wyrwac jak dzieci niema(przeczkole i szkola).Naj bardziej jestem zalamana wieczorem,kiedy jestem sama to mysle o najgorszych zeczach.Pomozcie

28

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Zdrada boli, boli okrutnie, do szpiku kosci
Wiem co czujesz, tez doswiadczyłam zdrady meza.
Swiat wali Ci sie totalnie. Beznadziejnosc sytuacji, rozpaczliwe próby ratowania zwiazku.
Zdradzona milosc..ciezki czas dla Ciebie. Znalesc sile w sobie, aby na nowo zyc - to nie jest proste, wiem.

Marzena dedykuje Ci bajke, jedna z cyklu bajek terapeutycznych dla dorosłych. Przeczytaj ja raz i drugi...

Bajka o uczuciach

Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia
oraz ludzkie cechy - takie jak:
dobry humor, smutek, mądrość, duma;
a wszystkich razem łączyła miłość.
Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie.
Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę.
Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili.
Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu
- miłość poprosiła o pomoc.
Pierwsze podpłynęło bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:
- Bogactwo, czy możesz mnie uratować ?
Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności.
Nie ma tam już miejsca dla ciebie. - Odpowiedziało Bogactwo.
Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.
- Dumo, zabierz mnie ze sobą ! - poprosiła Miłość.
Niestety nie mogę cię wziąć!
Na moim statku wszystko jest uporządkowane,
a ty mogłabyś mi to popsuć... - odpowiedziała Duma i z dumą podniosła piękne żagle.
Na zbutwiałej łódce podpłynął Smutek.
- Smutku, zabierz mnie ze sobą ! - poprosiła Miłość,
Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, że chcę pozostać sam.
- Odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal.
Dobry humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był tak rozbawiony,
że nie usłyszał nawet wołania o pomoc.
Wydawało się, że Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu...
Nagle Miłość usłyszała:
- Chodź! Zabiorę cię ze sobą ! - powiedział nieznajomy starzec.
Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia,
że zapomniała zapytać kim jest jej wybawca.
Miłość bardzo chciała się dowiedzieć kim jest ten tajemniczy starzec.
Zwróciła się o poradę do Wiedzy.
- Powiedz mi proszę, kto mnie uratował ?
- To był Czas. - Odpowiedziała Wiedza.
- Czas ? - zdziwiła się Miłość. - Dlaczego Czas mi pomógł ?
- Tylko Czas rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość.
- Odrzekła Wiedza.

29

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

marzena -  bój się Boga,co Ty wypisujesz? - Ty nie jesteś sama - MASZ DZIECI ,dla których musisz żyć. A czy Ty nie widzisz, że dzwoniąc do niego - ośmieszasz się w jego oczach i tamtej drugiej? Zapewne mają niezły ubaw po każdym Twoim telefonie,czy o to Ci chodzi? aby z Ciebie drwiono? Pokaż raz, że masz go w nosie, nie dzwoń, nie narzucaj się,a zobaczysz jaka wówczas będzie jego reakcja.Sam zacznie wydzwaniać,ale Ty wtedy rozłączaj się - może to na niego podziała jak kubeł zimnej wody. Musisz obrać mądrą  taktykę,a nie zachowywać się tak jak robisz to w tej chwili. Tym sposobem nic nie wskórasz, jedynie sprawisz uciechę tamtym Twoim "wrogom". Przemyśl to,nie rób niczego na siłę, ani pochopnie. Bo co nagle to po diable - to bardzo mądre przysłowie. Pamiętaj , tylko spokój może przynieść jakiekolwiek efekty.

30

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

To ja.Jak siedze i czytam to naprawde sie czuje lzej,ale moje serce caly czas placze iwola ze kocha i teskni i naklania mnie do zadzwonienia do niego zeby go przynajmiej uslyszec.Staram sie jak tylko moge ale mni nie wychodzi.A naj bardziej mne boli ja mam dzieciom to wytumaczyc bo ta mlodsza mowi caly czas ze tato nas nie kocha i nie chcce byc z nami a ta starsza obwinia mnie ze tato odszed do innej a to bardzo boli.Nie wiem jak im mam tumaczyc bo ta starsz rozmawia czasami z tatem a ten jej obiecuje ze ja zabierze na 2 dni w gory zeby poznala tamta a ona mu mowi ze niechce jej znac bo chce byc z toba czli tylko z tata a on nie zabardzo to rozumie i obwinia ze ja ja nastawiam przeciwko nie mu.Pomozcie mi jak mam rozmawiac z dziecimi(lat-4i13) i rowniez ze soba.

31

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

zapewnij mlodsza corke, ze tata ja kocha...ze jest dla niego wazna
ze oboje mama i tata ja bardzo kochacie

starszej powiedz, ze zostalas zraniona i cierpisz
absolutnie nie pozwol, aby obwiniala cie za sytuacje
powiedz jej ze ojciec jest dorosly i podjal decyzje
jej ojciec skrzywdzil Ciebie
powiedz ze jej slowa tez Cie rania
pozostan matka dla 13 latki, ona nie powinna byc Twoja powiernica, jest za mloda

i utul to dziecko w sobie samej, pozwol sobie na lzy i smutek, zostalas potwornie skrzywdzona, doswiadczasz traumy
wychodzenie ze zdrady, to jak przejscie przez dlugi tunel
najpierw bol i beznadziejnosc, utrata szacunku dla samej siebie, wewnetrzny chaos,czasem depresja, potem, dosc czesto, chec zemsty( bardzo destrukcjyjne)...az do akceptacji sytuacji i proby odnalezienia dalszego sensu zycia
Bol jest czescia zdrowienia, bo zdrada, rozstanie jest jak choroba przez ktora trzeba  przejsc, badz w jak najmniej kosztowny sposob odchorowac swoje.
Pozwol sobie na emocje, na krzyk, na placz, na rozpacz.
A jesli juz to było, moze zrob kolejny krok. Zrob cos dla siebie.

32 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2013-12-05 11:44:42)

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Marzena...moje dziecko miało 10 lat, gdy mąż odszedł do innej.
I to na mnie spadła ta wątpliwa przyjemność poinformowania jej o tym.
Przede wszystkim i ponad wszystko zapewniaj dzieci o waszej miłości. Powiedz, że rozstaliście się, bo tak sie czasem zdarza, że dorośli przestają się kochać, nie mogą się ze sobą porozumieć.

Ale miłość do dzieci nigdy nie ustaje i zarówno Ty jak i Twój jeszcze mąż w każdej chwili, o każdej porze dnia i nocy jesteście gotowi aby im pomóc, przytulić, pocieszyć, porozmawiać.

Zapewnij je, że tata będzie się z nimi widywał jak tylko będzie mógł najczęściej. Ale na początku niech przychodzi do Was. na poznanie nowej "cioci" będzie jeszcze czas. Stopniowo, powoli oswajaj je z nową sytuacją.

Inna ważna kwestia....niech rytm dnia waszych dzieci pozostanie niezachwiany...powtarzalność codziennych czynności daje dzieciom poczucie bezpieczeństwa.

Przytulaj, mów że je kochasz...

33

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Doradzanie w tym wątku przypomina szukanie filarów, na których można stanąć. Stanąc tak aby nie poczuć ziemii. Gdy straciło się filar w postaci męża, to może filar z dzieci. A co będzie gdy dzieci dorosną i też będą chciały zostawić mamę? Może ta sytuacją to wielki dzwon dla kobiety, żeby wreszcie przestałą szukać filarów i stanęła na własne nogi. To nic, że nauka chodzenia na własnych nogach jest trudna, a upadki mogą być bolesne. Ale jaka radość, gdy ta sztuka zostanie opanowana. smile

34

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

No właśnie, pewnie Twojemu marzena - mężusiowi o to chodzi ,abyś tęskniła,płakała, ale nie tędy droga, Wy się dręczycie, a czy któreś z Was pomyślało właśnie o Waszych dzieciach? co one czują? Twoje zachowanie może wskazywać na to,że Twoje córki wreszcie pomyślą,że to przez nie nie ma ich taty z Wami. Musisz zająć sią dziećmi,wytłumaczyć, że one niczemu nie są winne i że to Ty masz z ich ojcem problem, a on je kocha, ale czy na pewno? odchodząc od Was jednak o dzieciach nie pomyślał. Zajmij się dziećmi i przestań wreszcie robić z siebie cierpiętnicy, bo takim zachowaniem wpędzisz się jeszcze w jakąś paranoję,albo znajdziesz się w wariatkowie,a co wtedy będzie z dziećmi? A może szanowny małżonek dąży do tego,aby Ci dzieci odebrać? Weź się za siebie,bo chyba tylko pogarszasz swoją i tak nie łatwą sytuację.

35

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

To wszystko nie jest taki proste .Caly czas probuje wszystkiego ali mi nic nie wychodzi.Najgorsze ze moja mama naciska mnie ze mam go zniszczyc isc do adwokata zeby napisal o alimenty dla dzieci ale ja niech ce tego bo  mi zaproponowal ze bedzie pisal rozwod to odrazu o alimenty dla dzieci.Bo wtej chwili nie ma dla mnie pieniedzy bo mu nie chca wyplacic i bieze zaliczki zeby przezyc i zaplacic za wynajmowane mieszkanie.Staram sie zrozumiec ale boli mnie ze z nia sie spotyka i nie ma zabardzo czasu dla swoich dzieci a on zaprzecza temu mowi ze bedzie mial to przyjedzie potrzebuje ok 2 lub 3 miesiedzy zeby stanac na nogi.Powiedzialam ze idzie juz 6 miesiac jak nie daje ita sama spiewke slysze.Boje sie go jakos z ranic bo calkiem go strace,mam duze zludzenie ze sie opamieta i wroci do nas.Ciezko mi nawet pisac o tym bo ja go bardzo kocham i tesknie zanim.

36 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2013-12-05 13:01:06)

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba
marzenaromanowska napisał/a:

To wszystko nie jest taki proste .Caly czas probuje wszystkiego ali mi nic nie wychodzi.Najgorsze ze moja mama naciska mnie ze mam go zniszczyc isc do adwokata zeby napisal o alimenty dla dzieci ale ja niech ce tego bo  mi zaproponowal ze bedzie pisal rozwod to odrazu o alimenty dla dzieci.Bo wtej chwili nie ma dla mnie pieniedzy bo mu nie chca wyplacic i bieze zaliczki zeby przezyc i zaplacic za wynajmowane mieszkanie.Staram sie zrozumiec ale boli mnie ze z nia sie spotyka i nie ma zabardzo czasu dla swoich dzieci a on zaprzecza temu mowi ze bedzie mial to przyjedzie potrzebuje ok 2 lub 3 miesiedzy zeby stanac na nogi.Powiedzialam ze idzie juz 6 miesiac jak nie daje ita sama spiewke slysze.Boje sie go jakos z ranic bo calkiem go strace,mam duze zludzenie ze sie opamieta i wroci do nas.Ciezko mi nawet pisac o tym bo ja go bardzo kocham i tesknie zanim.

Uświadom sobie, ze juz go straciłas. I teraz czas działać...
Boisz się go zranić?? A on się jakoś ne bał!
O zabezpieczenie alimentów możesz sama pisać, nie trzeba od razu o rozwód. Jego zakichanym obowiązkiem jest łożyć na dzieci. W dniu jego odejścia dzieci nie przestały mieć potrzeb prawda?
ważne jest, żebyś miała udokumentowanie wydatki na dzieci. Bo coś mi sie widzi, że mężuś będzie chciał rzucić jakieś ochłapy.

Idź do prawnika wreszcie.

37

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

marzena - czytam i nie wierzę - Ty go jeszcze żałujesz i nie chcesz podać o alimenty? (Twoja mama ma całkowitą rację) bo nie ma za co żyć? I co sądzisz, że tamta go utrzymuje? Przecież on Ciebie robi i pod tym względem w konia i to trojańskiego. On się jakoś Wami nie przejął, że będzie Wam trudno, kiedy odchodził od Was , a dzieci kosztują - zapomniałaś o tym? Daj sobie z nim spokój ,on jak już zdążyłam się domyśleć nie zasługuje na żadną litość. Podawaj go do Sądu,bo to on zawinił, nie Ty i dzieci, nie możesz mu iść na rękę, bo na to absolutnie nie zasłużył.

38

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

a jednak zemsta na wroga tzn. na męża smile

39

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba
moniaCo napisał/a:
marzenaromanowska napisał/a:

To wszystko nie jest taki proste .Caly czas probuje wszystkiego ali mi nic nie wychodzi.Najgorsze ze moja mama naciska mnie ze mam go zniszczyc isc do adwokata zeby napisal o alimenty dla dzieci ale ja niech ce tego bo  mi zaproponowal ze bedzie pisal rozwod to odrazu o alimenty dla dzieci.Bo wtej chwili nie ma dla mnie pieniedzy bo mu nie chca wyplacic i bieze zaliczki zeby przezyc i zaplacic za wynajmowane mieszkanie.Staram sie zrozumiec ale boli mnie ze z nia sie spotyka i nie ma zabardzo czasu dla swoich dzieci a on zaprzecza temu mowi ze bedzie mial to przyjedzie potrzebuje ok 2 lub 3 miesiedzy zeby stanac na nogi.Powiedzialam ze idzie juz 6 miesiac jak nie daje ita sama spiewke slysze.Boje sie go jakos z ranic bo calkiem go strace,mam duze zludzenie ze sie opamieta i wroci do nas.Ciezko mi nawet pisac o tym bo ja go bardzo kocham i tesknie zanim.

Uświadom sobie, ze juz go straciłas. I teraz czas działać...
Boisz się go zranić?? A on się jakoś ne bał!
O zabezpieczenie alimentów możesz sama pisać, nie trzeba od razu o rozwód. Jego zakichanym obowiązkiem jest łożyć na dzieci. W dniu jego odejścia dzieci nie przestały mieć potrzeb prawda?
ważne jest, żebyś miała udokumentowanie wydatki na dzieci. Bo coś mi sie widzi, że mężuś będzie chciał rzucić jakieś ochłapy.

Idź do prawnika wreszcie.

Witajcie! Zgadzam się z Monią...rozwód nie ma nic wspólnego z alimentami. Alimenty sąd rozpatruje w każdej chwili a ty Marzeno jako prawny opiekun i przedstawiciel dzieci możesz składać pozew....to nic nie kosztuje i nie powinno cię obchodzić to czy on ma pieniądze czy nie...dzieci w kapuście nie znalazłaś, nagle nie zniknęły ich potrzeby......nie czekaj...pomyśl ile już jesteś do tyłu? Ja składałam pozew o alimenty kiedy nie było jeszcze mowy o rozwodzie więc nie wiem na co ty czekasz? Co cię obchodzi czy on stoi na nogach czy na czym tam chce! To był jego wybór jego decyzja więc powinien liczyć się z takimi konsekwencjami i nie ma o czym gadać...koniec kropka! Twoja mama i osoby tutaj mają rację. To że złożysz pozew o alimenty nie oznacza, że chcesz go zniszczyć, bo to jest jego zasr.....m obowiązkiem łożyć na dzieci a nie łaską. Dlaczego jeszcze w tej kwestii mają dzieci cierpieć hm? Mało cierpią?

40

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba
adamajkis napisał/a:

a jednak zemsta na wroga tzn. na męża smile

Witaj netfacecie! to nie zemsta.....to jest zabezpieczenie dla dzieci, ich poziom życia nie powinien w najmniejszym stopniu się obniżyć i tak już oberwały od życia......i musisz przyznać,że to jest jego obowiązkiem a nie łaską....pozdrawiam

41

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba
zuzia1967 napisał/a:
adamajkis napisał/a:

a jednak zemsta na wroga tzn. na męża smile

Witaj netfacecie! to nie zemsta.....to jest zabezpieczenie dla dzieci, ich poziom życia nie powinien w najmniejszym stopniu się obniżyć i tak już oberwały od życia......i musisz przyznać,że to jest jego obowiązkiem a nie łaską....pozdrawiam

Nie dziwie się...w końcu solidarność plemników musi być co nie? panie adamajkis!
Uważasz panie Adamajkis, że w porządku jest zapomnienie o własnych dzieciach,  w momencie odejścia do kochanki ? Nagłe udawanie , że przestają mieć potrzeby? Nie muszą jeść? Myć się? Leczyć? Ubierać?
Tylko dlatego, że tatusia fiut zaswędział?
No błagam Cię!

I żeby nie było..to samo napisałabym o kobiecie, która odeszła do kochanka.

42

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Po takich poradach - dziewczyna z całą pewnością dostanie hopla. Ona raczej oczekuje konkretnej od nas pomocy i tak jest już dostatecznie skołowana,a jak widać z jej wpisów nie za bardzo sobie z tą sytuacją radzi - zresztą nic dziwnego.Jedno jest pewne - nie może się przed tym ancymonem poniżać, bo on ma z tego niezłą radochę i to razem ze swoją panienką.Ona musi się wziąć w garść i musi zacząć w tej chwili myśleć ale o dzieciach,żeby one ucierpiały najmniej,a jak będą widziały ciągle skwaszoną matkę, nie poprawi im to z pewnością humoru. I to one będą się czuły w tym wszystkim winne. Kijem rzeki nie zawróci,stało się.

43

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Witaj.
Myślę, że wiele osób popełnia tu zasadniczy błąd oczekując, że z uczuciami można dyskutować.
Przede wszystkim powinnaś uporządkować swoje myśli. Co rusz czytam, że mąż każe Ci się zmienić, że matka każe Ci go zniszczyć, że mąż chce rozwodu takiego i takiego, a Ty jakby jesteś gdzieś z boku w oderwaniu od tego wszystkiego. Kochasz rozumiem, to nie minie z dnia na dzień, ale oprócz zafiksowania się jedynie na miłości jest sporo spraw do zrobienia.

Zaskakuje mnie, że w zasadzie u Was nikt się z nikim nie liczy. Matka ma gdzieś Ciebie, chce wyładować jedynie swoją złość na Ciebie i Twojego męża, Twój mąż postawił Cię przed faktem dokonanym nawet nie spytał, jakiego Ty rozwodu chcesz tylko wyliczał swoje życzenia i co chce Ci dać w zamian, a Ty kompletnie nie przyjmujesz do wiadomości, że Twój mąż może chcieć czegoś innego niż Ty i licytujesz mu swoje życzenia. Czy w relacji, gdzie nikt nikogo nie słucha (nawet Ty!) i nikt nie szanuje wyborów drugiego naprawdę może być mowa o miłości?

Tak czy siak to nie jest teraz istotne. Zastanów się czego Ty chcesz od życia. I nie, nie chodzi mi o to, że męża, zastanów się co chcesz dla siebie i sama możesz sobie zapewnić. Chcesz rozwodu z orzekaniem o winie, czy nie? Chcesz pracować, zmienić pracę, mieszkać tu gdzie teraz? Bo mam wrażenie, że jesteś trochę taką bezwolną istotką, którą mocno w garści trzyma mama. Nigdzie nie czytam, że na coś się godziłaś, pozwalałaś, chciałaś tylko że o Twoja mama postanowiła się przeprowadzić bliżej Was, Twoja mama wymaga, Twoja mama płaci... Może Twój mąż też miał tego dość? Czas stanąć na własne nogi i ukształtować swoje życie tak jak chcesz Ty, a nie Twój mąż, czy mama. Nie możesz jedynie polegać na ludziach, którzy mówią Ci co masz robić. Teraz zostałąś sama - potraktuj to jak nowy start. Zaczynasz od zera, bogatsza o pewne doświadczenia.

44

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

To ja.To nie takie proste nie mam pieniedzy ma zycie maz caly czas mowi ze om sam nie ma i nie ma jak mi dac i tylko od mojej mamy moge dostac na zycie.Zadzwonij do mnie i powiedzial ze przyjedzie na chwile na kawe z kolega zeby wziasc dokumenty zapytalam sie jaki to powiedzial ze mialam mu przygotowac dokumenty potrzebne do rozwodu a ja mu powiedzialam ze nie moge znalesc i mu niedam.Zdenerwowal sie na mnie i powiedzial ze niie maze rozmawiac ze jedzie i sie wylaczyl.Od czekalam gdzies godzine i zadzwonilam zapytanjem oktorej miej wiecej bedzie i prosilam zeby sam przyjechal do dzici i od razu bysmy porozmawiali to on mi najpierw powiedzial ze nachwile przyjedzie dobrze tego nie powiedzia jak zmienil zdanie i powiedzial ze jak niechce mu poszukac to on wcale nie przyjedzie niezdazylam mu nic powiedziec bo sie wylaczyl .Dzisiaj jest mikolaj dzieci sie pytaja czy tato przyjedzie a ja nie wie co ja mam juz mowic im bo bardzo czesto ze mna rozmawia jak z przyjaciolka a bardz zadko mi mowi przykre slowa i wtedy naciska o rozwod.Czuje ze nie ma niko ze z tamta zerwal.Zauwazylam ze sie zaczyna gubic w tym wszystkim bo jestem caly czas w kontakcie z jego bratem ktory mu przez caly czas mowi ze mnie niech nie oszukuje niech mnie nie klamie bo w cale nikogo niema  zeby sam siebie nie oszukiwal ze jadnak mnie jeszcze kocha ze ma nie potrzec na nikogo nawet na mame tylo na mnie jak ja cirpie z milosci do niego ale on sie dalej upiera o rozwod bo boi sie znowu ze bede sluchac mamy swojej a ja mu przyzekam ze mozemy sie wyprowadzic nawet na koniec swiata  i slysze po jego glosie ze by chcial wrocic ale on caly czas mowi ze ma dosyc ze chce sprobowac od nowa a czas pokaze.O tym wszystkim wim ze on nie ma juz niko od brata ktory caly czas  z nim byl i jest bardzo za mna zeby maz wrocil.Ja pisze o tym wszystkim bo nie umiem sobie z tym poradzi nie wiem co ja mam juz o tym myslec bardz chcialabym zeby wrocil bo zalezy mi na nim ale boli mnie to ze mnie czasmi bardzo naciska o rowd a ja niewiem co ja mam robic bo ja tego niechce.Jestem coraz bardzie rozpaczona.Pomozcie.

45

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

To, że jest bezwolną istotką - to już ustaliłyśmy a tak na prawdę w tej chwili Jej jest się trudno zebrać i określić czego chce. Trochę czasu upłynie zanim coś konkretnego,rozsądnego i raczej mądrego postanowi, tylko, że Ona musi to zrobić sama,sama zadecydować czego tak na prawdą chce i czego oczekuje od dalszego Jej i Jej dzieci życia. Bo powtarzam , w tej chwili najważniejsze są dzieci,bo to od ich matki zależy dalszy ich los,a jeśli nie wydębi alimentów i nie rozwiedzie się z gamoniem - stres będzie jej towarzyszył cały czas,dzieci będą zaniedbane,a nieodpowiedzialny zdrajca będzie się świetnie bawił.

46

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Kobieto! Obudź się wreszcie i zacznij myslec o swoich dzieciach!

47

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Ja to wszystko rozumiem ale nie wiem dlaczego to niechce zabardzo dojsc do mnie,moze ze mi jest cirzko i bardzo wieze ze wroci do mnie,bo ja go wciaz kocham.

48

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Musisz myśleć teraz o rzeczach najważniejszych, inne odłożyć na później. Dobrze się zastanów, co teraz jest najistotniejsze dla Ciebie i dzieci. Dla mnie priorytetem w tej sytuacji byłoby zapewnienie sobie i dzieciom środków finansowych na przeżycie i dawanie  dzieciom poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego. Patrz dobrze kto Ci w tej trudnej sytuacji pomaga, a kogo nie obchodzi, czy masz za co kupić jedzenie, pastę do zębów itd...Jesteś teraz w ogromnym stresie, odczuwasz silny ból, to reakcja organizmu na zmianę sytuacji życiowej i nie myl tego z uczuciem miłości do męża. Interpretujesz swoją sytuację tak: bardzo go kocham i  nie chcę go stracić. Ale co tak naprawdę tracisz, czym jest miłość mężczyzny do kobiety to pociąg seksualny, który mija, kiedy kobieta się starzeje. Wszyscy nasi mężowie myślą, że gdyby tylko jakaś dwudziestka zechciała to bez mrugnięcia oka by..., kochają się skrycie w młodej sąsiadce, koleżance z pracy. Jak się skończy 35, to nie ma co na ich uczucia liczyć, są z nami bo nie mają kasy by znaleźć sobie młodszą, a obiadek ugotowany i skarpetki wyprane, można więc pooglądać telewizję. Czy z nim w małżeństwie czy bez niego nie dostaniesz już tego od męża ,co chciałabyś, to minęło bezpowrotnie, nie wrócimy sobie młodych lat. Musimy innego sensu życia szukać i teraz musisz ty to zrobić.

49

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Żal mi cię bo jesteś w trudnej sytuacji. ALe też nie potrafię opanować irytacji jak czytam, że najważniejszy jest dla ciebie on, dzieci i ty gdzieś daleko z tyłu. Aż się prosi napisać, puknij się w głowę, ogarnij się wreszcie, zacznij myśleć jak dorosła osoba a nie jak zakochana nastolatka!!!

50

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Tak jak powyżej napisane,popieram wpisy- musisz zacząć myśleć o sobie i dzieciach.Nie łudź się już,że męża odzyskasz,stracisz tylko niepotrzebnie nerwy,siłę,które powinnaś zachować na swoje życie.Niech dojdzie do Twojej świadomości,że to Twoje życie i  jest bardzo cenne,musisz o nie zadbać,a nie zrobisz tego myśląc i dbając nadal o osobę,która przestała myśleć o Tobie.Wiem,to trudne i boli,ale weź to za fakt,fakt nieodwracalny.Im szybciej to zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie i dzieci.Zrozum,że nie można żyć w takim rozchwianiu jak żyjesz w tym momencie.Musisz posprzątać swoje życie.Taka moja rada,trzymam kciuki,tylko uwierz,że potrafisz sama żyć a będzie lepiej.

51

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba
perliczka napisał/a:

Wszyscy nasi mężowie myślą, że gdyby tylko jakaś dwudziestka zechciała to bez mrugnięcia oka by..., kochają się skrycie w młodej sąsiadce, koleżance z pracy. Jak się skończy 35, to nie ma co na ich uczucia liczyć, są z nami bo nie mają kasy by znaleźć sobie młodszą, a obiadek ugotowany i skarpetki wyprane, można więc pooglądać telewizję. Czy z nim w małżeństwie czy bez niego nie dostaniesz już tego od męża ,co chciałabyś, to minęło bezpowrotnie, nie wrócimy sobie młodych lat. Musimy innego sensu życia szukać i teraz musisz ty to zrobić.

poprawilas mi humor smile) glupstw wiekszych dawno nie czytalem smile) a co do autorki wez sie kobieto ostro za niego!!! ma dawac kase na dzieci bez gadania i twojego blagania wink

52

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

marzena - otrząśnij się wreszcie z tego letargu, chcieć to móc, a póki to Ty nie chcesz niczego zmienić. Przecież Twój szanowny małżonek już zadecydował i nie ma co w tej chwili płakać nad już rozlanym mlekiem. Jeszcze raz powtarzam - nie dawaj takiej satysfakcji Twojemu już chyba byłemu, bo to nic nie zmieni,tylko da więcej radości Twoim przeciwnikom. Dzieci, dzieci i jeszcze raz dzieci - weź się w garść. Jak tylko się postarasz - uda się. Poboli i kiedyś przestanie .Nic nie trwa wiecznie, taka "żałoba" także.Zresztą nie wiem za kim płakać, jak on jest nic nie wart. A po drugie,żaden facet nie zasługuje na nasze łzy.

53

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba
perliczka napisał/a:

Ale co tak naprawdę tracisz, czym jest miłość mężczyzny do kobiety to pociąg seksualny, który mija, kiedy kobieta się starzeje. Wszyscy nasi mężowie myślą, że gdyby tylko jakaś dwudziestka zechciała to bez mrugnięcia oka by..., kochają się skrycie w młodej sąsiadce, koleżance z pracy. Jak się skończy 35, to nie ma co na ich uczucia liczyć, są z nami bo nie mają kasy by znaleźć sobie młodszą, a obiadek ugotowany i skarpetki wyprane, można więc pooglądać telewizję. Czy z nim w małżeństwie czy bez niego nie dostaniesz już tego od męża ,co chciałabyś, to minęło bezpowrotnie, nie wrócimy sobie młodych lat. Musimy innego sensu życia szukać i teraz musisz ty to zrobić.

Podobnych głupot dawno nie czytałam. Chyba to prowokacja bo nie wierzę że ktoś może tak myśleć. Słyszałaś  może o przywiązaniu, wzajemnym szacunku, miłości która nie jest tylko pociągiem seksualnym??

54

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

PodPseudonimem - No w przypadku -marzeny - raczej nie można mówić ani o przywiązaniu,ani o wzajemnym szacunku a już o miłości nawet nie wspomnę.

Perliczka- a czy tylko ludzie tylko do 35-tki mogą być kochane? i to bez żadnego pociągu seksualnego? Znam pary,które się kochają,szanują i są sobie wierne,a mają nieco więcej niż 50 lat. Aby jeden drugiego nie zdradzał,to zależy niestety o wartości wyniesionych z rodzinnego domu. Jest takie prztysłowie.... czego Jaś się nie nauczy,Jan nie będzie umiał.....

55 Ostatnio edytowany przez PodPseudonimem (2013-12-06 15:19:05)

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba
natolinka napisał/a:

PodPseudonimem - No w przypadku -marzeny - raczej nie można mówić ani o przywiązaniu,ani o wzajemnym szacunku a już o miłości nawet nie wspomnę.

Wiesz, tu chciałam się odnieść do ogółu bzdurności stwierdzenia a nie do tej konkretnej sytuacji, bo tu też nie widzę miłości ani szacunku, jedynie uzależnienie autorki od męża.

56

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Może w pewnym sensie to można nazwać uzależnieniem od tego gamonia, ale ja tutaj raczej podejrzewam bezradność -marzeny-
Ona zapewne sądzi, że nie da sobie rady. A przecież wiele kobiet samotnie wchowuje swoje dzieci i...... dają radę. W tej chwili Ona błądzi jak we mgle, ale to minie - wcześniej czy później wszystko wróci do normy,tylko musi się za siebie niestety wziąć.

57

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Musi minąć szok i niedowierzanie.....tylko, zeby nie trwało to za długo.

58 Ostatnio edytowany przez natolinka (2013-12-06 23:31:54)

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

A mnie się wydaje, że to już trwa za długo, bo jak można marzyć o kimś,kto tak perfidnie zdradził? Ale tutaj nie ma się co użalać, tylko trzeba brać życie za bary i walczyć.Jeśli - marzena- sama sobie nie pomoże, nikt tego za Nią nie zrobi. Niestety!!!.A im dłużej się będziemy nad Nią litowali - będzie coraz gorzej. To już nie wróci,a zresztą nigdy w takiej sytuacji,nie dałabym facetowi drugiej szansy. W tej chwili musisz - marzeno- walczyć o pieniędze dla dzieci,bez żadnej litości,bo on też jej nie miał,kiedy odchodził.

59

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Jak on wyjach to dzwonil po kilka razy dziennie ze pracuje dla nas mial mazenia bardzo duze czyli chcial zbudowac dom dla nas bo cale zyciei mazyl o tym tak jak ja  przyjezdzal by wtede kochanym mezem iojcem dla dzieci naszych.Tak trwalo ok 4 miesiecy ale wtym czasie jeden z pracodawca go oszukal bo pisal do prokuratury ze mu nie wyplaci bo ja to zanoszlam u nas.Potem zaproponowal znajomym zeby  otworzyc firme i tak zrobili okazalo sie ze znowu nie ma tyle pieniedzy co obiecywal i ze mu ledwo starcza nazycie i na wynajmowanie ze nie ma pieniedzy zeby przywiesc dla nas ja to troche rozumialam ale moja mama nie.Dochodzil lyked z 11 listopada a on mi oswiadcza ze przywozi mi rodzine na kilka dni a ja sie wtedy zdenerwowalam bo mu powiedzialam ze sami pieniedzy nie mamy bo mnie mama utrzymuje ale on tego nie chcial sluchac ale przyjechal sam i zaczal mi wtedy mowic o rozwodzie bo mu nie bede muwic co ma robic a ja mu probowalam wytumaczyc ze jak bedzie mial pieniadze to wtedy nie mozna bylo sie znim zabardzo dogac .Myslalam ze on zartuje pojechal spowrotem i juz tak nie dzwonil mowil ze niemoze rozmawiac wieczorm a mi jego brat dzwonij zona ze jest u niej  a zona mowila mi ze on sie zaczol spotykac z jej sasiadka.Jak ja pytalam to mi mowil ze to nieprawda a przez caly czas dostawalam sms od zony brata co tam sie dzieje jak mu awantury zrobilam to sie przyznal do tego ale jego brat mowil ze to nic powaznego a ja go wyzucilam z domu i odtego sie zaczelam zalamywac sie pytajac jego to odpowiadalm mi ze nikt mu nie bedzie mowil co ma robic bo ona mu nie mowi .Niebede pisac dalej bo mnie znowu bardzo serce mnie boli z milosci do niego a po drugi juz pisalam wczesnij co bylo pozniej.

60 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-12-07 08:36:26)

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba
marzenaromanowska napisał/a:

a przez caly czas dostawalam sms od zony brata co tam sie dzieje jak mu awantury zrobilam to sie przyznal do tego ale jego brat mowil ze to nic powaznego a ja go wyzucilam z domu i odtego sie zaczelam zalamywac sie pytajac jego to odpowiadalm mi ze nikt mu nie bedzie mowil co ma robic bo ona mu nie mowi .Niebede pisac dalej bo mnie znowu bardzo serce mnie boli z milosci do niego a po drugi juz pisalam wczesnij co bylo pozniej.

I słusznie, że Cię boli. Jak się robi tyle wbrew sercu, to trudno oczekiwać, żeby serce nie bolało.

W dodatku tytuł wątku jest sformułowany błędnie, bo bardziej adekwatny byłby taki: "Załamana - męża wyrzuciłam z domu - jak sobie poradzić z sobą"

Podziękuj żonie brata za smsy i - tak jak wyrzuciłaś go z domu - tak go wyrzuć z serca, a może wszyscy w tym wątku odetchną z ulgą. Ostatecznie ciągle robisz, co Ci inni mówią i piszą, żebyś zrobiła, więc bądź konsekwentna w swoich zwyczajach.

Natolinka, masz problem z dawaniem... facetowi...?

61

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

marzena - piszesz tak chaotycznie,nieskładnie, że w tej chwili pogubiłam się całkowicie i w sumie już nie wiem o co Tobie tak na prawdę chodzi.? Piszesz niezrozumiale,połykasz zgłoski, robisz ortograficzne błędy ,że z tego tekstu nic konkretnego nie wynika, ewentualnie powtarzasz się i coś mi się wydaje,że wszystkich robsz w balona.My piszemy swoje, a Ty swoje. Powodzenia,bo ja już nie mam siły.

62

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

To znowu ja.Pisze do was,poniewaz wczoraj do mnie moj maz zadzwonij i powiedzial ze przyjedzie do dzieci w tygodniu na pol godziny a ja mu powiedzialam ze mlodsza jest w przeczkolu do 3 a starsza wraca do domu ok 4 lub 5  po szkole to on uznal ze tyle starczy czasu dla dzieci bo niechce sie klucic ze mna a poznie powiedzial krzykim do mnie przez telefon ze mam mu znalesc potrzebne dokumenty bo pisze o rozwod zebym ja miala spokuj tak ja on ma a ja mu powiedzialam ze sa wtej chwili wazniejsze sprawy jak utrzymanie naszych dzieci ze te pieniadze co chce dac na rozwod to niech dzieciom da ale on powiedzial ze nie ma tyle bo mu niechca wyplacic bo musi rachunki swoje zaplacic i musi miec na badania dla ludzi ktorych zatrudnia na 2 budowe to ja mu powiedzialam ze jak nie ma dla nas a ma dla innych to ide pisac o alimenty i mu udowodnie ze ma swoja firme i nie wiem ile on zarabia a wiem ze tym sad sie zajmnie to na to sie bardzo zdenerwowal i powiedzial ze szukam problemow ze jk tak bede postepowac to on napisze o zabranie mi dzieci i wyrzucenie z jego mieszkani a ja mu powiedzialam ze dzieci ci nie odam bo nawet nie masz warunkow nie masz mieszkania ani stalej pesji nie ma cie w domu calymi dniami bardzo duzo masz dlugow ktore sa juz w sadzie ok 30 tysiedzy to na to sie wsciek i powiedzial ze jak sama tak zaczynam wojne z nim to tak zkoncze a najlepsze ja mowie caly czas spokojnie do niego a on mial bardzo glos podniesiony do mnie.A ja mowie przez caly czas ze nie chce wojny z nim i co ja mam robic w tym przypadku to on na to rob co chcesz i spowrotem mowi to samo ze jak zaczne wojne to zle skancze i mowie mu ze dotej pory rozmawial ze mna spokojnie ze bedzie nam pomagal jak tylko sie da a ja sie zapytalam czy ja cos znacze dla niego to powiedzia ze bardzo duzo ze  nie chodzi o to ze jestem matka dla naszych dzieci tylko ze jestem mu najblisza jemu sercu osoba a ja sie go wczoraj zapytal czy nadal tak uwaza to on upiera sie ze nic takich zeczy nie mowil a ja mu powiedzialam ze jak bym mogla to bym go nagrala jak kilka dni temu tak mowil przez telefon a on upiera ze to nie prawda.Najgorsze w tym wszystkim ze ja go sobie tumcze jego zachowanie tym ze nie ma pieniedzy ze wszystko mu sie wali ze go chca wyzucic z wynajmowanego mieszkania i wtedy mnie bardzo serce ciska z bulu a ja mu nawet o tym powiedzialam ze mnie bardz to bardz boli to on czasami mowi ze to rozumie a jak jest zdenerwowany to mowi ze mnie to niech nie obchodzi ze i tak nie bedzie ze mna i ze chce jak naj szybciej rozwodu.Napisalam o tym bo nie wiem co mam robicz bo go bardzo kocham i tesknie za nim bo widze ze bardzo cierpi.Pomozcie

63

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

marzena - zanim napiszesz cośkolwiek,zastanów się nad tym i już po napisaniu tekstu - przeczytaj jeszcze raz aby coś niecoś skorygować. W Twoich wywodach jest masło-maślane, dlatego się zastanawiam ile Ty tak na prawdą masz lat? o ile to nie problem - odpowiedz. A wracając do tego Twojego zawiłego problemu - mąż Ci dzieci nie odbierze, bo nie ma do tego podstaw,a sama piszesz,że on warunków raczej nie ma i po całych dniach siedzi w pracy. Pieniądze na pewno ma, bo w przeciwnym wypadku nie prowadziłby biznesu - cokolwiek to miałoby znaczyć,z mieszkania raczej też Ciebie nie wyrzuci,bo jesteś z dziećmi, chyba,że wprowadzi się do Ciebie i to nie sam - tak też może być. Dlatego oddaj sprawę do Sądu i o rozwód - z jego winy i o alimenty,nie masz na co czekać.Bo to,jaki on jest już ja sama się przekonałam, a Ty zapewne także. Nie masz co się łudzić nadzieją,że coś się zmieni.Pozdrawiam i działaj.

64

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba
marzenaromanowska napisał/a:

To wszystko nie jest taki proste .Caly czas probuje wszystkiego ali mi nic nie wychodzi.Najgorsze ze moja mama naciska mnie ze mam go zniszczyc isc do adwokata zeby napisal o alimenty dla dzieci ale ja niech ce tego bo  mi zaproponowal ze bedzie pisal rozwod to odrazu o alimenty dla dzieci.Bo wtej chwili nie ma dla mnie pieniedzy bo mu nie chca wyplacic i bieze zaliczki zeby przezyc i zaplacic za wynajmowane mieszkanie.Staram sie zrozumiec ale boli mnie ze z nia sie spotyka i nie ma zabardzo czasu dla swoich dzieci a on zaprzecza temu mowi ze bedzie mial to przyjedzie potrzebuje ok 2 lub 3 miesiedzy zeby stanac na nogi.Powiedzialam ze idzie juz 6 miesiac jak nie daje ita sama spiewke slysze.Boje sie go jakos z ranic bo calkiem go strace,mam duze zludzenie ze sie opamieta i wroci do nas.Ciezko mi nawet pisac o tym bo ja go bardzo kocham i tesknie zanim.

z kąt wiesz że twój mąż nie jest pod tym względem manipulantem? może on w taki sposób chce się wybronić od płacenia na dzieci? może gra ci na uczuciach bo wie ze masz miękkie serce? taka taktyka to dobra jest dla cwaniaczków którzy robią wszystko by nie płacić. mój też chciał to wszystko zrobić na piękne oczy i płacić mi osobiście. płacił ale tylko przez dwa miesiące. później zaczął kręcić. zawsze miał jakąś wymówkę. nie dałam się zwieść i sprawa trafiła do komornika. ale był zdziwiony. jak to? ja taka dobra dusza? podałam go do sądu? ja bynajmniej tego  nie żałuję . nie zrobiłam tego z zemsty ale z poczucia obowiązku. przecież dzieci same na świat się nie prosiły. gdy się je ma trzeba zadbać o ich byt w sumie to nasz rodzicielski obowiązek.

65

Odp: zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

W przypadku - marzeny- nie chodzi o miękkie serce,ale o to, że on wie, że ona boi się go, bądź zna Ją na tyle dobrze, że wie czego się boi i czym może Ją zastraszyć. Ale jest takie powiedzenie... strachy na lachy.... Ona musi mu się wreszcie postawić, a to, że on chce się wymigać od płacenia na dzieci - nic nie znaczy,bo to czy on chce,czy nie - on musi płacić, bo jak wiemy państwo stawia na dzieci i najważniejsze jest dobro dziecka.A skoro ma na prowadzenie własnego biznesu - musi mieć i na dzieci - bo to są jego dzieci. Tylko, że Ona nie może ani gdybać, ani czekać, bo dzieci żyją i będą się domagały jedzenia,ubrania itd. manna z nieba sama Jej nie spadnie,musi walczyć i dlatego jedynym rozwiązaniem jest Sąd.Swoje żale już na tym forum wylała, teraz musi działać.Bo nikt za Nią tego nie zrobi.

Posty [ 1 do 65 z 236 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zalamana-maz mnie zostawil-jak sobie poradzic z sama soba

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026