Glupie zaczepki w pracy ze strony kolegi - jak sobie z tym poradzic - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Glupie zaczepki w pracy ze strony kolegi - jak sobie z tym poradzic

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Glupie zaczepki w pracy ze strony kolegi - jak sobie z tym poradzic

hej. mam problem z kolega z pracy i nie wiem jak sobie z tym poradzic. Zaczelam prace w dosc duzej firmie  4 miesiace temu. Ogolnie jestem osoba bardzo skryta, niesmiala, mam niska samoocene, dopiero kiedy ktos pozna mnie blizej moze stwierdzic ze tak naprawde jestem bardzo fajna, ale proces ten niestety trwa zawsze dlugo i nie kazdy ma sile tak dlugo czekac na to az sie otworze i pokaze sie z tej lepszej strony. Ciezko bylo mi zaczac tam prace, bo ze wzgledu na moj charakter - taka grupa ludzi po prostu mnie bardzo krepowala. Kiedy przychodzilam do pracy i z niej wychodzilam to wszyscy mnie zaczepiali - no ale to normalna sytacja - w koncu przyszedl ktos nowy, atrakcja..no to trzeba troche zartow sobie porobic. Nie bylo to oczywiscie nic chamskiego itd. Tylko przykladowo odpowiadanie na moje 'dzien dobry" tak jak dzieci z przedszkola (chodzi mi o takie przeciagnie : dzieeeeeen doooo brrryyy) a pozniej smiech. Oczywiscie odbieralam to troche jak przedrzeznianie mnie, ale po 4 miesiacach zaczepki wszystkich sie skonczyly. Jest normalnie - czyli tak jak ja czuje sie komfortowo - przemykam niezauwazona. Jednak z tej calej grupy, nadal zostal jeden kolega ktory bardzo mnie irytuje i nie skonczyl zaczepkami. Nie wiem co mam zrobic, zeby po prostu juz przestal to robic. Facet ma 41 lat, ma zone i dziecko. Wyglada raczej na taki typ profesorka, cichy, powazny, inteligentny i powsciagliwy, raczej kamienna twarz. Od samego poczatku wykazywal najwieksza aktywnosc ze wszystkich.. ciagle sie na mnie gapi. jesli juz odruchowo tez na niego popatrze - cieszy sie jak nienormalny. Niestety w ciagu dnia musze przynajmniej kilka razy minac jego biurko, bo siedzi niedaleko tolaety damskiej i za kazdym razem jak przechodze to sie na mnie gapi. JA to po prostu ignoruje, a on wtedy jak przechodze to zaczyna mi machac, albo do mnie wolac "dzien dobry" mimo ze juz jest przykladowo przed 17nasta i zaraz idziemy do domu.. wiec bardziej wypadaloby powiedziec do widzenia. Robi to tak glosno, ze inny kolega ktory siedzi obok niego, zaczal to zauwazac i zaczal sie smiac z tego i ze mnie... i wczoraj jak wychodzilam z toalety - on tez zaczal za mna wolac.. Ogolnie nie robi nic zlego.. no bo mowi mi tylko dzien dobry..  - ale jest to dla mnie bardzo irytujace, po prostu boje sie isc do kibla. i ide tylko wtedy kiedy jego nie ma przy biurku. nienawidze zwracac na siebie uwagi, a przez to ze on do mnie tak wola, i macha to wszyscy zaczynaja tez sie smiac. Nie wiem co to ma byc.. czemu tak robi... ja odbieram to jakby sie ze mnie nasmiewal, nabijal.. robil sobie zarty, chcial mnie zawstydzic przy innych. ile kurde mozna... Jak rozmawialismy to bardzo mi oferowa swoja pomoc, mowil ze jak bede potrzebowac "pomocy lub wsparcia to zeby do niego walic". pytal jak mi idzie, czy lubie prace itd.  wydawal sie calkiem normalny. Pare razy jak potrzebowalam czegos od niego ( niestety wszyscy jestesmy od siebie zalezni, i czesto musimy ze soba gadac i wyciagac roznego rodzaju informacje) to zartowal ze mi pomoze ale 10 zl sie nalezy. wiec nastepnym razem jak on prosil mnie o przysluge to ja powiedzialam mu ze za to nalezy sie kawa. Oczywiscie po pierwsze to byl zart, po drugie chodzilo mi o kupno kawy i tyle. A on odebral to chyba jako zaproszenie na randke, bo zaczal mi mowic ze ma zone i dziecko i jest chyba dla mnie za stary, po czym zaczal wypytywac ile mam lat. Przy innej okazji, kiedy pytalam czy moglby mi cos przeslac, to napisal mi ze "dla Ciebie wszystko".  Pisze chaotycznie, ale ogolnie rzecz biorac, kiedys mylalam ze mnie podyrwa, ale to ze ma zone i ze  tak bardzo "bronil sie " przed ta rzekoma kawa - dalo mi do myslenia ze to jednak nie podryw. Mam 27 i mam rowniez meza. Takze od razu na jego gadke o zonie - wytlumaczylam mu ze to tylko zart i nie chce go porwac od zony, bo sama mam meza. To mi napisal ze "meza sie odczepi". Od tego czasu sytuacja sie uspokoila na kilka dni, facet mnie unikal, nawet nie popatrzyl w moja strone. bardzo sie cieszylam, ze mam wreszcie spokoj. Ale nietstety problem znowu wrocil. I od nowa jest to samo. Chce rowniez zaznaczyc ze jak przykladowo zawola do mnie ktos inny cos w stylu "Czesc Kasia, jak tam".. to on slyszac to robi sie jeszcze bardziej aktywny i powtarza ten tekst za tamta osoba tak glosno zebym jego tez zauwazyla. Chcezeby ten koles sie odpieprzyl i przestal mi robic siare przy wszystkich... bo czuje sie tak jak w szkole kiedy wychodzilo sie do odpowiedzi na srodek i wszyscy sie na ciebie gapili.
Probowalam na poczatku byc bardziej odwazna i jak sie gapil to tez sie popatrzylam, usmiechnelam i poszlam dalej. nic nie pomoglo. Zaczelam ignorowac, nie zwracac w ogole uwagi... zaczal machac i drzec sie na cale biuro. Nie wiem co robic. Doradzcie cos, bo rzygac mi sie chce na sama mysle, ze jutro znowu do pracy. Wiem tez ze dla normalnych otwartych ludzi nie ma tu problemu, ale mnie to bardzo meczy. I zawsze mam pecha do takiego typu ludzi, chyba wyczuwaja ze jestem ofiara. dziekuje za odpowiedzi

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez RangeRove'a (2020-02-05 15:22:08)

Odp: Glupie zaczepki w pracy ze strony kolegi - jak sobie z tym poradzic

Na pierwszy rzut oka, myślę, że problem leży bardziej w Tobie niż w nim. To że on robi z siebie pajaca to tylko i wyłącznie jego sprawa. Może jest znudzonym żonkosiem, któremu w polu widzenia pojawiła się się młódka, i pokazuje muskuły. Z drugiej strony gdybyś była całkowicie skryta i nieśmiała nie odpowiedziałabys tym samym za jakąś przysługę, bo nawet jeżeli powiedział Ci wcześniej że "należy się 10 zł" i wiadomo o co chodzi, tak  tą kawą, to można rzeczywiście różnie odebrać. Pracuj nad sobą. Nie jesteś w stanie zmienić kogoś obcego, tylko ewentualnie swój odbiór. Przecież w zespołach pracowniczych nie każdy kocha się szczerą miłością, a ludzie pracują latami. Można być miłym, i grzecznym i po prostu załatwiać służbowe sprawy, olewając tym samym inne głupie uwagi. Gdyby Cię obrażał, kpil czy źle traktował to inna sprawa, bo z tym można iść wyżej, a tak? Czy Tobie przeszkadza to, że facet w ciągu dnia mówi Ci dzień dobry, zamiast do widzenia, czy to że pół zespołu patrzy na Ciebie kiedy idziesz do toalety?czy może dan fakt, że ktoś na Ciebie zwrócił uwagę?
Ps. Tak sobie myślę, że czasem dobrze wcześniej się zorientować jak wygląda charakter pracy, na którą aplikujemy, i jeśli ktoś nie czuje się dobrze w pewnych miejscach, powinien szukać gdzie indziej. Dziś na prawdę jest tyle możliwości, że każdy może znaleźć miejsce, którym będzie taki klimat jak mu odpowiada.

Życie jest łatwiejsze niż się wydaje.
Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia, obywać się bez tego, co niezbędne i znosić rzeczy nie do zniesienia. /Kathleen Norris /

3 Ostatnio edytowany przez 12miecio12 (2020-02-05 15:38:27)

Odp: Glupie zaczepki w pracy ze strony kolegi - jak sobie z tym poradzic

porozmawiaj z jego zona, powiedz jej ze nie chcesz robic afery I zglaszac molestowania prawnikowi firmy, ale on ci nie daje wyboru, wierz mi nic tak faceta nie motywuje jak zona

Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz

Tadeusz Boy-Żeleński - Słówka

4

Odp: Glupie zaczepki w pracy ze strony kolegi - jak sobie z tym poradzic
12miecio12 napisał/a:

porozmawiaj z jego zona, powiedz jej ze nie chcesz robic afery I zglaszac molestowania prawnikowi firmy, ale on ci nie daje wyboru, wierz mi nic tak faceta nie motywuje jak zona

Równie dobrze może już składać wypowiedzenie, bo po zrobieniu czegoś takiego byłaby już spalona w firmie.

5

Odp: Glupie zaczepki w pracy ze strony kolegi - jak sobie z tym poradzic
RangeRove'a napisał/a:

Na pierwszy rzut oka, myślę, że problem leży bardziej w Tobie niż w nim. To że on robi z siebie pajaca to tylko i wyłącznie jego sprawa. Może jest znudzonym żonkosiem, któremu w polu widzenia pojawiła się się młódka, i pokazuje muskuły. Z drugiej strony gdybyś była całkowicie skryta i nieśmiała nie odpowiedziałabys tym samym za jakąś przysługę, bo nawet jeżeli powiedział Ci wcześniej że "należy się 10 zł" i wiadomo o co chodzi, tak  tą kawą, to można rzeczywiście różnie odebrać. Pracuj nad sobą. Nie jesteś w stanie zmienić kogoś obcego, tylko ewentualnie swój odbiór. Przecież w zespołach pracowniczych nie każdy kocha się szczerą miłością, a ludzie pracują latami. Można być miłym, i grzecznym i po prostu załatwiać służbowe sprawy, olewając tym samym inne głupie uwagi. Gdyby Cię obrażał, kpil czy źle traktował to inna sprawa, bo z tym można iść wyżej, a tak? Czy Tobie przeszkadza to, że facet w ciągu dnia mówi Ci dzień dobry, zamiast do widzenia, czy to że pół zespołu patrzy na Ciebie kiedy idziesz do toalety?czy może dan fakt, że ktoś na Ciebie zwrócił uwagę?
Ps. Tak sobie myślę, że czasem dobrze wcześniej się zorientować jak wygląda charakter pracy, na którą aplikujemy, i jeśli ktoś nie czuje się dobrze w pewnych miejscach, powinien szukać gdzie indziej. Dziś na prawdę jest tyle możliwości, że każdy może znaleźć miejsce, którym będzie taki klimat jak mu odpowiada.


po pierwszee bardzo dziekuje za taki wyczerpujacy post, wiem ze problem lezy tez we mnie, bo ogolnie mam duze problemy w kontaktach z ludzmi - zreszta wspominalam o tym w moim poscie. Chcialabym sie jedynie odniesc do kilku askepktow.

1. Kawa - pracujac tutaj, slyszalam od roznych pracownikow tekst "stawiasz kawe za to" juz z 10 razy. Zauwazylam, ze tak zartuja praktycznie przy kazdej okazji kiedy pomoga w czyms innej osobie, takze myslalam ze tez chociaz troche wtopie sie w ich tlo jak tak zazartuje. Oczywiscie potem zajarzyla, ze przeciez mozna to bylo odebrac na dwa rozne sposoby i przezywalam to chyba z tydzien, znowu wstydzilam sie isc do wc, bo zrobilam taka wtope.

2. Przeszkadza mi ze facet mowi mi dzien dobry w ciagu dnia, zamiast do widzenia - tutaj chodzilo mi o cos innego. Kiedy wchodze do biura mowie wszystkim dzien dobry. Kazdy odpowiada, a ten kto nie moze bo przykladowo rozmawia przez telefon, nie lapie mnie pozniej na korytarzu mowiac mi dzien dobry.
A on jesli chcialby byc naprawde taki kulturalny i gdyby robil to tylko dlatego, bo jest mily.. to powiedzialby mi to pieprzone dzien dobry przy moje pierwszej wizycie w toalecie czyli okolo 8:30. Mowiac to nikt by sie nie smial i nie zwracal na nas uwagi, bo to calkiem normalne.

Ale kiedy facet widzi mnie caly dzien... i nic sie nie odzywa, a o 16:55 nagle sie budzi i wola za mna dzien dobry to wywoluje smiechy i zarty reszty pracownikow...
Mam wrazenie, ze to nie jest robione dlatego, bo jest mily i kulturalny i nie dal rady powiedziec mi DD rano, to mowi wieczorem, tylko dlatego ze chce sobie jaja porobic, albo zwrocic na siebie uwage.

3. Dwa tygodnie temu przyszla nowa dziewczyna do pracy. Nikt nie robi sobie jaj, nikt nie mowi jej dzien dobry, a on nawet nie zwraca na nia uwagi...  Moje inne kolezanki, z ktorymi pracuje rowniez nie robia na nim zadnego wrazenia.... sa ladne, mlode wiec czemu ich nie zaczepia?? Jesli ma takie zwyczaje to raczej powinien byc taki do wiekszosci.

Zazdroszcze im, ze przechodza sobie kolo niego legalnie, i nikt nie krzyczy, a ani nie wola za nimi. A ja ledwo pojde i juz to sie dzieje.

Long story short - co zrobic? co ja mam zrobic z tym... mam go ignorowac? czy lepiej odpowiadac to dzien dobry tak jak do tej pory i palic buraka za kazdym razem jak sie smieja.

6

Odp: Glupie zaczepki w pracy ze strony kolegi - jak sobie z tym poradzic

Któregoś razu odpowiedz mu po prostu, żeby nie pajacował, bo Ciebie to nie bawi. I po kłopocie.

7 Ostatnio edytowany przez 12miecio12 (2020-02-05 19:58:13)

Odp: Glupie zaczepki w pracy ze strony kolegi - jak sobie z tym poradzic

zacznij od spokojnego komentarza, ze nie zyczysz sobie jego pajacowania pod twoim adresem, bo spodiewasz sie ze dziadzia w jego wieku juz powinien miec jednak te odrobine rozumku, niech zostawi swoje podrygi wnuczkom w domu, powiedz to pewnie bez jakiegos zazenowania, chama najszybciej gubi smiesznosc

Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz

Tadeusz Boy-Żeleński - Słówka

8

Odp: Glupie zaczepki w pracy ze strony kolegi - jak sobie z tym poradzic

dzieki za rade, sprobuje mu tak odpowiedziec.

9 Ostatnio edytowany przez madoja (2020-02-07 11:15:54)

Odp: Glupie zaczepki w pracy ze strony kolegi - jak sobie z tym poradzic

Chcę Cie uspokoić że nie wynika to z jego złośliwości. Facet po prostu Cię polubił i tymi dziwnymi końskimi zalotami Cię zaczepia. Myślę że gdy to zrozumiesz (że Cię lubi), będzie Ci łatwiej to znieść i nie będziesz myślała o tym z nienawiścią.
Prawdopodobnie chce Cię ośmielić/rozruszać swoją aktywnością/głośnością, bo widzi że jesteś cichutka.
Myślę że on na serio nie zdaje sobie sprawy że robi coś złego. Jeśli ktoś oglądał serial "Office", to ten facet może być kimś w rodzaju Michaela - natrętnym, głośnym kolesiem, który nie wie że jest dokuczliwy, po prostu lubi ludzi.

Ty jednak tego nie chcesz. Odradzam rozmawianie z zoną, bo niby o czym? Nie dość że to obca dla Ciebie osoba, to facet przecież powiedział jasno że jest dla Ciebie za stary i ma żonę.
Nie wiem dokładnie jakim jest człowiekiem. Czy jest inteligentny i można z nim pogadać? Jeśli tak, to na osobności powiedziałabym zupełnie szczerze że głupio się czuję gdy mnie tak zaczepia. Uśmiechając się i bez pretensji, że nie lubię gdy zwraca na mnie uwagę całego biura i byłoby super gdyby przestał to robić. Że lubię go, ale to co robi mnie krępuje. Tak od serca i w miłej atmosferze mu to powiedzieć. Jeśli jest kumatym gościem to zrozumie (strzelam że zrozumie i się zastosuje, bo Cię przecież lubi, a do tego nie wie, że robi coś złego).

10

Odp: Glupie zaczepki w pracy ze strony kolegi - jak sobie z tym poradzic

Mam takiego pajaca w pracy, koleżanki mówiły, że z każdą nową podobno tak pajacował i porady jakie tu czytasz, na mojego kolegę działały natychmiast. Kiedyś pod koniec pracy nawet zaczepił mnie tekstem: "wchodzisz ze mną ? [dopisek: do skanera kontroli osobistej]" bo my mamy drobiazgową kontrolę osobistą, poczytasz o tym w moich innych wpisach, to mu odpowiedziałam, że ja jeszcze nie skończyłam i jeszcze nie wychodzę.
Pytałam koleżanki, która też była przez niego w ten sposób podrywana, to powiedziała, że była z nim w skanerze, ale przeszli procedurę całkowicie normalnie, bez żadnych śmiechów, żadnych komentarzy ani dziwnych uwag czy uśmiechów

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Glupie zaczepki w pracy ze strony kolegi - jak sobie z tym poradzic

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021