Witajcie, potrzebuję Waszej pomocy i szczerego oraz obiektywnego spojrzenia na moją sytuację. Od ponad 3 miesięcy spotykam się z pewnym facetem, nie jesteśmy jeszcze oficjalnie razem ale wszystko ku temu zmierza. Poznaliśmy naszych znajomych, świetnie się dogadujemy, fajnie spędzamy razem czas- ogólnie jest nam ze sobą dobrze pod każdym względem. Jesteśmy dorosłymi osobami- ja mam 26 lat, a on 29. Niestety zanim nasz związek tak na dobre się rozpoczął, on musiał wyjechać na 2 miesiące do pracy w innym oddziale swojej firmy, do miasta położonego niemal na drugim końcu kraju. Jest już tam 1,5 miesiąca i wraca do nas za 3 tygodnie, a po miesiącu znowu wyjeżdża na miesiąc- ale to już inna historia.
Tutaj zaczyna się sedno mojego problemu. Otóż on cały czas namawia mnie żebym do niego jeździła w odwiedziny. Byłam u niego już 2 razy i spędziliśmy dzięki temu 2 weekendy razem. On był u mnie też dwa razy, ale nigdy nie jechał specjalnie do mnie. Raz przyjechał po jakieś rzeczy na samym początku swojej przeprowadzki, a drugi raz był 2 tygodnie temu bo miał wizytę u lekarza która była dla niego bardzo ważna. Za pierwszym razem jak tutaj był to spędziliśmy razem cały weekend a za drugim razem spotykaliśmy się gdy miałam wolne od pracy. Teraz w wyniku nadmiaru pracy nie mogę do niego jechać w odwiedziny, ale on mnie codziennie prosi abym wygospodarowała chociaż te dwa dni wolnego i spróbowała go odwiedzić. Mówi, że gdyby nie ważna kolacja z szefostwem którą będzie miał w ten weekend oraz odwiedziny przyjaciół których nie widział około roku czasu w przyszły weekend, to na 100% przyjechałby do mnie.
Dodam, że ma samochód i jego przyjazd do mnie zajmuje 4 godziny, a mój do niego pociągiem prawie 6 godzin. Moja przyjaciółka uważa, że gdyby mu na mnie zależało to zrobiłby wszystko żeby mnie zobaczyć. Ale ona jest ogólnie sceptycznie nastawiona do wszystkich facetów dlatego postanowiłam zapytać Was o zdanie. Dodam jeszcze, że mamy codziennie kontakt i to on szuka kontaktu. Piszemy wieczorami na gg oraz często do mnie dzwoni. Gdy mieszkał blisko mnie to również cały czas inicjował kontakt i nie raz przekładał spotkania z kolegami, aby się ze mną spotkać albo zabierał mnie ze sobą.