netkobietyWszystkie działy
Psychologia kariery - moja kariera zawodowa

Mam 27 lat i jestem bez pracy.

31 odpowiedzi22 350 wyświetleńzałożony przez turkusowaona, 08.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Mam 27 lat i jestem bez pracy.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1 Ostatnio edytowany przez turkusowaona (2015-06-08 10:51:25)

Temat: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

Witajcie, mam niewielkie doświadczenie zawodowe. Wcześniej miałam rentę rodzinną. Mam małe doświadczenie zawodowe raczej prace dorywcze i praktyki. Wykształcenie średnie. Mieszkam w małym mieście, większość znajomych ma pracę po znajomościach. Przyczyny tego stanu rzeczy: czy jest sens to rozstrząsać? Lepiej chyba bym skupiła się na poszukiwaniu...Chodzę , wysyłam aplikację i nic. Wysłyam do drogerii, sklepów, i nic...Ostatnio miałam rozmowę o pracę na poczcie pół etatu .. wydawało się, że uda się i nie mamy innego kandydata... Rozczarowało mnie to...wierzyłam , że się uda atu klops. Nie wiem co ze sobą począć oszczędności z renty się kończą, a pracy nie widać na horyzoncie. Staram się bywać codziennie w moim małym mieście patrzeć na oferty stażu, pracy i w mieście obok,ale niewiele tego jest. Myślałam o wyjeździe za granicę, ale w ciemno? Nie mam nikogo za granicą. Właściwe stop mam rodzinę,ale na ich pomoc nie ma co liczyć. Oferowli,pracę na produkcj, że będą pytać i... czekałam parę miesięcy z nadzieją , że się odezwą ...nic z tego.P prostu niewiele dla nich znaczę.
Pzytłacza mnie to już jak czerpać radość z życia? Kiedy właściwie każdy pracuje?
Zakłady pracy owszem są dwa, ale by tam pracować,trzeba mieć kogoś praującego tam w rodzinie.

Odnośnie tego stażu, owszem mogę mieć. Lecz muszę znaleźć kogość kto mnie potem na jakiś okres zatrudni na co pracodawcy nie są chętni.

2

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

Hymm.. ja mam 25 lat a od 18 roku życia pracuję. I nie wyobrażam sobie nie pracować.
Co do tej pory robiłaś całymi dniami na tej rencie ?

Nie masz praktycznie żadnego doświadczenia w wieku 27 lat !
Więc, nie ma co się dziwić, że pracodawca nie jest zainteresowany.
Co wpisujesz w CV ?

Przykro mi, ale bez żadnego doświadczenia to musisz zacząć w KFC, na kasę do sklepu type real itd..Tam zawsze ludzi potrzebują.

Często do sieciówek poszukują studentek na poł etatu .

3

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

Problem w tym, że studentem nie jestem, znajomości nie mam. A kfc, mc, czy realów u mnie nie ma...a do lidlów czy biedronek ludzi już nie potrzebują,taka specyfika małego miasta.

4

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

Po pierwsze się nie załamuj.
Po drugie, zastanów się najpierw  jakie masz umiejętności, które mogłyby się komuś przydać. I do czego masz predyspozycje.

5 Ostatnio edytowany przez femte (2015-06-10 10:56:22)

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

Sa firmy zatrudniajace za granica - caly czas jest masa ofert. Niektore oszukuja, trzeba posprawdzac opinie. Ale nie jedziesz w ciemno, zapewniaja mieszkanie i dojazd do pracy.
Wymagania jezykowe smieszne. Kiedys moja znajoma (tak mysle) dala firmie na mnie namiar - ze moge robic przy zwierzetach, znam angielski i wtedy troche dunski. I zadzwonila do mnie panienka z Polski, z oferta pracy na tzw, polskich warunkach.W Danii przy bydle. Ja juz wtedy bylam zatrudniona na umowe dunska, tamta praca mnie nie interesowala, ale dla zabawy udalam ze tak. I pozwolilam sie przeegzaminowac z angielskiego. Bo dunskiego rekruterka nie znala. Ubaw mialam niezly, choc moj angielski teraz jest fatalny.

6

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

A w moim miescie nie ma ludzi do pracy. Umawiaja sie na rozmowę i np nie przychodzą. Co mogę ci doradzić? Czy twoje CV jest takie jak powinno być? Ja często dostaję CV z błędami albo zdjęciem z wakacji.

7

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

Też mam problem ze znalezieniem pracy nawet za najniższa krajową + mam orzeczenie, więc dodatkowe cięcie kosztów dla pracodawcy.
Mam 3 letnie doświadczenie w pracy w urzędzie i wyższe wykształcenie.
Odpowiadałaby mi praca w kadrach i płacach albo w księgowości, ale bez doświadczenia i znajomości ciężko się przebić, a mieszkam niedaleko Wawy.

Dlatego dobrze znam ten ból.

8

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

To zabrzmi brutalnie, ale spójrz na swój przypadek jako pracodawca... Dziewczyna ma tylko średnie wykształcenie i wieku 27 lat bierze się za szukanie pracy w międzyczasie nigdzie nie pracowała. Pracownik marzeń? Nie bardzo.

9 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-06-13 10:54:45)

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.
Małpa69 napisał/a:

To zabrzmi brutalnie, ale spójrz na swój przypadek jako pracodawca... Dziewczyna ma tylko średnie wykształcenie i wieku 27 lat bierze się za szukanie pracy w międzyczasie nigdzie nie pracowała. Pracownik marzeń? Nie bardzo.

Nikt nie twierdzi,że to łatwa sytuacja, ale każdy dzień jest szansą na zmianę swojego losu....Najważniejsze to znaleźć to, co można robić, a jest zapotrzebowanie na to na rynku. Każdy ma jakąś taką umiejętność, albo może taką zdobyć, tylko niektórym trudno ją odkryć.

10

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

Małpa69 czyli na mój przypadek nie ma już nadziei? byłabym z jakąś grupą inwalidzką...pewnie coś by się znalazło...

11

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

Rozważałaś przeprowadzkę? W dużym mieście perspektywy są zupełnie inne - np. we Wrocławiu jest teraz dużo pracy, ale w okolicznych małych misteczkach już nie bardzo. Mogłabyś poszukać pracy w dużym i jak znajdziesz to wynająć pokój.

12

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

No tak w dużym mieście jest o wiele łatwiej. Ale żeby wyjechać też trzeba mieć coś odłożone, bo zanim znajdziesz prace, to minie min. 2-3 tygodnie. A koleżanka wspomniała, że oszczędności się kończą. Można ewentualnie szukać na odległość, ale później żeby dojechać na rozmowe kwalifikacyjną też potrzebna kasa. I tak w kółko. Ciężko mi coś ci poradzić, bo ja jakoś sobie radziłam od zakończenia szkoły, ale też np. szukałam pracy przez 10 miesięcy i prawie straciłam nadzieję. Ale koleżanka mi załatwiła w sekretariacie akurat. Posłuchaj w sprawie stażu, to do urzędów też spływają propozycje od pracodawców. Popytaj może babkę, która cię prowadzi. Ja chodziłam i pytałam się, czy nie ma jakiś ofert od pracodawców i udało mi się. Do dziś tam pracuję po stażu. A poza tym np. instytucje państwowe (np. urzędy) nie mają obowiązku zatrudniania po stażu. Zawsze to coś, jakieś pół roku. W każdym razie przynajmniej 3 lata temu tak było.

13 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-06-24 23:36:02)

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

Mogę spytać czy masz może pomoc w rodzinie? Ja mam tak, że prawie 24 lata i prawie brak doświadczenia, przyznam, że u mnie z lenistwa. Mam niby więcej, bo licencjat zaocznie, ale wiadomo dużo też to nie jest i kierunek z tych mało perspektywicznych niby. No i potem już dalej nie studiowałam, nie widziałam się dalej na studiach, a przyznaję, że zaoczne studia opłacali mi rodzice. Nie są bogaci, ale tak wyszło, teraz wiem, że powinnam oczywiście wtedy pracować. No i mam miesięczne praktyki, miesiąc pracy w Empiku już dawno, no i prace dorywcze też, ale rzadko tak pracowałam, większość czasu byłam w domu, w sensie nie pracowałam i leniłam się. No, ale teraz to rozumiem i też staram się, wiem, że nie jest łatwo, więc rozumiem i Ciebie. Fakt, w końcu znajdę pewnie, bo mieszkam blisko Warszawy, choć i nie ma co liczyć od razu na dobrą pracę bez doświadczenia. No chociaż ja tam nie rozumiem tego czemu do wielu też prac, gdzie tak naprawdę chyba nie potrzeba doświadczenia i tak odrzucają przez brak doświadczenia. Dla nauczenia się czegoś z Urzędu Pracy też byłam skierowana na rozmowę o staż, ale wybrali niestety kogoś innego.

Pani się upewniła widząc moje CV, że nie mam doświadczenia, starała się to ukryć i nie było tak bardzo widać, ale pewnie nie pasował jej brak doświadczenia i najbardziej chcieli chyba z doświadczeniem w branży, mimo że to staż, a szkoda, bo mogliby dać moim zdaniem komuś niedoświadczonemu szansę. no chyba, że uznali, że niedoświadczona jestem i że też nie pasuję do ich pracy. Jednak często mam wrażenie, że właśnie nie patrzą tak bardzo jakie ktoś zrobi na nich wrażenie na rozmowie, ale na CV bardziej, tak jakby możesz pokazać, że starasz się, chcesz zmienić to i pracować teraz, dobrze wypadasz na rozmowie, ale chyba ignorują to czasem przez brak doświadczenia. Moim zdaniem nie powinno do końca tak być, przecież czasem ktoś bez doświadczenia też się sprawdzi, a czasem widzę i od młodszych osób ode mnie wymagają nie wiadomo jakiego doświadczenia, zapominają, że każdy kiedyś zaczyna, no ja później przez lenistwo, ale też chyba nie jest to powód, by każdy skreślał. No, ale uda się, ja w to wierzę, staraj się dalej i ja też będę. Fakt, że czasem myślę o sobie gorzej, bo nie mam doświadczenia, ale tak naprawdę czuję, że niepotrzebnie, bo znajdę w końcu pracę i nauczę się wiele. Postaram się uwierzyć w siebie, Ty też się postaraj, to wiele daje. Na razie dorobię sobie choć trochę na ulotkach, może coś jeszcze się znajdzie, wiadomo, że lepsze to niż siedzieć w domu, póki jeszcze nie przyjęli nigdzie. Myślę też o call center, ale tutaj lepiej być wygadanym, no i umieć sprzedać, czasem komuś wmawiać bzdury, nie wiem czy tutaj się nadaje. No chociaż jak infolinia przychodząca, to może by nie było źle, bo wtedy nie trzeba tak wciskać podobno.

Będę szukać pracy dalej. No i muszę zmienić sobie zdjęcie do CV itp, na pewno to zrobię. Pytam czy masz pomoc w rodzicach czy rodzinie, bo ja u rodziców nawet mam, na bilety jak będę jechać na rozmowę o pracę czy do pracy mi dadzą, potem tylko wiadomo jak zarobię, to już będę sama sobie opłacać, wiadomo. No i widzisz, u mnie tak nie mam doświadczenia przez lenistwo, ale teraz się staram i no i tak na pewno mam zalety, grunt, by je rozwijać i Ty rób tak samo smile Nie słuchaj osób, które piszą, że jesteś gorsza, bo oni pracowali np. od 18 roku życia, bo takie przytyki uwierzcie są zbędne, nic nie pomagają. No i nie jest gorsza, ja też nie jestem, to, że inni pracowali od 18 roku życia, my nie, to ok, szkoda, ja np. mogłabym inaczej, wina mnie i lenistwa, ale to też nie oznacza, że jestem gorsza.

A w Urzędzie Pracy mogę też w sumie popytać czy może mają jakieś kursy, bo chyba są czasem darmowe, wtedy też byłoby już coś, że czegoś się nauczyłam, mogłoby się przydać. Może też tak spróbuj. Ja też nie mam znajomości, moje koleżanki nie znają nikogo takiego, kto raczej, by mógł zatrudnić, ale same też damy radę, Ty i ja wink Swoją drogą zawsze to każdy piszę jak to pracuje od 18 roku życia, no i ok, ale brakowało mi właśnie takiej osoby jak Ty, żeby jednak widzieć, że ktoś może mieć podobnie jak ja. Nie to, że ja się usprawiedliwiam, ale po prostu dobrze wiedzieć, że ktoś ma podobnie i można się wspierać i też posłuchać rad innych.

14

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

A może praca za granicą w magazynie itp.? Kasa o wiele lepsza niż PL, tylko prawdopodobnie trzeba się dużo fizycznie narobić. Mój kolega niedawno pracował w kancelarii windykacyjnej za śmieszne pieniądze, a teraz pracuje Erfurcie na magazynie i wyciąga ok 6000 zł na rękę. Powiedział, że wróci za ok dwa lata i będzie miała na porządny start.

Druga opcja: może jakiś kurs zrobić? Kadry i płace, rachunkowość, choć to wiąże się z kosztami...

Powodzenia.

15

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

Nie rozumiem jednego w Twojej wypowiedzi, mówisz że po stażu musiałby Cię ktoś zatrudnić. Oczywiście, że to najlepsza opcja. Ale żeby dostać staż nie trzeba mieć konieczności późniejszego zatrudnienia. Lepszy staż niż nic. Zawsze łatwiej coś znaleźć później jak ma się jakieś doświadczenie.

16

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

No to jak piszą inni,że nie jesteś pracownikiem marzeń pozostanie Ci śmierć głodowa albo najlepiej już zbijaj trumne.

17

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

Dokładnie, ja też polecam staż! Stażystów zawsze się szuka, a potem CV będzie dużo lepiej wyglądało. No i nauczysz się ważnych zadowowych umiejętności. Skoro nie masz na razie innych perspektyw, to to dobry pomysł. a może jakaś szkoła policealna albo kurs zawodowy?

18

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

pokuszę się o komentarz nieco zlosliwy.
moja kolezanka i nasza byla niania przeciągaly szkoly policealne i językowe aby korzystac z renty.
niania zaczynala nawet 3 szkole policealną(tech inf,tech ekon, tech adm) zeby miec te rente. mowila ze bedzie sie uczyc poki ma rente, ale na studia nie pojdzie.
nie pracowaly aby "renty nei stracic".
pracowaly tylko na czarno.
obie są dzis bezrobotne, niania ma 28 lat i jest na czarno nianią, a kolezanka ma 33 i tez nei pracuje.

19

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

Rozbrajają mnie takie wątki. Kolejny z serii "nie mam pracy, nie mogę znaleźć, tu mnie nie chcieli, tam mnie nie chcieli, nie mam pieniędzy, co mam zrobić". TO jest najważniejsze, jeśli chodzi o szukanie pracy? To że nie możesz jej znaleźć albo że nie masz cioci w jakimś zakładzie? No kurde, no! big_smile Wysmarowane 10 linijek w pierwszym poście, a tam tylko tłumaczenia, dlaczego nie to, dlaczego nie tamto. A GDZIE JAKAŚ INFORMACJA NA TEMAT TWOICH UMIEJĘTNOŚCI?!

;_;

Bo wiesz, jeśli znasz się na grafice i - minimalnie chociaż - na reklamie, to wzorem mojego znajomego możesz założyć coś w rodzaju własnego sklepu przy ee... czymś, co produkuje koszulki i szykować nadruki dla ich klientów. On to początkowo traktował jako hobby, teraz całkiem ładnie na tym zarabia, patrząc, że to tylko praca dorywcza.

Jeżeli potrafisz pisać, szukaj zleceń jako copywriter. Ewentualnie jakiś moderator forów, czatów, ludzik od social media - ale o te już trudniej. Jednak praca dla copywritera jest właściwie zawsze.

Jeżeli masz gdzieś w pobliżu basen, zrób kurs na ratownika WOPR, one nie są drogie.

Poza tym, teraz są wakacje. Na wakacjach ZAWSZE jest pierdylion ofert pracy - do knajp, dla pomocy kuchennej, do budki z kebabami, do stoisk z pamiątkami/biżuterią, do malowania ryjków bachorkom, nawet do sprzedawania na plaży kukurydzy/napojów/lodów/orzeszków. Dlaczego tam się nie wybrałaś? Żadna z tych rzeczy nie wymaga doświadczenia. A często gęsto proponują pracę z zakwaterowaniem i wyżywieniem.

20 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-08-12 14:56:11)

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

Truskaweczka. Napiszę Ci jak to wygląda z punktu widzenia pracodawcy. Ja sam nie jestem pracodawcą, ale decyduję o tym kto jest zatrudniany a kto nie. Mam dwa CV, dwóch osób w tym samym wieku. Jedna z tych osób ma ukończone studia, w międzyczasie jakieś dodatkowe praktyki, często nawet zagraniczne, praca w trakcie studiów. I drugie CV. Osoba w tym samym wieku, ukończone studia, ale nic poza tym. Żadnej pracy, żadnych dodatkowych praktyk. Zero doświadczenia. Z moje punktu widzenia łatwiej będzie przeszkolić osobę z pierwszego CV bo ma już jakieś doświadczenie w pracy, niż osobę całkowicie zieloną. Właśnie dlatego studenci teraz już w trakcie studiów starają się pracować, w wakacje zamiast się lenić wyjeżdżają na praktyki za granicą. Takie mamy realia. Mało jest osób, które są bez jakiegokolwiek doświadczenia w wieku 20 kilku lat. Czasami jestem wręcz pod wrażeniem, jakie doświadczenie mogą mieć studenci na ostatnim roku studiów magisterskich. Z punktu widzenia pracodawcy, szczególnie na poważniejsze stanowisko osoba bez doświadczenia, w wieku 20 kilku lat jest właśnie oceniana jako leniwa, której nie chciało się nic robić i często z tego powodu odrzucana. Dlatego dla takich osób proponuję właśnie staże, a nawet jakiś wolontariat przez jakiś czas żeby zdobyć jakiekolwiek doświadczenie. Bo im dłużej się robić nic nie będzie tym gorzej takie CV będzie wyglądało. I trzeba zwrócić uwagę, że pracodwacy mają często opasłe tomiska CV, więc te osób bez doświadczenia najczęściej lądują w koszu. Szczerze mówiąc ja takich CV nawet nie przeglądam. I tak robi większość pracodawców. Jak widzę osobę w wieku 20 kilka i zero doświadczenia to od razu zapala się lampka, że coś musi być nie tak skoro na CV obok tego doświadczenia jest na 3 kartki A4.

21 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-08-12 16:56:33)

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

Chciałam tylko zauważyć, że nie zawsze osoby bez doświadczenia są na straconej pozycji. Oczywiście dobrze napisane CV to podstawa. Często spotykałam się z opiniami pracodawców, którzy narzekali na błędy interpunkcyjne i ortograficzne w CV. Zawsze powtarzali, że wolą przyjąć osobę bez doświadczenia niż taką, która nie umie poprawnie pisać. Powód jest prosty - łatwiej kogoś przyuczyć do wykonywania konkretnych obowiązków niż nauczyć języka polskiego. Chodzi mi tutaj oczywiście o stanowiska, które wymagają jakiegokolwiek pisania lub kontaktu z klientem. Wiadomo, że np. przy pracy fizycznej poprawność językowa traci znaczenie. Podobnie jest z językami obcymi. Mój były szef potrafił zatrudniać osoby bez doświadczenia tylko dlatego, że biegle znały angielski. Biegle, nie na poziomie "może Ci coś powoli wydukam". Przyuczyć taką osobę do wykonywania obowiązków nie było ciężko, ale jak kogoś uczyć od postaw języka? Oczywiście, czasami konkurujemy z osobami, które piszą poprawnie, mają fajne doświadczenie i znają języki. Tylko takie osoby zwykle celują w jakieś bardziej zaawansowane, specjalistyczne stanowiska. One już nie są początkujące, a przecież o takich osobach w tym temacie mowa. Bardzo cenne są też umiejętności interpersonalne. Wielu pracodawców przyznaje, że czasami są one ważniejsze od doświadczenia, bo pracy zawsze można się nauczyć, a tych umiejętności niekoniecznie lub przynajmniej dużo ciężej to zrobić. Dlatego warto podkreślać atuty, które mamy, bo nie zawsze jest tak, że doświadczenie jest najwięcej warte. Tym bardziej, jeśli nasza konkurencja po prostu gdzieś tam pracowała, by sobie dorobić, ale nie pracowała w tej konkretnej branży, w której ubiegamy się o stanowisko. No bo jeśli do mnie teraz na rozmowę przyjdzie osoba, która w wakacje dorabiała sobie pracą w KFC, McDonaldzie i w ogólnie rozumianej gastronomii, no to super, że jej się chciało, ale co to mi tak naprawdę daje? Uzyskuję tylko informację, że ta osoba nie jest leniwa, ale to tak naprawdę nic niezwykłego, bo osoby bez doświadczenia też nie muszą być leniwe. Mogły np. podróżować i uczyć się języków. Jeśli taka osoba ma dobrze napisane CV i umie uwydatnić w nim swoje mocne strony, to nie znam pracodawcy, który wyrzuciłby takie CV do kosza.

Są zawody, gdzie firmy bez problemu przyjmą i przeszkolą osoby bez doświadczenia. Piszę tutaj głównie o branży IT, bo z nią mam najwięcej do czynienia. Sama bez problemu znalazłam pracę mimo braku doświadczenia i wiedzy z tej dziedziny. Tylko tutaj biegła znajomość angielskiego najczęściej jest kluczowym wymaganiem, choćby po to, by móc sobie czytać książki i samemu się dokształcać. Moja koleżanka jest po 30-stce i pracowała cały czas jako sprzątaczka, bo nie wierzyła w siebie i w to, że może więcej. Namówiłam ją, by poszła do swojego szefa i powiedziała mu, że chce zostać testerką, wyraziła chęć do nauki, pokazała jakiś entuzjazm itp. Szef bez problemu ją przyjął. Szybko zaczęła wszystko ogarniać i teraz pracuje jako testerka. Samo programowanie też nie jest trudne, ale chyba trzeba mieć chociaż jakieś podstawy, by gdzieś się zaczepić.

I ostatnia rzecz. Sama co prawda pochwalam rozpoczęcie pracy już na studiach, ale nie można dać się zwariować jakiemuś kultowi pracy i czuć się gorszym tylko dlatego, że nie ma się doświadczenia. Większość osób pracuje w młodym wieku, bo musi. Nawet jeśli rodziców stać na opłacenie stancji na studiach, to już kieszonkowe dają niewielkie. Wtedy o podjęciu pracy decyduje konieczność, a nie wybitna pracowitość danej osoby. Gdyby rodzice opłacali mieszkanie i dawali tysiąc złotych kieszonkowego, to już widzę jak tłumy studentów podejmowałyby pracę.  Osoba bez doświadczenia może być sto razy bardziej wartościowym pracownikiem, ale musi mieć chęć do nauki, powinna się szybko uczyć i mieć jakąś przewagę, np. wyróżniać się ładnym posługiwaniem się językiem polskim, angielskim, posiadać umiejętności interpersonalne itp. Nigdy nie wiadomo, co zaważy na decyzji o naszym zatrudnieniu lub nie.

22 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-08-13 00:33:04)

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.
Martainn napisał/a:

Truskaweczka. Napiszę Ci jak to wygląda z punktu widzenia pracodawcy. Ja sam nie jestem pracodawcą, ale decyduję o tym kto jest zatrudniany a kto nie. Mam dwa CV, dwóch osób w tym samym wieku. Jedna z tych osób ma ukończone studia, w międzyczasie jakieś dodatkowe praktyki, często nawet zagraniczne, praca w trakcie studiów. I drugie CV. Osoba w tym samym wieku, ukończone studia, ale nic poza tym. Żadnej pracy, żadnych dodatkowych praktyk. Zero doświadczenia. Z moje punktu widzenia łatwiej będzie przeszkolić osobę z pierwszego CV bo ma już jakieś doświadczenie w pracy, niż osobę całkowicie zieloną. Właśnie dlatego studenci teraz już w trakcie studiów starają się pracować, w wakacje zamiast się lenić wyjeżdżają na praktyki za granicą. Takie mamy realia. Mało jest osób, które są bez jakiegokolwiek doświadczenia w wieku 20 kilku lat. Czasami jestem wręcz pod wrażeniem, jakie doświadczenie mogą mieć studenci na ostatnim roku studiów magisterskich. Z punktu widzenia pracodawcy, szczególnie na poważniejsze stanowisko osoba bez doświadczenia, w wieku 20 kilku lat jest właśnie oceniana jako leniwa, której nie chciało się nic robić i często z tego powodu odrzucana. Dlatego dla takich osób proponuję właśnie staże, a nawet jakiś wolontariat przez jakiś czas żeby zdobyć jakiekolwiek doświadczenie. Bo im dłużej się robić nic nie będzie tym gorzej takie CV będzie wyglądało. I trzeba zwrócić uwagę, że pracodwacy mają często opasłe tomiska CV, więc te osób bez doświadczenia najczęściej lądują w koszu. Szczerze mówiąc ja takich CV nawet nie przeglądam. I tak robi większość pracodawców. Jak widzę osobę w wieku 20 kilka i zero doświadczenia to od razu zapala się lampka, że coś musi być nie tak skoro na CV obok tego doświadczenia jest na 3 kartki A4.

No wiem, więcej osób ma doświadczenie w wieku 20parę lat niż nie ma praktycznie jak ja lub tylko ulotki jak ja, jedna miesięczna praca w Empiku i miesięczne praktyki, nic więcej u mnie. No, ale w końcu i tak na pewno znajdę pracę, ktoś mi da szansę, tak myślę. Teraz w ogóle dużo mi się posypało, mama umarła, miała przerzuty i zły stan sad Bardzo mi ciężko, nie szukałam teraz pracy, minęły 2 tygodnie od jej śmierci, to jutro poszukam i będę już szukać, bo pracując gdzieś może będzie mi łatwiej, a nadal jestem załamana, ale wcześniej przez to nie miałam siły na szukanie, a teraz już choć trochę będę miała. No tak, wcześniej u mnie tak było przez lenistwo i rozumiem jak pracodawca tak pomyśli. Staży też będę szukać, tutaj też czasem jest problem, bo chcą jakiegoś doświadczenia, ale może się uda. No, ale płatne staże, teraz chyba więcej takich i dobrze, bo nie miałabym pieniędzy jeździć, jakby miały być darmowe. Oczywiście wtedy do CV np dodam sobie staż czy staże i zawsze to będzie coś, jakbym się dostała na staż, teraz no wiadomo nie mam tam nic wpisanego oprócz prac dorywczy i miesięcznych praktyk, bo wiecie chyba jednak jak nie mam wcale doświadczenia, to dobrze nawet i te ulotki wpisywać czy ogólnie, że praca dorywcza, by cokolwiek było, no nie? Ja myślę, że tak. No, ale oczywiście czasem są i prace, gdzie ogólnie doświadczenie nie ma dla nich znaczenia i o tym piszą, wtedy jasne, że też nie będzie to super stanowisko, ale też ok, na początek, a kiedyś może mimo wszystko się wybiję, mimo mniejszego doświadczenia dużo od rówieśników. Wolontariat to nie, bo jak pisałam muszę zarobić, nie jeździć za darmo.

Teraz zaczęłam coś ogólnie też coś robić, mniej się lenię, np leniłam się i nie robiłam wiele, a teraz coś robię, bo uczę się angielskiego, też przyda się, bo teraz umiem średnio, a będę umieć lepiej. Jak będę umieć dobrze to chcę uczyć się też hiszpańskiego. W szkole nie miałam niemieckiego, ale włoski, z niego mało pamiętam, ale jednak chcę uczyć się potem hiszpańskiego, włoski jednak nie.

23

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

csLady ja pisałem z punktu widzenia osoby, która zatrudnia ludzi na konkretne stanowiska z konkretnymi umiejętnościami. Nie mogę sobie pozwolić na zatrudnienie osoby bez doświadczenia lub umiejętności bo są to bardzo specyficzne umiejętności. Zawsze mimo wszystko te umiejętności są sprawdzane. Na jedno stanowisko szukaliśmy pracownika prawie 2 lata, bo przychodzili absolwenci nawet dobrych uczelni i w CV wpisywali, że coś potrafią, a potem okazywało się, że nie potrafią nic. Są też stanowiska, gdzie faktycznie można przyjąć osobę bez doświadczenia, ale ona na rozmowie musi udowonić, że się będzie nadawać. Często kandydaci są zdziwieni zadawanymi przeze mnie pytaniami, bo często nie są w ogóle związane z pracą. Ja nawet nie oczekuję poprawnej odpowiedzi, tylko konkretnego sposobu myślenia. Zobaczyć jak człowiek chce do tego dojść. Dlatego pytam "Jak Pan/Pani myśli..., ile....", a nie "Ile....". Sporo dobrych osób dzięki takim rozmową zostało zatrudnionych. Oczywiście pisząc o pracy w trakcie studiów, myślałem tylko i wyłącznie o branży. U nas nie jest to wcale rzadkość. W IT zresztą przecież też. Wielu studentów pracuje już w trakcie studiów. Często zdarzało się też tak, że ta osoba potem zostawała u nas. I wspomniane już błędy. To prawda. CV z błędami sprawia wrażenie napisanego niechlujnie, ot tak żeby sobie było. To karygodne. Tyle jest wzorów w internecie, a ludzie czasami nadal przynoszą takie CV, że ręce opadają. I podstawowa kwestia. Nie kłamać w CV. Bo to szybko wychodzi na rozmowie.

24

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

Problem ze znalezieniem pracy w pl polega na tym, że tej pracy po prostu nie ma, a pracodawcy nie dysponujący zbyt wielkimi środkami oszczędzają przede wszystkim na pracownikach.

Pracodawcy zatrudniają przede wszystkim po znajomości. Gość z roku kompletna niedojda tyle, że imprezowicz znalazł pracę w  banku dzięki jakiejś swojej koleżance. Obiektywnie stwierdzę nie miał żadnych zalet.

Swoich aplikacji na ogłoszenia ukazujące się w internecie nie ma co wysyłać z kilku powodów, z setek nadesłanych ofert wybiera się tylko kilka, większość służy agencją zatrudnienia do tworzenia swoich baz danych, handlowania danymi i robieniu nikomu niepotrzebnych opracowań na temat rynku pracy.
Później mamy takie mądrości w prasie, że na pedagogikę, czy polonistykę, to nie warto iść, bo to kierunek do bezrobocia.

Co może zrobić osoba, która nie może się wyróżnić na rynku i nie ma znajomości?

Musi albo kontaktować się z pracodawcami osobiści im bliższy kontakt z potencjalnym pracodawcą tym lepiej albo wyjechać zagranicę i tam zainwestować w siebie albo szukać do skutku, który sposób jest lepszy wybierzcie sami.

25

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

A nie możesz nigdzie dojeżdżać?

Moim zdaniem jak się chce to się robi. Wątpię, aby całe miasto miało pracę po znajomościach.

26

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.
GdyKochamy napisał/a:

A nie możesz nigdzie dojeżdżać?

Moim zdaniem jak się chce to się robi. Wątpię, aby całe miasto miało pracę po znajomościach.

Próbowałem wszystkiego, ale polacy to nie jest inteligentny naród.

Trzeba dać sobie spokój i wyjechać hmm

27

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

Srebrny, moim zdaniem mocno przesadzasz. Każdą pracę, którą dostałam, to z ogłoszeń z internetu. No pomijając, pracę jako ratowniczki WOPR (tatuś na basenie znalazł). Więc nie demonizowałabym tego. wink

Jak ja bym się miała bawić w wymienianie, dlaczego ludzie nie mają pracy, to wyszłoby coś w ten deseń:
- niezaradni
- leniwi
- nie mają nic do zaoferowania, a są przekonani o własnym geniuszu. 

A teraz wyjaśnię, żeby nie było, że ot tak sobie ludzi "wyzywam". big_smile I to wiele na podstawie tematów z tego forum mi wyszła.

Po pierwsze ludzie wysyłają mało aplikacji. Kilka-kilkanaście im wystarczy. Po drugie nie są gotowi na żadne zmiany/"poświęcenia" - bo przecież się nie wyprowadzą, nie douczą, nie będą pracować na nocki, nie coś tam. Nie umieją niczego - polecam przejrzeć większość tych tematów z żalami, że się pracy nie może znaleźć. W każdym płacz i narzekanie na to, że pracy nie ma, a najczęściej nic o własnych kwalifikacjach, umiejętnościach.

Ja naprawdę, NAPRAWDĘ, z ręką na moim czarnym i skamieniałym serduszku, mogę powiedzieć, że nie znam żadnej osoby, która naprawdę chce mieć pracę, a jej nie ma. I nie mówię tu o Warszawie, bo wiadomo, tam łatwiej, ale o moich dwóch rodzinnych miastach. Małe. Jedno kurort (więc też nie tak źle, bo knajpy, hotele, pensjonaty, rozrywka/rekreacja), a drugie "zwykłe" - a i tam KAŻDY z moich znajomych pracuje, jeśli chce. Oczywiście koleżanka po pedagogice nie znalazła natychmiast pracy w zawodzie, ale znalazła inną. Ma czas, żeby spokojnie szukać lepszej. Dlatego jak słyszę, że ktoś nie ma pracy, to mam ochotę udusić, bo dla mnie to naprawdę znaczy tyle, że albo nie szuka porządnie, albo ma zbyt wysokie wymagania, albo nie ma nic do zaoferowania (najczęściej w połączeniu z wys. wymaganiami).

28

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

Jeśli nawet ktoś twierdzi, że pracę można dostać tylko po znajomości, to dlaczego niczego z tym nie robi i... nie zawiera żadnych znajomości? Przecież do networkingu można podejść bardzo metodycznie i traktować go tak samo serio jak składanie CV w różne miejsca. Nie rozumiem takiego narzekania. Jeśli zna się przyczynę problemu, to dlaczego niczego z nią nie robić? Zawieranie znajomości przecież nie boli i nie jest nie wiadomo jak trudne. Zależy oczywiście od człowieka, ale niestety, szukanie pracy to też wysiłek.

29

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

Przez ostatni rok nikt do mnie nie zadzwonił.
Nikt nie chce przyjąć byłego pracownika administracji publicznej z wyższym wykształceniem.
Mieszkam w Warszawie i co z tego?
Wiem, że studentka o ile jest ładna i coś tam potrafi zawsze znajdzie prace tylko co to ma wspólnego ze mną?

Z ludźmi w tym kraju nie da się nawiązywać kontaktów zresztą oni zawsze mnie traktowali jak jakiegoś dziwoląga.
Doskonale zdaje sobie sprawę, że nic tutaj nie osiągnę...

30

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.
srebrny napisał/a:

Problem ze znalezieniem pracy w pl polega na tym, że tej pracy po prostu nie ma, a pracodawcy nie dysponujący zbyt wielkimi środkami oszczędzają przede wszystkim na pracownikach.

Pracodawcy zatrudniają przede wszystkim po znajomości. Gość z roku kompletna niedojda tyle, że imprezowicz znalazł pracę w  banku dzięki jakiejś swojej koleżance. Obiektywnie stwierdzę nie miał żadnych zalet.

Swoich aplikacji na ogłoszenia ukazujące się w internecie nie ma co wysyłać z kilku powodów, z setek nadesłanych ofert wybiera się tylko kilka, większość służy agencją zatrudnienia do tworzenia swoich baz danych, handlowania danymi i robieniu nikomu niepotrzebnych opracowań na temat rynku pracy.
Później mamy takie mądrości w prasie, że na pedagogikę, czy polonistykę, to nie warto iść, bo to kierunek do bezrobocia.

Co może zrobić osoba, która nie może się wyróżnić na rynku i nie ma znajomości?

Musi albo kontaktować się z pracodawcami osobiści im bliższy kontakt z potencjalnym pracodawcą tym lepiej albo wyjechać zagranicę i tam zainwestować w siebie albo szukać do skutku, który sposób jest lepszy wybierzcie sami.

Praca jest, ale nie zawsze łatwo ją znaleźć, albo tez nie mamy wystarczających kwalifikacji. Niestety bardzo często ludzie zatrudniani są po znajomości. Nie znaczy to jednak, że trzeba się poddać,m usiąść i stwierdzić ja nic nie znajdę. Nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem. Niestety trzeba się wysilić i zacząć też podnosić swoje kwalifikacje. Ja np. z kursem Emila Krebsa uczę się już drugiego języka. Wiem też, że to czyni mnie bardziej atrakcyjną na rynku pracy. Zależy od branży ale nie można teraz liczyć że skończymy byle jakie studia jak pedagogikę i bez doświadczenia od razu znajdziemy pracę. Tak to nie działa.

31

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.
srebrny napisał/a:

Przez ostatni rok nikt do mnie nie zadzwonił.
Nikt nie chce przyjąć byłego pracownika administracji publicznej z wyższym wykształceniem.
Mieszkam w Warszawie i co z tego?
Wiem, że studentka o ile jest ładna i coś tam potrafi zawsze znajdzie prace tylko co to ma wspólnego ze mną?

Z ludźmi w tym kraju nie da się nawiązywać kontaktów zresztą oni zawsze mnie traktowali jak jakiegoś dziwoląga.
Doskonale zdaje sobie sprawę, że nic tutaj nie osiągnę...

A co konkretnie umiesz robić? Jakie posiadasz umiejętności?

32

Odp: Mam 27 lat i jestem bez pracy.

ja nie rozumiem jak w wieku 27 można nie mieć doświadczenia... to co siedziaals w domu przez te lata swoje? nawet jak sie czlowiek uczy to chce zdobyć jakieś doświadczenie aby poźniej bylo latwiej o pracę i aby zobaczyć cokolwiek, nauczć sie czegokolwiek w swojej branży.

po pierwsze jeśli miasto jest male i nie widzisz perspektyw to jedz do innego, przeprowadz sie i zacznij żyć gdzie indziej... życie daje wiele możliwości i to nie jest tak że żyjemy w Polsce i pozostalo nam tylko narzekać bo pracy nie ma... owszem praca jest ale na dobre stabowisko trzeba sobie zapracowac, budować swoje doświadczenie, uczyć się i dążyć do czegoś, a nie pozniej obudzic sie przed 30stką - ups nie ma dla mnie pracy...
rozejrzyj sie i tylko zobacz ile można zrobić. nie masz doswiadczenia więc pewnie nie dostaniesz odrazu dobrej pracy, ale jeśli chce Ci się pracować to na pewno znajdziesz pracę, i jesli pokażesz że jesteś dobra, że Ci zależy możesz zmienić stanowsiko na lepsze. tylkodo tego trzeba ciężkiej pracy.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Mam 27 lat i jestem bez pracy.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026