Jestem sparaliżowana strachem przed obroną pracy magisterskiej - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Jestem sparaliżowana strachem przed obroną pracy magisterskiej

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Jestem sparaliżowana strachem przed obroną pracy magisterskiej

Cześć. Już niedługo będę bronić mojej pracy magisterskiej. W środę otrzymałam recenzję od recenzenta, która nie była dla mnie zaskoczeniem. Byłam świadoma wszelkich wad mojej pracy, które zostały wymienione (co nie oznacza, że mi nie zależało lub że świadomie pisałam byle jak - wręcz przeciwnie, ale to już oddzielny temat, który pominę, bo teraz nie ma to już żadnego znaczenia). Odkąd otrzymałam termin jestem mocno zestresowana, ale kiedy otrzymałam recenzję jakby mnie sparaliżowało. Przed momentem chciałam powtórzyć to, czego nauczyłam się do tej pory i... pustka. Mam jeszcze chwilę na odświeżenie, staram się racjonalnie do tego podchodzić, ale szczerze mówiąc już wiem, że to będzie katorga, co więcej ogromnie obawiam się czy w ogóle przez to przejdę. Początkowo bardzo zależało mi na min. dobrej ocenie na dyplomie, ale teraz kwestią jest tylko i wyłącznie to, czy w ogóle ten dyplom otrzymam. Boję się oblania, boję się upokorzenia, boję się zawodu samą sobą, co poniekąd już nastąpiło (chodzi o moją pracę, która mogła być po prostu dużo lepsza niż jest). Nie wiem jak do tego podejść, nie wiem jak to ugryźć, sama prezentacja mojej własnej pracy jest dla mnie przerażająca. Od skończenia studiów do napisania mojej pracy minęło 6 lat. Poza pytaniami dotyczącymi pracy otrzymam również jakieś z toku studiów. Jestem zdruzgotana bo wiem, że większość studentów jest z własnej pracy zadowolona, a obrona jest faktycznie formalnością, a mnie atakują myśli o odwołaniu obrony... nigdy nie zwątpiłam w siebie tak bardzo jak teraz i cały ten proces jest dla mnie tylko negatywny, przykry i potwornie stresujący sad Okropnie się nakręciłam i nie mogę opanować stresu, nie mogę się skupić, od otrzymania recenzji nie potrafię podejść do tego na luzie, a chyba tylko to może mnie jeszcze uratować... jestem zawiedziona sobą jak chyba jeszcze nigdy nie byłam i żałuję, że podjęłam temat studiów z powrotem sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jestem sparaliżowana strachem przed obroną pracy magisterskiej

Oblania na obronach pracy to są ewenementy i zdarzają się w naprawdę ekstremalnych przypadkach. Musiałabyś wykazywać naprawdę totalną indolencję, która w ogóle postawiła by mocno w wątpliwość to, czy sama tą pracę napisałaś. W przeciwnym razie nie będzie jakiś problemów. Komisja z reguły podchodzi życzliwie do zdającego. Moim zdaniem matura (przynajmniej za moich czasów) była dużo bardziej stresująca. Zresztą pewnie wiele egzaminów sesyjnych, które już masz za sobą było naprawdę dużo cięższych.
Naprawdę nie martw się tak. Wszystko będzie dobrze smile

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

3

Odp: Jestem sparaliżowana strachem przed obroną pracy magisterskiej

Dziękuję za miłe słowa smile Oczywiście myślę, że kto wie, może będę tym "pierwszym" studentem, który obleje? wink Ale poza samych strachem i obawą, czy dyplom otrzymam... jestem po prostu zdegustowana sobą. Zła na to, że zamiast być zadowoloną, cieszyć się, to myślę sobie tylko jaka jestem beznadziejna. Nigdy nie miałam o sobie super zdania, ale obecnie czuję, że nie nadaję się do niczego, co przekłada się na inne sfery życia (choćby na moją pracę, która nie jest związana z tematyką studiów, a w której jestem od kilku lat). Chciałam być z siebie dumna, tak długo czekałam aż wreszcie będę mogła wrócić i pracę napisać. Skończenie studiów "ledwo", a teraz tak właśnie to widzę, również nie jest dla mnie satysfakcjonujące sad Niemniej tak jak wspominałam wcześniej, aktualnie liczy się to, aby przez tę obronę jakoś przebrnąć. To dość zabawne, bo życie trochę mnie już doświadczyło i mam za sobą masę "realnego" stresu, ale teraz jestem dosłownie sparaliżowana, zdemotywowana i zła na siebie

4

Odp: Jestem sparaliżowana strachem przed obroną pracy magisterskiej
Boh3mian napisał/a:

(...) myślę sobie tylko jaka jestem beznadziejna. Nigdy nie miałam o sobie super zdania, ale obecnie czuję, że nie nadaję się do niczego, co przekłada się na inne sfery życia (choćby na moją pracę, która nie jest związana z tematyką studiów, a w której jestem od kilku lat). (...)

Na różne rzeczy albo mamy niewielki wpływ, albo go w ogóle nie mamy, ale na to, co o sobie myślimy wpływ mamy znaczny.

Wróżką nie jestem, więc nie napiszę, że na pewno dostaniesz dyplom, tak samo jak nie napiszę, że na pewno go nie dostaniesz. Ale... po co siebie sama dołujesz? Co w ten sposób chcesz osiągnąć?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

5

Odp: Jestem sparaliżowana strachem przed obroną pracy magisterskiej
Wielokropek napisał/a:

Na różne rzeczy albo mamy niewielki wpływ, albo go w ogóle nie mamy, ale na to, co o sobie myślimy wpływ mamy znaczny.

Wróżką nie jestem, więc nie napiszę, że na pewno dostaniesz dyplom, tak samo jak nie napiszę, że na pewno go nie dostaniesz. Ale... po co siebie sama dołujesz? Co w ten sposób chcesz osiągnąć?

Fakt. W tej historii akurat przeważa to, że ten wpływ miałam, choć ostatnie miesiące były dla mnie bardzo trudnym okresem z różnych względów, niemniej jednak myślę, że mogłam lepiej. Co do dołowania, chyba faktycznie mam taką tendencję. Z rzeczy pozytywnych to niedługo zamierzam rozpocząć przygodę z psychoterapeutą (miałam jakiś czas temu pierwsze podejście, niestety nieudane, dlatego odłożyłam to na "po obronie"). W życiu bardzo często idealizowałam wszystkich ludzi, poza sobą samą. Jakiś czas temu niejako zweryfikowałam ten pogląd na przykładzie różnych sytuacji z życia, ale teraz wrócił, na dodatek ze zdwojoną siłą i straciłam wiarę w siebie

6 Ostatnio edytowany przez Boh3mian (2020-10-02 11:44:50)

Odp: Jestem sparaliżowana strachem przed obroną pracy magisterskiej
Boh3mian napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Na różne rzeczy albo mamy niewielki wpływ, albo go w ogóle nie mamy, ale na to, co o sobie myślimy wpływ mamy znaczny.

Wróżką nie jestem, więc nie napiszę, że na pewno dostaniesz dyplom, tak samo jak nie napiszę, że na pewno go nie dostaniesz. Ale... po co siebie sama dołujesz? Co w ten sposób chcesz osiągnąć?

Fakt. W tej historii akurat przeważa to, że ten wpływ miałam, choć ostatnie miesiące były dla mnie bardzo trudnym okresem z różnych względów, niemniej jednak myślę, że mogłam lepiej. Co do dołowania, chyba faktycznie mam taką tendencję. Z rzeczy pozytywnych to niedługo zamierzam rozpocząć przygodę z psychoterapeutą (miałam jakiś czas temu pierwsze podejście, niestety nieudane, dlatego odłożyłam to na "po obronie"). W życiu bardzo często idealizowałam wszystkich ludzi, poza sobą samą. Jakiś czas temu niejako zweryfikowałam ten pogląd na przykładzie różnych sytuacji z życia, ale teraz wrócił, na dodatek ze zdwojoną siłą i straciłam wiarę w siebie

Edit: Podoba mi się Twój cytat ze stopki wink

PS. przepraszam, coś źle kliknęłam i powieliłam mój wcześniejszy wpis. Muszę się nauczyć netkobietowania smile

7

Odp: Jestem sparaliżowana strachem przed obroną pracy magisterskiej

Hej, miałam bardzo podobnie. Kilka dni przed obroną byłam kupką nerwów i stresu, a w dniu obrony miałam atak paniki. Byłam kompletnie przerażona, bo w mojej głowie tak dużo od tego zależało, podchodziłam do obrony 9 lat po rozpoczęciu studiów, trudno mi się ją pisało, miały być pytania, których nie zdążyłam powtórzyć, bo byłam chora przez całe 2 tygodnie przed... Moim ratunkiem była przyjaciółka i znajomi, którzy mi powtarzali, że żeby nie zdać to naprawdę trzeba się postarać. Nie przyjść. Nic nie powiedzieć. Powiedzieć, że się nie napisało pracy samodzielnie. Ignorować pytania komisji i opowiadać o śniadaniu. Zaatakować komisję, rozebrać się do naga, no nie wiem co jeszcze.

Może możesz zaprosić kogoś - przyjaciela, kogoś z rodziny - kto będzie Ci to powtarzał w kółko? Nawet nie na tyle, żebyś uwierzyła, ale żeby chwilowo zmniejszać ten stres, bo obrona jest ważna dla Ciebie ale to podsumowanie caaałej długiej pracy a nie ocena tylko jednego dzisiejszego wystąpienia, które Cię stresuje.

If you can be anything, be kind.

8 Ostatnio edytowany przez Ajko (2020-10-02 12:11:20)

Odp: Jestem sparaliżowana strachem przed obroną pracy magisterskiej

Boh3mian ale ci fajne rzeczy tutaj ludzie piszą. Zastanów się nad swoimi emocjami. My wszyscy zwłaszcza z Polski je znamy, to jest nasz system wychowywania dzieci, uczenia dzieci w szkołach. Strachem, wstydem, złym myśleniem o nas, motywowaniem przez porównywanie nas z gorszymi, albo lepszymi, przemocą fizyczną, albo psychiczną. Pierd***j ręką w stół i powiedz DOSYĆ!!! tego gówn****go poczucia umniejszenia tego co zrobiłam, gadania sobie, że mogłam więcej. Nie biczuj się już, bo to ci w niczym nie pomoże, a odbiera ci rozsądne myślenie i siły na przygotowanie się do obrony. Stresuj się, ale rozsądnie bez dowalania sobie, bo to cię tylko ubezwłasnowolnia.

Niby śmieszne, ale teraz ci się przyda big_smile, 10 godzin by lepiej sobie utrwalić dobre myślenie o sobie

9

Odp: Jestem sparaliżowana strachem przed obroną pracy magisterskiej
Boh3mian napisał/a:

Dziękuję za miłe słowa smile Oczywiście myślę, że kto wie, może będę tym "pierwszym" studentem, który obleje? wink Ale poza samych strachem i obawą, czy dyplom otrzymam... jestem po prostu zdegustowana sobą. Zła na to, że zamiast być zadowoloną, cieszyć się, to myślę sobie tylko jaka jestem beznadziejna. Nigdy nie miałam o sobie super zdania, ale obecnie czuję, że nie nadaję się do niczego, co przekłada się na inne sfery życia (choćby na moją pracę, która nie jest związana z tematyką studiów, a w której jestem od kilku lat). Chciałam być z siebie dumna, tak długo czekałam aż wreszcie będę mogła wrócić i pracę napisać. Skończenie studiów "ledwo", a teraz tak właśnie to widzę, również nie jest dla mnie satysfakcjonujące sad Niemniej tak jak wspominałam wcześniej, aktualnie liczy się to, aby przez tę obronę jakoś przebrnąć. To dość zabawne, bo życie trochę mnie już doświadczyło i mam za sobą masę "realnego" stresu, ale teraz jestem dosłownie sparaliżowana, zdemotywowana i zła na siebie

Dziewczyno ja to doskonale znam. Skończyłem studia, które były wyborem z dupy. Już w połowie wiedziałem, że to był głupi wybór, ale nie chciało mi się wracać do wojska na resztę służby, a to mi groziło, więc dociągłem do końca. Napisałem jakąś bzdurną pracę magisterską i ją obroniłem. A potem w oparciu o staż do pracy magisterskiej poszedłem do pracy w to samo miejsce i z pewnymi zmianami siedzę w tym bagnie już 20 lat. Nie jestem z siebie dumny. Pasuję do tej roboty jak drzwi w lesie. Ale zabrakło mi odwagi, żeby w którymś momencie wyjść z "prądu", w który władowałem się na studiach. I Tobie życzę tej odwagi, żebyś szukała prawdziwej siebie !!
A obroną się nie przejmuj. To jest pryszcz. Nie oblejesz. Sama napisałaś pracę ? To nie oblejesz. Radziłaś sobie na studiach ? To nie oblejesz. Jedyna kwestia to taka na jaką ocenę się obronisz. A nie to, czy się obronisz.

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

10

Odp: Jestem sparaliżowana strachem przed obroną pracy magisterskiej
Boh3mian napisał/a:

(...) niemniej jednak myślę, że mogłam lepiej. (...)

Gdybyś mogła lepiej (cokolwiek przez to słowo rozumiesz), to zrobiłabyś to lepiej. Nie jest (chyba) tak, że pacyfikujesz swe działania, że celowo robisz wbrew sobie, chcąc osiągnąć jak najgorszy rezultat.


(...) W życiu bardzo często idealizowałam wszystkich ludzi, poza sobą samą. (...)

Idealizowanie, także samej siebie, sensu nie ma, przynosząc więcej szkody niż pożytku.



(...) Jakiś czas temu niejako zweryfikowałam ten pogląd na przykładzie różnych sytuacji z życia, ale teraz wrócił, na dodatek ze zdwojoną siłą i straciłam wiarę w siebie

A Ty przyjęłaś go z otwartymi ramionami. hmm

Łagodności wobec siebie życzę.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

11

Odp: Jestem sparaliżowana strachem przed obroną pracy magisterskiej

Obrona magistarki nigdy nie jest formalnością - nie wiem kogo masz na myśli i skąf taka opinia.
Nie stresuj się,   skoro promotor dopuścił  Cię do obrony, to znaczy, że praca, pomimo wad jest do przyjęcia.  Może nawet lepiej że znasz słabe strony swojej pracy bo masz szansę przygotować się i ją obronić !
Poza tym , nie słyszalam , żeby promotor udu..ił swoich studentów. Wręcz przeciwnie. Zawsze starają się ukryć niedociągnięcia w pracach, więc nie wiem skąd ta panika.

12

Odp: Jestem sparaliżowana strachem przed obroną pracy magisterskiej

Pewnie jesteś zbyt krytyczna wobec siebie i swojego dzieła. Bardzo dobrze, że nie odpuściłaś i mimo przeciwności napisałaś tą pracę. Recenzent od tego jest żeby szukać dziury w całym, ale jednak dał ocenę pozytywną i dopuścił Cię do obrony, promotor też zaakceptował. Nie masz powodów do obaw, podejdź odważnie do obrony, bo zasługujesz na dyplom.

13

Odp: Jestem sparaliżowana strachem przed obroną pracy magisterskiej

Strach przed obroną występuje u każdego i się go nie uniknie jeśli nie ma się tematu studiów w... nosie.
Ja napisałam pracę, za którą promotor obiecał, że zrobi wszystko, żeby mnie relegować z uczelni. Jakieś 130 stron i w sumie niegłupich. Recenzent i rektorat byli innego zdania niż promotor, którego mi szybko zmienili, żeby nie było afery i na dyplomie mam same 5. A teraz myślę: no i co z tego? Ważniejsze rzeczy osiąga się w życiu dużo później...

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STUDIA, SESJA I ŻYCIE STUDENCKIE » Jestem sparaliżowana strachem przed obroną pracy magisterskiej

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018