Witam Wszystkich!
Ostatnio przydarzała mi się dziwna sytuacja, otóż od paru miesięcy spotykałem się z dziewczyną wszystko było super! Jej jak i również mi bardzo się podobało... Jednak po jakimś czasie dziewczyna powiedziała mi, że to wszystko dzieje się za szybko, że jeśli chciałbym coś więcej to raczej nie z nią!(Wiem, że prawdopodobnie uświadomiła jej to koleżanka.. Wcześniej do innej przyjaciółki mówiła, że nie powie mi nie na coś wiecej)! Ogólnie wydaje mi się, że była to decyzja podjęta z dnia na dzień... No ale... Pomyślałem, że może to nie ta.. No i przestałem robić sobie nadzieję jednak nadal utrzymywaliśmy bardzo bliski kontakt. Ostatnio umówiłem się na ZWYCZAJNE spotkanie z koleżanką która się We mnie podkochuje/wała.I tamta dziewczyna widziała Nas razem.. Podeszła do nas zapytała "Co Wy tutaj razem robicie", była bardzo zezłoszczona. Jako, że nadal do niej coś czułem GŁUPI postanowiłem w ten sam dzień spotkać się z nią i jej to wytłumaczyć( Teraz bym raczej tego nie zrobił)... Przytuliłem się do niej i powiedziałem, że tamta dziewczyna nic dla mnie nie znaczy i ją przeprosiłem ( wrrr głupi ja
) Później razem wracaliśmy do domu i jeszcze wyjaśnialiśmy sobie tą sytuację... I nagle Ona się do mnie czule przytuliła a po chwili .. "Co ja robie, przecież mieliśmy być przyjaciółmi" Ale ja nie zważając na jej słowa przytuliłem ją mocno... Ogólnie potem było już wszystko w porządku(Tak mi się przynajmniej wydawało)... Jednak pod koniec dnia powiedziała mi zebym się od niej odczepił!
No i tutaj moje pytanie... Jako, że jestem niedoświadczony w takich sprawach...O CO JEJ CHODZI ?! Myślicie, że na prawdę była zazdrosna? Czy jednak szukała zabawki/pocieszenia?