Witam,
kilka tygodni temu poznałem wspaniałą dziewczynę, od tego czasu utrzymywaliśmy kontakt codziennie (sms i fb), w międzyczasie spotkaliśmy się kilka razy. Na drugie spotkanie (pierwszą randkę) podarowałem Jej różę - od razu chciałem dać Jej do zrozumienia, że myślę o Niej w kategoriach przyszłej partnerki. Ogólnie wszystko pięknie się układało w mojej ocenie, pierwsza wysyłała mi sms-y, przyjechała do mnie autobusem mimo sporej odległości, opowiedziała o mnie swoim koleżankom, zaprosiła mnie na Sylwestra. Na naszym wczorajszym spotkaniu coś poszło nie tak, spróbowałem złapać Ją za rękę, byłem już przekonany, że się zgodzi.
I wtedy się zaczęło, najpierw powiedziała z uśmiechem na twarzy, że musi się zastanowić, spacerowaliśmy dalej, powtarzała, że cały czas myśli. W końcu dotarliśmy na ostatni autobus, przytuliłem Ją na ławce, siedzieliśmy tak 20 minut. Przyjechał autobus, wtedy odpowiedziała mi, że nie wie, a potem z poważną już miną, że chciałaby zostać na stopie koleżeńskiej.
Potem przeprosiłem ją via sms, że przepraszam, że tak nalegałem dzisiaj. Odpisała, że nie mam za co przepraszać i dopisała, że lubi ze mną prowadzić rozmowy i dobrze czuje się w moim towarzystwie, ale na razie nie może mi niczego obiecać, tylko znajomość. Napisała też, że między nami przez to nic się nie zmieni, będzie tak jak było wcześniej.
Jednak dzisiaj nie odpisała mi już na sms.. Obawiam się, że wszystko zepsułem za wcześnie próbując się z Nią związać.
Co powinienem teraz zrobić?
Bardzo proszę o pomoc.