netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

23 odpowiedzi15 503 wyświetleniazałożony przez Creek, 19.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

Po cichu licze na pomoc płci pieknej, ja juz powoli zaczynam tracic wiare w to, ze moj zwiazek wroci znowu na prosta, kto wie, moze otrzymam od Was jakies rady badz opinie, tak czy inaczej wizyta tutaj powinna okazac sie pomocna. wink
       Wypada zaczac od tego, ze oboje mamy po 18 lat, jestesmy w zwiazku prawie 10 miesiecy i jak to zawsze bywa - na poczatku znajomosci bylo wspaniale, moglismy rozmawiac do rana, ogolnie sielanka, oboje mowilismy sobie, ze lepiej byc nie moze. Wszystko zaczelo psuc sie praktycznie z dnia na dzien, kiedy to moja luba wrocila z ogniska z kolezankami. (Wypada tutaj dodac, ze na pewno nie popelnila glupstwa na tym spotkaniu, tego akurat jestem absolutnie pewien) Unikała mnie, wedlug niej wszystko bylo jak najbardziej w porzadku i nie mam sie czym martwic. Po niecalym tygodniu przyparlem ja do muru, zabralem do swojego mieszkania i powoli dowiedzialem sie o co w tym wszystkim chodzi.
       Otóż okazalo sie, ze jest w kropce, gdyz:
       1) Jest jej ze mna dobrze, ale tez chcialaby sie w zyciu wyszalec, bo "zycie ma sie tylko jedno
                     i potem mozna zalowac, ze nie wykorzystalo sie go do konca."
       2) Jestem wspaniałym czlowiekiem i nie chce sie ze mna rozstawac, gdyz jest jej dobrze i boi sie, ze drugiej takiej osoby jak ja nie znajdzie.
Krotko mowiac, byłem zaskoczony jak nigdy, po wspolnej rozmowie, jej placzu, uznala, ze zostaje.
      Po przejsciu przez ten maly kryzys bez wiekszych strat uznalem, ze zostal on zazegnany i nie mam sie czym martwic. Nie za dlugo bylo mi dane ustac przy tej opinii, na naszym wspolnym wyjezdzie znowu wszystko sie posypalo, tym razem nie jestem bez winy, otoz dla smiechu wykapalem sie z kolega w wannie, oczywiscie w ubraniu. Gdy tylko sie o tym dowiedziala przestala sie do mnie odzywac, i doszla do wniosku, ze znowu musi sobie wszystko przemyslec. Zdaje sobie z tego sprawe, ze popelnilem glupstwo, przepraszalem, jednak wszystko na nic. Jedyne co udalo mi sie dowiedziec, to to, ze chyba moge poczekac pare dni do czasu, kiedy to moja dziewczyna podejmie decyzje.
         Rzeczywiscie, po paru dniach umowilismy sie na spotkanie, na ktorym to dowiedzialem sie, ze odchodzi, choc pewnie bedzie jej mnie brakowalo i z pewnoscia bedzie zalowac swojej decyzji, ale taka podjela decyzje i nie wypada jej zmieniac. Tak wiec stalo sie, rozeszlismy sie, by po paru dniach odezwac sie do siebie i ustalic, ze moze wrocic, a ostateczna decyzje podejmie w ciagu 2 dwóch najbliższych tygodni.
         Musze przyznac, ze na jej powrot nie musialem dlugo czekac, po niecalym tygodniu wybralismy sie razem na przyjecie urodzinowe do znajomych. Alkohol zrobil swoje, zaczela sie do mnie przytulac, przepraszala, ze mnie rani, ale niestety ma taki charakter, ktory to nie pozwala jej zdecydowac. Nazajutrz odezwalismy sie do siebie, uslyszalem, ze dobrze sie stalo, gdyz w sumie decyzja zostala podjeta przez nia, ale tez tak jakby o bok niej, co w obecnej sytuacji i jej charakterze jest jej bardzo na reke.
        Od tamtego dnia minelo juz pare tygodni, niby wszystko jest ok, ale gdyby tak podsumowac okresy w ktorych to bylo dobrze, a te nastepne w rozmaitymi problemami łatwo moge zauwazyc, ze zniknely drobnostki takie jak naprawde dlugie i rozbudowane smsy, trzeba przyznac, ze pelne czulosci i ciepla, wszelkie zwroty typu "Kocham Cie" czy "tesknie". Zapomniec moge rowniez o jakimkolwiek spontanicznym przytuleniu czy buziaku, chyba ze jestesmy sam na sam.


Hm, po napisaniu tego dlugiego monologu i moich wczesniejszych przemysleniach dochodze do wniosku, ze dalem sie owinac wokol palca i to w sumie moja dziewczyna gra pierwsze skrzypce w tym zwiazku. Jestem typem czlowieka spokojnego, nigdy nie podnioslem na nia glosu, zawsze staram sie wytlumaczyc wszystko na spokojnie i to jest chyba wlasnie moj problem, mam wrazenie, ze trzebaby bylo czasem porzadnie huknac, moze wtedy ktos tutaj poszedlby po rozum do glowy. Zdaje sobie sprawe, ze obiektywizmu w moim poscie pewnie ze swieca szukac, jednak w miare rozwoju sytuacji i jako takim ochlonieciu postaram sie wytlumaczyc wszystkie zawilosci.

Nadszedł koniec mojej tury, czekam na Wasz ruch. smile

2

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

A podobno to chłopaki później dojrzewają...

Twoja dziewczyna nie dojrzała do poważnego związku. A Ty faktycznie dałeś się owinąć wokół palca. Ona ma pewność, że będziesz takim rycerzem, który zawsze będzie obok, w każdej chwili, kiedy jej się uwidzi zabawa w związek. To niedojrzałe dziewczę potrzebuje wrażeń, nie stabilizacji. Nic z tym nie zrobisz. A na pewno nie tak, jak to robisz teraz.

Jedynym sposobem na zatrzymanie jej jest zmiana sposobu postępowania. Oczywiście to nie gwarantuje sukcesu, ale daje jakąś nikłą nadzieję. Przestań za nią latać i być wyrozumiały. Zacznij się cenić. Przyjmij postawę, że jeśli ona nie chce to na pewno jakieś chętne się znajdą na to, co Ty możesz dziewczynie zaoferować. To Ty masz stawiać warunki i określać zasady gry. Niedojrzałe dziewczynki nie lubią romantycznych rycerzy. Natomiast lubią polowania. Więc jeśli zwierzyna zaczyna zmykać to im się zapala lampka, że może jednak szkoda byłoby stracić takiego ładnego jelenia?

I weź mi wytłumacz - co takiego dramatycznego/niewłaściwego jest w tym, że wykąpałeś się z kolegą??? Bo zupełnie tego nie ogarniam. I nie widzę najmniejszego powodu do przepraszania, a tym bardziej do zerwania.

3

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

vinnga
Zacznijmy od konca. wink
         Sęk w tym, ze wlasnie nie wiem, dla mnie to byl po prostu wieczorny wyglup i okazja do smiechu ze znajomymi, widocznie po prostu szukala jakiegos bodzca, zeby ta cala lawina w koncu ruszyla, a tak bez "powodu" troche głupio, nieprawdaz?
         Wiesz, az mnie przytkalo, ale w tych paru zdaniach doskonale ujelas sytuacje w jakiej sie teraz znajduje. Po wymeczeniu tego dlugiego posta przyszlo mi na mysl jeszcze pare spraw, ktore sa dla mnie sola w oku.
         Mam tu ma mysli postawe a'la "Jestes tymczasowy", przynajmniej tak to wyglada z mojego punktu widzenia. Nieraz juz slyszalem, ze "zawsze moze byc lepiej".

Jedyne, co mi teraz przychodzi do glowy to po prostu olanie dziewczyny, choc uwazam to za kompletna glupote; uczono mnie postepowac inaczej. Zobacze, jak postapi i za tydzien, kiedy znowu pojawi sie w miescie przeprowadze z nia powazna rozmowe, pozwole wyplynac wszelkim brudom, co nieco sobie wyjasnimy, bo na chwile obecna to czuje sie po prostu niepotrzebny, jakkolwiek to brzmi.

Z pewnoscia klody pod nogi bedzie mi rzucac moj charakter, niby to zostawic jej nie moge, bo potem bede musial patrzec, jak cierpi, nie mowiac juz o sobie. Sam sie z siebie smieje, widocznie stanowie jakis wymierajacy gatunek, dla ktorego słowo kocham ma ogromne znaczenie i nie jest rzucane ot tak na wiatr, przynajmniej w moim kregu, nie bede oceniac pochopnie.

Podsumowujac, olac na krotki okres czasu i patrzec co z tego wyniknie? Nie przemawia to do mnie, moze znajdzie sie jakis lepszy pomysl?
Chyba strasznie sie placze w tych swoich wywodach. wink

4

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania
vinnga napisał/a:

I weź mi wytłumacz - co takiego dramatycznego/niewłaściwego jest w tym, że wykąpałeś się z kolegą??? Bo zupełnie tego nie ogarniam. I nie widzę najmniejszego powodu do przepraszania, a tym bardziej do zerwania.

To właśnie nie jest żaden powód.Dziewczyna jest niedojrzała i wymyśla problemy,wiec nie ma sie nawet co zastanawiać.

5

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

Wiesz, ja ją doskonale rozumiem, bo sama tak miałam, tyle, że byłam od niej kilka lat starsza smile Jej brakuje swobody, flirtowania, nowych znajomości (z chłopakami), obawia się, że  w poważnym związku (z Tobą) nigdy tego nie zazna. I takie jej święte prawo. Niczyja wina, że spotkaliście się teraz a nie za kilka lat, kiedy szukałaby już czegoś zupełnie innego...

Decyzja należy do niej. Ale Ty musisz mieć jasne stanowisko. Może wybrać te wszystkie rzeczy, których jej brakuje, wyszaleć się, ale Ty na nią nie czekaj! Nie bądź kołem zapasowym ani żadnym innym podręcznym narzędziem. Jest dorosła i musi wybierać - taki minus dorosłości tongue Tu może pomóc tylko konsekwentne podejście faceta. Kiedy ja stanęłam przed takim wyborem miałam klarowną sytuację: albo on, albo pełna wolność, jaką lubię. Decyzja była trudna, ale wybrałam. Ona też musi mieć świadomość, że musi podjąć decyzję i że nie ma możliwości takiego stanu zawieszenia jak teraz.

A jej ewentualnym cierpieniem się nie przejmuj. Przecież ma możliwość decydowania. Jeśli podejmie decyzję, która spowoduje jej cierpienie- trudno. Taki urok dorosłości tongue

Aha, nie jesteś "tymczasowy". Jej rozterki o tym świadczą. Ona zdaje sobie sprawę z tego, że wybierając Ciebie decyduje się na poważny związek, taki z gatunku "na zawsze". Dlatego tak bardzo boleje nad tym, że się nie wyszalała.

6

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

Po przeczytaniu Twoich postow musze stwierdzic, ze wygladasz na naprawde inteligentna i wartosciowa osobe. Masz powazne podejscie do tych spraw, Twoja dziewczyna wrecz przeciwnie, wiec tak jak mowi vinnga - musisz kazac jej zdecydowac albo bedziesz sie zaglebial w jeszcze wieksze bagno

7

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

Rozterki rozterkami, tyle ze trwa to juz jakies 3-4 miesiace i powoli zaczynam tracic cierpliwosc. Wyszalec sie jej jak najbardziej pozwalam, tylko pewnie nie tak jak ona chce. Imprezy, nowe znajomosci - alez prosze bardzo, tylko jedna mala przygoda z "nowa znajomoscia" i fora ze dwora. Zaborczy nie jestem, w zadnym wypadku.

Co do cierpienia, sluszna uwaga, chyba az za bardzo czasem sie troszcze. wink

Coz, w takim razie sprawa wyglada nieco jasniej.
Moze w najblizszym czasie costam u niej zaskoczy ( w co, szczerze mowiac, watpie ), a jak nie - rozmowa i jasne postawienie sytuacji, to najlepsze wyjscie.
Problem w tym, ze znowu wrocimy do punktu wyjscia, w ktorym to nie mogla podjac decyzji, choc z kolei zauwazy, ze moze mnie stracic, bo to przeciez ona zawsze aranzowala tego typu rozmowy. wink

8

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

Nie wiem, czy Ci to coś pomoże, czy nie ale rok temu byłam świadkiem identycznej sytuacji. Mój najlepszy przyjaciel od czterech lat był w związku z młodszą o 5 lat dziewczyną. Wszystko było w porządku - sielanka, wspólne wyjazdy wakacyjne, randki, kwiatki... Pewnego dnia się oświadczył. Oczywiście panna je przyjęła i powiedziała "tak". Zaczęły się przygotowania itd. Gdy dobiegały do końca (3 miesiące przed ślubem) ona z nim zerwała. Zaprosiła go do parku i oddała pierścionek. Powiedziała, że jest wspaniałym facetem, ale nie dla niej, bo ona potrzebuje przygód. On oczywiście się załamał i nie dał nikomu powiedzieć złego słowa na jej temat. Długo w tym trwał, ale w końcu się otrząsnął - znalazł lepszą pracę, zrobił prawo jazdy, kupił auto... Jednym słowem zaczął w siebie inwestować. I Ty powinieneś zrobić to samo! Zapomnij o niej, bo najwyraźniej nie jest Ciebie warta.

Powracając do historii, której ja byłam świadkiem, to spotkałam się z dziewczyną mojego przyjaciela kilka dni po tym, jak z nim zerwała. Najpierw, gdy ją spytałam czy może ma innego, to długo się upierała, że nie i zaprzeczała, ale po kilku godzinach maglowania przyznała, że się w kimś zakochała... Poznała go na stażu i zaczęła z nim rozmawiać na temat swojego związku. On zasiał w niej ziarno wątpliwości i tak to się zaczęło... Za miesiąc bierze z nim ślub...

Zastanów się czy warto sobie zawracać głowę dziewczyną, która nie szuka stabilizacji i poważnego związku, tylko przygody... życzę Ci powodzenia

9

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

To niezle szukala przygody jak sie zeni z tym nowym ;d

10

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

wiesz ja bylam przez rok z chlopakiem ktory po jakims okresie zaczal byc "niezdecydowany" bywaly etapu w zwiazku gdzie uswiadomil sobie ze chce ze mna byc , ze wczesniej po prostu sie bal , pelne zapewnienia ( na 2 miesiace big_smile ) pozniej znow masa watpliwosci, wymyslanie przeroznych rzeczy. ja sama wyznaje zasade ze jesli nie chcemy z kims byc wystarczy otwarcie o tym powiedziec i byc szczerym ze soba , a jak ma sie watpliwosci to zrobic wszystko by znalezc rozwiazanie i zastanowic sie dokladnie czego sie chce bo trzeba byc odpowiedzialnym jak sie wchodzi w zwiazek , zwlaszcza gdy druga osoba sie angazuje i nie wchodzic w niego gdy sie nie ma pewnosci. ja osobiscie zostalam z tego powodu ( jego"nie wiem" )wiele razy poraniona. chlopak 3 razy przez okres roku mial watpliwosci skonczylo sie tym ze za 4 razem po prostu stwierdzil ze jednak czuje sie spelniony i mnie nie potrzebuje. jedyne co wtedy poczulam to to ze nastepnym razem gdy ktos ma watpliwosci to od razu wybadac z kim ma sie do czynienia i juz samemu podjac decyzje. bo ja rozumiem ze np z jakis przyczyn ktos moze sie pogubic , ale jesli to sie dzieje dluzszy czas to raczej nie masz co liczyc ze ona sie "zdecyduje" . zateskni wroci, potem znow jej sie odwidzi ucieknie , potem znowu nagle doceni jaki jestes i tak w kolko. ale dziewczyny szukaj w kims kto ma podobne podejscie do Ciebie.bo masz dojrzale podejscie , a z niedojrzala dziewczyna raczej nie zbudujesz tego co chcesz. takie jest moje zdanie po moim przejsciach z chlopakiem ;p Pozdrawiam !:) i zycze powodzenia !

11

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

Musze przyznac, ze nie jestem pocieszony przez wasze wiadomosci, ale z drugiej strony ciezko byloby oczekiwac czegos innego. wink
Gdybym tylko mogl machnac reka i powiedziec sobie, ze niech robi co chce; zycie od razu okazaloby sie choc odrobine prostsze.
Widze, ze jedynym wyjsciem z tej sytuacji, jesli mozna to tak nazwac, jest po prostu rozmowa i jasne postawienie swoich oczekiwan oraz wysluchanie tego, jak ona wyobraza sobie ten zwiazek, wykluczajac oczywiscie kolejne rozwazania na temat walkowany juz od dawna pod jakze magiczna nazwa - "Nie wiem". Jestem jednak absolutnie pewien, ze jak na zlosc zostanie on znowu poruszony.

Stan na dzien dzisiejszy jest nastepujacy:
- brak jakiegokolwiek odzewu ze strony dziewczyny (a jakze, niech napisze sama!)
- uswiadomilem sobie, ze nie powinienem tylko dawac, mi rowniez cos sie nalezy.
- moj zapał do ratowania zwiazku juz nieco oslabl, chyba za bardzo nie ma czego ratowac, choc nie zamierzam poddawac sie calkowicie.

Najbardziej brakuje mi wszelkich objawow czulosci, nie ukazujacych sie wylacznie wtedy, kiedy jestesmy u niej w domu. Mam tu oczywiscie na mysli slowo pisane, jak i sytuacje podczas roznych rodzajow spotkan sam na sam, kiedy to moge liczyc najwyzej na pozegnalnego buziaka. Moze to i troche trywialne, ale wlasnie to boli mnie najbardziej, pomijajac juz kwestie braku jakiejkolwiek stabilnosci zwiazku.

Wybaczcie wszelkie błedy, ale jestem troche wczorajszy i czuje potrzebe wylania zali. smile

12

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

Creek, ale Ty jesteś mądry dzieciak! Mam nadzieję, że czujesz, że w tym słowie zawiera się kilogram sympatii i pozytywnego zaskoczenia Twoją postawą smile ).

Jeśli jedna strona nie chce to druga nic nie zdziała - taka odwieczna prawda w kwestii uczuć. O ten związek nie ma co walczyć (może sie sama kiedyś namyśli?), więc walcz o siebie. O to, żeby nie ciągnąć tej toksycznej relacji, nie czekać aż jej "nie wiem" zamieni się w "wiem" (to może nastąpić koło 30-tki) tongue
Twoje stanowisko jest jasne - chcesz z nią być. A skoro ona nie wie, to cała praca do wykonania jest po jej stronie. Ty możesz umyć łapki i żyć normalnie. W żadnym wypadku nie czekać jak piesek, czy pani zechce rzucić jakiegoś ochłapka czy dzisiaj nie!

13

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

Ajć, właśnie sie dowiedzialem, ze ona rowniez chcialaby "o nas" porozmawiac. To, co zapewne ma na mysli nietrudno wywnioskowac.
      Niby ten temat to nic nowego, jednak, cholera, za kazdym razem boli tak samo.
      I wez tu teraz funkcjonuj normalnie do konca nastepnego tygodnia..

Ktos zmarnuje pare minut i sprobuje mnie jakos pocieszyc? wink
Spojrz vinnga, jednak nie taki madry, leze i sie zadreczam tongue

14

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

To minie. Z czasem. A jeśli uczucie było naprawdę intensywne to będziesz pamiętał do końca życia....

15

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

Cierpienia miłosne nie mają nic wspólnego z rozumem. Jesteś wspaniały dzieciak smile (mam nadzieję że się nie obrazisz). I za każdym razem te cierpienia będą boleć tak samo, czy będziesz miał 20 czy 50 lat. Takie to jest uczucie. Ale w każdym przypadku mija po jakimś czasie.
Trzymaj się tego co postanowiłeś. Chcesz być w porządku i z nią porozmawiać ? OK Ale bądź zdystansowany, może nawet tajemniczy. Gra ma być na twoich warunkach i ona musi to zobaczyć. A jak zacznie strzelać fochy, to niech strzela. Płakać. Niech płacze. Musi zrozumieć że ty to TY a nie jej zachcianki.
Coś tam w niej do ciebie jest, ale musi to sobie uświadomić. A jak nie to: arrivederci Roma. I jej cierpieniem zupełnie się nie przejmuj.

16

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

Przestan, za co tu sie niby obrazac?! wink
Wstepnie wiem, ze to juz koniec ( kolejny, a dokladnie trzeci ) i ze tym razem jest to juz ostateczne. Porozmawiac w cztery oczy mamy jutro lub pojutrze,
Stracilem cierpliwosc, nie kiwne nawet palcem, niech odchodzi, ja tylko mam nadzieje, ze ktos sie nawinie, bo bycie sam jak palec mi sie nie usmiecha. wink
Nie wiem czemu, ale powyzsze slowa brzmia dla mnie jak jakas zdrada swoich wartosci, tak szybkie myslenie o podmianie na kogos lepszego...

17

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

Od wczoraj moge cieszyć sie wolnoscia. wink
Szuka kogos, z kim bedzie jej idealnie. Tlumaczenie jej, ze zawsze sa wzloty i upadki spełzło na niczym.
To był jej pierwszy powazny zwiazek, obawiam sie wiec, ze jej przekonania wkrotce wyrżną o sciane z calkiem niezla predkoscia, kiedy to znajdzie sobie kogos bardziej "przebojowego" ode mnie.

18

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania
Creek napisał/a:

Od wczoraj moge cieszyć sie wolnoscia. wink
Szuka kogos, z kim bedzie jej idealnie. Tlumaczenie jej, ze zawsze sa wzloty i upadki spełzło na niczym.
To był jej pierwszy powazny zwiazek, obawiam sie wiec, ze jej przekonania wkrotce wyrżną o sciane z calkiem niezla predkoscia, kiedy to znajdzie sobie kogos bardziej "przebojowego" ode mnie.

Skad ja to znam wink A Tobie wyjdzie tylko na zdrowie

19

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

Wiesz, smiechem zartem mowiac, to jestem jak najbardziej sklonny uwierzyc w takie tlumaczenie, akurat pasuje do jej charakteru.
Problem w tym, ze jest to wedlug mnie patrzenie na swiat przez rozowe okulary, przedzej czy pozniej bedzie zmuszona zejsc na ziemie. wink
Pewnie tak, zamierzam zajac sie soba, pojade za granice, wybawie sie na imprezach, chociaz nie lezy to w mojej naturze, zamierzam rowniez skoczyc ze spadochronem, takie tam moje małe marzenie.

Nie ukrywam, ze jak pomysle o tym, co ona bedzie robic z innymi facetami, to mnie kurwica bierze, ale wierze, ze wkrotce przejdzie. tongue

20 Ostatnio edytowany przez Creek (2012-08-13 09:10:33)

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

Hm, glupio sie czuje dodajac tutaj kolejnego posta, bo w sumie sprawe powinienem uwazac za zakonczona, aaaale..
Kolejny wywod, mea culpa.

Zakonczylismy zwiazek, wyjechalem sobie na 2 tygodnie na oboz mlodziezowy troche poszalec, wrocilem do domu, dostalem zaproszenie na sniadanie u kolegi i tyle ze wstepu. 
Przyszedlem, moja byla tez tam byla, troche sobie pozartowalismy, az w pare osob przenieslismy sie do niej na jakies pare piwek. Majac na uwadze to, co alkohol robi z ludzmi, niczym niezwyklym chyba nie bedzie to, ze ze zaczela sie po mnie przytulac i co tu kryc, rowniez calowac. Po zapewnieniu, ze nie bede zalowal tego naszego malego spotkania, zostalem u niej na noc.
Po przebudzeniu sie zaczelismy rozmawiac i cholera, musze przyznac, ze dawno nie rozmawialo sie nam tak dobrze. Pomijajac rzeczy mniej istotne dla owej sprawy moge powiedziec, ze uslyszalem, ze:

- Z tego zwiazku nic nie bedzie, uznala, ze to jednak nie jest TO, mowiac, ze to najwidoczniej nie jest milosc, (pamietajmy, ze uwaza tak po pierwszym zwiazku) bo tego nie czuje, tylko po prostu strasznie jej mnie brakuje, ale to pewnie z czasem przejdzie.
Tu zreszta doszedl placz, ze ja kocham, jaki to ja jestem kochany, czuly, jakie to mam dobre serce, a ona nie potrafi sie odwdzieczyc tym samym i ze jaka to ona jest glupia.
Uznala, ze najwidoczniej musi dostac od kogos po dupie, zeby w koncu sie przestawic i z pewnoscia bedzie kiedys zalowala, ze postapila ze mna akurat tak.

Dowiedzialem sie rowniez, ze zaglada na profile moich nowych znajomych, no i byla niezmiernie ciekawa jak przebiegnie nasze spotkanie u kolegi.

- Chce sie wyszalec i nie jest gotowa na powazny zwiazek, boi sie angazowac. Musi dojrzec, choc jeszcze nie przyszedl na to czas.

Jak widac, to najwidoczniej nie jest jeszcze czas na bawienie sie w tak powazne sprawy.

Przed tym spotkaniem czulem sie dobrze, pomijajac chwilowe hustawki nastrojow, trwajace doslownie pare minut. Po rozmowie z byla, musze przyznac, iz wszelkie obawy, ze przez ta nasza mala przygode bedzie nam (mi) trudniej zapomniec okazaly sie zupelnie nietrafione. Mam dobry humor, jakos tak czuje, ze taka rozmowa byla naprawde potrzebna do zamkniecia tego rozdzialu, przynajmniej nie jest to zrobione na szybko i w zlosci, a tego z calego serca wolalbym uniknac.

Kieruje tu do Was pytanie, jak myslicie, udaloby sie zachowac przyjazne stosunki na zasadzie chociazby przyjscia i pogadania? Mamy wiele wspolnych znajomych, jak rowniez wiem, takich prawdziwych znajomych to moja byla ma okragle zero. Mnie z kolei wszyscy lubia i ze bylem jedyna osoba z ktora mogla tak szczerze porozmawiac, na dowolny temat, jak to sie dowiedzialem. Bedziemy sie praktycznie codziennie widywac do konca liceum i wolelibysmy nie zrywac kontaktu. Ja sam nie chce, zeby samotnie spedzala czas, zamknieta w tych swoich czterech scianach.

Jakies pytania, odpowiedzi? wink

21

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania
Creek napisał/a:

Uznala, ze najwidoczniej musi dostac od kogos po dupie, zeby w koncu sie przestawic i z pewnoscia bedzie kiedys zalowala, ze postapila ze mna akurat tak.

moj byly tez mial takie teksty, z tym ze w zwiazku byl ze mna rok .zdecydowanie za duzo. co do Twojego pytania , widac ze Cie potrzebuje itd ale postepuje nie fair do Ciebie moim zdaniem bo nie liczy sie z Twoimi uczuciami co pokazala juz wczesniej, ale chyba po prostu jest niedojrzala. mi z moim bylym tez sie dobrze gadalo na wszystkie tematy i wiedzialam o nim wszystko bo tez nie mial takich bliskich przyjaciol by o niektorych rzeczach im powiedziec a co z tego skoro byl tez osoba ktora mnie najbardziej ranila. jesli ona Cie nie rani to czemu nie , jesli z czystej symaptii macie sie spotykac to czemu nie , ale jesli ona sie spotyka z Toba tylko dlatego ze Cie potrzebuje to w koncu mozesz to odczuc i nei wiem czy na dluzsza mete nie bedziesz sie czul jak jej przytulanka.

A co do tego ze juz czujesz sie dobrze itd to ciesze sie , ze masz luz i dystans na ta sprawe i dobre serce ! pozdrawiam !

22

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

Jestescie oboje jeszcze bardzo mlodzi. Rozumiem i ja i Ciebie. Doskonale pamietam jak to bylo, kiedy to ja mialam te 18/19 lat. Pierwszy powazny zwiazek i czulam, ze mimo tego ze chlopak byl wlasciwy, to czas nie ten. Zaczely sie studia, imprezy z nowymi znajomymi z roku.. i brakowalo szalenstwa, czulam sie ograniczona. No niestety, czasem dziewczyna potrzebuje troche sie napic, poflirtowac, zrobic cos glupiego. Zerwalismy, myslalam ze na siebie "poczekamy". Pamietam, ze w dzien "zrywu" mowil mi, ze bedzie teraz szukal kogos, z kim bedzie mogl sie USTATKOWAC. Ja go wysmialam, ze tak wczesnie o tym mysli.
I tak oto on sie ustatkowal, a ja 4 lata pozniej znalazlam kolejnego chlopaka. I zdecydowanie uwazam, ze teraz, po tym "wyszaleniu" sie jestem o wiele bardziej madra, dojrzala i juz nie cisnie mnie zeby ciagle imprezowac.
Wniosek - daj jej odejsc. Jesli nawet bylibyscie razem, i tak za jakis czas (miesiac? rok?) ona by odeszla. Czlowiek musi swoje przezyc, jesli nie poszaleje w mlodosci, bedzie probowal to pozniej nadrobic. Kosztem innych.

Jesli chcesz zachowac przyjacielskie kontakty, to tak zrob, ale od poczatku dajac jej do zrozumienia ze nie bedzie pijackich, jednonocnych powrotow. Sam staraj sie kontrolowac, a kiedy ona po alkoholu bedzie sie przystawac - mow nie. Staraj sie byc jak najbardziej neutralny - to sie uda.

23

Odp: Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

Wiadomo, nic nie poradze, wiec tak czy inaczej odchodzi, pewnie dzieki temu i ja i ona czegos sie nauczy.
Pewnie w koncu przestane tesknic, coz, szkoda, ze musialo sie to wszystko skonczyc, dobrze chociaz, ze w taki "pozytywny" sposob.

Ni to sie do kogos przytulic, ani pogadac, lipa, krotko mowiac. wink
A i swoja droga, ciekawe, czy ja kiedys nie zechce sie "wyszalec". Sam w sumie nie wiem jak do konca mam to rozumiec - Chyba chodzi tu o probowanie wszystkiego z zycia, niepozostawanie w miejscu.
A pff. wink

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niezdecydowana dziewczyna, związek pod znakiem zapytania

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026