Cześć dziewczyny.
Muszę się trochę wygadać...
Prawie rok temu poznałam mojego obecnego faceta. Ma wspaniały charakter, po prostu facet idealny dla mnie. Świetnie się dogadujemy, niczego nie musimy udawać, po prostu jesteśmy sobą. Do tego on jest przekochany, zawsze się stara, troszczy, kupuje kwiaty i nie zmieniło się to nawet gdy zamieszkaliśmy razem. Jest we mnie bardzo zakochany. U mnie uczucie nie urodziło się tak od razu, ale teraz myślę że go kocham. Na pewno nie było na początku motylków, pociąga mnie fizycznie plus takie ciepłe uczucie, chęć sprawienia mu przyjemności, tęsknota, troszczenie się... To chyba miłość? Tak myślę. Przede wszystkim czuje do niego taką wdzięczność i szacunek.
Jestem po ciężkim, toksycznym związku. Byłam zakochana jak idiotka w facecie, który doprowadził mnie do depresji, a potem do próby samobójczej. Notorycznie mnie zdradzał z byłą dziewczyną. Nie kochał mnie, kochał byłą, a ona go w przeszłości zdradziła dlatego się rozstali. Udawał, że między nimi koniec, że nie kocha itp. standard. Teraz ona znalazła innego a on za nią płacze.
Problem jest taki że mam bardzo silne uczucie do byłego... ale jest to nienawiść. Bardzo chciałabym się zemścić. Wiem że to dziecinne, ale po prostu nie mogę znieść tego że byłam dla niego zabawką. Chciałabym, żeby cierpiał, żałował.. chociaż przeprosił. Od rozstania minęło 1,5 roku, a ja wciąż płaczę. Mam okropne myśli w głowie. Czasami mam ochotę rzucić wszystko i się zemścić. To jakiś koszmar. Nie potrafię się cieszyć własnym szczęściem.