netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

90 odpowiedzi26 173 wyświetleniazałożony przez xzagubiona, 27.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 91 ]

1 Ostatnio edytowany przez xzagubiona (2015-05-27 19:12:14)

Temat: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

Witam, piszę tutaj ponieważ chciałabym wiedzieć dlaczego faceci są tak skomplikowani ? nie potrafię zrozumieć swojego faceta.. jesteśmy ze sobą ponad dwa lata, jak to w związku raz dobrze, raz źle.. kochamy się, zależy nam na sobie.. jednak wczoraj powiedział mi że " sam nie wie czego tak naprawdę chce, czy chce mieć dziewczynę a w przyszłości żonę" i nie chce mnie dłużej ranić, i żebym nie cierpiała i nie płakała przez niego bo jemu kraje się serce.. od dłuższego czasu było między nami różnie.. wcześniej bardzo często się kłóciliśmy, ale te kłótnie przeminęły bo tak sobie obiecaliśmy że się postaramy.. jednak te wszystkie kłótnie dały się we znaki, i mój M teraz nie wie czego chce.. wczoraj rozmawialiśmy szczerze, płakał i Ja również.. było mi ciężko i jest do tej pory bo postanowiliśmy się rozstać, dać sobie czas na przemyślenia, zobaczyć czy za sobą za tęsknimy, czy to jest TO. Powiedział że jestem dla niego bardzo dobra.. bo mimo tylu przykrości nadal chce być z nim, a inna kopnęła by go w tyłek.. chciałby żeby się ułożyło, ale w przyszłości sobie tego nie wyobraża gdybyśmy mieli się często kłócić lub żeby on sprawiał mi przykrość.. jestem ważna, i mnie kocha.. jednak on sam nie wie jak zrobić żeby było dobrze.. chce mieć kontakt, i spotykać się ze mną.. mieliśmy ograniczyć kontakt, ale dziś dzwoniliśmy do siebie już klika naście razy, smsów też wymieniliśmy dużo.. w tym "Skarbie, Kochanie, nie martw się, kocham Cie, będzie dobrze zobaczysz" chyba nie umiemy bez siebie żyć.. ciężko mi bez niego, wszystkie wakacje, ferie razem.. niedziele.. pusto będzie bez niego..  i jak sobie wyobrażę że kiedyś naprawdę możemy się rozstać na amen to chce mi się ryczeć.. dla mnie jest idealny, myślę o nim poważnie, nigdy go nie zdradziłam, nigdy nic złego nie zrobiłam.. nie sprawiedliwe jest to że kocha się kogoś a nie można z nim być bo się nie układa.. dałabym wszystko żeby nam się ułożyło.. bardzo mnie boli to, że on nie wie czego chce od życia.. ma 24lata, a mówi że nie wie czy kiedykolwiek chce mieć żone.. że nie myśli o tym narazie.. studiuje, pracuje i to ma teraz w głowie.. powiedział też że nie będzie miał napewno żadnej dziewczyny jeśli nie bylibyśmy razem, naszych zdjęć również nie wyrzuci, że jestem tylko jego, bardzo płakał.. nie wiem co o tym myśleć.. czy faktycznie się ogarnie, i zrozumie co traci ? czy już zawsze będzie taki "dziecinny" nie chce się z nim rozstawać.. kocham go.. uwielbiam spędzać z nim czas.. już tyle razem przeszliśmy kłótni, załamań że nie wyobrażam sobie teraz bez niego nic.. szczerze go kocham.. chyba się trochę pogubił.. dodam że to nasze pierwsze tak poważne rozstanie i decyzja..  ale bez takiego rozstania się nie obejdzie.. przynajmniej zobaczymy jak jest naprawdę.. jak to mówią "jak kocha to wróci".. jest kochany, codziennie dzwoni pyta co robiłam, jak się czuje, jak w pracy.. nie chce stracić takiego faceta.. co o tym sądzicie ? przed tym całym zajściem układało się dobrze.. jednak wiedziałam że musimy porozmawiać bo mieliśmy małą sprzeczkę w sobotę.. a wczoraj wyjaśniliśmy sobie o co chodzi i podjęliśmy taką decyzję żeby na chwilę obecną się rozstać.. kazał się nie martwić że będzie ok.. i że żaden chłopak mu mnie nie zabierze.. zawsze dla mnie znajdował czas, czy na godzinę czy na 2h zawsze przyjeżdzał żeby się ze mną zobaczyć, mieszkamy od siebie 20km.. nie raz rozmawialiśmy o przyszłości, mówił że gdyby nam się układało to nie widziałby żadnego problemu żebyśmy razem byli.. tylko narazie nie ma pieniędzy na postawienie domu, czy na zwykły pierścionek.. sam wczoraj powiedział że nie wie co mu się dzieje w ten "pusty łeb".. sam widzi po sobie że się zmienił, że w domu też mu dużo rzezy nie pasuje, i że może ma za duże wymagania względem mnie..i chce się rozstać i zobaczyć jak będzie, przemyśleć wszystko bo może wtedy zrozumie co traci.. sama już nie wiem..  co o sądzicie ? chciałabym żeby się ułożyło.. proszę o rady..

2

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

Gość jest niedojrzały do poważnego związku i otwarcie Ci o tym mówi, tyle dobrze, choć szkoda, że pokapował się po 2 latach, ale w tym wieku (24 lata) to jeszcze ujdzie wink

Co zrobić? Puścić wolno. Albo przemyśli i wróci - byle to nie było znowu na chwilę, albo wciągnie go wir nowych znajomości i już go nie zobaczysz.

Tak czy tak, Ty sobie bez niego czy z nim poradzisz. I tak powinnaś do tego podchodzić.

3

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
Elle88 napisał/a:

Gość jest niedojrzały do poważnego związku i otwarcie Ci o tym mówi, tyle dobrze, choć szkoda, że pokapował się po 2 latach, ale w tym wieku (24 lata) to jeszcze ujdzie wink

Co zrobić? Puścić wolno. Albo przemyśli i wróci - byle to nie było znowu na chwilę, albo wciągnie go wir nowych znajomości i już go nie zobaczysz.

Tak czy tak, Ty sobie bez niego czy z nim poradzisz. I tak powinnaś do tego podchodzić.

Wiem że i tak nic nie zdziałam.. nie zatrzymam go na siłę.. jednak boje się że ta samotność mu się spodoba i nigdy już do siebie nie wrócimy.. dlaczego tak musi być.. kochamy się a jednak nie może być tak jakbyśmy chcieli.. jakoś nie wyobrażam sobie życia z innym chłopakiem.. miałam wcześniej chłopaka przez dwa lata, i byłam całkiem inny niż mój obecny.. nie czułam się tak dobrze, jak teraz przy moim obecnym chłopaku.. ciężko mi strasznie.. chciałabym żeby się w końcu ogarnął.. podszedł do tego na poważnie.. 2 lata razem i nagle teraz ma wątpliwości.. ani go do ołtarza na siłę nie ciągnę ani nic.. to czego mógłby się wystraszyć ? jesteśmy zwykłą parą.. żartujemy, rozmawiamy.. nie jestem taka ze już wszystkiego wymagam od razu że ma być dziś na jutro.. nie wiem co jest na rzeczy tak naprawdę sad na pewno nie ma nikogo.. ale to jego decyzja.. jemu też musi być dobrze, też musi być szczęśliwy.. nie może myśleć tylko o mnie..

4

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

Dokładnie. To musi być jego decyzja, inaczej wróci i będzie powtórka.

Wiesz, czasami jest tak, że jak ktoś ma 'za dobrze' to uznaje, że coś musi być nie tak i nie potrafi przyjąć ani docenić tego, co ma.
Skoro chłopak nie jest jakiś zakompleksiony, ani nie ma problemów z poczuciem wartości to obstawiam właśnie ten powód.
Niektórzy muszą mieć pod górkę aby docenić drugą osobę, może on właśnie do takich facetów należy, ale nie potrafi powiedzieć Ci wprost, że czuje, że "zbyt łatwo mu z Tobą idzie i za mało wymagasz".
Oczywiście nie bierz tego do siebie, bo to on ma problem ze sobą, nie Ty powinnaś się zmieniać. Zresztą, on nawet nie ma pojęcia co i jak mogłabyś zmienić, skoro sam przyznał, że nie wie czego chce.

Minie jakiś czas i zaczniesz szukać mężczyzny, bo trafiłaś na chłopca.

5

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
Elle88 napisał/a:

Dokładnie. To musi być jego decyzja, inaczej wróci i będzie powtórka.

Wiesz, czasami jest tak, że jak ktoś ma 'za dobrze' to uznaje, że coś musi być nie tak i nie potrafi przyjąć ani docenić tego, co ma.
Skoro chłopak nie jest jakiś zakompleksiony, ani nie ma problemów z poczuciem wartości to obstawiam właśnie ten powód.
Niektórzy muszą mieć pod górkę aby docenić drugą osobę, może on właśnie do takich facetów należy, ale nie potrafi powiedzieć Ci wprost, że czuje, że "zbyt łatwo mu z Tobą idzie i za mało wymagasz".
Oczywiście nie bierz tego do siebie, bo to on ma problem ze sobą, nie Ty powinnaś się zmieniać. Zresztą, on nawet nie ma pojęcia co i jak mogłabyś zmienić, skoro sam przyznał, że nie wie czego chce.

Minie jakiś czas i zaczniesz szukać mężczyzny, bo trafiłaś na chłopca.

myślisz, że jak odpuszczę i poczuje że może mnie stracić na dobre to się obudzi i postara się trochę bardziej ? powiem Ci że możesz mieć rację.. bo to zawsze JA bardziej właziłam mu w tyłek, to JA bardziej pokazywałam że mi zależy i że kocham.. po prostu za nim biegałam i może wie że zawsze do niego przylecę i że nie musi się starać bo JA robię to za dwóch.. faceci podobno nie lubią jak dziewczyna za nim biega.. facet musi zdobywać.. może niech poczuje że może mnie stracić.. wtedy może się otrząśnie i zobaczy że wcale złą dziewczyną nie jestem.. i że go żadna  nigdy tak mocno nie pokocha jak JA.. wiadomo jakie sa teraz dziewczyny.. liczy się tylko kasa, lub zdradzają na prawo i lewo.. nie wszystkie oczywiście takie są, ale ciężko znaleźć dobrą dziewczynę i szczerą w uczuciach tak jak i faceta.. co byś zrobiła na moim miejscu ? odpuściła ?

6 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-27 20:36:37)

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

Nie wiem, co zrobiłabym na Twoim miejscu, ale na SWOIM wink bym dziś odpuściła na 100%.

Czasem robisz coś z 'dobrego serca' i pokazujesz zwyczajnie co czujesz, że Ci zależy, etc. i to jest ok. Problem pojawia się wtedy, gdy druga strona nie dojrzała do tego czym jest i na czym powinien polegać związek i wykorzystuje Twoje zaangażowanie, albo zwyczajnie uważa Cie za "towar gorszej jakości", bo kto to widział żeby przynęta goniła rybaka itp. wink Znasz to powiedzenie na pewno. Ono odnosi się do pierwszego etapu 'zalotów', nie do związku, ale niektórzy nie potrafią odróżnić związku od zalotów i zakochania i gdy pokażesz zaangażowanie "przegrałaś".
Z taką osobą niczego nie zbudujesz, będą wieczne gierki i "kto kogo" i komu mniej/bardziej zależy. Chcesz tak żyć?

Widać po Twoich pytaniach, że wciągnęłaś się w ten sposób komunikacji, teraz to Ty chcesz mu (sobie?) coś udowodnić. Błąd. Stracisz tylko energię i czas, a on jeśli wróci ze strachu, to wróci na chwilę i niczego nie zrozumie zresztą w tak krótkim czasie.
Jeśli ma cokolwiek zrozumieć, to musi najpierw zdobyć nowe doświadczenia, które utwierdzą go w przekonaniu, że dziś zostawiając Cię popełnia błąd..czyli nie przymierzając jakiś minimum rok 2 lata.
Będziesz czekała rozumiem? wink

7 Ostatnio edytowany przez xzagubiona (2015-05-27 21:06:18)

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
Elle88 napisał/a:

Nie wiem, co zrobiłabym na Twoim miejscu, ale na SWOIM wink bym dziś odpuściła na 100%.

Czasem robisz coś z 'dobrego serca' i pokazujesz zwyczajnie co czujesz, że Ci zależy, etc. i to jest ok. Problem pojawia się wtedy, gdy druga strona nie dojrzała do tego czym jest i na czym powinien polegać związek i wykorzystuje Twoje zaangażowanie, albo zwyczajnie uważa Cie za "towar gorszej jakości", bo kto to widział żeby przynęta goniła rybaka itp. wink Znasz to powiedzenie na pewno. Ono odnosi się do pierwszego etapu 'zalotów', nie do związku, ale niektórzy nie potrafią odróżnić związku od zalotów i zakochania i gdy pokażesz zaangażowanie "przegrałaś".
Z taką osobą niczego nie zbudujesz, będą wieczne gierki i "kto kogo" i komu mniej/bardziej zależy. Chcesz tak żyć?

Widać po Twoich pytaniach, że wciągnęłaś się w ten sposób komunikacji, teraz to Ty chcesz mu (sobie?) coś udowodnić. Błąd. Stracisz tylko energię i czas, a on jeśli wróci ze strachu, to wróci na chwilę i niczego nie zrozumie zresztą w tak krótkim czasie.
Jeśli ma cokolwiek zrozumieć, to musi najpierw zdobyć nowe doświadczenia, które utwierdzą go w przekonaniu, że dziś zostawiając Cię popełnia błąd..czyli nie przymierzając jakiś minimum rok 2 lata.
Będziesz czekała rozumiem? wink

nie no.. mam nadzieję że tak nie będzie jak piszesz.. tyle czekać ? nie.. kocham go.. chciałabym żeby ta sytuacja się wyjaśniła jak najszybciej.. nie wyobrażam sobie życia bez niego.. inni się rozchodzą i po miesiącu wracają bo nie mogą żyć bez siebie i potem są na lata razem.. każdy jest inny.. nie opisałam tutaj całej historii tak konkretnie i do końca tylko po krótce.. jestem jego pierwszą dziewczyną na poważnie, dużo razem przeszliśmy.. nie wydaje mi się że miałby to być koniec definitywny.. a kto wie.. może zejdziemy się za klika miesięcy albo lat.. jedno jest pewne nie szukam kolejnego chłopaka i kolejnych wrażeń.. jeśli jesteśmy sobie pisani i nasze uczucia są szczere i to właśnie jest TO, to prędzej czy później wrócimy do siebie i się to wyjaśni czy warto będzie czekać czy to po prostu jakieś zauroczenie albo chwilowa miłość.. jestem jeszcze młoda(21 lat) więc nie stracę dużo czasu.. a przynajmniej nie będę żałować że nie spróbowałam.. takie jest życie.. schodzenie i rozchodzenie.. trzeba też coś doświadczyć na własnej skórze.. jestem dobrej myśli i mam nadzieję że nam się to poukłada a jeśli nie to trudno.. oka sobie nie wyjmę.. nie zmuszę nikogo do miłości.. mam nadzieję że się opamięta.. ze swojej strony teraz mogę zrobić tylko tyle że zluzuje trochę.. nie będe pierwsza się kontaktować.. zobaczymy czy to chwilowe, czy naprawdę będziemy mieć ten kontakt nawet jak minie miesiąc i czy nie da sobie spokoju.. może się ogarnie i zacznie mu zależeć.. on ma tego świadomość że to nie są żarty.. i że albo się teraz uda, albo już nigdy.. więc myśle że do sprawy podejdzie poważnie.. to pierwsze nasze takie rozstanie na poważnie.. i mam nadzieję że wyciągnie z tego wnioski..a jeśli chodzi o nowe "znajomości i doświadczenia" to wątpie.. on koleżanek nie ma.. nie jest takim typem co umawia się z każdą laską, jest trochę wstydliwy i podejrzewam że nawet nie potrafiłby dziewczyny poderwać..  z żadną nigdy nie pisał, na inne też się nie oglądał będąc ze mną.. więc wątpie żeby kogoś sobie znalazł.. sam powiedział że jak nie będziemy razem to on nie chce mieć innej, że będzie miał "dość" dziewczyn.. w sensie skakania z jednej na drugą.. tylko będzie sam.. ale wiadomo, że do końca życia sam nie będzie.. i że kiedyś życie mu się ułoży.. chociaż z takim podejściem jak teraz, to faktycznie może będzie żył samą pracą i studiami.. i nie bedzię mu wcale potrzebna dziewczyna, lub po porostu nie dojrzał do takiej roli.. i dopiero o życiu będzie myślał około 30ki.. nie wiem naprawdę.. boli mnie tylko to że po dwóch latach kiedy Ja byłam/ jestem pewna że to właśnie TEN, on nagle ozniajmia że nie wie czego chce.. że boi się mnie skrzywdzić np, jak po ślubie bedzie dla mnie złym mężem i będziemy się ciągle kłócić.. nie daje mi gwarancji że będzie OK.. dlatego teraz woli się zastanowić niż potem jak będzie całkowicie za późno.. dziś powiedział że "woli stracić taką dziewczynę i wycierpieć swoje, niż żeby ta dziewczyna co miesiąc o mnie płakała i cierpiała.." to jego słowa.. gdyby się choć trochę zmienił, sam przyznał że on wie że to problem leży w nim, że to jego wina jak się teraz dzieje.. chociaż tyle że jest szczery i powiedział jak sprawa wygląda niż miałby być ze mną i okłamywać mnie..

8

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

on ma tego świadomość że to nie są żarty.. i że albo się teraz uda, albo już nigdy..

Naah.. On wie, tak jak i ja to wyczułam, że będziesz wiernie czekać i "gnuśnieć" wink  Dlatego nie spieszy mu się i to dopiero początek.
Może wróci za kilka m-cy, to bardzo prawdopodobne zwłaszcza gdy jest to wasz 1-szy związek na poważnie. Ale widać, że chciałby spróbować jeszcze z innymi, choć przypalany nad paleniskiem nie powie Ci tego. Możliwe, że na tą chwilę sam o tym nie myśli, ale podświadomie go ciągnie, inaczej nie czułby potrzeby "odpoczynku".


Jak masz dopiero 21 lat to spoko, jeszcze wiele takich pierwszych miłości przed Tobą wink

9

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
Elle88 napisał/a:

on ma tego świadomość że to nie są żarty.. i że albo się teraz uda, albo już nigdy..

Naah.. On wie, tak jak i ja to wyczułam, że będziesz wiernie czekać i "gnuśnieć" wink  Dlatego nie spieszy mu się i to dopiero początek.
Może wróci za kilka m-cy, to bardzo prawdopodobne zwłaszcza gdy jest to wasz 1-szy związek na poważnie. Ale widać, że chciałby spróbować jeszcze z innymi, choć przypalany nad paleniskiem nie powie Ci tego. Możliwe, że na tą chwilę sam o tym nie myśli, ale podświadomie go ciągnie, inaczej nie czułby potrzeby "odpoczynku".


Jak masz dopiero 21 lat to spoko, jeszcze wiele takich pierwszych miłości przed Tobą wink

fakt.. pierwsza dziewczyna na poważnie, i miałby już z nia być do końca życia ? racja.. może chce jeszcze poznać stado dziewczyn z którą będzie szczęśliwy i będzie mu odpowiadała.. po co ma być ze mną, żenić się a potem żałować że mógł lepszą spotkać..

10

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

Oj, nie bierz tego tak do siebie wink Facet już tak ma, że musi "sprawdzić co jest za zakrętem" 5, 10.. by zrozumieć to i owo.
Za bardzo jesteś zafiksowana na niego, dlatego to rozstanie dobrze zrobi przede wszystkim Tobie, za bardzo się zatraciłaś, a to zawsze się tak kończy.

11

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
Elle88 napisał/a:

Oj, nie bierz tego tak do siebie wink Facet już tak ma, że musi "sprawdzić co jest za zakrętem" 5, 10.. by zrozumieć to i owo.
Za bardzo jesteś zafiksowana na niego, dlatego to rozstanie dobrze zrobi przede wszystkim Tobie, za bardzo się zatraciłaś, a to zawsze się tak kończy.

czas pokaże co los przyniesie sad on się uparł i chce tego rozstania żeby wszystko zobaczyć jak będzie.. powiedział sobie że nie mogę przez niego ciągle płakać.. i że nie możemy się często kłócić i boi się co będzie w przyszłości i mnie przeprasza za to wszystko sad ech.. znowu się rozkleiłam chciałabym żeby wrócil i żeby było dobrze sad tęsknie za nim.. sad

12

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

Jest niedojrzały, nie dorósł do bycia odpowiedzialnym za siebie i za kogoś. Trochę przypomina mnie. Nie tyle zachowanie, co schemat. Przejrzyj, może się przyda moja historia. http://www.netkobiety.pl/t85235.html

13

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
JinAirJax napisał/a:

Jest niedojrzały, nie dorósł do bycia odpowiedzialnym za siebie i za kogoś. Trochę przypomina mnie. Nie tyle zachowanie, co schemat. Przejrzyj, może się przyda moja historia. http://www.netkobiety.pl/t85235.html

taki czas dobrze zrobi dla nas obojga.. przynajmniej przekonamy się czy to co było przez 2 lata, było/ jest prawdziwe.. i tak już gorzej nie będzie.. widocznie tak musiało być... jestem dobrej myśli i mam nadzieję że szybko zatęskni i zrozumie swoje błędy i się ogarnie.. od wtorku mamy codziennie kontakt, ciekawa jestem czy nie urwie się on z biegiem czasu.. i mamy się spotykać również.. ciężko jest to zakończyć na amen.. kochamy się.

14

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

Cześć Autorko smile

Przykro mi z powodu rozstania. Widać, że facet nie jest dojrzały do poważnego związku. Być może się znudził, może stwierdził, że nie "zasmakował" jeszcze życia i chce to zmienić, a w związku nie ma takiej możliwości (wg niego). Być może chce się spotykać z innymi dziewczynami,a  może jego uczucia się wypaliły.. a może wszystko naraz. Nie wiem, jest wiele możliwości, ale skoro chce przerwy to Ty nie masz wyjścia.. siłą go nie zatrzymasz bo byłoby jeszcze gorzej i by i tak uciekł. Jak bym była na Twoim miejscu zagubiona to popłakałabym dzień czy dwa, a potem chcąc nie chcąc, powoli zajęła się sobą. Tzn. poszłabym do fryzjera zrobić sobie nowy look, kupiła fajną kieckę, umówiła się z koleżankami i poszła na dyskotekę, do kina, na piwo, na kawę, na basen  czy gdziekolwiek gdzie lubisz chodzić. Kontakt smsowy i tel też bym delikatnie ograniczyła, bo przecież tego chciał prawda? rozstania. Wiem, że to trudne ale być może jak zobaczy, że Cię traci, że potrafisz żyć bez niego i jesteś silną kobietą, to wróci - jeśli oczywiście nadal Cie kocha. Niech wie, że świat się na nim nie kończy ,a on nie jest jego pępkiem. Ty też masz uczucia, zranił Cię ale to nie znaczy, że będziesz siedziała pogrążona "w żałobie" i czekała na niego aż on się WYSZALEJE. Na facetów nie działają takie dziewczyny co jak podnóżki będą za nimi łaziły, tylko te ciekawe, niezależne, które mają swoje zainteresowania zajęcia i swój świat. Jakbyś to Ty była na jego miejscu i chciała przerwy to interesowałby Cię facet który wręcz błaga o to byś z nim była? By Cię wkurzał. A jakby Cię trochę olał i pokazał że daje sobie radę bez Ciebie to jaka byłaby Twoja reakcja? Zdziwienie, zaskoczenie, ciekawość. To tylko moje zdanie i mój tok myślenia - Ty zrobisz jak uważasz smile

15

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
chomik9911 napisał/a:

Cześć Autorko smile

Przykro mi z powodu rozstania. Widać, że facet nie jest dojrzały do poważnego związku. Być może się znudził, może stwierdził, że nie "zasmakował" jeszcze życia i chce to zmienić, a w związku nie ma takiej możliwości (wg niego). Być może chce się spotykać z innymi dziewczynami,a  może jego uczucia się wypaliły.. a może wszystko naraz. Nie wiem, jest wiele możliwości, ale skoro chce przerwy to Ty nie masz wyjścia.. siłą go nie zatrzymasz bo byłoby jeszcze gorzej i by i tak uciekł. Jak bym była na Twoim miejscu zagubiona to popłakałabym dzień czy dwa, a potem chcąc nie chcąc, powoli zajęła się sobą. Tzn. poszłabym do fryzjera zrobić sobie nowy look, kupiła fajną kieckę, umówiła się z koleżankami i poszła na dyskotekę, do kina, na piwo, na kawę, na basen  czy gdziekolwiek gdzie lubisz chodzić. Kontakt smsowy i tel też bym delikatnie ograniczyła, bo przecież tego chciał prawda? rozstania. Wiem, że to trudne ale być może jak zobaczy, że Cię traci, że potrafisz żyć bez niego i jesteś silną kobietą, to wróci - jeśli oczywiście nadal Cie kocha. Niech wie, że świat się na nim nie kończy ,a on nie jest jego pępkiem. Ty też masz uczucia, zranił Cię ale to nie znaczy, że będziesz siedziała pogrążona "w żałobie" i czekała na niego aż on się WYSZALEJE. Na facetów nie działają takie dziewczyny co jak podnóżki będą za nimi łaziły, tylko te ciekawe, niezależne, które mają swoje zainteresowania zajęcia i swój świat. Jakbyś to Ty była na jego miejscu i chciała przerwy to interesowałby Cię facet który wręcz błaga o to byś z nim była? By Cię wkurzał. A jakby Cię trochę olał i pokazał że daje sobie radę bez Ciebie to jaka byłaby Twoja reakcja? Zdziwienie, zaskoczenie, ciekawość. To tylko moje zdanie i mój tok myślenia - Ty zrobisz jak uważasz smile

masz rację.. gdybym chciała chwili spokoju, a na okrągło miałabym przy sobie kogoś kto włazi mi w tyłek to na pewno ten czas dla mnie nie pomógłby mi za specjalnie.. jest cholernie ciężko.. ale sam powiedział że nie chce ze mną urywać kontaktu i spotkań.. że choćby nie wie co, chce wiedzieć co u mnie, jak się czuje i jak sobie radzę..przepraszał mnie kilka razy za to jak ta sytuacja teraz wygląda.. co z tego, i tak nadal mi ciężko sad znalazłam od miesiąca pracę, powiedziałam sobie że jak wezmę tylko wypłatę to odłożę większą część i pojedziemy gdzieś dalej na wakacje.. a teraz co ? zostałam sama bez faceta.. powiedziałam mu o tym że jest mi teraz przykro, i wakacje spędzę bez niego, to powiedział że wcale nie jest powiedziane że razem nie pojedziemy.. powiedział również że musimy nabrać dystansu do siebie, dać sobie czas bo może właśnie takie rozstanie to dopiero nowy początek i widocznie tak musi być na chwilę obecną.. powiedział też że podjął tą decyzję i nie zmieni jej.. i że nie wróci na pewno na tydzień czy dwa, tylko chce dłużej pobyć w samotności żeby utwierdzić się w tym czy szczerze kocha, i wreszcie się ogarnąć bo sam stwierdził że bardzo się zmienił i nie wie co mu się dzieje w ten "pusty łeb" tak to określił.. że mnie kocha, i żebym się nie martwiła.. bo drugiej takiej dziewczyny na pewno nie spotka, i nie myśli o tym żeby szukać kolejnej.. cud że chociaż mamy ten kontakt, gorzej jakby mi podziękował na starcie i mnie totalnie olał, wtedy bym się całkowicie załamała sad codziennie piszę do mnie Skarbie, że mnie kocha.. codziennie w sumie rozmawiamy.. możliwe też że spotkamy się w weekend.. powiedział że mnie mocno przytuli, a moje rzeczy chociażbym chciała mu je zabrać to i tak ich nie odda.. jestem jego pierwszą dziewczyną na poważnie.. więc może przemyśli co stracił sad najchętniej codziennie bym płakała do słuchawki jak tylko z nim rozmawiam.. i pytała czy wróci.. ale to bez sensu zaczynać jeden i ten sam temat codziennie bo i tak powiedział że podjął już taką decyzję sad kocha mnie, ale nie może pozwolić na to żebym codziennie przez niego płakała.. nie wiem, jestem dobrej myśli mam nadzieję że podejdzie do sprawy poważnie, że zatęskni i kiedyś wróci.. sad ja dużo pracuje, czasami nawet w weekendy więc nawet nie mam czasu żeby gdziekolwiek i do kogokolwiek wyjść.. na ogól siedzę w domu i myślę o tym wszystkim że zostałam sama jak palec, i boje się cholernie że spodoba mu się to samotne życie, i powie mi za miesiąc czy dwa że zostanę tylko jego koleżanką sad serce mi pęknie.. jest dla mnie jedyny i na zawsze.. nie chce nikogo innego.. nawet nie mam ochoty napisać do żadnego chłopaka, żeby popisać, zapytać co słychać.. odrzuca mnie to, nie ciągnie mnie do tego.. zależy mi tylko na nim.. i oddałabym wszystko żebyśmy razem byli.. tyle wspólnych weekendów, wyjazdów.. ciężko mi przekreślić pod dwa lata.. tzn. on powiedział że niczego nie przekreśla.. ale taki czas dobrze zrobi dla nas obojga.. może i ma rację sad widocznie Bóg tak chciał.. i szykuje dla nas coś nowego i lepszego.. mówią że "jak kocha to wróci" nigdy nie mieliśmy takiego poważnego rozstania.. może jest to faktycznie potrzebne sad wolałabym jednak żebyśmy razem byli, niż teraz osobno sad pewnie pozna lepszą i z nią sobie już zostanie a Ja pójdę w odstawke sad

16

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
xzagubiona napisał/a:
chomik9911 napisał/a:

Cześć Autorko smile

Przykro mi z powodu rozstania. Widać, że facet nie jest dojrzały do poważnego związku. Być może się znudził, może stwierdził, że nie "zasmakował" jeszcze życia i chce to zmienić, a w związku nie ma takiej możliwości (wg niego). Być może chce się spotykać z innymi dziewczynami,a  może jego uczucia się wypaliły.. a może wszystko naraz. Nie wiem, jest wiele możliwości, ale skoro chce przerwy to Ty nie masz wyjścia.. siłą go nie zatrzymasz bo byłoby jeszcze gorzej i by i tak uciekł. Jak bym była na Twoim miejscu zagubiona to popłakałabym dzień czy dwa, a potem chcąc nie chcąc, powoli zajęła się sobą. Tzn. poszłabym do fryzjera zrobić sobie nowy look, kupiła fajną kieckę, umówiła się z koleżankami i poszła na dyskotekę, do kina, na piwo, na kawę, na basen  czy gdziekolwiek gdzie lubisz chodzić. Kontakt smsowy i tel też bym delikatnie ograniczyła, bo przecież tego chciał prawda? rozstania. Wiem, że to trudne ale być może jak zobaczy, że Cię traci, że potrafisz żyć bez niego i jesteś silną kobietą, to wróci - jeśli oczywiście nadal Cie kocha. Niech wie, że świat się na nim nie kończy ,a on nie jest jego pępkiem. Ty też masz uczucia, zranił Cię ale to nie znaczy, że będziesz siedziała pogrążona "w żałobie" i czekała na niego aż on się WYSZALEJE. Na facetów nie działają takie dziewczyny co jak podnóżki będą za nimi łaziły, tylko te ciekawe, niezależne, które mają swoje zainteresowania zajęcia i swój świat. Jakbyś to Ty była na jego miejscu i chciała przerwy to interesowałby Cię facet który wręcz błaga o to byś z nim była? By Cię wkurzał. A jakby Cię trochę olał i pokazał że daje sobie radę bez Ciebie to jaka byłaby Twoja reakcja? Zdziwienie, zaskoczenie, ciekawość. To tylko moje zdanie i mój tok myślenia - Ty zrobisz jak uważasz smile

masz rację.. gdybym chciała chwili spokoju, a na okrągło miałabym przy sobie kogoś kto włazi mi w tyłek to na pewno ten czas dla mnie nie pomógłby mi za specjalnie.. jest cholernie ciężko.. ale sam powiedział że nie chce ze mną urywać kontaktu i spotkań.. że choćby nie wie co, chce wiedzieć co u mnie, jak się czuje i jak sobie radzę..przepraszał mnie kilka razy za to jak ta sytuacja teraz wygląda.. co z tego, i tak nadal mi ciężko sad znalazłam od miesiąca pracę, powiedziałam sobie że jak wezmę tylko wypłatę to odłożę większą część i pojedziemy gdzieś dalej na wakacje.. a teraz co ? zostałam sama bez faceta.. powiedziałam mu o tym że jest mi teraz przykro, i wakacje spędzę bez niego, to powiedział że wcale nie jest powiedziane że razem nie pojedziemy.. powiedział również że musimy nabrać dystansu do siebie, dać sobie czas bo może właśnie takie rozstanie to dopiero nowy początek i widocznie tak musi być na chwilę obecną.. powiedział też że podjął tą decyzję i nie zmieni jej.. i że nie wróci na pewno na tydzień czy dwa, tylko chce dłużej pobyć w samotności żeby utwierdzić się w tym czy szczerze kocha, i wreszcie się ogarnąć bo sam stwierdził że bardzo się zmienił i nie wie co mu się dzieje w ten "pusty łeb" tak to określił.. że mnie kocha, i żebym się nie martwiła.. bo drugiej takiej dziewczyny na pewno nie spotka, i nie myśli o tym żeby szukać kolejnej.. cud że chociaż mamy ten kontakt, gorzej jakby mi podziękował na starcie i mnie totalnie olał, wtedy bym się całkowicie załamała sad codziennie piszę do mnie Skarbie, że mnie kocha.. codziennie w sumie rozmawiamy.. możliwe też że spotkamy się w weekend.. powiedział że mnie mocno przytuli, a moje rzeczy chociażbym chciała mu je zabrać to i tak ich nie odda.. jestem jego pierwszą dziewczyną na poważnie.. więc może przemyśli co stracił sad najchętniej codziennie bym płakała do słuchawki jak tylko z nim rozmawiam.. i pytała czy wróci.. ale to bez sensu zaczynać jeden i ten sam temat codziennie bo i tak powiedział że podjął już taką decyzję sad kocha mnie, ale nie może pozwolić na to żebym codziennie przez niego płakała.. nie wiem, jestem dobrej myśli mam nadzieję że podejdzie do sprawy poważnie, że zatęskni i kiedyś wróci.. sad ja dużo pracuje, czasami nawet w weekendy więc nawet nie mam czasu żeby gdziekolwiek i do kogokolwiek wyjść.. na ogól siedzę w domu i myślę o tym wszystkim że zostałam sama jak palec, i boje się cholernie że spodoba mu się to samotne życie, i powie mi za miesiąc czy dwa że zostanę tylko jego koleżanką sad serce mi pęknie.. jest dla mnie jedyny i na zawsze.. nie chce nikogo innego.. nawet nie mam ochoty napisać do żadnego chłopaka, żeby popisać, zapytać co słychać.. odrzuca mnie to, nie ciągnie mnie do tego.. zależy mi tylko na nim.. i oddałabym wszystko żebyśmy razem byli.. tyle wspólnych weekendów, wyjazdów.. ciężko mi przekreślić pod dwa lata.. tzn. on powiedział że niczego nie przekreśla.. ale taki czas dobrze zrobi dla nas obojga.. może i ma rację sad widocznie Bóg tak chciał.. i szykuje dla nas coś nowego i lepszego.. mówią że "jak kocha to wróci" nigdy nie mieliśmy takiego poważnego rozstania.. może jest to faktycznie potrzebne sad wolałabym jednak żebyśmy razem byli, niż teraz osobno sad pewnie pozna lepszą i z nią sobie już zostanie a Ja pójdę w odstawke sad

"kocha mnie, ale nie może pozwolić na to żebym codziennie przez niego płakała.." a co w tym momencie zrobił? skrzywdził Cię i codziennie przez niego płaczesz. Sorry ale on jest trochę jak pies ogrodnika. Sam nie weźmie i komuś też nie pozwoli. Tu Cię rzucił, a z drugiej strony robi z siebie ofiarę jaki to on nieszczęśliwy bo kocha ponad życie ale życ z Tobą nie może. Wtf?! nie wkurza Cie to? Bo ja bym mu nagadała, niech się zachowa jak facet a nie cip**. Jakie są przeszkody żebyście byli razem?? Żadne - jedynie jego widzimisię. Ja nie twierdzę, że masz go zlać totalnie i nie kontaktować się. Ale trzeba trochę szacunku i godności zachować. Pisze do Ciebie "Skarbie" Ty odpisujesz: "Skarbie? z chwilą kiedy ze mną zerwałeś,straciłeś ten przywilej nazywania mnie tak". Tylko w ten sposób dasz mu do zrozumienia, że Cię TRACI. i wtedy może to doceni. Bo teraz tego nie zrobi, gdyż i tak tak jakby jesteście razem tylko on sobie zostawił tą furtkę na wypadek spotkania się z inną laską, a Ty pretensji mieć o to nie będziesz mogła, bo "przecież nie jesteście oficjalnie razem". Autorko, weź się w garść, nie smędź o miłości tylko daj mu do wiwatu. Wierzę ,że go kochasz, ale czasem trzeba mocnego kopniaka żeby pomóc , i Ty mu w ten sposób możesz pomóc. Jeśli się opamięta - super będziecie razem ale nie na zasadach niewolnicy i pana tylko na TWOICH zasadach = partnerstwo i szacunek. Jeśli się nie opamięta i nie wróci - to jest dupkiem i nie pozostaje nic innego jak go przebioleć. Przynajmniej się przekonasz, czy naprawdę Cię kocha. Bo ten kto kocha , nie odchodzi.

17 Ostatnio edytowany przez xzagubiona (2015-05-29 10:59:05)

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
chomik9911 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:
chomik9911 napisał/a:

Cześć Autorko smile

Przykro mi z powodu rozstania. Widać, że facet nie jest dojrzały do poważnego związku. Być może się znudził, może stwierdził, że nie "zasmakował" jeszcze życia i chce to zmienić, a w związku nie ma takiej możliwości (wg niego). Być może chce się spotykać z innymi dziewczynami,a  może jego uczucia się wypaliły.. a może wszystko naraz. Nie wiem, jest wiele możliwości, ale skoro chce przerwy to Ty nie masz wyjścia.. siłą go nie zatrzymasz bo byłoby jeszcze gorzej i by i tak uciekł. Jak bym była na Twoim miejscu zagubiona to popłakałabym dzień czy dwa, a potem chcąc nie chcąc, powoli zajęła się sobą. Tzn. poszłabym do fryzjera zrobić sobie nowy look, kupiła fajną kieckę, umówiła się z koleżankami i poszła na dyskotekę, do kina, na piwo, na kawę, na basen  czy gdziekolwiek gdzie lubisz chodzić. Kontakt smsowy i tel też bym delikatnie ograniczyła, bo przecież tego chciał prawda? rozstania. Wiem, że to trudne ale być może jak zobaczy, że Cię traci, że potrafisz żyć bez niego i jesteś silną kobietą, to wróci - jeśli oczywiście nadal Cie kocha. Niech wie, że świat się na nim nie kończy ,a on nie jest jego pępkiem. Ty też masz uczucia, zranił Cię ale to nie znaczy, że będziesz siedziała pogrążona "w żałobie" i czekała na niego aż on się WYSZALEJE. Na facetów nie działają takie dziewczyny co jak podnóżki będą za nimi łaziły, tylko te ciekawe, niezależne, które mają swoje zainteresowania zajęcia i swój świat. Jakbyś to Ty była na jego miejscu i chciała przerwy to interesowałby Cię facet który wręcz błaga o to byś z nim była? By Cię wkurzał. A jakby Cię trochę olał i pokazał że daje sobie radę bez Ciebie to jaka byłaby Twoja reakcja? Zdziwienie, zaskoczenie, ciekawość. To tylko moje zdanie i mój tok myślenia - Ty zrobisz jak uważasz smile

masz rację.. gdybym chciała chwili spokoju, a na okrągło miałabym przy sobie kogoś kto włazi mi w tyłek to na pewno ten czas dla mnie nie pomógłby mi za specjalnie.. jest cholernie ciężko.. ale sam powiedział że nie chce ze mną urywać kontaktu i spotkań.. że choćby nie wie co, chce wiedzieć co u mnie, jak się czuje i jak sobie radzę..przepraszał mnie kilka razy za to jak ta sytuacja teraz wygląda.. co z tego, i tak nadal mi ciężko sad znalazłam od miesiąca pracę, powiedziałam sobie że jak wezmę tylko wypłatę to odłożę większą część i pojedziemy gdzieś dalej na wakacje.. a teraz co ? zostałam sama bez faceta.. powiedziałam mu o tym że jest mi teraz przykro, i wakacje spędzę bez niego, to powiedział że wcale nie jest powiedziane że razem nie pojedziemy.. powiedział również że musimy nabrać dystansu do siebie, dać sobie czas bo może właśnie takie rozstanie to dopiero nowy początek i widocznie tak musi być na chwilę obecną.. powiedział też że podjął tą decyzję i nie zmieni jej.. i że nie wróci na pewno na tydzień czy dwa, tylko chce dłużej pobyć w samotności żeby utwierdzić się w tym czy szczerze kocha, i wreszcie się ogarnąć bo sam stwierdził że bardzo się zmienił i nie wie co mu się dzieje w ten "pusty łeb" tak to określił.. że mnie kocha, i żebym się nie martwiła.. bo drugiej takiej dziewczyny na pewno nie spotka, i nie myśli o tym żeby szukać kolejnej.. cud że chociaż mamy ten kontakt, gorzej jakby mi podziękował na starcie i mnie totalnie olał, wtedy bym się całkowicie załamała sad codziennie piszę do mnie Skarbie, że mnie kocha.. codziennie w sumie rozmawiamy.. możliwe też że spotkamy się w weekend.. powiedział że mnie mocno przytuli, a moje rzeczy chociażbym chciała mu je zabrać to i tak ich nie odda.. jestem jego pierwszą dziewczyną na poważnie.. więc może przemyśli co stracił sad najchętniej codziennie bym płakała do słuchawki jak tylko z nim rozmawiam.. i pytała czy wróci.. ale to bez sensu zaczynać jeden i ten sam temat codziennie bo i tak powiedział że podjął już taką decyzję sad kocha mnie, ale nie może pozwolić na to żebym codziennie przez niego płakała.. nie wiem, jestem dobrej myśli mam nadzieję że podejdzie do sprawy poważnie, że zatęskni i kiedyś wróci.. sad ja dużo pracuje, czasami nawet w weekendy więc nawet nie mam czasu żeby gdziekolwiek i do kogokolwiek wyjść.. na ogól siedzę w domu i myślę o tym wszystkim że zostałam sama jak palec, i boje się cholernie że spodoba mu się to samotne życie, i powie mi za miesiąc czy dwa że zostanę tylko jego koleżanką sad serce mi pęknie.. jest dla mnie jedyny i na zawsze.. nie chce nikogo innego.. nawet nie mam ochoty napisać do żadnego chłopaka, żeby popisać, zapytać co słychać.. odrzuca mnie to, nie ciągnie mnie do tego.. zależy mi tylko na nim.. i oddałabym wszystko żebyśmy razem byli.. tyle wspólnych weekendów, wyjazdów.. ciężko mi przekreślić pod dwa lata.. tzn. on powiedział że niczego nie przekreśla.. ale taki czas dobrze zrobi dla nas obojga.. może i ma rację sad widocznie Bóg tak chciał.. i szykuje dla nas coś nowego i lepszego.. mówią że "jak kocha to wróci" nigdy nie mieliśmy takiego poważnego rozstania.. może jest to faktycznie potrzebne sad wolałabym jednak żebyśmy razem byli, niż teraz osobno sad pewnie pozna lepszą i z nią sobie już zostanie a Ja pójdę w odstawke sad

"kocha mnie, ale nie może pozwolić na to żebym codziennie przez niego płakała.." a co w tym momencie zrobił? skrzywdził Cię i codziennie przez niego płaczesz. Sorry ale on jest trochę jak pies ogrodnika. Sam nie weźmie i komuś też nie pozwoli. Tu Cię rzucił, a z drugiej strony robi z siebie ofiarę jaki to on nieszczęśliwy bo kocha ponad życie ale życ z Tobą nie może. Wtf?! nie wkurza Cie to? Bo ja bym mu nagadała, niech się zachowa jak facet a nie cip**. Jakie są przeszkody żebyście byli razem?? Żadne - jedynie jego widzimisię. Ja nie twierdzę, że masz go zlać totalnie i nie kontaktować się. Ale trzeba trochę szacunku i godności zachować. Pisze do Ciebie "Skarbie" Ty odpisujesz: "Skarbie? z chwilą kiedy ze mną zerwałeś,straciłeś ten przywilej nazywania mnie tak". Tylko w ten sposób dasz mu do zrozumienia, że Cię TRACI. i wtedy może to doceni. Bo teraz tego nie zrobi, gdyż i tak tak jakby jesteście razem tylko on sobie zostawił tą furtkę na wypadek spotkania się z inną laską, a Ty pretensji mieć o to nie będziesz mogła, bo "przecież nie jesteście oficjalnie razem". Autorko, weź się w garść, nie smędź o miłości tylko daj mu do wiwatu. Wierzę ,że go kochasz, ale czasem trzeba mocnego kopniaka żeby pomóc , i Ty mu w ten sposób możesz pomóc. Jeśli się opamięta - super będziecie razem ale nie na zasadach niewolnicy i pana tylko na TWOICH zasadach = partnerstwo i szacunek. Jeśli się nie opamięta i nie wróci - to jest dupkiem i nie pozostaje nic innego jak go przebioleć. Przynajmniej się przekonasz, czy naprawdę Cię kocha. Bo ten kto kocha , nie odchodzi.

przeszkody są takie, że on wie że robi źle, i nie chce mnie ranić dłużej bo bardzo się zmienił.. gdybym Ja miała ranić chłopaka, którego kocham i miałabym się z nim kłócić co miesiąc i go zostawiać to też wolałabym odejść żeby był szczęśliwy sam, niż ze mną.. zresztą on sam nie wie czego chce.. sam to przyznał. co Ja mogę więcej ? to wszystko jest skomplikowane.. Ja wiem czego chce, on nie. Pozostało mi tylko czekać.. Ja nie odpisuje Skarbie, nie mówię że kocham.. jestem smutna przez telefon, i obojętna.. to on dzwoni i czasami napisze, bo przeważnie rozmawiamy przez telefon.. nie będę zaczynać od nowa tematu bo i tak to nic nie da, a tylko się wkurzy że ciągle o jednym i tym samym mówię jak już mi tłumaczył po sto razy.. ciężko mi i nie umiem się z tym pogodzić że tak musi być.. a dwa tygodnie temu jeszcze razem byliśmy i było dobrze.. to niesprawiedliwe.. może będzie tego kiedyś żałował,a może i nie.. Ja nie potrafię mu też tak powiedzieć daj mi spokój i nie dzwoń. wiem że robię źle, wiem że powinnam go delikatnie "olać" i dać do zrozumienia że mnie traci.. ale nie umiem tak, bo się boje że wtedy naprawdę mnie oleje, zrobi tak jak mu kazałam czyli "da mi spokój".. Boże, żebym Ja miała takie problemy w związku sad nigdy go nie zdradziłam, było dobrze przez ostatni czas a jemu jeszcze coś nie odpowiada sad rozumiem gdybym go zdradziła.. ale kochać kogoś i nie można z nim być ? sad to chore.. cierpie przez to sad

Teraz do niego dzwoniłam, zapytałam czy naprawdę tak musi być że o tak błahy powód chce mnie zostawić.. powiedział że tak będzie lepiej, że tak postanowił i nawet nie ma chwili spokoju bo ciągle od wtorku mówię o jednym i tym samym.. wkurzył się na mnie i zaczął już przeklinać.. powiedziałam że szkoda że nie rozumie jak mi ciężko, powiedział że wie o tym, ale mam zrozumieć też jego.. więc wszystko jasne.. zostałam sama.. trzeba żyć dalej i się z tym pogodzić sad nie ciągne już dalej tematu.. nie potrzebnie założyłam ten wątek jeszcze bardziej jestem zdołowana sad tyle się starałam przez te 2 lata, tyle wypłakałam a i tak nadal chce z nim być.. a on już dzisiaj ma inne podejście do mnie.. pewnie sie nawet już nie przejmuje sad a ja zostałam z bólem i płaczem.. faceci sad dziękuje za wszystkie wpisy, przeważnie Tobie "chomiku".. Pozdrawiam sad

18

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

ale nie umiem tak, bo się boje że wtedy naprawdę mnie oleje, zrobi tak jak mu kazałam czyli "da mi spokój"..

Dokładnie tak jak napisała poprzedniczka - mamy tu pana i jego niewolnicę. W ten sposób nie rozkochasz w sobie żadnego faceta. Jesteś dla niego przewidywalna do bólu, ma cię w garści - jesteś jak taki miły piesek, którego się przytula i głaska, bo jest taki wierny i usłużny, ale nie chce się z nim być.

Popełniasz wszystkie możliwe błędy nowicjuszki, podręcznikowo wręcz smile ale w sumie takie twoje prawo.

Za kilka lat zrozumiesz, że Twoja upartość w głupocie z jaką teraz na siłę chcesz z nim kontakt utrzymywać, pomimo że cię to rani, doprowadziło do ostatecznego rozstania między wami. Bo nikt nie chce być ze sługą/służką, szuka się partnera.
Narazie jesteś niewolnica Isaura.

19

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
Elle88 napisał/a:

ale nie umiem tak, bo się boje że wtedy naprawdę mnie oleje, zrobi tak jak mu kazałam czyli "da mi spokój"..

Dokładnie tak jak napisała poprzedniczka - mamy tu pana i jego niewolnicę. W ten sposób nie rozkochasz w sobie żadnego faceta. Jesteś dla niego przewidywalna do bólu, ma cię w garści - jesteś jak taki miły piesek, którego się przytula i głaska, bo jest taki wierny i usłużny, ale nie chce się z nim być.

Popełniasz wszystkie możliwe błędy nowicjuszki, podręcznikowo wręcz smile ale w sumie takie twoje prawo.

Za kilka lat zrozumiesz, że Twoja upartość w głupocie z jaką teraz na siłę chcesz z nim kontakt utrzymywać, pomimo że cię to rani, doprowadziło do ostatecznego rozstania między wami. Bo nikt nie chce być ze sługą/służką, szuka się partnera.
Narazie jesteś niewolnica Isaura.

Już sobie dam spokój.. wycierpie ile trzeba sad pozdrawiam

20

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

Dasz sobie radę, Maleńka wink

Musisz wiedzieć, że popełnianie błędów w tym wieku w 'miłości' jest zwykłą sprawą  on też je popełnił, mnóstwo. Po prostu nie jesteście gotowi emocjonalnie by udźwignąć coś takiego jak związek: On chce się jeszcze wyszaleć i nie chce zobowiązań, a Ty nie jesteś na tyle dojrzała emocjonalnie by być niezależna jednostką od faceta - dlatego to nie ma prawa się udać. Może za kilka lat jak oboje dorośniecie trochę.
A najlepiej z kim innym smile Mit "tego jedynego" należy włożyć między bajki.

21

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

Wycierp - masz prawo. Brzydko Cię potraktował - jak zabawkę. Ale przeczytaj jeszcze raz moje poprzednie posty i jeśli Ty zmienisz swoje zachowanie i przestaniesz go błagać to kto wie czy wtedy on nie zwróci uwagi i nie zszokuje się "co się z Tobą dzieje". Mam wrażenie , że się znudził.. zajmij się sobą jak już pierwszy smutek minie, zrób coś dla siebie. Ściskam mocno :*

22

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
chomik9911 napisał/a:

Wycierp - masz prawo. Brzydko Cię potraktował - jak zabawkę. Ale przeczytaj jeszcze raz moje poprzednie posty i jeśli Ty zmienisz swoje zachowanie i przestaniesz go błagać to kto wie czy wtedy on nie zwróci uwagi i nie zszokuje się "co się z Tobą dzieje". Mam wrażenie , że się znudził.. zajmij się sobą jak już pierwszy smutek minie, zrób coś dla siebie. Ściskam mocno :*

Od dwóch dni, nie kontaktuje się pierwsza. SAM dzwoni, i pyta co u mnie, jak sobie radzę, mówi do mnie Skarbie i że kocha. Jutro jeśli będzie miał taką możliwość to chce przyjechać, w czwartek w boże ciało, są u nas w mieście koncerty na które chce iść ze mną.. ja staram się z dnia na dzień być obojętna.. żeby widział że powoli się z tym oswajam.. jednak nie wiem co dalej z tego wyniknie.. nadal jest mi ciężko.. ale zagryzam zęby sad

23 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2015-06-01 17:14:06)

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

Ale zaraz.. facet robi Ci wodę z mózgu i bawi się Tobą w najlepsze. Pójdziecie razem i co? Za rączkę się będziecie trzymać, prześpicie się razem ale oficjalnie nie jest Twoim chłopakiem już? I co on jest Ci w stanie zaoferować na dzień dzisiejszy? "Przyjaźń"?? Albo jest tak wyrachowany, albo brak mu piątej klepki jak słowo daję.. to jakiś kompletny dzieciak. Chyba , że się w ten sposób ponownie zejdziecie to zmienia postać rzeczy.

24 Ostatnio edytowany przez xzagubiona (2015-06-01 20:51:27)

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
chomik9911 napisał/a:

Ale zaraz.. facet robi Ci wodę z mózgu i bawi się Tobą w najlepsze. Pójdziecie razem i co? Za rączkę się będziecie trzymać, prześpicie się razem ale oficjalnie nie jest Twoim chłopakiem już? I co on jest Ci w stanie zaoferować na dzień dzisiejszy? "Przyjaźń"?? Albo jest tak wyrachowany, albo brak mu piątej klepki jak słowo daję.. to jakiś kompletny dzieciak. Chyba , że się w ten sposób ponownie zejdziecie to zmienia postać rzeczy.

Raczej się nie zejdziemy, bo on chce być na chwilę obecną sam. Być może KIEDYŚ się zejdziemy - jego słowa. Ja postanowiłam go olać totalnie, zerwał ze mną w końcu. Czego ode mnie teraz niby oczekuje ? Jak to mówią "Jak straci to wtedy doceni" i jak "kocha to wróci" więc zobaczymy czy słowa są godne zaufania. Już mam dość tej całej zabawy.. sumienie mam czyste, nic złego nie zrobiłam, a przez parę dni się jeszcze starałam żeby wyjaśnić to wszystko- nie chciał. Więc oka sobie nie wyjmę.. trudno. Jego decyzja.. tylko potem niech się nie obudzi jak będzie za późno, i jak zacznę układać sobie życie na nowo, bez niego. Zresztą nie szukam teraz nowych wrażeń.. chce zapomnieć.. już tyle przepłakałam że już nawet nie mam siły płakać dalej.. ciężko jest mi nadal.. tak mnie docenił po tym wszystkim co zrobiłam, zawsze to JA pierwsza wyciągałam rękę na zgodę, tyle się starałam, tyle mu wybaczyłam przykrych słów i sytuacji, a on mi tak podziękował zostawiając mnie.. nie wiem kto wymyślił miłość.. ale juz więcej nie chce się zakochać.. zaangażowałam się, miałam nadzieję że to ten JEDYNY, a teraz co ? zostałam sama.. z bólem i wspomnieniami.. gdzie tyle się starałam przez te dwa lata.. i tak nie potrafię dalej zrozumieć dlaczego w ogóle to rozstanie ? tylko dla jego widzimisię albo ze znudzenia.. super. Jeszcze nikt nigdy mnie tak nie potraktował.. powiedziałam sobie że zagryzę zęby i dam radę.. dziś mi powiedział (nie wiem czy to było w nerwach) że on nie chce się teraz starać, że żyje chwilą, i nie chce mieć nikogo, bo uważa że tak będzie lepiej bo boi się że coraz gorzej będziemy się kłócić, że coraz bardziej będzie mnie ranił a tak w przyszłości być nie może, to jest niby powód rozstania, extra prawda ? zresztą, mam to już gdzieś.. jakoś mi się w to wierzyć nie chce, robiłam z siebie tylko wariatkę pisząc i dzwoniąc, pytając czy wróci bo mi ciężko.. widzę że chyba nawet nie warto było..  być może kiedyś się ogarnie i rozumie, ale może być za późno.. zobaczymy jak się teraz będzie zachowywał.. napisałam mu dwa długie sms-y że daje sobie spokój, że skoro chciał rozstania to Ja to uszanuje, że bardzo mnie zranił, i nie będę się z nim kontaktować. Oddzwonił potem, ze smutnym głosem mówiąc że teraz pracuje na dworze, i że zadzwoni wieczorem.. ale mam to gdzieś, nawet nie odbiore.. niech Kur*a teraz wie, co stracił ! koniec biegania za facetem który ma mnie gdzieś i który nawet nie wiem czy mnie szczerze kocha.. gdyby kochał nie zostawił mnie o byle gówno.. Dzięki dziewczyny na wszystkie komentarze, bardzo mi pomogły i uświadomiły pewne rzeczy.. Dam jakoś radę, Całuje :*

25

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
xzagubiona napisał/a:
chomik9911 napisał/a:

Ale zaraz.. facet robi Ci wodę z mózgu i bawi się Tobą w najlepsze. Pójdziecie razem i co? Za rączkę się będziecie trzymać, prześpicie się razem ale oficjalnie nie jest Twoim chłopakiem już? I co on jest Ci w stanie zaoferować na dzień dzisiejszy? "Przyjaźń"?? Albo jest tak wyrachowany, albo brak mu piątej klepki jak słowo daję.. to jakiś kompletny dzieciak. Chyba , że się w ten sposób ponownie zejdziecie to zmienia postać rzeczy.

Raczej się nie zejdziemy, bo on chce być na chwilę obecną sam. Być może KIEDYŚ się zejdziemy - jego słowa. Ja postanowiłam go olać totalnie, zerwał ze mną w końcu. Czego ode mnie teraz niby oczekuje ? Jak to mówią "Jak straci to wtedy doceni" i jak "kocha to wróci" więc zobaczymy czy słowa są godne zaufania. Już mam dość tej całej zabawy.. sumienie mam czyste, nic złego nie zrobiłam, a przez parę dni się jeszcze starałam żeby wyjaśnić to wszystko- nie chciał. Więc oka sobie nie wyjmę.. trudno. Jego decyzja.. tylko potem niech się nie obudzi jak będzie za późno, i jak zacznę układać sobie życie na nowo, bez niego. Zresztą nie szukam teraz nowych wrażeń.. chce zapomnieć.. już tyle przepłakałam że już nawet nie mam siły płakać dalej.. ciężko jest mi nadal.. tak mnie docenił po tym wszystkim co zrobiłam, zawsze to JA pierwsza wyciągałam rękę na zgodę, tyle się starałam, tyle mu wybaczyłam przykrych słów i sytuacji, a on mi tak podziękował zostawiając mnie.. nie wiem kto wymyślił miłość.. ale juz więcej nie chce się zakochać.. zaangażowałam się, miałam nadzieję że to ten JEDYNY, a teraz co ? zostałam sama.. z bólem i wspomnieniami.. gdzie tyle się starałam przez te dwa lata.. i tak nie potrafię dalej zrozumieć dlaczego w ogóle to rozstanie ? tylko dla jego widzimisię albo ze znudzenia.. super. Jeszcze nikt nigdy mnie tak nie potraktował.. powiedziałam sobie że zagryzę zęby i dam radę.. dziś mi powiedział (nie wiem czy to było w nerwach) że on nie chce się teraz starać, że żyje chwilą, i nie chce mieć nikogo, bo uważa że tak będzie lepiej bo boi się że coraz gorzej będziemy się kłócić, że coraz bardziej będzie mnie ranił a tak w przyszłości być nie może, to jest niby powód rozstania, extra prawda ? zresztą, mam to już gdzieś.. jakoś mi się w to wierzyć nie chce, robiłam z siebie tylko wariatkę pisząc i dzwoniąc, pytając czy wróci bo mi ciężko.. widzę że chyba nawet nie warto było..  być może kiedyś się ogarnie i rozumie, ale może być za późno.. zobaczymy jak się teraz będzie zachowywał.. napisałam mu dwa długie sms-y że daje sobie spokój, że skoro chciał rozstania to Ja to uszanuje, że bardzo mnie zranił, i nie będę się z nim kontaktować. Oddzwonił potem, ze smutnym głosem mówiąc że teraz pracuje na dworze, i że zadzwoni wieczorem.. ale mam to gdzieś, nawet nie odbiore.. niech Kur*a teraz wie, co stracił ! koniec biegania za facetem który ma mnie gdzieś i który nawet nie wiem czy mnie szczerze kocha.. gdyby kochał nie zostawił mnie o byle gówno.. Dzięki dziewczyny na wszystkie komentarze, bardzo mi pomogły i uświadomiły pewne rzeczy.. Dam jakoś radę, Całuje :*

i to rozumiem! smile zaczynasz odzyskiwać świadomość i kontrolę. Te kłótnie i rzekome jego skrupuły przed ranieniem Cię to zwykła wymówka jak dla mnie. Mi się wydaje, że on nie chce poważnego związku tylko chce się teraz bawić i spotykać z innymi dziewczynami a wciska kity. Tak czy siak, nieważne jaki jest jego motyw, ważne jest to że Cię zranił i tak potraktował.. bardzo Ci współczuję Kochana, ale jestem pewna że jeszcze tego będzie żałował. Mam nadzieję, że zmądrzeje. A Ty żyj swoim życiem, wiem że to jest ciężkie ale dzień za dniem będzie leciał, a Ty będziesz dawać sobie coraz lepiej radę. Wydajesz się być rozsądną, wrażliwą dziewczyną i mam nadzieję, że ktoś wartościowy to doceni :*

26

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

Jejku jak dobrze że trafiłam na to forum! Kilka dni temu zerwał ze mną chłopak praktycznie w takich samych okolicznościach yikes Szukam teraz po internecie co zrobić jak sobie dać radę z tym...

Byliśmy razem ponad rok, on powiedział że się coś wypaliło między nami, żebym sobie nie robiła nadziei że do siebie wrócimy, bo on nie skrzywdzi mnie drugi raz w ten sam sposób, chce utrzymywać ze mną kontakt bo się strasznie zżyliśmy... Też widziałam że mu ciężko z tym rozstaniem, oboje strasznie płakaliśmy, byłam pewna że to idealny facet dla mnie a on powiedział, że nie chce już być w związku, że nie możemy być razem, on musi pobyć sam...
Masakra, ja już nie mam siły, z jednej strony czuję że muszę o niego walczyć, bo strasznie go kocham, nie wyobrażam sobie być z kimkolwiek innym, ale z drugiej wiem, że skoro zrywa ze mną i 'nie chce związku' to nie mogę go na siłę uwiązać do siebie...

Kolejny problem to odległość jaka nas dzieli, jesteśmy z jednego miasta, ale mieszkamy w dwóch zupełnie innych, dzieli nas około 300 km, widujemy się w weekendy i to nie zawsze. Wydaje mi się, że na wakacje oboje wrócimy do naszego miasta, on chce się normalnie spotykać jak przyjaciele, aja chciałabym żebyśmy do siebie wrócili, ale jeżeli to niemożliwe to i tak chcę się z nim przyjaźnić, bo to super kumpel, mamy tyle wspólnych pasji i tyle tematów do rozmów, tak świetnie się dogadujemy...

Poprosił mnie o spotkanie za 2 tygodnie (mimo, że powiedziałam że mogę się spotkać dopiero za miesiąc) i w sumie jest możliwość żebym się spotkała z nim i bardzo tego chcę, chcę go zobaczyć, spędzić z nim trochę czasu ale nie jestem przekonana czy to dobry pomysł - ta sytuacja z rozstaniem jest jeszcze świeża, nie wiem czy widzenie się z nim i świadomość że nie jest już mój nie będzie zbyt bolesna. Jak to rozegrać, co robić? Walczyć o niego? Próbować go odzyskać? Udać że mi nie zależy? Dodam że zastanawiałam się nad zmianą studiów i przeprowadzką tam gdzie on mieszka (zanim jeszcze się rozstaliśmy) a teraz jestem w kropce.. Pomóżcie bo ja nie mam siły już sad

27 Ostatnio edytowany przez xzagubiona (2015-06-18 07:56:25)

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

No i nic dziewczyny.. dalej jestem sama. Za bardzo mu się narzucałam i chciałam żeby wrócił to teraz nie mamy ze sobą kontaktu, i nie wróci nigdy.. już miesiąc jestem sama.. parę razy się jeszcze spotkaliśmy żeby to wyjaśnić ale on nie chce.. zmęczył go ten związek, kłótnie wszystko zniszczyły, nie chce niczego ratować, naprawiać, i że przez to wszystko bardzo się ode mnie oddalił.. w prawdzie takiego kontaktu całkowitego nie mamy od wczoraj.. bo jeszcze w środę pisał że wie, że bardzo mnie skrzywdził itp, ale muszę zrozumieć też jego.. był u mnie w poniedziałek, płakał i przepraszał, i chciał zostawić sobie moje zdjęcie w portfelu, nie chciał go oddać.. w środę jeszcze parę sms, i od wczoraj cisza.. postanowiłam teraz sobie dać spokój, trochę za późno, ale walczyłam do końca.. przynajmniej nie mam sobie nic do zarzucenia i mieć nie będę.. on to zakończył, nie chce tego ratować - jego decyzja. Może kiedyś zatęskni jak zobaczy że dałam sobie spokój i nie kontaktuje się.. ech.. nadal mi ciężko.. prawdopodobnie w poniedziałek widziałam się z nim ostatni raz.. powiedział że lepiej będzie jak nie będziemy się widywać teraz.. bo wszystko jest świeże. 2 tyg temu, jeszcze mówił że kocha, skarbie, kochanie a po tygodniu zmienił do mnie nastawienie bo za bardzo się narzucałam, wydzwaniałam, pisałam, musiał blokować mój numer.. starałam się jak głupia, nadal go kocham.. ale wiem że już i tak nic nie zrobię.. jak straci to może doceni.. że nie było mu pod koniec za dobrze, że go zmęczyło to wszystko i mam sobie nie robić nadziei że wróci kiedykolwiek.. super, zaangażowałam się, zakochałam a na do widzenia dostałam kopa w dupe. Po tym wszystkim jak się starałam, wyciągałam pierwsza rękę.. tęsknie za nim, ciekawi mnie co słychać u niego.. ale choćbym miała się zesrać za przeproszeniem, to nie odezwe się pierwsza.. już dość się starałam.. mogłam odpuścić na samym początku.. a ja przez 3 tyg dzień w dzień za nim biegałam.. prosiłam o spotkania, o kolejną szanse, płakałam.. nic go to nie ruszyło.. Nie, i Nie.. tylko tyle słyszałam.. jak tu dalej sobie poradzić.. po ponad dwóch latach i być takim obojętnym.. Ja nie potrafiłabym tak kogoś potraktować sad serce by mi się rozpadło.. a jego nawet nie obchodzi to jak mi ciężko z tym wszystkim.. bo zostawił mnie i ma problem z głowy.. ech sad 24 Czerwca ma urodziny, nie wiem co robić.. czy coś kupić mniejszego, czy tylko życzenia złożyć.. ale chyba tylko życzenia pozostało mi złożyć w koncu już nie jest moim chłopakiem.. to wszystko jest takie niesprawiedliwe.. przez głupie kłótnie wszystko stracić.. wystarczyło by tylko się trochę postarać cokolwiek zmienić w związku.. wystarczą same chęci.. ale on nie chce niczego naprawiać sad powiedział mi prosto w oczy że jeśli go kocham to mam sobie odpuścić, że nie będzie ze mną w żadnym związku że ma dość wszystkiego.. że nie chce nowych związków.. gdyby kochał to by nie odszedł.. po ponad dwóch latach i teraz jestem dla niego nikim.. ciekawe czy się odezwie sad nadal mi cholernie ciężko.. dalej bym o to wszystko walczyła.. ale nie chce pogarszać jeszcze bardziej sprawy.. nie umiem sobie odpuścić.. kocham go.. pomimo tego że mnie tak olewa.. powiedział że naszych wspolnych zdjęc z komputera też nie usunie.. że nie chce.. rzeczy też mi nie oddał.. w poniedziałek jeszcze widziałam że mojego kontaktu też nie zmienił, dalej jestem zapisana jako "Kotek".. ale od tamtego czasu już pewnie zdążył zmienić.. nie wiem dziewczyny co robić sad łudzę się jeszcze że zatęskni, że coś sobie jednak przemyśli i zmieni zdanie.. mówił że byłam bardzo dobrą dziewczyną, że nie powie złego słowa o mnie nikomu, pytał czy poradze sobie sama, że jestem bardzo dzielna, że jestem młoda i ładna że na pewno będę mieć powodzenie u chłopaków.. co z tego, jak nie mam ochoty nawet do żadnego napisać i zapytać co słychać.. przepraszał mnie za to wszystko.. co z tego, jak mnie zranił.. strasznie mi z tym ciężko sad na chwile o tym zapomne w pracy, a jak wracam do domu to siadam na łóżku i myśle na nowo.. wszystko mi się z nim kojarzy.. wakacje się zblizają i nigdzie nie pojadę.. a mieliśmy plany żeby jechać gdzieś razem.. i się zesrało sad co robić ? sad

28

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

Szczerze mówiąc, nie rozumiem Twojego pytania .... o to, co robić ?
A co możesz zrobić w obecnej sytuacji ? Masz jakiekolwiek inne wyjścia, oprócz jednego, które wydaje się być oczywiste ?

29

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
IsaBella77 napisał/a:

Szczerze mówiąc, nie rozumiem Twojego pytania .... o to, co robić ?
A co możesz zrobić w obecnej sytuacji ? Masz jakiekolwiek inne wyjścia, oprócz jednego, które wydaje się być oczywiste ?

Odpuścić, wiem..

30

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

Nie kupuj mu żadnego prezentu na urodziny, nie składaj życzeń. Tak łatwiej będzie dla Ciebie.
Chodzi o Twoje emocje i samopoczucie.

On zakończył Wasz związek, może nie wiedział jak to zrobić delikatnie i byś jak najmniej cierpiała, dlatego na samym początku jeszcze mówił kochanie, skarbie itp. i smsował, ale w swojej głowie i sercu był już wolny. Ty liczyłaś, że wrócicie do siebie, on wiedział, że tak nie będzie... zapewniał Cię, że jesteś wyjatkowa itp - to co pisałaś w ostatnim poście, dlatego żebyś go nie obwiniała, ale i siebie.

a co zrobić z wakacjami? wyjechać sama, ze znajomymi, siostrą, kuzynką z kim chcesz. Nie warto zamykać się w 4 ścianach i analizować, bo to nic nie da.

Każdy z nas przechodził przez coś takiego i pewnie każdy się z tego podniósł.

Trzymaj się smile

31

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
Oliwkaa napisał/a:

Nie kupuj mu żadnego prezentu na urodziny, nie składaj życzeń. Tak łatwiej będzie dla Ciebie.
Chodzi o Twoje emocje i samopoczucie.

On zakończył Wasz związek, może nie wiedział jak to zrobić delikatnie i byś jak najmniej cierpiała, dlatego na samym początku jeszcze mówił kochanie, skarbie itp. i smsował, ale w swojej głowie i sercu był już wolny. Ty liczyłaś, że wrócicie do siebie, on wiedział, że tak nie będzie... zapewniał Cię, że jesteś wyjatkowa itp - to co pisałaś w ostatnim poście, dlatego żebyś go nie obwiniała, ale i siebie.

a co zrobić z wakacjami? wyjechać sama, ze znajomymi, siostrą, kuzynką z kim chcesz. Nie warto zamykać się w 4 ścianach i analizować, bo to nic nie da.

Każdy z nas przechodził przez coś takiego i pewnie każdy się z tego podniósł.

Trzymaj się smile

Czas pokze.. Jedno jest pewne, starać się już nie będę i kontaktowac też nie.. Może zateskni może pożałuje z czasem, nie wiem.. Jego wybór. Nie zrobilam nic Zlego żeby czuć sie winna rozpadowi tego związku.. Ja chciałam walczyć i zmienić ten związek, on nie chciał.. Pozostaje zapomnieć.. Chociaż to nie jest prosta sprawa..

32 Ostatnio edytowany przez Magita (2015-06-18 18:55:13)

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

Autorko, trzymam kciuki.

33

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
Magita napisał/a:

Zagubiona, na pewno jest Ci ciezko. Ten czas jednak moze uzyj na przyjrzenie sie sobie i sytuacji z dystansu. Pisalas kilka razy o klotniach i o tym, ze kochaliscie sie (kochacie?).Klotnie w zwiazku sa dopuszczalne, i nawet wskazane, ale tylko do pewngo stopnia. Gdy jest ich za duzo, zwiazek przestaje pelnic swoja role. Mysle, ze Twoj chlopak mimo uczuc uzyl tez rozumu i uznal, ze zycie w ciglym stresie nie jest tym, czego chce dla siebie ale tez i dla Ciebie czy dzieci w przyszlosci. O co byly klotnie? Czy mialas poprzednie zwiazki? Czy byl tez problem konfliktow?

Kłótnie były o pierdoly tak naprawdę.. Potem on zostawiał mnie co miesiąc praktycznie.. Było dobrze przez 2 tygodnie a potem znowu jjakieś sprzeczki.. Wszystko można było zmienić.. Tylko ja sie starałam a on nie.. Może kkiedyś wróci jak wszystko przemysli i może da nam ostatnia szanse sad

34

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

Nie sądzę, żeby bieganie za nim, wypytywanie i naciski na niego coś tu pomogły ... Myślę, że to wszystko odniesie dokładnie przeciwny skutek - tak jak teraz.

35

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
IsaBella77 napisał/a:

Nie sądzę, żeby bieganie za nim, wypytywanie i naciski na niego coś tu pomogły ... Myślę, że to wszystko odniesie dokładnie przeciwny skutek - tak jak teraz.

Dlatego dam sobie spokój.. Może przemysli i wróci, nie wiem. To musi byc jego decyzja.. Ja wiem czego chce.. Może potrzebuje tej samotności żeby zatesknić za mna, bo byłam za dobra dla niego i zawsze miał mnie pod ręką.. To ja za nim biegałam i wyciągalam pierwsza rękę a on nie robil nic.. Niech teraz on pobiega za mną. Jeśli kocha to wróci. Przynajmniej przekonamy się cży jego uczucia są szczere. Każdy problem da się rozwiązać trzeba tylko trochę chęci.. Zobaczymy z czasem, i tak nic więcej nie zdziałam..

36 Ostatnio edytowany przez xzagubiona (2015-06-26 10:28:06)

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

umieram bez niego nie daję już rady.. każdego dnia, mówię sobie że od jutra przestanę o nim myśleć, ale nie potrafię.. ciągle spoglądam na telefon z nadzieją że zadzwoni pierwszy, napisze..- zero odezwu. Nie chce się już nawet ze mną spotkać, tłumacząc że już nie jesteśmy razem, i nie ma obowiązku mi się tłumaczyć.. dlaczego taki wobec mnie jest, codziennie powtarzam mu że go kocham, że tęsknie.. 2tygodnie się z nim nie widziałam, zastanawiam się czy z kimś pisze, spotyka się.. serce mi się kraje, nie jem nic.. ważę chyba 30kg.. błagam go żeby wrócił, dzwonie, pisze.. ale on tylko się wkurza mówiąc że zachowuje się jak dziecko, i bardzo mu się narzucam.. nie wiem nawet czy coś jeszcze do mnie czuje.. od wczoraj od godziny 21, nie mamy kontaktu.. postanowiłam że już nie będę dzwonić, pisać.. muszę zagryźć zęby i nie odezwać się pierwsza.. w środku czuje pustke, idzie drugi miesiąc jak jestem sama, i dalej bardzo go kocham mimo tylu przykrości które mi sprawił przez ten czas.. nie widać żadnej szansy nadzieii żeby kiedykolwiek chciał wrócić.. ciągle mi powtarza że takie narzucanie się tym bardziej powoduje że się ode mnie oddala, że nie będzie ze mną a na pewno nie w najbliższym czasie, żebym nie robiła sobie nadziei.. że jeśli jesteśmy sobie pisani to kiedyś los da nam szanse.. że nie ma chwili spokoju, bo ciągle wydzwaniam.. co Ja mam robić nie potrafie odpuścić bardzo mi na nim zależy sad nie umiem żyć bez niego.. a on ? żyje z dnia na dzień, pracuje, ma teraz egzaminy i zapomina o mnie.. a Ja ? siedzę w domu, przyjdę z pracy i siedzę na łóżku i płaczę ogladając przy tym jego zdjęcie sad nie umiem sobie poradzić tak bardzo bym chciała żeby przyjechał i mnie przytulił.. obawiam się że z kimś się spotyka, ciągle mnie unika, mówi że ma inne plany.. raz powiedział że nawet jakby z kimś pisał, i się spotykał to co mi do tego sad bardzo mnie rani takim zachowaniem.. ja nie umiem sobie go wyobrazić z inną dziewczyną, że ją będzie dotykał, spędzał z nią czas.. sad umieram.. nie chce mi się żyć sad on się niczym nie przejmuje, nie obchodzi go to jak mi źle, jak mnie skrzywdził i zranił.. jestem dla niego nikim sad jeszcze ponad miesiąc temu byliśmy parą, wspolne wakacje, wspolne chwile, a teraz ? tylko koleżanka.. sad nie potrafie zrozumieć jak tak można.. wymazać wszystko, niczym się nie przejmować dlaczego mnie to spotkało nie zasłużyłam sobie na to sad cały czas się starałam, kochałam, nie zdradziłam nigdy, zawsze byłam w porządku.. sad pomagałam mu, a on mi.. a teraz jestem dla niego nikim.. sad to tak bardzo boli.. sad wiem że ma przyjechać po 4tym lipca, przyjedzie ale zabrać tylko swoje rzeczy.. i pewnie nawet ze mną nie porozmawia.. dlaczego jestem mu obojętna sad jeszcze miesiąc temu gdy mnie zostawił to w pierwszym tygodniu mówił że kocha, że mam się nie martwić, że mimo wszystko jestem ważna.. a teraz ? jest dla mnie osłchy,zimny.. sad trochę żałuje ze tak się narzucałam od samego poczatku, byc moze gdybym go olała to by wiedział co stracił.. a teraz wie, i jest przekonany ze ma mnie w garści bo wie, że siedzę w domu i czekam tylko na niego, że jest całym moim światem.. ma przewagę sad dlatego on nie przejmuje się niczym.. sad tylko jak mu pokazać że jestem silna, że radze sobie bez niego ? sad chciałabym żeby zatęsknił.. powód naszego rozstania to częste kłótnie o pierdoły.. pod koniec zaczęło się psuć ale zrozumiałam wszystko przez ten czas i chciałam to naprawić, prosiłam o nową szanse, on też zawinił.. oboje popełniliśmy błędy.. sad warto jest to naprawić, bo wiem że jest dla kogo.. sad ogólnie byliśmy dobrą parą, zawsze się dogadywaliśmy tylko pod koniec wszystko się zepsuło,zmęczyły go te kłótnie dlatego podjądł taką decyzje sad zresztą jak pytam czy wróci, to mówi że NIE, a jak pytam dlaczego to odpowiada"że pod koniec nie czuł się za dobrze w tym związku" .. i boi się wracać, bo wie że te kłótnie dalej beda sie powtarzac bo tak naprawde nic się nie zmieni, powiedzial jeszcze zebysmy nabrali do siebie dystansu, i zobaczymy jak bedzie, ale zebym sobie nie robila nadzieii bo lepiej się milej zaskoczyc, niz rozczarowac ;( powiedzial tez ze jesli mielibysmy zaczac od nowa, dostac nowa szanse to musialby minac jakis czas, zeby zapomniec o zlych rzeczach, spotkac sie na nowo, i cos wtedy pomyslec..bo teraz jest wszystko świeże i za dużo ten wydarzyło się przez ten miesiąc, bo były nerwy, narzucanie się itp;( ale to jest pewnie tylko takie gadanie zebym sie nie martwila ;( bo on teraz nie chce tego naprawiac, ma dosc zwiazkow i chce byc sam ;( powiedzial ze chce miec ze mna kontakt ale nie za czesty ;(, chce wiedziec co u mnie, ze sie martwi, ostatnio mnie widzial i przyznal ze bardzo schudlam ;( przepraszal mnie klika razy za to ze mnie skrzywdzil, ze mnie zostawil ;( wszystkim znajomym juz powiedzial ze nie jestesmy razem ;( wszyscy juz wiedza o naszym rozstaniu ;((bawi się pewnie teraz w najlepsze i zapomina, pozna stado dziewczyn i zapomni.. ;( nie umiem żyć ;( codziennie ogladam jego zdjecie i sama do siebie mowie, dlaczego mnie to wszystko spotkało ;( czy Ja byłam za dobra ? ;( to zawsze ja wyciagalam pierwsza reke, to zawsze ja sie staralam.. bo on wiedzial ze predzej czy pozniej sie pierwsza odezwe ;( zaangazowalam sie bardzo, a teraz zostalam z niczym ;( błagam was co Ja mam robic ? ;( czy ktos był w podobnej sytuacji ? ;( chcialabym zeby za mna zatesknil.. kocham go najmocniej na swiecie, mimo wszystko bylo mi z nim dobrze ;( proszę o rady ;( siedzę i znowu placze, nie wiem co robic ;( czy jeszcze nic straconego i jak dam sobie spokoj to zateskni ? ;( bylam jego pierwsza dziewczyna na powaznie, powiedzial ze mimo wszystko jestem dla niego wazna, i nie moze o mnie powiedziec ze jestem tylko jego kolezanka ;( prosze was o rady, bede wdzieczna ;(

37

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

Może ktoś doradzić co mam zrobic? sad jak się zachować? sad chciałabym żeby zatesknil i wrócił sad(

38

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

xzagubiona, niestety ale jak facet mówi żebyś nie robiła sobie nadziei to tak myśli. Mój eks mąż mówił dokładnie to samo, a jak jak głupia też za nim tak latałam, dzwoniłam, pisałam... Musisz niestety przyjąć do serca że nie zatęskni ani nie wróci. Najważniejsze żebyś Ty wróciła do siebie.
Jak masz się zachować? Skończyć to w swojej głowie. Wykasuj jego numer, wyrzuć wszystkie rzeczy które Ci się z nim kojarzą, nie kontaktuj się z nim w żaden sposób, nie wypytuj znajomych. Moja własna córka, która przeszła piekło ze swoim byłym, tak właśnie zrobiła, ale ona musiała sama do tego dojść. Toksyczny związek wycisnął na niej piętno, nie chciała się z nikim wiązać, przez cztery długie lata była sama, teraz ma wspaniałego chłopaka i kwitnie. Jesteś młoda, nie macie dzieci, nie macie wspólnych zobowiązań, znajdziesz sobie kiedyś kogoś kto na Ciebie zasługuje, ale teraz niestety kochana, musisz zapomnieć.

39 Ostatnio edytowany przez xzagubiona (2015-06-26 18:16:17)

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
ivy71 napisał/a:

xzagubiona, niestety ale jak facet mówi żebyś nie robiła sobie nadziei to tak myśli. Mój eks mąż mówił dokładnie to samo, a jak jak głupia też za nim tak latałam, dzwoniłam, pisałam... Musisz niestety przyjąć do serca że nie zatęskni ani nie wróci. Najważniejsze żebyś Ty wróciła do siebie.
Jak masz się zachować? Skończyć to w swojej głowie. Wykasuj jego numer, wyrzuć wszystkie rzeczy które Ci się z nim kojarzą, nie kontaktuj się z nim w żaden sposób, nie wypytuj znajomych. Moja własna córka, która przeszła piekło ze swoim byłym, tak właśnie zrobiła, ale ona musiała sama do tego dojść. Toksyczny związek wycisnął na niej piętno, nie chciała się z nikim wiązać, przez cztery długie lata była sama, teraz ma wspaniałego chłopaka i kwitnie. Jesteś młoda, nie macie dzieci, nie macie wspólnych zobowiązań, znajdziesz sobie kiedyś kogoś kto na Ciebie zasługuje, ale teraz niestety kochana, musisz zapomnieć.

Może jednak zateskni wierzę w to ;( jak można tak po prostu skreślić dwa lata tylko o ggłupie sprzeczki które mmożna było by naprawić ;( przecież się kochalismy ja nadal kocham ;( ciekawe jak się zachowa jak przyjedzie po rzeczy sad nie tak dawno jeszcze byliśmy parą spędzalismy ze sobą każda wolną chwilę ;( nie potrafię zrozumieć dlaczego nie cchce ratować tego związku tylko tak po prostu odpuścił ;( nie chce z nikim innym być ;( strasznie go kocham nie umiem sobie poradzić, codziennie się modle żeby wrócił ;( bardzo się zaangażowałam to mój pierwszy chłopak na poważnie ;( a on już pewnie bawi się w najlepsze a moje uczucia i to że mnie zranił ma głęboko ;( jak można być takim człowiekiem ;(

40 Ostatnio edytowany przez xzagubiona (2015-07-05 12:20:16)

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

I wszystko wyjaśniło się tak że ma nową dziewczynę.. Po niecałych dwóch miesiącach od rozstania ma nową.. a mówił ze ma dość dziewczyn, że chce być sam.. To tak bardzo boli.. A Ja? Nadal kocham tego dupka.. Nie potrafię zapomnieć.. Umieram w czterech ścianach.. Jak sobie pomyśle ze on będzie ją dotykał, przytulal to łzy lecą jak grochy.. Jak mozna tak postąpić jestem dla niego teraz obcym człowiekiem.. Po tym wszystkim co nas łączyło. Prawie 3 lata razem i tak po prostu o mnie zapomniał, nie tęskni nie jest mu przykro nie obchodzi go co u mnie bo jeździ do niej.. sad dalej kocham cały czas tęsknię jak pisze to nawet nie odpisuje, zablokował mój numer nie mam jak zadzwonić, miał przyjechać po rzeczy ale powiedział ze są mu niepotrzebne i mogę wyrzucić.. Ja tak tęsknię, miesiąc go nie widziałam a on już spotyka się z inna sad dlaczego mnie to spotkało..:( sa wakacje, pewnie gdzieś razem wyjadą a potem na facebooku będę patrzeć na ich wspólne zdjęcia..:( a mowil ze mimo wszystko będę dla niego ważna, ze mnie nie zostawi i nigdy o mnie nie zapomni sad jak dalej żyć..:( rozsypałam się na milion kawałków ciągle płacze i wspominam wspólne chwilę..:( powiedział ze nie żałuje swojej decyzji ze jest mu dobrze z nową dziewczyną sad i ze możemy utrzymywać kontakt, czasem zadzwonić zapytać co słychać sad za tydzień mam urodziny ciekawe czy napisze sms z życzeniami..:(  zranił mnie nie umiem bez niego żyć sad gdzie Ja sobie znajdę drugiego takiego chłopaka sad boję się ze nigdy się nie wylecze sad

41

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

Pocierp, wyplacz się a potem daj sobie dużo czasu aż zapomnisz. Dużo ludzi przeżyło coś takiego. Zdarza się niestety. A pomysł sobie jakby to się jeszcze ciągnęło rok czy dwa albo jakbyście byli po ślubie o on by odszedł. Dopiero by było.
Mówię z doświadczenia. Jeszcze kiedyś będziesz się cieszyć ze tak to sie skończyło. Jakkolwiek teraz pewnie jest to abstrakcja dla Ciebie.

42

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
xzagubiona napisał/a:

I wszystko wyjaśniło się tak że ma nową dziewczynę.. Po niecałych dwóch miesiącach od rozstania ma nową.. a mówił ze ma dość dziewczyn, że chce być sam.. To tak bardzo boli.. A Ja? Nadal kocham tego dupka.. Nie potrafię zapomnieć.. Umieram w czterech ścianach.. Jak sobie pomyśle ze on będzie ją dotykał, przytulal to łzy lecą jak grochy.. Jak mozna tak postąpić jestem dla niego teraz obcym człowiekiem.. Po tym wszystkim co nas łączyło. Prawie 3 lata razem i tak po prostu o mnie zapomniał, nie tęskni nie jest mu przykro nie obchodzi go co u mnie bo jeździ do niej.. sad dalej kocham cały czas tęsknię jak pisze to nawet nie odpisuje, zablokował mój numer nie mam jak zadzwonić, miał przyjechać po rzeczy ale powiedział ze są mu niepotrzebne i mogę wyrzucić.. Ja tak tęsknię, miesiąc go nie widziałam a on już spotyka się z inna sad dlaczego mnie to spotkało..:( sa wakacje, pewnie gdzieś razem wyjadą a potem na facebooku będę patrzeć na ich wspólne zdjęcia..:( a mowil ze mimo wszystko będę dla niego ważna, ze mnie nie zostawi i nigdy o mnie nie zapomni sad jak dalej żyć..:( rozsypałam się na milion kawałków ciągle płacze i wspominam wspólne chwilę..:(

Ciesz się, że tylko 3 lata..ja byłam dłużej..a zostałam zdradzona..,mi też nie odpisywał na wiadomości. Masz to szczęście, że mieszkaliście ze sobą, u mnie tego nie było. Pociesza się, wiem, że Cię ta świadomość boli, bo mam to samo, ale nic nie poradzisz, chcesz go błagać o powrót?. Nie szanowałby Cię.. . To co powinnaś zrobić to nie wchodzić tam gdzie on jest, przynajmniej do czasu aż emocje Ci opadną..wiem jak boli to, wierz mi.. . Słowa bez pokrycia tego czynami są tylko pustymi słowami..Skoro tak szybko się pocieszył tzn., że uczucie między wami było już słabe z jego strony i dobrze, że nie zmarnował Ci więcej lat..uwierz..bo mocniej by to bolało..otrzyj łzy, naprawdę..lepiej, że teraz odkrył się.

43

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:

I wszystko wyjaśniło się tak że ma nową dziewczynę.. Po niecałych dwóch miesiącach od rozstania ma nową.. a mówił ze ma dość dziewczyn, że chce być sam.. To tak bardzo boli.. A Ja? Nadal kocham tego dupka.. Nie potrafię zapomnieć.. Umieram w czterech ścianach.. Jak sobie pomyśle ze on będzie ją dotykał, przytulal to łzy lecą jak grochy.. Jak mozna tak postąpić jestem dla niego teraz obcym człowiekiem.. Po tym wszystkim co nas łączyło. Prawie 3 lata razem i tak po prostu o mnie zapomniał, nie tęskni nie jest mu przykro nie obchodzi go co u mnie bo jeździ do niej.. sad dalej kocham cały czas tęsknię jak pisze to nawet nie odpisuje, zablokował mój numer nie mam jak zadzwonić, miał przyjechać po rzeczy ale powiedział ze są mu niepotrzebne i mogę wyrzucić.. Ja tak tęsknię, miesiąc go nie widziałam a on już spotyka się z inna sad dlaczego mnie to spotkało..:( sa wakacje, pewnie gdzieś razem wyjadą a potem na facebooku będę patrzeć na ich wspólne zdjęcia..:( a mowil ze mimo wszystko będę dla niego ważna, ze mnie nie zostawi i nigdy o mnie nie zapomni sad jak dalej żyć..:( rozsypałam się na milion kawałków ciągle płacze i wspominam wspólne chwilę..:(

Ciesz się, że tylko 3 lata..ja byłam dłużej..a zostałam zdradzona..,mi też nie odpisywał na wiadomości. Masz to szczęście, że mieszkaliście ze sobą, u mnie tego nie było. Pociesza się, wiem, że Cię ta świadomość boli, bo mam to samo, ale nic nie poradzisz, chcesz go błagać o powrót?. Nie szanowałby Cię.. . To co powinnaś zrobić to nie wchodzić tam gdzie on jest, przynajmniej do czasu aż emocje Ci opadną..wiem jak boli to, wierz mi.. . Słowa bez pokrycia tego czynami są tylko pustymi słowami..Skoro tak szybko się pocieszył tzn., że uczucie między wami było już słabe z jego strony i dobrze, że nie zmarnował Ci więcej lat..uwierz..bo mocniej by to bolało..otrzyj łzy, naprawdę..lepiej, że teraz odkrył się.

Nie mieszkaliśmy razem, ale każdą wolną chwilę spędzaliśmy razem.. sad był moim pierwszym chłopakiem na poważnie, to z nim byłam na pierwszych wakacjach, na feriach, na Sylwestrze.. to on pokazał mi jak żyć sad zawsze powtarzał że mnie mocno kocha, i jeśli układało by nam się to chciałby zostać ze mną już na zawsze.. sad obiecywał że nigdy mnie nie zostawi, a nawet gdybyśmy razem nie byli to lepszej sobie nie znajdzie sad a teraz co.. ? sad niecałe dwa miesiące i ma nową.. gdzie Ja przez te dwa miesiące nawet z nikim nie pisałam, nie spotkałam się.. a co dopiero mówić o tym żebym kogoś miała.. Ja do tej pory cierpię, siedzę w domu i płacze.. nie mam ochoty wyjść do ludzi, nie chce mi się żyć.. a on tak po prostu się bawi, zapomina, jeździ do niej.. sad wakacje też pewnie razem spędzą, a dwa miesiące temu planowaliśmy je wspólnie.. sad zostawił mnie fakt, ale myślałam że przemyśli wszystko przez ten czas i wróci.. sad na naszym ostatnim spotkaniu płakał, i mówił żebym się nie martwiła, że będzie dobrze, że mnie kocha i zawsze będę jego "gwiazdką" pokazywał mi że ma moje zdjęcie w portfelu, mojego kontaktu też wtedy nie zmieniał.. a teraz ? sad ma nową.. nawet nie zatęskni, nie zadzwoni, nie napisze dowiedzieć się jak sobie radzę, a dobrze wie że rozsypałam się na milion kawałków i że cierpie.. sad codziennie do niego wysyłam sms, że tęsknie.. że jest mi cholernie smutno i świadomość że ma inną dobija mnie jeszcze bardziej.. sad pewnie dziś spędzają niedziele razem.. a Ja ? siedzę i płaczę przed laptopem.. gdybyśmy razem byli to dzisiejszy dzień spędzilibyśmy razem.. ;( umieram nie daje rady, gdzie nie wyjdę to ciągle o nim myśle, wracam do domu i płacze.. sad maja wspólne zdjęcie na fb z grilla, z dwóch tygodni.. jak je oglądam to pytam się samej siebie, dlaczego mnie to spotkało sad osoba którą tak kocham i zapewniała mnie o tym samym teraz przytula się do innej.. sad  boje się że już nigdy nikogo nie spotkam, że się nie zakocham.. sad boje się że znowu ktoś mnie tak zostawi bez słowa.. sad bardzo się zakochałam, zaangażowałam się a on z dnia na dzień przekreślił prawie 3 lata.. sad  jak można być takim człowiekiem.. sad jeszcze zapierał się że to tylko koleżanka na tym zdjęciu, a oni już razem byli od tego czasu.. sad po dwóch latach i nawet na prawdę z jego strony nie zasłużyłam.. sad  zresztą podejrzewam że musieli spotykać się i poznać, jak jeszcze razem byliśmy.. sad nie chciał wrócić bo spotykał się już z nią.. sad tak bardzo mi go brakuje, wszystko mi go przypomina.. sad pracujemy od siebie zaledwie 50m.. ale nie widujemy się bo jesteśmy w innych budynkach, i Ja kończe o innych godzinach.. sad ale kiedyś na siebie trafimy, i wtedy jeszcze bardziej pęknie mi serce.. sad jak dalej żyć.. nie umiem się pozbierać.. sad tylko on był najważniejszy, nic innego się dla mnie nie liczyło, zawsze byłam szczera nigdy nie zrobiłam żadnego świństwa, nie zdradziłam.. sad to w czym ona jest lepsza ode mnie.. sad w dodatku jest od niego starsza.. sad zawsze mówił że nie znajdzie sobie innej, że będzie sam bo chce odpocząć.. sad nie mieści mi się to w głowie ;( tyle nas łączyło a teraz jestem obca.. ;(

44

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:

I wszystko wyjaśniło się tak że ma nową dziewczynę.. Po niecałych dwóch miesiącach od rozstania ma nową.. a mówił ze ma dość dziewczyn, że chce być sam.. To tak bardzo boli.. A Ja? Nadal kocham tego dupka.. Nie potrafię zapomnieć.. Umieram w czterech ścianach.. Jak sobie pomyśle ze on będzie ją dotykał, przytulal to łzy lecą jak grochy.. Jak mozna tak postąpić jestem dla niego teraz obcym człowiekiem.. Po tym wszystkim co nas łączyło. Prawie 3 lata razem i tak po prostu o mnie zapomniał, nie tęskni nie jest mu przykro nie obchodzi go co u mnie bo jeździ do niej.. sad dalej kocham cały czas tęsknię jak pisze to nawet nie odpisuje, zablokował mój numer nie mam jak zadzwonić, miał przyjechać po rzeczy ale powiedział ze są mu niepotrzebne i mogę wyrzucić.. Ja tak tęsknię, miesiąc go nie widziałam a on już spotyka się z inna sad dlaczego mnie to spotkało..:( sa wakacje, pewnie gdzieś razem wyjadą a potem na facebooku będę patrzeć na ich wspólne zdjęcia..:( a mowil ze mimo wszystko będę dla niego ważna, ze mnie nie zostawi i nigdy o mnie nie zapomni sad jak dalej żyć..:( rozsypałam się na milion kawałków ciągle płacze i wspominam wspólne chwilę..:(

Ciesz się, że tylko 3 lata..ja byłam dłużej..a zostałam zdradzona..,mi też nie odpisywał na wiadomości. Masz to szczęście, że mieszkaliście ze sobą, u mnie tego nie było. Pociesza się, wiem, że Cię ta świadomość boli, bo mam to samo, ale nic nie poradzisz, chcesz go błagać o powrót?. Nie szanowałby Cię.. . To co powinnaś zrobić to nie wchodzić tam gdzie on jest, przynajmniej do czasu aż emocje Ci opadną..wiem jak boli to, wierz mi.. . Słowa bez pokrycia tego czynami są tylko pustymi słowami..Skoro tak szybko się pocieszył tzn., że uczucie między wami było już słabe z jego strony i dobrze, że nie zmarnował Ci więcej lat..uwierz..bo mocniej by to bolało..otrzyj łzy, naprawdę..lepiej, że teraz odkrył się.

Nie mieszkaliśmy razem, ale każdą wolną chwilę spędzaliśmy razem.. sad był moim pierwszym chłopakiem na poważnie, to z nim byłam na pierwszych wakacjach, na feriach, na Sylwestrze.. to on pokazał mi jak żyć sad zawsze powtarzał że mnie mocno kocha, i jeśli układało by nam się to chciałby zostać ze mną już na zawsze.. sad obiecywał że nigdy mnie nie zostawi, a nawet gdybyśmy razem nie byli to lepszej sobie nie znajdzie sad a teraz co.. ? sad niecałe dwa miesiące i ma nową.. gdzie Ja przez te dwa miesiące nawet z nikim nie pisałam, nie spotkałam się.. a co dopiero mówić o tym żebym kogoś miała.. Ja do tej pory cierpię, siedzę w domu i płacze.. nie mam ochoty wyjść do ludzi, nie chce mi się żyć.. a on tak po prostu się bawi, zapomina, jeździ do niej.. sad wakacje też pewnie razem spędzą, a dwa miesiące temu planowaliśmy je wspólnie.. sad zostawił mnie fakt, ale myślałam że przemyśli wszystko przez ten czas i wróci.. sad na naszym ostatnim spotkaniu płakał, i mówił żebym się nie martwiła, że będzie dobrze, że mnie kocha i zawsze będę jego "gwiazdką" pokazywał mi że ma moje zdjęcie w portfelu, mojego kontaktu też wtedy nie zmieniał.. a teraz ? sad ma nową.. nawet nie zatęskni, nie zadzwoni, nie napisze dowiedzieć się jak sobie radzę, a dobrze wie że rozsypałam się na milion kawałków i że cierpie.. sad codziennie do niego wysyłam sms, że tęsknie.. że jest mi cholernie smutno i świadomość że ma inną dobija mnie jeszcze bardziej.. sad pewnie dziś spędzają niedziele razem.. a Ja ? siedzę i płaczę przed laptopem.. gdybyśmy razem byli to dzisiejszy dzień spędzilibyśmy razem.. ;( umieram nie daje rady, gdzie nie wyjdę to ciągle o nim myśle, wracam do domu i płacze.. sad maja wspólne zdjęcie na fb z grilla, z dwóch tygodni.. jak je oglądam to pytam się samej siebie, dlaczego mnie to spotkało sad osoba którą tak kocham i zapewniała mnie o tym samym teraz przytula się do innej.. sad  boje się że już nigdy nikogo nie spotkam, że się nie zakocham.. sad boje się że znowu ktoś mnie tak zostawi bez słowa.. sad bardzo się zakochałam, zaangażowałam się a on z dnia na dzień przekreślił prawie 3 lata.. sad  jak można być takim człowiekiem.. sad jeszcze zapierał się że to tylko koleżanka na tym zdjęciu, a oni już razem byli od tego czasu.. sad po dwóch latach i nawet na prawdę z jego strony nie zasłużyłam.. sad  zresztą podejrzewam że musieli spotykać się i poznać, jak jeszcze razem byliśmy.. sad nie chciał wrócić bo spotykał się już z nią.. sad tak bardzo mi go brakuje, wszystko mi go przypomina.. sad pracujemy od siebie zaledwie 50m.. ale nie widujemy się bo jesteśmy w innych budynkach, i Ja kończe o innych godzinach.. sad ale kiedyś na siebie trafimy, i wtedy jeszcze bardziej pęknie mi serce.. sad jak dalej żyć.. nie umiem się pozbierać.. sad tylko on był najważniejszy, nic innego się dla mnie nie liczyło, zawsze byłam szczera nigdy nie zrobiłam żadnego świństwa, nie zdradziłam.. sad to w czym ona jest lepsza ode mnie.. sad w dodatku jest od niego starsza.. sad zawsze mówił że nie znajdzie sobie innej, że będzie sam bo chce odpocząć.. sad nie mieści mi się to w głowie ;( tyle nas łączyło a teraz jestem obca.. ;(

Wiem jak Cię to boli, bo sama przeżywam bardzo swoją stratę.. . Jak Cię to pocieszy u mnie on też był pierwszym mężczyzną przy którym tak się otworzyłam.. . Którego tak pokochałam, więc wiem jak się czujesz.. . Nawet jak spędzają niedzielę razem, co pewnie i w moim przypadku się dzieje, to nie możesz zrobić nic..nie możesz go zmusić by z Tobą był.. . Wiesz co zrób?. Usuń go z fb, tak będzie lepiej dla Ciebie. On specjalnie wstawia te zdjęcia by Cię ranić..nie ma do tego prawa.. . Myślisz, że ja nie byłam zapewniana o uczuciu, że też kocha a tu urwanie kontaktu i inna na dzień dobry?. Ale co możemy zrobić.. . Widocznie można być takim człowiekiem..,ja też prawdy nie dostałam, więc ręcę sobie możemy podać:).
I widzisz..tu jest błąd..zatraciłyśmy się dla nich..trzeba to zmienić.. . Ty się ciesz, że nie trafiłaś na nich razem. Bądź jednak przygotowana na to, że tak może być a wtedy przejdź obok i tyle. Nie masz innego wyjścia.
Może brakuje mu przygód..a co miał powiedzieć : kochanie, mam inne na celowniku i będę się bawić..?. Tchórzostwo ma to do siebie, że lepiej zwiać niż powiedzieć prawdę..
I jeszcze jedno..NIE pisz do NIEGO..to Cię NISZCZY..a i upokarzasz się przed nim..nie ma nic gorszego jak błagać kogoś o powrót jak ten ktoś nie chce..on zna Twój namiar, będzie chciał odezwie się sam (o ile nie poznasz kogoś wcześniej, wtedy to Ty zadecydujesz co zrobić).
Jak chcesz pogadać to jestem otwarta zawsze:). Możemy ponarzekać na własne losy, czasem to pomaga:).

45 Ostatnio edytowany przez xzagubiona (2015-07-05 13:32:42)

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:

Ciesz się, że tylko 3 lata..ja byłam dłużej..a zostałam zdradzona..,mi też nie odpisywał na wiadomości. Masz to szczęście, że mieszkaliście ze sobą, u mnie tego nie było. Pociesza się, wiem, że Cię ta świadomość boli, bo mam to samo, ale nic nie poradzisz, chcesz go błagać o powrót?. Nie szanowałby Cię.. . To co powinnaś zrobić to nie wchodzić tam gdzie on jest, przynajmniej do czasu aż emocje Ci opadną..wiem jak boli to, wierz mi.. . Słowa bez pokrycia tego czynami są tylko pustymi słowami..Skoro tak szybko się pocieszył tzn., że uczucie między wami było już słabe z jego strony i dobrze, że nie zmarnował Ci więcej lat..uwierz..bo mocniej by to bolało..otrzyj łzy, naprawdę..lepiej, że teraz odkrył się.

Nie mieszkaliśmy razem, ale każdą wolną chwilę spędzaliśmy razem.. sad był moim pierwszym chłopakiem na poważnie, to z nim byłam na pierwszych wakacjach, na feriach, na Sylwestrze.. to on pokazał mi jak żyć sad zawsze powtarzał że mnie mocno kocha, i jeśli układało by nam się to chciałby zostać ze mną już na zawsze.. sad obiecywał że nigdy mnie nie zostawi, a nawet gdybyśmy razem nie byli to lepszej sobie nie znajdzie sad a teraz co.. ? sad niecałe dwa miesiące i ma nową.. gdzie Ja przez te dwa miesiące nawet z nikim nie pisałam, nie spotkałam się.. a co dopiero mówić o tym żebym kogoś miała.. Ja do tej pory cierpię, siedzę w domu i płacze.. nie mam ochoty wyjść do ludzi, nie chce mi się żyć.. a on tak po prostu się bawi, zapomina, jeździ do niej.. sad wakacje też pewnie razem spędzą, a dwa miesiące temu planowaliśmy je wspólnie.. sad zostawił mnie fakt, ale myślałam że przemyśli wszystko przez ten czas i wróci.. sad na naszym ostatnim spotkaniu płakał, i mówił żebym się nie martwiła, że będzie dobrze, że mnie kocha i zawsze będę jego "gwiazdką" pokazywał mi że ma moje zdjęcie w portfelu, mojego kontaktu też wtedy nie zmieniał.. a teraz ? sad ma nową.. nawet nie zatęskni, nie zadzwoni, nie napisze dowiedzieć się jak sobie radzę, a dobrze wie że rozsypałam się na milion kawałków i że cierpie.. sad codziennie do niego wysyłam sms, że tęsknie.. że jest mi cholernie smutno i świadomość że ma inną dobija mnie jeszcze bardziej.. sad pewnie dziś spędzają niedziele razem.. a Ja ? siedzę i płaczę przed laptopem.. gdybyśmy razem byli to dzisiejszy dzień spędzilibyśmy razem.. ;( umieram nie daje rady, gdzie nie wyjdę to ciągle o nim myśle, wracam do domu i płacze.. sad maja wspólne zdjęcie na fb z grilla, z dwóch tygodni.. jak je oglądam to pytam się samej siebie, dlaczego mnie to spotkało sad osoba którą tak kocham i zapewniała mnie o tym samym teraz przytula się do innej.. sad  boje się że już nigdy nikogo nie spotkam, że się nie zakocham.. sad boje się że znowu ktoś mnie tak zostawi bez słowa.. sad bardzo się zakochałam, zaangażowałam się a on z dnia na dzień przekreślił prawie 3 lata.. sad  jak można być takim człowiekiem.. sad jeszcze zapierał się że to tylko koleżanka na tym zdjęciu, a oni już razem byli od tego czasu.. sad po dwóch latach i nawet na prawdę z jego strony nie zasłużyłam.. sad  zresztą podejrzewam że musieli spotykać się i poznać, jak jeszcze razem byliśmy.. sad nie chciał wrócić bo spotykał się już z nią.. sad tak bardzo mi go brakuje, wszystko mi go przypomina.. sad pracujemy od siebie zaledwie 50m.. ale nie widujemy się bo jesteśmy w innych budynkach, i Ja kończe o innych godzinach.. sad ale kiedyś na siebie trafimy, i wtedy jeszcze bardziej pęknie mi serce.. sad jak dalej żyć.. nie umiem się pozbierać.. sad tylko on był najważniejszy, nic innego się dla mnie nie liczyło, zawsze byłam szczera nigdy nie zrobiłam żadnego świństwa, nie zdradziłam.. sad to w czym ona jest lepsza ode mnie.. sad w dodatku jest od niego starsza.. sad zawsze mówił że nie znajdzie sobie innej, że będzie sam bo chce odpocząć.. sad nie mieści mi się to w głowie ;( tyle nas łączyło a teraz jestem obca.. ;(

Wiem jak Cię to boli, bo sama przeżywam bardzo swoją stratę.. . Jak Cię to pocieszy u mnie on też był pierwszym mężczyzną przy którym tak się otworzyłam.. . Którego tak pokochałam, więc wiem jak się czujesz.. . Nawet jak spędzają niedzielę razem, co pewnie i w moim przypadku się dzieje, to nie możesz zrobić nic..nie możesz go zmusić by z Tobą był.. . Wiesz co zrób?. Usuń go z fb, tak będzie lepiej dla Ciebie. On specjalnie wstawia te zdjęcia by Cię ranić..nie ma do tego prawa.. . Myślisz, że ja nie byłam zapewniana o uczuciu, że też kocha a tu urwanie kontaktu i inna na dzień dobry?. Ale co możemy zrobić.. . Widocznie można być takim człowiekiem..,ja też prawdy nie dostałam, więc ręcę sobie możemy podać:).
I widzisz..tu jest błąd..zatraciłyśmy się dla nich..trzeba to zmienić.. . Ty się ciesz, że nie trafiłaś na nich razem. Bądź jednak przygotowana na to, że tak może być a wtedy przejdź obok i tyle. Nie masz innego wyjścia.
Może brakuje mu przygód..a co miał powiedzieć : kochanie, mam inne na celowniku i będę się bawić..?. Tchórzostwo ma to do siebie, że lepiej zwiać niż powiedzieć prawdę..
I jeszcze jedno..NIE pisz do NIEGO..to Cię NISZCZY..a i upokarzasz się przed nim..nie ma nic gorszego jak błagać kogoś o powrót jak ten ktoś nie chce..on zna Twój namiar, będzie chciał odezwie się sam (o ile nie poznasz kogoś wcześniej, wtedy to Ty zadecydujesz co zrobić).
Jak chcesz pogadać to jestem otwarta zawsze:). Możemy ponarzekać na własne losy, czasem to pomaga:).

Ja nie potrafiłabym kogoś tak potraktować i zranić, miałabym wyrzuty sumienia że ta osoba cierpi przeze mnie sad był moim ideałem nie pomyślałabym nigdy że tak szybko sobie kogoś znajdzie.. sad zawsze się śmiał że nie potrafiłby nawet dziewczyny poderwać i to w sumie prawda bo jest bardzo skryty, nieśmiały.. nigdy się nie oglądał za innymi będąc ze mną.. sad wiem że się przed nim płaszcze, że się poniżam tymi SMS, ale to wszystko jest silniejsze ode mnie sad JA dzień w dzień płacze, a on teraz pewnie siedzi z nią i się dobrze bawią sad za co to wszystko mnie spotkało.. sad starałam się, kochałam, nigdy go nie zwyzywałam, nie ubliżyłam mu.. sad nie wydaje mi się że byłam złą dziewczyną, zawsze go wysłuchałam, pomogłam, doradziłam, zawsze miałam dla niego czas.. sad a on mi tak po prostu podziękował i zostawił z dnia na dzień.. sad jeszcze wypominał mi, że to Ja sobie na to wszystko zasłużyłam, że nie było mu ze mną najlepiej pod koniec w tym związku, że go to wszystko zmęczyło.. sad fakt że pod koniec często się sprzeczaliśmy o głupoty, ale czy to naprawdę był aż taki powód żeby zerwać i nie dać sobie szansy żeby tego naprawić ? sad 3 lata to dla mnie bardzo wiele, Ja przez ponad miesiąc za nim biegałam, prosiłam żeby wrócił, błagałam wręcz o spotkanie.. a on mnie totalnie olał, mówiąc że nie ma czasu bo się uczy na obronę, a w piątek i sobotę był u niej.. a JA prosiłam tylko o godzinę spotkania, żeby mi to wszystko wyjaśnił żebym mogła się przytulić ostatni raz.. sad mama mi powiedziała,że jeśli ma kogoś innego to nie należy się narzucać, pisać,dzwonić.. JA to wszystko wiem, tylko to nie jest takie proste, numer znam na pamięć, rzeczy dalej są schowane w szafce, nie mam silnej woli żeby je wyrzucić, mam jego zdjęcie na które codziennie patrzę sad sama się katuje wiem, ale należę do tych osób które są wrażliwe, płaczą ciągle w poduszke, bezradne i nie umieją postawić na swoim.. sad on ma satysfakcje z tego, że siedzę i płaczę, zawsze to Ja się starałam, zawsze JA pierwsza wyciągałam rękę. sad nie umiem sobie powiedzieć "dam sobie spokój już do niego nie napiszę, mam go gdzieś, znajdę sobie lepszego".. nie umiem.. sad jest dla mnie najważniejszą osobą na świecie, i gdyby zadzwonił do mnie teraz że chce wrócić to bez wahania bym wróciła, tak bardzo sie zakochałam, nie umiem przestać myśleć i tęsknić, ciągle patrzę na fb czy jest dostępny, czy nie dodał jakiegoś zdjęcia z nią, czy nie wstawił jej jakiegoś komentarza.. ciągle patrze na tel z nadzieją że zadzwoni.. sad drugi miesiąc idzie a JA nie umiem bez niego żyć.. Ja się nigdy więcej nie zakocham czuje to.. sad było mi z nim dobrze, uwielbiałam spędzać z nim czas.. a teraz go nie ma, czuje pustke.. teraz to ona jest dla niego najważniejsza a Ja juz jestem nikim.. ;( za co to wszystko mnie spotkało co Ja zrobiłam źle że teraz muszę tak cierpieć ;(( chciałam do niego pojechać zrobić mu niezapowiedzianą wizyte, i go zobaczyć.. porozmawiać z nim.. ;( ale to beznadziejny pomysł ;( albo jest z nią, albo po prostu zamknie mi przed nosem drzwi ;( już i tak wszystko stracone jeśli ma kogoś ;( tak szybko się pocieszyć, a jeszcze w boże ciało byliśmy razem na koncercie i przytulał mnie cały wieczór, a Jak wysiadałam z samochodu to mówił że mnie kocha.. ;( 15czerwca był u mnie ostatni raz, płakaliśmy oboje.. wtedy mówił ze będzie dobrze.. ;( 20Czerwca był na grilu juz z tą dziewczyną.. ;( dodali razem zdjęcie jak są przytuleni ;(  i za co to wszystko mnie spotkało? ;( jak zobaczyłam to zdjęcie, to nie mogłam pohamować łez ;( pisałam do niego z pretensjami że dlaczego mnie tak potraktował ;( to zapierał się że to koleżanka i ją poznał na grillu ;( a tak naprawdę byli już razem.. ;( a od 26 maja nie jesteśmy razem ;( to nawet dobrze miesiąc nie minął jak już zaczęli razem być.. ;( nienawidze go za to wszystko ;( zakochałam się, zapewniał o miłości i z dnia na dzień mnie zostawił ;( a teraz ma nową ;( umieram.. nie daje już rady ;( ciągle zastanawiam się co teraz robi, co u niego słychać ;( ja nie rozumiem jak po miesiącu można przestać kogoś kochać, przestać za nim tęsknić ;( że w jednej sekundzie nie jestem już dla niego ważna ;( a przecież byłam z nim prawie 3 lata ;( byłam jego pierwsza dziewczyna ;( o wszystkim sobie mowilismy zawsze, wszystko mu mowilam doslownie wszystko ;( brakuje mi nawet rozmow z jego rodzicami ;( tego czasu u niego spędzonego naszych wspolnych znajomych ;( mialam nadzieje ze zawsze bedziemy razem ;( to ze ma nową kompletnie mnie dobija ;( że ją bedzie dotykał, spał z nią ;( a to ja byłam dla niego ważna, to mnie zawsze przytulalł gdy mialam rpoblem ;( a teraz nawet nie mam z kim porozmawiac z kim spedzic czasu ;( zablokowal moj numer, na sms mi nie odpisuje ;( nic kompletnie.. ;( dlaczego to wszystko w czym Ja byłam taka zla ;( znalazł sobie lepszą partie ;( ta dziewczyna studiuje, ma lepsza prace, ma prawo jazdy, jest bardziej dojrzała ;( a Ja mialam zwykla prace, jestem w trakcie robienia prawa jazdy, i nie poszlam na zadne studia i pewnie dla niego nie bylam wystarczająco dojrzala ;( ale czy to naprawde jest takie wazne ? ;( bylam szczera w uczuciach zawsze sie dogadywalismy, zartowalismy, spedzalismy milo czas ;( w czym Ja zwinilam w czym.. ;( nawet nie stac go na slowo prawdy ;( czuje sie oszukana ;( nie umiem zyc.. ;( ciekawe czy chociaz zyczenia mi wysle na urodziny ;(

46

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:

Nie mieszkaliśmy razem, ale każdą wolną chwilę spędzaliśmy razem.. sad był moim pierwszym chłopakiem na poważnie, to z nim byłam na pierwszych wakacjach, na feriach, na Sylwestrze.. to on pokazał mi jak żyć sad zawsze powtarzał że mnie mocno kocha, i jeśli układało by nam się to chciałby zostać ze mną już na zawsze.. sad obiecywał że nigdy mnie nie zostawi, a nawet gdybyśmy razem nie byli to lepszej sobie nie znajdzie sad a teraz co.. ? sad niecałe dwa miesiące i ma nową.. gdzie Ja przez te dwa miesiące nawet z nikim nie pisałam, nie spotkałam się.. a co dopiero mówić o tym żebym kogoś miała.. Ja do tej pory cierpię, siedzę w domu i płacze.. nie mam ochoty wyjść do ludzi, nie chce mi się żyć.. a on tak po prostu się bawi, zapomina, jeździ do niej.. sad wakacje też pewnie razem spędzą, a dwa miesiące temu planowaliśmy je wspólnie.. sad zostawił mnie fakt, ale myślałam że przemyśli wszystko przez ten czas i wróci.. sad na naszym ostatnim spotkaniu płakał, i mówił żebym się nie martwiła, że będzie dobrze, że mnie kocha i zawsze będę jego "gwiazdką" pokazywał mi że ma moje zdjęcie w portfelu, mojego kontaktu też wtedy nie zmieniał.. a teraz ? sad ma nową.. nawet nie zatęskni, nie zadzwoni, nie napisze dowiedzieć się jak sobie radzę, a dobrze wie że rozsypałam się na milion kawałków i że cierpie.. sad codziennie do niego wysyłam sms, że tęsknie.. że jest mi cholernie smutno i świadomość że ma inną dobija mnie jeszcze bardziej.. sad pewnie dziś spędzają niedziele razem.. a Ja ? siedzę i płaczę przed laptopem.. gdybyśmy razem byli to dzisiejszy dzień spędzilibyśmy razem.. ;( umieram nie daje rady, gdzie nie wyjdę to ciągle o nim myśle, wracam do domu i płacze.. sad maja wspólne zdjęcie na fb z grilla, z dwóch tygodni.. jak je oglądam to pytam się samej siebie, dlaczego mnie to spotkało sad osoba którą tak kocham i zapewniała mnie o tym samym teraz przytula się do innej.. sad  boje się że już nigdy nikogo nie spotkam, że się nie zakocham.. sad boje się że znowu ktoś mnie tak zostawi bez słowa.. sad bardzo się zakochałam, zaangażowałam się a on z dnia na dzień przekreślił prawie 3 lata.. sad  jak można być takim człowiekiem.. sad jeszcze zapierał się że to tylko koleżanka na tym zdjęciu, a oni już razem byli od tego czasu.. sad po dwóch latach i nawet na prawdę z jego strony nie zasłużyłam.. sad  zresztą podejrzewam że musieli spotykać się i poznać, jak jeszcze razem byliśmy.. sad nie chciał wrócić bo spotykał się już z nią.. sad tak bardzo mi go brakuje, wszystko mi go przypomina.. sad pracujemy od siebie zaledwie 50m.. ale nie widujemy się bo jesteśmy w innych budynkach, i Ja kończe o innych godzinach.. sad ale kiedyś na siebie trafimy, i wtedy jeszcze bardziej pęknie mi serce.. sad jak dalej żyć.. nie umiem się pozbierać.. sad tylko on był najważniejszy, nic innego się dla mnie nie liczyło, zawsze byłam szczera nigdy nie zrobiłam żadnego świństwa, nie zdradziłam.. sad to w czym ona jest lepsza ode mnie.. sad w dodatku jest od niego starsza.. sad zawsze mówił że nie znajdzie sobie innej, że będzie sam bo chce odpocząć.. sad nie mieści mi się to w głowie ;( tyle nas łączyło a teraz jestem obca.. ;(

Wiem jak Cię to boli, bo sama przeżywam bardzo swoją stratę.. . Jak Cię to pocieszy u mnie on też był pierwszym mężczyzną przy którym tak się otworzyłam.. . Którego tak pokochałam, więc wiem jak się czujesz.. . Nawet jak spędzają niedzielę razem, co pewnie i w moim przypadku się dzieje, to nie możesz zrobić nic..nie możesz go zmusić by z Tobą był.. . Wiesz co zrób?. Usuń go z fb, tak będzie lepiej dla Ciebie. On specjalnie wstawia te zdjęcia by Cię ranić..nie ma do tego prawa.. . Myślisz, że ja nie byłam zapewniana o uczuciu, że też kocha a tu urwanie kontaktu i inna na dzień dobry?. Ale co możemy zrobić.. . Widocznie można być takim człowiekiem..,ja też prawdy nie dostałam, więc ręcę sobie możemy podać:).
I widzisz..tu jest błąd..zatraciłyśmy się dla nich..trzeba to zmienić.. . Ty się ciesz, że nie trafiłaś na nich razem. Bądź jednak przygotowana na to, że tak może być a wtedy przejdź obok i tyle. Nie masz innego wyjścia.
Może brakuje mu przygód..a co miał powiedzieć : kochanie, mam inne na celowniku i będę się bawić..?. Tchórzostwo ma to do siebie, że lepiej zwiać niż powiedzieć prawdę..
I jeszcze jedno..NIE pisz do NIEGO..to Cię NISZCZY..a i upokarzasz się przed nim..nie ma nic gorszego jak błagać kogoś o powrót jak ten ktoś nie chce..on zna Twój namiar, będzie chciał odezwie się sam (o ile nie poznasz kogoś wcześniej, wtedy to Ty zadecydujesz co zrobić).
Jak chcesz pogadać to jestem otwarta zawsze:). Możemy ponarzekać na własne losy, czasem to pomaga:).

Ja nie potrafiłabym kogoś tak potraktować i zranić, miałabym wyrzuty sumienia że ta osoba cierpi przeze mnie sad był moim ideałem nie pomyślałabym nigdy że tak szybko sobie kogoś znajdzie.. sad zawsze się śmiał że nie potrafiłby nawet dziewczyny poderwać i to w sumie prawda bo jest bardzo skryty, nieśmiały.. nigdy się nie oglądał za innymi będąc ze mną.. sad wiem że się przed nim płaszcze, że się poniżam tymi SMS, ale to wszystko jest silniejsze ode mnie sad JA dzień w dzień płacze, a on teraz pewnie siedzi z nią i się dobrze bawią sad za co to wszystko mnie spotkało.. sad starałam się, kochałam, nigdy go nie zwyzywałam, nie ubliżyłam mu.. sad nie wydaje mi się że byłam złą dziewczyną, zawsze go wysłuchałam, pomogłam, doradziłam, zawsze miałam dla niego czas.. sad a on mi tak po prostu podziękował i zostawił z dnia na dzień.. sad jeszcze wypominał mi, że to Ja sobie na to wszystko zasłużyłam, że nie było mu ze mną najlepiej pod koniec w tym związku, że go to wszystko zmęczyło.. sad fakt że pod koniec często się sprzeczaliśmy o głupoty, ale czy to naprawdę był aż taki powód żeby zerwać i nie dać sobie szansy żeby tego naprawić ? sad 3 lata to dla mnie bardzo wiele, Ja przez ponad miesiąc za nim biegałam, prosiłam żeby wrócił, błagałam wręcz o spotkanie.. a on mnie totalnie olał, mówiąc że nie ma czasu bo się uczy na obronę, a w piątek i sobotę był u niej.. a JA prosiłam tylko o godzinę spotkania, żeby mi to wszystko wyjaśnił żebym mogła się przytulić ostatni raz.. sad mama mi powiedziała,że jeśli ma kogoś innego to nie należy się narzucać, pisać,dzwonić.. JA to wszystko wiem, tylko to nie jest takie proste, numer znam na pamięć, rzeczy dalej są schowane w szafce, nie mam silnej woli żeby je wyrzucić, mam jego zdjęcie na które codziennie patrzę sad sama się katuje wiem, ale należę do tych osób które są wrażliwe, płaczą ciągle w poduszke, bezradne i nie umieją postawić na swoim.. sad on ma satysfakcje z tego, że siedzę i płaczę, zawsze to Ja się starałam, zawsze JA pierwsza wyciągałam rękę. sad nie umiem sobie powiedzieć "dam sobie spokój już do niego nie napiszę, mam go gdzieś, znajdę sobie lepszego".. nie umiem.. sad jest dla mnie najważniejszą osobą na świecie, i gdyby zadzwonił do mnie teraz że chce wrócić to bez wahania bym wróciła, tak bardzo sie zakochałam, nie umiem przestać myśleć i tęsknić, ciągle patrzę na fb czy jest dostępny, czy nie dodał jakiegoś zdjęcia z nią, czy nie wstawił jej jakiegoś komentarza.. ciągle patrze na tel z nadzieją że zadzwoni.. sad drugi miesiąc idzie a JA nie umiem bez niego żyć.. Ja się nigdy więcej nie zakocham czuje to.. sad było mi z nim dobrze, uwielbiałam spędzać z nim czas.. a teraz go nie ma, czuje pustke.. teraz to ona jest dla niego najważniejsza a Ja juz jestem nikim.. ;( za co to wszystko mnie spotkało co Ja zrobiłam źle że teraz muszę tak cierpieć ;(( chciałam do niego pojechać zrobić mu niezapowiedzianą wizyte, i go zobaczyć.. porozmawiać z nim.. ;( ale to beznadziejny pomysł ;( albo jest z nią, albo po prostu zamknie mi przed nosem drzwi ;( już i tak wszystko stracone jeśli ma kogoś ;( tak szybko się pocieszyć, a jeszcze w boże ciało byliśmy razem na koncercie i przytulał mnie cały wieczór, a Jak wysiadałam z samochodu to mówił że mnie kocha.. ;( 15czerwca był u mnie ostatni raz, płakaliśmy oboje.. wtedy mówił ze będzie dobrze.. ;( 20Czerwca był na grilu juz z tą dziewczyną.. ;( dodali razem zdjęcie jak są przytuleni ;(  i za co to wszystko mnie spotkało? ;( jak zobaczyłam to zdjęcie, to nie mogłam pohamować łez ;( pisałam do niego z pretensjami że dlaczego mnie tak potraktował ;( to zapierał się że to koleżanka i ją poznał na grillu ;( a tak naprawdę byli już razem.. ;( a od 26 maja nie jesteśmy razem ;( to nawet dobrze miesiąc nie minął jak już zaczęli razem być.. ;( nienawidze go za to wszystko ;( zakochałam się, zapewniał o miłości i z dnia na dzień mnie zostawił ;( a teraz ma nową ;( umieram.. nie daje już rady ;( ciągle zastanawiam się co teraz robi, co u niego słychać ;( ja nie rozumiem jak po miesiącu można przestać kogoś kochać, przestać za nim tęsknić ;( że w jednej sekundzie nie jestem już dla niego ważna ;( a przecież byłam z nim prawie 3 lata ;( byłam jego pierwsza dziewczyna ;( o wszystkim sobie mowilismy zawsze, wszystko mu mowilam doslownie wszystko ;( brakuje mi nawet rozmow z jego rodzicami ;( tego czasu u niego spędzonego naszych wspolnych znajomych ;( mialam nadzieje ze zawsze bedziemy razem ;( to ze ma nową kompletnie mnie dobija ;( że ją bedzie dotykał, spał z nią ;( a to ja byłam dla niego ważna, to mnie zawsze przytulalł gdy mialam rpoblem ;( a teraz nawet nie mam z kim porozmawiac z kim spedzic czasu ;( zablokowal moj numer, na sms mi nie odpisuje ;( nic kompletnie.. ;( dlaczego to wszystko w czym Ja byłam taka zla ;( znalazł sobie lepszą partie ;( ta dziewczyna studiuje, ma lepsza prace, ma prawo jazdy, jest bardziej dojrzała ;( a Ja mialam zwykla prace, jestem w trakcie robienia prawa jazdy, i nie poszlam na zadne studia i pewnie dla niego nie bylam wystarczająco dojrzala ;( ale czy to naprawde jest takie wazne ? ;( bylam szczera w uczuciach zawsze sie dogadywalismy, zartowalismy, spedzalismy milo czas ;( w czym Ja zwinilam w czym.. ;( nawet nie stac go na slowo prawdy ;( czuje sie oszukana ;( nie umiem zyc.. ;( ciekawe czy chociaz zyczenia mi wysle na urodziny ;(

Masz charakter troszkę podobny do mnie, ja też nie lubię ranić nikogo.. . Czasem jednak trzeba pomyśleć o sobie. Nieśmiały nie oznacza trędowaty, dobrze wiedział co robi. Wiem, że to jest silniejsze, ale po pierwsze usuń go z fb, po prostu usuń, nie pisz do niego, a jak korci Cię by napisać do niego napisz wiadomość na kompie, czy na kartce której nie wyślesz mu.. . Może to Ci pomoże.. .
"a on mi tak po prostu podziękował i zostawił z dnia na dzień.. sad" : podajmy sobie ręce:). On tak naprawdę wcześniej Cię zostawił, sercem już wcześniej się oddalił.. . W momencie, w którym zaczął kręcić z nią nie byliście razem.. .
"jeszcze wypominał mi, że to Ja sobie na to wszystko zasłużyłam, że nie było mu ze mną najlepiej pod koniec w tym związku, że go to wszystko zmęczyło.. sad " : Trzeba być ostatnim kretynem, by winić tylko Ciebie, a on?. Taki święty?. Wstawia zdjęcia innej gdy wie, że to zobaczysz..to jest NORMALNE?. Wie, że Cię rani, robi to z PREMEDYTACJĄ.. .
"Ja przez ponad miesiąc za nim biegałam, prosiłam żeby wrócił, błagałam wręcz o spotkanie.. a on mnie totalnie olał, mówiąc że nie ma czasu bo się uczy na obronę, a w piątek i sobotę był u niej.. " : boże..wiesz, że tym błaganiem go zniechęcałaś?. Dobrze Cię rozumiem, bo sama walczyłam by dowiedzieć się co jest grane..ale błaganie o spotkanie..nieźle Cię rozkochał w sobie..kiedyś nim ktoś się tak pobawi, zobaczysz..
"numer znam na pamięć, rzeczy dalej są schowane w szafce, nie mam silnej woli żeby je wyrzucić, mam jego zdjęcie na które codziennie patrzę sad " : to może poproś o to bliską Ci osobę?. O pomoc?, skoro Ty nie potrafisz tego zrobić sama..bo w takim tempie to się wykończysz..
"on ma satysfakcje z tego, że siedzę i płaczę," : Jeśli tak jest to jest nienormalny i to on powinien na terapię się udać. Nie powinnaś wylać ani jednej więcej łzy na kogoś takiego..
"chciałam do niego pojechać zrobić mu niezapowiedzianą wizyte, i go zobaczyć.. porozmawiać z nim.. ;( ale to beznadziejny pomysł ;(" : To bardzo beznadziejny pomysł..NIE WOLNO Ci tego robić..ZABRANIAM..SŁYSZYSZ?. Upodlisz się do granic możliwości, a on uzna Cię za psychiczną..tyle z tego będzie..
"ja nie rozumiem jak po miesiącu można przestać kogoś kochać, przestać za nim tęsknić ;(" : wcześniej przestał, tylko teraz się wyplątywał z tego rakiem..
"a teraz nawet nie mam z kim porozmawiac z kim spedzic czasu ;( " : Skąd jesteś?:D, to może na ciacho bym Cię zabrała jak jesteś z mojej miejscowości i wtedy razem popłaczemy nad losem:P
"zablokowal moj numer, na sms mi nie odpisuje ;( nic kompletnie.. ;( " : To najlepsze co mógł zrobić..kretyn..
" ta dziewczyna studiuje, ma lepsza prace, ma prawo jazdy, jest bardziej dojrzała ;( a Ja mialam zwykla prace, jestem w trakcie robienia prawa jazdy, i nie poszlam na zadne studia i pewnie dla niego nie bylam wystarczająco dojrzala ;(" : Jeśli tak patrzy, to niech spada na drzewo..kiedyś ktoś mu utrze nosa..zobaczysz..
"ciekawe czy chociaz zyczenia mi wysle na urodziny ;(" : Może wyślę, ale czy chcesz życzenia na odwal się?. Jeśli wyślę to mam nadzieję, że z dopiskiem "przepraszam, jestem idiotą".. .

47

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:

Wiem jak Cię to boli, bo sama przeżywam bardzo swoją stratę.. . Jak Cię to pocieszy u mnie on też był pierwszym mężczyzną przy którym tak się otworzyłam.. . Którego tak pokochałam, więc wiem jak się czujesz.. . Nawet jak spędzają niedzielę razem, co pewnie i w moim przypadku się dzieje, to nie możesz zrobić nic..nie możesz go zmusić by z Tobą był.. . Wiesz co zrób?. Usuń go z fb, tak będzie lepiej dla Ciebie. On specjalnie wstawia te zdjęcia by Cię ranić..nie ma do tego prawa.. . Myślisz, że ja nie byłam zapewniana o uczuciu, że też kocha a tu urwanie kontaktu i inna na dzień dobry?. Ale co możemy zrobić.. . Widocznie można być takim człowiekiem..,ja też prawdy nie dostałam, więc ręcę sobie możemy podać:).
I widzisz..tu jest błąd..zatraciłyśmy się dla nich..trzeba to zmienić.. . Ty się ciesz, że nie trafiłaś na nich razem. Bądź jednak przygotowana na to, że tak może być a wtedy przejdź obok i tyle. Nie masz innego wyjścia.
Może brakuje mu przygód..a co miał powiedzieć : kochanie, mam inne na celowniku i będę się bawić..?. Tchórzostwo ma to do siebie, że lepiej zwiać niż powiedzieć prawdę..
I jeszcze jedno..NIE pisz do NIEGO..to Cię NISZCZY..a i upokarzasz się przed nim..nie ma nic gorszego jak błagać kogoś o powrót jak ten ktoś nie chce..on zna Twój namiar, będzie chciał odezwie się sam (o ile nie poznasz kogoś wcześniej, wtedy to Ty zadecydujesz co zrobić).
Jak chcesz pogadać to jestem otwarta zawsze:). Możemy ponarzekać na własne losy, czasem to pomaga:).

Ja nie potrafiłabym kogoś tak potraktować i zranić, miałabym wyrzuty sumienia że ta osoba cierpi przeze mnie sad był moim ideałem nie pomyślałabym nigdy że tak szybko sobie kogoś znajdzie.. sad zawsze się śmiał że nie potrafiłby nawet dziewczyny poderwać i to w sumie prawda bo jest bardzo skryty, nieśmiały.. nigdy się nie oglądał za innymi będąc ze mną.. sad wiem że się przed nim płaszcze, że się poniżam tymi SMS, ale to wszystko jest silniejsze ode mnie sad JA dzień w dzień płacze, a on teraz pewnie siedzi z nią i się dobrze bawią sad za co to wszystko mnie spotkało.. sad starałam się, kochałam, nigdy go nie zwyzywałam, nie ubliżyłam mu.. sad nie wydaje mi się że byłam złą dziewczyną, zawsze go wysłuchałam, pomogłam, doradziłam, zawsze miałam dla niego czas.. sad a on mi tak po prostu podziękował i zostawił z dnia na dzień.. sad jeszcze wypominał mi, że to Ja sobie na to wszystko zasłużyłam, że nie było mu ze mną najlepiej pod koniec w tym związku, że go to wszystko zmęczyło.. sad fakt że pod koniec często się sprzeczaliśmy o głupoty, ale czy to naprawdę był aż taki powód żeby zerwać i nie dać sobie szansy żeby tego naprawić ? sad 3 lata to dla mnie bardzo wiele, Ja przez ponad miesiąc za nim biegałam, prosiłam żeby wrócił, błagałam wręcz o spotkanie.. a on mnie totalnie olał, mówiąc że nie ma czasu bo się uczy na obronę, a w piątek i sobotę był u niej.. a JA prosiłam tylko o godzinę spotkania, żeby mi to wszystko wyjaśnił żebym mogła się przytulić ostatni raz.. sad mama mi powiedziała,że jeśli ma kogoś innego to nie należy się narzucać, pisać,dzwonić.. JA to wszystko wiem, tylko to nie jest takie proste, numer znam na pamięć, rzeczy dalej są schowane w szafce, nie mam silnej woli żeby je wyrzucić, mam jego zdjęcie na które codziennie patrzę sad sama się katuje wiem, ale należę do tych osób które są wrażliwe, płaczą ciągle w poduszke, bezradne i nie umieją postawić na swoim.. sad on ma satysfakcje z tego, że siedzę i płaczę, zawsze to Ja się starałam, zawsze JA pierwsza wyciągałam rękę. sad nie umiem sobie powiedzieć "dam sobie spokój już do niego nie napiszę, mam go gdzieś, znajdę sobie lepszego".. nie umiem.. sad jest dla mnie najważniejszą osobą na świecie, i gdyby zadzwonił do mnie teraz że chce wrócić to bez wahania bym wróciła, tak bardzo sie zakochałam, nie umiem przestać myśleć i tęsknić, ciągle patrzę na fb czy jest dostępny, czy nie dodał jakiegoś zdjęcia z nią, czy nie wstawił jej jakiegoś komentarza.. ciągle patrze na tel z nadzieją że zadzwoni.. sad drugi miesiąc idzie a JA nie umiem bez niego żyć.. Ja się nigdy więcej nie zakocham czuje to.. sad było mi z nim dobrze, uwielbiałam spędzać z nim czas.. a teraz go nie ma, czuje pustke.. teraz to ona jest dla niego najważniejsza a Ja juz jestem nikim.. ;( za co to wszystko mnie spotkało co Ja zrobiłam źle że teraz muszę tak cierpieć ;(( chciałam do niego pojechać zrobić mu niezapowiedzianą wizyte, i go zobaczyć.. porozmawiać z nim.. ;( ale to beznadziejny pomysł ;( albo jest z nią, albo po prostu zamknie mi przed nosem drzwi ;( już i tak wszystko stracone jeśli ma kogoś ;( tak szybko się pocieszyć, a jeszcze w boże ciało byliśmy razem na koncercie i przytulał mnie cały wieczór, a Jak wysiadałam z samochodu to mówił że mnie kocha.. ;( 15czerwca był u mnie ostatni raz, płakaliśmy oboje.. wtedy mówił ze będzie dobrze.. ;( 20Czerwca był na grilu juz z tą dziewczyną.. ;( dodali razem zdjęcie jak są przytuleni ;(  i za co to wszystko mnie spotkało? ;( jak zobaczyłam to zdjęcie, to nie mogłam pohamować łez ;( pisałam do niego z pretensjami że dlaczego mnie tak potraktował ;( to zapierał się że to koleżanka i ją poznał na grillu ;( a tak naprawdę byli już razem.. ;( a od 26 maja nie jesteśmy razem ;( to nawet dobrze miesiąc nie minął jak już zaczęli razem być.. ;( nienawidze go za to wszystko ;( zakochałam się, zapewniał o miłości i z dnia na dzień mnie zostawił ;( a teraz ma nową ;( umieram.. nie daje już rady ;( ciągle zastanawiam się co teraz robi, co u niego słychać ;( ja nie rozumiem jak po miesiącu można przestać kogoś kochać, przestać za nim tęsknić ;( że w jednej sekundzie nie jestem już dla niego ważna ;( a przecież byłam z nim prawie 3 lata ;( byłam jego pierwsza dziewczyna ;( o wszystkim sobie mowilismy zawsze, wszystko mu mowilam doslownie wszystko ;( brakuje mi nawet rozmow z jego rodzicami ;( tego czasu u niego spędzonego naszych wspolnych znajomych ;( mialam nadzieje ze zawsze bedziemy razem ;( to ze ma nową kompletnie mnie dobija ;( że ją bedzie dotykał, spał z nią ;( a to ja byłam dla niego ważna, to mnie zawsze przytulalł gdy mialam rpoblem ;( a teraz nawet nie mam z kim porozmawiac z kim spedzic czasu ;( zablokowal moj numer, na sms mi nie odpisuje ;( nic kompletnie.. ;( dlaczego to wszystko w czym Ja byłam taka zla ;( znalazł sobie lepszą partie ;( ta dziewczyna studiuje, ma lepsza prace, ma prawo jazdy, jest bardziej dojrzała ;( a Ja mialam zwykla prace, jestem w trakcie robienia prawa jazdy, i nie poszlam na zadne studia i pewnie dla niego nie bylam wystarczająco dojrzala ;( ale czy to naprawde jest takie wazne ? ;( bylam szczera w uczuciach zawsze sie dogadywalismy, zartowalismy, spedzalismy milo czas ;( w czym Ja zwinilam w czym.. ;( nawet nie stac go na slowo prawdy ;( czuje sie oszukana ;( nie umiem zyc.. ;( ciekawe czy chociaz zyczenia mi wysle na urodziny ;(

Masz charakter troszkę podobny do mnie, ja też nie lubię ranić nikogo.. . Czasem jednak trzeba pomyśleć o sobie. Nieśmiały nie oznacza trędowaty, dobrze wiedział co robi. Wiem, że to jest silniejsze, ale po pierwsze usuń go z fb, po prostu usuń, nie pisz do niego, a jak korci Cię by napisać do niego napisz wiadomość na kompie, czy na kartce której nie wyślesz mu.. . Może to Ci pomoże.. .
"a on mi tak po prostu podziękował i zostawił z dnia na dzień.. sad" : podajmy sobie ręce:). On tak naprawdę wcześniej Cię zostawił, sercem już wcześniej się oddalił.. . W momencie, w którym zaczął kręcić z nią nie byliście razem.. .
"jeszcze wypominał mi, że to Ja sobie na to wszystko zasłużyłam, że nie było mu ze mną najlepiej pod koniec w tym związku, że go to wszystko zmęczyło.. sad " : Trzeba być ostatnim kretynem, by winić tylko Ciebie, a on?. Taki święty?. Wstawia zdjęcia innej gdy wie, że to zobaczysz..to jest NORMALNE?. Wie, że Cię rani, robi to z PREMEDYTACJĄ.. .
"Ja przez ponad miesiąc za nim biegałam, prosiłam żeby wrócił, błagałam wręcz o spotkanie.. a on mnie totalnie olał, mówiąc że nie ma czasu bo się uczy na obronę, a w piątek i sobotę był u niej.. " : boże..wiesz, że tym błaganiem go zniechęcałaś?. Dobrze Cię rozumiem, bo sama walczyłam by dowiedzieć się co jest grane..ale błaganie o spotkanie..nieźle Cię rozkochał w sobie..kiedyś nim ktoś się tak pobawi, zobaczysz..
"numer znam na pamięć, rzeczy dalej są schowane w szafce, nie mam silnej woli żeby je wyrzucić, mam jego zdjęcie na które codziennie patrzę sad " : to może poproś o to bliską Ci osobę?. O pomoc?, skoro Ty nie potrafisz tego zrobić sama..bo w takim tempie to się wykończysz..
"on ma satysfakcje z tego, że siedzę i płaczę," : Jeśli tak jest to jest nienormalny i to on powinien na terapię się udać. Nie powinnaś wylać ani jednej więcej łzy na kogoś takiego..
"chciałam do niego pojechać zrobić mu niezapowiedzianą wizyte, i go zobaczyć.. porozmawiać z nim.. ;( ale to beznadziejny pomysł ;(" : To bardzo beznadziejny pomysł..NIE WOLNO Ci tego robić..ZABRANIAM..SŁYSZYSZ?. Upodlisz się do granic możliwości, a on uzna Cię za psychiczną..tyle z tego będzie..
"ja nie rozumiem jak po miesiącu można przestać kogoś kochać, przestać za nim tęsknić ;(" : wcześniej przestał, tylko teraz się wyplątywał z tego rakiem..
"a teraz nawet nie mam z kim porozmawiac z kim spedzic czasu ;( " : Skąd jesteś?:D, to może na ciacho bym Cię zabrała jak jesteś z mojej miejscowości i wtedy razem popłaczemy nad losem:P
"zablokowal moj numer, na sms mi nie odpisuje ;( nic kompletnie.. ;( " : To najlepsze co mógł zrobić..kretyn..
" ta dziewczyna studiuje, ma lepsza prace, ma prawo jazdy, jest bardziej dojrzała ;( a Ja mialam zwykla prace, jestem w trakcie robienia prawa jazdy, i nie poszlam na zadne studia i pewnie dla niego nie bylam wystarczająco dojrzala ;(" : Jeśli tak patrzy, to niech spada na drzewo..kiedyś ktoś mu utrze nosa..zobaczysz..
"ciekawe czy chociaz zyczenia mi wysle na urodziny ;(" : Może wyślę, ale czy chcesz życzenia na odwal się?. Jeśli wyślę to mam nadzieję, że z dopiskiem "przepraszam, jestem idiotą".. .

A ty masz teraz po kogoś po tym wszystkim? sad długo byliście razem i długo jesteś sama? sad jak sobie poradziłas? Bo ja nie umiem żyć sad

48

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:

Ja nie potrafiłabym kogoś tak potraktować i zranić, miałabym wyrzuty sumienia że ta osoba cierpi przeze mnie sad był moim ideałem nie pomyślałabym nigdy że tak szybko sobie kogoś znajdzie.. sad zawsze się śmiał że nie potrafiłby nawet dziewczyny poderwać i to w sumie prawda bo jest bardzo skryty, nieśmiały.. nigdy się nie oglądał za innymi będąc ze mną.. sad wiem że się przed nim płaszcze, że się poniżam tymi SMS, ale to wszystko jest silniejsze ode mnie sad JA dzień w dzień płacze, a on teraz pewnie siedzi z nią i się dobrze bawią sad za co to wszystko mnie spotkało.. sad starałam się, kochałam, nigdy go nie zwyzywałam, nie ubliżyłam mu.. sad nie wydaje mi się że byłam złą dziewczyną, zawsze go wysłuchałam, pomogłam, doradziłam, zawsze miałam dla niego czas.. sad a on mi tak po prostu podziękował i zostawił z dnia na dzień.. sad jeszcze wypominał mi, że to Ja sobie na to wszystko zasłużyłam, że nie było mu ze mną najlepiej pod koniec w tym związku, że go to wszystko zmęczyło.. sad fakt że pod koniec często się sprzeczaliśmy o głupoty, ale czy to naprawdę był aż taki powód żeby zerwać i nie dać sobie szansy żeby tego naprawić ? sad 3 lata to dla mnie bardzo wiele, Ja przez ponad miesiąc za nim biegałam, prosiłam żeby wrócił, błagałam wręcz o spotkanie.. a on mnie totalnie olał, mówiąc że nie ma czasu bo się uczy na obronę, a w piątek i sobotę był u niej.. a JA prosiłam tylko o godzinę spotkania, żeby mi to wszystko wyjaśnił żebym mogła się przytulić ostatni raz.. sad mama mi powiedziała,że jeśli ma kogoś innego to nie należy się narzucać, pisać,dzwonić.. JA to wszystko wiem, tylko to nie jest takie proste, numer znam na pamięć, rzeczy dalej są schowane w szafce, nie mam silnej woli żeby je wyrzucić, mam jego zdjęcie na które codziennie patrzę sad sama się katuje wiem, ale należę do tych osób które są wrażliwe, płaczą ciągle w poduszke, bezradne i nie umieją postawić na swoim.. sad on ma satysfakcje z tego, że siedzę i płaczę, zawsze to Ja się starałam, zawsze JA pierwsza wyciągałam rękę. sad nie umiem sobie powiedzieć "dam sobie spokój już do niego nie napiszę, mam go gdzieś, znajdę sobie lepszego".. nie umiem.. sad jest dla mnie najważniejszą osobą na świecie, i gdyby zadzwonił do mnie teraz że chce wrócić to bez wahania bym wróciła, tak bardzo sie zakochałam, nie umiem przestać myśleć i tęsknić, ciągle patrzę na fb czy jest dostępny, czy nie dodał jakiegoś zdjęcia z nią, czy nie wstawił jej jakiegoś komentarza.. ciągle patrze na tel z nadzieją że zadzwoni.. sad drugi miesiąc idzie a JA nie umiem bez niego żyć.. Ja się nigdy więcej nie zakocham czuje to.. sad było mi z nim dobrze, uwielbiałam spędzać z nim czas.. a teraz go nie ma, czuje pustke.. teraz to ona jest dla niego najważniejsza a Ja juz jestem nikim.. ;( za co to wszystko mnie spotkało co Ja zrobiłam źle że teraz muszę tak cierpieć ;(( chciałam do niego pojechać zrobić mu niezapowiedzianą wizyte, i go zobaczyć.. porozmawiać z nim.. ;( ale to beznadziejny pomysł ;( albo jest z nią, albo po prostu zamknie mi przed nosem drzwi ;( już i tak wszystko stracone jeśli ma kogoś ;( tak szybko się pocieszyć, a jeszcze w boże ciało byliśmy razem na koncercie i przytulał mnie cały wieczór, a Jak wysiadałam z samochodu to mówił że mnie kocha.. ;( 15czerwca był u mnie ostatni raz, płakaliśmy oboje.. wtedy mówił ze będzie dobrze.. ;( 20Czerwca był na grilu juz z tą dziewczyną.. ;( dodali razem zdjęcie jak są przytuleni ;(  i za co to wszystko mnie spotkało? ;( jak zobaczyłam to zdjęcie, to nie mogłam pohamować łez ;( pisałam do niego z pretensjami że dlaczego mnie tak potraktował ;( to zapierał się że to koleżanka i ją poznał na grillu ;( a tak naprawdę byli już razem.. ;( a od 26 maja nie jesteśmy razem ;( to nawet dobrze miesiąc nie minął jak już zaczęli razem być.. ;( nienawidze go za to wszystko ;( zakochałam się, zapewniał o miłości i z dnia na dzień mnie zostawił ;( a teraz ma nową ;( umieram.. nie daje już rady ;( ciągle zastanawiam się co teraz robi, co u niego słychać ;( ja nie rozumiem jak po miesiącu można przestać kogoś kochać, przestać za nim tęsknić ;( że w jednej sekundzie nie jestem już dla niego ważna ;( a przecież byłam z nim prawie 3 lata ;( byłam jego pierwsza dziewczyna ;( o wszystkim sobie mowilismy zawsze, wszystko mu mowilam doslownie wszystko ;( brakuje mi nawet rozmow z jego rodzicami ;( tego czasu u niego spędzonego naszych wspolnych znajomych ;( mialam nadzieje ze zawsze bedziemy razem ;( to ze ma nową kompletnie mnie dobija ;( że ją bedzie dotykał, spał z nią ;( a to ja byłam dla niego ważna, to mnie zawsze przytulalł gdy mialam rpoblem ;( a teraz nawet nie mam z kim porozmawiac z kim spedzic czasu ;( zablokowal moj numer, na sms mi nie odpisuje ;( nic kompletnie.. ;( dlaczego to wszystko w czym Ja byłam taka zla ;( znalazł sobie lepszą partie ;( ta dziewczyna studiuje, ma lepsza prace, ma prawo jazdy, jest bardziej dojrzała ;( a Ja mialam zwykla prace, jestem w trakcie robienia prawa jazdy, i nie poszlam na zadne studia i pewnie dla niego nie bylam wystarczająco dojrzala ;( ale czy to naprawde jest takie wazne ? ;( bylam szczera w uczuciach zawsze sie dogadywalismy, zartowalismy, spedzalismy milo czas ;( w czym Ja zwinilam w czym.. ;( nawet nie stac go na slowo prawdy ;( czuje sie oszukana ;( nie umiem zyc.. ;( ciekawe czy chociaz zyczenia mi wysle na urodziny ;(

Masz charakter troszkę podobny do mnie, ja też nie lubię ranić nikogo.. . Czasem jednak trzeba pomyśleć o sobie. Nieśmiały nie oznacza trędowaty, dobrze wiedział co robi. Wiem, że to jest silniejsze, ale po pierwsze usuń go z fb, po prostu usuń, nie pisz do niego, a jak korci Cię by napisać do niego napisz wiadomość na kompie, czy na kartce której nie wyślesz mu.. . Może to Ci pomoże.. .
"a on mi tak po prostu podziękował i zostawił z dnia na dzień.. sad" : podajmy sobie ręce:). On tak naprawdę wcześniej Cię zostawił, sercem już wcześniej się oddalił.. . W momencie, w którym zaczął kręcić z nią nie byliście razem.. .
"jeszcze wypominał mi, że to Ja sobie na to wszystko zasłużyłam, że nie było mu ze mną najlepiej pod koniec w tym związku, że go to wszystko zmęczyło.. sad " : Trzeba być ostatnim kretynem, by winić tylko Ciebie, a on?. Taki święty?. Wstawia zdjęcia innej gdy wie, że to zobaczysz..to jest NORMALNE?. Wie, że Cię rani, robi to z PREMEDYTACJĄ.. .
"Ja przez ponad miesiąc za nim biegałam, prosiłam żeby wrócił, błagałam wręcz o spotkanie.. a on mnie totalnie olał, mówiąc że nie ma czasu bo się uczy na obronę, a w piątek i sobotę był u niej.. " : boże..wiesz, że tym błaganiem go zniechęcałaś?. Dobrze Cię rozumiem, bo sama walczyłam by dowiedzieć się co jest grane..ale błaganie o spotkanie..nieźle Cię rozkochał w sobie..kiedyś nim ktoś się tak pobawi, zobaczysz..
"numer znam na pamięć, rzeczy dalej są schowane w szafce, nie mam silnej woli żeby je wyrzucić, mam jego zdjęcie na które codziennie patrzę sad " : to może poproś o to bliską Ci osobę?. O pomoc?, skoro Ty nie potrafisz tego zrobić sama..bo w takim tempie to się wykończysz..
"on ma satysfakcje z tego, że siedzę i płaczę," : Jeśli tak jest to jest nienormalny i to on powinien na terapię się udać. Nie powinnaś wylać ani jednej więcej łzy na kogoś takiego..
"chciałam do niego pojechać zrobić mu niezapowiedzianą wizyte, i go zobaczyć.. porozmawiać z nim.. ;( ale to beznadziejny pomysł ;(" : To bardzo beznadziejny pomysł..NIE WOLNO Ci tego robić..ZABRANIAM..SŁYSZYSZ?. Upodlisz się do granic możliwości, a on uzna Cię za psychiczną..tyle z tego będzie..
"ja nie rozumiem jak po miesiącu można przestać kogoś kochać, przestać za nim tęsknić ;(" : wcześniej przestał, tylko teraz się wyplątywał z tego rakiem..
"a teraz nawet nie mam z kim porozmawiac z kim spedzic czasu ;( " : Skąd jesteś?:D, to może na ciacho bym Cię zabrała jak jesteś z mojej miejscowości i wtedy razem popłaczemy nad losem:P
"zablokowal moj numer, na sms mi nie odpisuje ;( nic kompletnie.. ;( " : To najlepsze co mógł zrobić..kretyn..
" ta dziewczyna studiuje, ma lepsza prace, ma prawo jazdy, jest bardziej dojrzała ;( a Ja mialam zwykla prace, jestem w trakcie robienia prawa jazdy, i nie poszlam na zadne studia i pewnie dla niego nie bylam wystarczająco dojrzala ;(" : Jeśli tak patrzy, to niech spada na drzewo..kiedyś ktoś mu utrze nosa..zobaczysz..
"ciekawe czy chociaz zyczenia mi wysle na urodziny ;(" : Może wyślę, ale czy chcesz życzenia na odwal się?. Jeśli wyślę to mam nadzieję, że z dopiskiem "przepraszam, jestem idiotą".. .

A ty masz teraz po kogoś po tym wszystkim? sad długo byliście razem i długo jesteś sama? sad jak sobie poradziłas? Bo ja nie umiem żyć sad

Nie mam nikogo, sama nie potrafię dojść do ładu i równowagi ze sobą. Nie chcę nikogo ranić. 6 lat byliśmy razem. A sama jestem..hmm..to dobre pytanie, ale od momentu jak zerwał ze mną kontakt mija ponad 2 miesiące. Niedawno widziałam go z inną przez czysty przypadek..Ciężko jest mi, bo raz go kocham, raz nienawidzę, nie pojmuje jak można tak kogoś oszukiwać. Ale nie piszę do niego, nie wydzwaniam jak Ty. Po prostu wiem, że namiar do mnie ma i jak będzie chciał to sam się odezwie ( o ile nie spóźni się z tym), bo przecież wiecznie na kogoś nie będzie się czekać (a teraz prawda jest taka, że to on musiałby walczyć o moje zaufanie i ogólnie o mnie, a skoro ma inną to zmuszać nikogo do niczego nie mogę). Jak się przejedzie kiedyś to może doceni to co stracił, łatwo jest stracić, ciężko potem to odbudować. Mówi się, że jak ktoś raz zdradził to to będzie robił.

49

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:

Masz charakter troszkę podobny do mnie, ja też nie lubię ranić nikogo.. . Czasem jednak trzeba pomyśleć o sobie. Nieśmiały nie oznacza trędowaty, dobrze wiedział co robi. Wiem, że to jest silniejsze, ale po pierwsze usuń go z fb, po prostu usuń, nie pisz do niego, a jak korci Cię by napisać do niego napisz wiadomość na kompie, czy na kartce której nie wyślesz mu.. . Może to Ci pomoże.. .
"a on mi tak po prostu podziękował i zostawił z dnia na dzień.. sad" : podajmy sobie ręce:). On tak naprawdę wcześniej Cię zostawił, sercem już wcześniej się oddalił.. . W momencie, w którym zaczął kręcić z nią nie byliście razem.. .
"jeszcze wypominał mi, że to Ja sobie na to wszystko zasłużyłam, że nie było mu ze mną najlepiej pod koniec w tym związku, że go to wszystko zmęczyło.. sad " : Trzeba być ostatnim kretynem, by winić tylko Ciebie, a on?. Taki święty?. Wstawia zdjęcia innej gdy wie, że to zobaczysz..to jest NORMALNE?. Wie, że Cię rani, robi to z PREMEDYTACJĄ.. .
"Ja przez ponad miesiąc za nim biegałam, prosiłam żeby wrócił, błagałam wręcz o spotkanie.. a on mnie totalnie olał, mówiąc że nie ma czasu bo się uczy na obronę, a w piątek i sobotę był u niej.. " : boże..wiesz, że tym błaganiem go zniechęcałaś?. Dobrze Cię rozumiem, bo sama walczyłam by dowiedzieć się co jest grane..ale błaganie o spotkanie..nieźle Cię rozkochał w sobie..kiedyś nim ktoś się tak pobawi, zobaczysz..
"numer znam na pamięć, rzeczy dalej są schowane w szafce, nie mam silnej woli żeby je wyrzucić, mam jego zdjęcie na które codziennie patrzę sad " : to może poproś o to bliską Ci osobę?. O pomoc?, skoro Ty nie potrafisz tego zrobić sama..bo w takim tempie to się wykończysz..
"on ma satysfakcje z tego, że siedzę i płaczę," : Jeśli tak jest to jest nienormalny i to on powinien na terapię się udać. Nie powinnaś wylać ani jednej więcej łzy na kogoś takiego..
"chciałam do niego pojechać zrobić mu niezapowiedzianą wizyte, i go zobaczyć.. porozmawiać z nim.. ;( ale to beznadziejny pomysł ;(" : To bardzo beznadziejny pomysł..NIE WOLNO Ci tego robić..ZABRANIAM..SŁYSZYSZ?. Upodlisz się do granic możliwości, a on uzna Cię za psychiczną..tyle z tego będzie..
"ja nie rozumiem jak po miesiącu można przestać kogoś kochać, przestać za nim tęsknić ;(" : wcześniej przestał, tylko teraz się wyplątywał z tego rakiem..
"a teraz nawet nie mam z kim porozmawiac z kim spedzic czasu ;( " : Skąd jesteś?:D, to może na ciacho bym Cię zabrała jak jesteś z mojej miejscowości i wtedy razem popłaczemy nad losem:P
"zablokowal moj numer, na sms mi nie odpisuje ;( nic kompletnie.. ;( " : To najlepsze co mógł zrobić..kretyn..
" ta dziewczyna studiuje, ma lepsza prace, ma prawo jazdy, jest bardziej dojrzała ;( a Ja mialam zwykla prace, jestem w trakcie robienia prawa jazdy, i nie poszlam na zadne studia i pewnie dla niego nie bylam wystarczająco dojrzala ;(" : Jeśli tak patrzy, to niech spada na drzewo..kiedyś ktoś mu utrze nosa..zobaczysz..
"ciekawe czy chociaz zyczenia mi wysle na urodziny ;(" : Może wyślę, ale czy chcesz życzenia na odwal się?. Jeśli wyślę to mam nadzieję, że z dopiskiem "przepraszam, jestem idiotą".. .

A ty masz teraz po kogoś po tym wszystkim? sad długo byliście razem i długo jesteś sama? sad jak sobie poradziłas? Bo ja nie umiem żyć sad

Nie mam nikogo, sama nie potrafię dojść do ładu i równowagi ze sobą. Nie chcę nikogo ranić. 6 lat byliśmy razem. A sama jestem..hmm..to dobre pytanie, ale od momentu jak zerwał ze mną kontakt mija ponad 2 miesiące. Niedawno widziałam go z inną przez czysty przypadek..Ciężko jest mi, bo raz go kocham, raz nienawidzę, nie pojmuje jak można tak kogoś oszukiwać. Ale nie piszę do niego, nie wydzwaniam jak Ty. Po prostu wiem, że namiar do mnie ma i jak będzie chciał to sam się odezwie ( o ile nie spóźni się z tym), bo przecież wiecznie na kogoś nie będzie się czekać (a teraz prawda jest taka, że to on musiałby walczyć o moje zaufanie i ogólnie o mnie, a skoro ma inną to zmuszać nikogo do niczego nie mogę). Jak się przejedzie kiedyś to może doceni to co stracił, łatwo jest stracić, ciężko potem to odbudować. Mówi się, że jak ktoś raz zdradził to to będzie robił.

Ja też nie będę więcej dzwonić i pisać, walczyłam ile sie dało.. Będzie chciał to zadzwoni sad a czemu nie jesteście razem? Nie układało się, czy tak po prostu zosawił Cie dla innej z dnią na dzien?

50 Ostatnio edytowany przez Grażyna0 (2015-07-05 15:21:44)

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:

A ty masz teraz po kogoś po tym wszystkim? sad długo byliście razem i długo jesteś sama? sad jak sobie poradziłas? Bo ja nie umiem żyć sad

Nie mam nikogo, sama nie potrafię dojść do ładu i równowagi ze sobą. Nie chcę nikogo ranić. 6 lat byliśmy razem. A sama jestem..hmm..to dobre pytanie, ale od momentu jak zerwał ze mną kontakt mija ponad 2 miesiące. Niedawno widziałam go z inną przez czysty przypadek..Ciężko jest mi, bo raz go kocham, raz nienawidzę, nie pojmuje jak można tak kogoś oszukiwać. Ale nie piszę do niego, nie wydzwaniam jak Ty. Po prostu wiem, że namiar do mnie ma i jak będzie chciał to sam się odezwie ( o ile nie spóźni się z tym), bo przecież wiecznie na kogoś nie będzie się czekać (a teraz prawda jest taka, że to on musiałby walczyć o moje zaufanie i ogólnie o mnie, a skoro ma inną to zmuszać nikogo do niczego nie mogę). Jak się przejedzie kiedyś to może doceni to co stracił, łatwo jest stracić, ciężko potem to odbudować. Mówi się, że jak ktoś raz zdradził to to będzie robił.

Ja też nie będę więcej dzwonić i pisać, walczyłam ile sie dało.. Będzie chciał to zadzwoni sad a czemu nie jesteście razem? Nie układało się, czy tak po prostu zosawił Cie dla innej z dnią na dzien?

On w ogóle mi nie powiedział, że z kimś się spotyka..działał na co najmniej dwa fronty. Krył się, że pasje, blabla, a za tymi pasjami jak się okazało kryła się inna dziewczyna. Kiedyś mi powiedział, że nie ma czasu dla siebie, teraz wiem dlaczego tak mówił..skoro równolegle miał podwójne życie, albo i poczwórne. Przeszkadzałam mu w spotykaniu się z inną.
Tu w ogóle chora sytuacja się wytwarzała, bo ze mną nie widywał się w lecie, bo pasje blabla. Co wyszło, wiesz sama. Jak ktoś nie ma czystego sumienia to zwiewa tak jak u mnie się to stało i u Ciebie, bez wyjaśnień.. .
Dokładnie..Ty zrobiłaś swoje, nie poniżaj się więcej, ma Twój numer, sam zadzwoni jak będzie mu zależeć, nie pisz także, bo to świadczyłoby, że wymuszasz by Ci życzenia wysłał, niech spada z tymi pożal się na odwal życzeniami na drzewo..jak ma tak robić i Cię świadomie ranić to lepiej niech milczy.
Ty natomiast wycisz się i uspokój emocje, z czasem nabierzesz dystansu i gdyby kiedyś mu się przypomniało o kimś takim jak Ty, to sama zadecydujesz,czy warto (bo nigdy nie wiadomo kto o Ciebie może walczyć)..niech wie Twój eks, że nie jest pępkiem świata i skoro nie chce to Ty to zniesiesz i pokażesz, że łaski to Ty nie potrzebujesz..Pierwsze miesiące są najgorsze, każdy następny będzie Cię dystansował.. . Zobaczysz.

51

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:

Nie mam nikogo, sama nie potrafię dojść do ładu i równowagi ze sobą. Nie chcę nikogo ranić. 6 lat byliśmy razem. A sama jestem..hmm..to dobre pytanie, ale od momentu jak zerwał ze mną kontakt mija ponad 2 miesiące. Niedawno widziałam go z inną przez czysty przypadek..Ciężko jest mi, bo raz go kocham, raz nienawidzę, nie pojmuje jak można tak kogoś oszukiwać. Ale nie piszę do niego, nie wydzwaniam jak Ty. Po prostu wiem, że namiar do mnie ma i jak będzie chciał to sam się odezwie ( o ile nie spóźni się z tym), bo przecież wiecznie na kogoś nie będzie się czekać (a teraz prawda jest taka, że to on musiałby walczyć o moje zaufanie i ogólnie o mnie, a skoro ma inną to zmuszać nikogo do niczego nie mogę). Jak się przejedzie kiedyś to może doceni to co stracił, łatwo jest stracić, ciężko potem to odbudować. Mówi się, że jak ktoś raz zdradził to to będzie robił.

Ja też nie będę więcej dzwonić i pisać, walczyłam ile sie dało.. Będzie chciał to zadzwoni sad a czemu nie jesteście razem? Nie układało się, czy tak po prostu zosawił Cie dla innej z dnią na dzien?

On w ogóle mi nie powiedział, że z kimś się spotyka..działał na co najmniej dwa fronty. Krył się, że pasje, blabla, a za tymi pasjami jak się okazało kryła się inna dziewczyna. Kiedyś mi powiedział, że nie ma czasu dla siebie, teraz wiem dlaczego tak mówił..skoro równolegle miał podwójne życie, albo i poczwórne. Przeszkadzałam mu w spotykaniu się z inną.
Tu w ogóle chora sytuacja się wytwarzała, bo ze mną nie widywał się w lecie, bo pasje blabla. Co wyszło, wiesz sama. Jak ktoś nie ma czystego sumienia to zwiewa tak jak u mnie się to stało i u Ciebie, bez wyjaśnień.. .
Dokładnie..Ty zrobiłaś swoje, nie poniżaj się więcej, ma Twój numer, sam zadzwoni jak będzie mu zależeć, nie pisz także, bo to świadczyłoby, że wymuszasz by Ci życzenia wysłał, niech spada z tymi pożal się na odwal życzeniami na drzewo..jak ma tak robić i Cię świadomie ranić to lepiej niech milczy.
Ty natomiast wycisz się i uspokój emocje, z czasem nabierzesz dystansu i gdyby kiedyś mu się przypomniało o kimś takim jak Ty, to sama zadecydujesz,czy warto (bo nigdy nie wiadomo kto o Ciebie może walczyć)..niech wie Twój eks, że nie jest pępkiem świata i skoro nie chce to Ty to zniesiesz i pokażesz, że łaski to Ty nie potrzebujesz..Pierwsze miesiące są najgorsze, każdy następny będzie Cię dystansował.. . Zobaczysz.

A Ty jak sobie z tym radzisz ? Wychodzisz gdzieś, spotykasz się z kimś? sad ja niedziele spedzam sama w łóżku i nie wiem co dalej..:(

52

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:

Ja też nie będę więcej dzwonić i pisać, walczyłam ile sie dało.. Będzie chciał to zadzwoni sad a czemu nie jesteście razem? Nie układało się, czy tak po prostu zosawił Cie dla innej z dnią na dzien?

On w ogóle mi nie powiedział, że z kimś się spotyka..działał na co najmniej dwa fronty. Krył się, że pasje, blabla, a za tymi pasjami jak się okazało kryła się inna dziewczyna. Kiedyś mi powiedział, że nie ma czasu dla siebie, teraz wiem dlaczego tak mówił..skoro równolegle miał podwójne życie, albo i poczwórne. Przeszkadzałam mu w spotykaniu się z inną.
Tu w ogóle chora sytuacja się wytwarzała, bo ze mną nie widywał się w lecie, bo pasje blabla. Co wyszło, wiesz sama. Jak ktoś nie ma czystego sumienia to zwiewa tak jak u mnie się to stało i u Ciebie, bez wyjaśnień.. .
Dokładnie..Ty zrobiłaś swoje, nie poniżaj się więcej, ma Twój numer, sam zadzwoni jak będzie mu zależeć, nie pisz także, bo to świadczyłoby, że wymuszasz by Ci życzenia wysłał, niech spada z tymi pożal się na odwal życzeniami na drzewo..jak ma tak robić i Cię świadomie ranić to lepiej niech milczy.
Ty natomiast wycisz się i uspokój emocje, z czasem nabierzesz dystansu i gdyby kiedyś mu się przypomniało o kimś takim jak Ty, to sama zadecydujesz,czy warto (bo nigdy nie wiadomo kto o Ciebie może walczyć)..niech wie Twój eks, że nie jest pępkiem świata i skoro nie chce to Ty to zniesiesz i pokażesz, że łaski to Ty nie potrzebujesz..Pierwsze miesiące są najgorsze, każdy następny będzie Cię dystansował.. . Zobaczysz.

A Ty jak sobie z tym radzisz ? Wychodzisz gdzieś, spotykasz się z kimś? sad ja niedziele spedzam sama w łóżku i nie wiem co dalej..:(

Staram się poczuć znów dobrze sama ze sobą. Z czasem mam nadzieję znów poczuć zalety singielstwa, bo znów odzyskałam możliwość umawiania się z innymi, bez wmawiania sobie, że jestem nie w porządku itd. Mama też u mnie mocno dba bym nie załamywała się, bo to nie koniec świata. Koleżanka namawia mnie od dłuższego czasu do założenia portalu, ona tak poznała kogoś. Poza tym też plusem jest to tam, że widzisz zdjęcia osób. Tylko co Ci z ładnej buzi, jak nie ma tematów..hehe,no nie?:D.
Tak, staram się wychodzić do ludzi, bo bym oszalała, jakieś zakupy, spacer, dotlenienie się. Ostatnio widziałam się z koleżanką, która ma problemy także i jakże zdziwiło mnie i mega zmotywowało jaki optymizm z niej się wydobywał:).
Mój nastrój pogorszył się jak go widziałam z inną, stąd też na nowo muszę budować to co budowałam do tej pory..siostra chce mnie wyciągnąć koniecznie na imprezę bym się rozerwała, ale to nie takie proste, bo o ile wiem, że wzbudzam zainteresowanie panów o tyle nie chce nikogo z nich ranić, bo wiadomo jak to jest od gadki do gadki:).
No to mówię, napisz z jakiego województwa jesteś (jak nie chcesz zdradzać miasta) to może uda mi się wyciągnąć Cię z tego łóżka:P

53

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:

On w ogóle mi nie powiedział, że z kimś się spotyka..działał na co najmniej dwa fronty. Krył się, że pasje, blabla, a za tymi pasjami jak się okazało kryła się inna dziewczyna. Kiedyś mi powiedział, że nie ma czasu dla siebie, teraz wiem dlaczego tak mówił..skoro równolegle miał podwójne życie, albo i poczwórne. Przeszkadzałam mu w spotykaniu się z inną.
Tu w ogóle chora sytuacja się wytwarzała, bo ze mną nie widywał się w lecie, bo pasje blabla. Co wyszło, wiesz sama. Jak ktoś nie ma czystego sumienia to zwiewa tak jak u mnie się to stało i u Ciebie, bez wyjaśnień.. .
Dokładnie..Ty zrobiłaś swoje, nie poniżaj się więcej, ma Twój numer, sam zadzwoni jak będzie mu zależeć, nie pisz także, bo to świadczyłoby, że wymuszasz by Ci życzenia wysłał, niech spada z tymi pożal się na odwal życzeniami na drzewo..jak ma tak robić i Cię świadomie ranić to lepiej niech milczy.
Ty natomiast wycisz się i uspokój emocje, z czasem nabierzesz dystansu i gdyby kiedyś mu się przypomniało o kimś takim jak Ty, to sama zadecydujesz,czy warto (bo nigdy nie wiadomo kto o Ciebie może walczyć)..niech wie Twój eks, że nie jest pępkiem świata i skoro nie chce to Ty to zniesiesz i pokażesz, że łaski to Ty nie potrzebujesz..Pierwsze miesiące są najgorsze, każdy następny będzie Cię dystansował.. . Zobaczysz.

A Ty jak sobie z tym radzisz ? Wychodzisz gdzieś, spotykasz się z kimś? sad ja niedziele spedzam sama w łóżku i nie wiem co dalej..:(

Staram się poczuć znów dobrze sama ze sobą. Z czasem mam nadzieję znów poczuć zalety singielstwa, bo znów odzyskałam możliwość umawiania się z innymi, bez wmawiania sobie, że jestem nie w porządku itd. Mama też u mnie mocno dba bym nie załamywała się, bo to nie koniec świata. Koleżanka namawia mnie od dłuższego czasu do założenia portalu, ona tak poznała kogoś. Poza tym też plusem jest to tam, że widzisz zdjęcia osób. Tylko co Ci z ładnej buzi, jak nie ma tematów..hehe,no nie?:D.
Tak, staram się wychodzić do ludzi, bo bym oszalała, jakieś zakupy, spacer, dotlenienie się. Ostatnio widziałam się z koleżanką, która ma problemy także i jakże zdziwiło mnie i mega zmotywowało jaki optymizm z niej się wydobywał:).
Mój nastrój pogorszył się jak go widziałam z inną, stąd też na nowo muszę budować to co budowałam do tej pory..siostra chce mnie wyciągnąć koniecznie na imprezę bym się rozerwała, ale to nie takie proste, bo o ile wiem, że wzbudzam zainteresowanie panów o tyle nie chce nikogo z nich ranić, bo wiadomo jak to jest od gadki do gadki:).
No to mówię, napisz z jakiego województwa jesteś (jak nie chcesz zdradzać miasta) to może uda mi się wyciągnąć Cię z tego łóżka:P

Podejrzewam że dzieli nas milion kilometrów.. Ze swietokrzyskiego wink

54

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:

A Ty jak sobie z tym radzisz ? Wychodzisz gdzieś, spotykasz się z kimś? sad ja niedziele spedzam sama w łóżku i nie wiem co dalej..:(

Staram się poczuć znów dobrze sama ze sobą. Z czasem mam nadzieję znów poczuć zalety singielstwa, bo znów odzyskałam możliwość umawiania się z innymi, bez wmawiania sobie, że jestem nie w porządku itd. Mama też u mnie mocno dba bym nie załamywała się, bo to nie koniec świata. Koleżanka namawia mnie od dłuższego czasu do założenia portalu, ona tak poznała kogoś. Poza tym też plusem jest to tam, że widzisz zdjęcia osób. Tylko co Ci z ładnej buzi, jak nie ma tematów..hehe,no nie?:D.
Tak, staram się wychodzić do ludzi, bo bym oszalała, jakieś zakupy, spacer, dotlenienie się. Ostatnio widziałam się z koleżanką, która ma problemy także i jakże zdziwiło mnie i mega zmotywowało jaki optymizm z niej się wydobywał:).
Mój nastrój pogorszył się jak go widziałam z inną, stąd też na nowo muszę budować to co budowałam do tej pory..siostra chce mnie wyciągnąć koniecznie na imprezę bym się rozerwała, ale to nie takie proste, bo o ile wiem, że wzbudzam zainteresowanie panów o tyle nie chce nikogo z nich ranić, bo wiadomo jak to jest od gadki do gadki:).
No to mówię, napisz z jakiego województwa jesteś (jak nie chcesz zdradzać miasta) to może uda mi się wyciągnąć Cię z tego łóżka:P

Podejrzewam że dzieli nas milion kilometrów.. Ze swietokrzyskiego wink

Ulala, no faktycznie, troszkę nas dzieli, ale zawsze pogadać możemy, czy to tak, czy to prywatnie:>

55

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:

Staram się poczuć znów dobrze sama ze sobą. Z czasem mam nadzieję znów poczuć zalety singielstwa, bo znów odzyskałam możliwość umawiania się z innymi, bez wmawiania sobie, że jestem nie w porządku itd. Mama też u mnie mocno dba bym nie załamywała się, bo to nie koniec świata. Koleżanka namawia mnie od dłuższego czasu do założenia portalu, ona tak poznała kogoś. Poza tym też plusem jest to tam, że widzisz zdjęcia osób. Tylko co Ci z ładnej buzi, jak nie ma tematów..hehe,no nie?:D.
Tak, staram się wychodzić do ludzi, bo bym oszalała, jakieś zakupy, spacer, dotlenienie się. Ostatnio widziałam się z koleżanką, która ma problemy także i jakże zdziwiło mnie i mega zmotywowało jaki optymizm z niej się wydobywał:).
Mój nastrój pogorszył się jak go widziałam z inną, stąd też na nowo muszę budować to co budowałam do tej pory..siostra chce mnie wyciągnąć koniecznie na imprezę bym się rozerwała, ale to nie takie proste, bo o ile wiem, że wzbudzam zainteresowanie panów o tyle nie chce nikogo z nich ranić, bo wiadomo jak to jest od gadki do gadki:).
No to mówię, napisz z jakiego województwa jesteś (jak nie chcesz zdradzać miasta) to może uda mi się wyciągnąć Cię z tego łóżka:P

Podejrzewam że dzieli nas milion kilometrów.. Ze swietokrzyskiego wink

Ulala, no faktycznie, troszkę nas dzieli, ale zawsze pogadać możemy, czy to tak, czy to prywatnie:>

Dobrze by było gdybyśmy razem wyskoczyły na taką imprezę..:) ile masz lat ?

56

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:

Podejrzewam że dzieli nas milion kilometrów.. Ze swietokrzyskiego wink

Ulala, no faktycznie, troszkę nas dzieli, ale zawsze pogadać możemy, czy to tak, czy to prywatnie:>

Dobrze by było gdybyśmy razem wyskoczyły na taką imprezę..:) ile masz lat ?

Jestem stara jak koń haha:D. Ponad 24 mam:D, a Ty?:D

57

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:

Ulala, no faktycznie, troszkę nas dzieli, ale zawsze pogadać możemy, czy to tak, czy to prywatnie:>

Dobrze by było gdybyśmy razem wyskoczyły na taką imprezę..:) ile masz lat ?

Jestem stara jak koń haha:D. Ponad 24 mam:D, a Ty?:D

Oj nie mów tak, to poznasz jeszcze nie jednego faceta smile ja za tydzień 21, a czuje ze moje życie nie ma żadnego sensu.. Mieszkam na wsi, i gdzie Ja poznam jakiegoś chlopaka.. Nierealne sad

58

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:

Dobrze by było gdybyśmy razem wyskoczyły na taką imprezę..:) ile masz lat ?

Jestem stara jak koń haha:D. Ponad 24 mam:D, a Ty?:D

Oj nie mów tak, to poznasz jeszcze nie jednego faceta smile ja za tydzień 21, a czuje ze moje życie nie ma żadnego sensu.. Mieszkam na wsi, i gdzie Ja poznam jakiegoś chlopaka.. Nierealne sad

Gdy myślę o kimś innym otwarcie się na kogoś jest ciężkie, wierz mi.. . A ranić nikogo nie chce. Ooo..21 ładny wiek:). Spokojnie moja droga, już ja się postaram, byś miała dobrą rozmówczynię:D.
A to, że na wsi mieszkasz, no i co z tego?. To hańba, czy jak?. Bez przesady:). Jak to gdzie?. Pojedziesz do miasta moja droga:).

59

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:

Jestem stara jak koń haha:D. Ponad 24 mam:D, a Ty?:D

Oj nie mów tak, to poznasz jeszcze nie jednego faceta smile ja za tydzień 21, a czuje ze moje życie nie ma żadnego sensu.. Mieszkam na wsi, i gdzie Ja poznam jakiegoś chlopaka.. Nierealne sad

Gdy myślę o kimś innym otwarcie się na kogoś jest ciężkie, wierz mi.. . A ranić nikogo nie chce. Ooo..21 ładny wiek:). Spokojnie moja droga, już ja się postaram, byś miała dobrą rozmówczynię:D.
A to, że na wsi mieszkasz, no i co z tego?. To hańba, czy jak?. Bez przesady:). Jak to gdzie?. Pojedziesz do miasta moja droga:).

Jak narazie to właśnie nie mam ochoty nikogo nowego poznawać.. Zawsze będę się obawiac ze znowu ktoś mnie zrani ech sad

60 Ostatnio edytowany przez Grażyna0 (2015-07-05 16:20:23)

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:

Oj nie mów tak, to poznasz jeszcze nie jednego faceta smile ja za tydzień 21, a czuje ze moje życie nie ma żadnego sensu.. Mieszkam na wsi, i gdzie Ja poznam jakiegoś chlopaka.. Nierealne sad

Gdy myślę o kimś innym otwarcie się na kogoś jest ciężkie, wierz mi.. . A ranić nikogo nie chce. Ooo..21 ładny wiek:). Spokojnie moja droga, już ja się postaram, byś miała dobrą rozmówczynię:D.
A to, że na wsi mieszkasz, no i co z tego?. To hańba, czy jak?. Bez przesady:). Jak to gdzie?. Pojedziesz do miasta moja droga:).

Jak narazie to właśnie nie mam ochoty nikogo nowego poznawać.. Zawsze będę się obawiac ze znowu ktoś mnie zrani ech sad

Zawsze możesz ze mną porozmawiać, ja sama chętnie porozmawiam z kimś kto przeżył to co ja:). A co do zranienia..z czasem jak nabierzesz dystansu to i powoli zaczniesz się otwierać na mężczyzn..teraz to zrozumiałe, daj sobie czas, ale też i rozmawiaj dużo, byś nie spała np. w łóżku, bo popadniesz w DEPRESJĘ.. . A tak żyć nie można, on dobrze się bawi a Ty zapłakana, zlituj się nad sobą. (łatwo mówić, wiem po sobie, ale jesteśmy silne, damy radę).

61

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:

Gdy myślę o kimś innym otwarcie się na kogoś jest ciężkie, wierz mi.. . A ranić nikogo nie chce. Ooo..21 ładny wiek:). Spokojnie moja droga, już ja się postaram, byś miała dobrą rozmówczynię:D.
A to, że na wsi mieszkasz, no i co z tego?. To hańba, czy jak?. Bez przesady:). Jak to gdzie?. Pojedziesz do miasta moja droga:).

Jak narazie to właśnie nie mam ochoty nikogo nowego poznawać.. Zawsze będę się obawiac ze znowu ktoś mnie zrani ech sad

Zawsze możesz ze mną porozmawiać, ja sama chętnie porozmawiam z kimś kto przeżył to co ja:). A co do zranienia..z czasem jak nabierzesz dystansu to i powoli zaczniesz się otwierać na mężczyzn..teraz to zrozumiałe, daj sobie czas, ale też i rozmawiaj dużo, byś nie spała np. w łóżku, bo popadniesz w DEPRESJĘ.. . A tak żyć nie można, on dobrze się bawi a Ty zapłakana, zlituj się nad sobą. (łatwo mówić, wiem po sobie, ale jesteśmy silne, damy radę).

No on bawi się świetnie.. Przy czym Ja siedzę w domu i płacze. Nawet jeśli mi złoży życzenia to nie odpisze. Teraz Ja będę go miała w dupie, i będę ccieszyć się życiem.. Koslawa nie jestem to może kiedyś mnie ktoś zechce..

62

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:

Jak narazie to właśnie nie mam ochoty nikogo nowego poznawać.. Zawsze będę się obawiac ze znowu ktoś mnie zrani ech sad

Zawsze możesz ze mną porozmawiać, ja sama chętnie porozmawiam z kimś kto przeżył to co ja:). A co do zranienia..z czasem jak nabierzesz dystansu to i powoli zaczniesz się otwierać na mężczyzn..teraz to zrozumiałe, daj sobie czas, ale też i rozmawiaj dużo, byś nie spała np. w łóżku, bo popadniesz w DEPRESJĘ.. . A tak żyć nie można, on dobrze się bawi a Ty zapłakana, zlituj się nad sobą. (łatwo mówić, wiem po sobie, ale jesteśmy silne, damy radę).

No on bawi się świetnie.. Przy czym Ja siedzę w domu i płacze. Nawet jeśli mi złoży życzenia to nie odpisze. Teraz Ja będę go miała w dupie, i będę ccieszyć się życiem.. Koslawa nie jestem to może kiedyś mnie ktoś zechce..

Bardzo dobre podejście:). Natychmiast przestań płakać, on bawi się a Ty masz płakać?. Jeszcze czego..za kim miałabyś?. Za kimś kto Cię świadomie rani?. Chrzanić kogoś takiego.. .
Jesteś bardzo inteligentną kobietą z tego co czytam..naprawdę szkoda, by przez takiego smętka cierpiała taka kobieta jak Ty..:).

63

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:

Zawsze możesz ze mną porozmawiać, ja sama chętnie porozmawiam z kimś kto przeżył to co ja:). A co do zranienia..z czasem jak nabierzesz dystansu to i powoli zaczniesz się otwierać na mężczyzn..teraz to zrozumiałe, daj sobie czas, ale też i rozmawiaj dużo, byś nie spała np. w łóżku, bo popadniesz w DEPRESJĘ.. . A tak żyć nie można, on dobrze się bawi a Ty zapłakana, zlituj się nad sobą. (łatwo mówić, wiem po sobie, ale jesteśmy silne, damy radę).

No on bawi się świetnie.. Przy czym Ja siedzę w domu i płacze. Nawet jeśli mi złoży życzenia to nie odpisze. Teraz Ja będę go miała w dupie, i będę ccieszyć się życiem.. Koslawa nie jestem to może kiedyś mnie ktoś zechce..

Bardzo dobre podejście:). Natychmiast przestań płakać, on bawi się a Ty masz płakać?. Jeszcze czego..za kim miałabyś?. Za kimś kto Cię świadomie rani?. Chrzanić kogoś takiego.. .
Jesteś bardzo inteligentną kobietą z tego co czytam..naprawdę szkoda, by przez takiego smętka cierpiała taka kobieta jak Ty..:).

Najlepiej to wykastrować wszystkich po kolei.. Niech teraz ona się z nim męczy.. Ja sobie znajdę jeszcze kogoś jak rany się zagoją i mam nadzieję że będę szczęśliwa.. Rzeczy przed chwilą spaliłam w piecu, numer też skasowałam a jutro idę do orange usunąć numer z darmowych, bo mieliśmy za darmo sms i połączenia do siebie.. Nie będzie mnie korcilo żeby pisać i w sumie to dobrze ze mnie zablokował.. Mam nadzieję że jego ktoś tak kiedyś potraktuje i doceni moje szczere uczucia, ale wtedy będzie już za późno.. Ja nie mam sobie nic do zarzucenia, walczyłam do końca.. To on mnie zostawił, i znalazł sobie inną.. Teraz widzę czarno na białym jak niby mnie mocno kochał, ze po miesiącu poznał nową.. Kij mu w oko. Załoze sobie konto na portalu i popisze z kimś dla zapomnienia tak po prostu.. smile

64 Ostatnio edytowany przez Grażyna0 (2015-07-05 17:06:00)

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:

No on bawi się świetnie.. Przy czym Ja siedzę w domu i płacze. Nawet jeśli mi złoży życzenia to nie odpisze. Teraz Ja będę go miała w dupie, i będę ccieszyć się życiem.. Koslawa nie jestem to może kiedyś mnie ktoś zechce..

Bardzo dobre podejście:). Natychmiast przestań płakać, on bawi się a Ty masz płakać?. Jeszcze czego..za kim miałabyś?. Za kimś kto Cię świadomie rani?. Chrzanić kogoś takiego.. .
Jesteś bardzo inteligentną kobietą z tego co czytam..naprawdę szkoda, by przez takiego smętka cierpiała taka kobieta jak Ty..:).

Najlepiej to wykastrować wszystkich po kolei.. Niech teraz ona się z nim męczy.. Ja sobie znajdę jeszcze kogoś jak rany się zagoją i mam nadzieję że będę szczęśliwa.. Rzeczy przed chwilą spaliłam w piecu, numer też skasowałam a jutro idę do orange usunąć numer z darmowych, bo mieliśmy za darmo sms i połączenia do siebie.. Nie będzie mnie korcilo żeby pisać i w sumie to dobrze ze mnie zablokował.. Mam nadzieję że jego ktoś tak kiedyś potraktuje i doceni moje szczere uczucia, ale wtedy będzie już za późno.. Ja nie mam sobie nic do zarzucenia, walczyłam do końca.. To on mnie zostawił, i znalazł sobie inną.. Teraz widzę czarno na białym jak niby mnie mocno kochał, ze po miesiącu poznał nową.. Kij mu w oko. Załoze sobie konto na portalu i popisze z kimś dla zapomnienia tak po prostu.. smile

Teraz piszesz od rzeczy..na pewno znajdziesz kogoś, jesteś młodziutka, przed Tobą całe życie. Powinnaś jej kwiatki wysyłać, że Cię od niego wybawiła..jest łatwy, po co Ci taki facet?. Zeszmacił się, chcesz kogoś, kto będzie Cię zdradzać?. Bo to robił z pewnością w ukryciu.. .
No dokładnie, zasada podstawowa : chce, niech sam pisze, nie chce niech spada. Koniec ciaćkania się i obchodzenia z nim jak jajko.
Na pewno jego tak ktoś potraktuje, pamiętaj, że studia, czy pieniądze to nie wszystko, jak panna go wydoi z kasy to zapłacze jeszcze, ale to nie Twoje zmartwienie.
Ty zrobiłaś wszystko co mogłaś, więcej nie możesz. Dokładnie, załóż sobie konto (moja koleżanka polecała badoo) i zacznij żyć dla siebie a nie dla niego. Nigdy nie ujrzy więcej Twoich łez.

65

Odp: Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?
Grażyna0 napisał/a:
xzagubiona napisał/a:
Grażyna0 napisał/a:

Bardzo dobre podejście:). Natychmiast przestań płakać, on bawi się a Ty masz płakać?. Jeszcze czego..za kim miałabyś?. Za kimś kto Cię świadomie rani?. Chrzanić kogoś takiego.. .
Jesteś bardzo inteligentną kobietą z tego co czytam..naprawdę szkoda, by przez takiego smętka cierpiała taka kobieta jak Ty..:).

Najlepiej to wykastrować wszystkich po kolei.. Niech teraz ona się z nim męczy.. Ja sobie znajdę jeszcze kogoś jak rany się zagoją i mam nadzieję że będę szczęśliwa.. Rzeczy przed chwilą spaliłam w piecu, numer też skasowałam a jutro idę do orange usunąć numer z darmowych, bo mieliśmy za darmo sms i połączenia do siebie.. Nie będzie mnie korcilo żeby pisać i w sumie to dobrze ze mnie zablokował.. Mam nadzieję że jego ktoś tak kiedyś potraktuje i doceni moje szczere uczucia, ale wtedy będzie już za późno.. Ja nie mam sobie nic do zarzucenia, walczyłam do końca.. To on mnie zostawił, i znalazł sobie inną.. Teraz widzę czarno na białym jak niby mnie mocno kochał, ze po miesiącu poznał nową.. Kij mu w oko. Załoze sobie konto na portalu i popisze z kimś dla zapomnienia tak po prostu.. smile

Teraz piszesz od rzeczy..na pewno znajdziesz kogoś, jesteś młodziutka, przed Tobą całe życie. Powinnaś jej kwiatki wysyłać, że Cię od niego wybawiła..jest łatwy, po co Ci taki facet?. Zeszmacił się, chcesz kogoś, kto będzie Cię zdradzać?. Bo to robił z pewnością w ukryciu.. .
No dokładnie, zasada podstawowa : chce, niech sam pisze, nie chce niech spada. Koniec ciaćkania się i obchodzenia z nim jak jajko.
Na pewno jego tak ktoś potraktuje, pamiętaj, że studia, czy pieniądze to nie wszystko, jak panna go wydoi z kasy to zapłacze jeszcze, ale to nie Twoje zmartwienie.
Ty zrobiłaś wszystko co mogłaś, więcej nie możesz. Dokładnie, załóż sobie konto (moja koleżanka polecała badoo) i zacznij żyć dla siebie a nie dla niego. Nigdy nie ujrzy więcej Twoich łez.

Damy radę Grażynka wink i Twoja koleżanka poznała tam kogoś ?  Bo moja kokezanka poznała na tym portalu chlopaka i są od roku razem smile

Posty [ 1 do 65 z 91 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet, który nie wie czego chce.. Dziewczyny co o tym sądzicie ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026