netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

50 odpowiedzi23 012 wyświetleńzałożony przez maiak, 03.11.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 51 ]

1

Temat: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Cześć wszystkim!
Piszę, gdyż mam pewien problem. Otóż, zacznę od tego, że ponad rok temu poznałam przez internet, fajnego, lat 34, z innego miasta, zaczynaliśmy jako "internetowi kumple", okazało się, że mamy wiele wspólnego od zainteresowań po poglądy, poczucie humoru, etc.
Relacja internetowa trwała kilka miesięcy, początkowo oboje robiliśmy uniki, żeby się nie spotkać, z obawy, że okaże się, że w "realu" nie będzie tak fajnie, jak przez internet, ale w końcu doszło do spotkania i było równie dobrze, a nawet lepiej, spotkaliśmy się 7 razy na przestrzeni 3 ostatnich miesięcy, całowaliśmy się i nie tylko, ale zaczęło mnie zastanawiać, dlaczego do "konsumpcji" nie dochodziło, w pewnym momencie, na 3 spotkaniu on powiedział, że nie chce mnie skrzywdzić, że on sam nie wie, czego chce, etc., wiedziałam, że się asekuruje, ale jakoś nie potrafiłam po prostu go rzucić, odpuścić. Nasze ostatnie spotkanie było ponad miesiąc temu, było jak zwykle, super fajnie i mega podniecająco, ale do niczego więcej nie doszło... a potem przez internet jakby nigdy nic, ani nie wspominał o kolejnych spotkaniach, jakbyśmy wrócili do etapu kumplowania się. Natomiast mi zaczęło już na nim zależeć, więc zagrałam w otwarte karty (w końcu znaliśmy się już ponad rok) i powiedziałam, że rozumiem, że nie chce się wiązać w tej chwili, ale czy widzi dla mnie miejsce w swojej przyszłości... Odpowiedź brzmiała jak wyrok: "nie wiem" (czyli de facto złagodzone "nie"), ale facet przekonywał mnie, że on nie chce mnie stracić, że mu na mnie zależy, że nie chce tracić kontaktu - i mnie przekonał... problem w tym, że ja się już w nim zakochałam...

Ale w pewnym momencie, podczas jednej z rozmów opowiadałam mu adegdotę, jak to koleżanki próbują inną, singielkę swatać, etc, on natomiast stwierdził, że może i ja powinnam spróbować kogoś sobie znaleźć... zrobiłam wielkie oczy, bo myślałam, że znalazłam. Musiałam to przemyśleć, zazwyczaj rozmawialiśmy na gg 2-3x dziennie, teraz przestałam się odzywać, ma mój nr telefonu, nawet nie zapytał, co się stało...

Potem odbyliśmy długą rozmowę, chciałam przez telefon, ale on wolał gg, jakaś masakra, powiedziałam szczerze, co czuję, że się w nim zakochałam i nie wiem, co mam z tym zrobić... On stwierdził, że musi to przemyśleć i porozmawiamy następnego dnia, a tegoż dnia udawał, że wszystko jest jak dawniej, uciekał od tematu, więc przycisnęłam i stwierdził, że jestem mu bardzo bliska, nie chce ze mną tracić kontaktu, ale jeżeli mam w stosunku do niego jakieś uczucia, to mam je "wyrzucić", bo nie warto lokować w nim uczuć, że on proponuje, żebyśmy byli nadal przyjaciółmi (no tak, przyjaciele zawsze całują się z języczkiem i robią inne ciekawe rzeczy). Powiedziałam, że nie jestem masochistką, a on chyba nie mógł pojąć, że codzienny kontakt z nim będzie umacniał, a nie osłabiał moje uczucia - postanowiłam się odciąć, zdecydowałam się na przerwę, trwa ona 3 tygodnie, a ja nie mogę, tęsknię i jestem bliska złamania się, napisania i wyrażenia zgody na tę jego głupią przyjaźń, żeby tylko znów mieć z nim kontakt...
Być może byłam naiwna, może źle odczytałam znaki, to, że się o mnie troszczył, że wydawało mi się, że mu na mnie zależy, a także stwierdziłam, że nie całowałby dziewczyny, która go nie pociąga, ale to, że ja nie potrafię całować się bez uczucia, a przynajmniej nie sprawia mi to przyjemności, nie oznacza, że faceci mają tak samo.

Proszę o radę... mam ochotę się złamać, wydaje mi się, że nie powinnam, ale z drugiej strony straszliwie mi go brakuje

2

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

nie wiem co jest z tymi facetami ale miałam podobnie z tymże w moim przypadku kiedy usłyszałam, od niego że nie warto z nim być bo przyjaciel z niego wierny ale partner nie koniecznie spotkałam go na mieście z jakąś inną dziewczyną, poczułam się tedy jakbym dostała w twarz. jedyna moja rada to zacisnąć zęby i odpuścić, bo Ty będziesz się zadręczać i żyć nadzieją, że może kiedyś on isę zdecyduje a on z czasem zacznie Cię traktować jak wyjście awaryjne. Daj spokój i zapomnij o nim

3

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Hmmm... Niestety (i mówię to z niechęcią) taka szczerość na początku znajomości (piszę na początku, bo dla mnie to internetowe pisanie nnie było jeszcze wtedy prawdziwą znajomością) prawie zawsze płoszy faceta. Ale stało się - ja też nie lubię tych całych damsko-męskich gierek, ale niestety trzeba to zaakceptować.

Czy on podczas Waszej przerwy próbował nakłonić Cię do zmiany decyzji? Pisał, że mu Ciebie brakuje? Jeśli tak, to możesz teraz zacząć grę. Jeśli jesteś przekonana, że dasz radę i on jest tego wart "przyjaźnij" się z nim, ale bez całowania wink
Natomiast jeśli on również się nie odzywa, to moim zdaniem mówił o przyjaźni, bo nie umiał/nie miał odwagi wprost powiedzieć Ci, że między Wami nic nie będzie - tradycyjny tekst.

4

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Wiem, że decyzja o tym, żeby mu powiedzieć mogła się wydawać dosyć wczesna, w sumie znamy się ponad rok, ale spotykaliśmy się przez 3 miesiące. Odległość dosyć skomplikowała sprawę oraz fakt, że tak naprawdę on nie był chętny do wydawania pieniędzy na przyjazd, zawsze mówił, że nie ma, kasa, kasa, kasa...

Co do damsko-męskich gierek, niestety na niego to nie działało, pierwszy raz spotkałam faceta, który widział, kiedy gram i twierdził, że coś kręcę.

A jeżeli chodzi o naszą ostatnią rozmowę, zdecydowaliśmy się na przerwę i zaproponował, że ja powinnam się odezwać, jak pozbędę się uczuć względem niego, żebyśmy mogli nadal się "przyjaźnić"...

5 Ostatnio edytowany przez Aga30 (2011-11-04 01:03:16)

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Zastanów się więc - czy tak zachowuje się facet, któremu zależy, choćby tylko na przyjaźni? Moim zdaniem jemu jest wszystko jedno... Choć z drugiej strony może myśli, że tak będzie lepiej dla Ciebie, bo złapiesz dystans, uniezależnisz się od niego i sprobujesz poszukać kogoś innego? Z własnego doświadczenia jednak sądzę, że bardziej prawdopodobne jest to pierwsze - dlatego, że faceci to egoiści i mało który myśli o drugiej stronie, jeśli jemu jest źle. To wymaga mega dojrzałości, żeby mimo własnej tęsknoty pozwolić przyjaciółce odejść. Także najprawdopodobniej jemu tak nie zależy, wycofal się i jeśli się odezwiesz, to będzie dobrze, a jeśli nie, to dramatu też nie będzie. Możesz się odezwać i udawać przyjaźń, ale nie wiem czy wytrzymasz to "przyjacielskie" traktowanie, czy nie będziesz jeszcze bardziej cierpieć?

6

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce
maiak napisał/a:

stwierdził, że jestem mu bardzo bliska, nie chce ze mną tracić kontaktu, ale jeżeli mam w stosunku do niego jakieś uczucia, to mam je "wyrzucić", bo nie warto lokować w nim uczuć

Jeśli facet uprzedza, że nie warto lokować w nim uczuć, to NIE WARTO. On zna siebie najlepiej.

7

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Ta sytuacja pokazuje rzeczywiście męski egoizm, wszystko było dobrze, dopóki jemu było wygodnie, gdy pojawiły się jakiekolwiek uczucia z mojej strony - zostały zepchnięte na dalszy plan. "Skoro się zakochałaś - to się odkochaj" - to takie typowe podejście. 

Nie wiem, czy gdybyśmy mieszkali w tym samym mieście byłoby inaczej, pewnie spotykalibyśmy się częściej, ale czy by zawalczył? Chyba raczej nie, bo nie była to odległość nie do pokonania - 3h pociągiem w jedną stronę. Zdecydowałam się na krok powiedzenia mu o moich uczuciach właśnie z tego powodu, o którym wspominała madziaczek22, w pewnym momencie poczułam się "wyjściem awaryjnym", pocieszycielką i podpórką, szczególnie, że miałam dosyć wysłuchiwania wciąż o jego problemach. W rewanżu nalegał, żebym opowiadała mu o swoich, na co wcale nie miałam ochoty, ale jego jedyną reakcją, gdy w końcu kilka razy mu coś opowiedziałam było "dasz radę"...

Faceci, z nimi źle, ale bez nich jeszcze gorzej...

8

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Maiak, facet jest z Tobą szczery, chwała mu za to, ależ on doskonale wie, czego chce, na pewno nie związku z Tobą. Przykro mi, ale daje Ci wyraźne sygnały i mówi o tym otwarcie, że związek go nie interesuje. Kochana, nie trać czasu na taką znajomość, nie ma przyjaźni damsko-męskich, zawsze któraś ze stron zakocha się i to jest bezdyskusyjne. Miałam kiedyś przyjaciela, bynajmniej ja go tak traktowałam, aż po wielu latach znajomości, pocałował mnie, dając wyraźny dowód na to, że zaczyna czuć coś więcej, mnie to wówczas nie interesowało, bo związałam się z innym. Analogiczna historia, tylko ja byłam tą złą, bo nie pokochałam przyjaciela. Od tamtej pory staram się nie budować takich relacji z facetami, bo są po prostu niebezpieczne. Pozdrawiam i życzę pomyślności smile

9

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Dzięki Agau, święta racja, ja też nie wierzę w przyjaźń damsko-męską, bo miałam podobną sytuację do Ciebie. Jednak w tym przypadku zawsze miałam wrażenie, że to dąży do czegoś więcej... nigdy wcześniej nie było nawet mowy o przyjaźni, dopiero po pewnym czasie zdałam sobie sprawę, że jestem "wyjściem awaryjnym", ale było już za późno, bo się zaangażowałam. I dopiero podczas ostatniej rozmowy on wypalił z "przyjaźnią" i stwierdził, że potwierdziłam "iż przyjaźń damsko męska nie istnieje"... Po prostu facet myślał, że przyjaźń różni się od związku tym, że z przyjaciółką jest tylko gra wstępna, a z partnerką dochodzi do pełnej konsumpcji, ja chyba mam trochę inne pojęcie przyjaźni... smile

10

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

A czy on przypadkiem czegoś przed Tobą nie ukrywa? Nie che tracic kontaktu, nie chce cie stracić?! Mieszka daleko, znasz go z internetu, byłaś kiedyś u niego w mieście?? w domu??

11

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Byłam u niego w mieście, w domu tak do końca nie, ale w jego dzielnicy owszem. W sumie, jeżeli chodzi o to, że ma kogoś jeszcze, to raczej nie... Chociaż fakt, ma problemy ze sobą...

12

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Myślę, że może być kilka powodów dla których ten mężczyzna traktuje cię tak jak to opisałaś. Szczerze powiedziawszy po przeczytaniu twojej opowieści nasunęła mi się myśl, że on może kogoś mieć. Być może jest w związku a w internecie szukał jakiejś rozrywki, a gdy sprawy zaszły za daleko zaczął się wycofywać ( choć ty to wykluczasz ). Druga myśl, jest taka, że po prostu ty nie do końca odpowiadasz mu jako partnerka, czy dziewczyna. Być może przez internet wyobrażał sobie coś innego a rzeczywistość pokazała coś innego i woli utrzymywać cię na stopie przyjacielskiej. A może po prostu ma on jakiś osobisty kłopot, w który nie chce cię wciągać, jednak tu pojawia się pytanie czego on tak naprawdę oczekiwał od waszej znajomości od samego początku? Wiesz może dlaczego on w ogóle nawiązał z tobą kontakt?? W każdym razie myślę, że jeśli on daje ci wyraźne sygnały że nic z tego nie będzie to nie rób sobie nadziei. Myślę, że powinnaś poszukać sobie kogoś innego bo uganianie się za facetem, który cię odpycha sprawi ci tylko ból. A na to nie zasługuje żadna kobieta.

13

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Pociesze Cię trochę.. może troszeczkę, też mam problem z facetem tylko u mnie jest tak że ja nie wiem do końca czego on chce.. czasami się zachowuje jakby mnie olewał czasami "niby" mu zależy... Ale pomyślałam sobie tak (też mi na nim mocno zależy)- Kobieto jesteś tyle warta! Po co mam sie przejmować kimś komu nie zależy? kto mnie zbywa?  zasługuje na coś WIĘCEJ!!! On nie zasługuje na mnie;) I ty też sobie tak pomyśl, idz na zakupy, kawę, spotkaj sie z koleżankami, zawieraj nowe znajomości, a jego kopnij w d i neich sam zobaczy co stracił. Jeżeli mu na Tobie zależy to sie jeszcze odezwie. Nie zgadzaj sie na przyjaźń bo to bedzie cie tylko ranić!

To jest trudne, ale nei ma co sie dalej wkrecac bo potem bedzie bardziej bolec.

;*

14

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Dziękuję Wam za słowa otuchy, dzięki nim, mimo że byłam bliska złamania się i cofnięcia wszystkiego do wcześniejszej relacji, przekonałyście mnie, że to nie ma większego sensu.
U mnie było podobnie, jak pisze roses, facet raz miał mnie gdzieś, a potem byłam najważniejsza na świecie, oczywiście wszystko zależało od jego ochoty i czasu wolnego. Także kiedyś przeszło mi przez myśl, że ma kogoś innego, ale w tej chwili wątpię. Z tego, co mi opowiadał, jego świat legł w gruzach w pewnym konkretnym momencie - zerwane zaręczyny, utrata pracy, etc. i wydaje mi się, że do dziś nie może się z tego otrząsnąć. Na początku powiedział mi, że w jego życiu są tylko 2 kobiety: matka i gitara, zwierzał się też, że nie potrafi zaufać kobietom, wydawało mi się, że mi jednak zaufał - byłam w błędzie. Oczywiście zmobilizował mnie do wielu dobrych rzeczy, w sumie zerwanie z nim relacji mnie zmobilizowało: zapisałam się na podyplomówkę, umawiam się na randki, ale jednak on gdzieś tam jest z tyłu głowy i chyba potrzeba czasu, aby go wyrzucić smile

15

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Nie zależy mu na Tobie. Dobrze zrobiłaś.

16

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Maiak,
czy pomyslałaś o tym, że on jest innej orientacji sexualnej...? bisexualista lub kryptogej, który nie ma siły na coming out, czuje sie samotny i potrzebuje kogoś...
Znam to środowisko dość dobrze i wiem, że oni bardzo dobrze koreluja z kobietami, dogaduja się itd.
Jeśli chodzi o pocałunki, to wiem, że sprawiają im przyjemnośc.
Jesli chcesz pogadać, to pisz do mnie na mail, bo wpadłam tu tylko przypadkiem.

17

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Odnoszę wrażenie że poznałam tego mężczyznę o którym piszesz. Baaardzo pasuje mi do niego to o czym piszesz.Byc moze to zbieg okoliczności a może jest więcej takich facetów:)Z tego co pamietam zawsze sprawiał wrażenie, że on sam nie wie czego chce.Czasem sie zastanawiałam czy on jest autentycznie taki pogubiony w tych relacjach damsko-męskich czy prowadzi jakąś grę.Był bardzo miły,grzeczny,sypał mi mnóstwo komplementów i ogólnie był ok ale wiem że korespondował z kilkoma kobietami i jakos sie z tym nie krył wcale.Teraz nie mam za bardzo z nim kontaktu bo poznałam kogoś innego -jakos nie odpowiadało mi to jego niezdecydowanie.Kilka razy próbowałam pytac go o przeszłe relacje to najczęsciej sie wykręcał.Dowiedziałam się tylko że ogólnie ma problemy w związkach z kobietami.Szczerze mówiąc to doszłam do wniosku że albo on szuka jakiegos swojego wymyślonego ideału kobiety albo zwyczajnie uwodzi i zalicza kobiety.Ciekawa jestem czy spotykając się z tobą nie flirtował przypadkiem z innymi.Pozdrawiam

18

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

FemmeFatale, wydaje mi się, że może być wielu tego typu facetów smile Z tego, co ów facet mi mówił, nie miał wcześniej doświadczeń ani z relacją na odległość, ani z portalami randkowymi, bo na takowym się poznaliśmy. Podobno umawiał się wcześniej z jedną dziewczyną z portalu, ale z jego miasta, przyjaźnili się, ale potem ich drogi się rozeszły (teraz domyślam się, że mogła to być podobna sytuacja jak ze mną) o innych dziewczynach mi nie wspominał. Oczywiście miałam podejrzenia, że jest więcej kobiet, ale potem stwierdziłam, że jednak raczej chyba nie...

Nie był też wyjątkowo wylewny jeżeli chodzi o komplementy. Jest to rodzaj wiecznego chłopca, który nosi zarost i irokeza, słucha ostrej muzyki, a po pracy zakłada bojówki i T-shirt. Znam sporo tak wystylizowanych osób, oczywiście taki sposób noszenia się o niczym nie świdczy, ale w jego wypadku pokrył się ze stereotypem.

Dżoja, także znam bardzo dobrze to środowisko i przyznam szczerze, że do tego profilu nie pasował, tutaj mam 100% pewność smile

Dodam może jeszcze, iż wiem z dobrego źródła, iż biedaczek szuka teraz kogoś, żeby mnie zastąpić, podobno z kiepskim skutkiem, bo wstyd się przyznać, ale chyba trudno znaleźć taką drugą idiotkę, jak ja smile

19

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

maiak może to kolejny zbieg okoliczności ale ten mój przeszły znajomy tez słucha ostrej muzyki i jest typem zagubionego chłopca.To że mówił .Tobie że nie miała relacji przez internet nie musi byc prawdą.Do mnie również pisał że mi ufa i że zależy mu bardzo na tej znajomości-przyjaźni itp, Świat jest mały smile

20

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Być może rzeczywiście świat jest mały i chodzi o tego samego faceta... Zatem z ciekawości zapytam, skąd był Twój przeszły znajomy i mniej więcej jak wyglądał?

21

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Powiem ci ale bez szczegółów bo nie pamiętam za dobrze.Z tego co zdąrzyłam się dowiedzieć to nie mieszka (mieszkał ?) w Polsce. Z wyglądem to będzie gorzej bo nie zdąrzyłam go poznać.Wiem że ma ciemne włosy i jest średniego wzrostu - to tyle co sobie przypominam.:)Myślę że nie był mną tak na prawdę zainteresowany - raczej skoncentrowany na sobie:) Z twoich opowieści wyciągam wniosek, że albo nie traktował cię poważnie albo miał kogoś jeszcze.Istnieje jeszcze taka możliwośc że skoro znaliscie sie juz dośc długo, spotykaliście to może w chwili gdy powiedziałaś mu coś czujesz zwyczajnie przestraszył się stałego związku i wycofał się na bezpieczną pozycję.Może przez ten cały czas uważał że wam obojgu pasuje taki niezalezny układ bez zobowiązań? Lepiej sobie odpuść.

22

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

W takim razie mamy chyba do czynienia z plagą niezdecydowanych facetów, którzy koncentrują się na sobie smile Ten mieszkał i mieszka w Polsce, jest raczej wysoki i ma włosy ciemny blond.
Trudno stwierdzić, czy rzeczywiście nie był zainteresowany, czy kogoś miał, a ja o tym nie wiedziałam... Nie wykluczałam nigdy takiej możliwości, ale biorąc pod uwagę pewne okoliczności, o których nie chciałabym pisać na forum, podejrzewam, że nie było raczej nikogo innego poza mną.
De facto mógł rzeczywiście się przestraszyć, chociaż nie oczekiwałam od niego deklaracji na piśmie i pierścionka zaręczynowego, a jedynie miałam potrzebę pewności jego osoby oraz potrzebę częstszych spotkań i inicjatywy, bo jednak związki na odległość to nie łatwa sprawa, rzadko się udają, a to jest bezwzględne minimum, żeby móc spróbować.
No nic, dzięki temu forum odpuściłam sobie tego faceta, chociaż zakochana jestem nadal, staram się skupiać na sobie i na dobrej zabawie smile

23

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce
agau napisał/a:

Maiak, facet jest z Tobą szczery, chwała mu za to

Ja uważam zupełnie inaczej smile

agau napisał/a:

ależ on doskonale wie, czego chce, na pewno nie związku z Tobą. Przykro mi, ale daje Ci wyraźne sygnały i mówi o tym otwarcie, że związek go nie interesuje.

Z tego co ja widzę, to ona daje jej sprzeczne sygnały, bo gdyby mu nie zależało, to by się z nią nie całował. A tak, mówi jedno, robi drugie.


Ogólnie jestem zdania, że on albo kogoś ma, albo jesteś jedną z wielu, albo się czegoś wstydzi. Faceci są prości, a on ewidentnie pogrywa sobie z Tobą.
Jak coś, zawsze możesz go sprawdzić, napisz do niego z innego konta, podszyj się pod jakąś dziewczynę i nawiąż z nim rozmowę, wówczas się dowiesz czy byłaś jedną z wielu.

24

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Może to faktycznie inny gość , a może po prostu mi podał fałszywe dane tj.gdzie mieszka i jak wygląda.Ciekawe smile Ale co tam nie bede się zagłębiać - choć ten też grał na gitarze smile Byc może większośc tych facetów z internetu to duże dzieci którzy myślą o wiecznej zabawie.Życzę ci Maiak żebys znalazła sobie kogoś bardziej wartościowego i uczciwego.Jak to sie mówi: Czas leczy rany.

25

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Też myślałam, że faceci nie całują, jeżeli nie są zainteresowani - ale facet, o którym mowa być moż naoglądał się zbyt wielu amerykańskich filmów, gdzie pojawiali się "friends with benefits", z drugiej zaś strony tych "benefits" nigdy nie było.

Wydaje mi się, że problem tkwi w jego psychice, ma problemy ze sobą, dopóki ich nie rozwiąże, jeżeli to kiedykolwiek nastąpi, nie będzie potrafił stworzyć czegokolwiek z inną osobą, dlatego, pomimo wszystkiego, co do niego czuję, nie potrafię być Matką Teresą i dawać wsparcie non stop, nie otrzymując niczego w zamian poza kilkoma całusami i wymówką, że nie może przyjechać, bo nie ma kasy... Dlatego mimo wszystko tkwię, staram się być silna i odpuszczam go sobie - chociaż czasem jeszcze na samą myśl, że się racej nie zobaczymy, ściska w dołku - ale cóż, przejdzie smile

26

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Tak,masz rację z tą kasą też słyszałam i użalanie się jaki to on biedny i bezradny i nie wie co zrobić.Wcalę sie nie dziwię że tacy mężczyźni mają problemy z kobietami.Ile można matkować zwłaszcza że to kobieta potrzebuję silnego męskiego ramienia a nie na odwrót.Wydaje mi się że dobry związek by z tego nie wyszedł.A może on nie szuka partnerki tylko matki zastępczej.Mam kilku takich kolegów.Stare "pierniki"z nich a najchętniej to by u mamy mieszkali smile

27

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Dlatego postanowiłam jednak konsekwentnie trzymać się mojej decyzji, nie robić sobie żadnych nadzei, zacząć zawracać uwagę na to, co dzieje się w około, na innych mężczyzn, a z czasem z pewnością się odkocham - szkoda tylko, że nie można tego zrobić w trybie ekspresowym. Mam niby odezwać się, jak już to zrobię, ale nie wiem, czy jeżeli rzeczywiście się odkocham w ogóle będę miała na to ochotę smile

28

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

A tak z innej beczki to przynajmniej ja przekonałam sie że te interentowe znajomości z mężczyznami nie są wiele warte. Dużo osób może podawać sie za kogoś innego niz w rzeczywistosci jest. Nie ma jak to spotkanie na żywo.Szybciej można  dowiedziec się człowiek sobą reprezentuje i nie tracić przez to czasu przed komputerem.A tak z ciekawości Maiak możesz napisać pierwszą literę imienia tego mężczyzny? smile Jakby co wpiszę go na czarną listę smile

29

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Masz absolutną rację, nie ma sensu spędzać godzin w sieci, nie ma jak spotkanie na żywo, Internet to jednak jakiś sposób, żeby umawiać się na randki, ale z pewnością nie dam się już wciągnąć w długotrwałe "klikanie" smile A pierwsza litera imienia owego pana to i pierwsza litera alfabetu - powiem enigmatycznie, żeby nie złamać przypadkiem jakiejś zasady forum smile

30

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

nie ma co kombinować dał jasno do zrozumienia i po co doszukiwać się jakiegoś drugiego dna? najzwyklej na świecie nie zaiskrzyło w realnej rzeczywistości nie poczuł tego,a tak swoją drogą odradzam takie znajomości internetowe...

31

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Powiem tylko że  to jednak był inny typ smile chociaż nie powiem - cholernie podobny w zachowananiach i zainteresowaniach (matka,muzyka, gitara itp:) ) Ja już też mam dosyć tych kontaktów internetowych i domyśłania się czy ktoś jest szczery czy nie, czy ma może żonę albo dwie smile Może i jest to wyjście dla nieśmiałych i zagubionych ale po co oszukiwac innych odgrywając kogoś innego niż się jest. Pozdrawiam wszystkich smile

32 Ostatnio edytowany przez misiek1982 (2011-11-24 00:39:40)

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

heh.... ja też na podobnego typa trafiłam.... pisałam o tym dziś na forum... widać jakaś plaga niedojrzałych facetów jest.... i też mamusia, gitara, słowa, że nie warto się nim interesować bo za rok i tak zmienię o nim zdanie...

33

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Pomijając specyficzny charakter bohatera wątku, problem polega na tym, że to Wy drogie Panie najczęściej nie wiecie czego chcecie jednocześnie naciskając na faceta, ze musi "już" wcale nie, najpierw trzeba dobrze poznać tą drugą stronę a nie wymuszać jakieś wyznania miłosne dla waszej wygody.

34

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Ja wiedziałam czego chcę i jemu zawsze się to we mnie podobało, nigdy się nie narzucałam, miał dużo wolności i czasu by to przemysleć i pomimo tego i tak usłyszałam, że on biedny, pokrzywdzony poczuł się jak pod ścianą bo każdy tak na ślub naciskał... a tak naprawdę sam chciam chciał chyba być pod tą scianą bo zamiast wrzucić na luz to analizował każde spotkanie, każde słowo, każdy gest...

35

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Droga Misiek1982, przeczytałam Twój wątek i także widzę pewne zbieżności, chociaż moja relacja miała nieco bardziej pokręcony charakter smile

Anonimie222, jest i sporo racji w tym, co mówisz, ale myślę, że mylisz trochę pojęcia. Jest różnica między oczekiwaniem wyznań miłosnych, a chęcią sprawdzenia, czy jakaś relacja ma szansę.

Z doświadczenia w relacjach z mężczyznami nauczyłam się nie nastawiać się na żadne konkretne wyznania, ale, jak też napisałam, nie chciałam ani wyznań miłosnych, ani, żeby ów facet klękał przede mną i się oświadczał, chciałam tylko wiedzieć, na czym stoję, on cały czas chciał utrzymywać taką relację, jaka była, dopóki rzeczywiście nie przycisnęłam, ale nie postawiłam go pod ścianą, przycisnęłam, bo wiedziałam, że muszę odejść, a on nie chciał lub nie potrafił zrozumieć dlaczego i upierał się przy tym dziwnym niby związku, więc trzeba było powiedzieć całą prawdę o zakochaniu.

Bo bajerowanie i zabawa przez kilka miesięcy jest ok, ale na dłuższą metę nie lubię, gdy ktoś się mną bawi, szczególnie, gdy zaangażuję się emocjonalnie, bez zaangażowania - no problem, można się bajerować do śmierci. Wiem, czego chcę, chcę być traktowana jak człowiek, którego potrzeby też się liczą, a nie darmowy psycholog, zapchajdziura i panna do całowania, gdy akurat facet jest w moim mieście. Bo w sumie trudno zrozumieć, gdy raz jesteś najważniejszą na świecie, a potem słyszysz "powinnaś sobie kogoś znaleźć", kiedy myślisz, że nie musisz już dalej szukać i pozwalasz relacji biec swoim rytmem...

36

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Mam też kiepską sytuacje... Zakochałam się w facecie który nie wie czego chce. A nie zakochuje się łatwo.

Naprawdę mi na nim zależy. Podobam mu się, mówi mi to ale on jak twierdzi nie wie czego chce, nie moze się zdecydować. Ja nic nie wspominałam o jakiejś deklaracji, nic nie sugerowałam. Nagle z tym wyskoczył. Dopytywałam się bardziej, bo myślałam, że po prostu chce zakończyć znajomość i nie chce powiedzieć dlaczego, ale to nie to. On naprawdę ucieka przed bliższą relacją. Nie wiem jak mam mu pomóc. Nie jestem kobietą bluszcz, daje dużo wolności, nie czepiam się, nie sprawdzam, nie kontroluje... On twierdzi ze chce się spotykać ale ze z tego nic nie bedzię, bo chyba sądzi ze ja kandydata na męza szukam heh. Nie sypiamy ze sobą, jeszcze za wcześnie, wiec nie chodzi mu o seks. Znamy się dość długo. Raz juz kiedyś próbowaliśmy, ale zanim to się rozkręciło, on musiał wyjechać na długo. teraz spotykamy sie dopiero od początku roku. Dość rzadko, bo oboje mamy sporo zajęć... więc to jest bardzo świeża relacja i zastanawia mnie dlaczego on juz teraz chce byc pewnym czego chce. przecież ja tez nie wiem czy bedziemy razem długo czy nie, bo skad to ma wiedziec.

pewnie najlepiej byłoby sobie odpuścić, ale ja nie potrafię, zakochałam się. jestem gotowa zaryzykować. tylko poradzcie mi proszę jak go oswoić, jak sprawic żeby sie otworzył i nie bał, oraz w końcu pomóc dojsc do tego czego chce, nawet jesli to nie byłabym ja?

37

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Jeśli mogę coś doradzić to nie próbuj być jego psychoteraputką. Bądź z nim zwyczajnie szczera ale nie próbuj rozwiązywać jego wewnętrznych problemów.On sam musi zdecydować czego chce.Rozumiem że jesteś w nim zakochana ale wydaje mi się że on chyba nei jest zbyt zaangażowany skoro już dziś wie że z tego nic nie będzie. Swoją drogą nie lubię facetów asekurantów.

38

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

kurde...jakbym siebie widziała. "Zależy mi na Tobie, jesteś mi bliska, nie chcę Cię skrzywdzić". Tylko to naprawdę Cię boli...Tak jak powiedziałaś: z koleżanką, przyjaciółką- nie całuje się, nie przytula!!!
Obecnie tkwię w podobnym punkcie i twierdzę, że chyba z takiej znajomości nic głębszego nie może wyniknąć. Trudno przestawić się na myślenie "Mój kumpel, przyjaciel" to wiem. Ale chyba to najrozsądniejsze rozwiązanie, gdyż szkoda marnować życia na kogoś kto nie jest w stanie odwzajemnić uczucia i tym samym szargać swoje nerwy i tym samym zdrowie.

trzymam za Ciebie kciuki ale też mam cichą nadzieję, że jednak do tych małych móżdżków facetów dotrze kiedyś, że my kobiety czujemy bardziej, inaczej... i będą w w jakimś stopniu zdolni do zrozumienia- Nas, gubiących się istotek. Życzę powodzenia.

39

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Cześć,
Widzę, że wątek został w maju wskrzeszony smile Zatem kilka aktualizacji dotyczących chciałoby się rzec "mojego dziada", z tą różnicą, że nigdy nie był "mój" smile

Dodam, że po całej kwestii opisanej na forum w listopadzie 2011 roku był i ciąg dalszy. Zaczęłam spotykać się z innymi facetami, ale niestety co jeden to lepszy "aparat", że aż "mój" dawny "dziad" wydawał się przy nich nawet w porządku.

Było kilka prób ponownego nawiązania kontaktu tak z jego, jak i z mojej strony (chwile słabości), ale za każdym razem dawał o sobie znać konflikt interesów.

Ja chciałam być z nim i mieć coś z tej relacji, a on chciał mieć ze mną kontakt, bo jestem "inteligentną bestią" - no cóż, każda kobieta chce usłyszeć, że jest inteligentna, a nie ładna smile

Przesłał mi nawet najgłupszą walentynkę, jaką w życiu dostałam - jakże różną od tej z roku ubiegłego. Wcześniej był to cytuję "przepełniony erotyzmem" sms, a teraz, e-mail, tytuł "wale w tynki", treść ":)", załącznik: zdjęcie Rutkowskiego z nagim torsem i goździkami.

Odpowiedziałam dopiero z okazji dnia mężczyzn 10 marca, on odpowiedział w kwietniu tongue, wymieniliśmy kilka e-maili, ale znowu - brak porozumienia. Przyznaję się bez bicia, złamałam się kolejny raz całkiem niedawno, przed moimi 30-stymi urodzinami, ale znowu - lipa...

Nie oczekiwałam nigdy, że się zmieni, ale on zachowywał się, jakby nie wierzył, że żywię (niestety nadal) do niego uczucia...

W międzyczasie spotkałam się masowo - randkowałam przez Internet, spotykałam się z kolegami koleżanek, umawiałam sama i nic (w sumie spuściłam z szambem ponad 20 facetów) - pewnie gdyby znalazł się ktoś godny zachodu, może łatwiej byłoby tego typa wyrzucić z serca, ale kolega zalazł mi za skórę.

Zatem Kochane, życzę Wam wytrwałości i macie moje wsparcie, bo pozbycie się takiego faceta z głowy, przy jednak zmniejszającą się ofertą wraz z wiekiem, to nie tylko kwestia czasu, ale trochę i szczęścia spotkania na swojej drodze kogoś lepszego smile

40

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Miałam ten sam problem;facet mówiący ciągle nie wiem,nie jestem pewny,nie umiem się zakochać.Powiedziałam,że w takim razie musimy się rozstać[a mieszkaliśmy już razem].Dopiero wtedy,gdy to usłyszał dotarło do niego,że naprawdę się rozstaniemy,pomimo mojego uczucia.Nie chciałam być z kimś,kto nie wie czego chce.Poznaliśmy się na portalu randkowym,spotkałam się tylko z nim i jesteśmy ze sobą ponad 3 lata..Jeśliby dalej twierdził,że nie wie czego tak naprawdę chce,zerwałabym,chociaż kocham go.

41

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Czyli, jeśli dobrze rozumiem, w Twoim przypadku perspektywa Twojego odejścia zadziałała na faceta mobilizująco w pozytywnym tego słowa znaczeniu? Jeżeli tak, to dobrze wiedzieć, że są i mężczyźni, którzy nie tchórzą smile
3 lata razem - dobry wynik smile, oby tak dalej smile

U mnie niestety sytuacja z przytoczonym "dziadem" nie ma już jakichkolwiek szans, bo jego zaletą jest ogromne poczucie humoru, a zarazem jego największą wadą - gdy trzeba coś potraktować poważnie, on tego nie potrafi smile Teraz mam tylko nadzieję, że znajdzie się ktoś fajny, kto sprawi, że "dziad" pójdzie w odstawkę smile Myślałam, że to stanie szybciej, ale cóż, cierpliwości smile

42

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Jak tzw przyjaźń proponują kobiety to wtedy to jest OK, kulturalne itd. Jak facet tak postąpi to jest żenada, cwaniak, nie wie czego chce.
A prawda jest taka że proponują to obie strony i dokładnie z tych samych powodów. I dla własnego zdrowia psychicznego powinno się wtedy od razu od takiej osoby odseparować, pocierpieć i zapomnieć. Może kiedy ta przyjaźń przyjdzie.
No i nie bądźcie takie dojrzałe a jednocześnie chętne żeby to facet się wami opiekował, bo jest to trochę śmieszne.

43

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Drogi net-facecie, zachęcam do przeczytania wątku od początku smile

Nigdzie nie zostało powiedziane, że, gdy kobiety proponują przyjaźń, jest to kulturalne, a gdy mężczyźni - żenada. Wręcz przeciwnie, w wątku pojawiła się opinia, iż w przyjaźń damsko-męska bez zaangażowania co najmniej jednej ze stron nie istnieje (przynajmniej do pewnego wieku) i jest to tak samo trudne, gdy zaangażuje się kobieta, a mężczyzna ni, jak i vice versa.

Po drugie, nie chodzi o samą kwestię zaangażowania w relację, która jest przyjaźnią i przeradza się w uczucie, a o faceta, który rozkochuje, całuje, pieści, rozbudza pożądanie, a potem uważa, że nic się nie stało i stwierdza, że przecież byliśmy tylko przyjaciółmi, bo on nie ma uczuć i nie wie, czego chce - z mojego punktu widzenia to było żenujące, nie zaś fakt, że nie odwzajemnił moich uczuć - o czym też pisałam.

Po trzecie, nie zauważyłam elementu oczekiwania, żeby facet się kimkolwiek opiekował, przynajmniej z mojej strony takich wypowiedzi nie było. Ogólnie nie potrzebuję opieki, a bliskości, a to 2 zupełnie różne kwestie, bo i mieszkanie sama wynajmę i natrętów sama odgonię smile

Mimo wszystko dobrze przeczytać opinię z innego nurtu smile

44 Ostatnio edytowany przez MsC (2012-07-25 16:59:39)

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Hejka,

Opisze swoja story( w maie mozliwosci zwiezle);), bo czuje ze sie pogubilam...

10 mscy temu poznalam faceta, nie odrazu zaiskrzylo z mojej strony, ja mu sie od poczatku spodobalam...Podchodzilam do tego ostrozenie, bo msc wczesniej uwolnilam sie od toksycznego faceta, i czekalam na rozwoj sytuacji...Pan P.zaczal swoje podchody, telefony, smsy z czulymi slowkami, bylo kilka wspolnych wyjsc, i naprawde dobrze mi sie z nim spedzalo czas, w efekcie zaczal mi sie podobac fizycznie...po pewnym relacja stala sie bardziej intymna...bylo fajnie. Nie czulam potrzeby nazwania tej relacji, bo podchodzilam do tego na luzie, ale zaczelam wyczuwac z jego strony nieszczerosc, w efekcie czego nawiazala sie rozmowa, w ktorej wyznal, ze NIE CHE SIE WIAZAC (ponad rok temu zostawila go laska dla swojej bylej milosci, mieli wtedy roczne dziecko), bo uwaza ze to wszystko zepsuje i takie tam pierdu, pierdu....Nie dalam po sobie poznac, ze odebralam to jako uderzenie w twarz!Pow.tylko, ze takie rzeczy powinno sie mowic zanim sie wyladuje w lozku!Znajomosc dalej trwala, mimo ze ja juz stracilam do niego niemal cala sympatie...
Przed swietami nakrylam go udzielajacego sie na portalu randkowym, zalozylam fikcyjne konto i zaczelam go podrywac, odpowiedzial i przeszlismy na korespondencje mailowa,w ktorej sie do mnie nie przyznal i chcial sie umowic na kawe!Zabolalo  i to chyba mnie zdradzilo, bo polal sie, ze to ja pisze...Bylam wsciekla (i nie czulam sie dobrze z tym co zrobilam, ale to bylo z braku zaufania), przyjechal bo chcial wyjasnic sytuacje, ze to tylko kolezenskie spotkania it...jak mu powiedzialam ze nie godze sie na zadne konfiguracje, i ze nie ma sensu kontynuowac tej znajomosci to ze on nie chce mnie stracic, ze sie postara!Najpierw zaprosil na firmowa impreze, w Wigilie przyjechal z prezentem, Sylwestra chcial ze mna spedzic...I tak trwala ta znajomosc dalej, mimo ze ja kilka razy sie wycofywalam, ale nie przyjmowal tego do wiadomosci i bardziej sie staral...az do kwietnia, kiedy to jednego pieknego w.endu napisal mi ze chetnie do mnie wpadnie pozniej, bo teraz jest na kawie...odpisalam mu, ze niech sobie nie przeszkadza w romansowaniu i ze mam dosc tych jego zabaw moja osoba!odpisal, ze nie rozumie, bo jest z Kolezanka na kawie..pozniej dzwonil, ale nie odbieralam, przyjechal na 2gi dzien, bo ja bylam konsekwentna i nie odbieralam...Wyrzucilam mu wszystkie bolaczki, a on ze mu na mnie zalezy i zrobic wszystko, zeby odzyskac zaufanie!Kolejne bajeczki....Los chcial, ze musial wyjechac na 1.5 tyg do Stanow, pozniej rodzinka(corka) do niego na tydzien przyjechaly, wciagu tego czasu napisal tylko raz, bo jak pozniej mowil odczul moja obojetnosc....Niestety pozniej znow sie kontakt odnowil i tak dalej trwal az znow wyszla na plan jego aktywnosc na portalu randkowym...Tlumaczyl, ze nic dla nie nie znaczy itp..Pow.mu ze jest klamca i kilka innych epitetow, w efekcie czemu oznajmil ze usunal profil i nie flirtowal...Ja mu, zeby nie brnal dalej w ta bajke...Podczas rozmowy, swierdzil ze zalezy mu na moim zaufaniu i komforcie, a spotkania kolezenskie to nic zlego, ze mamy chyba inne wartosci (a niewieel wczesniej stwierdzil, ze jeszcze tyle rzeczy ze mna zrobi w zyciu, ze jest mu dobrze)...Na pytanie o inne, wypral sie, ale mu nie wierze...Bylam roztrzesiona, ale nie dalam po sobie poznac, pow. tylko ze jest chorym klamca i ulomnym emocjonalnie facetem i tak sie zakonczyla rozmowa, choc pewnie jego to nie zabolalo....

Wiem, troche przydluga, ale sie staralam...pomyslalam, ze musze isc na terapie, bo przyciagam chore typki, ten w wyjatkowo milej oprawie, a w nocy obmyslilam pewnien plan jak go upokorzyc...Nie ufam mu i nawet juz czuje do niego obrzydzenie...uff samo napisanie troche mnie oczyscilo;)pozdrowionka

45

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Cześć,
Historia nieco podobna do mojej, chociaż w przypadku tak zwanego "mojego dziada" nie zaszło to aż tak daleko smile

Co do portali randkowych, wiele osób radziło mi, żebym sprawdziła owego faceta, stworzyła inne konto, udawała, że jestem kimś innym, ale nie wydaje mi się to dobra rada, ani dobry sposób, w końcu osoby oszukane, oszukując zrównują się z oszutami. Dlatego nigdy nie sprawdziłam, czy w trakcie spotkań i pisania ze mną miał kogoś innego, co jednak nie oznacza, że nie mógł mieć.

Wydaje mi się, że my kobiety mamy taką dziwną właściwość kochania drani. Dlatego moja rada, odsuń się od niego, nie próbuj się mścić, ani go upokarzać, odsuń się dla swojego zdrowia psychicznego.

Nie mówię, że jest to łatwe, minął prawie rok od czasu, gdy zerwałam kontakt z "moim dziadem", a nadal za nim tęsknię, czasami mam ochotę do niego napisać, że akceptuję ten głupi przyjacielki układ, tylko po to, żeby znowu mieć go chociaż wirtualnie przy sobie, ale potem zadaję sobie pytanie, czy to ma jakikolwiek sens? Nie, bo on się nie zmieni, a ja nie mogę wymagać od niego zmian, mogę je tylko zainspirować.

Dlatego, skoro czujesz to niego obrzydzenie, po prostu odkreśl go, wiem, że to trudne, mam ten sam problem, w dodatku 2 tygodnie temu poznałam świetnego faceta, przystojny, miły, wykształcony, z dobrą pracą, zabiega o mnie, ale jedyny problem: "to nie jest mój dziad", mimo że obiektywnie jest od niego o niebo lepszy, bo ma stałą pracę, widać, że mu na mnie zależy, że się stara - i tutaj moje pytanie, co zrobić?

46

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Maiak mysle, ze powinnas sprobowac skoro dobrze rokuje.Podejdz do tego na luzie i zobaczysz jak sie rozwinie:)Chociaz ostatnio gdzies przeczytalam, ze jak sie ma balagan w zyciu osobistym to najpierw trzeba zrobic porzadek dopiero pozniej brac sie za odnawianie, ale nie przetestowalam tego jeszcze...

Wiem, ze najlepsze wyjscie to skreslic ta znajomosc, ale on nie daje mi o sobie zapomniec,raz mu zalezy innym razem potrzebuje dystansu (chore)...To inteligentny facet, ale skrzywiony emocjonalnie...A co do mszczenia sie to mam ochote zwabic go, kazac sie rozebrac i wyrzucic ciuchy przez okno, wyrzucic go i niech sie wtedy nago dowartosciuje...;)

47

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

MsC zemsta rzeczywiście upokarzająca. Nie czuję się ani upoważniona, ani na tyle mądra, aby doradzać cokolwiek, więc zrobisz tak, jak uważasz za stosowne, jednak myślę, że zemsta jest słodka tylko, gdy smakuje się ją na zimno, zatem lepiej odczekać, aż rozgoryczenie opadnie smile Miałam kilka sytuacji, w których zemsta wydawała się dobrym rozwiązaniem (tym razem nie piszę o wątku "dziada"), ale po jakimś czasie stwierdziłam, eeee tam, szkoda energii, idę na fitness smile Ale każdy jest inny, zatem jeżeli taka Twoja wola, uda Ci się to i będzie śmiesznie, no to decyzja należy oczywiście i bezsprzecznie do Ciebie tongue

A co do spróbowania z kimś innym, to już próbowałam kilka razy, stąd moje wątpliwości. Zawsze wspomnienie "dziada" stawało między mną a kolejnymi facetami. Byłam z tym problemem nawet u psychologa, jak doradziły mi przyjaciółki, żeby znalazł przyczynę, dlaczego nie mogę zapomnieć o gościu, który powinien iść w odstawkę dawno temu, ale psycholog okazał się lipny smile Zatem chyba porządek muszę zrobić sama, szczególnie że kolejne sesje powodowały jedynie opróżnienie portfela smile

No nic, damy szansę kolejnemu panu, może coś się ruszy, bo jednak zaangażowałam się z "dziadem" pierwszy raz tak mocno, tak intensywnie, wcześniej się bałam, miałam niefajne doświadczenia, a jemu zaufałam - cóż, ponownie się pomyliłam, a za pomyłki trzeba zapłacić smile

48 Ostatnio edytowany przez MsC (2012-07-26 17:57:35)

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce
maiak napisał/a:

A co do spróbowania z kimś innym, to już próbowałam kilka razy, stąd moje wątpliwości. Zawsze wspomnienie "dziada" stawało między mną a kolejnymi facetami. Byłam z tym problemem nawet u psychologa, jak doradziły mi przyjaciółki, żeby znalazł przyczynę, dlaczego nie mogę zapomnieć o gościu, który powinien iść w odstawkę dawno temu, ale psycholog okazał się lipny smile Zatem chyba porządek muszę zrobić sama, szczególnie że kolejne sesje powodowały jedynie opróżnienie portfela smile

Maiak nie spotkalas jeszcze odpowiedniego do zapomnienia ( w moim przypadku dzialo, nie rozpamietywalam, co nie znaczy ze zapomnialam, a druga strona medalu jest taka, ze wplatywalam sie z kolejne toksyczne uklady). Swoja droga bawi mnie to okreslenie ,,moj dziad'':). Nie wiem ile mialas tych sesji u psychologa i nie mam w tym wzgledzie doswiadczenia (choc ostatnio sie o na tym zastanawiam), ale moze potrzebujesz wiecej albo zmiany ,,kozetk''i;)...

U mnie chec upokorzenia pojawila sie po ostatniej naszej rozmowie (2 dni temu), zreszta wymuszonej przeze mnie... 0czywiscie zadzwonil jakby nic sie nie stalo,jakby nie bylo problemu,z zapytaniem o sampoczucie..No i nie wytrzymalam a on na to, ze nie wie co moze zrobic, przeciez usunal konto (nie bardzo mu wierze)..Takie KWESTIE powinno sie poruszac na poczatku znajomosci a nie po kilku mscach, zeby 2ga strona miala mozliwosc np.rezygnacji z takiego, badz co badz, chorego ukladu...Od wtorku cisza, zadnych wiadomosci, telefonow...Ja tez sie nie kontaktuje, w ogole rzadko sie do niego pierwsza odzywalam przez te chore jego zachowania (co tez nie raz mi zarzucal)...Czasami nawet mysle, ze dobrze gral,zeby miec we mnie odskocznie...

Bywaja takie chwile, ze tesknie, a moja podswiadomosc przywoluje tylko te przyjemne chwile, szczegolnie jak nie moge usnac...Chodze do pracy, staram sie wychodzic z domu, ale niestety przyzwyczajenie daje o sobie znac...

49

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Z toksyczną relacją chyba trochę tak jest. Jeżeli zastanawiam się nad moimi uzależnieniami, to w sumie jedynymi, które mogę wymienić jest czekolada i "mój dziad".

Co do samej nazwy "dziad", gdy zaczęło się psuć, moja siostra powiedziała mi "olej dziada" i tak ten "dziad" został smile Jak już pisałam na forum, nazywanie go "moim dziadem" jest trochę nazywaniem go na wyrost, bo nigdy "mój" nie był tak naprawdę smile W sumie dziadem też nie był i chyba jeszcze nie jest, nie wiem, czy obiektywnie jest przystojny, moje koleżanki, widząc zdjęcia, mówiły: "a taki polski ziemniak", ale mi się podobał, kręcił mnie niebywale nie tylko przez gg, ale fizycznie - może w tym tkwi problem, że poznając kolejnych facetów, fajnych, przystojniejszych, lepiej wykształconych, żaden nie kręcił mnie fizycznie smile

MsC, ten przypadek, o którym piszesz to rzeczywiście, niezdecydowany gościu, więc zacytuję moją siostrę: "olej dziada", chociaż "mój dziad" też był moją kokainą i trudno się od niej odzwyczaić smile

50 Ostatnio edytowany przez MsC (2012-07-26 19:44:25)

Odp: Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Maiak łatwiej powiedziec, trudniej wykonac niestety...ciagle sie łapię na tym,ze chcialabym zeby zadzwonił czy napisal...;(..zawsze mialam duze watpliwosci co to tej znajomosci, przez jego niezdecydowanie i problemy emocjonalnie, staralam sie byc czujna...
Nie probowalam go tez ograniczac,kontrolowac , gdzies w glebi liczac ze z czasem ,,wyprostuje sie" (ma w koncu 34 lata, a doswiadczenia zyciowe prawie kazdy posiada)...a z drugiej strony nie mozna czekac w nieskonczonosc i akceptowac to co jest w moim mniemaniu chore..Mysle, ze on nadal cos czuje do swojej bylej (chociaz zaprzecza), a minely juz ponad 2 lata, czesto sie z nia kontaktuje, ze wzgledu na dziecko i pewnie nie tylko (?)...Teraz jest w ciazy ze swoim partnerem, i nawet ostatnio bylam swiadkiem tego, jak pytal ja o samopoczucie  w obecnym stanie itp, a pozniej stwierdzil, ze cieszy sie, bo to swiadczy, ze jest szczesliwa, a on nie moglby byc gdyby wiedzial, ze ona nie jest (przypomne, ze to ona zdradzila i odeszla)..moze jestem przewrazliwona, ale nie jestem zwolenniczka bliskich relacji z bylymi...

Poznalam Go z moi znajomymi, bratem, siostra i wywarl na nich poztywne wrazenie, kumpla mi doradzala, zeby dac mu czas, bo facet na poziomie, ale ja teraz mysle to to byla przemyslana gra, bo tak bylo mu wygodniej, nie potrafil byc szczery...

Sprawe komplikuje dodatkowo fakt, ze mieszkam z daleka od rodziny, starych katow i przyjacioł z czasow studiów...I pomimo, ze juz troche czasu tu zyje, mam jakis nowych znajomych, czesto czuje sie samotna...

Posty [ 51 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochana w facecie, który nie wie, czego chce

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026