Wiem że to formu dla kobiet, lecz uznałem że będzie to dobre miejsce żeby otrzymać radę.
No początku chce się przywitać. Jestem nowy i sam nie umiałem poradzić sobie z mętlikiem który mam w głowie jakieś 2 tyg.
Otóż jestem z dziewczyną od 11 miesięcy, spędziliśmy wiele miłych i wspaniałych chwil, ale nie brakowało też kłótni. Widzieliśmy się codziennie w szkole oraz kilka razy po szkole, a w weekendy cały czas razem. Jej rodzina bardzo mnie zaakceptowała i traktowali jak członka swojej rodziny, to samo było w odwrotną stronę. Lecz od jakiegoś czasu może nie przestało mi zależeć tylko nie mam poczucia że jadę z chęcią tylko z przyzwyczajenia, wiem że jej strasznie na mnie zależy, mi na niej też ale nie wiem czy to jeszcze jest miłość. Jakieś 2 tyg. temu po kilku kłótniach powiedziałem że jestem zagubiony i nie wiem czy widzę przyszłość. Mam strasznie cięzki charakter bądąc u niej na weekend nie pasowało jej że rozmawiam z jej tatą czy mamą, a zaraz potem robiła kłótnie, cały czas były problemy jak nie robiłem tak jak chciała, o wyjście z kolegą na kręgle czy piwko zawsze był problem i musiałem się o to prosić (z kumplem widziałem się raz na miesiąc, dwa) bo studjuje daleko a jest moim najlepszym przyjacielem. Po pewnym czasie zaczęło mi brakować tego co nas połączyło czyli namiętności i luzu w rozmowach, wszystko się stało monotonne a na dodatek ilość kłótni czy sporów zaczęła mnie przerastać aż w końcu pękłem. Często winnę za kłotnie brałem na siebie żeby tylko mieć spokój i zawsze jak coś źle zrobiłem przyznawałem się do błędów, a z jej strony nigdy tego nie było.
Dlatego proszę wam doradzić co mam robić czy jeszcze dać szansę temu związkowi czy nie?
PS po rozmowach z mamą doszedłem do wniosku że to ja źle robię, i że jestem egoistą i dlatego że przyjaciel zerwał to ja też chcę, ale nikt nie potrafi się postawić w mojej sytuacji i poczuć tego co ja czuje. Bardzo proszę o pomoc.
Z góry dziękuje za pomoc. ![]()
Podobne tematy
mysle ze powinienes zrobic tak jak czujesz jesli czujesz ze musisz od niej odpoczac to jej to powiedz jesli nic do niej nie czujesz to po co to ciagnac chociaz mowia ze po pewnym czasie to i wisielec sie przyzwyczaja ale czy warto byc z kims z przyzwyczajenia zwiazek polega na kompromisach no ale sa granice musisz p[omyslec o sobie wiem ze to bedzie egoizm z twojej strony ale kto z nas nie jest jakims tam egoista pozdrawiam daj znac co postanowiles
11 miesięcy i przyzwyczajnie. Hm czy już na tyle się poznaliście, że brakuje Ci tych spontanów z początku jak sie poznaliście. W życiu po jakimś czasie się zmienia wszystko, rozmowy są na dojrzalszym poziomie i trzeba to akceptować. Jak sobie przypomne jakie były moje to stwierdzam że wow i to wyszlo? Hm wyszło bo klapki na oczach w pierwszej fazie związku są na oczach. Hm mówisz, że robisz to samo cały czas- zmieńcie coś... Zaplanuj wyjazd nad morze, gdzieś we dwoje w romantycznej scenerii. Hm lot paralotnią, coś co spowoduje, że razem będziecie mieć wspólne zainteresowania. Mój związek się prawie rozpadł bo mialem zlew na kobietę przez pracę, raczej brak sił i ona to odczula, później poznała kolesia i gadali bo on ją zawsze wysłuchał (czytaj bylem zdradzony emocjonalnie). Postanowiłem walczyć, ona po jakimś czasie również, ustaliliśmy nowe jasne zasady naszej relacji, robimy spontaniczne wypady wieczorem nawet 60 km od domu. Co znaczy dla Ciebie monotonnia?? Nowe znaczy lepsze?? Zmień, powalcz i później powiedz zrobiłem wszystko ale nie wyszło. Pogadaj szczerze z partnerką co ona czuje, może też ma obawy ale boi się o nich powiedzieć. Ja też miałem zaburzoną komunikację, ale teraz nad nią pracujemy i jest fajnie, jak na początku naszej znajomości a znamy się 6 lat.Kryzys przyjdzie zawsze ![]()