netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

przyszła teściowa jest zazdrosna i utrudnia nam życie-już nie mam siły

10 odpowiedzi8 105 wyświetleńzałożony przez qwertypolka, 15.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » przyszła teściowa jest zazdrosna i utrudnia nam życie-już nie mam siły

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: przyszła teściowa jest zazdrosna i utrudnia nam życie-już nie mam siły

witam,proszę o ocenę sytuacji, może ktoś miał/ma p-odobnie, ja nie wiem jak już sie mam zachować sad((

mam problem z przyszłą teściową. Na początku mojego związku zdawała się mnie lubić, "haha-hihi" jak to się mówi, miła, dawała jakieś upominki, mówiła komplementy do mojego Maćka o mnie i wypowiadała się w samych superlatywach...
Dodam, że przez tę jej uprzejmość nie zwróciłam zbytniej uwagi kiedy to dwa razy nazwała mnie imieniem byłej mojego faceta (już na pierwszym spotkaniu), opowiadała jak to sobie rozmawiały, pisały smsy albo że ją spotkała gdzieś tam, albo o wspólnej kawie, olałam to, a tym bardziej nie chciałam robić niepotrzebnego kwasu... (praktycznie za każdym razem przy każdej naszej wizycie)...
Na koniec mojej pierwszej wizyty wspólnie z Maćkiem u niej - ostentacyjnie uwiesiła mu sie na szyi i dała buzi w USTA .... To też przemilczałam, czego teraz żałuję...
Wszystko toczyło się ładnie, pięknie, nagle powiedziała mojemu facetowi że przenocuje jego była dziewczynę, bo się spotkały itp itd... Maciek prosił, aby tego nie robiła, gdyż nie chce aby ta dziewczyna w jakikolwiek sposób znów pojawiała się w jego życiu, że to jest mało lojalne w stosunku do nas (przecież tak bardzo mnie niby lubi), myślał że z uwagi na fakt łączących ich silnych relacji i więzi zrobi to o co ją prosi, ona jednak zrobiłą po swojemu...
Na początku mój facet nie widział jej winy w ogóle, miał pretensje do tamtej dziewczyny że w ogóle śmiała prosic jego matkę o takie coś i pomstował na nią, a mamusia napisała na drugi dzień, że przeprasza, że ma nadzieje że go nie zraniła i że go kocha na co on napisał "nie zraniłaś mnie, też cie kocham"... zajebiście... dopiero jak ja mu powiedziałam jak ja to widzę, że jest to mało lojalne, że tak nie powinna robić, albo przynajmniej mu o tym nie opowiadać, (wiadomo że mi powie), że nie traktuje nas poważnie, że mnie nie akceptuje - przypomniały mi się wówczas wszystkie te sytuacje kiedy niby przypadkiem nazywała mnie "Monika", kiedy to opowiadała jak to się z nią spotkała, albo jak sobie pisały... (Mój facet nie zareagował od razu (z uwagi na to, że byliśmy wtedy może z 2miesiące razem....), powiedział jej na osobności, że sobie tego nie życzy żeby wspominała o jego byłej dziewczynie itp itd....
Powiedział co o niej myśli, że ich relacje ulegną zmianie [[ po rozwodzie z jego ojcem, mimo że ma młodszego syna (brata Maćka) i nowego faceta) dalej traktuje mojego faceta jako swojego największego powiernika, cały czas najeżdża do niego na ojca - mimo że sama go zdradziła i zostawila.... , liczy na to, że on będzie na każde jej zawołanie i skinienie, że będzie wysłuchiwał jej żali (cały czas to samo)....]] nie może się z tym pogodzić że go traci (powiedział jej że teraz ma kobietę która jest w jego życiu najważniejsza -mnie ... i się zaczeło...)


Skutek tej sytuacji jest taki, że ja nie mam ochoty za bardzo na jakiekolwiek kontakty z nią, odwiedziny, wizyty itp - przepraszam, możecie się ze mnie śmiać czy coś, ale mnie to uraziło strasznie, poczułam się wręcz zdradzona jak ona tamtą przenocowała bo nasz kontakt przed tą całą akcją był naprawdę dobry - albo ona niestety tak dobrze udawała i się ukrywała, czego nie widziałam ;((((
jak przepraszała nas to kłamała, że nie rozmawiały w ogóle na nasz temat,a  Maciek dowiedział się czegoś innego - sms na jego urodziny od jego byłej...

Maciek zaczął unikać z nią kontaktu, ona jednak nie daje za wygraną... zaczęła stosować różne techniki manipulacyjne i stosować różne gierki i zagrywki: "może być już za późno", " matkę masz tylko jedną, dziewczynę możesz zmienić", "pożałujesz", auto jej się zepsuło, a to szybę wybiła akurat jak był w pracy, a to czy brata nie odbierze z domu żeby jechał razem z nim do ojca - a w tym czasie ona wychodzi do niego bo to jedyna szansa zeby pogadac z nim, pisze,k dzwoni do mnie, do Maćka pisze i dzwoni jego ciotka -matki siostra, gada na mnie, że "wyprałam mu mózg", próbuje wymusić coś płaczem (wie że Maćka zawsze to ruszało)  a nawet jest zazdrosna o kontakty Maćka z moimi rodzicami (są świetne, takie jakie ja miałam na początku z nią, dlatego też nie mogę zdzierżyć całej sytuacji i zrozumieć dlaczego ona tak postąpiła - moi rodizce tak bardzo lubią Maćka i nigdy by mu takiego czegoś nie zrobili, co ona zrobiła mnie ;(((( )

Widzę, że Maciek się męczy, że jest między młotem a kowadłem chociaż ja staram się na nią złego słowa do niego nie mówić... Zauważył już , że jego matka stosuje różne gierki, ale jednak jak ona dzwoni to z nią rozmawia raczej normalnie, a ona myśli że jest wszystko ok i to mnie boli... jak mu to powiedziałąm to on odpowiedział "to neich sobie tak myśli, już nie będzie takiego kontkatu jak kiedyś, niech sobie myśli co chce" a jednak ona dalej szuka okazji zeby mu plakac do sluchawki, gadac na mnie itp itd, bardzo mi to przeszkadza, bo zraniła mnie, pokazała że jest obłudna i mnie ewidentnie nie lubi, do niego oczywiśćie gada że mnie uwielbia, w 100% akceptuje, a on w to niestety wierzy (niezła z niej czarodziejka i cwaniara, naprawe, dawno nie widziałam nikogo tak przebiegłego ;((((  już nie wiem jak mam z Maćkiem rozmawiać... Ona musi zrozumieć, że ona  ma swoje zycie, że jest dorosły, zakochany, cieszyć się tym, pytać co u niego a nie w kółko gadać tylko o sobie (jakby kuźwa mać była wielce nieszczęsliwa!! - ma przecież to co chciala- osobne mieszkanie, pracę, nowego faceta, swiety spokoj i normalne traktowanie) i że syna wychowywała dla kogoś a nie dla siebie...

JAKIE JEST WYJŚCIE Z TEJ CHOREJ SYTUACJI ?!?!!? CO MAM MÓWIĆ MOJEMU FACETOWI, CO0 MU DORADZIĆ skoro on jest pod takim jej silnym wpływem i praktycznie wierzy we wszystko co ona powie ?!?!?!?! jaki jest sposób na odcięcie pępowiny tej nieszczęsnej ?!?!?

jest4em załamana, jak znalazłam w końcu miłość mojego życia, tak się  okazuje że wszystkie nasze problemy są tylko i wyłącznie jednym spowodowane... - jego toksyczną matką, która zapomniała, że syn dorósł i nie może się z tym pogodizć....

Przepraszam, ze napisałam chaotycznie, chciałam w miarę krótko ale wszystko... w razie czego - pytajcie, dopiszę coś, może będzie przydatne...
Pomocy...

2

Odp: przyszła teściowa jest zazdrosna i utrudnia nam życie-już nie mam siły

Czasami bywa tak, że rodzic po rozstaniu z partnerem deleguje swoje dziecko do roli "partnera zastępczego". W Waszym przypadku może być coś takiego, skoro zachowania teściowej przypominają gierki kobiety zazdrosnej o mężczyznę.

Czy orientujesz się, w jakich relacjach z matką był Twój facet zanim się zaczęliście spotykać?

Napisałaś, że przyszła teściowa ma nowego partnera - może czegoś jej brakuje w tym związku?

3

Odp: przyszła teściowa jest zazdrosna i utrudnia nam życie-już nie mam siły

Ona zachowala sie nielojalnie, nie lubi Cie, no ok, ale przeciez Twoj chlopak jej to powiedzial tak? Nie bronil jej i umniejszal problemu? No to jaki masz jeszcze problem? Tesciowa jest obludna i Ty nie chcesz miec z nia kontaktu, to Twoje prawo. Ale czy chcesz chlopakowi tez zabronic kontaktu z jego wlasna matka? Bo Ty jej nie znosisz? Uwazam ze przesadzasz.

4

Odp: przyszła teściowa jest zazdrosna i utrudnia nam życie-już nie mam siły

Uznaj ją za powietrze, niech wejdzie jednym uchem i wyleci ci drugim smile

5

Odp: przyszła teściowa jest zazdrosna i utrudnia nam życie-już nie mam siły
Wrzosowa napisał/a:

Czasami bywa tak, że rodzic po rozstaniu z partnerem deleguje swoje dziecko do roli "partnera zastępczego". W Waszym przypadku może być coś takiego, skoro zachowania teściowej przypominają gierki kobiety zazdrosnej o mężczyznę.

Czy orientujesz się, w jakich relacjach z matką był Twój facet zanim się zaczęliście spotykać?

Napisałaś, że przyszła teściowa ma nowego partnera - może czegoś jej brakuje w tym związku?

tak mi się też wydaje, że jest zazdrosna, tylko jak w takiej sytuacji ( po tym co odwaliła) mam się zachować ja ? smile cały czas próbuje nas zaprosić, szuka pretekstu, aby się spotkać (chwilę po tym jak jej odmówiłam zaproszenia na pizzę, napisała mojemu facetowi, że wybiła swojemu partnerowi szybę w aucie... (wydaje mi się, że tym sprawdza, czy ma dalej Maćka na swoje zawołanie....)  neutral a jak się dowiedziała, że Maciek pożyczył jej rower (który stał w ich rodzinnym domu odkąd się wyprowadziła na swoje) to nagle zaczęła go potrzebować hahah wink) trochę to śmieszne, ale kurde niestety zdaję sobie sprawę, że planując życie z moim facetem, będę na nią skazana...  problem w tym, że przed całą akcją miałyśmy naprawdę dobry kontakt, a ona będzie dalej zachowywać się tak samo, jak sprzed tej akcji z tą była - jakby nic się nie stało, jestem tego pewna... - a ja nie potrafię robić dobrej miny złej gry niestety, nie potrafię udawać.... to mnie postawi w niezręcznej sytuacji... nie wiem, może mi minie, ale jak widzę jakie ona gierki i akrobacje stosuje to mnie strzela ! jest okropnie przebiegła !! ;///

tak, po rozwodzie z ojcem, Maciek był jej powiernikiem, mówiła mu wszystko (DOSŁOWNIE - nawet szczegóły życia intymnego...), nakręcała go przeciwko ojcu, pokazywała jaka to ona biedna, no i się ze sobą zżyli, bo wcześniej (przed rozwodem) raczej normalnie, bez ogólnej przesady...

niby jest szczęśliwa, niby nigdy nie była tak dobrze traktowana, ale może coś jest, co jej nie pasuje...

6

Odp: przyszła teściowa jest zazdrosna i utrudnia nam życie-już nie mam siły
zbyt.zaradny napisał/a:

Ona zachowala sie nielojalnie, nie lubi Cie, no ok, ale przeciez Twoj chlopak jej to powiedzial tak? Nie bronil jej i umniejszal problemu? No to jaki masz jeszcze problem? Tesciowa jest obludna i Ty nie chcesz miec z nia kontaktu, to Twoje prawo. Ale czy chcesz chlopakowi tez zabronic kontaktu z jego wlasna matka? Bo Ty jej nie znosisz? Uwazam ze przesadzasz.

powiedział, powiedział... ale na początku był zły tylko i wyłącznie na tą swoją byłą dziewczynę, ze "jak ona w ogóle mogła zapytać jego mamę o takie coś jak przenocowanie jej...""jak tak można" itp itd, a winy matki nie widział, a przecież to od niej zależało czy tak się stanie czy nie...dopiero po tym, jak ja mu powiedziałam, jak ja widzę tę sytuację, to zaczął dostrzegać to, co zrobiła jego matka...  widocznie nie traktowała nas poważnie, a do mnie zachowała się nadzwyczaj nielojalnie (uśmieszki, komplementy, przysłowiowe "haha-hihi" jak byłam, a tu nagle takie coś....) - wydaje mi się, że on traktować ją nieomylnie, jako swoją wyrocznię, wierzył i ufał jej bezgranicznie i dlatego chyba ciężko mu było obiektywnie ocenić sytuacji, przyjął to na początku jako "trudno, stało się", chociaż już w ten dzień jak ona mu o tym powiedziała to był okropnie zły (nie chce mieć żadnego kontaktu z tą dziewczyną, a tym bardziej widzieć jej w swoim rodzinnym domu, matka zraniła go także, bo prosił ją aby tego nie robiła... )

Nie chcę zabraniać mu kontaktu, absolutnie, to jego matka  w końcu, ale zaczęło mnie denerwować jej zachowanie i te jej gierki oraz buntowanie Maćka przeciwko mnie... (ona uważa mnie za źródło problemu między nimi, powiedziała że Maciek ma wyprany mózg itp itd... a wszystko przez to że już nie ma go dla siebie i mają bardzo ograniczony kontakt... )

Chcę bardzo go wspierać, bardzo bym chciała powiedzieć, że wszystko będzie dobrze, ale to jaka jestem, moja duma jakoś mi nie pozwala, to mu powiedziałam... że jak będzie chciał to z nim ją raz na jakiś czas odwiedzę, on w ogóle póki co tam nie chce jeździć... wydaje mi się, że ona zlekceważyła jego informację o ukróceniu kontaktu, nie może się z tym pogodzić, walczy i powoli zaczyna odbywać się to moim kosztem... a widzę też że Maciek męczy się, jest rozdarty (w końcu to jego matka...używa różnych zagrań od szyby, przez rower do szantażu emocjonalnego i argumentów na najwyższym stopniu manipulacji - doskonale go zna i wie gdzie uderzać...) i mam wrażenie, że on by chciał żeby było jak wcześniej (chociaż cały czas mówi, że nie, że jej powiedział że nie będzie już tak jak wcześniej, że już nie odbuduje jego zaufania itp....), a to że ukrócił z nią kontakt to tylko dlatego, żeby być lojalnym wobec mnie i mnie nie ranić, a jeśli chodzi o niego to on by już mógł powrócić na relacje sprzed akcji....

widzę jaka z niej czarodziejka i jak potrafi Maćka otumanić, a z drugiej strony - nie chce mu nic już na ten temat gadać, bo sama za przeproszeniem rzygam tym tematem, a co mówić on.... sad((

Nie wiem co mam robić i jak się zachowywać... teściówka w ogóle nie widzi problemu i jest zdziwiona o co nam chodzi (HAHAHA -koń by się uśmiał, żyje na tym świecie 2x dłużej ode mnie a nie wie co wypada a czego nie... mogła p[o prostu być dla mnie niemiła od początku- nie byłoby wtedy żadnego zaskoczenia i problemu,a a tu obłudna i przebiegła jak lisica...)

7

Odp: przyszła teściowa jest zazdrosna i utrudnia nam życie-już nie mam siły

odświeżam wątek.

Chciałabym zapytać, jak radzić sobie z przyszłą teściową, która otwarcie przyznaje, że jest o mnie (przyszłą synową) zazdrosna...
Czy to jest normalne, że matka nie może pogodzić się z tym, że syn znalazł swoją drugą połówkę? Stosuje manipulacje, szantaże emocjonalne w swoim dziecku, wzbudza w nim poczucie winy?
Jeśli kogoś interesuje sprawa - może przeczytać wątek opisany u góry...

Wiedźma, z którą nie mogę sobie poradzić !!
Może ktoś z Was miał podobną sytuację ?!

8

Odp: przyszła teściowa jest zazdrosna i utrudnia nam życie-już nie mam siły

A jakie to ma znaczenie czy teściowa jest zazdrosna czy nie i czy łatwo czy trudno się godzi z tym, że jej syn znalazł sobie kobietę? Szczególnie jeśli ów syn nie ma problemu z odpępnieniem.
Zajmij się swoją relacją z chłopakiem i zostaw jemu uregulowanie stosunków z jego matką.
Nie matkuj swojemu chłopakowi, to nie Twoja rola by go bronić przed prawdziwą mamusią. To duży chłopiec i jeśli nie jest maminsynkiem to poradzi sobie.
Wogóle nie musisz sobie "radzić" z teściową. Nie musisz jej nawet widywać.

9 Ostatnio edytowany przez orinoko (2015-09-25 23:22:25)

Odp: przyszła teściowa jest zazdrosna i utrudnia nam życie-już nie mam siły

Czytam to i momentami czuję, jakbym czytała o sobie...poprzedni związek rozpadł mi się przez właśnie taką super mamusię mojego byłego.
Postaw sprawę jasno i spytaj swojego faceta, czy woli być z matką, czy z Tobą. Ona nie może się pogodzić, że traci syna. Będzie robić wszystko, żebyś go zostawiła. U mnie też najpierw było miło sympatycznie, potem dowiedziałam się, że "tolerowała" moje odwiedziny u niego i nie chciała wyrzucać z domu po 22:00,mimo że 18 lat dawno skończyliśmy i zawsze pytałam czy nie przeszkadzam. Później wymyśliła telewizor w jego pokoju i tam mogliśmy sobie siedzieć, ale jak szedł na rano do pracy to potrafiła przypomnieć, że jej syn wcześnie wstaje. Było jeszcze mnóstwo innych sytuacji, które po latach zupełnie inaczej bym rozegrała. Ale już nie jesteśmy razem i jedyna pozytywna rzecz to to, że wiele się nauczyłam i teraz staram się nie robić takich samych błędów. Przede wszystkim nie spoufalam się z rodziną faceta. Owszem, czasem jest jakiś obiad, jakaś wspólna kawa i ploteczki. Ale nic ponad to. Inna sprawa, że moja obecna "przyszła" teściowa jest kompletnie inną kobietą,nie jest zaborcza ani zazdrosna.
Wiem jedno, że niepotrzebnie siedziałam cicho, trzeba było wygarnąć co się myśli i może zmarnowałabym mniej czasu.

Życzę Ci wytrwałości, ale musisz być TWARDA i NIEUGIĘTA, bo inaczej dasz sobą manipulować. Powiedz facetowi co Ci przeszkadza w jego mamie, może jakoś na nią wpłynie, jeśli nie jest maminsynkiem, tak jak pisze marena7.  Kiedyś przecież trzeba sobie ułożyć życie. A teściową bierz na chłodno i trzymaj dystans.
Pozdrawiam:)

10

Odp: przyszła teściowa jest zazdrosna i utrudnia nam życie-już nie mam siły

U mnie też była wielka zazdrość, było bardzo źle, wręcz nienawiść, a teraz? "Jak ja się cieszę że jesteś, tak dbasz o Mojego synka" "Kocham Cię jak córkę" itp. Czasami czas jest najlepszym lekarstwem i pozwala teściowej ocenić że synowa ma dobre zamiary wink

Bardziej martwi mnie Twój facet, Mój stał za mną murem, nie dał złego słowa powiedzieć, a Twój? No właśnie

11

Odp: przyszła teściowa jest zazdrosna i utrudnia nam życie-już nie mam siły
orinoko napisał/a:

Wiem jedno, że niepotrzebnie siedziałam cicho, trzeba było wygarnąć co się myśli i może zmarnowałabym mniej czasu.

dokładnie... ja też żałuję, że wcześniej nie odzywałam się (jak kilka razy niby przypadkiem nazwała mnie imieniem jego byłej dziewczyny, jak dawała mu buziaka w usta, jak opowiadała o swoim pożyciu intymnym w naszym towarzystwie.... - chore i wręcz patologiczne, nie wyobrażam sobie moich rodziców, żeby przy nas takie szczegóły opowiadali....wstyd.... )ona chyba czuje się dalej nastolatką, albo uważa mnie za rywalkę...

Ale cholera, ma przecież czego chciała: nowego partnera, dla którego zostawiła ojca Maćka i zarazem 20lat wspólnego z nim życia, nową miłość, nowy dom, szczęście, wolność, spełnienie marzeń seksualnych itp itd....
Nie kumam tego kompletnie ;/// powinna zająć się swoim życiem !

Nie rozumiem, dlaczego nie może się pogodzić z tym, że Maciek jest już dorosły, układa sobie życie.... dlaczego nie daje za wygraną... Nie może przeżyć, że straciła kontrolę nad życiem syna...


Życzę Ci wytrwałości, ale musisz być TWARDA i NIEUGIĘTA, bo inaczej dasz sobą manipulować. Powiedz facetowi co Ci przeszkadza w jego mamie, może jakoś na nią wpłynie, jeśli nie jest maminsynkiem, tak jak pisze marena7.  Kiedyś przecież trzeba sobie ułożyć życie. A teściową bierz na chłodno i trzymaj dystans.
Pozdrawiam:)

Dziękuję smile  nie mam zamiaru się poddawać i ustępować "starszej". To, że starszym należy się szacunek nie jest tu wyznacznikiem... Ci "starsi" muszą też szanować nas, żeby tego od nas później wymagać... Ona tego nie pokazała, a ja też jestem już osobą dorosłą (27lat), więc mam prawo się z czymś nie zgodzić i zaprotestować, jeśli ktoś ewidentnie działa przeciwko mnie (przynajmniej tak to sobie tłumaczę, bo ogólnie do tamtej pory (dopóki nie stało się tamto) nie miałam wystarczającej odwagi, żeby zaprotestować komukolwiek czy się mu sprzeciwić czy nawet otwarcie wyrazić swoje (odmienne) zdanie...
Ta sytuacja nauczyła mnie tych rzeczy.... Ludzie traktują nas tak, jak my im na to pozwolimy. Gdybym wtedy nie zareagowała zapewne byłoby tak, że już zawsze bałabym się odezwać, nawet jakby ktoś mnie przysłowiowo "ciął i sypał solą"...
Ze względu na te cechy mojej osobowości uważam to za mój mały sukces, niemniej - był to dla mnie bardzo trudny czas...

Obecnie, od jakiegoś miesiąca ona w ogóle się nie odzywa do mojego Maćka (niemniej wiem, że liczy na to że on się złamie po tych wszystkich jej monologach, wywodach, szantażach i wzbudzaniu  w nim poczucia winy /jaka to ona biedna, jak to ona poświeciła mu opiekę (! - jak matka może to "wyrzygać" swojemu dziecku?! albo powiedzieć, "że gdyby nie to, że on się urodził to nie musiałaby żyć z jego ojcem tyle lat"?!?!?!/ Kurna, skąd ta nagła zmiana w jej zachowaniu - że tak nie chciała odpuszczać skoro wcześniej, tak wiele razy jemu to powtarzała ? że gdyby nie to że się urodził to jej życie wyglądałoby inaczej... Może ona w pewien sposób chciała się nim jakoś wysłużyć co ? Bo odkąd założyła ojcu sprawę o podniesienie kwoty alimentów dla brata mojego chłopaka - nie odzywa się już kompletnie... Wcześniej - Maciek przywieź mi to, zrób to, pojedź tam... przywieź mi to, przekaż ojcu to.... (oczywiście brak kasy, że za mało jej daje na drugiego syna.... /przed rozwodem nie musiała nic robić, ojciec pracował, dobrze zarabiał i utrzymywał rodzinę. Mam wrażenie, że brakuje jej dawnego stylu życia, rozpuszczania pieniędzy ojca, /teraz sama na siebie musi zarabiać i nie starcza jej na wszystkie przyjemności, które mogła sobie do tamtej pory kupić/)


Teraz wydaje mi się, że to wszystko kręci się wokół jej problemu z kasą, z tym że źródłem problem jest to, że jest materialistką i chciała się wysługiwać wzbudzaniem poczucia jaka to ona biedna w moim Maćku (płacz, lament, opowiadanie krzywd, braku kasy itp itd mojemu chłopakowi i nam...) po to, aby on potem przekazywał to ojcu i żeby może ojciec dalej ją utrzymywał ? heh wydaje mi się to już śmieszne... Ostatnim kontaktem jaki on z nią miał był sms że ona jest chyba o niego zazdrosna bo tak bardzo go kocha hahaha śmiech na sali....

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » przyszła teściowa jest zazdrosna i utrudnia nam życie-już nie mam siły

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026