W skrócie mama nie akceptuje mojego chłopaka.
Mam 23 lata, mój jest rok młodszy. Ja studiuję, on nie ma matury i pracuje, utrzymuje siebie i rodziców. Ja jestem z "dobrego domu", a Jemu się nie przelewało nigdy. Ja mieszkam bardziej z rodzicami niż tam, gdzie studiuję, mam dużo wolnego i wracam co tydzień do domu. Mieszkamy w innych miastach, dzieli nas 100 km.
Argumenty mojej rodzicielki: jest biedny, będę klepać z nim biedę, nie ma szkoły, nie ma zaplecza, nie pasujemy do siebie, czy ja mam taką niską samoocenę żeby z nim być?
Oceniła go po jednym spotkaniu i po tym, że powiedziałam, że mieszka w kamienicy i skończył edukację na liceum. Po tym, że powiedziałam, że nie ma samochodu ani prawka.
Mój błąd, że wracam do domu tak często. I to, że sobie nie wychowałam rodziców. Za każdym razem jak gdzieś wychodzę mówię o tym, a jeśli chcę jechać gdzieś dalej, muszę się pytać. Na argument, że "jestem dorosła" odpowiada, że jestem dorosła tylko fizycznie.
Z mamą mam (a raczej miałam) b. dobry kontakt. Dzisiaj powiedziała, że przez jednego chłopaka zniszczyło się wszystko, co było między nami. Że chcę być z kimś, kogo Ona nie akceptuje. Że mam gdzieś rodzinę i wybieram kogoś, kogo znam 3 miesiące.
Warto wspomnieć, że poznaliśmy się przez internet. Poprzednio miałam patologiczny związek z osobnikiem poznanym w ten sposób i w tym doszukuję się takiego jej zachowania. Dodatkowo żaden mój chłopak nie podobał się jej. Stwierdziła dzisiaj, że mam spaczony gust. I kilka razy powiedziała, że się nie szanuję, bo spałam ze swoimi poprzednimi chłopakami.
Generalnie ona ma swoje racje, ja mam swoje. Mówi, że jest mądrzejsza bo jest starsza, żebym jej posłuchała, żebym się dobrze zastanowiła. Że gdyby on był mądrzejszy, to by się usunął. Że pasujemy do siebie jak pięść do nosa. Takie tam...
Jezu ratujcie, bo już nie mogę tego znieść
Mój ma rację, że traktuje mnie jak dziecko, że sama sobie to zrobiłam...
Mąci mi w głowie już, mój też ciężko to znosi. Jak tak dalej pójdzie to ten związek rozpadnie się przez moją matkę...
1 2015-05-14 21:26:00 Ostatnio edytowany przez Lunarna (2015-05-14 21:31:52)
Podobne tematy
Powinnaś powiedzieć mamie, że nie życzysz sobie, żeby się ciągle go czepiała. Powiedz, że jeżeli to się nie zmieni to zaczniesz się z nią rzadziej widywać. Bo to nie ona ma spędzić z nim życie tylko ty. Twój chłopak pracuje, jest w stanie utrzymać siebie i rodziców, więc nie jest typowym darmozjadem, który tylko patrzy kogo by tu wykorzystać. A argumenty twojej mamy, że będziecie biedę klepać są tylko po to by ci namieszać w głowie. Z resztą tak jak i reszta jej argumentów.