Witam mam problem z byłym facetem, otóż kiedy byliśmy razem był w całkiem innej miejscowości niż jego miejsce rodzinne, wiadomo wtedy że wynajmował mieszkanie wiadomo też że jedzenie i nie tylko kosztuje...
ale to nie o to chodzi, jak byliśmy razem widziałam ze ma ciężko mimo dobrej pracy caly czas brakowało mu pieniedzy tlumaczył ze pieniądze przesyła na chorą babcie czy rodzinie więc postanowiłam mu pomóc jak potrafiłam, ale on mnie namówił na kredyt zebym wzieła że bedzie mi spłacał bo przecież zarabia, wtedy byłam w jakimś amoku poszłam do banku lekką ręką dostałam kredyt na 5 tyś i oddałam pieniądze facetowi bo przecież był potrzebujący.... obiecywał ze bedzie spłacał ale jednak po otrzymaniu gotówki przestało mu "zależeć" wykręcał się na każdym kroku jezeli mielismy sie spotkać, mówił ze brat jest u niego, że idzie "on" do drugiej pracy a tak faktycznie nie było... po czasie wyjechał bez żadnego słowa a ja zostałam z kredytem niestety móc cofnąć czas to bym kredytu wiadoma rzecz nie wzieła, ale gdybym chociaż spisała jakiś papier to teraz wiem ze kase bym miała spowrotem ale nie mam nic.
czy jak złoże powiadomienie na policji o oszustwie bądź jak znajdzie się więcej osób które zostały tak potraktowane przez niego czy to coś pomoże mi odzyskać pieniadze i innym dziewczyną? czy ON poprostu jest bezkarny?
bardzo proszę o pomoc i odpowiedź
Podobne tematy
Cóż, można spróbować z policją. Dobrze byłoby gdybyś miała np dowód przelewu tych pieniędzy na Jego konto, bo jeśli dałaś do ręki to już pozamiatane ostatecznie.
Tak czy siak nie mam pewności, czy da się to rozwiązać tak, aby oddał Ci pieniądze, ale spróbować warto.
Cóż, jak to mówią, za błędy się płaci, Ty zapłacisz i to dosłownie. ![]()
Słyszy się czasami w mediach o grupie kobiet, które zostały okradzione przez tego samego oszusta matrymonialnego i jest on ukarany. Ale zwrotu pieniędzy raczej się nie doczekają bo przeważnie pan nic nie posiada własnego a to co ukradł już roztrwonił.
Nie masz żadnych dowodów, że mu coś dałaś. Jeśli nie odda dobrowolnie to nikłe szanse, że sąd coś pomoże w odzyskaniu.Bo on pewnie się wyprze wszystkiego. trafiłaś na oszusta i musisz się z tym pogodzić i sama spłacić kredyt.
Słyszy się czasami w mediach o grupie kobiet, które zostały okradzione przez tego samego oszusta matrymonialnego i jest on ukarany. Ale zwrotu pieniędzy raczej się nie doczekają bo przeważnie pan nic nie posiada własnego a to co ukradł już roztrwonił.
Nie masz żadnych dowodów, że mu coś dałaś. Jeśli nie odda dobrowolnie to nikłe szanse, że sąd coś pomoże w odzyskaniu.Bo on pewnie się wyprze wszystkiego. trafiłaś na oszusta i musisz się z tym pogodzić i sama spłacić kredyt.
Nikt mu nic nie zrobi i to jest przykre bo czy to on wziął kredyt?Nie a dziewczyna dała mu kasę do ręki bez pokwitowania .Czego wiec oczekuje?Moim zdaniem nic nie zyska prócz nauczki na przyszłe życie.Często to pisze wiec napisze raz jeszcze.Nie wolno moje panie dawać facetom kasiory jeśli nie są waszymi mężami bo uczucie mija a Wy za to płacicie.Chyba aż tak bardzo nie warto się wkręcać.Podobno macie intuicję mózgi nie gorsze niż nasze wiec myślcie i to chcę powiedzieć.
Ciężka sprawa, chyba ze masz jakiś świadków, ale z reguły takie sprawy sie przegrywa