netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

pytanie do osób mieszkających z rodzicami

9 odpowiedzi5 117 wyświetleńzałożony przez wojciechowska.ma, 27.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » pytanie do osób mieszkających z rodzicami

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez wojciechowska.ma (2015-04-27 17:44:59)

Temat: pytanie do osób mieszkających z rodzicami

Cześć,
piszę do tych, którzy albo mieszkali z rodzicami w czasie studiów, albo nadal mieszkają.
Czy też odczuwacie pewien dyskomfort psychiczny kiedy mieszkacie z rodzicami?
Jestem dość charakterną osobą, im starsza tym gorzej się zachowuję w domu. Wszystko mnie wkurza. Zostały mi niecałe 2 miesiące na skończenie studiów, później chcę gdzieś wyjechać a później wyprowadzić jeśli zarobię.
Wiem, że moi rodzice mnie kochają, dali by mi wszystko. Czasem pluję sobie w brodę, że chcę uciec, że chcę mieszkać sama.
Ale chyba czuję, że należy odciąć pępowinę.
Czuję się zamknięta w  jakiejś jaskini. Mieszkamy w tym samym mieszkaniu od bardzo dawna. Obecnie kończę studia, mam trudny dyplom, czasem siedzę codziennie w domu, nie wychodzę.
Wiem nawet, że moje życie towarzyskie inaczej wyglądałoby po wyprowadzce.
Obecnie nie mam chłopaka, nie potrafię się do kogokolwiek uśmiechnąć. Wszystko mnie drażni.
Kiedy wychodzę i jestem ze znajomymi od razu czuję się lepiej, czuję, że żyję, jestem zaakceptowana przez jakąś grupę.
Nie mam chłopaka od bardzo dawna, pamiętam, że ostatniego miałam kiedy zapisałam się na dodatkowe zajęcia, ale z powodu uczelni musiałam z nich zrezygnować. Związek trwał w miarę długo ale i tak się później rozpadł.
Moje życie obecnie wygląda tak, że pracuję uczę się w domu. Od marca nic innego nie robię oprócz imprezowania, czasem coś zarobię na zlecenie w internecie i piszę ten dyplom.
Nie wiem czy powodem moich frustracji jest samo mieszkanie z rodzicami czy po prostu ten niefortunny czas kiedy jestem skupiona tylko na jednej rzeczy a i tak nie mogę jej skończyć ( praca dyplomowa). Nawet ćwiczę w domu, bo kiedy wychodzę poza niego czuję, że mogłabym coś jeszcze zrobić w pracy... Albo jestem uzależniona od pracy albo jakaś dziwna.

Nie wiem czy powinnam wyprowadzić się z domu, czy poczekać te niecałe 2 miesiące do obrony, załatwić to i iść tutaj do pracy. Nie wiem czym moja frustracja jest uzasadniona. Czy po prostu brakiem pewnego planu ( jak na zajęciach na uczelni lub w pracy- harmonogram godzinny) czy mieszkaniem z rodzicami.
Nawet w domu obecnie w tym momencie nie rozmawiam z tatą, nikt do mnie nie pisze na facebooku. Kiedy przez kilka dni nikt się nie odzywa uważam się za przegraną osobę, bez kontaktów towarzyskich wpadam w depresję i płaczę zamiast siedzieć nad swoimi zadaniami...
Czuję się przez to bardzo rozlazła psychicznie. Czuję, że nawet moje reakcje i moja mowa się przedłużają, dlatego też mam takie jakieś zrywy emocjonalne. Nie jestem spokojnym człowiekiem, od dziecka byłam niby zbutnowana. Potzreba mi przestrzeni i ruchu, endorfin i emocji. A kiedy siędzę w domu po prostu opadam z sił i czuję się nawet nie bezpiecznie i spokojnie ale staro...

Czy ktoś mógłby mi coś doradzić? jak zmienić nastawienie? Bo jeśli nie zmienię nastawienia, ani się nie obronię, ani nie wyjadę tylko wszystko przedłużę w czasie.. A tego nie chcę. Chcę załatwić wszystko w przeciągu następnych kilku tygodni a nie rozwlekać. Nienawidzę rozwlekania.

Najgorsze jest to,że nawet kiedy postawię sobie cel to i ta go nawet dla siebe nie mogę wykonać! Co jest straszne. Nie wiem dlaczego nie dotrzymuję obietnic dla siebie. Tak jakbym siebie okłamywała.
Czuję, że brak mi motywacji do działania mimo, że chcę coś zrobić.

2

Odp: pytanie do osób mieszkających z rodzicami

Dziwię się, że aż tyle wytrzymałaś w domu z rodzicami, skoro widzę, że tego nienawidzisz tak samo jak ja. Z tym, że ja własnie kończę liceum. Nie mam zamiaru dłużej zostać w domu, też wszystko mnie drażni. Jak tylko mama wyrazi jakieś swoje zdanie to mną trzęsie z nerwów bo mamy skrajnie różne charaktery i poglądy na wszystko. Ale skoro już tyle wytrzymałaś to poczekaj jeszcze te 2 miesiące i wtedy się wyprowadź.

3 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2015-04-29 13:33:02)

Odp: pytanie do osób mieszkających z rodzicami

witam!
mam 33 lata. napisze co mnie drazni w rodzicach. najbardziej te gadanie, ze lepsza rozwódka z dzieckiem niz panna z dzieckiem(np po rozstaniu w konkubinacie).zawsze odpowiadam, ze myslalam ze chodzi o to aby byc szczesliwym...
i ganianie po kosciolach i pochodach typu boże ciało. jak sie oboje wystroją i wyfiołkują i ida w bialych koszulach.
generalnie pokolenie 50+ i 60+ ma jakies poglądy wlasnie typu o nieslubnych dzieciach, o kobiecych obowiązkach, kobiecej matryrologii i poświęceniu się dla dzieci, dla męża. leżenie krzyzem w kosciele i serwowanie rosołu co niedziela koniecznie o 13( nie wiem o co chodzi z ta godzina, bo i teściowa czeka do 12.20 aby wstawić ziemniaki). jakby ta 13 to byla jakas godzina przykazana przez samego Stwórcę.

4

Odp: pytanie do osób mieszkających z rodzicami

Proponuje, by rodzice zalozyli watek pt.: co mnie drazni w doroslym dziecku. Gwarantuje, ze temat bylby na kilka stron.

5

Odp: pytanie do osób mieszkających z rodzicami

ewika99
ja uważam, ze kazdy ma prawo do swojego hobby i swojego swiata. jezeli ja toleruje czyjes wypady do kosciola i trąbienie o nawróceniu to jest super, ale gdy ktos mi przychodzi i truje nad glową ze nie mam koscielnego slubu a cywilny i to samo zlo to krew mnie zalewa.
nigdy nie narzucalam swojego trybu zycia nikomu i chce tylko tolerancji.
ja na to patrze z usmiechem, nie krytykuje i nie zabraniam.

6

Odp: pytanie do osób mieszkających z rodzicami

Z usmiechem mowisz, ze w ''rodzicach denerwuje mnie...''. Przeciez masz 33 lata, a przejmujesz sie tym, co kto mysli o slubach cywilnych? No prosze Cie...

7 Ostatnio edytowany przez wojciechowska.ma (2015-04-29 19:45:55)

Odp: pytanie do osób mieszkających z rodzicami

u mnie właśnie chyba odwrotnie do Ciebie. moi rodzice mają luz- szczególnie mama, są inni, nie są wierzący. zawsze czułam się inna- wolne zawody itp. ale widzę, że np bardzo są przywiązani do nas- mnie i mojej siostry. kiedy w zeszłym tygodniu nie było mnie 3 dni- spałam poza domem- codziennie dzwonili do mnie jak się czuje, uważali, że czują się tak jak wtedy gdy byłam na erazmusie za granicą. wiem że to są żarty , ale ja czasem zbyt wszystko biorę do siebie.
wiem, że chcą dobrze, ale widzę, że chyba byli 'za dobrzy' dla mnie i mojej siostry. to ja więcej osiągnęłam od niej bo jestem trochę egoistką, z trudnym charakterem. moja siostra jest młodsza bardziej 'miła i dobra', uległa(?) można tak powiedzieć. do tej pory nawet śpi z mamą? to mnie przeraża,
nie wiem czy takie wygłupianie w wieku jej 23 lat z mamą ciągłe przytulenia ma sens czy może jest to normalne ( tylko, ja uważam ze nie?).  dlatego ja uciekam, nie chcę być tak blisko. nie mówię, że to patologia, ale może wlasnie w 2 stronę- zbytnia pępowina?

czasem też sądzę, że jestem zbyt lagodna i uległa psychicznie jeśli chodzi o ludzi z zewnątrz. mam problemy z asertywnością, bo pamiętam że od zawsze rodzice mi pomagali i załatwiali ze mną różne sprawy. ale też żeby nie wyglądało to tak, że nie mam zdania. mam i to duże. ale czasem czuję, że kiedy zamknę się w pokoju, psychicznie oddalę, włączę muzykę czuję się lepiej.

nie wiem czy mnie zrozumieliście.
zaczęłam ćwiczyć, trochę mi pomaga w ogarnięciu samej siebie.

chociaż chyba powinnam skupić się tylko na sobie. mam 25 lat nie jestem dzieckiem. mam swoją wolę, robię co chcę.

powinnam chyba wyjechać na wakacje odciąć się na chwilę, skończyć to co mam do skończenia i coś zacząć od nowa robić wink

8 Ostatnio edytowany przez Incrediblyshy93 (2015-05-16 21:55:19)

Odp: pytanie do osób mieszkających z rodzicami

Witaj smile

Zadałaś pytanie to odpowiem tongue

Ja jestem obecnie na 2 roku studiów i mieszkam dalej z rodzicami, jak w 2013r. kończyłem szkołę średnią to od razu zacząłem szukać roboty (w zawodzie) żeby jak najszybciej spierniczyć z rodzinnego ,,domu".
Ale jakoś tak wyszło, że wtedy sytuacja w domu była bardzo spokojna, mógłbym napisać, że wręcz miła big_smile no to postanowiłem, że zapiszę się na 3 letnie studia dzienne - to był najgorszy błąd w moim życiu.
Ale nie dlatego, że nie podoba mi się kierunek czy coś ale w takim sensie, że przez te 3 lata studiów jestem skazany na mieszkanie z rodzicami (już jestem w połowie ale nie wiem czy dam radę psychicznie przestudiować ostatni 3ci rok...) Mam w planach w wakacje znaleźć robotę na pełen etat, zmienić studia na niestacjonarne i wyprowadzić się z tego domu - chociaż pewnie i tak mi się to nie uda tongue
Mój tatuś bardzo lubi pić piwko (średnio 8-10 dziennie) więc mogę wam zagwarantować, że tygodniowo dzieje się u mnie ,,więcej" niż u normalnego człowieka przez całe życie smile
Jedynie co się cieszę (i dziękuję Bogu), że z matką mam w miarę dobry kontakt, co prawda nie mogę nic zrobić samodzielnie bo ciągle tylko patrzy mi na łapy i stara się jak najszybciej na bieżąco mnie opierniczać ale co nie zmienia faktu, że gdyby nie nasza relacja to już dawno bym sobie strzelił w łeb big_smile

Zresztą zaraz kończysz studia więc tak naprawdę problem masz z głowy.

9

Odp: pytanie do osób mieszkających z rodzicami

Poczekajcie kilka lat, na razie rodzice Was drażnią, za jakiś czas sami będziecie do nich dzwonić i pytać o radę. Świat wydaje się piękny bez nich w sytuacji, kiedy nie jest się samodzielnym. Ale to nie jest taki miód, do którego należy się na siłę pchać.

10 Ostatnio edytowany przez FallenAngle (2015-06-18 01:05:48)

Odp: pytanie do osób mieszkających z rodzicami

hehhe a ja mam wujka lat 50 parę nie wiem nawet dokładnie ile ale 50+  będzie i mieszka z e swoja mamą czyli moją babcią.
Tak było zawsze, nigdzie z nikim nie mieszkał, nie miał kobiety jak żyję nie spotykał się z nikim przez te wszystkie lata.
Kiedyś pracował to miał delegację ,to do jakiegoś kolegi poszedł, na piwko wyszedł ,na spacer, imprezkę.
Starałam się zrozumieć dlaczego tak jest ,ale odpuściłam choć nieraz mnie dręczy ta sytuacja bo jest na garnuszku u babci a ta nie da sobie słowa złego na niego powiedzieć.  Nie umiałabym być tak niesamodzielna i zależna. Depresji bym się nabawiła jak by mnie tak całe życie ktoś prowadził za rączkę i podejmował za mnie decyzję.
Może go zdominowała nad sobą, wyrobiła jakiś lęk do życia, bo mógł by do dużego miasta za pracą jechać ale często słyszałam on tego nie umie, do tego się na nadaje. Jak by człowiek był sierotą albo niemota ,przecież ze mnie też żaden piekarz czy sklepowa a pracuje w supermarkecie. Człowiek się uczy przez całe życie czegoś a on tak siedzi a jak się coś zapytać to babcia odpowiada za niego.
Rano pójdzie na zakupy, wyprowadzi psy, może posprząta czasami ugotuje. Zaopiekuje się dziadkiem i leży w pokoju. Parę razy weszłam by się przywitać to nawet radio czy telewizor nie grały po prostu leżał, mówił ze zmęczony jak by co najmniej po 12h z kamieniołomów wrócił.
Tak zdziwaczał że nawet słyszy jak sąsiedzi rozmawiają 2 piętra wyżej i wszystko mu przeszkadza. Jak ogląda film to tak cicho że musiałabym chyba aparat dla niesłyszących założyć i to nie wiem czy bym coś słyszała. Tak samo z radiem jak chciałam dać kiedyś głośno to mówił że mu zepsuję radio, co ja tak głośno daję.
No to chyba tak źle nie macie big_smile
A jak ma coś do powiedzenia a babci nie chce się gadać to go zgasi pogodni do siebie i on tam tak leży nawet w ciągu dnia nie pójdzie sobie na spacer po za tymi zakupami, tylko siedzi w domu.
O godzinie 19 czasami 20 kładzie się już spać a jak nad jego pokojem zaczyna sie własnie życie bo z pracy wrócą sąsiedzi to dzieckiem sie musza zająć , to mówi że całą noc nie spał bo skakali z parapetów ! że to idioci spać nie dają że on na policję będzie dzwonił a babcia tak w to wierzy i go w tym utwierdza a ja sądzę że to wszystko jest wymyślone.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » pytanie do osób mieszkających z rodzicami

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026