netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

50 odpowiedzi24 790 wyświetleńzałożony przez ayrin, 15.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 51 ]

1

Temat: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Moje małżeństwo nie trwa nawet roku ale razem jesteśmy od pięciu lat, dwa miesiące temu urodziłam ślicznego synka,Slub zaplanowaliśmy dużo wcześniej zanim okazało się że jestem w ciąży, na dwa tygodnie przed weselem potwierdziły się moje przypuszczenia i lekarz potwierdził ciąże, powinnam byc teraz najszczęśliwszą kobietą na ziemi, synek jest cudowny i daje mi wiele radości ale z mężem nie potrafimy sie dogadać już od dawna....

Moja historia jest bardzo długa i można by wiele pisać ale główne kłótnie dotyczą mojej rodziny. Mój mąż nieznosi moich rodziców i brata,już na weselu wyskoczył z awanturą do moich rodziców, że mój brat położył do spania swoje dzieci w naszym pokoju weselnym zamiast wykupić sobie swój pokój, byliśmy zaledwie kilka godzin po ślubie i prosiłam go żeby nie robił awantury, że ja to załatwie po weselu ale nie umiał się powstrzymać, od tamtej pory nie jeździ ze mną do mojej rodziny i wręcz ogranicza mi kontakty z nimi, kłócimy się prawie codziennie, powód brzmi błaho ale ciągnie się dość długo i narastają przez to kłótnie o wszystko. On nie odpuszcza więc i ja robie ostatnio coraz bardziej po złości, zagroziłam że nie będe jeździć z dzieckiem do jego mamy a że karmie piersią to on sam małego nie może zabrać,ostatnio kłócimy się już w okropny sposób, on grozi mi policją i rzekomym zaniedbywaniem dziecka i powiedział ze powie że ja bije dziecko, dziś znowu zabronił mi jechać,mamy jeden samochód i on to wykorzystuje po prostu wychodzi na cały dzień i zabiera auto, czasem po kłótni wraca nad ranem pijany, piwska pije coraz częściej, obraża mnie, i już miesiąc po porodzie wytykał mi ze jestem złą matką i nie umiem zadbać o siebie, ta sytuacja wykańcza mnie psychicznie a moje nerwy wyczuwa dziecko, niestety mieszkanie jest mojego męża w ja zameldowana jestem u rodziców  i czasem mam ochote spakować się i uciec do rodziców z dzieckiem ale wiem też ze dziecko powinno mieć obydwoje rodziców, rozwieść się czy tkwić w toksycznym związku?

2

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Uuuuuuu... kobieto...jak mężulek straszy policją, chleje piwsko i zabrania kontaktów z rodziną (bez powodów), to ja bym z nim inaczej rozmawiała. Zadzwoniłabym pod jego nieobecność do taty lub brata, spakowała walizki i tyle by mnie i dziecko widział. Napisałabym karteczkę, że jeśli zmądrzeje i zaakceptuje fakt że ja na równi z nim potrzebuje kontaktów ze swoja rodzina, to zapraszam go i nawet tort mu na powitanie upiekę, a jeśli nie zmądrzeje i przyjedzie z awanturą, to nasze drogi się rozejdą...."
A tak na (bardziej) poważnie... lepiej wychowywać dziecko w spokoju, w atmosferze prawdziwej rodziny, niż w wiecznych awanturach. Dziecko póki małe to nie widzi wszystkiego, ale tak jak piszesz...wyczuwa Twoje nerwy. A potem będzie tylko gorzej, bo widok taty poniewierającego mamą, to nie najlepszy widok dla dziecka...

3

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Korci mnie żeby zrobić tak jak mi radzisz ale wiem że jak to zrobie to nie będzie powrotu, a w końcu nie po to wychodziłam za mąż żeby od razu się rozwodzić, chyba sama się czegoś boje...że sobie nie poradze i nie uśmiecha mi się wracać do domu, mimo że rodzice przyjmą mnie z otwartymi rękami a i dom duży więc całe piętro tylko dla mnie,...wiem głupia jestem, kocham drania ale skoro tu jestem to chya coś we mnie zaczyna pękać, zacznam szukać pomocy.

4

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

No to może spróbuj na spokojnie... pogadaj z mężem. Powiedz, że jeśli nie chce to nie musi za każdym razem jeździć do Twoich rodziców. Ze czasami nawet sama byś chciała, bo i Ty tego potrzebujesz, i Wasz synek też, w końcu to tez dziadkowie. Nie daj się ponieść emocjom, spróbuj wziąć go spokojem "na litość"...czasem faceci dają się przekonać, że to oni o czymś decydują i uspakaja ich to. No nie wiem...próbuj... ale wiedz jedno...jeśli nic się nie poprawi, to czy będziecie małżeństwem 2 lata czy 10, od tego zależy w dużej mierze Twoje zdrowie psychiczne, dziecka również... Niektóre kobiety tkwią w "toksycznych" związkach "dla dzieci", tylko co te dzieci z tego mają...(o nich samych już nie wspominam)?

5

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Na spokojnie też już próbowałam, mój mąż  ma dość silny charakter i dobrze jest tylko wtedy gdy ja ustąpie ale ile można ustępować, teraz jest kolejny problem chrzciny dziecka, a dokładniej kto będzie chrzestnym, mąż nie zgadza się na mojego brata więc ja nie zgadzam się na jego siostre i tak wkoło, chyba wkońcu się wyprowadze i zrobie co uważam na siłe, bo po dobroci się nia da

6 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-08-15 23:43:24)

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

To może zagroź mu że odejdziesz... jeśli będzie niewzruszony to jedź do rodziców i tyle... Może jak ochłonie i poczuje, że może Was stracić to się choć trochę ocknie... A jeśli nie, to nie patrz na to że "rozwód", że to...że tamto... trudno się mówi... nie planowałaś tego...tak wyszło... nie możesz dawać sobą pomiatać i traktować się jak "niewolnika"...bo on ewidentnie ogranicza Twoja wolność...

7

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

* Jesteście w związku od pięciu lat (to że formalnie od roku nie ma nic do rzeczy)
* Twój mąż podczas wesela zrobił awanturę Twoim rodzicom (z błahego powodu)
* ignoruje Twoje prośby, sabotuje Twoje plany
* stosuje wobec Ciebie przemoc psychiczną
* szantażuje Cię
* twierdzi, że zgłosi sprawę na policje kłamiąc o Twym zachowaniu wobec dziecka
* nie zgadza się na Twoje kontakty z rodziną
* coraz częściej i więcej pije, wraca pijany do domu
* kłócicie się niemal codziennie
* robicie sobie wzajemnie na złość,
a Ty twierdzisz, że nie po to wyszłaś za mąż, by się rozwodzić?
A wyszłaś za mąż, by tworzyć taką rodzinę, którą w skrócie opisałam wyżej?

Napisałaś, że kochasz męża. Opisałaś tyle jego zalet, że nie wiem, która z nich zadecydowała o Twym uczuciu do niego.

8

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Małżeństwo to przede wszystkim kompromis, dwoje ludzi  łączy się w jedno i musi razem żyć. Jak żyć gdy jedno nie chce ustąpić drugiemu?.

Czytając poczatek twojego posta dziwiłam się trochę twojemu oburzeniu. Popraw mnie jeśli źle zrozumiałam, twój mąż na weselu się wkurzył bo twój brat koniecznie Musiał położyć dzieci w Waszym pokoju.
Pokoju w którym miała być wasza pierwsza wspólna noc jako mąż i żona?

No tak a ty jeszcze broniłaś brata i rodziców???? Zamiast stanąć po stronie męża?? Pokazałaś mu na początku że jego zdanie się nie liczy bo nadal to pierwsza rodzina najważniejsza a on jest tylko dodatkiem.

Skoro twój braciszek musiał brać dziecko z sobą to mógł się zatroszczyć o miejsce do spania a nie pokój państwa młodych.
Ty zaś jako zona miałaś rozumieć swojego męża, szanować jego zdanie i jego pragnienie odpoczęcia w intymnej atmosferze nie w otoczeniu  dzieciarni.

Druga sprawa piszesz ze mąż jest zły na twoją rodzinę, ok to ustalacie  coś co pasuje obojgu. Np mąż zostaje z dzieckiem a ty jedziesz na obiad do rodziców. Potem on jedzie do swoich.

Uwierz mi szantaż dzieckiem ze nie puścisz dziecka z nim do jego rodziny to podłość. Boli go że będąc ojcem nie może mieć normalnej rodziny tylko ciągłe jazdy.
Ożenił sie , a zona nadal tkwi w innej rodzinie zamiast skupić się na waszej.
Chla piwo i to objaw bezradności bo myślał ze po ślubie zaczniesz grać w jego drużynie a nie obok. 
Nie możesz ustąpić mężowi? Bo co bo tak nie wypada? A wypada gdy dziecko słucha kłótni?

Do kwaśnej zony  jak i do kwaśnego męża nie łatwo wracać, zabijecie wasz związek jeśli nie zaczniecie  rozmawiać ustępować i dbać o własne relacje.

9

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Różyczko, ale ayrin napisała, że prosiła męża żeby nie robił awantury i że ona sama to rozwiąże na spokojnie, czyli chciała jedynie załagodzić sytuacje a nie "stawała przeciwko niemu". Ponoć tez rozmawiała na spokojnie z mężem i próbowała dojść do kompromisu. Mówisz, że nie można grozić... a jak nazwiesz straszenie policją włąsna żonę? To tez robi, bo brak mu "normalnej rodziny"?

10

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

To prawda zalet nie opisałam ale jak sie zastanowie to jest ich troche, pamiętam jak miałam wypadek samochodowy i to jak się mną zają wtedy, to był moment ze wiedziałam ze moge na nim polegać, a z ostatnich wydarzeń to był przy po rodzie od początku do samego końca choć nie wymagałam tego od niego, gdy wróciłam z dzieckiem do domu to przez dwa tygodnie zajmował się wszyskim, sprzątał, prał itp ale potem czar prysł, gdy moi rodzice przyjechali do wnuczka on wychodził z domu, więc już nie przyjeżdzają a chcieli się pogodzić ale mój mąż uważa ze moi rodzice powinni go przeprosić ale przeciez nie zrobili nic złego, gdy bronie moją rodzine twierdzi ze oni są ważniejsi dla mne niż on, powiedział ze gdy dojdzie do rozwodu to pójdzie ze mną na noże i wyciągnie wszystko co będzie trzeba ale narazie ma za mało dowodów żeby mnie udupić, czasem to naprawde świetny facet ale ma druga twarz, pewnie powinnam za nim stanąć ale dlaczego gdy go poprosiłam że załtwie to po weselu to nie posłuchał mnie, różyczka napisałaś dokładnie to co on do mnie ciągle mówi, jakbyś go znała, on twierdzi ze to wszystko moja wina ze tak jest, to co ja mam teraz zrobić? przecież nie zmusze rodziny zeby go za to przeprosili a jego zeby im odpuścił

11

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Margolinko medal zawsze ma dwie strony, z strony męża mogło to wyglądać inaczej. Autorka napisała ze mąż się wkurzył  i ona zamiast powiedzieć do brata zrozum mojego męża to nasz pokój powiedziała ze załatwi to po weselu.
Hmmm po weselu to by znaczyło ze mąż ma zgodzić się na zajmowanie jego pokoju do rana, a gdyby chciał kilka minut odpocząć czy przebrać się to co ma zrobić????

Wielokropek wypunktowała fajnie ale można i w druga stronę.

* Jesteście w związku od pięciu lat (to że formalnie od roku nie ma nic do rzeczy)
* Twój mąż podczas wesela zrobił awanturę Twoim rodzicom (z ważnego dla męża powodu, nikt nie liczył sie z jego planami)
* ignoruje Twoje prośby, sabotuje Twoje plany(żona zignorowała plany męża i doprowadziła że jego ważny dzień ślubu pokazała mu że ważniejsza jest stara rodzina)
* stosuje wobec Ciebie przemoc psychiczną (Żona celowo szantażuje że nie da mu syna do dziadków z czystej złośliwości bo karmi, co nie jest wytłumaczeniem)
* szantażuje Cię( Żona szantażem chce zmusić męża by chrzestnym jego dziecka był jej brat , a jak tak się nie stanie po jej myśli zamierza sie wyprowadzić aż dopnie swego)
* twierdzi, że zgłosi sprawę na policje kłamiąc o Twym zachowaniu wobec dziecka(moim zdaniem mąż widząc jazdy i humory zony postraszył ją policja bo widzi że ona zachowuje sie coraz bardziej jak rozkapryszone dziecko, nie dochodzą jego argumenty do niej)
* nie zgadza się na Twoje kontakty z rodziną ( Tak samo jak ona nie zgadza sie na jego kontakty z dziadkami i ich rodziną)
* coraz częściej i więcej pije, wraca pijany do domu (Wcale się nie dziwie, facet to prosty umysł, nic co robi nie zmienia zachowania żony, jest bezradny bo ona nie ugina się w swoim dziecięcym uporze, jest sfrustrowany zły i rozczarowany rodzina która miała być inna niż jest . Dlatego pije.)
* kłócicie się niemal codziennie (Do kłótni trzeba dwojga i żona mężowi w tym temacie wcale nie ustępuje , wręcz są na równi w tej sztuce)
* robicie sobie wzajemnie na złość,( Zachowanie jak dzieci oboje)
a Ty twierdzisz, że nie po to wyszłaś za mąż, by się rozwodzić?
(Czemu autorka nie dba o swojego męża i dziecko? To ta rodzina powinna być dla niej najważniejsza i bądź co bądź ukochany człowiek  , bo chyba kochała przed ślubem. )

Te kontakty z jej rodziną muszą być tak częste? Młodzi ludzie po ślubie chyba powinni skupić się na budowaniu własnego gniazda, a nie wciągać w to wujków dziadków i innych.

Małżeństwo to dwoje ludzi i dwa różne spojrzenia na dany temat, chciałam tylko pokazać że mąż może mieć inne zdanie niż żona to widzi po swojemu.

12

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami
różyczka napisał/a:

Margolinko medal zawsze ma dwie strony, z strony męża mogło to wyglądać inaczej. Autorka napisała ze mąż się wkurzył  i ona zamiast powiedzieć do brata zrozum mojego męża to nasz pokój powiedziała ze załatwi to po weselu.
Hmmm po weselu to by znaczyło ze mąż ma zgodzić się na zajmowanie jego pokoju do rana, a gdyby chciał kilka minut odpocząć czy przebrać się to co ma zrobić????

Wielokropek wypunktowała fajnie ale można i w druga stronę.

* Jesteście w związku od pięciu lat (to że formalnie od roku nie ma nic do rzeczy)
* Twój mąż podczas wesela zrobił awanturę Twoim rodzicom (z ważnego dla męża powodu, nikt nie liczył sie z jego planami)
* ignoruje Twoje prośby, sabotuje Twoje plany(żona zignorowała plany męża i doprowadziła że jego ważny dzień ślubu pokazała mu że ważniejsza jest stara rodzina)
* stosuje wobec Ciebie przemoc psychiczną (Żona celowo szantażuje że nie da mu syna do dziadków z czystej złośliwości bo karmi, co nie jest wytłumaczeniem)
* szantażuje Cię( Żona szantażem chce zmusić męża by chrzestnym jego dziecka był jej brat , a jak tak się nie stanie po jej myśli zamierza sie wyprowadzić aż dopnie swego)
* twierdzi, że zgłosi sprawę na policje kłamiąc o Twym zachowaniu wobec dziecka(moim zdaniem mąż widząc jazdy i humory zony postraszył ją policja bo widzi że ona zachowuje sie coraz bardziej jak rozkapryszone dziecko, nie dochodzą jego argumenty do niej)
* nie zgadza się na Twoje kontakty z rodziną ( Tak samo jak ona nie zgadza sie na jego kontakty z dziadkami i ich rodziną)
* coraz częściej i więcej pije, wraca pijany do domu (Wcale się nie dziwie, facet to prosty umysł, nic co robi nie zmienia zachowania żony, jest bezradny bo ona nie ugina się w swoim dziecięcym uporze, jest sfrustrowany zły i rozczarowany rodzina która miała być inna niż jest . Dlatego pije.)
* kłócicie się niemal codziennie (Do kłótni trzeba dwojga i żona mężowi w tym temacie wcale nie ustępuje , wręcz są na równi w tej sztuce)
* robicie sobie wzajemnie na złość,( Zachowanie jak dzieci oboje)
a Ty twierdzisz, że nie po to wyszłaś za mąż, by się rozwodzić?
(Czemu autorka nie dba o swojego męża i dziecko? To ta rodzina powinna być dla niej najważniejsza i bądź co bądź ukochany człowiek  , bo chyba kochała przed ślubem. )

Te kontakty z jej rodziną muszą być tak częste? Młodzi ludzie po ślubie chyba powinni skupić się na budowaniu własnego gniazda, a nie wciągać w to wujków dziadków i innych.

Małżeństwo to dwoje ludzi i dwa różne spojrzenia na dany temat, chciałam tylko pokazać że mąż może mieć inne zdanie niż żona to widzi po swojemu.

Widzę Różyczko, że na siłe bronisz męża...
"Żona szantażem chce zmusić męża by chrzestnym jego dziecka był jej brat , a jak tak się nie stanie po jej myśli zamierza sie wyprowadzić aż dopnie swego" a on chce ja zmusić do tego, żeby jej rodzony brat nie był chrzestnym ich dziecka...dla mnie to raczej normalne. Ja mam brata Ty siostrę...więc ... Można powiedzieć, że on zmuszą ją aby chrzestną była jego siostra...
Wszystko można tutaj odwrócić w jedną bądź w druga stronę... jednak to że "moim zdaniem mąż widząc jazdy i humory zony postraszył ją policja bo widzi że ona zachowuje sie coraz bardziej jak rozkapryszone dziecko, nie dochodzą jego argumenty do niej" to już przesada. Rozkapryszone dziecko straszy policją...bo sądzi że "cała sprawiedliwość musi być po jego stronie"... Tak jest moim zdaniem... Mój mąż w żadnej kłótnie (a zdarzały się i u nas) nigdy przenigdy niczym mnie nie straszył, a tym bardziej policją...

13

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Różyczko dziękuje Ci za Twoje spojrzenie, masz wiele racji ale z jednym się nie zgodze, mój mąż od roku czasu nie jeździ ze mną do mojej rodziny, ja natomiast do jego matki(ojciec nie zyje) jeżdze kiedy tylko on zechce nawet tam nocuje, nawet z dzieckiem nocowaliśmy we troje ale kiedy to ja chce jechać z dzieckiem do mojej rodziny jest natychmiastowy sprzeciw, ja po porodzie byłam sama tylko z męzem ale w pewnym momencie poczułam ze przydałaby mi się kobieta i najlepiej matka ale moje kontakty są ograniczane, ja dla świętego spokoju zeby się z męzem nie kłócić robie to co on chce ale gdy tylko chce postawić na swoim jest bardzo źle, może i powinnam stanąć za nim w dniu wesela ale dlaczego on po tym wszystkim poszedł do orkiestry i zabronił grania piosenki podziękowań dla rodziców bez mojej zgody, ostatnio podobno szukał działek z naszym dobrym znajomym, dlaczego zrobił to poza moimi plecami, a gdy go zapytałam czy napewno nic nie ukrywa to skłamał, wiem ze medal ma dwie strony ale gdy proszę go żeby mnie nie wyzywał bo ja tego nie robie to on ma to gdzieś, obawiam się ze w naszym związku brakjest wzajemnego szacunku a to chyba bardzo źle, ja chce z nim tworzyć rodzinę i jest dla mnie najważniejszy zaraz po dziecku  ale o rodzicach też nei wolno zapominać wkońcu wychowywali mnie tyle lat i nalezy im się szacunek. Nie wiem czy w mojej obecnej sytuacji jest jakieś wyjście, jedynie jeśli ja odpuszcze i najlepiej ogranicze kontakty i dam męzowi postawić na swoim to wtedy bedzie dobrze, tylko dla kogo bo mnie to i tak będzie męczyło, a do rodziców wcale nie jeżdze często myśle ze raz na dwa lub trzy tygodnie to mało zwłaszcza ze moja rodzina mieszka zaledwie 4km ode mnie. Dziewczyny co Wy byście zrobiły na moim miejscu, musze te chrzciny wyprawić i znowu będzie awantura o chrzestnych i o gości bo ja chce mało osób a mąż pewnie dużo bo jego rodzina jest większa, i co ja znowu mam ustąpić i wydać kupe kasy ....

14

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Wiec mąż autorki to typowy twardy facet, działający  i taki na wierzchu twardziel. Ale bywa też wrażliwy troskliwy , na pewno wzruszył się gdy urodzili wspólnie dziecko, lub gdy widział swoją kobietę chora po wypadku.

Taki mężczyzna bardzo odczuwa podważenie jego męskości. W noc poślubna on chciał by żona stanęła po jego stronie, wreszcie po raz pierwszy pokazała jestem za nim.
Nie zrobiła tego czym uraziła go do głębi.

Autorko czy chciała byś wracać do domu gdzie codziennie są jazdy? Nie jest to miłe, nie szkoda ci życia upływającego?
Wiem jesteś młoda zona też chcesz pokazać swoje zdanie ale na Boga w pewnym momencie powinnaś powiedzieć stop.
Można przecież tak pokierować mądrze mężem nie jazdami a odpowiednim dogadaniem się by ustąpił choc troszkę.Mąż nie lubi twojej rodziny chwilowo , ok nie zmuszaj  go by jeździł do nich.

Zamiast tego w zwykłej rozmowie zacznij pytać  czego on by w życiu chciał. Tak wiesz na spokojnie. niech ci np powie jakie ma plany co do przedszkola czy szkoły dziecka. Wiem jeszcze do tego daleko ale to zacieśni wasze relacje takie rozmowy.
Pytaj go o wszystkie plany,neutralnie np o przyszłe wakacje czego by chciał. On poczuje się ważny, że ktoś liczy się z jego opinią, ze dla kogoś to ważne.

Gdy czujesz że gotujesz się i zaraz będzie awantura powiedz oboje jestesmy zli, nie chcę się kłócić pogadajmy gdy ochłoniemy. On zobaczy że sie starasz i tez złagodnieje mówię ci.

Facet pije bo jest bezradny, po prostu już nie wie co zrobić byś była szczęśliwa z nim i dzieckiem, co robi to źle.

15 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-08-16 00:51:07)

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Jeśli ustępstwa, to tylko po obu stronach... to jest kompromis... nie inaczej...
Jeśli chodzi o chrzciny, to gdyby on odpuścił z chrzestnym, to ja bym odpuściła z ilością gości... (jeśli was na to stać)
Co do szacunku do rodziców tez się zgadzam, oczywiście nie można przeginać i wciąż powtarzać "bo w mojej rodzinie"... jednak wyrzec się rodziny bo mąż źle się czuje w jej towarzystwie i jej nie lubi, to już przesada...

Różyczko, ale ona go nie zmusza by jeździł do jej rodziny...on jej zabrania samej z dzieckiem tam jeździć...

16

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Chrzciny to wydarzenie wspólne, ważne i dla zony i dla męża a najważniejsze dla dziecka.

Sprawa prosta weź zrób swoją skromniejsza listę,napisz ile wydacie. Potem jego listę i ile wydacie. Potem spytaj czy nie lepiej za zaoszczędzoną kasę kupić maleństwu coś, bądź coś dla waszej trójki?

Teraz sporna kwestia twojej rodziny na chrzcinach, może spytaj mamy czy czegoś nie powiedzieli mężowi za twoimi plecami o co ma zal?
Powiedz że chcesz zgody w swoim domu a  twoja rodzina rozjuszy męża to czy dziadkowie nie przyszli by do kościoła ?
Albo zapytaj o rade co zrobić, jednak tak dyskretnie by mąż znów nie pomyślał że kujecie coś za jego plecami.

17 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-08-16 01:49:54)

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami
różyczka napisał/a:

Chrzciny to wydarzenie wspólne, ważne i dla zony i dla męża a najważniejsze dla dziecka.

Sprawa prosta weź zrób swoją skromniejsza listę,napisz ile wydacie. Potem jego listę i ile wydacie. Potem spytaj czy nie lepiej za zaoszczędzoną kasę kupić maleństwu coś, bądź coś dla waszej trójki?

Teraz sporna kwestia twojej rodziny na chrzcinach, może spytaj mamy czy czegoś nie powiedzieli mężowi za twoimi plecami o co ma zal?
Powiedz że chcesz zgody w swoim domu a  twoja rodzina rozjuszy męża to czy dziadkowie nie przyszli by do kościoła ?
Albo zapytaj o rade co zrobić, jednak tak dyskretnie by mąż znów nie pomyślał że kujecie coś za jego plecami.

Z prawie wszystkim się zgadzam, z listą gości, z zaoszczędzonymi pieniędzmi i kupnem czegoś dla dziecka, a także z rozmową a mamą...
Jednak powiedz mi Różyczko, o co chodziło ci tutaj ...
"Powiedz że chcesz zgody w swoim domu a  twoja rodzina rozjuszy męża to czy dziadkowie nie przyszli by do kościoła ?"

Czy chodzi o to, żeby dziadkowie przyszli na mszę do kościoła i dopiero potem do domu (bądź restauracji)?
Czy o to, aby przyszli tylko do kościoła? (choć mam nadzieję że o to pierwsze, bo drugie mi się w głowie nie mieści)

18

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami
ayrin napisał/a:

Korci mnie żeby zrobić tak jak mi radzisz ale wiem że jak to zrobie to nie będzie powrotu, a wkońcu nie po to wychodziłam za mąż żeby odrazu się rozwodzić, chyba sama się czegoś boje...że sobie nie poradze i nie uśmiecha mi się wracać do domu, mimo że rodzice przyjmą mnie z otwartymi rękami a i dom duży więc całe piętro tylko dlamnie,...wiem głupia jestem, kocham drania ale skoro tu jestem to chya coś we mnie zaczyna pękać, o zacznam szukać pomocy

Nie podjęcie żadnych działań też jest decyzją. Uważam, że w tym wypadku o wiele gorszą, bo z czasem na pewno nie będzie lepiej, a na pewno będzie gorzej. Decyzja chociaż trudna należy do Ciebie i im szybciej ją podejmiesz, tym lepiej dla ciebie i Twojego dziecka.

19

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Ciężko mi zrozumieć przyczyny tej nienawiści. Ostentacyjnie znienawidzieć rodzinę żony, bo w czasie wesela brat zony połozył dzieci spać w pokoju młodych? Jasne, że nie powinien tego robić, ale chyba ktoś dał mu klucz i wyraził na to zgodę. Pewnie Ty, autorko. Ale żeby to skutkowało całkowitym odcięciem się od teściów i szwagra to dla mnie niepojęte. Chyba, ze było więcej takich kwiatków, a Ty o tym nie napisałaś.

20

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami
marena7 napisał/a:

Ciężko mi zrozumieć przyczyny tej nienawiści. Ostentacyjnie znienawidzieć rodzinę żony, bo w czasie wesela brat zony połozył dzieci spać w pokoju młodych? Jasne, że nie powinien tego robić, ale chyba ktoś dał mu klucz i wyraził na to zgodę. Pewnie Ty, autorko. Ale żeby to skutkowało całkowitym odcięciem się od teściów i szwagra to dla mnie niepojęte. Chyba, ze było więcej takich kwiatków, a Ty o tym nie napisałaś.

Marena7  Witaj rówieśnico liftowa,serdecznie Cię pozdrawiam.

21

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Margolinko rozdrabniaj moje posty na części ależ proszę bardzo.

Czy bronię męża owszem bronię, to ze jestem kobieta znaczy mam automatycznie bronic kobiet i jechać po facetach?

Autorka była ostatnio w ciąży, potem poród to wszystko nie sprzyja spokojnej rozmowie. Wiadomo ze hormony w ciąży wyprawiają różne wahania nastroju.
Dziewczyna prosi o radę wiec udzielam jej rad zgodnie z tym co ja sądzę, nie piszę ola boga czemu z nim jeszcze siedzisz...Bo to w niczym jej nie pomoże.

Ma odchodzić od męża  gdy pojawiają sie kłopoty czy zacząć je rozwiązywać? Na siłę rodziców z zięciem nie pogodzi, wiec jedynie może zacząć inaczej podchodzić do męża , by pod wpływem tych zmian i on dojrzał.

Skoro mama jej ma dobre relacje z córka to nie wiem czemu miała by nie zrozumieć ze na razie nie ma co zaoogniać sytuacji w rodzinie córki i przyjść do kościoła na mszę , nie na obiad.
W końcu chrzest to uroczystość w kościele, a chrzciny to sprawa rodziców dziecka kogo zaproszą.

Jesli ja bym była matką takiej córki ,to na pewno bym zrozumiała ze chwilowo zięć nie jest w stanie sie pogodzić. dlatego dała bym młodym czas na ułożenie swoich relacji a potem z czasem może sytuacja się zmieni.

Chyba że chce się pokazać że się zrobi po swojemu, ze gów...no mąz jej będzie gadał, a poza tym to liczy się tylko matka i dziecko a ojciec ma latać jak mu sie zagra bo to tylko dawca spermy nie człowiek.

Margolinko a gdzie jest tak powiedziane ze brat czy siostra Musza być chrzestnymi? No i kto wybiera tych chrzestnych rodzice wspólnie czy tylko matka?

Mój brat jeden to hazardzista i dziwkarz , mimo iż ma żonę i ja mając dziecko koniecznie mam go brać za chrzestnego bo TAK WYPADA????
Nawet jeśli autorki brat jest super, to może go wziąć przy drugim dziecku za chrzestnego, może do tego czasu relacje się poprawią.

22

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Różyczko, ja po prostu staram się odnosić do każdego stwierdzenia osobno, czy to źle?

Poza tym...
"Ma odchodzić od męża  gdy pojawiają sie kłopoty czy zacząć je rozwiązywać? Na siłę rodziców z zięciem nie pogodzi, wiec jedynie może zacząć inaczej podchodzić do męża , by pod wpływem tych zmian i on dojrzał."
"zacząć inaczej podchodzić", czyli jak rozumiem przytakiwać i robić to co on chce, bo on tatuś i mąż a rodzice to tylko ja wychowali, teraz już ich nie potrzebuje...
Nie mówię, że od razu odchodzić(lecz czasem separacja- nie od razu rozwód jest dobrym pomysłem, bo właśnie wtedy na spokojnie można wiele rzeczy przemyśleć). Oczywiście, że najpierw trzeba spróbować rozwiązywać problemy...na spokojnie... Ale gdy "na spokojnie się nie da"...? Nie mówię tutaj o godzeniu na siłę rodziców z zięciem, niech nie jeździ jak nie chce, takie jego prawo...nikt go nie zmusi, ale czy ma prawo ograniczać kontakty żonie z rodzicami i dziecku z dziadkami? Ty byś przytaknęła "Tak mężu mój najdroższy i jedyny...nie potrzebuje już rodziców bo teraz mam Ciebie...pana i władce...dziecko też nie musi mieć dziadków, wystarczy mu jedna babcia, (bo od przybytku może mu się w główce pomieszać...:P) a moi rodzice są feeee...masz kochanie rację...a ja jako żona bezsprzecznie ją przyjmuję..."
A tak na poważnie...to zerwałabyś kontakty z rodzicami, nie odwiedzała ich z małym wnusiem, mieszkając od nich 4 km tylko dlatego, że mąż tego nie chce bo nie lubi Twojej rodziny? Przystałabyś na to, bo "tak trzeba"? Kto w tym związku jest egoistą i chce postawić na swoim...? Bo jakoś ze wszystkich możliwych wniosków...nasuwa mi się jeden...mąż...
A co do matki...
"Skoro mama jej ma dobre relacje z córka to nie wiem czemu miała by nie zrozumieć ze na razie nie ma co zaoogniać sytuacji w rodzinie córki i przyjść do kościoła na mszę , nie na obiad.
W końcu chrzest to uroczystość w kościele, a chrzciny to sprawa rodziców dziecka kogo zaproszą."
Sprawa rodziców...a nie jednego rodzica... Nie wyobrażam sobie, abym miała powiedzieć mamie...żeby nie przychodziła na obiad z okazji chrzcin swojego wnuka, bo nie chce żeby mój mąż się denerwował. Niech mąż jak nie chce, to z nią nie rozmawia, siedzi na drugim końcu stołu, niech nawet nie patrzy na nią skoro nie lubi... jego sprawa...ale ja bym nigdy w życiu nie zrobiła czegoś takiego swoim rodzicom... Wyobraź sobie jak byś Ty się poczuła... (tylko nie mów, że nie było by ci przykro...) i że powinnam stanąć po stronie męża, bo w wielu sprawach się zgodzę, ale w tak idiotyczniej "wojnie" męża z jej rodziną...nigdy...
Co do chrzestnych, to oczywiście że tak być nie "MUSI" ale gdy jemu zależy na tym aby chrzestną była jego siostra, to czy nie byłoby sprawiedliwiej aby nie kręcił nosem na wybór chrzestnego przez żonę...skoro i jej na tym zależy? On chrzestną wybrał sam, ale chrzestnego muszą razem wybrać...tak...?

Czytam tak Twoje posty i na prawdę nie mogę zrozumieć, czemu to żona ma się podporządkować?
To dopiero stereotyp, których Ty ponoć się nie trzymasz...
Sama na początku napisałaś, że po urodzeniu ciężko o spokojną rozmowę(bo hormony i w ogóle), więc dlaczego mąż tego nie weźmie pod uwagę i sam trochę nie ustąpi...ze względu na zdrowie żony i dobro ich rodziny...?

23

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Margolinko  nie bronie wszystkich mężczyzn, nie bronie tez wszystkich kobiet bo i tu i tu egzemplarze zdążają się różne.

Opieram sie tylko na postach autorki i ile nam powiedziała. Niestety nie powiedziała konkretnie dlaczego  jej rodzice nie lubią zięcia, no i dlaczego mąż nie lubi jej brata.

Konflikt jest duży i nie trwa od wesela a już wcześniej. Byli z sobą 5 lat wiec chyba dostatecznie sie poznali, a skoro zdecydowali się na ślub oznacza że kochali się.

Jestem 10 lat po ślubie , mąż przyszedł do mnie i zamieszkaliśmy na jednym podwórzu z moimi rodzicami. Czyli bardzo blisko.
Mój mąż to także uparciuch do tego skryty, jednak zawsze absolutnie stałam po jego stronie. Jesteśmy jak złączone dłonie mogę na niego liczyć a on na mnie.

Życie nauczyło mnie ze jeśli nie mam na coś wpływu np na to by ktoś kogoś polubił, czy kogoś przeprosił to nie wkładam w to serca i sił. Nie zmuszam , nie naciskam bo i poco. Będą chcieli się pogodzić to zrobią to, a ja mam dbać by w mojej rodzinie było szczęście a nie uszczęśliwiać cały świat.

Małżeństwo to jedno z świadomych wyborów, ktoś się na to decyduje automatycznie pociąga to za sobą następstwa. Jak dorośli Musimy nauczyć sie  rozmawiać i dogadywać. Autorka dogadywała sie przed ślubem a teraz nie może?

Jej mąż prawdopodobnie przed ślubem nie wtrącał się w jej sprawy rodzinne bo uznawał ze nie do końca ma prawo. Teraz jako mąż  uznał ze nie musi już się tłumaczyć i swojego zdania  zaczął bronic. To wywołało reakcje teściów i automatycznie żony.

Margolinko doradzasz jej separację ok masz prawo , a ja uważam że to pogorszy sprawę. Mam takie zdanie i już. Tobie twojego nie bronię.
Moim zdaniem straszenie odejście w sytuacji gdy facet jest typem nerwusa strasznie zrani i wkurzy. No i potwierdzi w jego oczach ze zona ucieka do swoich rodziców nie licząc się z nim.
Będą jeszcze większe awantury on będzie szalał, dodatkowo to podłe  straszyć zabraniem dziecka bo z tym mu odejście zony się skojarzy.

Czyli co zyska zona? Taki facet nigdy jej odejścia nie zapomni, nawet jak się dogadają to zadra w nim zostanie i zawsze będzie kłuć.
Potem wystarczy mała kłótnia on będzie jej to wypominał że chciała od niego odejść w jego oczach rozwalić rodzinę.
Autorka zna charakter męża lepiej i wie jaki jest poza tym ona nie chce od niego odejść, tylko moim zdaniem naprawić coś tak by w jej rodzinie było lepiej.

Czy kobieta ma ustępować mężowi, nie nie musi. Ja swojemu mężowi  gdy mam racje nie ustępuje a staram się racjonalnie wyjaśnić mu  dlaczego  tak myślę. Gdy to nie działa, to wtedy pytam czego on by chciał, mówię co ja bym chciała i szukamy kompromisu.
Ale nie chowam głowy uuuu bo mężuś się zdenerwuje.
Jest tylko jedna różnica ja uważam męża za mądrego człowieka, i wiem ze jest w stanie wyjść ponad to żeby mi np pokazywać że on ma rację. On sam wielokrotnie powtarza ze moje spojrzenie na dany problem najczęściej jest właściwe, a gdy jego jest lepsze to nie mam problemu by jemu przyznać rację.

W naszym domu nie ma wojny płci, jest kłopot omawiamy go i wybieramy rozwiązanie najlepsze dla nas, a czy  rozwiązanie wymyśliłam ja czy mąż to bez różnicy.
Żeby dojść do takiej harmonii musieliśmy włożyć wiele pracy, ufać sobie i teraz jest idealnie dla nas.

24

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Drogie net-kobietki, w tym oto poście mamy przykład odwróconych ról - przecież to synowa takie cyrki przeważnie odstawia. Teraz trafił się zięc. Fakt, jego zachowanie zaczyna przekraczac granice, ale cała otoczka, to gra w przeciwnych drużynach.

Różyczka bardzo obrazowo przedstawiła racje stron i za to uznanie.
Natomiast ja mam jeszcze pytanie: skoro to mieszkanie męża, to czy on wyraził zgodę na odwiedziny rodziców żony, czy oni przyjechali - bo tak, bo chcą córkę odwiedzic.
Już sobie wyobrażam jakie porady otrzymałaby kobieta, gdyby to teściowie zajechali bez zaproszenie do jej mieszkania (będącego jej własnością). To jak? Będzie obiektywizm?
Pamiętajcie, że mieszkając razem - razem decydujecie kogo i kiedy zapraszacie, o samowolce mowy nie ma.

Pretensjom męża się nie dziwię. Metody jego postępowania uważam za mocno przesadzone. Owszem można nie lubic rodziców męża/żony, ale kultura i szacunek obowiązuje. Też mam alergię na teścia, nie znaczy to jednak, że mogę wyzyc się słownie na mężu.

Ayrin myślę, ze maż chce Cię ukarac za jakieś krzywdy, które doznał od Twoich rodziców albo od Ciebie. Możliwe też, że nakręca się małymi sprzeczkami, roi sobie i wyolbrzymia. Tacy ludzie też istnieją. Wystarczy niewielka różnica zdań, by lawina ruszyła. Jesteście ze sobą tyle lat i nie rozszyfrowałaś jego charakteru?

25

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Różyczka, niby chcesz dobrze ale Ci nie wychodzi, nie bierzesz pod uwagę tego że różni są ludzie i mają rózne charaktery, to co wychodzi w Twoim małżeństwie nie musi się sprawdzac w małżenstwie autorki. Nie rozumiem dlaczego rodzice mają pytac się o zgodę przyjazdu do córki mieszkania nawet jeśli to mieszkanie nie jest jej własnością lub mają czekac na zaproszenie, napewno powinno być ono na piśmie. A teraz powiem Wam tu piszącym co o tej sytuacji myślę. Autorka z mężem dawno już się znali i byli razem , mieli czas aby poznac swoje upodobania i charaktery. Jak to jest ze przed ślubem tak mało widzi się wad w partnerze a dopiero po ślubie spadają łuski z oczu. Skąd taka niechęć męza autorki do jej rodziców, jeśli mąż ją kocha to powinien szanować też teściów, bo dzięki nim on ma żonę. Zadnego przestępstwa zona nie zrobiła nawet jeśli zgodziła się że ich pokój wyparowal w noc poślubną, jeśli dwoje ludzi się kochają i chcą być ze sobą to nie jest im potrzebny pokój na noc poslubną, mogą sie kochac w innym miejscu, wazne żeby byli razem w każdej sytuacji i się wspierali, bo życie nie jest kolorowe i łatwe, po to się wiazemy z partnerem aby razem łatwiej pokonywac przeszkody które stwarza nam życie. Pan Młody powinien iśc po rozum do głowy i zdać sobie sprawę że stworzył rodzine, ma żone i dziecko jak również w jego najblizszej rodzinie jest teściowa, teśc i brat żony. Nie do pomyślenia jest aby traktowac najbliższych zony jak wrogów, to też jego rodzina, a Ty autorko nie izoluj siebie i dziecka od jego rodziny bo to też już Twoja rodzina. Zupełnie się pogubiliście, rozmawiajcie ze sobą i idżcie na terapię rodzinną, zróbcie choc tyle dla Waszej rodziny.

26

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Klaudyno59 - hipotetycznie: nie lubisz teściów, mieszkanie jest Twoje, a jednak mąż bez porozumienia z Tobą zaprasza swoich rodziców. Nadal będziesz ironicznie pisac o zapraszaniu na piśmie?

A teraz ja zadam pytanie: skąd taka gremialna niechęc synowych do teściowych? Tu się trafił rodzynek, bo zięc i co - solidarnośc jajników zadziałała?

Łuski może i opadły, a może mąż postanowił zrobic porządek po ślubie. Za wszystkie uchybienia w stosunku do jego osoby żąda razy trzy?
Nie popieram jego metod, ale żona też ma za uszami. Dla mnie na pierwszym miejscu są dzieci i mąż, rodzice i rodzeństwo na dalszych miejscach. Jaką hierarchię ma Ayrin? Może tutaj jest pies pogrzebany?

Żadne z małżonków nie wie, co to kompromis i granie w jednej drużynie.

Nie tylko pan młody powinien iśc po rozum do głowy, bo nie tylko on stworzył rodzinę.
Do męża mam tylko jedno zastrzeżenie: chamskie metody.

27

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Ayrin, czy opisywany konflikt zaczął się od tej nieszczęsnej sytuacji podczas wesela, czy też ma swoje źródło znacznie wcześniej? Jak wyglądały relacje męża z Twoimi rodzicami i bratem przed Waszym ślubem?

28

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Wydaje mi się że wesele po prostu przeważyło, ponieważ mój mąż już przed ślubem zapowiedział mi że zrobi w tej rodzinie porządek i że to rozpier.....li, cytuję" przecież wiesz że jestem nieobliczalny".Do czasu wesela generalnie z moimi rodzicami wszystko grało, niedzielne obiadki, pogawędki przy grillu, cieszyłam się widząc że ma dobry kontakt z moimi rodzicami ale wtedy na wojennej stopie z rodzicami i ze mną był mój brat, właściwie jego żona robiła ciągły zament a on za nią szedł, niby prawidłowo tylko że dziś się rozwodzą, miał podobną sytuację jak ja, tyle że on postawił się mocno przeciw nam i poszedł jak w dym za żoną a teraz okazało się ze ona go zdradziła, ja odegrałam w tym konflikcie niewielką rolę poprostu pojawiłam się w samym środku epicentrum i mi się oberwało a że jestem też uparta to nie odzywaliśmy się do siebie przez dwa lata, brat nie przyjeżdał do rodziców z wnuczkami, odseparował się, mój wówczas narzeczony widząc że ja to bardzo przezywam powiedział że mój brat tego pożałuje, bo ja strasznie tęskniłam za dziećmi, moi rodzice nie wytrzymali bez wnuczków i pojechali załogodzić ten konflikt, ja natomiast pojechałam dopiero do brata żeby zaprosić go na wesele, była obawa że nie przyjdzie ale jednak pojawił się noi stało się dzieci wylądowały w naszym pokoju, już nie pamiętam jak to się stało bo podczas własnego wesela panna młoda ma wzięcie i ciągle musiałam być z gośćmi, tak więc klucze od pokoju krążyły, miała je siostra męża , mój mąż, a potem z tego co pamietam moja mam zapytała o te klucze i mój mąż przy tym był i nie robił sprzeciwu żeby te klucze mojej mamie dać i raczej domyślał się po co mojej mamie te klucze, potem gdy zobaczył dzieci w pokoju dostał szału. Ja wiem że powinnam stanąć za mężem ale ta sytuacja mnie zaskoczyła tym bardziej ze prosiłam męża zeby z tym zaczekał i myślałam że mnie posłucha ale akurat wszyscy spotkaliśmy się pod pokojem to znaczy ja z mężem i moi rodzice, wtedy mąż wyskoczył z podniesionym głosem na moich rodziców żeby mój brat zabierał natychmiast swoje dzieci. Dziś wiem że miał racje ale wiem też że nie powinien zachować się po chamsku wobec rodziców swojej świeżo upieczonej żony, drażni go ze nie do końca przyznaje mu racje tylko ich bronie, jestem sama sobie winna ale to nie powód żeby mnie odseparowywać od rodziny, ja nie chce mieć tak jak mój brat ma dzisiaj, patrząc na jego przykład boje się ze mnie wkońcu też czeka to samo, ja chce uratować moje małżeństwo i poprawić w miarę możliwości kontakty z moją rodziną, co ja mogę teraz zrobić żeby nie czuć się ciągle między młotem a kowadłem iżeby nie bać się jechać do rodziców, bo zaczynam kombinować i ukrywać że jade do rodziców a to wkońcu źle się znowu dla mnie skończy, każdy mój zły ruch powoduje w mężu agresje taką właśnie jak opisałam tą sytuacje z policją, mąż czaęsto w kłótni wraca do tego że wszyscy tego pozałują, mów też ze ja nie nadaje się do życia w związku i ze jak chce to moge spier...do mamusi, brak mi już sił, bo mój mąż nie przebiera i bardzo rani mnie słowami a ja od jakiegoś czasu nie zostaje mu dłużna

Olinka napisał/a:

Ayrin, czy opisywany konflikt zaczął się od tej nieszczęsnej sytuacji podczas wesela, czy też ma swoje źródło znacznie wcześniej? Jak wyglądały relacje męża z Twoimi rodzicami i bratem przed Waszym ślubem?

29

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Ayrin, błagam, używaj kropek i zaczynaj zdanie wielką literą - tekst pisany jednym ciągiem jest bardzo nieczytelny.

Przeczytałam jednak wink i nasunęło mi się kolejne pytanie, niemniej proszę, abyś postarała się być naprawdę obiektywna - czy jesteś pewna, że Twoi rodzice zawsze byli w stosunku do męża w porządku? Akceptowali go, lubili, nie wywoływali sztucznych konfliktów? Bo może jego negatywny stosunek do nich ma jednak jakieś głębsze podłoże, a biorąc pod uwagę, że w małżeństwie Twojego brata wystąpiła niemal analogiczna sytuacja, to wydaje się to całkiem prawdopodobne.

To co widzę bardzo wyraźnie, to to, że sytuacja nakręca się jak spirala i to nakręca się coraz bardziej w sposób, który za chwilę, o ile nie nastąpi jakieś drastyczne zdarzenie, będzie już nie do odkręcenia. To trzeba radykalnie przerwać, im szybciej tym lepiej, zwłaszcza, że lawina pretensji, żali i szantaży, które piętrzą się po obu stronach, stała się już dla Waszego małżeństwa niebezpieczna. 

Druga istotna rzecz - w moim odczuciu mąż czuje się bezradny. On przede wszystkim kompletnie nie radzi sobie z tymi emocjami, które w nim narosły, a ograniczenie Twoich kontaktów z rodzicami (które notabene nigdy nie powinno mieć miejsca) daje mu pozorne poczucie kontroli nad całą sytuacją. Być może zrodziło się w nim przekonanie, że skoro on ma do nich o coś żal, to Ty bezwzględnie powinnaś stanąć po jego stronie, a jeśli tego nie robisz, to widocznie on nie jest dla Ciebie wystarczająco ważny. Każda wizyta czy próba kontaktu już tylko coraz bardziej utwierdza go w tym przekonaniu - stąd agresja wymierzona w Twoją stronę. Ja go oczywiście nie usprawiedliwiam, ale staram się zrozumieć przyczynę takiego postępowania.

Gdybym była na Twoim miejscu, to starałabym się mu pokazać swoją... lojalność. Rozumiem, że może Cię to kosztować trochę dumy i podkulenie ogona, ale myślę, że gra jest warta świeczki, więc w ostatecznym rozrachunku to Ci się po prostu opłaci. Warto zachować spokój (ten jest bardzo ważny) i rozwagę, złagodnieć, nigdy nie stawiać sprawy na ostrzu noża, a w zamian wykazać się daleko idącą dyplomacją. Możecie na przykład kilka razy razem (!) odwiedzić jego mamę (niech dziecko w żadnym wypadku nie będzie kartą przetargową), a potem po jednej z tych wizyt Ty postaraj się z nim szczerze porozmawiać. Przytul się do niego i ciepłym głosem powiedz coś w stylu: ,,było miło, prawda? nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym, aby podobnie mogło być u moich rodziców." Wyjaśnij, że się kochacie, więc Twoi rodzice w żaden sposób nie mogą stać między Wami, on i dziecko są bardzo ważni, najważniejsi, ale rodziców też potrzebujesz, podobnie jak dziadków potrzebuje Wasze dziecko. 

Sytuacja z wesela - mnie na jego miejscu szlag trafiłby chyba równie mocno. To był Wasz (ważny!) dzień i Wasze miejsce, dzieci mogły spać gdziekolwiek. Wtedy prawdopodobnie winą obarczył Twoją mamę, zdenerwował się, obraził ją, obraził oboje rodziców (to oczywiście nie powinno mieć w ogóle miejsca), a potem już ciężko mu było z tego wybrnąć, więc zaczął się tylko coraz bardziej nakręcać.

Generalnie ta sytuacja jest świetnym przykładem na to, że konflikty, które naprawdę można szybko załagodzić i rozwiązać, jeśli nie zostaną zdławione w zarodku, potrafią nawet zrujnować małżeństwo.

30 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2012-08-17 07:21:37)

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Ayrin to teraz wiesz jak czuje się wielu mężów, gdy to żona nie znosi jego rodziców, czyli klasyczny konflikt synowa - teściowa. To często maż stoi między młotem, a kowadłem. Teraz w tej roli stanęłaś Ty.

Olinka ma rację: mąż czuje się bezradny i stąd jego narastająca frustracja.
Czemu Ty nie konsultujesz z mężem podejmowanych decyzji? On czuje się zlekceważony. Owszem nie powinien grozic i szantażowac czy też używac takiego słownictwa, ale  byc może poczuł, że doszedł do ściany. Pamiętaj, konflikty rozwiązujemy tu i teraz, nie odwlekamy i nie stosujemy uników.
Tak jak Ty zachowuje się większośc mężów w konflikcie  żona - matka faceta ( teściowa), chowa głowę w piasek i myśli, ze samo przejdzie.

Ja bym usiadła z mężem i poprosiła o wypunktowanie co się jemu nie podoba, następnie sama napisała swoje zarzuty. A że mam hopla na puncie bilansowania się, to wiadomo że dążyłabym do równowagi wizytowej. To samo zrobiłabym z wszystkimi pozostałymi kwestiami i od tej pory równo i sprawiedliwie.
Zbytnio zaangażowałaś się w sprawy swojej rodziny i w ten konflikt między bratem a rodzicami. Mąż mógł uznac, ze priorytetem nie jest Wasza rodzina, a dobre relacje w Twojej.

Świetne podsumowanie Olinki: konflikty trzeba rozwiązywac w zarodku.
Od siebie dodam: nie chowamy głowy w piasek i nie czekamy aż samo przejdzie.

31

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Czytam, czytam i czytam. Oglądanie sytuacji z wesela z każdej strony. Mąż mógł się zdenerwować czy nie mógł? Ma prawo do chamskiego zachowania czy nie ma?

A mnie zainteresowało jedno jedyne zdanie. To:

ayrin napisał/a:

Wydaje mi się że wesele po prostu przeważyło, ponieważ mój mąż już przed ślubem zapowiedział mi że zrobi w tej rodzinie porządek i że to rozpier.....li, cytuję" przecież wiesz że jestem nieobliczalny".(...)

Przyszły mąż lojalnie uprzedził przed ślubem i o swych planach w stosunku do najbliższych autorki wątku, i o swym charakterze. I jego obecne zachowanie jest prostą konsekwencją tych słów.

32

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

W całej tej sytuacji i mój mąż i ja mamy swoje racje, moja mama w tym wszystkim mówi do mnie że jeśli tylko jestem szczęśliwa i jest mi dobrze z męzem to ona zniesie wszystko i zrozumie zebęde odwiedzać ich rzadziej ale jeśli nie jestem szczęśliwa tylko czuje się zastraszona psychicznie to może lepiej żeby sie to skonczyło teraz niz za 10 lat bo wtedy już będzie gorzej i dla dziecka i żeby sobie ułozyć zycie na nowo, co bym jednak nie zrobiła moja stara rodzina zawsze mi pomoże.

Ja jestem w stanie bardzo wiele znieść i wybaczyć i gdyby to była sytuacja w drugą stronę tematu już dawno by nie było i wszyscy byśmy o tym zapomnieli, nie rozumiem dlaczego aż tak bardzo mój mąż nie może tego podarować, dla dobra naszej rodziny powinien już odpuścić ale wygląda na to ze nie ja jestem dla niego najważniejsza tylko jego urażona duma.

Ile czasu można tak zyć, przecież ja też mam swoją godność i kres wytrzymałości, nie moge bez końca odpuszczać bo to obraca się przeciwko mnie.
Przecież moi rodzice to też tylko ludzie i mogli popełnić błąd, to prawda powinno sie wkońcu coś wydaryć zeby przerwac tą sytuację, miałam nadzieje ze dziecko coś złamie w moim mężu i na początku zaczynało się coś dziać bo gdy ja byłam na sali porodowej to mój mąż miał mój tel i odebrał telefon od mojej mamy która nie wiedziała czy już jest po wszystkim czy nie, wtedy mąż zachował się bardzo przyzwoicie bo powiedział mamie ze właśnie się urodził synek i ze waży tyli i merzy tyle. Jak się o tym dowiedziałam byłam z niego dumna i szczęśliwa, a dzidziuś dopełnij moje szczęście ale długo to nie trwało, bo problem wraca jak bumerang.

Gdyby nie ta sytuacja moglibysmy być naprawde bardzo szczęśliwi bo inne problemy rozwiązujemy wspólnie i jakoś sie dogadujemy, ale chyba tez niektóre dlatego ze ja ulegam, bo mąż ma bardzo silny charakter.

33

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami
ayrin napisał/a:

(...)gdy ja byłam na sali porodowej to mój mąż miał mój tel i odebrał telefon od mojej mamy która nie wiedziała czy już jest po wszystkim czy nie, wtedy mąż zachował się bardzo przyzwoicie bo powiedział mamie ze właśnie się urodził synek i ze waży tyli i merzy tyle. Jak się o tym dowiedziałam byłam z niego dumna i szczęśliwa, a dzidziuś dopełnij moje szczęście ale długo to nie trwało, bo problem wraca jak bumerang.(...)

Byłaś dumna, bo mąż zachował się jak dojrzały człowiek?

Bo przekazał informację Twej mamie o tym, że ma wnuka?

Doprawdy, dziwne masz mniemanie o swym mężu i wymagania w stosunku do niego.

34

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Dumna ze wkońcu sie przełamał pomimo wszystko, dumna ze zrobił to dla nas, dla naszej rodziny pomimo swych uprzedzeń do moich rodziców.

35

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami
ayrin napisał/a:

(...)Gdyby nie ta sytuacja moglibysmy być naprawde bardzo szczęśliwi bo inne problemy rozwiązujemy wspólnie i jakoś sie dogadujemy, ale chyba tez niektóre dlatego ze ja ulegam, bo mąż ma bardzo silny charakter.

Inne określenie takiego "silnego" charakteru: despotyzm.

I, jak rozumiem, to wasze szczęście jest wówczas, gdy Ty zgadzasz się ze zdaniem męża lub masz identyczne. I trwać będzie dopóty, dopóki będziesz w waszym związku znała swoje miejsce, czyli będziesz jemu podporządkowana. Co kto lubi. Tylko przestań myśleć. Od myślenia jest Twój mąż.

36 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-08-17 13:41:50)

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Nie zawsze, bo teraz wyszło jakbym ja nie miał swojego charakteru, mam tez swój charakterek i jestem uparta, czesto przetłumacze i powiem swoje racje to i mąż wkońcu ustąpi jak przemysli, ale generalnie pewnie chciałby zebym mu sie podporzadkowała, gdyby tak było to nie byloby tej kłótni tylko zrobiłabym co kaze i odcieła sie od rodziców ale nie doczekanie.

czasem odpuszczam dla swietego spokoju......

Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać użyj opcji "edytuj", o czym mówi 12 punkt naszego regulaminu.
Dziękuję za dostosowanie się do prośby i pozdrawiam, Mod. Olinka

37

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami
ayrin napisał/a:

Wydaje mi się że wesele po prostu przeważyło, ponieważ mój mąż już przed ślubem zapowiedział mi że zrobi w tej rodzinie porządek i że to rozpier.....li, cytuję" przecież wiesz że jestem nieobliczalny."

Raz jeszcze powtarzam swoje pytanie - czy jesteś pewna, że Twoi rodzice zawsze (czyli również przed ślubem) byli w stosunku do męża w porządku? Akceptowali go, lubili, nie wywoływali sztucznych konfliktów, nie wyrażali głośno na jego temat negatywnych opinii? W życiu tak naprawdę nic nie dzieje się bez przyczyny, a skoro on już przed ślubem miał do nich tak zły stosunek, to gdzieś przecież musi tkwić tego źródło.

38

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Tak jestem pewna nic takiego nie miało miejsca, wręcz przeciwnie bardzo sie starali  mieć dobry kontakt, jezeli cos ewentualnie było nie tak to mówili mi ale nigdy nie wygłaszali złych opini na temat mojego męża.

39

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Ostatnio konflikt z mężem zażegnany, ciche dni przełmał sam mąż i uwiódł mnie:) Wszystko fajnie tylko tego konkretnego tematu nie podjeliśmy, stwierdziłam ze odczekam troche i będe miłą żoną, żeby zobaczył że mi zależy na naszym małżeństwie, muszę to teraz dobrze rozegrać, poradźcie jak przejść do tego tematu tak zeby nie skończyło się znowu kłótnią.
Mąż czasem gdy ja próbuje rozpocząć temat odrazu stawia kontre i mówi "tylko nie zaczynaj ze mną już dzisiaj, rozmawialiśmy tyle razy, moje zdanie znasz i ja się nie ugne" A może poczekać jeszcze z tematem?

Ja narazie nie byłam u rodziców już prawie dwa tygodnie, mąż u swojej mamy tez, wiem ze niedługo będzie chciał jechać,ja  nie chce jechać do jego rodziny i nie chce szantażować go dzieckiem, co zrobić jechać? czy dać mu dziecko niech jedzie sam?
wiem ze jak raz sam pojedzie to więcej nie będzie chciał bo mu się odechce jazdy z takim maluchem bo to wielka wyprawa a jego mama mieszka jakieś 40 km od nas. Może też być odwrotnie ze to teściowa przyjedzie z siostrą męża, a ja znowu w kropce kiedy będe mogła jechać do siebie.

40 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-08-20 13:25:39)

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

ayrin, może na razie zostaw temat . Do teściowej bym pojechała z mężem i dzieckiem. Co więcej kupiłabym albo upiekła jakieś ciacho (najpierw męża bym spytała, "a może ja upiekę jakieś dobre ciasto, jak myślisz?"). Była bym miła dla teściowej (oczywiście bez słodzenia) i dla męża, tak aby wizyta była "idealną wizytą synowej u teściowej" big_smile Niech mąż zobaczy że się starasz poprawić stosunki z jego mamą. Może nawet zaprosiłabym teściową na obiadek... a co... wink N pytanie męża "skąd ta zmiana?" odpowiedziałabym że chce aby było jak należy i abyśmy wszyscy byli zadowoleni. Potem łatwiej by było ci odnowić temat wyjazdów do Twoich rodziców(chociażby Twoich z dzieckiem).

41

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

hej, ja tez mam pewien problem z mężem jestesmy małzenstwem od niecałego roku a od pół roku pojawił sie problem mojego jechania do rodziców, poniewaz On nie przepada zbytnio za tesciami a ja jestem natomiast ze wzgledu na to ze siostra wyjechala za granice i zostalam najblizej rodziców ja chcialabym co 2 tygodnie czy poprostu jak mam taka ochote jechac do nicj, oprocz tego mam tam znajomych kolezanki z ktorymi dawniej sie widywalam i plotkowalam niestety odkad jestem mezatka nasze kontakty sie oddaliły z czego jestem niezadowolona poniewaz Maz niechce ze mna tam tak czesto jezdzic a jak pojedzie juz to jest niemiły wobec moich rodziców oraz spotkanie to trwa od 2 do 4 godzin a ja poprostu chcialabym czasami zostac u nich np z piatku na sobote pogadac sobie z Nimi na osobnosci, pojsc na jakis spacer, zeby nie poczuli sie odrzuceni i ze Ich córka odeszła na zawsze.. wydaje mi sie ze tak w zwiazku Małzenskim nie powinno sie dziac wiadomo ze powinno sie razem jezdzic ale bez przesady....

Nie wiem co sadzicie o tym napiszcie...


Asia

42

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

to dlaczego sama tam nie pojedziesz na weekend?

43

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

ja mam 60lat i cale zycie jezdze do rodziny sama, czy to sie podoba  mezowi czy nie.....

44

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Kabzela doskonale rozumiem co czujesz, jedyne co moge Ci powiedzieć to nie popełniaj moich błędów.

u mnie mąż też na początku powoli ograniczał moje kontakty w taki sposób że coraz rzadziej ich odwiedzałam, tak kocham męża że robiłam to dla niego a potem on wogóle przestał tam jeździć ze mną a mi poprostu zaczął zabraniać, konflikt tak narastał i narastał i narasta nadal że już obydwoje sobie z tym nieradzimy, bo mąż twierdzi ze ja wybieram nie tą rodzine co trzeba, ja wybieram męża a on zostawia mnie samą i wraca rano po nocy pijany.

Jaki to nie byłby konfliktn z rodzicami to uważam ze to jest Twoja decyzja że chcesz tam jechać i masz do tego prawo, on nie musi i nie zmuszaj go do tego ale nie pozwól żeby kiedykolwiek Ci zabronił bo może się to skończyć tak jak u mnie.

Czemu Twój mąż nie przepada za teściami?

45

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Jak czytałam pierwszą stronę, to doszłam do wniosku, że temat "nocy poślubnej" jest przesadnie wyeksponowany.

Różyczka szczególnie przedstawiała stanowisko męża, jak wrażliwca, który w cichych i spokojnych warunkach chciał rozdziewiczyć swoją nowo poślubioną małżonę, a tu wredne bachory mu pokrzyżowały plany. jakoś po opisie męża nie wierze tongue a poza tym, autorka była wtedy we wczesnej ciąży, a dodatkowo, po całonocnym weselu celebrowanie nocy poslubnej nie ma żadnej racji bytu (po swoim weselu padłam i jakos nie były mi w głowie romanse).
więc przecenianie nocy poślubnej w moim odczuciu jest mocno przerysowane.

A co do sytuacji - ja jestem chyba za silną kobietą, żeby pozwolić sobie na coś takiego.

Nie wiem, co poradzić autorce, naprawdę...

46 Ostatnio edytowany przez asia1985 (2018-06-16 14:50:35)

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Austin jak potoczyła się Twoja sytuacja życiowa. Mam ten sam problem... Mąż postanowi nie odwiedzać moich rodziców że względów politycznych... 2 lata się z nimi nie odzywa. Mowi, że przez moją matkę stracił pracę bo na nich glosowala, PiS zatrudnia swoich i wyrzuca nielojalnych politycznie. W domu nie byłam od 5 miesięcy. Wnuczek już  chyba nie pamięta dziadków a on był u swego ojca średnio co miesiąc.

47 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-06-16 17:12:46)

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Może on chce tobą manipulować i dobrze wie iż rodzina zawsze chce najlepiej dla swej córki. Z tym WULGARYZM widzę osobowość dyssocjalna.

48

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Faktycznie osobowość o której mówisz to wypisz wymaluj mój mąż ale jak pomóc takiemu człowiekowi?
Nigdy wyrzutów sumienia nie ma, nigdy nie przeprasza a za swoje postępowanie obwinia innych dookola. Trudno utrzymać mu kontakty z kimkolwiek. Zero dobrych znajomych, zero relacji z dalszą rodzina, tylko siostry i ojciej. A w tym ja, osoba która chciałaby mieć grono dobrych znajomych  utrzymywać z nimi kontakty, spotykać się. Jestem straszona policja gdy chce wziąć dziecko do rodziców. Przegląda mój telefon, maile. Jego ojciec złego zachowania syna nie widzi. Ostatnio to ja wezwałam policję, bo bałam się  że wyskoczy do mnie z rekami. Zrobil awanturę i zwyzywał  moja siostra za to że mnie odwiedziła a bywa u mnie średnio 3 razy w roku tym razem przyniosła mi marynarke. Nie lubi jej bo kiedyś czytając moje smsy wyczytał stwierdzenie siostry że powinnam
się zastanowić czy chce być  z tym człowiekiem całe zycie. Za jego rodzina nie przepadam i dodatkowo jestem juz nimi przytłoczona ale to jego najbliżsi więc problemów nie tworze.
Mam go wysłać do psychologa? Wyśmieje mnie...

49

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Powinnaś raczej wysłać do psychologa siebie, a potem zastanowić się nad tym, co napisała Ci siostra...

50

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami
santapietruszka napisał/a:

Powinnaś raczej wysłać do psychologa siebie, a potem zastanowić się nad tym, co napisała Ci siostra...

Ona nie wzięła tego z kosmosu... Duszenie mnie gdy byłam w ciąży, zabieranie telefonu, notoryczna przemoc ekonomiczna chociaż i ja miałam wkład własny do mieszkania, próba wyrzucania z mieszkania i zdrada z koleżanką z pracy chyba już tego trochę za dużo...

51 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-06-21 16:17:15)

Odp: mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami
asia1985 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Powinnaś raczej wysłać do psychologa siebie, a potem zastanowić się nad tym, co napisała Ci siostra...

Ona nie wzięła tego z kosmosu... Duszenie mnie gdy byłam w ciąży, zabieranie telefonu, notoryczna przemoc ekonomiczna chociaż i ja miałam wkład własny do mieszkania, próba wyrzucania z mieszkania i zdrada z koleżanką z pracy chyba już tego trochę za dużo...

Dziewczyno, ja właśnie o tym mówię. Ty powinnaś iść do psychologa, skoro jeszcze siedzisz z tym facetem, a nie zastanawiać się, jak mu pomóc - a Twoja siostra zadała Ci bardzo dobre pytanie. Sobie pomóż, jemu nie pomożesz, zresztą nawet nie ma w czym.

Posty [ 51 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mąż ogranicza mi kontakty z rodzicami

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026