netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Śmierć najlepszego przyjaciela na świecie-PSA

10 odpowiedzi2 459 wyświetleńzałożony przez Katarzyna181, 22.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Śmierć najlepszego przyjaciela na świecie-PSA

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Śmierć najlepszego przyjaciela na świecie-PSA

Mam 15 lat. Dwa dni temu mojego pieska potrącił samochód, zginął na miejscu gdyż był to pies w podobie rasy Pinczer Miniaturowy, miał 8 miesięcy więc był drobniutki a przez ten czas żyłam z nim jak z dzieckiem. Spał ze mną w łóżku na swoim kocyku, był tak przywiązany do mnie że nikt nie mógł mnie nawet dotknąć, tak mnie bronił. Był jak dziecko przytulał się do mnie, rozumiał słowa dosłownie, gdy się do niego mówiło. Nauczyłam go wielu rzeczy, a teraz mogę patrzeć tylko na jego zdjęcia i grób :'(. Nie potrafię się otrząsnąć, nigdy nie miałam tak wspaniałego psa, był malutki i tak mądry. Zadaje sobie ciągle pytanie "dlaczego Tofik"?  to stało się dwa dni temu a ja nie mogę powstrzymać łez i myśli. Spał w moim łóżku a teraz leży tu tylko jego koc sad. Gdy rano się budzę i widzę że go nie ma na tym kocu, wszystko mi się przypomina i znów płacze... Od tego zdarzenia ciągle mam odruch szukania go po domu z nadzieją że gdzieś się schował i zaraz przebiegnie i mnie pocieszy. Nie umiem się pozbierać bez niego, a gdy podchodzę do jego grobu nie potrafię się zachować, leży tam jego obroża, którą nosił. To straszne co muszę przeżywać. Czy ktoś mi potrafi pomóc...?  :'(

2

Odp: Śmierć najlepszego przyjaciela na świecie-PSA

Katarzyno,bardzo Ci współczuję.
Niestety,muszę napisać parę słów prawdy.Jak to możliwe,że pies będący na smyczy,z Tobą został potrącony przez samochód?
Jesli nie był na smyczy i nie pod Twoją opieką to znaczy,że jesteś nieodpowiedzialna i nie potrafisz zadbać o dobrostan psa.
Miałam zaproponować byś wzięła psiaka ze schroniska ale z powodu tego co się stało mam wątpliwości czy nadajesz się na właścicielkę psa...
Wybacz,to smutna prawda,no chyba,że było inaczej...

3

Odp: Śmierć najlepszego przyjaciela na świecie-PSA

Może to tak zabrzmiało ale mnie nie było w domu, byłam w szkole ktoś go wypuścił na dwór aby się załatwił i wtedy to się stało.  Uświadamiam że jestem odpowiedzialna i nigdy bym nie dopuściła aby wyszedł bez smyczy. Wystarczyła chwila nieuwagi przez domowników i musiało stać się coś tak strasznego. Gdybym wtedy była w domu....:'( jest mi ciężko, dbałam o niego, był zawsze wesoły... Każdy mi to mówił, i to nie z mojej winy to się zdarzyło.

4

Odp: Śmierć najlepszego przyjaciela na świecie-PSA

Katarzyno,
współczuję, bardzo, wiem co przeżywasz. To wielki ból. Straciłam dwa swoje psiaki i choć było to wiele wiele lat temu, wciąż są w mojej głowie i sercu. Dwa dni to za mało by móc się otrząsnąć. Mówią,że czas leczy rany a ja mówię,że niektóre tylko zabliźnia. Mam nadzieje,że w Twoim zyciu pojawi się jeszcze nie jeden psi przyjaciel choć niestety brutalna prawda wygląda tak, że psy kochają nas i są wierne nie do naszej ale do ich- śmierci. Życzę siły.

5

Odp: Śmierć najlepszego przyjaciela na świecie-PSA

Dziękuję bardzo... Teraz zastanawiam się nad nowym pieskiem i nie chodzi o to żeby zapomnieć o tamtym, bo zawsze będę o nim pamiętać, tylko o to że przyzwyczaiłam się już do spania z pieskiem i przez te dwie noce nie mogę zasnąć bez obecności psa przy boku, dlatego zastanawiam się czy dam radę wychować nowego psiaka. Osobiście uważam, że następnego też pokocham i to bardzo, bo to piękne stworzenia.

6

Odp: Śmierć najlepszego przyjaciela na świecie-PSA

No właśnie-ja uważam,że psa nalezy traktować jak psa-dla jego dobra.
Nie może być traktowany jak dziecko.
To czy pies śpi w łóżku to już nie moja sprawa.Ale po tym jak miałam bokserkę,która spała ze mną w łóżku to od tamtej pory nie uczę tego żadnego psa.

A propos- moja sąsiadka ma pinmina właśnie o imieniu Tofik smile

7

Odp: Śmierć najlepszego przyjaciela na świecie-PSA
Katarzyna181 napisał/a:

Dziękuję bardzo... Teraz zastanawiam się nad nowym pieskiem i nie chodzi o to żeby zapomnieć o tamtym, bo zawsze będę o nim pamiętać, tylko o to że przyzwyczaiłam się już do spania z pieskiem i przez te dwie noce nie mogę zasnąć bez obecności psa przy boku, dlatego zastanawiam się czy dam radę wychować nowego psiaka. Osobiście uważam, że następnego też pokocham i to bardzo, bo to piękne stworzenia.

ale nowy piesek, zresztą żaden, nie jest przyjacielem dlatego,że śpi lub nie, w łóżku z panem. Pies daje o wiele więcej niż czasem sądzimy.
Osobiście uważam,że dom bez psa jest "niedokończony"(lub innego stworzenia, zależy co kto lubi) ale jego obecność to odpowiedzialność za niego do końca. Nie może służyć jedynie jako poduszka czy maskotka. Czy to był pierwszy Twój psiak?

8

Odp: Śmierć najlepszego przyjaciela na świecie-PSA

To był mój pierwszy piesek domowy, nie chodzi mi o to że ze mną tylko spał, to najbardziej mnie teraz smuci że go nie ma obok mnie, nie mogę się przytulić... Ja rozumiem, że mając psa trzeba być odpowiedzialnym zawsze wychodziłam z nim na smyczy.

9

Odp: Śmierć najlepszego przyjaciela na świecie-PSA

Traktowałam go jak członka rodziny nawet miał honorowe miejsce na fotelu,  a to pierwszy piesek, który ze mną spał co noc. Teraz raczej będę uczyć pieska spać na posłaniu obok łóżka, jeśli jakiegokolwiek będę miała.

10

Odp: Śmierć najlepszego przyjaciela na świecie-PSA

uspilam 3 tyg temu kota. ktory wrocil z wypadu z polamanym kregoslupem. nie wiem czemu samochod czy czlowiek.
juz jest lzej.wspolczuje kasiu

11 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-04-26 00:26:59)

Odp: Śmierć najlepszego przyjaciela na świecie-PSA

Kasiu! Wiem co przeżywasz. Ja przeżyłam coś takiego co prawda jak byłam gówniarą 11letnią, ale do dzisiaj mam łzy w oczach jak myślę o tym (miałam kotkę, która nie przeżyła powikłań spowodowanych przez weta po sterylizacji).
Żałobę trzeba przeżyć. Z dnia na dzień nauczysz się z tym żyć. Nie że zapomnisz. Ale jakoś tak...zaakceptujesz.
Ja też traktuję zwierzaki jak dzieci wink Mój kot ze mną (i obecnie z moim facetem również) śpi - wszyscy w trójkę na kupie, siedzi na stole jak jemy wink je z moim facetem śniadanie  (nie że to samo, w sensie że siedzi obok i albo wcina sobie np. tuńczyka albo siedzi i sie gapi po prostu). Zwierzę to członek rodziny, a ból jak umrze taki sam jak i po rodzinie biologicznej/przysposobionej.
Weź psiaka ze schronu. Uratujesz życie.
Mój facet powiedział mi ostatnio coś ważnego i ja powiem Ci to samo - pamiętaj, najważniejsze, że miał dobre życie. Nie ważne jak długie, ważne, że był szczęśliwy. A tyle wokół zwierzęcego nieszczęścia...
eh... poryczałam się

Edit: ja tam uważam, że nic złego nie ma w spaniu ze zwierzakiem. Śpię z kotem od 11 lat (tyle ma kot). Zresztą jak mieszkałam jeszcze z rodzicami to spał ze wszystkimi - z rodzicami, nawet z babcią, jak przyjeżdżała i zostawała na noc. Także wiesz, jak Ci to nie przeszkadza, to tego nie zmieniaj. Chichuahua rodziców śpi między nimi... trochę się bali że JEMU się coś stanie, ale jakoś podświadomie nikt go przez sen nie przygniótł. No ja bym się tak bała, bo się wiercę, ale kot lubi dystans sam z siebie - nie jest przytulakiem - ale w łóżku śpi. Psy rodziców mojego faceta śpią w łóżku. Trochę ciasno musi być, ale śpią big_smile

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Śmierć najlepszego przyjaciela na świecie-PSA

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026