netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdrada żony przyjaciela

44 odpowiedzi15 899 wyświetleńzałożony przez Ro, 11.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada żony przyjaciela

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

1

Temat: Zdrada żony przyjaciela

Witam drogie Panie (i Panów)

Jestem tu nowy, przed chwilą się zarejestrowałem. Próbowałem odszukać na tym forum wątek o podobnym temacie jak mój i tam napisać post, ale niestety nie udało się. Założyłem nowy, jeśli żle zrobiłem to należy mnie skorygować, ale bardzo proszę nie kasować mojej wypowiedzi. Sprawa o której chce napisać, jest dla mnie niezmiernie ważna i liczę na Waszą pomoc. Każda rada będzie mile widziana.

Co począć gdy zdradziła żona naszego kumpla/przyjaciela?
Znam faceta od ponad 20 lat, mamy wspólne zainteresowania, pracowaliśmy razem i wódki rozpiliśmy sporo. Niemal ćwierć wieku znajomości.....gdzieś od 15 roku życia. To uczciwy i solidny gość, człowiek z zasadami. Rzadko takich teraz się widuję. Jestem PEWNY że On nie zdradził jej nigdy, jest bardzo zasadniczy w tych sprawach. I dlatego, boję się jego reakcji, na co dzień spokojny i dosyć zamknięty w sobie, może się stać nieobliczalny po usłyszeniu takiej informacji. Dręczy mnie to od kilkunastu dni, najgorsze jest to że widzę Ją prawie codziennie (żeby było ciekawiej: bardzo ją lubię i to jeszcze komplikuję sprawę) i nie daję rady o tym zapomnieć.

Są parą od ponad 15 lat, mają wspólnie małe dziecko. Rozważałem już różne opcje i zastanawiam się teraz nad podaniem anonimowej informacji, ale nie jestem przekonany czy WARTO zwłaszcza że nie mam 100% pewności, w łóżku przecież ich nie zastałem. Z drugiej strony, wiem i to wiem bardzo dobrze, że wierność i lojalność są dla tego chłopa cholernie ważną sprawą w życiu.... Jestem w kropce, niestety. I jeszcze jedno: bardzo szanuję tego gościa. Jest po prostu dobrym człowiekiem.

2

Odp: Zdrada żony przyjaciela
Ro napisał/a:

(...)nie mam 100% pewności, (...)

Jeśli nie jesteś pewnym (a pewnym można być nie tylko, gdy zobaczy się parę w łóżko), to... będziesz roznosicielem plotek i osoba pomawiającą.

3

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Daj sobie spokój i nie mów przyjacielowi o swoich przypuszczeniach . Ona się wymiga albo wyprze , a Ty zostaniesz wrogiem.
Już był podobny wątek na tym forum , gdzie siostra siostrę powiadomiła o zdradzie męża , a teraz zdradzona nie chce jej znać. Zostaw sobie lepiej siły żeby wspierać przyjaciela kiedy zdrada wyjdzie na jaw (jeżeli takowa w ogóle była ) , ale nie zabawiaj się w posłańca który przynosi złe nowiny.

4 Ostatnio edytowany przez Ro (2012-11-13 00:24:12)

Odp: Zdrada żony przyjaciela
Wielokropek napisał/a:
Ro napisał/a:

(...)nie mam 100% pewności, (...)

Jeśli nie jesteś pewnym (a pewnym można być nie tylko, gdy zobaczy się parę w łóżko), to... będziesz roznosicielem plotek i osoba pomawiającą.

Widziałem wystarczająco dużo, dla mnie to jest zdrada, ale dla kogoś innego może już nie....
Są ludzie, którzy nie uwierzą w zdradę dopóki nie zobaczą kochanków na własne oczy w trakcie zbliżenia.

"Ona się wymiga albo wyprze , a Ty zostaniesz wrogiem"....
 
Bardzo byłoby jej ciężko z tego się wymigać, jej partner wie, że nie przyszedłbym do niego z taką wieścią bez masakrycznie ważnego powodu. Poza tym, gdyby doszło do takiej absurdalnej sytuacji zarzucania mi kłamstwa, są 3 osoby które widziały prawdę. Ich też oskarży o kłamstwo?

W pierwszym poście napisałem że każda rada jest mile widziana jednakże za sugestie typu "daj sobie spokój i nie mów przyjacielowi" grzecznie dziękuję. Ze względu na miejsce gdzie mieszkam i gdzie pracuję widuję go bardzo często, bywa nawet, że codziennie. Podaję mu rękę na przywitanie i czuję się z tym paskudnie, jak oszust zdradzający najbliższych.

Pozdrawiam.

5

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Jeśli wiesz, a nie domyślasz się; jeśli jesteś przyjacielem, a nie udajesz go, to... powiedz o zdradzie. Bo, moim zdaniem, na tym między innymi polega przyjaźń - na mówieniu prawdy, tej trudnej i niewygodnej tym bardziej.

6

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Nie możesz milczeć. Aby zło triumfowało, wystarczy że dobro milczy...

On ma prawo wiedzieć. Tylko... Czy się nie mylisz? Czy nie sądzisz po pozorach?

Jeśli obawiasz się, że może być nieobliczalny, uprzedź jego żonę - żeby zeszła mu z oczu dopóki on nie ochłonie. Swoją drogą dobry człowiek a nie wiadomo co się stanie?

7

Odp: Zdrada żony przyjaciela

W tym drugim wątku ktoś napisał, że być może osoba zdradzana o tym wie, ale z jakiś powodów uznała, że jeszcze nie czas na rozwód, jeszcze poczeka (np. aż dziecko parę lat podrośnie). Jeśli teraz wypalisz z informacją o zdradzie, to twój przyjaciel już będzie musiał podjąć działania -- nie zostawisz mu wolnej woli.

Gdyby tu chodziło o oszustwo finansowe, to radziłbym abyś powiedział przyjacielowi. W przypadku spraw sercowych, miłości, seksu -- proponuję trzymać się od tego z daleka, zachować się jakbyś tego nie widział. Może anonimowy list jest pewnym wyjściem z sytuacji.

8 Ostatnio edytowany przez Ro (2012-11-13 04:59:12)

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Nie, on nie wie. Widuję ich, bywam u nich w domu, choć szczerze mówiąc, to wolałbym w tej sytuacji tego nie robić, ale nie mam wyjścia. Tak się nie zachowuję człowiek zdradzony przez najbliższą osobę i mający o tym wiedzę. Wyczułbym to, to napięcie między nimi, zmianę relacji między sobą. Za długo ich znam.

Nie sądzę, żeby czekał z czymkolwiek, kilka lat temu rozmawialiśmy na temat i stwierdził, że w wypadku zdrady odchodzi natychmiast i do końca życia nie zwiąże się na stałe z żadną kobietą. Taka absurdalna rozmowa typu "co by było gdyby". Żałuję iż nie zapytałem go wtedy czy chciałby wiedzieć gdyby do tego doszło.... Ja, chciałbym, mimo wszystko, chociaż byłoby to straszne.

Jak pisałem wcześniej, to człowiek z zasadami i naprawdę się ich trzyma. Szczerze, to nie spotkałem nikogo tak zasadniczego w swoim życiu, a którego mogę zaliczyć do grona swoich znajomych.

Co do tej kobiety, to myślę, że ona wie że ja wiem. Czasem wystarczy spojrzeć na człowieka, żeby wiedzieć wszystko.

Rozmawiamy o jakiś pierdołach, zero poważnych tematów i ani razu nie wróciliśmy do tamtej nocy / wieczoru. To była gruba impreza, było dużo alkoholu, jej mąż wyszedł wcześniej, rano miał służbowy wyjazd, musiał prowadzić samochód. Ona została...

Teraz nie dopuszcza do sytuacji abym został z nim sam przez dłuższy czas, zawsze pojawia się w odpowiednim momencie. Unika kontaktu wzrokowego, za to jest bardzo miła, bardziej niż zazwyczaj. Ponieważ jest to atrakcyjna kobieta zaczynam się czuć niezręczne. Mam ochotę powiedzieć jej prosto w twarz co o tym wszystkim sądzę, ale wtedy będę musiał powiedzieć też jemu...Nie widzę innej opcji.

9 Ostatnio edytowany przez Ro (2012-11-13 02:22:45)

Odp: Zdrada żony przyjaciela
Artemida napisał/a:

Jeśli obawiasz się, że może być nieobliczalny, uprzedź jego żonę - żeby zeszła mu z oczu dopóki on nie ochłonie. Swoją drogą dobry człowiek a nie wiadomo co się stanie?

Dobry ale wyjątkowo konkretny. A konkretni ludzie robią konkretne rzeczy. "Od miłości do nienawiści jeden krok", tak skomentował kiedyś zabójstwo żony przez zdradzonego męża.

10

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Czegoś tu nie rozumiem drogi Ro , najpierw piszesz że nie masz 100% pewności , żeby w następnym poście dodać że masz świadków i żona przyjaciela nie wyłga się z zaistniałej sytuacji . Piszesz również że nie znasz reakcji przyjaciela , co zresztą zrozumiałe bo nikt z nas nie wie jakby się zachował ,i że może być nieobliczalny. Jeżeli poprawi Ci to samopoczucie to jak najszybciej powiadom kolegę , tylko licz się z konsekwencjami Twojej decyzji , i pamiętaj stąpasz po cienkim lodzie. Ja dodam Ci tylko od siebie że gdybym była na miejscu Twojego kumpla , to pewnie chciałabym wiedzieć , ale tą wiedzę chciałabym uzyskać od małżonka , ale na pewno nie od przyjaciela , więc jeżeli przerasta Cię ta sytuacja to może spróbuj namówić żonę kolegi na szczerą rozmowę z małżonkiem. Cokolwiek nie postanowisz , to życzę Ci dużo powodzenia bo zdaję sobie sprawę że sytuacja w której się znalazłeś delikatnie mówiąc nie jest komfortowa.

11

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Wyślij jej anonima z ostrzeżeniem ,w sensie list nie sms.Rzecz jasna tak aby On tego nie przechwycił!
Przy czym nie dawaj jej jakiegokolwiek znaku iż wiesz o jej zdradzie...może ją to zmusi do przemyślenia sprawy i uświadomi co nie co.
Może to niezbyt etyczne ale skoro masz dylemat "powiedzieć czy nie powiedzieć" tak aby ewentualnie nie stracić przyjaźni/znajomości to chyba jedyne rozwiązanie w tej sytuacji.

12

Odp: Zdrada żony przyjaciela

przeczytałam twój pierwszy post i zaczęłam się zastanawiać co by było, gdyby mąż mojej przyjaciółki ją zdradzał, a ja bym się o tym dowiedziała. Dodam, że podobnie jak u ciebie, ja męża mojej przyjaciółki również darze wielką sympatia. No i tak myślę...Z jednej strony bycie posłańcem złej nowiny, z drugiej bycie nieuczciwym wobec przyjaciela. W takiej sytuacji nie ma łatwego wyjścia. Może idź za radą kochamkonie i porozmawiaj z żoną przyjaciela? Jeśli to nie pomoże to chyba powinieneś mu powiedzieć.
Pomyśl jakby to było gdyby jej zdrada wyszła na jaw i na dodatek twój przyjaciel dowiedziałby się, że ty wiedziałeś. Ja chyba poczułabym się podwójnie zdradzona....

13

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Ro -- to może wyślij list anonimowy? Może napisz w tym liście "Mężu! Zapytaj swojej żony co robiła na imprezie 2012-08-30". Jak gość będzie chciał, to zrobi śledztwo i być może nawet Ciebie zapyta. Jak nie będzie chciał, to zignoruje temat, a wzmoży swoją czujność.

Zabrzmi to dziwnie, ale jeśli oni się kochają, a żona zaliczyła wpadkę, to może to małżeństwo powinno trwać? Co jeśli po rozpadzie małżeńśtwa on będzie już sam? Nie znamy przyszłości.

14

Odp: Zdrada żony przyjaciela
Ro napisał/a:
Artemida napisał/a:

Jeśli obawiasz się, że może być nieobliczalny, uprzedź jego żonę - żeby zeszła mu z oczu dopóki on nie ochłonie. Swoją drogą dobry człowiek a nie wiadomo co się stanie?

Dobry ale wyjątkowo konkretny. A konkretni ludzie robią konkretne rzeczy. "Od miłości do nienawiści jeden krok", tak skomentował kiedyś zabójstwo żony przez zdradzonego męża.

No tak ale od nienawisci do ukatrupienia delikwentki czy ciezkiej napasci typu polamane nogi itp to chyba nie dojdzie, nie? wink.
Moim zdaniem powinienes po prostu porozmawiac z kolega i powiedziec o zaistnialej sytuacji, co widziales i kiedy. Kolega juz sam wnioski wyciagnie.

Pozdrawiam

15

Odp: Zdrada żony przyjaciela
kochamkonie napisał/a:

Czegoś tu nie rozumiem drogi Ro , najpierw piszesz że nie masz 100% pewności , żeby w następnym poście dodać że masz świadków i żona przyjaciela nie wyłga się z zaistniałej sytuacji .

Może wyraziłem się trochę nie jasno, niezbyt precyzyjnie, ale tak jak sama wyżej stwierdziałaś :"Jeśli nie jesteś pewnym (a pewnym można być nie tylko, gdy zobaczy się parę w łóżko)" to ja uważam podobnie, nie trzeba kogoś centralnie złapać w łóżku aby mowa była o zdradzie. Bo zdrada, jak ktoś dobrze napisał, rodzi się w głowie, a reszta to ostateczne sk.... Nie będę kończył.

A teraz mam pytanie. Gdy żonaty mężczyzna adoruje kobietę, żonę swojego znajomego, a ta go zachęca i wytwarza odpowiedni klimat, gdy się do niej zaczyna dobierać, a ona nie protestuje nawet słowem, czy to jest już zdrada?
Gdy dążą do tego by być sami i w końcu, znikają razem na pół godziny i nikt nie ma pojęcia gdzie byli, to jak to odbierać? Dla mnie, niestety, sprawa jest oczywista. Jeśli się mylę, to drogie panie wytłumaczcie mi to.
Napisałem w dużym skrócie, nie będę opisywał wszystkich detali tamtej nocy. Chciałem przedstawić szerszy kontekst tej sprawy, bez wgłębiania się w szczegóły.
Pozdrawiam wszystkich i dziękuje za wasze posty  smile

16

Odp: Zdrada żony przyjaciela
Ro napisał/a:

A teraz mam pytanie. Gdy żonaty mężczyzna adoruje kobietę, żonę swojego znajomego, a ta go zachęca i wytwarza odpowiedni klimat, gdy się do niej zaczyna dobierać, a ona nie protestuje nawet słowem, czy to jest już zdrada?
Gdy dążą do tego by być sami i w końcu, znikają razem na pół godziny i nikt nie ma pojęcia gdzie byli, to jak to odbierać? Dla mnie, niestety, sprawa jest oczywista. Jeśli się mylę, to drogie panie wytłumaczcie mi to.
Napisałem w dużym skrócie, nie będę opisywał wszystkich detali tamtej nocy. Chciałem przedstawić szerszy kontekst tej sprawy, bez wgłębiania się w szczegóły.
Pozdrawiam wszystkich i dziękuje za wasze posty  smile

Czyżbyś na podstawie tego powyższego miał zamiar informować swojego dobrego kumpla o jego żony mało zacnym postępowaniu? Ty jak mniemam byłeś naocznym świadkiem tejże scenki....a gdzie był Twój przyjaciel w tym czasie? Chyba że to Ty sam byłeś tym mężczyzną który adorował żonę swojego znajomego? wink
Pozostaje tylko zapytać ...jesteś żonaty? big_smile

17 Ostatnio edytowany przez Ro (2012-11-14 06:06:45)

Odp: Zdrada żony przyjaciela
nikandra napisał/a:

Czyżbyś na podstawie tego powyższego miał zamiar informować swojego dobrego kumpla o jego żony mało zacnym postępowaniu? Ty jak mniemam byłeś naocznym świadkiem tejże scenki....a gdzie był Twój przyjaciel w tym czasie? Chyba że to Ty sam byłeś tym mężczyzną który adorował żonę swojego znajomego? wink
Pozostaje tylko zapytać ...jesteś żonaty? big_smile

No nie, tego się nie spodziewałem big_smile, normalnie szok. Nie jestem tym facetem, uwierz mi. Ta "scenka", jak to nazwałaś, trwała dosyć długo, a ja nie zamierzałem kontrolować i pouczać 40-ej kobiety. Jest dojrzała i wie co robi, prawda? I na pewno, nie nazwałbym tego scenką hmm
Nie prześladziłaś chyba dokładnie tego wątku, napisałem już co robił wówczas mój przyjaciel i dlaczego go nie było w tym momencie.
W opowiedzi na Twoje pytanie: nie jestem żonaty ale jestem w stałym związku i byliśmy wtedy razem, także miałem kogo pilnować i kogo zabawiać.

18

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Nie, no przestań. Sama tańczyłam kiedyś na imprezie firmowej przez cały wieczór z jednym gościem. A potem poszliśmy i gadaliśmy 40 minut w korytarzu (ciszej niż na sali). Ale go nawet nie przytuliłam poza tańcem! Tylko gadaliśmy!

Na innej imprezie z kolegą zatańczyłam tylko raz, a potem poszłam do jego pokoju i tam rozwiązywałam test (po to poszłam), co zajęło (razem z interpretacją) ponad pół godziny. I też mnie nie dotknął. A byliśmy sami. Prawda, mam wrażenie, że gdybym wyraziła chęć na coś więcej, to by się nie bronił, ale chciałam testu, nie seksu.

Z innej wyszłam razem z innym kolegą, podrzuciłam go do domu, sama wróciłam do swojego wynajętego pokoju. Też ulotniliśmy się razem i nic nie było (ten coś próbował ale go wyśmiałam i tak się skończyła współpraca, bo mnie potem unikał).

Okazji miałam masę, niektóre sytuacje wyglądały z boku dwuznacznie (ha, może dla Ciebie wyglądałyby jednoznacznie), ale ja wiem najlepiej co robiłam.

Uważasz, że ta kobieta po kilku komplementach wystawiła tyłek? Tak nisko ją cenisz?

Gdy dopowiedziałeś, myślę, że powinieneś porozmawiać z nią. Zapytać wprost. Możesz podstępnie.

19

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Ro! No więc co widziałeś? Całowali się?

20 Ostatnio edytowany przez Ro (2012-11-14 08:05:44)

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Cieszę się, że tak odpisałaś. Pozwolę sobie zacytować parę zdań i ustosunkować się do tego:

"Na innej imprezie z kolegą zatańczyłam tylko raz, a potem poszłam do jego pokoju i tam rozwiązywałam test (po to poszłam), co zajęło (razem z interpretacją) ponad pół godziny. I też mnie nie dotknął."

Za przeproszeniem, co to znaczy też mnie nie dotknął? Przecież napisałem wyrażnie, że facet się do niej dobierał i nie zaprotestowała żadnym słowem.Dotykał ją i to bez ogródek.

"Też ulotniliśmy się razem i nic nie było (ten coś próbował ale go wyśmiałam i tak się skończyła współpraca, bo mnie potem unikał)."

Krótko i na temat, nie jestem zainteresowana, spadaj gościu. I tak to powinno wyglądać gdy się kocha i jest z kimś związku. Tu tego nie było, za to była zachęta oględnie mówiąc.

@sam22: Tak

Jest tutaj taki wątek, niestety nie mogę go teraz odszukać, gdy facet dał się poderwać kobiecie znajomego i pojechał z nią do domu, ale na szczęście oprzytomniał, i uciekł w ostatniej chwili. Bardzo podobna sytuacja, tylko odwrócone role. Jak twierdzi, nie wylądowali w łóżku, ale i tak został lekko sponiewierany przez panie i okrzyknięty zdrajcą. 
Różnica jest taka, że ona nigdzie nie uciekła.

"Uważasz, że ta kobieta po kilku komplementach wystawiła tyłek? Tak nisko ją cenisz?"

Są takie kobiety i nie mają u mnie szacunku.
Za kilka komplementów? Na pewno nie. Nie uważam jej za taką kobietę. Nie dopuszczam takiej myśli do siebie, to wywala do góry nogami moje spojrzenie na prawne sprawy. Musiało być coś więcej, jakiś powód.
Do tej pory miałem o niej bardzo dobre zdanie, wspomniałem wcześniej, że bardzo ją lubię. Teraz jednak zaczynam mieć mieszane uczucia i zaczynam wyodrębniać sobie pewne obrazy z przeszłości, do których nie przywiązywałem zupełnie uwagi, a które zaczynają mnie zastanawiać.
Zupełnie tak, jakby ktoś zapalił mi światło w pokoju w którym bywałem do tej pory po ciemku, a teraz widzę, te same rzeczy, w całkiem inny sposób.

Pożyjemy, zobaczymy. Nie chcę nikogo niesprawiedliwie oceniać.

Życzę wszystkim miłego dnia.

21

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Ro, gdybyś miał 100% pewności, że ona zdradziła, to poradziłabym Ci, żebyś powiedział przyjacielowi prawdę. Jednak Ty na dobrą sprawę nic nie widziałeś, nie byłeś świadkiem zdrady. Nie wiesz, co się działo podczas ich nieobecności, a jedynie wysnuwasz wnioski, ale to jeszcze nie czyni Cię świadkiem zdrady.

Mnie też kiedyś oskarżył o zdradę najlepszy kumpel. Nie miał na to dowodów, tylko właśnie to "wywnioskował" z paru dziwnych incydentów. Mnie było głupio, kumplowi było głupio i mojemu ówczesnemu chłopakowi też nie było do śmiechu.

22

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Ro  uważam , ze po przeczytaniu Twojej opowieści , a szczególnie  sytuacji  opisanej wczoraj / 21:55:06/ to wyraznie wskazuje na zdradę ze strony zony Twojego przyjaciela .Bycie czyimś przyjacielem do czegoś zobowiązuje , do  właściwego zachowania się w stosunku do niego .Na Twoim miejscu  potraktowałbym  przyjaciela i jego żonę jak dwóch bliskich znajomych .Jeżeli jeden z nich zachował się w stosunku do drugiego jak świnia to co Ty powinneś zrobić ? Należy przyjaciela powiadomić o tym co wiadziałes .O tym czy Twój przyjaciel chce się dowiedzieć od swojej żony prawdy ,  dlaczego poszła do oddzielnego pokoju z innym  meżczyzną  i co tam razem robili -   to niech On sam o tym zadecyduje . Jest na to wiele sposobów .Może z żoną   porozmawiać o  zaistniałej sytuaci  patrząc jej prosto w oczy i  zadając konkretne pytania .Jeżeli chociaż trochę zna się swoją małzonkę to wiadomo czy mówi prawdę .Jest jeszcze jeden bardziej niezawodny sposób -  otóż  badania na wykrywaczu kłamstw .Opłata rzędu 600 -800zl . ale pewnośc z którą można iść do sądu .

23

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Ok. postanowiłeś poinformować przyjaciela o niecnym występku jego żony , bo tak nakazuje Ci lojalność.
Czy zatem nie uważasz , że owa lojalność powinna mieć swój początek , kiedy to żona kolegi flirtowała z innym facetem? Czy już wtedy nie powinieneś zwrócić jej uwagi na niestosowne zachowanie ? Przecież nie musiałeś robić jej dzikiej awantury , mogłeś to zrobić w sposób spokojny i zdecydowany , może zastanowiła by się nad tym co robi ? Ty tymczasem pozwoliłeś żeby mleko się rozlało , żeby żona kumpla zrobiła z niego rogacza ,a teraz chcesz lecieć do niego żeby mu naskarżyć jaką to ma be żonę ! Chcesz wyjawić mu prawdę - Twoją prawdę , bo tak nakazuje Ci sumienie? To ma być przyjaźń? Jeżeli czujesz się w obowiązku doniesienia mu o tym , to takim samym obowiązkiem było zainterweniować na owej imprezie bo po :
1. to Twój przyjaciel
2. to chodziło o żonę przyjaciela
3. bywając u nich jako gość stałeś się też przyjacielem domu.
Czy nie lepiej zapobiegać niż leczyć ? Tak naprawdę z Twoich postów wynika , że wiesz wszystko i nie wiesz nic. Czy zastanowiłeś się ile swoją wiadomością możesz wyrządzić komuś krzywdy , i czy masz prawo żeby kogoś o tym informować skoro sam nawet palcem nie kiwnąłeś kiedy była na to pora. Może teraz nie miałbyś takich dylematów moralnych względem kumpla. Czy nie przyszło Ci do głowy że przez swoje wyznanie Ty poprawisz sobie samopoczucie , być może będziesz miał świadomość dobrze spełnionego obowiązku , a komuś zrujnujesz życie ? I wreszcie na sam koniec , jeżeli Twój przyjaciel jest tak dobrym i prawym człowiekiem , to czy nie zasłużył sobie żeby taką wiadomość usłyszeć z ust własnej żony , i czy to nie od niej powinieneś zacząć rozmowę ?    Mam nadzieję , że nie uraził Cię mój post , bo nie taki był mój zamiar , zadaj sobie te pytania , może wtedy znajdziesz odpowiedź jak postąpić .

24

Odp: Zdrada żony przyjaciela
kochamkonie napisał/a:

Ok. postanowiłeś poinformować przyjaciela o niecnym występku jego żony , bo tak nakazuje Ci lojalność.
Czy zatem nie uważasz , że owa lojalność powinna mieć swój początek , kiedy to żona kolegi flirtowała z innym facetem? Czy już wtedy nie powinieneś zwrócić jej uwagi na niestosowne zachowanie ? Przecież nie musiałeś robić jej dzikiej awantury , mogłeś to zrobić w sposób spokojny i zdecydowany , może zastanowiła by się nad tym co robi ? Ty tymczasem pozwoliłeś żeby mleko się rozlało , żeby żona kumpla zrobiła z niego rogacza ,a teraz chcesz lecieć do niego żeby mu naskarżyć jaką to ma be żonę ! Chcesz wyjawić mu prawdę - Twoją prawdę , bo tak nakazuje Ci sumienie? To ma być przyjaźń? Jeżeli czujesz się w obowiązku doniesienia mu o tym , to takim samym obowiązkiem było zainterweniować na owej imprezie bo po :
1. to Twój przyjaciel
2. to chodziło o żonę przyjaciela
3. bywając u nich jako gość stałeś się też przyjacielem domu.
Czy nie lepiej zapobiegać niż leczyć ? Tak naprawdę z Twoich postów wynika , że wiesz wszystko i nie wiesz nic. Czy zastanowiłeś się ile swoją wiadomością możesz wyrządzić komuś krzywdy , i czy masz prawo żeby kogoś o tym informować skoro sam nawet palcem nie kiwnąłeś kiedy była na to pora. Może teraz nie miałbyś takich dylematów moralnych względem kumpla. Czy nie przyszło Ci do głowy że przez swoje wyznanie Ty poprawisz sobie samopoczucie , być może będziesz miał świadomość dobrze spełnionego obowiązku , a komuś zrujnujesz życie ? I wreszcie na sam koniec , jeżeli Twój przyjaciel jest tak dobrym i prawym człowiekiem , to czy nie zasłużył sobie żeby taką wiadomość usłyszeć z ust własnej żony , i czy to nie od niej powinieneś zacząć rozmowę ?    Mam nadzieję , że nie uraził Cię mój post , bo nie taki był mój zamiar , zadaj sobie te pytania , może wtedy znajdziesz odpowiedź jak postąpić .

Dla Mnie to jest troche smieszne to co mowisz. Nie wiem jak Ty sobie wyobrazasz taką sytuację?
Miał leciec i ją powstrzymywać ? Zostawic swoja kobiete podejsc do tamntej i co jej niby powiedziec ? Przestan sie macac ? Masz męża w domu ?
Proszę cię... Przecież jest dorosła, ma swój rozum i wie co dobre a do tego jest bezczelna bo oprócz tego, że zdradza to nawet robi to na oczach kumpla swojego męza. Ja bym się bała, że on powie prawde Mojemu mężowi i w życiu nie zdecydowalabym sie zdradzac w taki sposób.
Jak dla Mnie to albo była kompletnie wstawiona, ma gdzieś swoje małżeństwo ... lub już jej niezależy i pod wpływem alkoholu wyszedł na jaw jej {? romans?}.


Zachowujesz się jakby Autor wątku miał teraz ponosić konsekwencje za czyny żony kumpla?
Fakt byłoby miło jakby powiedział od razu ale wcale mu się nie dziwmy, że sam już nie wiedział jak ma się zachoweać. Podejrzewam, że sam się łudził,. że widział co innego i że czekał aż może ona sie jakoś wytłumaczy z tego ale jak widać nawet nie raczyła...

Myślę, że co nie zrobisz zawsze będzie źle... Wasza przyjaźn na pewno zmieni się po wyjawieniu prawdy. List anonimowy nie rozwiąże twojego problemu z lojalnością.

Ja osobiście miałam podobną sytuację. Chłopak Mojej koleżanki po prostu chciał mnie przelecieć w dodatku było na siłe... Na początku nie powiedziałam jej on przepraszał... itp. Po jakimś czasie zdecydowałam się jej popwiedzieć i niestety Mi nie uwierzyła co więcej on popwiedział jej, że to ja zawsze go prowokowałam itd. Na koncu wyszło tak, że oni są razem a ja nie mam przyjaciółki bo yo ja wyszłam na najgorszą.

U Ciebie może być inaczej jeśli w pore powiesz mu jak jest. ( Nie kieruj się Moją sytuacją bo Moja była przyjaciółka miała już wcześniej sygnały zdrady ale nigdy nie dopuszczała tego do siebie.)

25

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Fio , co jest dla Ciebie śmieszne , to co napisałam ? Zadaj sobie trud i przeczytaj po stokroć wszystkie posty dotyczące tego tematu , to może doczytasz że tu chodzi o przyjaźń , domniemaną zdradę , i wątpliwości założyciela wątku co dalej zrobić z tym "fantem'' . Niestety forma w jakiej się ludzie porozumiewają na różnych forach jest słowem i pisanym , a to niestety w pewien sposób uniemożliwia wyrażanie emocji . Ja na koniec mojego postu zaznaczyłam , że nikogo nie atakuję , tylko proponuję żeby przed podjęciem ostatecznej decyzji zadać sobie pewne pytania. To naprawdę jest bardzo delikatna sprawa , i jeden niepożądany ruch a na tym polu polegną wszyscy , których ta sprawa dotyczy .

26

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Ro,

Wyluzuj i zajmij sie swoim zyciem. nie masz dowodow i to sa tylko przypuszczenia

27

Odp: Zdrada żony przyjaciela
Ro napisał/a:

Za przeproszeniem, co to znaczy też mnie nie dotknął?

"Też" - jak pierwszy opisywany przeze mnie.

Ro napisał/a:

Dotykał ją i to bez ogródek.

A, tego nie zrozumiałam.

28

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Osoby które piszą , aby się Ro  wyluzował i  i żył własnym życiem  są mało doświadczone życiowo i myślą  , że taka sytuacja nigdy ich nie będzie dotyczyć , a poza tym dlaczego ukrywać łajdactwo . Jak znam życie to  mogą się bardzo pomylić  , a przjażń to zobowiązuje  i należy  powiadomienie  przyjaciela   o pewnych sytuacjach ,  . Niektórzy ludzie nie rozumieją znaczenia  słowa przyjażń  / mylą  z określeniem kolega /  , natomiast nazywać siebie przyjacielem a być przyjacielem to bardzo duża różnica . Przyznaje , że znalazłeś się  nie komfortowej sytuacji  ,bo czy powiesz czy nic nie powieśz to i tak  weżmiesz stronę któregos z współmałżonków . Nie miał byś takiego  dylematu jeślibyś powiedział o tym następnego dnia  swojemu przyjacielowi  wszystko to co widziałeś na imprezie  podczas jego nieobecności . W obecnej sytuacji musisz się określić ,czy będziesz milczał , a tym samym chronił tyłek żony Twojego przyjaciela -  tylko dlaczego ?  Ona  wykorzystując nieobecnośc awojego  męża wstrętnie póściła się  z innym . Z tego co rozumiem a  Ty  zaczynasz teraz  kojarzyć , to nie bylo pierszy raz i wcześniej jej zachowanie  również nie było  w porządku w stosunku do swojego mąża, a Twojego przyjaciela ..  Dlaczego miałbyś  nie powiedzieć  o tym co widziałeś  na przyjęciu ? . NIe widzę żadnego logicznego  argumentu  aby mieć jakiekolwiek wątpliwości , że  należy ukrywać prawdę / tylko zdarzenia , które widziało kilka osó / . W jaki sposób  powiadomić  o tym przyjaciela  to proste .   Kiedy spotkasz go  powiedz  ,  że  żona  poczas jego nieobecności  bawiła się z panem x / bardzo poufale/ póżniej  zniknęła z panem x , jak długo ich nie było i kiedy razem pojawili się . Ja w takiej sytuacji napewno  powiadziałbym to swojemu przyjacielowi , a jak by chciał potwierdzenia tych wiadomości  podał bym innych świadków i powtórzyłbym to  przy jego  żonie patrząc jej prosto w oczy .  Mnie na to jest stać , ponieważ takie zachowanie uważam za uczciwe i właściwe . A Ciebie będzie na to stać / 










Tylko dlatego , że wykorzystując nieobecnosc swojego męża wstrętnie się puściła  się  puściła  a teraz  jest dla ciebie miła .

29

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Maly Ksiaze,

Byc moze ty nie znasz zycia? Gdyby sluchac wszystkiego co mowia ludzie i donosic, nie byloby chyba zadnego malzenstwa. I taka jest prawda.

Jesli Autor watku  widzialby, ze zona przyjaciela zdradzila mial by prawo 'doniesc' ale z jego wyznan nie jest jasne co dokladnie widzial? Jakby cos ale nie jest pewien.../ a to zamalo by rujnowac cala rodzine.

30 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-11-16 14:59:08)

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Mieszkam w dużym mieście , jestem od 10 lat z dużym plusem   w zwiazku małżeńskim z jedną kobietą , mam również dzieci . Mam kilkunastu znajomych bliższych i dalszych  , może nie jestem najmądżejszym ale trochę życia to paznałem . Uważam , że są  pewne podstawowe zasady  i należy je przestrzegać chociażby po to , aby sie nie pogubić w tym zwariowanym i zdeprawowanym świecie  . Ro dlaczego uważasz siebie za przyjaciela , a nie poinformowałeś go o  paskudnym zachowaniu  żony w czasie Jego nieobecności ?  Pewnie zauważyłeś  , że kiedy przyjaciel jest razem ze swoją żoną to Ona jest dla Niego  miła  , uśmiechnięta i mówi że Go kocha . Natomiast jeżeli tylko nie są razem to idzie  z pierwszym lepszym kolesiem  w ustronne miejsce , wtedy  prawdopodobnie wypina swój goły tyłek a koleś Ją wulgaryzm aż furczy  , a potem ? Przychodzi do swojego męża , jest miła , uśmiecha się i mówi jak Go kocha . No wulgaryzm ,  powiedz mi jak możesz pozwolić , aby po tych zdarzeniach Twój przyjaciel  był tak poniżany i był objektem drwin  ,oraz złośliwości .. Rozumiem , że czasami trudno jest  tak powiedzieć wprost  ,ale przecież  jest na to wiele sposobów .Możesz spotkać się tylko z przyjacielem  i powiedzieć  prawdę czyli  wszystko co widziałeś . Możesz powiedzieć to podczas rozmowy telefonicznej lub powiedzieć , że widziałeś  kompromitujące   zachowanie Jego żony , a bardzo podobny przypadek jest opisany na   forum  "rozstanie ,flirt,zdrada ,rozwód "  i podaj  właśnie ten temat .Decyzja należy di Ciebie .

31 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-11-16 14:58:01)

Odp: Zdrada żony przyjaciela
mały książe napisał/a:

Mieszkam w dużym mieście , jestem od 10 lat z dużym plusem   w zwiazku małżeńskim z jedną kobietą , mam również dzieci . Mam kilkunastu znajomych bliższych i dalszych  , może nie jestem najmądżejszym ale trochę życia to paznałem . Uważam , że są  pewne podstawowe zasady  i należy je przestrzegać chociażby po to , aby sie nie pogubić w tym zwariowanym i zdeprawowanym świecie  . Ro dlaczego uważasz siebie za przyjaciela , a nie poinformowałeś go o  paskudnym zachowaniu  żony w czasie Jego nieobecności ?  Pewnie zauważyłeś  , że kiedy przyjaciel jest razem ze swoją żoną to Ona jest dla Niego  miła  , uśmiechnięta i mówi że Go kocha . Natomiast jeżeli tylko nie są razem to idzie  z pierwszym lepszym kolesiem  w ustronne miejsce , wtedy  prawdopodobnie wypina swój goły tyłek a koleś Ją wulgaryzm aż furczy  , a potem ? Przychodzi do swojego męża , jest miła , uśmiecha się i mówi jak Go kocha . No wulgaryzm ,  powiedz mi jak możesz pozwolić , aby po tych zdarzeniach Twój przyjaciel  był tak poniżany i był objektem drwin  ,oraz złośliwości .. Rozumiem , że czasami trudno jest  tak powiedzieć wprost  ,ale przecież  jest na to wiele sposobów .Możesz spotkać się tylko z przyjacielem  i powiedzieć  prawdę czyli  wszystko co widziałeś . Możesz powiedzieć to podczas rozmowy telefonicznej lub powiedzieć , że widziałeś  kompromitujące   zachowanie Jego żony , a bardzo podobny przypadek jest opisany na   forum  "rozstanie ,flirt,zdrada ,rozwód "  i podaj  właśnie ten temat .Decyzja należy di Ciebie .

No po prostu ''uwielbiam'' takie elokwentne wypowiedzi. Skąd w Tobie tyle agresji względem tej kobiety?
Przecież Ro nie napisał że ktoś ją wulgaryzm , napisał że flirtowała z jakimś gościem , a potem zniknęli na jakiś czas ( co nie znaczy , że to pochwalam) . Znający się na życiu człowieku Ro założył ten wątek nie po to żeby żeby oceniać jej zachowania , czy też ją obrażać. Dlaczego wszyscy ci , którzy namawiają go do tego żeby powiedział nie pomyślą o tym jaką odpowiedzialność na siebie bierze. Przecież po wyjawieniu takiej nowiny przyjacielowi, prawdopodobnie nastąpi ciąg dalszy. A co będzie jeżeli kumpel zrobi coś nieobliczalnego , bo przecież sam autor napisał że obawia się jego reakcji. Skąd pewność że życzył by sobie żeby ktoś go o tym informował. Owszem przyjaźń nakłada na nas pewne obowiązki , ale nie ma prawa wymagać od nas czegoś do czego nie jesteśmy przekonani, a Ro chyba nie jest do końca skoro założył ten wątek.

32

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Ro jaką podjąłeś decyzję? Wszyscy się tutaj tak rozpisali a Ciebie ani słychu ani widu wink
Napisz co postanowiłeś.

33

Odp: Zdrada żony przyjaciela

OK , powinienem użyć innego okrteślenia n.p uprawia sex .Natomiast tu  nie ma agresji do tej osoby , ale trzeba nazywać rzeczy po imieniu  . Zdrada mełżonka czy  partnera jest draństwem , a w tym przypadku  to nie był tylko flirt/, który też  zalicza się  jako zdrada / .Nie ma co owijać w "bawełne" , w czsie nieobecności męża  zachowyawła się  bardzo prowokująco , pozwalała się obmacywać a potem oboje "znikneli" .Ciekawe gdzie mogli pójśc - jak Tobie Kochamkonie się wydaje ? Może to dziwne , ale ja tego nigdy nie zrozumie jak można mówić że się kocha  meżczyzne  i jednocześnie uprawia sex z innym .Uważam ,że część kobiet przyjmuje zdrade jako coś mało znaczącego , coś nieistotnego .Dlatego podchodzi do tego problemu bardzo  "wyrozumiale" .Ja natomiast  uważam , ze zdrada to bardzo poważne zdarzenie  , które bardzo boli i nigdy się o nim nie zapomina .

34

Odp: Zdrada żony przyjaciela

jeśli się obmacywali i zniknęli to do zdrady nie doszło tylko z powodów technicznych... brak gumek, erekcji po alkoholu, ktoś wymiotował.
Na miejscu Ro porozmawiałabym otwarcie z tą laską - że źle się czujesz... że jak się zdradza to tak, żeby nikt nie widział, a nie całe biuro i to prowokacja, bo do jej męża, zasadniczego, może to dojść prędzej czy później... już nie mówiąc o tym, że będą się śmiali z niego za jego plecami.
Z nim także bym porozmawiała na temat stanu uczuć w małżeństwie, delikatnie, ale konkretnie "o życiu".
Żadnego donosicielstwa, anonimów, bo to jest pokątne załatwianie spraw, kac moralny i tak zostanie.

35

Odp: Zdrada żony przyjaciela
mały książe napisał/a:

OK , powinienem użyć innego okrteślenia n.p uprawia sex .Natomiast tu  nie ma agresji do tej osoby , ale trzeba nazywać rzeczy po imieniu  . Zdrada mełżonka czy  partnera jest draństwem , a w tym przypadku  to nie był tylko flirt/, który też  zalicza się  jako zdrada / .Nie ma co owijać w "bawełne" , w czsie nieobecności męża  zachowyawła się  bardzo prowokująco , pozwalała się obmacywać a potem oboje "znikneli" .Ciekawe gdzie mogli pójśc - jak Tobie Kochamkonie się wydaje ? Może to dziwne , ale ja tego nigdy nie zrozumie jak można mówić że się kocha  meżczyzne  i jednocześnie uprawia sex z innym .Uważam ,że część kobiet przyjmuje zdrade jako coś mało znaczącego , coś nieistotnego .Dlatego podchodzi do tego problemu bardzo  "wyrozumiale" .Ja natomiast  uważam , ze zdrada to bardzo poważne zdarzenie  , które bardzo boli i nigdy się o nim nie zapomina .

Zapewniam Cię , że kobiety do zdrady podchodzą bardzo poważnie , chyba nie ma takiej  która chciała by zaznać tego uczucia ( wiem coś o tym , przerobiłam z pierwszym mężem). Ja tej kobiety nie bronię , i tak jak napisałam nie pochwalam jej zachowania , nawet jeżeli to był ''tylko'' flirt. Autor założył ten wątek głównie po to , żeby znaleźć odpowiedź czy powiedzieć przyjacielowi , czy też nie. Wątpliwości na temat tego , czy to była zdrada , czy też nie wynikły przy okazji dyskusji.Zdradziła , czy też nie to punkt widzenia zależy od punktu siedzenia , bo wiadomo zdradę każdy odbiera inaczej. Ro ma wątpliwości czy powiedzieć i bardzo słusznie . Mi w moich wywodach chodziło głównie o to , że jako przyjaciel nie ma obowiązku informować przyjaciela o zachowaniu jego żony , bo najzwyczajniej w świecie ta sytuacja go przerosła. Moi przyjaciele na szczęście zwolnieni są z takiego obowiązku , nawet gdyby zastali mojego męża z inną laską w łóżku , bo wiem ile by ich kosztowało poinformowanie mnie o tym . Zwolnienie takie dostali ode mnie właśnie w imię przyjaźni. Wiem za to , że zawsze mogę na nich liczyć w każdej innej sytuacji. Dlaczego namawiam Ro , żeby jednak się powstrzymał ? Ano dlatego , że wiele głupot w swoim życiu narobiłam właśnie w imię przyjaźni. Żałuję tego bardzo , ale niestety czasu nie cofnę, Dlatego , namawiam do tego żeby w takich sytuacjach nie działać pochopnie , żeby wszystko przemyśleć , przeanalizować wszystkie za i przeciw a dopiero potem działać.

36

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Ro- nie rob tego!
Bo być może do niczego nie doszło, a możesz zmiszczyć rodzinę i to nie tylko facetowi, ale przede wszystkim dziecku.

37

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Kochamkonie to fakt , że różnimy się i to bardzo pojęciem  dotyczącą przyjażni.Chyba jednak  zgodzisz się , że zdrada to świństwo  i  dlatego należy nazywać je  po imieniu . To jest ból który sprawia osoba zdradzająca , dlatego  uważam że   należy czasem użyć mocnych i dosadnych słów , niech  osoby te  też  troche zaboli. Niektóre osoby na tym forum mają bardzo liberalne podejście do samej zdrady, a szacunek   to taki mało istotny przeżytek.  Kochamkonie cztajac Twoje ostatnie wpisy to się zastanawiam czy udajesz czy rzeczywiście jesteś taka naiwna ?Nie wiadomo czy zona przyjaciela zdradziła go bo nie było  przy tym zdarzeniu świadków.Pewnie było tak , że koleś przyszedł na  wspólne przyjęcie i przyniósł z sobą kolekcje znaczków pocztowych z państwa  bunga - bunga. Kiedy przyjaciel Ro musiał wcześniej wyjść z przyjęcia  , to koleś zaproponował żonie  przyjaciela  Ro żeby razem obejżeli kolekcję w/w znaczków .Natomiast , że Ją przy tym namawianiu trochę poobmacywał to tylko był to taki tric po to  , aby łatwiej było Ją przekonać .Póżniej szybciótko  niezauważeni  poszli w ustronne miejsce , aby żona przyjaciela Ro mogła szczegółowo pooglądać "kolekcje " kolesia i się nią nacieszyć .No przecież nie było to nic złego , ot zajęcie się dwojga dorosłych  ludzi swoim hobby. Podałem  wersję , którą starają się Nam wmówić  niektóre osoby . Z tego wynika ., że    w sprawach damsko - męskich  mają one mniejsze  pojęcie   niż  niektóre  10 -cio letnie dzieci  .

38

Odp: Zdrada żony przyjaciela
mały książe napisał/a:

Kochamkonie to fakt , że różnimy się i to bardzo pojęciem  dotyczącą przyjażni.Chyba jednak  zgodzisz się , że zdrada to świństwo  i  dlatego należy nazywać je  po imieniu . To jest ból który sprawia osoba zdradzająca , dlatego  uważam że   należy czasem użyć mocnych i dosadnych słów , niech  osoby te  też  troche zaboli. Niektóre osoby na tym forum mają bardzo liberalne podejście do samej zdrady, a szacunek   to taki mało istotny przeżytek.  Kochamkonie cztajac Twoje ostatnie wpisy to się zastanawiam czy udajesz czy rzeczywiście jesteś taka naiwna ?Nie wiadomo czy zona przyjaciela zdradziła go bo nie było  przy tym zdarzeniu świadków.Pewnie było tak , że koleś przyszedł na  wspólne przyjęcie i przyniósł z sobą kolekcje znaczków pocztowych z państwa  bunga - bunga. Kiedy przyjaciel Ro musiał wcześniej wyjść z przyjęcia  , to koleś zaproponował żonie  przyjaciela  Ro żeby razem obejżeli kolekcję w/w znaczków .Natomiast , że Ją przy tym namawianiu trochę poobmacywał to tylko był to taki tric po to  , aby łatwiej było Ją przekonać .Póżniej szybciótko  niezauważeni  poszli w ustronne miejsce , aby żona przyjaciela Ro mogła szczegółowo pooglądać "kolekcje " kolesia i się nią nacieszyć .No przecież nie było to nic złego , ot zajęcie się dwojga dorosłych  ludzi swoim hobby. Podałem  wersję , którą starają się Nam wmówić  niektóre osoby . Z tego wynika ., że    w sprawach damsko - męskich  mają one mniejsze  pojęcie   niż  niektóre  10 -cio letnie dzieci  .

Ktoś kiedyś napisał na tym forum , że czytanie ze zrozumieniem nie boli . Jeszcze raz zaznaczam , że to czy to była zdrada czy też nie wynikło w trakcie dyskusji , i niech każdy ma sobie swoje zdanie na ten temat.
Mały Książe , wpadasz na różne tematy ''jak po ogień'' , żeby niejednokrotnie w sposób niegrzeczny a często wulgarny wyrażać swoje opinie , poddawać w wątpliwość poczucie moralności i przyjaźni u innych osób.
Może jestem naiwna , Ty jesteś niegrzeczny , ale wiem jedno w życiu nic nie jest ani czarne , ani białe bo pomiędzy istnieją jeszcze inne kolory. Czy Ro , powinien mówić przyjacielowi o tym co widział ? Otóż uważam , że nie ! Albo jeszcze inaczej , nie ma takiego obowiązku . Z Twoich postów wynika : zło tępić , dobro nagradzać , rzeczy nazywać po imieniu , i jeszcze powinieneś dopisać zabierać bogatym i oddawać biednym. Fajnie by tak było , ale życie nie jest nie jest takie proste , życie to nie amerykańki film.
Życzę Ci miłego dnia Mały Książe , więcej zaangażowania w czytanie postów (Twoje czytanie ze zrozumieniem , na poziomie 8-letniego dziecka) , więcej wiary w ludzi , i czego sobie tam życzysz.

39

Odp: Zdrada żony przyjaciela

kochamkonie  czy  w  ostatnim  Moim   wpisie  zauważyłaś  , że   byłem wulgarny - nie  . Popatrz tak się starałem , aTy nia zauważyłaś łagodnej formy mojego postu .  Pewnie to wynika z Twojego  małego  uprzedzenia  .Ja napisałem o poziomie  10-o letniego dziecka , to Ty chciałas zabłysnąć i mam porównanie do 8-o latka .  Ale  to nie jest istotne ,  bo  takie złośliwości   to się zdarzają  szczególnie kobietą . W życiu są rzeczy które są białe , czarne i mają rózne ich  odcienie , Ja  o tym to  od dawna wiem .Jednak są również pewne nadrzędne  wartości takie  jak wierność, uczciwosć czy prawdziwa przyjażń . W obecnych czasach są to jednak wartości  niemodne i często wyśmiewane ,  ale   Mnie i może jeszcze kilku osobom  pozwalają  nie pogubić  się w tym zwariowanym i  zdeprawowanym świecie . Przypuszczam   że jest  część osób do których i Ciebie zaliczm    które uważają , że  o zdradzie   to najlepiej pisać delikatnie ,  miło i sympatycznie , aby nie urazić różne  puszczalskie paniusie . Na forach jest pełno takich lukrowanych określeń o zdradzie jak " kiedyś , gdzieś zdarzyło się coś ,  miałam chwile zapomnienia , było nudno w zwiazku czy  zdrada to nic takiego wielkiego. Jak czytam takie zwroty to mnie pusty śmiech ogarnia  i nie mogę się powstrzymać od mocnych sformułowań - tak już mam . .Ja mam na ten temat inne  zdanie ,  otóż zdradę uważam za świństwo  i dlatego nie będę pisał miło o osobach zdradzających , natomiast będę pisał sympatycznie o osobach zdradzonych .Ponieważ jest demokracja to mam prawo  do takiego stanowiska i tego będę się trzymał .

40 Ostatnio edytowany przez brunet84 (2012-11-19 14:51:26)

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Wiesz... ja zapytałbym ją prostu z mostu bo nabrałeś podejrzeń. Myślę że jeśli nic nie robi złego to również uszanuje Twoją troskę i że skierowałeś się do niej z pytaniem. Natomiast jeśli nie jest święta dasz jej do myślenia, że rzeczywiście jej romans nie jest anonimowy i może sama porozmawia z facetem ....

Nigdy nie wiemy jakie problemy oni przeżywają, trudno ocenić trafnie czyjeś zachowanie

41

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Ro minęło już troche czasu i pewnie była okazja aby powiedzieć przyjacielowi o zdradzie Jego żony / najlepiej  mały SMS / . Ale jeżeli milczysz to chyba należy rozumieć , ze nic Mu  nie powiedziałeś .Takim zachowaniem to pewnie wiesz , że chronisz tyłek Jego puszczlskiej żony i to jest fakt .Wytłumacz Mi , nazwałeś się  Jego  przyjacielem ,  zdradę  Jego  żony widziełeś i nadal  możesz spokojnie patrzeć Mu w twarz.Bo przyjaciel o zdradzie nie wie i to Go nie bolo , ale  dzięki  milczeniu Jego   żoneczka  jeszcze  Sobie  poswawoli - proste . A jak tam Twoje samopoczucie , w tej sytuaci to  chyba nie będziesz już  Siebie  nazywał Jego przyjacielem tylko  znajomum . To będzie już inny " układ" i możesz skorzystac z takiej znajomości , równiż z Jego żoną . Jest chętna do puszczania się  , a Ty masz kilka plusów . Pisałeś , że jest dla Ciebie miła bardziej niż  zazwyczaj  to raz ,  przypuszczlnie Ona wie ,że Ty wiesz to dwa i jest atrakcyjną kobietą  / to też ma znaczenie / . Pamietasz to byly te argumenty przez które miałeś  wątpliwości  czy  powiedzieć prawdę  o zdradzie .  Tak to może teraz  z boku wygladać .

42

Odp: Zdrada żony przyjaciela

Ro
Powiedz przyjacielowi. Przyjaźń do czegoś zobowiązuje. Moja znajoma bardzo się zawiodła na przyjaciółkach, które słyszały plotki o zdradach jej przyszłego zięcia i nic nie powiedziały. Po prostu powiedz co widziałeś na imprezie, a nie że spała z kolegą, bo tego nie wiesz. Widziałeś, że dała się obmacywać i całowała się z kolegą. A to i tak już zdrada.

43

Odp: Zdrada żony przyjaciela

ro,
czytam o twoich dylematach i myslę sobie, czemu traktujesz tę kobiete od początku przedmiotowo.
trafiła na gościa, który ją obmacywał na wspólnej imprezie- to jest fakt.
wyszła z nim na pól godziny-to jest fakt

żadnych innych faktów nie znasz

chcesz włazić z butami w to małżeństwo i rozwiązywać ich problemy - nie dając im prawa do podejmowania decyzji.
widziałeś coś.. pójdziesz i strzelisz do faceta z grubej rury, bez potwierdzenia, bez faktów

mog,ę ci z doświadczenia powiedzieć, co przezywa partner, który dowiaduje się o zdradzie ukochanego... nie chciałbyś przez to przechodzić
więc bądź ostrożny, zanim, na podstawie obserwacji zniszczysz czyjeś życie
NIE WIESZ jak jest..,.


czy nie uważasz, że ta kobieta zasdluguje na to, abyś ją także potraktował PO LUDZKU? z godnością?
znasz ją od 15 lat i po jednej imprezie uznałeś, że się puszcza na prawo i lewo i zdradza męża
teraz będziesz sedzią..


jesli musisz zrzucić z siebie odczuwaną odpowiedzialność za tę sytuację
ja bym spotkała się z nią. powiedziałabym. (FUKO) FAKTY - na imprezie widziałem, że tańczyłaś z tym facetem bardzo poufale, głaskał cię to tyłu i zachowywał się niewłaściwie, potem wyszłaś i nie było ciebie i jego pół godziny, wróciliście razem
USTOSUNKOWANIE- byłem zakłopotany tym co widzę, i odebrałem to jako zdradę, po tym, co zobaczyłem, uznałem, że doszło do zdrady i oszukałaś swojego męża
KONSEKWENCJE - nie moge tego tak zostawić, przyjaźnię się z twoim mężem od lat i wiem, jakim porządnym jest człowiekiem, waham się czy mu o tym nie powiedzieć i czuję, że powinienem
OCZEKUJĘ - że wyjaśnisz tę sprawę i sytuację, bo ja nie chcę być w takiej dwuznacznej sytuacji, a twój mąż zasługuje na moją lojalność

44

Odp: Zdrada żony przyjaciela

End_aluzja Ty piszesz w taki sposób jakbyś przyleciała z księżyca i dorwałaś ten tekst. O jakim Ty mówisz traktowaniu kobiety przedmiotowo .Chodzi właśnie o to  , aby Ro powiedział Swojemu przyjacielowi  właśnie O TYCH  faktach , to co On widzia i część znajomych . .Wiesz z własnego doświadczenia co przeżywa partner gdy dowie się o zdradzie , jak wiadć to doświadczenie niczegi Ciebie nie nauczyło . Zdrada to jest wstrętne zachowanie i do tego małzonka nie powinna doprowadzić , natomiast napisanie  o tym osobie zdradzonej to jest  właściwie  tylko  informacja o zdarzeniu .  Napisałem logicznie jak tylko umiałem i myślę , że to zrozumiałas , ponieważ to  jest również  prosta  informacja . End_aluzja Ty to chyba masz problem z logicznym myśleniem , napisałaś "ta kobieta zasługuje na to , abyś Ją także potraktował po ludzku ? z godnościa / ". Jeżeli facet jest świadkiem  niewłaściwego  zachowania  tej kobiety to powiedzenie o tym fakcie mężowi jest w/g Ciebie traktowanie Jej  nie po ludzku . To jest  jakiś bełkot / ale może sie mylę / . A  na szacunek i godnośc to Sobie trzeba zasłużyć Swoim postepowaniem  , natomiast  Ta kobieta  zachowując sie tak jak opisał Ro   zachowała się niegodnie. Ale jeżeli  w/g  Ciebie to zachowanie  było właściwe to po co tyle szumu ,  żeby sie o tym dowiedział   Jej mąż ?

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada żony przyjaciela

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026