Cześć , jestem tu nowa i szukam kogoś ... kto spojrzy na mój problem z innej perspektywy niż ja czy moja rodzina. Chodzi o to że ma mam problem. Gryzę się z tym już od roku może więcej. Jestem z chłopakiem prawie 4 rok. Na początku wszystko było idealnie, spacery, bliskość on taki słodki i ułożony. Jedyna rzecz jaka mi wtedy przeszkadzała to to, że nigdy nie chciał za mnie płacić przeliczał każdą złotówkę, po mino iż ma o wiele lepszą sytuacje materialną od mojej. Zaraz sobie pewnie pomyslicie że szukam chłopaka o sponsorowania mi ubrań czy coś w tym stylu.Nie. Chodzi o to że czułam się strasznie kiedy często musiałam płacić za siebie i za niego podczas wypadu z naszymi wspólnymi znajomymi. Ale nie o tym chciałam powiedzieć pomimo iż tak jest do dzisiaj.
Przez ten związek czuje sie strasznie "kiepska". Brzydka, nic nie warta - czuje że jestem za gruba i mam za małe piersi. Po prostu nabawiłam się kompleksów, często z tego powodu płaczę. On mnie odrzuca . Mi bardzo zależy na kochaniu się , uważam że bez tego związek nie ma szans- dla mnie jest to oznaka miłości, potwierdzenie swoich uczuć,zaufania. Może żle to nazwałam ale nieważne.
Nie kocham się z moim chłopakiem bardzo długo. Ja chce, cały czas próbuje go do tego przekonać ale on zawsze znajdzie sposób na to aby się wykręcić.Nie zawsze tak było.. Kiedyś to wychodziło z jego perspektywy a nie z mojej. Teraz my prawie się nie całujemy, nie przytulamy. czasami czuje że go nienawidzę. Wtedy nie mogę na niego patrzeć bo jest dla mnie wstrętny, jak coś powie od azu się denerwuje ale próbuje powstrzymać się i nic nie powiedzieć bo nie chce kolejnej awantury. To nie jest tak że nie rozmawiałam z nim o tym- rozmawiałam, nie jeden raz nie dziesięć. Kiedyś zdarzyło mi się przeglądnąć jego historie na facebooku i okazało się że często wchodzi na profil mojej koleżanki która jest dziewczyną jego najlepszego kumpla. Do tej pory wydaje mi się że być może zakochał się w niej ( bo kiedyś często się ze sobą spotykaliśmy, później urwaliśmy kontakty) a ze mną jest dlatego bo sie przyzwyczaił i tak jest mu łatwiej. Nie wiem, może wydać się Wam to żałosne ale nie wiem co robić , rozmowa z nim nic nie daje ...
Proszę o odpowiedź, pozdrawiam .