Cześć ! Chciałabym przedstawić Wam moją sytuacje. Mam 22 lata i mam partnera starszego o 13 lat. Jestesmy ze sobą ponad 2 lata, w tym jeden rok mieszkalismy razem. Obecnie nie mieszkamy ze sobą ze wzgledu na moje studia oraz jego prace w innych miastach.
Od jakiegos roku jestem bardzo zazdrosna i własciwie kompletnie mu nie ufam. Sęk w tym, że bardzo bardzo go kocham i zrobiłabym dla niego wszystko. Co do mojej postawy mam podstawy być zazdrosna, uważam że mój chłopak jest mi niewierny! nie chodzi o to że mnie zdradza. Uważam że mamy inne zasady, ba w jego przypadku powiedziałabym że on w ogole nie ma zasad.
Podam kilka sytuacji:
1> bedąc pod wpływem alkoholu zaproponował mojej najlepszej przyjaciółce wspólne "nocowanie" w naszym mieskzaniu.
2> po przeprowadzce do innego miasta szukał nowych przyjaciół, oczywiscie zawsze wybierał blondynki z cycami
3> dowiedziałam się ostatnio że gdy razem ze swoim kolegą był w barze klepnął w pupe jakąś laskę, która akurat przechodziła. Jego wytłumaczenie: byłem pijany...
4> ostatnio nocował w hostelu ok 2 tygodni. Tam poznał dziewczyne z ktora teraz utrzymuje kontakt. Wiem że ta dziewczyna na niego leci i jest bardzo natrętna. Przeczytałam wszystkie smsy ktore pisali do siebie i zrobiłam mu taką awanture, nie moge mu tego wybaczyć ! W dniu w ktorym poszedł z nią na piwo mi napisał że jest na siłowni i zebym nie czekała na niego na fb bo akurat bylismy umówieni na pogadanke. Oczywiscie zaproponował jej dołaczenie do znajomych na fb. Ta sytuacja nie może mi dać spokoju.
W tym momencie mamy przerwe. Ja koncze semestr, on wyjechał do pracy za granice( nie jest polakiem i bardzo było mu żle sie tu zaaklimatyzować co w pełni rozumiem). Gdy wyjeżdzał byłam taka rozgoryczona.....
i w ogole, wiecie co, to nie ma sensu
nie wiem po co to pisze, bo musze sie wygadac a nie mam komu sie wygadac bo caly swoj wolny czas spedzałąm z nim i wszyscy sie ode mnie odsuneli
i ogolnie jest beznadziejnie