gargamel napisał/a:Mój wiek to 24 lata, nie pytam tutaj raczej o konkretną sytuację, tylko próbuję posiąść wiedzę na temat jak się umawiać.
Bo jak już się umówię, to jakoś mi idzie na spotkaniu 
Jak pytasz o ogóły, to najcześciej odpowiedź jest ZALEŻY od dziewczyny i od Twojego zaproszenia
MOIM zdaniem facet faktycznie powinien się wykazać inicjatywą, żeby widać było, że jest zdecydowany i wie czego chce. Natomiast jaka inicjatywa, to zależy od tego, jak dobrze dziewczynę znasz.
Jeśli znasz ją słabo, to "oklepane banały" są najbezpieczeniejsze. Tzn. kino, a jak nie lubi kina, to kawa + spacer ewentualnie "chodźmy coś zjeść". Przygotować się owszem trzeba, bo musisz wiedzieć, gdzie najbliższa kawa, albo jakaś fajna pizza. Jeśli znasz dziewczynę lepiej, to możesz ją zaprosić gdzieś, gdzie jej się może podobać. Z wielbiicielką kotów na wystawę kotów rasowych, z fanką malarstwa do galerii, z wielbicielką koni na zawody, wielbicielkę historii/polityki na ciekawy wykład itd. itp. - w zależnośći od tego, co oferuje Twoja miejscowość i jakie możliwości daje Twoja kieszeń. Ważne, żeby była możliwość pogadać. Na początek nie ma co za bardzo szaleć, bo po pierwsze trzeba się trochę poznać a po drugie, co będziecie robić potem? Chyba że celujesz w takie disneyowskie księżniczki, do których bez białego konia i powozu nie podchodź, ale to już zupełnie inna bajka
A inna sprawa jest taka, że jak trafisz na normalną dziewczynę, która BĘDZIE CHCIAŁA się z Tobą spotkać, to raczej nie ma opcji, że się nie dogadacie. Tak jak pisały wcześniej forumowiczki - jak dziewczynie zależy, to potrafi się dostosować, ba nawet sama coś zaproponować. W zasadzie bardziej chodzi o to, żebyś miał jakiś pomysł wyjściowy i jedną alternatywę i ZAPROPONOWAŁ. I przy zainteresowaniu drugiej strony to nie ma opcji, zeby nie wyszło. Ok, w trudnych przypadkach (dziewczyna naprawdę bardzo zajęta szkołą, zajęciami dodatkowymi, studami, graniem w zespole itd.) można ponowić zaproszenie. Ale jak się za drugim razem nie uda i dziewczyna nadal będzie manewrować, to znaczy, że coś tam nie gra, tzn. jest inny na horyzoncie, albo Ty się nie nadajesz
Bo jak trafisz na "księżniczkę" to jej rzucisz dziesięc propozycji i też nie bedzie miała czasu/ochoty/inne zainteresowania.
A swoją drogą, nie znam nikogo, kto naprawdę "nie lubi chodzić do kina". JA bym się zrobiła po takim teksście podejrzliwa, jakie zaintersowania w takim razie ma ta druga strona? Survial w Alpach czy brazylijskie seriale w kapciach? Alb może to jak u mojego znajomeg, ktory nie lubi chodzić do kina, dopóki musi płacić za bilety.
(Jedyna możliwość na odrzucenie zaproszenia do kina jaka mi przychodz do głowy, to ewentualnie obawa dziewczyny, że gościu po prostu się będize pod osłoną kinowych ciemności próbował jakoś do niej za szybko dobrać
)