netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Nie chcę mieszkać z 'teściami'.

8 odpowiedzi6 390 wyświetleńzałożony przez ananaasowa_, 16.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Nie chcę mieszkać z 'teściami'.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Nie chcę mieszkać z 'teściami'.

Witam.
Mam duży problem i liczę na to ,że ktoś z Was podsunie jakieś rozwiązanie.

Jestem z moim chłopakiem od grudnia 2013. Bardzo szybko zaczął wspominać o wspólnym mieszkaniu. Kocham Go, jest naprawdę świetnym facetem, bardzo opiekuńczym. Fajnie nam razem.

Ja mieszkam w domu, z rodzicami , w małym miasteczku ( brat studiuje więc jest raz na 3 tygodnie). Mój chłopak mieszka ze swoimi rodzicami na wsi. I tu zaczyna się problem. Michał ma starszą siostrę. Siedziała z mężem zagranicą, kupili dom ( oczywiście na wielgachny kredyt) . Dom stoi na polu, wielki, piękny, drewniany. Żeby się tam dostać trzeba jechać kawałek lasem. Totalne odludzie. Jako,że była w Niemczech, Jej rodzice z moim chłopakiem(był jeszcze w liceum) przeprowadzili się do tego domu a swój wynajęli ( ich dom jest w środku wsi). No i siostra męża zostawiła, znalazła sobie nowego faceta i wyjechała do Australii żeby zarobić na spłacenie tej swojej posesji.

Ojciec mojego chłopaka jest chory. Ma krwiaka, zasuszają go farmakologicznie. Dwa lata temu to wykryli. Leżał miesiąc w szpitalu. Teraz na siebie chucha i dmucha( kiedyś nawet Jego lekarka powiedziała,że mają mu schować gdzieś ciśnieniomierz ,bo przegina) .
Mama Michała też ma jakieś tam 'kobiece problemy',ale chyba nie aż tak poważne. No i cóż. Michał ogarnia sam wszystko. W styczniu tego roku siostra wyjechała ( ale mimo,że siedziała ostatnie pół roku w domu, jest tak nieporadna ,że nie zmieniło to nic). Mój chłopak przejął firmę po ojcu, zajmuje się naprawdę wszystkim .

Ostatnimi czasy coraz poważniej myśleliśmy o zamieszkaniu u mnie. Moi rodzice są niezależni i nowocześni( w takim sensie ,że nie wtrącają się w nic,sami sobie radzą)bardzo lubią  mojego chłopaka, On ich też. Całe piętro jest wolne więc do dyspozycji byłyby 3 pokoje. Już wszystko obmyśliliśmy. Mój chłopak większość czasu spędza z Nami. Nawet się kiedyś cieszył,że z mojego miasteczka miałby bliżej do pracy.

Ale niestety, w czwartek,w nocy ojciec mojego chłopaka stracił przytomność ( chyba , nie wiadomo czy spał czy to faktycznie była utrata przytomności) . No i wylądowali na SORze itd. Rano wrócił do domu. Za tydzień idzie do szpitala , wybłagał to u swojej Pani neurolog, więc zbadają Go od góry do dołu.

Michał się zmartwił. I teraz namawia mnie żebyśmy zamieszkali u Niego ( a raczej w domu Jego siostry). Wiem,że to wszystko przez to,że boi się o rodziców. Jego mama ostatnio spanikowała i nie umiała nawet na pogotowie zadzwonić.

No a ja nie chcę tam mieszkać. Nie wyobrażam sobie mieszkać na takim odludziu, w czyimś domu( jak mam urządzić pokój po swojemu skoro to jest dom Jego siostry?). I nie rozumiem dlaczego Ci ludzie nie przeprowadzą się DO SIEBIE, tylko siedzą w domu córki 'żeby się nie zmarnował'. Gdyby mieszkali w swoim starym domu , to byliby WŚRÓD LUDZI. A tak są na polu.

Lubię Jego rodziców,ale nie potrafiłabym z Nimi mieszkać. Są bardzo irytujący( oczywiście nigdy mu tego nie powiedziałam), Michała też denerwują .Jego tata jest marudny, wszystkich nazywa 'debilami' , ze swoją mamą nie widział się dwa lata ,bo Go denerwuje a lekarz mu kazał unikać stresu. Na Wszystkich Świętych , na grób ojca jeździł rano żeby czasem nikogo z rodziny nie spotkać.  I On i Jego ojciec są bardzo uparci więc często się kłócą. Do tego wydaje mi się,że Jego rodzice czasem Go wykorzystują . Michał ma firmę 70 km od domu ( ode mnie z miasta miałby jakieś 20 minut) . Czasem musi IM coś jeszcze pozałatwiać w banku , w aptece etc .On im nawet jeździ na myjkę myć samochody.  A Jego mam potrafi jeszcze zadzwonić ,że ma kupić chleb( a Ona chwile wcześniej była u swojej rodziny i chleb chyba mogła kupić, prawda?) . Tym sposobem wyjeżdża o 7 , wraca ok 18 ... Uganiają Go zawsze ze wszystkim , mimo,że oboje mają swoje samochody , jeżdżą normalnie.Baa, Oni nawet jeżdżą sobie na koncerty, na jakieś targi świąteczne , w góry, ale po chleb nie mogą.  Czasem, jak jest bardzo zmęczony to się wkurza . Nawet jak Jego siostra była w domu( Ona też ma swój samochód)  to Jemu dzwonili ,że ma kupić mleko/chleb. Dziś na przykład Michał wiezie mamę do lekarza. Do Wrocławia, do miasta do którego Jego ojciec bez problemu jeździ na koncerty, zakupy etc. Do lekarza już nie da rady, bo się boi( nie tylko dziś, wcześniej było to samo) . I pora nie ma znaczenia, to nic,że chodzi o wieczór, z koncertów wracali czasem po północy.

Dzisiaj temat wrócił. Jest mi Go tak strasznie szkoda, naprawdę. Widzę jak się miota. Wie doskonale ,że ja nie chcę tam mieszkać. I problem w tym,że nasza przeprowadzka tam nie byłaby 'tymczasowa'. Bo Oni nie wyzdrowieją nagle. Ja wiem,że tam nie wytrzymam.
A On biedny ma wszystko na głowie. Jestem zła cholernie ,że ta ich córka tak namieszała z tym domem, że teraz siedzą gdzieś na zadupiu . A dziewczyna ma ponad 30 lat!

Wiem,że będą w domu kłótnie. Wiem,bo On w domu prawie nie bywa. Albo jest u mnie i wraca wieczorem, albo wraca późno ,bo załatwia wszystko po pracy . Prawie nie spędza z Nimi czasu. I nie potrafi. Wiem,że ma do Nich żal,bo się Nim nie interesowali nigdy. Na początku jak do Nas przyjeżdżał i np.: mój tata pytał 'co tam dziś robiłeś?' to był pytaniem zdziwiony,bo nikt nigdy nie chciał takich rzeczy wiedzieć. Jego ojciec zawsze mówił 'radź sobie sam'. Od momentu kiedy zachorował, mówi mu,że to przez Niego. Cholernie przykre ,bo Michał wtedy sypiał po 3/4 godziny i jeździł do pracy żeby prowadzić firmę a potem do taty do szpitala żeby mu pomóc ,bo nie mógł wstawać.


Pamiętam jak na początku naszej znajomości przyjechałam do Niego. Gadka szmatka i już wychodziłam. No i On miał mnie odwieźć . Ale przed wyjściem Jego tata mówi,że ma zdjąć ten baniak wody z mamy buta ,bo Jej sklejał,a przecież On nie może dźwigać. Butelka 5l , do połowy pełna. Michał sam stanął zdezorientowany . Jakby ten człowiek nie mógł Jej przesunąć nogą, w jakikolwiek sposób? Jak to opowiedziałam babci , poradziła żebym NIGDY nie poszła tam mieszkać czasem.

Nie wiem czy tego pomysłu nie podsunęła mu mama... Bo powiedział coś dzisiaj ,że rozmawiał z mamą,że my możemy zająć 'duży pokój' ( który ,w gwoli ścisłości, jest pokojem Jego siostry).

Poradźcie co ja mam zrobić? Co ja mam mu odpowiedzieć? Jak mam powiedzieć ,że nie chcę i nigdy nie zechce? Serce mi pęka jak widzę Jego zmartwienie, ale wiem,że jak się tam przeprowadzimy to 'wdepnę'...

Ja nie muszę mieszkać z moimi rodzicami. Możemy wynająć mieszkanie. Byle nie tam......

Jego rodzice są w wieku moich. +/- 50 lat.

2

Odp: Nie chcę mieszkać z 'teściami'.

wiec zrób wszystko żeby tam nie mieszkać tylko u siebie

3 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2015-02-16 23:04:46)

Odp: Nie chcę mieszkać z 'teściami'.

sluchaj sprawa wyglada tak a nie inaczej.
zalezy od paru spraw:
-czy jego tata z tego wyjdzie-czy bedzie żył
- w jakim stanie bedzie i czy bedzie wymagal opieki np leżącej
jezeli tesciowa zostanie sama to moze sama mieszkac, tzn michal moze jej nadal zalatwiac sprawy,
jezeli tata wyjdzie to niestety twoj chlopak musi tam zamieszkac, bo mama moze nie podołać opiece
sprobuj jak będzie fatalnie to wrocisz, a moze sytuacja sie ugładzi i za jakis czas mozecie wrocic do twoich rodziców?
wiem o czym mowa gdy piszesz o totalnym zadupiu, nie będe setny raz pisala o sytuacji mojego meza, ale wiem ze wlasnie on wszystko raz poswiecil bo reszta miala w dupie(rodzenstwo) i wolala siedziec poza domem, mojego meza byla dziewczyna wlasnie odeszla bo on musial opiekowac sie chora mama.
a ja do tej pory czesto boje sie zebym to ja nie miala takiego problemu, mam tak jak ty(3 pokoje u rodzicow) i mamy dziecko.
jestes mloda, nie masz rodziny zastanow sie czy warto poswiecic wlasne zycie dla czyichs rodzicow i czy warto sie pakowac w uklad ze ty bedziesz sie meczyc. milosc potrafi szybko minac o czym przekonal sie jeżyk z "przeprowadzki z miasta na wies" w tematyce tego forum.
gleboka decyzja. poki co mozesz zamieszkac czasowo, przeciez kredytu nie bierzesz.
pisz co dalej. bede sie odzywac

a zapomniałam zapytac:pracujesz? jezeli nie to moze byc tak ze bedziesz dzielic opiekę nad chorym tesciem!
a to temat jeżyka,poczytaj!!

http://www.netkobiety.pl/t18610.html

4

Odp: Nie chcę mieszkać z 'teściami'.

Ty u teściów mieszkać nie chcesz, ale nie widzisz problemu w tym, żeby twój chłopak mieszkał ze "swoimi" teściami.
Gdyby było temu Twojemu chloakowi tak źle u rodziców, jak to opisujesz, to by nie miał oporów przed wyprowadzką od nich. No, ale ma. Więc nie jest mu tak źle.
Jeśli chcecie mieszkac razem, to po prostu znajdźcie trzecie rozwiązanie..np. wynajmijcie coś.

5

Odp: Nie chcę mieszkać z 'teściami'.

Ale ja Go nie zmuszam do mieszkania u mnie. Gdzieś tam nawet napisałam,że mogę z Nim wynająć mieszkanie,tak po prostu.

Nie neguje tego,ze Jego Tata jest bardzo chory. Tylko wkurza mnie,ze na koncerty ma siłę,a wszystkie inne rzeczy  jak chociażby KUPIENIE CHLEBA są ponad Jego siły. To mnie irytuje. A najgorsze,ze mówi Michałowi, ze to przez Niego jest chory. Chłopak lata,stara się, martwi a ten z takim teskstem?

Wcześniej chyba nawet nie brał pod uwagę,żeby mieszkać w domu siostry. Ale od ostatniego razu kiedy Jego Tata trafił na SOR, zaczął się temat.  Ja się nie odzywam kiedy On znowu zaczyna snuć plany na ten temat.

Przykład z dzisiaj: miał do odebrania wyniki mamy. Zadzwonił i zapytał co robię (bo wyniki w moim miasteczku miał odebrac).mówię,że się uczę itp. Powiedział o tej sprawie,ze chciał żebym szła Ale skoro się uczę to da mi spokój.mówił,że Jego Tata jedzie do pracy na 10 to odbierze(bo przejeżdża przez moje miasteczko,przychodnia jest nawet po drodze). Za jakiś cZAS zadzwonił,ze On skończy po to po pracy,bo Tata nie chce odebrać.  Normalne?

6 Ostatnio edytowany przez Itis (2015-02-16 23:58:16)

Odp: Nie chcę mieszkać z 'teściami'.

Nie masz co się boczyć na siostrę swojego faceta, bo - z tego co piszesz - to rodzice zdecydowali o przeprowadzeniu się do domu córki. Zresztą nawet gdyby mieszkali w centrum wsi, to też byś pewnie kręciła nosem na wspólne mieszkanie ze względu na brak sympatii do nich, brak zrozumienia ich charakterów i zwyczajów. I ja Cię rozumiem doskonale. Sama nigdy nie wyobrażałam sobie wspólnego mieszkania z rodzicami któregokolwiek z moich ex, mimo że umieliśmy się dogadać, darzyliśmy się ogromnym szacunkiem. Nie wyobrażałam sobie życia na jednej kupie z partnerem u mojej matki, i im jestem starsza, im bardziej z każdym związkiem staję się bardziej doświadczona na płaszczyźnie relacji damsko-męskich, tym bardziej tego nie widzę wink. Uważam, że młoda para musi mieć tą intymność, aby móc się w spokoju poznać i dotrzeć. Dlatego jeżeli pojawi się plan, żebym zamieszkała z facetem pod jednym dachem, zaproponuję mu wspólny wynajem. I Tobie radzę to samo. Nie teraz, gdy kwestia zdrowotna jego Taty wciąż nie jest klarowna. Porusz ten temat, gdy sytuacja się nieco unormuje.

7

Odp: Nie chcę mieszkać z 'teściami'.

Rodzice zdecydowali, zgadza się. Ale laska ma ponad 30 lat i widzi chyba co się dzieje. Rozeszła się z mężem , teraz spłaca i Jego i dom . Na 80 % nie będzie w nim mieszkać.

Kręcę nosem przede wszystkim ze względu na nich. Na to jacy są . Znam siebie ,wiem jakich ludzi nie jestem w stanie znieść. I jak już pisałam, mój chłopak spędza z Nimi mało czasu, bo Go denerwują. Oni mają taką 'więź'. Rodzice nie interesują się Nim, On od nich stroni.

Wcześniej, pewnie by się głośno zaśmiał gdybym w ogóle zaproponowała zamieszkanie u Niego. Teraz mu się coś 'poprzestawiało':(

8

Odp: Nie chcę mieszkać z 'teściami'.

Nie dziw się chłopakowi, że mu się teraz "poprzestawiało", martwi się całą sytuacją, w końcu to jego rodzice. Czy musicie koniecznie teraz razem zamieszkać? Może poczekajcie aż sytuacja się unormuje, tak jak pisała wcześniej Itis. Myślę, że jeszcze zdążycie nacieszyć się wspólnym mieszkaniem gdy sytuacja będzie bardziej klarowna, może wtedy będzie to dla Was obojga bardziej radosne niż teraz.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Nie chcę mieszkać z 'teściami'.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026