Nie chcę mieszkać z matką Partnera - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Dzień dobry

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

I wcale Ci się nie dziwię big_smile
Napisz więcej...

3 Ostatnio edytowany przez kokoss (2022-10-20 20:14:01)

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Dzień dobry smile

Coś się dziwnego zadziało i 3 posty urwane powstały.
Przepraszam, wklejam jeszcze raz tutaj.

Potrzebuję w miarę obiektywnego spojrzenia na dość nieciekawą sytuację.
W sumie to efekt mojej naiwności, chęci zrozumienia, czystych intencj...
Ech, miękkie serce, i dupa skopana...

Jestem w związku prawie 7 lat. Od początku - porozumienie dusz. On, jedynak, ale nie taki stereotypowy. Jego matka odeszła od ojca. Nie była cały czas obecna w życiu syna.

Kiedy poznałam matkę, lampka mi się zaświeciła. Bardzo chciała być fajna, taka do młodych, że ona na tej samej fali nadaje (szło i nadal idzie za tym niezwykle rozbuchane ego - "jaka ja najpiękniejsza i najwspanialsza, wszyscy mnie chwalą". Wiecie, gwiazda na salonach, normalnie wszyscy klękają wink

Ale do rzeczy.
Dwa lata temu "teściowa" kupiła dom. Po jakimś czasie, dowiedziałam się, że do domu dołożył się mój Partner. Na początku utrzymywali, że syn pożycza mamie kasę. Teraz nie dość, że poświęca 100% swojego czasu temu domowi i jej zachciankom, to wkłada tam swoje pieniądze i szykuje sobie górę dla siebie (bo nie ma przecież innej możliwości w tych czasach wink.

Mówiłam, że możemy wynająć albo kupić starą chałupę za grosze i remontować, tak jak tę wspomnianą. Że damy radę razem, ważne, że bylibyśmy razem. Ale nie.
Miasto nie wchodzi w grę. Ja bym gdzieś
na obrzeżach wytrzymała, ale pracujemy w delegacji i często, na dłużej, mieszkanie stałoby puste.

Matka manipuluje, truje, liczy się jej gniazdko, a w nim jej syn, no i ewentualnie ja. To typ księżniczki, czeka na zachwyty, na pokłony, a ode mnie ich nie dostaje - nie potrafię wazelinować. Nie spełniam jej zachcianek, nie tańczę, tak jakby chciała.

Najgorsze jest to, że jest tak przebiegła, że mój Partner nie dostrzega jej gry. Jak mi dopieka, to tak, żeby go w pobliżu nie było. Gdy raz nie wytrzymałam i się popłakałam, bo tak mnie przeturlała psychicznie (w białych rękawiczkach rzecz jasna), to niestety to na mnie był zły. Nie wiem, czy świadomie, czy nie, ale bierze ją w obronę.

Nie kazałam mu wybierać, bo uważam, że matki są do kochania na całe życie, ale... Wygląda na to, że mój Partner jest na smyczy swojej rodzicielki. Mało tego, jego matka widzi w nim swojego partnera, a on wszedł w tzw. program lojalnościowy... I sobie robią razem dom, a ja? Mam się z tym pogodzić?... Dostosować się?...

Czuję się, jak dodatek.
Wiem, że jeśli tam wyląduję, będzie po związku. Wykończę się. Brzydzę się intrygami, judzeniem, wampiryzmem, wymuszaniem na kimś wdzięczności i dozgonnej służalczości.

Jestem na skraju wyczerpania, boli mnie, że mimo rozmów, tłumaczenia, nie jestem traktowana poważnie. Nie gderam, nie wymuszam, nie stawiam ultimatum, ale stawiam granice.

Coraz czesciej myślę o rozstaniu, mimo tego, że bardzo mojego partnera kocham...

4 Ostatnio edytowany przez Szeptuch (2022-10-20 20:18:23)

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

zmarnowałaś 7 lat ma maminsynka, z tego co piszesz to wspólnego nie macie nic.
ani to twój mąż,dzieci tez nie macie. 
W każdej chwili  możesz dostać przysłowiowego kopa w dupę i tyle tam cie widzieli.
A z racji tego ze nie chcesz robić  za podnóżka, to zobaczysz ze wcześniej czy później mamusia go przekona,albo wręcz podsunie jaka fajna kandydatkę na żonę,które będzie chodziła jak w zegarku,oczywiście jej zegarku.
Nie niszcz sobie życia,dobrze przeczuwasz , po zamieszkaniu tam,ona cie psychicznie zniszczy,ten typ tak ma,wszystko musi być jej podporządkowywane.

zobacz jak wyszłaś na związku z tym chłopczykiem, czego sie dorobiliście przez 7 lat?
Jedynie teraz nerwów się dorabiasz.
Uciekaj od niego jak najszybciej.
I nie daj sie przekonać w jego obietnice.

Edit: jeszcze cie okłamał w sprawie pieniędzy, mówił ze pożycza, w istocie inwestował w mamusi domek.
On ma gdzieś twoje zdanie i twoje pragnienia.

5

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Tak, nie mamy nic wspólnego, prócz wspomnień.
Planów też nie mamy. Bo co tu planować.

Ich wieloletnie problemy rodzinne przełożyły się  na nasz związek.
Matka ma kryzys wieku średniego, ojciec schorowany. A mój Partner czuje się zobowiązany dbać o obojga rodziców.

To jest wrażliwiec o dobrym sercu, ale ślepy na intrygi matki. Ona jest w tym wręcz profesjonalna.
Nie mogę tego pojąć, jak można tak niszczyć czyjeś życie.

6

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

No właśnie, widać niby maminsynka, ale skoro mieli słaby kontakt, to trochę dziwne.
Może uzgodnili to na swój użytek, żeby Cię zmylić, wnioskuję po tym, jak nie powiedział prawdy o tej pożyczce, a właściwie skłamał, bo od początku wiedział i planował, pod wpływem matki, mieszkać z nią razem.

Jeśli ona jest taka podła jak piszesz, to nie masz szans, żeby tam mieszkać.
Ale jeśli on stawia matkę na pierwszym miejscu, to nie masz czego szukać przy jego boku.


Szkoda, że dużo wcześniej nie pomyśleliście o swoim lokum.

7

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Podejdźmy do sprawy merytorycznie.
Na pierwszy rzut oka wszyscy chcą tego biednego chłopca ratować. Matka chce mu zapewnić dom, Ty chcesz go ratować przed zaborczą matką, a tymczasem chłopaczyna żyje sobie jak pączuś i korzysta z każdego.
Jedyną osobą, którą powinnaś ratować jesteś Ty sama.

Jeśli widzisz, że zamieszkanie z matką chłopaka zatruje Ci życie, należy to powiedzieć partnerowi jasno i wyraźnie.
Chłopak ma prawo zdecydować czy zostaje z matką czy buduje przyszłość z Tobą. W końcu to jego życie i ma prawo wyboru. Istotne jest to, żeby wiedział, że nie może mieć wszystkiego
Tu nie chodzi o wybór między Tobą a matką, tylko o wybór miejsca zamieszkania, co wpłynie na Wasze dalsze życie. Tego możesz od niego oczekiwać.

Im wcześniej postawisz jasno sprawę, że nie zamieszkasz we wspólnym domu z jego matką, tym szybciej dowiesz się na co możesz liczyć i nie stracisz kolejnych lat.

8

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Początkowo była pożyczka.
Po remoncie miała oddać pieniądze. Na to się na razie nie zanosi - remont trwa, tanio nie jest.

Dziwi mnie mocno przekonanie, że inaczej się nie da.
Cierpliwość mi się kończy. Szkoda mi życia na trójkąt.


Dla mnie, jego matka jest wampirem wykorzystującym wszystkich wkoło do swoich celów. Nawet własnego, dorosłego syna. Boi się zostać sama. Rekompensuje sobie nim brak faceta.

Oczywiście wszytsko odbywa się z uśmiechem na twarzy i sercem na dłoni, i zawsze z jakimś prezentem czy komplementem wink

9

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Może tak jest jak piszesz , no i co na to poradzisz?
Nie możesz wybrać za partnera. Możesz  wybrać tylko za siebie.
I to nie jest tak, że coś musisz, bo oni zdecydowali razem remontować dom i zamieszkać. Ty przez cały czas też masz prawo wyboru, czy chcesz mieszkać razem z nimi czy nie.

10

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera
Agnes76 napisał/a:

Podejdźmy do sprawy merytorycznie.
Na pierwszy rzut oka wszyscy chcą tego biednego chłopca ratować. Matka chce mu zapewnić dom, Ty chcesz go ratować przed zaborczą matką, a tymczasem chłopaczyna żyje sobie jak pączuś i korzysta z każdego.
Jedyną osobą, którą powinnaś ratować jesteś Ty sama.

Jeśli widzisz, że zamieszkanie z matką chłopaka zatruje Ci życie, należy to powiedzieć partnerowi jasno i wyraźnie.
Chłopak ma prawo zdecydować czy zostaje z matką czy buduje przyszłość z Tobą. W końcu to jego życie i ma prawo wyboru. Istotne jest to, żeby wiedział, że nie może mieć wszystkiego
Tu nie chodzi o wybór między Tobą a matką, tylko o wybór miejsca zamieszkania, co wpłynie na Wasze dalsze życie. Tego możesz od niego oczekiwać.

Im wcześniej postawisz jasno sprawę, że nie zamieszkasz we wspólnym domu z jego matką, tym szybciej dowiesz się na co możesz liczyć i nie stracisz kolejnych lat.


Dziękuję, tak mam zamiar zrobić.
Za dużo czasu zmarnowałam, byłam w bardzo słabej kondycji psychicznej i szło mi to wszystko, jak po grudzie.

11

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Skoro on inwestuje tam kasę, i jak mówisz "szykuje sobie górę" to czego ty sie spodziewasz?
Odpowiedz będzie jasna.
A ta kobieta zniszczy ci życie.
zresztą,ogólnie dziwna sprawa że przez 7 lat, wasz związek zatrzymał sie na poziomie "jakoś to będzie"
Przechodzony związek.
Dziwie sie że ty nie miałaś żadnych planów, żadnego małżeństwa,wspólnego domu nawet po tylu latach.

12

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Jeżeli jesteście w stanie zrobić w tym domu osobne wejścia i tak naprawdę dwa osobne mieszkania, to właściwie nie ma problemu. Matka jest blisko, ale nie wchodzi jak do siebie, bo na górze nie jest u siebie.

Natomiast tak czy inaczej ten chłopak nie wiąże z Tobą żadnej przyszłości, bo jakby tak było, to miałabyś w kwestii tego domu cokolwiek do powiedzenia.

13

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Piszesz ładnie że:

kokoss napisał/a:

Jestem w związku prawie 7 lat. Od początku - porozumienie dusz. On, jedynak, ale nie taki stereotypowy.

A za chwilę mamy piękny przykład:

kokoss napisał/a:

Dwa lata temu "teściowa" kupiła dom. Po jakimś czasie, dowiedziałam się, że do domu dołożył się mój Partner. Na początku utrzymywali, że syn pożycza mamie kasę. Teraz nie dość, że poświęca 100% swojego czasu temu domowi i jej zachciankom, to wkłada tam swoje pieniądze i szykuje sobie górę dla siebie (bo nie ma przecież innej możliwości w tych czasach wink.

Jak widzisz, to bardzo stereotypowy jedynak i maminsynek.

Po pierwsze, jesteś 7 lat w związku z człowiekiem. Bez ślubu, bez planów, bez poważniejszych zobowiązań. Czy Wy w ogóle mieszkacie razem?
Twój facet bez porozumienia z Tobą inwestuje w dom matki z założeniem, że się tam wyprowadzi. Absolutnie nie bierze Cię pod uwagę.
Matka odstawia cyrki, a synuś bierze jej stronę.

Moja droga, nie chcę Cię za bardzo przygnębiać, ale zmarnowałaś 7 lat życia. Absolutnie nie masz czego tam szukać, bo oni sobie świetnie bez Ciebie poradzą spijając z dzióbków i ćwierkając. Przykro mi, że tak wyszło, ale czas pomyśleć o sobie.

14

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

To porozumienie dusz To chyba tylko z Twojej strony bo u niego tego nie widać...

15

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera
Lady Loka napisał/a:

Jeżeli jesteście w stanie zrobić w tym domu osobne wejścia i tak naprawdę dwa osobne mieszkania, to właściwie nie ma problemu. Matka jest blisko, ale nie wchodzi jak do siebie, bo na górze nie jest u siebie.

Natomiast tak czy inaczej ten chłopak nie wiąże z Tobą żadnej przyszłości, bo jakby tak było, to miałabyś w kwestii tego domu cokolwiek do powiedzenia.

Będzie problem z własnością. Matka partnera przecież nie przepisze nagle części na dziewczynę syna (słusznie i logicznie), przez co autorka ewentualnie będzie miała możliwość mieszkać w cudzym domu. A że facet sobie szykuje górę, ładuje w to pieniądze i chce się opiekować matką, to nie ma co zakładać, że to tymczasowe rozwiązanie. Jeżeli kiedyś dojdą do etapu małżeństwa czy choćby wspólnego budżetu, to autorka tak czy siak będzie lądowała pieniądze w coś, do czego nie będzie miała żadnych praw. Średnia perspektywa.

Tylko, tak sobie myślę, ten dom sam w sobie to najmniejszy problem. Większym jest facet (a nie jego matka!). Po siedmiu latach związku on podejmuje takie decyzje (życiowe i finansowe) bez konsultacji z autorką, a nawet do pewnego stopnia za jej plecami? Co to za związek, w którym "partner" robi takie plany z matką, a nie z kobietą?

16

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Miało to by ręce i nogi jakby z matką wspólnie kupili ten dom, czyli połowa byłaby jego.
Ale matka celowo wymyśliła pożyczkę, żeby mieć na wszystko wpływ, a synowi wystarczyło powiedzieć, przecież jak ja umrę to wszystko bedzię Twoje.
Czyli, żeby syn i synowa byli na jej łasce, ale tak czy tak widać, że nie dało by się żyć w tym trójkącie.

17

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Dziękuję Wam, potwierdziłyście moje smutne wnioski.

Dawałam czas, nie wiem czemu, komu...
Myślałam naiwnie, że czas jest moim sprzymierzeńcem, że może przesadzam..
To jest tak chora sytuacja, że aż śmieszna. Rozumiem pomaganie, ale nie do tego stopnia.

Wielu wkoło mi tłumaczyło, że to "takie czasy, ciężko z kasą, że ważne żeby się zaczepić na chwilę i będziecie kombinować coś swojego". Ale ja to bym wolała wyjechać do Chin i zaczynać wszytsko od nowa, niż wejść w to bagno.

Powiedziałam mu, że nie będę mieszkać z jego matką.
Gdybym otworzyła wcześniej oczy, może ułożyłoby mi się to moje życie inaczej. A tak, to tylko wyć się chce.

18

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

A jeszcze tylko dodam, że gdy powiedziałam jego matce, że nie będę tam mieszkać, bo to nie moje miejsce, ale życzę jej, żeby było jej tam dobrze i że cieszę się, że w końcu ma swój dom, to zaczęła ostentacyjnie demonstrować, że jest tym urażona...
Manipuluje tak, żeby było mi głupio.

Tak też zachowuje się, gdy X. mówi jej, że ma się w nas nie wtrącać.
Normalnie wtedy to jest teatr, tak usilnie chce podkreślić swoją dumę, no i że się nie wtrąca wink
I nawet jak jest poruszany jakiś temat, który nas nie dotyczy, to też mówi celowo przy mnie, że ona ma się nie wpieprzać wink

19

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

"Powiedziałam mu, że nie będę mieszkać z jego matką."

A co on na to?

20

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera
wieka napisał/a:

"Powiedziałam mu, że nie będę mieszkać z jego matką."

A co on na to?

Powiedział, że przecież mnie nie zmusza, że nie może mi kazać tam mieszkać.
Ale widać było, że było mu przykro.

Sporo serca w to wszytsko wkłada, i chyba dociera do niego, że to jednak bez sensu, mimo tego, że zdaje sobie sprawę, że to i tak będzie jego.

21

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Nie każe Ci tam mieszkać... Czyli jak i czy widzi waszą przyszłość?

22

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera
wieka napisał/a:

Nie każe Ci tam mieszkać... Czyli jak i czy widzi waszą przyszłość?

O to samo go zapytalam.
Nie odpowiedział.

Pytam, mam chodzić z tobą 20 lat?
Zaprzeczył, ale trudno mu zaryzykować i spróbować czegoś na własną rękę.
Wiem, że jest ciężko, wiem. Ja bogaczką też nie jestem, pracuję od niedawna.
Ale mam chyba inną wizję wspólnego życia...

Chciałby, żebyśmy tam zamieszkali i wtedy dopiero szukali czegoś swojego.
Ale wiem, że to się absolutnie nie sprawdzi, bo będzie mu zwyczajnie nieśpieszno. A ja nigdy nie będę u siebie.

Warunków na zakładanie rodziny tam nie ma. Raz, ze względu na wiadomo kogo, a dwa, dom jest malutki.

23

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera
kokoss napisał/a:
wieka napisał/a:

Nie każe Ci tam mieszkać... Czyli jak i czy widzi waszą przyszłość?

O to samo go zapytalam.
Nie odpowiedział.

Pytam, mam chodzić z tobą 20 lat?
Zaprzeczył, ale trudno mu zaryzykować i spróbować czegoś na własną rękę.
Wiem, że jest ciężko, wiem. Ja bogaczką też nie jestem, pracuję od niedawna.
Ale mam chyba inną wizję wspólnego życia...

Chciałby, żebyśmy tam zamieszkali i wtedy dopiero szukali czegoś swojego.
Ale wiem, że to się absolutnie nie sprawdzi, bo będzie mu zwyczajnie nieśpieszno. A ja nigdy nie będę u siebie.

Warunków na zakładanie rodziny tam nie ma. Raz, ze względu na wiadomo kogo, a dwa, dom jest malutki.


Liczy, że przeciągnie sprawę... I jakoś to będzie tongue
Musisz być konsekwentna, skoro pożyczył, to niech matka odda mu pieniadze i działa na własną rękę. Powinnaś z nim zerwać w tej sytuacji, to może dopiero to da mu do myślenia. Nic już nie tracisz, bo co miałaś stracić, już straciłaś.

24

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Nie zdzwilabym się, gdybyś miała taki problem po roku, dwóch latach w związku, ale po siedmiu???
Czy Wy kiedykolwiek razem mieszkaliście???
Skoro Twój partner wiązałby z Tobą przyszłość to wyobrażam sobie, że tak istotne kwestie, jak miejsce WSPÓLNEGO mieszkania omawialby z Tobą PRZED podjęciem jakiejkolwiek decyzji typu "inwestuje w dom matki, bo tam będzie miejsce mojej rodziny" itd. Czy dyskutowaliscie w ogóle na ten temat przed dokonaniem pierwszych istotnych ruchów finansowych? Czy partner znając Twoje zdanie zrobił i tak po swojemu, czy po prostu dowiedziałaś się, jak już "proces" trwał?
Słabo to generalnie wygląda. On Ciebie raczej nie uwzględnia w swoim życiu, bo masz być albo amebą bez własnego zdania, albo cóż - będzie inna, co zaakceptuje sytuację mieszkaniowa. On potrzebuje kobiety, co przyjdzie mieszkać do domu jego matki, z matką będzie się dogadywać, czyli pewnie nadskakiwac jej, słodzić i wykonywać bez szemrania wszelkie polecenia. Z tego, co piszesz to nie przedstawił Ci innych opcji. A gdyby Mu zależało na Tobie , na Was,  to starałby się patrzeć na życie przez pryzmat Waszego wspólnego życia.
Zresztą, 7mioletni związek bez wspólnego mieszkania, to trochę przechodzone zjawisko.  już widzę jak Wasza miłość rozkwitnie w "nowym" domku big_smile tylko się na to nie pisz, bo pójdziesz tam, a potem się okaże, że nie będziesz miała gdzie uciekać, albo zajdziesz w ciążę i wtedy będzie o wiele trudniej wyrwać się z takiego "domu".

25

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Ja uważam ze i tak jesteś szczęściara ze nie zamieszkałas z matka partnera bo to dopiero zniszczyłoby Ci psychikę. Tak to zawsze możesz się pocieszać, ze byłaś mądra przed szkodą.
Serio nie wiem co faceci maja w głowach ze w ogóle na takie pomysły wpadają.
Ja tez byłam w długim związku, gdzie mój były podobnie, remontował sobie pokoik u mamusi a kolor farb konsultował z mama i siostra - mnie w tym wszystkim jakby nie było… Po latach widzę jak to dobrze, ze go zostawiłam.
Natomiast z moim obecnym mężem sprawa wyglądała trochę inaczej, bo miałam może więcej do powiedzenia, ale nie wiem co mnie przyćmiło ze zgodziłam sie na pięterko u teściów. Beznadziejny czas, który na szczęście szybko minął. Nigdy więcej.
Młodzi jeśli chcą żyć w zgodzie i mieć zdrowe nerwy, powinni mieszkać osobno

26

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera
yessa napisał/a:

Ja uważam ze i tak jesteś szczęściara ze nie zamieszkałas z matka partnera bo to dopiero zniszczyłoby Ci psychikę. Tak to zawsze możesz się pocieszać, ze byłaś mądra przed szkodą.
Serio nie wiem co faceci maja w głowach ze w ogóle na takie pomysły wpadają.
Ja tez byłam w długim związku, gdzie mój były podobnie, remontował sobie pokoik u mamusi a kolor farb konsultował z mama i siostra - mnie w tym wszystkim jakby nie było… Po latach widzę jak to dobrze, ze go zostawiłam.
Natomiast z moim obecnym mężem sprawa wyglądała trochę inaczej, bo miałam może więcej do powiedzenia, ale nie wiem co mnie przyćmiło ze zgodziłam sie na pięterko u teściów. Beznadziejny czas, który na szczęście szybko minął. Nigdy więcej.
Młodzi jeśli chcą żyć w zgodzie i mieć zdrowe nerwy, powinni mieszkać osobno

Ah też miałam taki moment z ex, kiedy kupowanie mebli do pokoju czy też ewentualny remont konsultował z mamą i siostrą. Hitem było kiedy mama przyszła mu myć okna w pokoju, w którym akurat siedzieliśmy smile. Jak zapytałam jak wyobraża sobie wspólne życie, to się okazało, że jemu nic nie przeszkadza, mamie też nie przeszkadza sprzątanie, pranie i gotowanie. Niestety byłam tak strasznie wybredna, że nie skorzystałam z tej cudownej szansy smile. Nie, nie żałuje.

27

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Witajcie!myślę że nie tylko teściowe są złośliwe,synowe też. Moje relacje są chłodne ze szczyptą sarkazmu,sama też pracowałam na to żeby były zepsute,ale ona też

28

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Witajcie!myślę że nie tylko teściowe są złośliwe,synowe też. Moje relacje są chłodne ze szczyptą sarkazmu,sama też pracowałam na to żeby były zepsute,ale ona też

29 Ostatnio edytowany przez Elena_Lenu (2022-11-08 00:14:18)

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Problem nie polega na tym, jaka jest matka Twojego partnera (ani kto w tym układzie jest wredny), tylko że on podejmuje decyzje, które dotyczą Was obydwojga nie konsultując tego z Tobą, próbując postawić Cię przed faktem dokonanym. Bywają trudne sytuacje, gdy nie ma dobrego wyboru - któraś strona musi się dostosować. Tutaj jednak wygląda na to, że Twój partner niespecjalnie liczy się z Twoim zdaniem. Kurde no, rozumiem, jakby na początku związku kontynuował remonty, które zaplanował przed poznaniem Ciebie. Tu jednak sytuacja jest kuriozalna. Jesteście razem siedem lat i Twój facet nie pyta Cię o to, jak widzisz Waszą przyszłość, ot, akceptuje, że możesz nie chcieć tam mieszkać, a on ma swoje plany, których nie zmieni? Nie wygląda to dobrze.

30

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Ciekawe jak tam u autorki

31

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Dzień dobry, dziękuję wszystkim za odpowiedzi.


Mój Partner przejrzał na oczy. Ku mojemu zaskoczeniu, sprawa wyjaśniła się w zaskakująco szybkim tempie - formalnie dom w połowie należy do niego.
Teściowa bojąc się, że straci syna, ustąpiła.
Kontakt jest poprawny, ale mocno ograniczony.

W wieku 59 lat zaryzykowała i założyła biznes z koleżanką. Ma zajęcie, jest urobiona po pachy wink


A my postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Lada dzień wyjeżdżamy z kraju na kilka lat.
Mimo dużych zmian, ogromnej niepewności związanej z obcym miejscem, cieszymy się sobą i nowymi perspektywami.


Pozdrawiam

32

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Powodzenia smile

33

Odp: Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Fajnie, super że się ułożyło:)

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Nie chcę mieszkać z matką Partnera

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024