Mam problem, choć dla niektórych może się on wydać błahy czy śmieszny, ale proszę o rady.
Poznałam faceta w sieci, wymieniliśmy się zdjęciami. Ogólnie bardzo mi się spodobał oprócz jednej kwestii - zeza rozbieżnego. Sama unikałam tego tematu, on powiedział że to kiedyś był jego wielki kompleks, ale już się z tym pogodził, poza tym chyba aż tak tego nie widać bo nikt mu tego nie mówi (teraz sądzę że z grzeczności). Postanowiłam się z nim spotkać, by na żywo się przekonać czy będzie mi to bardzo przeszkadzało.
Na spotkaniu przeżyłam szok, ma zeza mniej więcej jak na zdjęciu w mojej stopce (nie mogłam wkleić linka do posta, więc tylko tak mogłam to zrobić). Oczywiście nie on jest na zdjęciu.
Prawie wcale na niego nie patrzylam, bo jak tylko spojrzałam to z paniką odwracałam wzrok. Zawsze mnie przerazał zez rozbieżny, nie wiedziałam gdzie ktoś patrzy. Spotkaliśmy się też drugi raz, znów tak samo reagowałam. On jest bardzo mną zainteresowany, pokazuje mi to na każdym kroku. Planujemy kolejne spotkanie, a ja się zastanawiam czy kiedyś się przełamię. Facet jest naprawdę (poza tym) świetny - bardzo inteligentny, zabawny, odpowiedzialny, grzeczny, wysoki, wysportowany, ma przystojną twarz. Ale ten zez po prostu dla mnie przekresla wszystko.
Szczerze powiem że np. gdy wyobrażam sobie intymne sytuacje to mam dreszcze. Wyobraźcie sobie wspaniały nastrój, super seks, patrzycie sobie w oczy i... widzicie ten widok ze zdjęcia poniżej.
Jest mi jednocześnie źle i głupio że jestem taka powierzchowna.
On niedługo rozpocznie pracę, w której będzie dośc publiczną osobą, która musi wzbudzać zaufanie, będzie miał wiele kontaktów z ludźmi. Uważam więc, że byłoby lepiej, gdyby zrobił sobie operację, a wiem że można robić u dorosłych. On mi kiedyś powiedział że u dorosłych tej operacji już się nie robi, ale po cichu się dowiadywałam i wiem że się robi.
Nie mogę jednak temu wspaniałemu, dobremu facetowi powiedzieć czegoś takiego, skoro tak długo z tym kompleksem się zmagał i uwierzył, że ludziom to aż tak nie przeszkadza. Ludzie, co ja mam zrobić? Uwielbiam go gdy rozmawiamy przez telefon albo gdy się spotykamy i robi się już ciemno, czyli gdy już go nie widzę. Strasznie mi źle. Zależy mi na nim, a nie potrafię tego przeskoczyć. Uważacie że powinnam go sobie odpuścić (choć naprawdę nie chcę, to super facet), czy jakoś delikatnie wspomnieć o operacji?