netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Feministka

96 odpowiedzi8 635 wyświetleńzałożony przez paulo71, 14.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 97 ]

1

Temat: Feministka

Poznałem kobietę, która stanowczo twierdzi, że jest feministką. Zastanawiam się czy ma sens taki związek.

2

Odp: Feministka

Feminizmów jest wiele. Zamiast posiłkować się słowem, napisz lepiej co ta kobieta uważa, jakie jest jej podejście do "branżowych" spraw.

3

Odp: Feministka

Od twierdzenia, że "się jest" a bycia taką jest długa droga... To, iż uważa się za feministkę nic nie znaczy - ważne są tu jej poglądy na elementarne sprawy. Może wydawać się jej, ze ową feministką jest, a tak naprawdę nie mieć pojęcia o całym zjawisku smile Podobnie mogłaby też twierdzić, że nie ma nic wspólnego z feministycznym podejściem, a być jednocześnie nacechowaną (wypaczoną?) i przesiąkniętą tym. Znałem też i taką smile
Opisz, na czym polega ten jej "feminizm" skoro za taką się uważa? Jest jakąś ...wojującą?
Myślę, że warto jednak bliżej poznać jej poglądy i zachowania, bo może faktycznie okazać się, że szkoda Twojego czasu...

4 Ostatnio edytowany przez ksiezniczka_czardasza (2015-02-15 01:19:27)

Odp: Feministka

Pfff. facet się boi, że nie będzie miał darmowej służby w domu.
Żałosne i takie typowo polskie.

5

Odp: Feministka
ksiezniczka_czardasza napisał/a:

Pfff. facet się boi, że nie będzie miał darmowej służby w domu.
Żałosne i takie typowo polskie.

Akurat księżnikczko służby nigdy nie miałem w domu. Niegdy nie wymagałem od partnerki, aby mi usługiwała.

6

Odp: Feministka
Łada napisał/a:

Feminizmów jest wiele. Zamiast posiłkować się słowem, napisz lepiej co ta kobieta uważa, jakie jest jej podejście do "branżowych" spraw.

Trudno powiedzieć, wiem, że nie chce dzieci. ok. nie mam parcia na dzieci. napisała , ze gotować nie potrafi, ale inne kobiety też nie potrafią. Powoli ją rozgryzam.

7 Ostatnio edytowany przez ksiezniczka_czardasza (2015-02-15 01:28:06)

Odp: Feministka

Albo nie znasz znaczenia słów "feminizm" i "równouprawnienie" i dlatego masz jakieś irracjonalne lęki, albo faktycznie wymagasz od kobiety, żeby ci prała, sprzątała, gotowała, a więc szukasz służby.

Innego wyjścia nie ma.

8

Odp: Feministka
ksiezniczka_czardasza napisał/a:

Albo nie znasz znaczenia słów "feminizm" i "równouprawnienie" i dlatego masz jakieś irracjonalne lęki, albo faktycznie wymagasz od kobiety, żeby ci prała, sprzątała, gotowała, a więc szukasz służby.

Innego wyjścia nie ma.

Nie mam żadnych lęków. nie wymyślaj bzdur. Może ona się uważa za feministkę, ale jakoś mi to nie pasuje.
Pranie pierze pralka, a obiad mogę sobie sam ugotować.

9

Odp: Feministka

No to w czym problem, bo nie rozumiem?

10

Odp: Feministka

Wiem, ze nie chce być sama. Szuka partnera do stałego związku.
Feministki są raczej za wolnością, równouprawnieniem, więc jak to jest w końcu z tymi feministkami. Może jej się wydaje, że jest feministką a w środku normalną kobietą

11 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-15 01:46:59)

Odp: Feministka
paulo71 napisał/a:

Poznałem kobietę, która stanowczo twierdzi, że jest feministką. Zastanawiam się czy ma sens taki związek.

A to wiedząc jakie poglądy mogą (ludzie mają tendencję do subiektywnej interpretacji różnych postulatów) mieć feministki nie można być z Nimi w związku. Dość dziwne...

paulo71 napisał/a:

Feministki są raczej za wolnością, równouprawnieniem,

Ty się tego boisz hmm?

Przepraszam, ale czy ja dobrze zrozumiałam, że Ty ZINTERPRETOWAŁEŚ WOLNOŚĆ, jako brak chęci do związków!? Chodziło o wolność wyboru: czy chcą, czy nie. Powinieneś dobrze wiedzieć, że kiedyś kobieta niezamężna (do tego stara panna) była nie do pomyślenia w "porządnej rodzinie" tongue.

12 Ostatnio edytowany przez ksiezniczka_czardasza (2015-02-15 01:49:58)

Odp: Feministka

Nieznajomość słowa feminizm, tak jak pisałam.
Powinni wyjaśniać je dokładnie w szkole, bo potem są nieporozumienia i kompleksy.

13

Odp: Feministka
ksiezniczka_czardasza napisał/a:

Jasne, że się boi ;p
Typowy Polak poszukujący sprzątaczki i służącej.

masz na tym punkcie jakas obsesje, kompleksy ?
bylas kiedys sprowadzona do takiej roli i teraz wojujesz ?
czy moze stroisz focha jak masz cos ugotowac dla mezczyzny, wolisz lezec i pachniec ?
zachowujesz sie jak jakas pokrzywdzona przez los

14 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-15 01:50:56)

Odp: Feministka
zrozumieckobiety napisał/a:
ksiezniczka_czardasza napisał/a:

Jasne, że się boi ;p
Typowy Polak poszukujący sprzątaczki i służącej.

masz na tym punkcie jakas obsesje, kompleksy ?
bylas kiedys sprowadzona do takiej roli i teraz wojujesz ?
czy moze stroisz focha jak masz cos ugotowac dla mezczyzny, wolisz lezec i pachniec ?
zachowujesz sie jak jakas pokrzywdzona przez los

Ale co Ty taki agresywny, też masz kompleksy tongue?

15

Odp: Feministka

mam , jestem jej bratnia duszo

16 Ostatnio edytowany przez ksiezniczka_czardasza (2015-02-15 01:55:32)

Odp: Feministka

Nie musiałam być, po prostu mam oczy i widzę, jakie oczekiwania mają tu faceci.Polacy muszą zmienić mentalność, bo nie przystają do współczesnych czasów.
Facet, który tak jak jego kobieta, pierze, gotuje, wychowuje dzieci itd to rzadkość, jakieś 10%.

17

Odp: Feministka

facet ktory pierze gotuje i wychowuje dzieci to wiekszosc oferm (cechy kobiece ktore nie pociagaja kobiet), ktore nie osiagaja wysokiej pozycji zawodowej, nie zarabiaja duzo, nie maja pasji, sa nudni, malo przystojni i zwykle maja doprawiane rogi jak jakims cudem wejda w zwiazek
o czym mowie ?
poznaje kobiety ktore partnerstwem nazywaja pelne poddanstwo i mus bezgranicznego ich uwielbienienia
i to jest odp na to tych polakow co szukaja sprzataczek

18 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-15 02:21:22)

Odp: Feministka
ksiezniczka_czardasza napisał/a:

Nie musiałam być, po prostu mam oczy i widzę, jakie oczekiwania mają tu faceci.Polacy muszą zmienić mentalność, bo nie przystają do współczesnych czasów.
Facet, który tak jak jego kobieta, pierze, gotuje, wychowuje dzieci itd to rzadkość, jakieś 10%.

No u mnie w otoczeniu to jest dość powszechne, no ale zależy to właśnie od otoczenia smile. Jednak takie podejście - nie można żyć z feministką w normalnym związku, powiewa mi trochę podejściem "moherowych beretów" na temat prawdziwego katolika hmm. Tak naprawdę nie wiesz skąd się to bierze - znając podstawy feminizmu i danej religii. Czy z niewiedzy, doświadczeń, czy lenistwa (nie chce się nawet zagłębić wiedzy o tych aspektach)?

zrozumieckobiety napisał/a:

facet ktory pierze gotuje i wychowuje dzieci to wiekszosc oferm (cechy kobiece ktore nie pociagaja kobiet), ktore nie osiagaja wysokiej pozycji zawodowej, nie zarabiaja duzo, nie maja pasji, sa nudni, malo przystojni i zwykle maja doprawiane rogi jak jakims cudem wejda w zwiazek

Dam to przeczytać Swojemu mężowi (niech się pośmieje), który nie raz pomaga mi (o matko z własnej woli!?) w "pracach domowych". Bez problemu/wahania wybrałam właśnie Go i "kopnęłam w du*ę" innych ówczesnych adoratorów :'D. Do tego ma własną działalność... a z własnych pieniędzy (rodzina nic, a nic nie pomogła finansowo) wybudowaliśmy dom. No ale bez ludzi takich jak Ty życie byłoby po prostu nudne tongue.

19

Odp: Feministka
ksiezniczka_czardasza napisał/a:

Nieznajomość słowa feminizm, tak jak pisałam.
Powinni wyjaśniać je dokładnie w szkole, bo potem są nieporozumienia i kompleksy.

Definicje nie nadążają za tym, na jak różne sposoby ten feminizm może być uprawiany. Dlatego zamiast zastanawiać się, co stoi za taką autoprezentacją "jestem feministką", lepiej się dobrze przyjrzeć, jakie przekonania i czyny za tym stoją.

20

Odp: Feministka
zrozumieckobiety napisał/a:

facet ktory pierze gotuje i wychowuje dzieci to wiekszosc oferm (cechy kobiece ktore nie pociagaja kobiet), ktore nie osiagaja wysokiej pozycji zawodowej, nie zarabiaja duzo, nie maja pasji, sa nudni, malo przystojni i zwykle maja doprawiane rogi jak jakims cudem wejda w zwiazek
o czym mowie ?

Zgodzę się z tobą, jest to 99% prawda.
Najpierw szukają takiego, co będzie  dobruśki, kochaniutki, następnie zacznie prać, sprzątać a prawdopodobieństwo zdrady rośnie. Oczywiście nie w każdym przypadku, ale ....... daje do myślenia.

21

Odp: Feministka

No to Ty się boisz tej wolności i równouprawnienia, czy nie? tongue

22

Odp: Feministka
Nektarynka53 napisał/a:

No to Ty się boisz tej wolności i równouprawnienia, czy nie? tongue

Dlaczego miałbym się bać

23

Odp: Feministka

Myślę, że cała wynikła tu dyskusja typu: "bać się związku z feministką" wywodzi się z różnic w pojmowaniu tego specyficznego światopoglądu smile
Normalny człowiek (tu mężczyzna) podstawowe założenia i idee feminizmu traktuje jak oczywistość, jak postulat, ze kobiety też mają prawo oddychać tym samym powietrzem. I chyba tylko szowinista może się tu zjeżyć...
Obstawiam, że dylematy Autora oraz paulo71 dotyczą czegoś innego...
Zarzuty Księżniczki są dość przewrotne i spłycające problem do męskiego pojmowania kobiety jako "garkotłuka"... Moim zdaniem wątpliwości dotyczą tu głębszego problemu, którego nie umiem nazwać inaczej jak zjawiska mylnie nazywanego feminizmem, a stojącego na przeciwnym biegunie męskiego szowinizmu. Trywializując: taka rzekoma feministka reprezentuje postawę analogiczną do szowinistów, z tą różnicą, że to mężczyźni są upośledzeni umysłowo, ograniczeni i wymagający "kierowania" i wskazówek, by dało się z nimi żyć. Tego typu poglądy świadczą o typie kobiety, z którą innego, jak toksyczny - jedynie w roli ofiary - normalny mężczyzna nie stworzy związku opartego na równoprawnych zasadach. I chyba tego podświadomie obawia się Autor...

24

Odp: Feministka

Paulo, niechęć do posiadania dzieci, nie czyni jeszcze feministki z żadnej kobiety. smile To, że nie potrafi gotować, trzymać w ręku mopa, czy nie chce jej się wyjmować prania z pralki, to efekty zwykłego lenistwa, a nie oznaki feminizmu. smile Feminizm to ideologia. Podpytaj swoją koleżankę, jaki ma stosunek do homoseksualizmu, intersekcjonalności, aborcji, tudzież samostanowienia... To co Ci odpowie, i w jaki sposób, wyjawi Ci czy wydaje jej się, że jest feministką, czy rzeczywiście nią jest. Czy jest liberalną, czy radykalną feministką. smile
Jednego jestem pewna. Szczęśliwy związek z feministką jest możliwy, o ile facet jest w stanie zaakceptować, że podwaliny takiego związku stanowi partnerstwo.

25 Ostatnio edytowany przez ksiezniczka_czardasza (2015-02-15 14:26:13)

Odp: Feministka

Moim zdaniem Polacy po prostu boją się kobiet niezależnych, myślących i niechcących brać na siebie wszystkich obowiązków związanych z utrzymaniem domu i wychowaniem dzieci.

Obecnie jestem na stypendium za granicą i nie widzę tu tego problemu.
W małżeństwie mężczyźni pomagają  kobietom, zajmują się swoimi dziećmi. I nie uważam, tak jak tu sugerują panowie, że zabiera im to męskość i sa nieszanowani przez żony. Wręcz przeciwnie. Jednak mężczyźni tutaj są pozbawieni kompleksów i nie potrzebują, w przeciwieństwie do naszych panów, na każdym kroku czegoś udowadniać. Kobiety szanują mężczyzn, ponieważ sa empatyczni i pomocni. Jak widzą, że żona jest smutna albo zmęczona po całym dniu pracy, to sami sięgają po mopa i zajmują się dziećmi (albo nawet, jak zona nie jest zmęczona czy w złym humorze i sama mogłaby to zrobić...) i nie czekają, aż ona sama wszystko zrobi, by w ten sposób pokazać, kto jest "facetem", a kto służbą.

Problem polskich mężczyzn polega na tym, że mają głębokie kompleksy związane z męskością, i dlatego też koniecznie chcą ją udowodnić poprzez nie wykonywanie czynności uznawanych przez siebie za "babskie" (dodajmy do tego jeszcze zaniedbywanie wyglądu, by nie być "zniewieściałym i inne tego typu rzeczy, ale to osobny wątek...).
Jednak w praktyce sprowadza się to do hołdowania własnemu żałosnemu męskiemu ego i  kompleksom kosztem zapracowanej, zaharowanej i nieszczęśliwiej żony. U polskiego mężczyzny najpierw jest jego wielkie ego, a potem żona i reszta świata.

Dlatego panowie- pozbyć się kompleksów związanych z męskością, a dzięki temu przestaniecie zamęczać swoje żony i bać się silnych kobiet.
I zapewniam, że kobiety będą was bardziej szanować, bo niestety teraz tego nie widzę.

26

Odp: Feministka
kow-nor napisał/a:

Myślę, że cała wynikła tu dyskusja typu: "bać się związku z feministką" wywodzi się z różnic w pojmowaniu tego specyficznego światopoglądu smile
Normalny człowiek (tu mężczyzna) podstawowe założenia i idee feminizmu traktuje jak oczywistość, jak postulat, ze kobiety też mają prawo oddychać tym samym powietrzem. I chyba tylko szowinista może się tu zjeżyć...
Obstawiam, że dylematy Autora oraz paulo71 dotyczą czegoś innego...
Zarzuty Księżniczki są dość przewrotne i spłycające problem do męskiego pojmowania kobiety jako "garkotłuka"... Moim zdaniem wątpliwości dotyczą tu głębszego problemu, którego nie umiem nazwać inaczej jak zjawiska mylnie nazywanego feminizmem, a stojącego na przeciwnym biegunie męskiego szowinizmu. Trywializując: taka rzekoma feministka reprezentuje postawę analogiczną do szowinistów, z tą różnicą, że to mężczyźni są upośledzeni umysłowo, ograniczeni i wymagający "kierowania" i wskazówek, by dało się z nimi żyć. Tego typu poglądy świadczą o typie kobiety, z którą innego, jak toksyczny - jedynie w roli ofiary - normalny mężczyzna nie stworzy związku opartego na równoprawnych zasadach. I chyba tego podświadomie obawia się Autor...

Zgadzam się z powyższym. Chodzi pewnie o definicję feminizmu. Ja też jestem feministką, a jednocześnie potrzebuję faceta jak nie wiem co smile

27

Odp: Feministka
zrozumieckobiety napisał/a:

facet ktory pierze gotuje i wychowuje dzieci to wiekszosc oferm (cechy kobiece ktore nie pociagaja kobiet), ktore nie osiagaja wysokiej pozycji zawodowej, nie zarabiaja duzo, nie maja pasji, sa nudni, malo przystojni i zwykle maja doprawiane rogi jak jakims cudem wejda w zwiazek
o czym mowie ?
poznaje kobiety ktore partnerstwem nazywaja pelne poddanstwo i mus bezgranicznego ich uwielbienienia
i to jest odp na to tych polakow co szukaja sprzataczek

Szczera prawda!

28

Odp: Feministka
Itis napisał/a:

Paulo, niechęć do posiadania dzieci, nie czyni jeszcze feministki z żadnej kobiety. smile To, że nie potrafi gotować, trzymać w ręku mopa, czy nie chce jej się wyjmować prania z pralki, to efekty zwykłego lenistwa, a nie oznaki feminizmu. smile Feminizm to ideologia. Podpytaj swoją koleżankę, jaki ma stosunek do homoseksualizmu, intersekcjonalności, aborcji, tudzież samostanowienia... To co Ci odpowie, i w jaki sposób, wyjawi Ci czy wydaje jej się, że jest feministką, czy rzeczywiście nią jest. Czy jest liberalną, czy radykalną feministką. smile
Jednego jestem pewna. Szczęśliwy związek z feministką jest możliwy, o ile facet jest w stanie zaakceptować, że podwaliny takiego związku stanowi partnerstwo.

I tu cię rozumiem. Ona chyba ma się za feministkę, ale z pewnością tak naprawdę nią nie jest. Pewnie jest jak napisałaś, lenistwo w przypadku prac domowych. Nie powiem, dużo pracuje zawodowo, ale czy to przynosi wymierne korzyści. I właśnie jej wysłałem pytanko związane z tym feminizmem.

29

Odp: Feministka

Z innego tematu: http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=657

Przed mężczyznami są stawiane wymagania nie do spełnienia,nie są akceptowani jacy są,nie są kobietom potrzebni jacy są.Muszą się wciąż dostosowywać,by nadal być nazywanymi męskimi.Z jednej strony czują kpienie z macho,utrzymującego kobietę,z drugiej z romantyka,który przynosi kwiaty z którego kobiety tak naprawdę śmieją się w towarzystwie koleżanek.Zabrania się im pokazywania uczuć,posiadania uczuć(nie licząc tych ogromnych do kobiety,która ich nie szanuje),jednocześnie pragnąc by byli wrażliwi na potrzeby tej kobiety.
Im kobieta silniejsza tym jeszcze wiecęj wymaga,robotów,
Wpedzają ich w kompleksy, w bezwartościowość
stoją nad głową z wałkiem smile to są kobiety jędze, matrony
Są bardzo nieprzyjemne,co przekłada się na to,że mężczyzna jest ciągle stawiany w roli służącego,który jest nieustannie krytykowany.
Kobieta tutaj ma prawo wymagać i to osiągania szczytów,ale jeśli mężczyzna czegoś wymaga(tu sprzątanie,gotowanie) to ma kompleksy,jest obrażany na wszelkie sposoby,kobieta skarży się na niego swojej rodzinie,koleżankom,kolegom,w prasie,traci tożsamość we własnym gniazdku.Musi godzić się z rolą pantoflarza,jeśli chce pozostać w związku.Seks jest tylko na zarządzenie kobiety i tylko wtedy,gdy sprawia jej największą przyjemność wiele razy pod rząd.Ten sam który dużo zarabia,dużo pracuje,rozwija pasję,jest ciekawy i ma tyle siły,by jeszcze z kobietą odgrywać sceny rodem z komedii romantycznych oraz najbardziej pikantnych filmów erotycznych.Mężczyzna staje się kimś od wszystkiego,a kobieta od niczego.
Nadchodzi moment,w którym mężczyzna chce czegoś od samej kobiety,to dostanie wiązankę,a nie to czego chcę.
Jak mężczyzna ma poczuć się męski,gdy jest niepotrzebny?Może być męski sam dla siebie,ale w związku ludzie wyrównują i kontrolują wartością drugiej.W analogicznej sytuacji kobieta dostałaby multum wsparcia od otoczenia,że jej mężczyzna jest dla niej katem.Mężczyzna nawet nie może na głos tego powiedzieć.Ten artykuł omawia to wszystko.Mężczyzna nie ma co zaoferować kobiecie,która jest silna,atrakcyjna fizycznie,karierowiczka i to ona może dyktować co będzie robiła,a czego nie.
To kobiety pokazują że stoją nad mezczycznami i jedynym wyjściem z takiej sytuacji jest nie wiązac się z kobietą.Wiele mężczyzn zaczyna to rozumieć,wycofuje się
Nic dziwnego że meżczyzni szukają tylko seksu,bo związek jest problemem w którym mężczyzna jest zawsze tym niedobrym,lub dobrym,ale wyśmiewanym i odtrącanym.
Kobiety się dowartościowują przybierając role męskie,
Szacunek?Kobiety nie mają go do siebie,innych kobiet,to czemu miałyby do mężczyzn,którzy je adorują,a nie stoją nad nimi wyżej hierarchii?
kow-nor postawił dobrą diagnozę.Kobiety takimi wpisami pokazują,że mężczyzn nie traktują jak ludzi i może to napędzać wątpliwości.Co nie zrobisz to i tak wg tej matrony będzie źle.Pozdrawiam.

30 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2015-02-15 16:04:55)

Odp: Feministka
paulo71 napisał/a:
Łada napisał/a:

Feminizmów jest wiele. Zamiast posiłkować się słowem, napisz lepiej co ta kobieta uważa, jakie jest jej podejście do "branżowych" spraw.

Trudno powiedzieć, wiem, że nie chce dzieci. ok. nie mam parcia na dzieci. napisała , ze gotować nie potrafi, ale inne kobiety też nie potrafią. Powoli ją rozgryzam.

Brak umiejętności gotowania to chyba jednak jakieś nowe oblicze feminizmu. Czy na pyszne obiadki też nie masz parcia? wink Gdyby napisała,że świetnie gotuje, ale kuchnia to nie jej miejsce w życiu to co innego...

31 Ostatnio edytowany przez Itis (2015-02-15 16:02:55)

Odp: Feministka
paulo71 napisał/a:

Pewnie jest jak napisałaś, lenistwo w przypadku prac domowych. Nie powiem, dużo pracuje zawodowo, ale czy to przynosi wymierne korzyści.

Ja też dużo pracuję, ale staram się żeby chata była ogarnięta na tyle ile jest to możliwe przy małym zoo wink, aby ciuchy były na bieżąco prane i prasowane, obiad ugotowany, mimo że mieszkam sama i mogłabym wykupić sobie obiady w jakimś barze... Są czynności, których nie lubię, ale dobrze wiem, że nikt ich za mnie nie zrobi, i zamiast zasłaniać się pracą, zaciskam zęby i ogarniam. smile Trzeba jakoś przetrwać, a jeśli się czegoś nie umie, to trzeba się tego nauczyć. smile
Tak jest w życiu nie tylko moim - na obecną chwilę singielki i feministki smile - ale też wielu innych kobiet, o tym samym lub innym statusie.

paulo71 napisał/a:

I właśnie jej wysłałem pytanko związane z tym feminizmem.

Daj znać co odpowiedziała. wink

obalicmity Obalam te mity smile

32

Odp: Feministka
Obalicmity napisał/a:

Z innego tematu: http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=657

Przed mężczyznami są stawiane wymagania nie do spełnienia,nie są akceptowani jacy są,nie są kobietom potrzebni jacy są.Muszą się wciąż dostosowywać,by nadal być nazywanymi męskimi.Z jednej strony czują kpienie z macho,utrzymującego kobietę,z drugiej z romantyka,który przynosi kwiaty z którego kobiety tak naprawdę śmieją się w towarzystwie koleżanek.Zabrania się im pokazywania uczuć,posiadania uczuć(nie licząc tych ogromnych do kobiety,która ich nie szanuje),jednocześnie pragnąc by byli wrażliwi na potrzeby tej kobiety.
Im kobieta silniejsza tym jeszcze wiecęj wymaga,robotów,
Wpedzają ich w kompleksy, w bezwartościowość
stoją nad głową z wałkiem smile to są kobiety jędze, matrony
Są bardzo nieprzyjemne,co przekłada się na to,że mężczyzna jest ciągle stawiany w roli służącego,który jest nieustannie krytykowany.
Kobieta tutaj ma prawo wymagać i to osiągania szczytów,ale jeśli mężczyzna czegoś wymaga(tu sprzątanie,gotowanie) to ma kompleksy,jest obrażany na wszelkie sposoby,kobieta skarży się na niego swojej rodzinie,koleżankom,kolegom,w prasie,traci tożsamość we własnym gniazdku.Musi godzić się z rolą pantoflarza,jeśli chce pozostać w związku.Seks jest tylko na zarządzenie kobiety i tylko wtedy,gdy sprawia jej największą przyjemność wiele razy pod rząd.Ten sam który dużo zarabia,dużo pracuje,rozwija pasję,jest ciekawy i ma tyle siły,by jeszcze z kobietą odgrywać sceny rodem z komedii romantycznych oraz najbardziej pikantnych filmów erotycznych.Mężczyzna staje się kimś od wszystkiego,a kobieta od niczego.
Nadchodzi moment,w którym mężczyzna chce czegoś od samej kobiety,to dostanie wiązankę,a nie to czego chcę.
Jak mężczyzna ma poczuć się męski,gdy jest niepotrzebny?Może być męski sam dla siebie,ale w związku ludzie wyrównują i kontrolują wartością drugiej.W analogicznej sytuacji kobieta dostałaby multum wsparcia od otoczenia,że jej mężczyzna jest dla niej katem.Mężczyzna nawet nie może na głos tego powiedzieć.Ten artykuł omawia to wszystko.Mężczyzna nie ma co zaoferować kobiecie,która jest silna,atrakcyjna fizycznie,karierowiczka i to ona może dyktować co będzie robiła,a czego nie.
To kobiety pokazują że stoją nad mezczycznami i jedynym wyjściem z takiej sytuacji jest nie wiązac się z kobietą.Wiele mężczyzn zaczyna to rozumieć,wycofuje się
Nic dziwnego że meżczyzni szukają tylko seksu,bo związek jest problemem w którym mężczyzna jest zawsze tym niedobrym,lub dobrym,ale wyśmiewanym i odtrącanym.
Kobiety się dowartościowują przybierając role męskie,
Szacunek?Kobiety nie mają go do siebie,innych kobiet,to czemu miałyby do mężczyzn,którzy je adorują,a nie stoją nad nimi wyżej hierarchii?
kow-nor postawił dobrą diagnozę.Kobiety takimi wpisami pokazują,że mężczyzn nie traktują jak ludzi i może to napędzać wątpliwości.Co nie zrobisz to i tak wg tej matrony będzie źle.Pozdrawiam.

Kazdy kij ma dwa konce- wez pod uwage, ze bywa , ze to kobieta mysli o zwiazku ze zgroza...

33

Odp: Feministka
SonyXperia napisał/a:
paulo71 napisał/a:
Łada napisał/a:

Feminizmów jest wiele. Zamiast posiłkować się słowem, napisz lepiej co ta kobieta uważa, jakie jest jej podejście do "branżowych" spraw.

Trudno powiedzieć, wiem, że nie chce dzieci. ok. nie mam parcia na dzieci. napisała , ze gotować nie potrafi, ale inne kobiety też nie potrafią. Powoli ją rozgryzam.

To chyba jednak jakieś nowe oblicze feminizmu. Czy na pyszne obiadki też nie masz parcia? wink Gdyby napisała,że świetnie gotuje, ale kuchnia to nie jej miejsce w życiu to co innego...

Ha ha ha big_smile
Wychodzi więc na to, że tego typu "feministki" to nic innego jak dwie lewe ręce sprzężone z lenistwem. Ale, żeby tego po imieniu nie nazywać - dorabiają, tudzież przysposabiają na swój użytek do tego ideologię jako uzasadnienie, że to żadna nieudolność a świadomy wybór - nazywa się to więc takim specyficznym feminizmem smile I dla takiej "feministki" jakakolwiek sugestia ze strony mężczyzny, by raz na jakiś czas może coś ugotowała, czy zrobiła (by odciążyć "zniewieściałego" mężczyznę, który to zazwyczaj robił prócz swojej pracy) będzie powodem do wybuchu wściekłości i zarzutów, że jest męskim szowinistą i chce z niej zrobić służącą smile
Prawda Księżniczko?
Cóż, akurat spotkałem w swoim życiu taką feministkę - i chyba doskonale poznałem to zagadnienie big_smile

34 Ostatnio edytowany przez Obalicmity (2015-02-15 16:25:18)

Odp: Feministka

Wyjątkami,kobietami partnerskimi prawdziwie,się tu nie zajmujemy.Wątek pokazuje,że to kobiece roszczenia,lenistwo i pewna antypatia do mężczyzn.Chciała być przynależną do grupy,więc nazwała się feministką,jak każda która mężczyzn w jakiś sposób nie akceptuje,ustawia w roli petenta,uległego.

To jest tylko tendencja.Jako ludzie mamy zmysł przystosowawczy(do warunków) z powodu ewoluowania cech,osobowości,coraz wyższej inteligencji.Kobiety stając się bardziej męskie,przybierając rolę męskie,zrzuciły mężczyzn pod siebie.To spowodowało,że mężczyźni zaczęli wykształcać kobiece cechy,by i zachować równowagę i kobietom sprostać.To także zostało przez kobiety odrzucone,ponieważ same kobiety pragnęły zniwelować w sobie cechy kobiece,ateraz widuje się je też w męzczyznach.O czym to świadczy?O tym,że kobieta kobietą jest dziś tylko z nazwy,a mężczyźni każdego typu nie są szanowani i zawsze są niewystarczający.
Każde zniewieścienie jest traktowane w sposób pogardliwy,a zmężnienie w sposób wyniosły.To świadczy o tym,że męskie cechy są lepsze,a zostały zdyskredytowane(równość płciowa tylko z nazwy).

Skala tego zjawiska się rozrasta,co nie znaczy,że takie role przejmują wszystkie kobiety i wszyscy mężczyźni.Najlepiej by było w każdym człowieku akceptować dwojakie natury i nie określać,które sa męskie,które kobiece,tylko umieć ze sobą żyć, spełniając swoje potrzeby tolerancyjnie,nie stawiając się nad kogoś.Bez tego przysłowiowego wałka nad głową.

Kiedyś mężczyzna musiał mieć siłę,pieniądze,zaradność,by móc słabą kobietą się opiekować.Miało to korzyści w dwie strony.
Dziś tego brak,ponieważ kobiety posiadają już te wszystkie cechy.Zawsze rządził seks i piękno urody,dziś kobieta ma więcej atutów.
I nie znaczy,że mężczyzni są gorsi,tylko nie rozwinęli się ponad stan,a chcąc dogodzić kobiecie rozwinęli zunifikowane cechy,co osłabiło ich pozycję,a tym samym zadowolenie kobiety.Było to tworzone z dobrej woli mężczyzn,która okazała się klęską natury.

Nie muszą o tym mówic kobiety będące w szczęśliwych związkach,ponieważ one sobie poradzą.Zwykle od lat młodzieńczych.Problemem są kobiety samotne,które zwiększają wymagania tracąc z wiekiem na wartości.Mężczyzni będą zyskiwać,jeśli przejdą opór tej opryskliwości,ale już tą samą opryskliwą kobietą się nie zajmą.

35

Odp: Feministka
ksiezniczka_czardasza napisał/a:

Moim zdaniem Polacy po prostu boją się kobiet niezależnych, myślących i niechcących brać na siebie wszystkich obowiązków związanych z utrzymaniem domu i wychowaniem dzieci.

Dziwnym trafem praktycznie zawsze ta kobieca "niezależność" to zazwyczaj głównie rozwydrzenie i opryskliwość... Po co komu kobieta, która potrzebuje bardziej ojca do pilnowania niż męża?

36

Odp: Feministka

Ta niezależność to też brak zapotrzebowania na mężczyznę,brak wglądu w jego potrzeby,a jeśli, to tylko pod mnóstwem warunków(kiedy taki mężczyzna warunki ma dwa,miłość i szacunek do tych potrzeb).
Mężczyzna tego nie może,bo nie ma wyboru.To jednak zwykle są młode,prózne kobiety,które korzystają na tym,że udają płeć słabszą mając atut w postaci wyglądu,seksu.Starsze pokornieją,lub tworzą związek z 48 kotami smile Takimi osobniczkami nie powinno się zajmować,ponieważ będzie to związek roszczeniowy.Zrób to,przynieś to,bądź taki i o tej godzinie,a ode mnie niczego nie wymagaj.

37

Odp: Feministka

Klasyczny model malzenstwa wyglada tak, ze kobieta pracuje, dba o dom, dba o meza, zajmuje sie dziecmi, a w wolnych chwilach musi wygladac seksownie, i miec swietny humor.
Maz ma tylko prace, czasem jakies hobby, i bywa znudzony zona...

Kobiety tez czasem nie chca zwiazku, albo stawiaja wymagania.

38

Odp: Feministka
paulo71 napisał/a:
ksiezniczka_czardasza napisał/a:

Pfff. facet się boi, że nie będzie miał darmowej służby w domu.
Żałosne i takie typowo polskie.

Akurat księżnikczko służby nigdy nie miałem w domu. Niegdy nie wymagałem od partnerki, aby mi usługiwała.

To czego się obawiasz? Że nóg nie goli?

39

Odp: Feministka
paulo71 napisał/a:

Może jej się wydaje, że jest feministką a w środku normalną kobietą

A to feministki są nienormalne? Albo Twoja kobieta jest nienormalna? Wydaje jej się, że coś myśli, że kimś jest, a tak naprawdę biedaczka nie wie, że jej się wydaje... Ty rycerzu jej udowodnisz i pokażesz, co dla niej dobre i kim ona naprawdę jest...

Nie znasz żadnych feministek? Uważasz, że wszystkie feministki to stare panny, zgorzkniałe? Brzydkie? Powiem Ci tak: nie masz pojęcia, czym jest feminizm i obawiasz się jego stereotypowego oblicza. Dowiedz się. Dokształć.

Niechęć do posiadania dzieci nie ma nic wspólnego z feminizmem...

40

Odp: Feministka
ksiezniczka_czardasza napisał/a:

Moim zdaniem Polacy po prostu boją się kobiet niezależnych, myślących i niechcących brać na siebie wszystkich obowiązków związanych z utrzymaniem domu i wychowaniem dzieci.

Obecnie jestem na stypendium za granicą i nie widzę tu tego problemu.

Absolutnie się zgadzam z Tobą. Mieszkam w UK i tutaj takie stwierdzenie, że jest feministką nie wywołałoby żadnego zainteresowania. To tak jakby powiedzieć lubię jeść spaghetti. Mój partner, nie-polak, sam pierze swoje gacie, bo są jego a nie moje, gotuje lepiej ode mnie. I nie zamierzam go zdradzać, jak tu niektórzy sugerowali, ani nie darzę go mniejszym szacunkiem. Wręcz przeciwnie. Ale polacy nigdy tego nie pojmą... Dla nich kobieta = służąca, ma siedzieć w domu i najlepiej nie mieć żadnych poglądów ani opinii. Byłam kiedyś świadkiem sceny w Empiku czy innym takim sklepie z prasą, gdzie dziewczyna, trzymając w ręku dwa kobiece magazyny pytała faceta, który ma sobie kupić. Sobie, nie jemu. Kobiece magazyny. Faceci w polsce takie laski lubią... Wystarczy, że nieco bardziej samodzielna i uciekają.

41 Ostatnio edytowany przez kow-nor (2015-02-15 17:23:16)

Odp: Feministka
CatLady napisał/a:
ksiezniczka_czardasza napisał/a:

Moim zdaniem Polacy po prostu boją się kobiet niezależnych, myślących i niechcących brać na siebie wszystkich obowiązków związanych z utrzymaniem domu i wychowaniem dzieci.

Obecnie jestem na stypendium za granicą i nie widzę tu tego problemu.

Absolutnie się zgadzam z Tobą. Mieszkam w UK i tutaj takie stwierdzenie, że jest feministką nie wywołałoby żadnego zainteresowania. To tak jakby powiedzieć lubię jeść spaghetti. Mój partner, nie-polak, sam pierze swoje gacie, bo są jego a nie moje, gotuje lepiej ode mnie. I nie zamierzam go zdradzać, jak tu niektórzy sugerowali, ani nie darzę go mniejszym szacunkiem. Wręcz przeciwnie. Ale polacy nigdy tego nie pojmą... Dla nich kobieta = służąca, ma siedzieć w domu i najlepiej nie mieć żadnych poglądów ani opinii. Byłam kiedyś świadkiem sceny w Empiku czy innym takim sklepie z prasą, gdzie dziewczyna, trzymając w ręku dwa kobiece magazyny pytała faceta, który ma sobie kupić. Sobie, nie jemu. Kobiece magazyny. Faceci w polsce takie laski lubią... Wystarczy, że nieco bardziej samodzielna i uciekają.

Akurat przykłady rodem z UK, czy innego "szerokiego świata" mało tu są przekonywujące, bo równie małe wrażenie wywierają inne poglądy i postawy (ekstremum, czyli modny ostatnio tzw. "muzułmanizm" i poglądy, że niewiernym należy odżynać głowy - również każdy traktował dotychczas jak osobliwe, ale tolerowane poglądy smile ) To zupełnie inna rzeczywistość... Nie mniej - skoro dajesz taki przykład na tą okoliczność - to przyznaj jednocześnie, że w ślad za takimi pozytywnymi postawami idą też i mniej budujące jak egoizm i brak empatii - swego rodzaju odczłowieczenie, życie dla siebie, bez zwracania na potrzeby innych. Generalizuję? Owszem, ale to, co sama napisałaś to też generalizowanie i wrzucanie wszystkich polskich mężczyzn do jednego wora: zakompleksionych macho uzurpujących sobie wyższą, a bezpodstawna pozycję.
Na podstawie przykładu z kobiecymi magazynami - odpowiem przykładem ze swego życia. Ja w analogicznej sytuacji (zakładając, że kobieta mnie nie zna i się pyta "czy może" big_smile) wziąłbym oba plus jeszcze jakieś i bez szemrania zapłacił. Bo to dla mnie normalne. Niestety tak postępując (nie tylko w kwestii pism...) sam ze strony tej samej kobiety spotykałem się z krytyką, gdy samodzielnie chciałem coś analogicznego sobie kupić smile Nim się z taką "feministką" związałem - parę lat zupełnie samodzielnie funkcjonowałem gotując, sprzątając, piorąc i wykonując inne takie "babskie" prace. Jednak okazało się, że robię wszystko źle, bo ...inaczej niż ona. No fakt, mężczyzna to nieudolne i marne stworzenie, niekumate, które przetrwać zdolne jeno pod kuratelą doskonałej kobiety-feministki smile
Jak widzisz, spotkałem się z tego typu "okazem" feministki i chyba "trybię" w czym cały problem Autora...

42

Odp: Feministka

Kobieta powinna być kobietą a nie przeradzać sie w faceta. Rozumiem, że facet też ma nie być tyranem w domu, panem włości, kapcie, gazeta i piwo, obiad pod nos. Związek oparty na współpracy, ale są rzeczy, które są rolą kobiety a nie mężczyzny.
Facetowi nie ubędzie , jeśli posprząta mieszkanie, czy pomoże zawiesić firanki. Nie mniej nie może być taka sytuacja, że mężczyzna robi domowe obowiązki typu pranie, gotowanie , sprzątanie jak gosposia. a ona wykręca się różnymi wymówkami.
Z drugiej strony facet powinien mieć poczucie, że jest facetem a nie kobietą.
Oboje jak pracują to powinni rozłożyć obowiązki, mieć zasady, ja robię to jako facet a ty to jako kobieta.
Jeżeli jednak kobieta nie chce wykonywać jakiś obowiązków, to jedynie wychodzi na to, aby zatrudnić gosposię. Wtedy rola obydwojga jest skierowana ku zarabianiu kasy na utrzymanie pani gosposi.

43

Odp: Feministka
CatLady napisał/a:
paulo71 napisał/a:
ksiezniczka_czardasza napisał/a:

Pfff. facet się boi, że nie będzie miał darmowej służby w domu.
Żałosne i takie typowo polskie.

Akurat księżnikczko służby nigdy nie miałem w domu. Niegdy nie wymagałem od partnerki, aby mi usługiwała.

To czego się obawiasz? Że nóg nie goli?

Niczego się nie boję. A czy nogi golii czy nie, i co jeszcze , to skąd moge wiedzieć. Jeszcze się fizycznie z nią nie spotkałem. Na razie piszę, pewnie spotkam się w następnym tygodniu.

44 Ostatnio edytowany przez ksiezniczka_czardasza (2015-02-15 18:37:34)

Odp: Feministka
CatLady napisał/a:
ksiezniczka_czardasza napisał/a:

Moim zdaniem Polacy po prostu boją się kobiet niezależnych, myślących i niechcących brać na siebie wszystkich obowiązków związanych z utrzymaniem domu i wychowaniem dzieci.

Obecnie jestem na stypendium za granicą i nie widzę tu tego problemu.

Absolutnie się zgadzam z Tobą. Mieszkam w UK i tutaj takie stwierdzenie, że jest feministką nie wywołałoby żadnego zainteresowania. To tak jakby powiedzieć lubię jeść spaghetti. Mój partner, nie-polak, sam pierze swoje gacie, bo są jego a nie moje, gotuje lepiej ode mnie. I nie zamierzam go zdradzać, jak tu niektórzy sugerowali, ani nie darzę go mniejszym szacunkiem. Wręcz przeciwnie. Ale polacy nigdy tego nie pojmą... Dla nich kobieta = służąca, ma siedzieć w domu i najlepiej nie mieć żadnych poglądów ani opinii. .

Zgadzam się, niestety, są rzeczy, których polscy faceci nigdy nie pojmą. Kompleksy na punkcie męskości nie pozwalają.
Oni muszą mieć ścisły podział: kobiece vs męskie zajęcia. Nie potrafią funkcjonować poza stereotypem. Weź powiedz facetowi w Polsce, że ma sam wyprać swoje gacie czy umyć kibel, to jakie larum się zrobi.. Przecież do takich podrzędnych prac stworzone sa kobiety, a nie oni, wielcy macho... Oni nie widzą, jak na każdym kroku uwłaczają kobietom i to jest najgorsze. Nie chcą być "gosposiami", bo to nie dla nich, ale dla jakichś bab. Straszne. Polski zaścianek

Polacy powinni na nowo zdefiniować swoją męskość.
Być męskim powinno oznaczać: być wsparciem dla żony, być dobrym, zaangażowanym ojcem, wywiązywać się z obowiązków domowych itd
natomaist w naszym modelu być męskim = chlać, by pokazać, jak mocną mam głowę, zaganiać "baby do garów", olewać swoje dzieci, bo zajmowanie się nimi jest "niemęskie", olewać swój wygląd itd.

45 Ostatnio edytowany przez Itis (2015-02-15 18:49:44)

Odp: Feministka
Obalicmity napisał/a:

Wyjątkami,kobietami partnerskimi prawdziwie,się tu nie zajmujemy.Wątek pokazuje,że to kobiece roszczenia,lenistwo i pewna antypatia do mężczyzn.Chciała być przynależną do grupy,więc nazwała się feministką,jak każda która mężczyzn w jakiś sposób nie akceptuje,ustawia w roli petenta,uległego.

I przez właśnie takie panie feministki są postrzegane jako zołzowate babony, których interesuje wyłącznie czub własnego nosa, a facetów traktują jak podgatunek.
Jednak wystarczyłoby jedynie zapoznać się z definicją, historią oraz ideą feminizmu, poglądami i dążeniami feministek, żeby oddzielić ziarno od plew...

Obalicmity napisał/a:

Kiedyś mężczyzna musiał mieć siłę,pieniądze,zaradność,by móc słabą kobietą się opiekować.Miało to korzyści w dwie strony.
Dziś tego brak,ponieważ kobiety posiadają już te wszystkie cechy.Zawsze rządził seks i piękno urody,dziś kobieta ma więcej atutów.
I nie znaczy,że mężczyzni są gorsi,tylko nie rozwinęli się ponad stan[...]

Dziś mężczyzna też musi mieć silny charakter, być zaradnym, niezależnym finansowo, ale to już nie wystarczy do pełni szczęścia, bo dziś trzeba kobiecie zaimponować.
Współczesna kobieta nie jest szarą myszką obserwującą świat zza kuchenki, przy której na pięciu palnikach gotuje obiad dla całej rodziny. Jest wykształcona, pracująca, przedsiębiorcza i stać ją na niezależność, a co za tym idzie, może pozwolić sobie na większe wymagania wobec mężczyzny, z którym ma spędzić życie.
Facet musi mieć pasje, ciekawe hobby, przebojową osobowość, chłonny umysł, musi być otwarty na potrzeby emocjonalne swojej partnerki, co wcześniej nie stanowiło jakoś priorytetu... Musi umieć dotrzymać jej kroku w życiu. I nie wiem skąd w Twoim poście ta nutka żalu i tęsknoty, bo mam wielu znajomych płci męskiej i wciąż to grono poszerzam o nowe kontakty, i muszę stwierdzić, że ogarniacie sytuację. smile

Obalicmity napisał/a:

Nie muszą o tym mówic kobiety będące w szczęśliwych związkach,ponieważ one sobie poradzą.Zwykle od lat młodzieńczych.Problemem są kobiety samotne,które zwiększają wymagania tracąc z wiekiem na wartości.Mężczyzni będą zyskiwać,jeśli przejdą opór tej opryskliwości,ale już tą samą opryskliwą kobietą się nie zajmą.

Człowiek to nie sprzęt RTV, że traci na wartości wraz z upływającym czasem. Ewentualnie może zyskać, dzięki doświadczeniom, które zbiera po drodze.

Są kobiety, które łapią byle łachudrę, zakładają z nim rodzinę, żeby wszyscy wokół byli zadowoleni, a same nocami płaczą w poduszkę...
Ale są też takie, które czekają na prawdziwe uczucie i dopasowanie. Nie każdej jest to dane, niestety, ale o wiele lepiej być samym (a nie koniecznie samotnym) i żyć pełną piersią, niż tworzyć namiastkę  związku z pierwszym lepszym na zasadzie "byle był" i każdego dnia pluć sobie za to w brodę.

paulo napisał/a:

Oboje jak pracują to powinni rozłożyć obowiązki, mieć zasady, ja robię to jako facet a ty to jako kobieta.

Szowinistyczna wypowiedź, choć parę zdań wcześniej pisałeś o partnerstwie, współpracy... roll
Jeżeli oboje pracują, powinni podzielić się obowiązkami, ale nie na zasadzie grupowania płci, a na zasadzie: "mieszkamy razem i razem musimy zadbać o nasze gniazdo".

46

Odp: Feministka

Itis, oni tego szowinizmu nawet nie widzą, to cały czas mentalność jaskiniowca.

47 Ostatnio edytowany przez Itis (2015-02-15 18:48:44)

Odp: Feministka
ksiezniczka_czardasza napisał/a:

Weź powiedz facetowi w Polsce, że ma sam (...) umyć kibel, to jakie larum się zrobi..

Ha ! Przykład żywcem wyjęty z mojego ex związku. tongue

Posprzątałam całe WC raz, drugi, trzeci... Aż w końcu wkurzyłam się i oznajmiłam, że przekazuję mu berło i teraz jego panowania. smile
On uznał, że go to obrzydza... Za to ja muszę być robotem pozbawionym węchu, który z uśmiechem umyje zasrane ścianki ? wink Trzeba było go czym prędzej z błędu wyprowadzić !
Umyłam ten kibel i czekałam, aż będzie chciał pójść za potrzebą... Wtedy zagrodziłam mu drogę i rzekłam:
- Tak się składa, że mycie toalety nie dostarcza mi przedniej rozrywki i wyjątkowych bodźców, więc jeśli mam się już męczyć, to z własnymi odchodami. wink
Niedługo potem rozstaliśmy się. Sprzątanie toalety nie było kluczowe, to raczej taka wisienka na torcie. wink

48 Ostatnio edytowany przez ksiezniczka_czardasza (2015-02-15 19:00:24)

Odp: Feministka

No, niestety, Itis, takich mamy facetów. Powoli tracę nadzieję, że znajdę kogoś normalnego w naszym kraju.
Mnie tylko zastanawia, jak zdesperowane sa polskie kobiety, że to wszystko znoszą...

49

Odp: Feministka
ksiezniczka_czardasza napisał/a:

No, niestety, Itis, takich mamy facetów. Powoli tracę nadzieję, że znajdę kogoś normalnego w naszym kraju.
Mnie tylko zastanawia, jak zdesperowane sa polskie kobiety, że to wszystko znoszą...

Uważam,że się wywyższasz i dlatego nikogo takiego nie znajdziesz.Zostaje ci narzekanie i atak na mężczyzn.
Podział na męskie i kobiece role powiadacie.Upranie gaci przez faceta,a przez kobietę wniesienie szafy.
Widzę jak ochoczo to robicie.

50 Ostatnio edytowany przez kow-nor (2015-02-15 19:12:54)

Odp: Feministka

Zdajecie sobie, Drogie Panie, sprawę z niesprawiedliwości takiego uogólnionego osądu mężczyzn? Przyznać muszę, że współczuciem napawają mnie Wasze wypowiedzi, bo widać w dziwnych środowiskach funkcjonujecie skoro w taki sposób oceniacie "bycie mężczyzną" smile Może na różnych planetach istniejemy, nie wiem... Wiem jednak, ze pomimo spotkania w swoim życiu kobiet będących w taki wypaczony (jak wcześniej opisałem) - we własnym mniemaniu - "feministkami" (a tak naprawdę leniwymi i wygodnymi, o bezpodstawnej manii wielkości i wyższości z racji bycia kobietą) nie pozwalam sobie na podobne uogólnianie i nazywanie wszystkich kobiet jednym słowem... Może trochę wyważcie swoje osądy, bo są krzywdzące dla sporego grona normalnych mężczyzn, którym i młotek i szczotka do sedesu tak samo dobrze leżą w dłoni smile
Swoją drogą, to czytając takie wypowiedzi zaczynają mi się przypominać "mądrości" tego przeciwstawnego męskim szowinistom, ale kobiecego odłamu...

51

Odp: Feministka
ksiezniczka_czardasza napisał/a:

No, niestety, Itis, takich mamy facetów. Powoli tracę nadzieję, że znajdę kogoś normalnego w naszym kraju.
Mnie tylko zastanawia, jak zdesperowane sa polskie kobiety, że to wszystko znoszą...

Nie pocieszę Cię... W każdym kraju, o każdej narodowości, można spotkać takich ancymonków. smile Częściej, rzadziej, ale zawsze istnieje ryzyko. smile


Obalimity napisał/a:

(...)przez kobietę wniesienie szafy. Widzę jak ochoczo to robicie.

Ponad roku temu, gdy się przeprowadzałam, sama wnosiłam sobie meble. smile
Może nie ochoczo tongue, ale panowie stojący w klatce obok przy papierosku też się jakoś nie palili do tego, żeby tak po ludzku mi pomóc...

52

Odp: Feministka

Niestety jestem zywym przykladem faceta ktory zyl z dominujaca kobieta i robilem dokladnie wszystko moze z wyjatkiem karmienia piersią  choc mlekiem z piersi zony owszem karmilem córkę . Jeszcze miala pretensje o ostatnia rzecz ktorej nie robilem tj nastawienie pralki. Tego zas nauczylem sie w 5 minut po rozwodzie i teraz umiem wszystko. Jednoczesnie nie sadze abym dzieki temu o wlos stal sie dla niej bardziej interesujacy. Wrecz przeciwnie.

53 Ostatnio edytowany przez Itis (2015-02-15 19:40:06)

Odp: Feministka
Piotr Introwertyk napisał/a:

Niestety jestem zywym przykladem faceta ktory zyl z dominujaca kobieta i robilem dokladnie wszystko moze z wyjatkiem karmienia piersią  choc mlekiem z piersi zony owszem karmilem córkę . Jeszcze miala pretensje o ostatnia rzecz ktorej nie robilem tj nastawienie pralki. Tego zas nauczylem sie w 5 minut po rozwodzie i teraz umiem wszystko. Jednoczesnie nie sadze abym dzieki temu o wlos stal sie dla niej bardziej interesujacy. Wrecz przeciwnie.

Bo człowiek, który jest pozbawiony szacunku do samego siebie, nigdy interesujący nie będzie.
Chyba że dla psychoanalityka.

54

Odp: Feministka

To bardziej przykład pokazujący,że kobieta zawsze będzie nieszczęśliwa,zawsze coś jej nie będzie pasować i zawsze będzie narzekać.
Każdą sytuację tak opiszecie,że coś facet robił źle.Czegoś za mało dawał,za dużo,za idealnie,nie idealnie.Przyczepić się można do wszystkiego.
To leży już w kobiecej psychice.Wiecznie niezadowolona z innych i wiecznie usprawiedliwiona ze swoich wad.Wiecznie pragnie czegoś czego mieć nie może,a jak dostanie to tego nie docenia.Zadowolona jest dopiero wtedy,gdy ma np męża którego zazdroszczą jej koleżanki,którym jest zachwycona,że nawet niczego od niego nie wymaga.Tylko go podziwia jak modela,boga.

55

Odp: Feministka
Obalicmity napisał/a:

To bardziej przykład pokazujący,że kobieta zawsze będzie nieszczęśliwa,zawsze coś jej nie będzie pasować i zawsze będzie narzekać.
Każdą sytuację tak opiszecie,że coś facet robił źle.Czegoś za mało dawał,za dużo,za idealnie,nie idealnie.Przyczepić się można do wszystkiego.
To leży już w kobiecej psychice.Wiecznie niezadowolona z innych i wiecznie usprawiedliwiona ze swoich wad.Wiecznie pragnie czegoś czego mieć nie może,a jak dostanie to tego nie docenia.Zadowolona jest dopiero wtedy,gdy ma np męża którego zazdroszczą jej koleżanki,którym jest zachwycona,że nawet niczego od niego nie wymaga.Tylko go podziwia jak modela,boga.

Nie wiem która i jak bardzo Cię skrzywdziła, że masz tak podłą opinię o kobietach, ale żadna z nas tu nie zamierza obrywać za to, że ex żona Piotra była toksyczna, a on nie miał w sobie na tyle godności, że dał się traktować jak szmata.

56

Odp: Feministka
Itis napisał/a:

...Nie wiem która i jak bardzo Cię skrzywdziła, że masz tak podłą opinię o kobietach, ale żadna z nas tu nie zamierza obrywać za to, że ex żona Piotra była toksyczna, a on nie miał w sobie na tyle godności, że dał się traktować jak szmata.

Ba! Nie wiem którzy i jak bardzo Was skrzywdzili, że macie tak podłą opinię o mężczyznach, ale my tu nie zamierzamy obrywać za to, że Wasi byli "mężczyźni" byli mierni, nieudolni, wygodni i leniwi, a Wy przez jakiś czas dawałyście sobie wchodzić na głowę... big_smile
Skończmy może już te "uprzejmości" i przestańmy (piszę ogólnie, choć sam jestem daleki od tego...) wrzucać wszystkich i wszystkie do jednego wora...

57

Odp: Feministka

Teraz przekomarzanka kto ma gorzej tongue. Dla mnie nikt nie ma gorzej, ani lepiej jeśli chodzi o wymagania wobec obu płci. Jeśli jest Pan, który ma przeświadczenie, że kobieta nie powinna dotykać instalacji elektrycznej i zawsze gotować oraz sprzątać to podziękuję, bo nie potrzebuję takiego związku.
PRL się skończył, a ludzie zaczynają świadomie szukać związku (partnerów/partnerek), który będzie pasował do nich (światopoglądu, trybu życia, aspiracji życiowych itp.), a nie do "ustalonych norm" przez tam kogoś. Nie wiem jak już dogłębniej to wytłumaczyć, chyba tylko egocentryk tego nie zrozumie. Szukam kogoś kto będzie moim partnerem, a nie wykonywał OKREŚLONĄ rolę w związku. Bo na tym polegały kiedyś małżeństwa "rób to co POWINNA/POWINIEN (według niepisanych norm) robić żona/mąż". Przecież to absurd.

58

Odp: Feministka
paulo71 napisał/a:

Kobieta powinna być kobietą a nie przeradzać sie w faceta. Rozumiem, że facet też ma nie być tyranem w domu, panem włości, kapcie, gazeta i piwo, obiad pod nos. Związek oparty na współpracy, ale są rzeczy, które są rolą kobiety a nie mężczyzny.
Facetowi nie ubędzie , jeśli posprząta mieszkanie, czy pomoże zawiesić firanki. Nie mniej nie może być taka sytuacja, że mężczyzna robi domowe obowiązki typu pranie, gotowanie , sprzątanie jak gosposia. a ona wykręca się różnymi wymówkami.
Z drugiej strony facet powinien mieć poczucie, że jest facetem a nie kobietą.
Oboje jak pracują to powinni rozłożyć obowiązki, mieć zasady, ja robię to jako facet a ty to jako kobieta.
Jeżeli jednak kobieta nie chce wykonywać jakiś obowiązków, to jedynie wychodzi na to, aby zatrudnić gosposię. Wtedy rola obydwojga jest skierowana ku zarabianiu kasy na utrzymanie pani gosposi.

Ja pierdz...lę kobieta powinna być kobietą. Wiesz? jak któraś kobieta nie sprząta lub nie gotuje to nie przestaje automatycznie być kobietą. Czy kobieta rodzi się z mopem w ręce, a mężczyzna z młotkiem? Nie. Są kobiety, które są dobre we wbijaniu gwoździ i są takie co świetnie gotują. To się tyczy również mężczyzn. Ja ogólnie ogarniam moje mieszkanie, gotuję dobrze. Choć nienawidzę sprzątania, to sprzątam, bo lubię mieć czysto, ale... to czy sprzątam czy nie nie czyni mnie kobietą. Znam mężczyzn samotnych, którzy sami sprzątaja, gotują, a jeden nawet wychowuje małą córeczkę samotnie i robi wszystko ( prasuje, sprząta, gotuje) i co ci mężczyźni automatycznie zmienili płeć? Mężczyzna nie może urodzić dziecka, a kobieta nie może spłodzić. I tyle. Cała reszta jest bez znaczenia dla płci. A że wielu ludzi przypisuje role kobiecie i mężczyźnie, to już inna rzecz i nie ma nic wspólnego z feminizmem. Ja ogólnie rzecz biorąc nie pojmuję całkowicie feminizmu, ale wiem jedno: jestem za równouprawnieniem.
PS. Spotkałam się z opinią, (od kobiety!!!) że nie jestem kobietą, bo nie lubię sprzątać. Nie wstydzę się jednak tego. Ja nie lubię sprzątać. Nienawidzę. I jak będę bogatsza to najmę kogoś do sprzątania. bo tego nienawidzę. I co nie jestem kobietą? bo nienawidzę sprzątania?

59

Odp: Feministka
kow-nor napisał/a:
CatLady napisał/a:
ksiezniczka_czardasza napisał/a:

.

Akurat przykłady rodem z UK, czy innego "szerokiego świata" mało tu są przekonywujące,) To zupełnie inna rzeczywistość... Nie mniej - skoro dajesz taki przykład na tą okoliczność - to przyznaj jednocześnie, że w ślad za takimi pozytywnymi postawami idą też i mniej budujące jak egoizm i brak empatii - swego rodzaju odczłowieczenie, życie dla siebie, bez zwracania na potrzeby innych.

Nie zauważyłam egoizmu i braku empatii, wręcz przeciwnie. Z moich doświadczeń w UK wynika, że ludzie tu są o wiele bardziej tolerancyjni, zauważają i szanują innych ludzi. Nie wiem, skąd czerpiesz swoją wiedzę o rzekomym odczłowieczeniu... Bo chyba nie z własnych doświadczeń - przynajmniej tak wynika z Twoich postów. Poza tym, to nie jest inna rzeczywistość. To rzeczywistość około 2 mln Polaków, nie jesteśmy aż tak od UK daleko...


Na podstawie przykładu z kobiecymi magazynami - odpowiem przykładem ze swego życia. Ja w analogicznej sytuacji (zakładając, że kobieta mnie nie zna i się pyta "czy może" big_smile) wziąłbym oba plus jeszcze jakieś i bez szemrania zapłacił. Bo to dla mnie normalne.
okazało się, że robię wszystko źle, bo ...inaczej niż ona. No fakt, mężczyzna to nieudolne i marne stworzenie, niekumate, które przetrwać zdolne jeno pod kuratelą doskonałej kobiety-feministki smile
...

Ale ta kobieta nie pytała nieznajomego faceta, tylko swojego chłopaka, co on chce, by ona czytała. Dla mnie absurd. Nie chodziło też o to by za nią płacił, bo takie drobne to każdy jeszcze ma. Żaden wyczyn zapłacić za to.
A co do robienia wszystkiego źle - to też nie ma nic wspólnego z feminizmem. Po prostu niektóre babki tak mają, że uważają, że najlepiej zrobią same, jeśli chodzi o sprawy domowe.

60

Odp: Feministka
ksiezniczka_czardasza napisał/a:

No, niestety, Itis, takich mamy facetów. Powoli tracę nadzieję, że znajdę kogoś normalnego w naszym kraju.
Mnie tylko zastanawia, jak zdesperowane sa polskie kobiety, że to wszystko znoszą...

Polskie kobiety same tak wychowują synów - i córki też. Synów na panów, a córki na służące. Żyją sobie nie wychylając nosów i są do tego przyzwyczajone.

61 Ostatnio edytowany przez ksiezniczka_czardasza (2015-02-15 21:45:57)

Odp: Feministka

To, co pisze Szpileczka, to własnie ideologia gender, której Polacy boją się jak diabeł święconej wody. Na sam dźwięk słowa "gender" wymachują krzyżami jakby się wściekli. I co, moi panowie seksiści, rodem z epoki kamienia łupanego, jest ta ideologia taka straszna? Naprawdę, lepiej odstawcie te krzyże na ich miejsce!

CatLady napisał/a:

Polskie kobiety same tak wychowują synów - i córki też. Synów na panów, a córki na służące. Żyją sobie nie wychylając nosów i są do tego przyzwyczajone.

Z tym się zgadzam. Ale wychodzę tez z założenia, że człowiek ma rozum i wolną wolę i nie musi na siłę tkwić w ramach, do których został wtłoczony.

62

Odp: Feministka
CatLady napisał/a:

Polskie kobiety same tak wychowują synów - i córki też. Synów na panów, a córki na służące. Żyją sobie nie wychylając nosów i są do tego przyzwyczajone.

Dodam tylko, że niestety nie tylko w Polsce. Tzn. właściwie na całym świecie są kobiety, które tak wychowują dzieci, co mnie przeraża. Ja swojej córce nigdy nie przypisywałam jakiś etykiet, wręcz przeciwnie, traktowana była jak człowiek wolny. Pewne rzeczy trzeba zrobić dla siebie (np, posprzątać mieszkanie czy ugotować obiad), ale niecierpię, kiedy ktoś mi mówi, że MUSZĘ. Gó..o muszę. Przepraszam za brzydkie słowo, ale trochę się unoszę, gdy ktoś sugeruje że ktoś coś musi ze względu na płeć.
U mnie jest tak, że to ja sprzątam, gotuję sama, ale przynajmniej raz w tygodniu mój M wtrynia się między garnki i pitrasi coś dla nas dwojga. Nie mam z tym problemu. Dopóki nie traktuję tego jako obowiązek jest wszystko ok. Ale gdyby jakiś facet powiedział mi że moim obowiązkiem jest sprzątanie czy gotowanie, to by się odrazu pożegnał z obiadem i mieszkał w syfie(chyba żeby ruszył swoją szlachetną doopę)
W każdym razie mam szczęście znać mężczyzn NORMALNYCH, dość inteligentnych, którzy nie wierzą w bajki pt. "kobieta rodzi się z miotłą i garnkiem w ręce"

63

Odp: Feministka

Księżniczka , nawet nie wiedziałam, że to idelogia gender. Mało czytam informacje gdzieś od roku, więc jestem do tyłu. W każdym razie uważam, że każdy myślący człowiek zdaje sobie sprawę, że 99% zależy od wychowania. 1% to genetyka. Choć ja to nawet bym się spierała, że 100% zależy od wychowania, ale zostawię to dla siebie. smile

64

Odp: Feministka
Szpileczka napisał/a:

W każdym razie uważam, że każdy myślący człowiek zdaje sobie sprawę, że 99% zależy od wychowania. 1% to genetyka. Choć ja to nawet bym się spierała, że 100% zależy od wychowania, ale zostawię to dla siebie. smile

no to jesteś w latach 70-tych osiemnastego wieku.To już było i nie wypaliło...

65

Odp: Feministka
pitagoras napisał/a:
Szpileczka napisał/a:

W każdym razie uważam, że każdy myślący człowiek zdaje sobie sprawę, że 99% zależy od wychowania. 1% to genetyka. Choć ja to nawet bym się spierała, że 100% zależy od wychowania, ale zostawię to dla siebie. smile

no to jesteś w latach 70-tych osiemnastego wieku.To już było i nie wypaliło...

Dlaczego??? Nie wiedziałam że jestem tak zacofana. smile i  co nie wypaliło? Nie wypaliło bo się większości może nie podobało, bo to jednak boli, że to my dorośli odpowiadamy za to jakie będą nasze dzieci.

Posty [ 1 do 65 z 97 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026