Dzień dobry.
Bardzo proszę o radę, może ktoś zna podobny przypadek
Sprawa dotyczy mojej siostry alkoholiczki, która zaniedbała dom, dzieci i w zasadzie całe życie. Nigdy nie pracowała, jej mąż pracuje za granicą przyjeżdża tylko na weekendy i również wtedy popija. Prawie trzy lata temu zgłaszałam problem alkoholowy do opieki społecznej, w wyniku czego siostrze został przydzielony kurator sądowy. Od tego momentu w zasadzie straciłam kontakt z jej rodziną, czasami pokątnie dowiadywałam się co tam słychać.
Latem tamtego roku dowiedziałam się, że poszła na leczenie w ośrodku otwartym (jak się później okazało rozpoczynała leczenie 2 razy, ale nie ukończyła- przerwała abstynencję.) Ja osobiście od niej i od jej dzieci słyszałam, że już nie pije i wraca do normalnego życia.
W zeszłym tygodniu dowiedziałam się, że kurator wniósł sprawę do Sądu o umieszczenie dzieci w ośrodku- byłam zszokowana. Cały czas zastanawiam się ,,Czy są szanse na odrzucenie wniosku kuratora przez Sąd jeśli siostra weźmie się w garść"i zacznie normalnie żyć. W chwili obecnej czeka w kolejce do leczenie na oddziale zamkniętym, w ciągu 2 tygodni powinna się tam dostać. Sprawa ma się odbyć pod koniec lutego. W trakcie leczenia chciałabym zając się dwójką starszych dzieci, natomiast najmłodszym szwagierka siostry.
Mam nadzieję, że jeśli sędzina zobaczy, że siostra wraz z mężem chcą powrócić do normalnego życia ( szwagier również ma uczestniczyć w spotkaniach dla AA, dzieci w spotkaniach z psychologiem, jeśli uregulują sprawy bytowe, będą zachowywać abstynencję, ogarną i zaczną remontować mieszczenie to czy to może im pomóc , by nie odebrali im dzieci
Czy ktoś orientuje się jak długo trwają takie sprawy, jak to przebiega i jaką ja mam szansę na przydzielenie mi tymczasowej opieki nad dziećmi. Zastanawiałam się nad rodziną zastępczą, niestety mój mąż nie chce podejmować się takiej dużej odpowiedzialności tym bardziej, że sami mamy 3 dzieci. Dzieci siostry są bardzo trudnymi dziećmi, wysoce zdemoralizowanymi, więc w grę wchodzi tylko tymczasowa opieka na czas leczenia. Co jeszcze możemy zrobić by sąd nie odebrał im dzieci...?
Pozdrawiam.
Michalina