samotna mama, 10 latek i zwierzę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » samotna mama, 10 latek i zwierzę

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: samotna mama, 10 latek i zwierzę

Witajcie,
Sama wychowuję dziecko, 10 letniego syna. Od kilku lat widzę jak bardzo potrzebuje psa, do którego mógłby się przytulić. Ja długo pracuję, codziennie do 18, w soboty również. Praktycznie syn po szkole jest cały czas sam w domu. Rok temu już mieliśmy psa ze schroniska, który niestety uciekł. W miescie gdzie mieszkamy nie mamy żadnej rodziny. Dla mnie jednak pies to dodatkowe ogromne obciążenie zarówno finansowe jak i organizacyjne. Z drugiej strony widze ogromną tęsknotę za takim zwierzakiem (i to nie wymuszoną) mojego dziecka. Wiem, ze lepiej radziłby sobie ze stresem i samotnymi chwilami.
Proszę poradźcie co powinnam zrobić?
Dziękuję za każdą podpowiedź.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę

Obawiam się, że nie podołacie, tak jak napisałaś - i finansowo, i organizacyjnie. Synek chce koniecznie pieska? Może lepsze by było zwierzątko, które nie wymaga spacerów, no i trochę mniej kosztuje?

3

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę

Wiem, że to może Cię zasmucić ale nie jestem pewna czy Twojemu dziecku chodzi o zwierzaka.
Bardziej chodzi mu o zapełnienie pustki emocjonalnej i wzmocnienie poczucia bezpieczeństwa. Ta potrzeba jest bardzo duża u małego człowieka.

4

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę

Jeżeli synek jest na tyle odpowiedzialny, że potrafi się samodzielnie zająć psem ( a w zasadzie dziesięciolatek nie powinien mieć problemu z karmieniem i wyprowadzaniem na spacer) to można wziąć małego pieska. Który z racji gabarytów raczej nie będzie wymagał ogromnej ilości pokarmu. No i niekoniecznie trzeba przecież karmić go najdroższą karmą ze sklepu. Jedyne co generuje większe wydatki, to wizyty u weterynarza. Ostatecznie, można założyć, że pies będzie zdrowy i weterynarza odwiedzi się raz w roku z powodu szczepienia na wściekliznę. A syn będzie miał przyjaciela i opiekuna podczas pobytu w domu.
Popytaj w schronisku, może mają jakieś programy dofinansowujące szczepienia psów, które się od nich weźmie.
Ewentualnie, jeżeli schronisko jest gdzieś blisko, może syn będzie mógł być kimś w rodzaju wolontariusza. I wtedy tam zajmować się zwierzętami bez problemów w domu. Tylko nie wiem, czy na to jeszcze za młody nie jest...

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

5

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę

Bardzo dziękuję wszystkim za odpowiedź. Każda z 3 osób ma rację, bo jest to niewątpliwie potrzeba wzmocnienia poczucia bezpieczeństwa (jak ją inaczej zapewnić, skoro mnie nie ma), to potrzeba konkretnie pieska, bo widziałam jak tuli te zwierzaki i obdarza je miłością. Tez myślałam o wolontariacie, ale niestety, schronisko jest za daleko. Najlepiej jakbym ja była w tym czasie w domu, ale niestety. Ech, łzy same lecą sad
Życie

6 Ostatnio edytowany przez Lily89 (2015-01-12 19:28:09)

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę

Może świnka morska. Mniej kopotliwe i sympatyczne stworzenie.

???? ?? ?? ????? ??? ?? ??? ?????? ?? ?? ????.
???? ?? ??
???? ??? ??? ?? ??? ?????
?? ???????? ??????,???? ??? ???? ?...

7

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę

gardenka a może zamiast psa ,kotek? Prędzej może sam zostać w domu.A przytulić się do niego też można.

8

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę

Niestety, chomika przerabialiśmy, a o kotku nie ma mowy. Nie lubi. Pies, to niemal jak człowiek smile

9

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę

Gardenka- pies trochę kosztuje.Skąd planujesz go pozyskać? Jeśli znowu ze schronu to wiedz,że możesz go nie dostać.Oczywiście zależy to od schroniska ale znam takie,które nie wydadzą kolejnego psa ludziom,którzy nie podołali nad opieką poprzedniego.
Jednak pies ze schronu jest najczęściej zaszczepiony i wysterylizowany- a wtedy odpadają Ci dodatkowe koszty.
Dziesięciolatek jest na tyle duży by wyprowadzić psa.Ale..
Sama mam dziesięciolatkę i wiem,że nie mogę w 100% powierzyć opieki nad psem jej.Ona nie nauczyłaby psa by chodził bez smyczy i słuchał się,nie nauczyłaby psa czekać na zapięcie smyczy,oduczać różnych paskudnych zachowań,na przykład szczekania na ludzi.
Pies ze schronu ma często wiele za sobą więc trzeba z nim pracować,socjalizować.I kto ma to zrobić? Dziesięciolatek?
Pomyśl o tym...

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

10 Ostatnio edytowany przez Purple_Rain (2015-01-24 20:45:03)

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę

Jestem gorącą zwolenniczką zwierząt w domu. Zwierzaki mają bardzo pozytywny wpływ na rozwój psychofizyczny i emocjonalny dzieci. Uczą empatii ale i obowiązkowości. Jeśli Twój synek tak potrzebuje kogoś jeszcze do kochania, dlaczego miałabyś mu nie pomóc i nie zapełnić tej pustki ? Sama mam dwa psy. Jedną dużą seniorkę, z nami od szczeniaka, a od niedawna małą sunię ze schroniska. Decyzja o jej wzięciu była jedną z najlepszych decyzji w moim życiu. Psiak jest kochany, wdzięczny, pocieszny. Daje mi codziennie tyle uśmiechu, miłości i radości. Oczywiście na początku były drobne problemy, ale przeszłyśmy to na spokojnie.
Jedno mnie tylko zastanawia. Jak to się stało, że poprzedni pies uciekł ? Czy próbowaliście go szukać? Najpewniej trafił z powrotem do schroniska. W tej chwili schroniska chipują zwierzęta wiec można je namierzyć. Zwierzę, zwłaszcza po przejściach potrzebuje odpowiedniego treningu i nauki przynajmniej w początkowym okresie. Można skorzystać z szeroko dostępnej literatury lub szkoleń dla psiaków. Zwierzę jednak nie jest rzeczą ani zabawką, należy poświęcić mu czas. Jesteś gotowa pomóc synowi w początkowym okresie "układania" pupila?

Jeśli nie umiesz latać, biegnij.
Jeśli nie umiesz biegać, chodź.
Jeśli nie umiesz chodzić, czołgaj się.
Ale bez względu na wszystko, posuwaj się naprzód!

11

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę

Purple Rain,
pisząc,że w tej chwili schroniska czipują psy sugerujesz,że robią to WSZYSTKIE schroniska co jest oczywistą bzdurą.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

12

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę
gardenka napisał/a:

Witajcie,
Sama wychowuję dziecko, 10 letniego syna. Od kilku lat widzę jak bardzo potrzebuje psa, do którego mógłby się przytulić. Ja długo pracuję, codziennie do 18, w soboty również. Praktycznie syn po szkole jest cały czas sam w domu. Rok temu już mieliśmy psa ze schroniska, który niestety uciekł. W miescie gdzie mieszkamy nie mamy żadnej rodziny. Dla mnie jednak pies to dodatkowe ogromne obciążenie zarówno finansowe jak i organizacyjne. Z drugiej strony widze ogromną tęsknotę za takim zwierzakiem (i to nie wymuszoną) mojego dziecka. Wiem, ze lepiej radziłby sobie ze stresem i samotnymi chwilami.
Proszę poradźcie co powinnam zrobić?
Dziękuję za każdą podpowiedź.

Moja droga, Twojemu dziecku nie zwierzak jest potrzebny, ale matka. Psem nie zastąpisz dziecku siebie,on potrzebuje przytulenia ale Twojego. Z psem mogą być problemy,przecież trzeba go wyprowadzać, a sam chłopiec z psem na spacerze? - coś nie za bardzo. Lepiej kup mu chomika, świnkę morską, papużkę falistą - mniej pracy,a jest z kim się "pobawić" i "porozmawiać" skoro mamusia aż tak zajęta. A tak na marginesie ,tyle się właśnie ostatnio mówi o pozostawionych dzieciach w domu,bo rodzice są zapracowani, a potem każdy rodzic się dziwi, że z dzieckiem dzieje się coś niedobrego. Przemyśl czy warto aż tak się poświęcać pracy i to przez cały tydzień, czy lepiej być ze swoim dzieckiem i pomóc mu choćby w lekcjach,porozmawiać itd. Ja rozumiem, że w takich czasach żyjemy,że każdy grosz jest dla nas ważny, ale czy nie ważniejsze są dzieci??

Nawet mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje
- Ezop -

13

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę

natolinka, i co - będą sie tak przytulać mama z synkiem, patrzeć sobie w oczy przymierając głodem?
Nie przesadzaj. gardenka napisała, że pracuje do 18. Po 18 jest jeszcze mnóstwo czasu na wspólne spędzanie czasu.

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

14

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę
natolinka napisał/a:

Moja droga, Twojemu dziecku nie zwierzak jest potrzebny, ale matka. Psem nie zastąpisz dziecku siebie,on potrzebuje przytulenia ale Twojego. Z psem mogą być problemy,przecież trzeba go wyprowadzać, a sam chłopiec z psem na spacerze? - coś nie za bardzo. Lepiej kup mu chomika, świnkę morską, papużkę falistą - mniej pracy,a jest z kim się "pobawić" i "porozmawiać" skoro mamusia aż tak zajęta. A tak na marginesie ,tyle się właśnie ostatnio mówi o pozostawionych dzieciach w domu,bo rodzice są zapracowani, a potem każdy rodzic się dziwi, że z dzieckiem dzieje się coś niedobrego. Przemyśl czy warto aż tak się poświęcać pracy i to przez cały tydzień, czy lepiej być ze swoim dzieckiem i pomóc mu choćby w lekcjach,porozmawiać itd. Ja rozumiem, że w takich czasach żyjemy,że każdy grosz jest dla nas ważny, ale czy nie ważniejsze są dzieci??

Uważasz,że DZIESIĘCIOLETNIE dziecko nie da rady wyprowadzić psa?? A od jakiego wieku według Ciebie dziecko może samo wyprowadzać swojego psiaka?
W kontaktach z dzieckiem ważna jest JAKOŚĆ spędzanego czasu a nie ilość.
Znam mamy siedzące w domu-najpierw z maluchem i gotujące,sprzątające,prasujące ale czasu dla dziecka mające niewiele; następnie dziecko idzie do szkoły a mama dalej w domu-gotuje itd a jak dziecko wraca ze szkoły to parę zdawkowych pytań i przypilnowanie by odrobiło lekcje.
Jak zauważyłaś-mamusia w tym wypadku samotnie wychowuje dziecko i na nią spada obowiązek utrzymania dziecka więc generalnie zapewne nie ma wyboru i zakładam,że pomimo tego braku czasu stara się być najlepszą mamą dla swego syna.

Znamienne jest to,że w innym wątku,gdy pisałaś o swojej mamie wychowującej Cię samotnie i pracującej do późna wypowiadałaś się z pełnym zrozumieniem a tutaj próbujesz wzbudzić w autorce poczucie winy :

   "Moja mama miała nas dwie i ma w dalszym ciągu,mój ojciec zmarł kiedy ja miałam 1,5 roczku,a moja siostra 4,5 - wychowywała nas samotnie i dawała radę,w dodatku pracowała czasami do późnych godzin,aby nam zapewnić wszelkie braki - wiadomo .Jeśli ktoś się znajdzie w takiej sytuacji,niestety chce czy nie musi sobie dać radę, bo chodzi przecież o dzieci,wtedy nie patrzy się na siebie tylko na nie."

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

15

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę

Rozumiem sytuację autorki ale nie jestem za wykorzystaniem zwierzęcia w celu zastąpienia mamy...Może byłabym bardziej skłonna gdyby pierwszy pies nie zaginął ale jak dla mnie coś jest nie tak i nie lubie strasznie gdy ktoś bierze psa kota czy cokolwiek innego dla dziecka  i jedzie na minimum...Piszesz że pies uciekł...Jak to uciekł...?Moj tez miał skłonności do uciekania ale bardziej ze strachu np prze starszą panią obładowaną siatkami, ale jak tylko zobaczyłam że próbuje się wyślizgnąć z obroży kupiłam szelki i po sprawie...I mimo że uważam że 10 latek jest w stanie w stopniu podstawowym zająć się psem to nie uważam żeby podołał opiece nad psem ze schroniska czego dowodem jest sytuacja ucieczki, a co zrobisz gdy zwierze zachoruje...mam kota i 2 psy w tym jednego właśnie ze schroniska wymagał wiele pracy i poświęcenia...i niestety nakładów finansowych...weźmiesz zwierzę dla dziecka ze schroniska i nie przebadasz? to kosztuje: krew, kał, w przypadku gdy wyjdą pasożyty ( u mojego np wyszły 3 rodzaje) potrzeba odrobaczenia i to nie takiego zwykłego a specjalnego gdzie jedna tabletka kosztuje ok 28 zł a trzeba podać 3 dawki w odstępach co 3 tygodnie ?( nie pamietam już dokładnie ale jakoś tak) i powtórnie zrobić badanie kału...nikt tego za darmo nie zrobi... i przykro mi ale nie jestem za tym żeby brac psa( tylko i wyłącznie dla swojego widzi mi się) i zywić go resztkami. Rozumiem że nie każdego stać na Royala ale te zwierzaki już wystarczająco dużo wycierpiały . Sama masz problem z pieniędzmi a jak  nie daj Boże coś się stanie choćby strata pracy to to biedne zwierze będzie pierwszym które wyleci za burte.

Ja jako pierwsza pod sercem Cię noszę.
Ja o Twe zdrowie najgoręcej proszę.
Jestem przy Tobie od pierwszego grama.
Tyś moje dziecko, ja... Twoja mama...

16

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę
gojka102 napisał/a:

Purple Rain,
pisząc,że w tej chwili schroniska czipują psy sugerujesz,że robią to WSZYSTKIE schroniska co jest oczywistą bzdurą.

Gojka w moim wpisie nie ma słowa WSZYSTKIE. Przeczytaj proszę raz jeszcze i uważnie zamiast czytać miedzy wierszami i doszukiwać się sugestii.

Jeśli nie umiesz latać, biegnij.
Jeśli nie umiesz biegać, chodź.
Jeśli nie umiesz chodzić, czołgaj się.
Ale bez względu na wszystko, posuwaj się naprzód!

17

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę
Purple_Rain napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Purple Rain,
pisząc,że w tej chwili schroniska czipują psy sugerujesz,że robią to WSZYSTKIE schroniska co jest oczywistą bzdurą.

Gojka w moim wpisie nie ma słowa WSZYSTKIE. Przeczytaj proszę raz jeszcze i uważnie zamiast czytać miedzy wierszami i doszukiwać się sugestii.

Purple Rain,
nie chcę się kłócić ale co w takim razie miałaś na myśli pisząc, że "schroniska czipują"- że dwa schroniska,które znasz czipują,że tak słyszałaś,że jakieś schroniska gdzieś w Polsce czipują,że schroniska w okolicy gdzie autorka mieszka czipują?
Sama pomyśl jak można Twoją wypowiedź zrozumieć.
Akurat w temacie czipowania jestem zorientowana nieco i wiem,że "w tej chwili" jest więcej schronisk nie czipujących psy.
Poza tym trzeba Ci wiedzieć,że nawet jak pies ma czipa to często przesuwa się on pod skóra i nie zawsze da się go znaleźć.
Do schronów trafiają niejednokrotnie psy z czipami i przebywają tam parę dni bo nikt w schronie nie wpadnie na to,że pies ma chipa a jesli nawet wpadnie to akurat nie mają urządzenia do odczytania danych na czipie.Jeżeli pies nie ma na obroży na przykład napisane.że ma czip nikt ze schronu nie będzie rzeczonego czipa szukał.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

18 Ostatnio edytowany przez Purple_Rain (2015-01-28 21:35:00)

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę
gojka102 napisał/a:

Purple Rain,
nie chcę się kłócić ale co w takim razie miałaś na myśli pisząc, że "schroniska czipują"- że dwa schroniska,które znasz czipują,że tak słyszałaś,że jakieś schroniska gdzieś w Polsce czipują,że schroniska w okolicy gdzie autorka mieszka czipują?
Sama pomyśl jak można Twoją wypowiedź zrozumieć.
Akurat w temacie czipowania jestem zorientowana nieco i wiem,że "w tej chwili" jest więcej schronisk nie czipujących psy.
Poza tym trzeba Ci wiedzieć,że nawet jak pies ma czipa to często przesuwa się on pod skóra i nie zawsze da się go znaleźć.
Do schronów trafiają niejednokrotnie psy z czipami i przebywają tam parę dni bo nikt w schronie nie wpadnie na to,że pies ma chipa a jesli nawet wpadnie to akurat nie mają urządzenia do odczytania danych na czipie.Jeżeli pies nie ma na obroży na przykład napisane.że ma czip nikt ze schronu nie będzie rzeczonego czipa szukał.

Ależ ja też nie chcę się kłócić. Napisałam ogólnie, że schroniska czipują psy, bo mój akurat jest zaczipowany. Zwracając tym tylko uwagę na fakt, że pojawiła się taka praktyka ( Być może autorka nie miała takiej świadomości, może zechce się dowiedzieć czy jej pies był zaczipowany?). Powinnam była napisać: Schroniska czipują zwierzęta,a zaczipowane psy ZAZWYCZAJ udaje się namierzyć. Wiadomo, jednak jak to w naszym kraju, nie ma zasady. Chyba każdy ma tę świadomość, że schronisko w dużej aglomeracji, może funkcjonować na innych zasadach niż w Pcimiu Dolnym, przy całym szacunku do mieszkańców tego miasta.

Dziwnie się poczułam, że z całej mojej wypowiedzi wyłapałaś jedno niedopowiedzenie i nazwałaś to bzdurą.

Jeśli nie umiesz latać, biegnij.
Jeśli nie umiesz biegać, chodź.
Jeśli nie umiesz chodzić, czołgaj się.
Ale bez względu na wszystko, posuwaj się naprzód!

19

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę
Purple_Rain napisał/a:

Napisałam ogólnie, że schroniska czipują psy, bo mój akurat jest zaczipowany.

Dziwnie się poczułam, że z całej mojej wypowiedzi wyłapałaś jedno niedopowiedzenie i nazwałaś to bzdurą.

Gdybyś napisała po prostu, że Twój pies jest ze schronu i ma chipa to byłoby jasne. A tak ktoś sobie Ciebie poczyta,pójdzie wybrać psa do schroniska i zrobi awanturę bo pies nie ma chipa a tu taka jedna kobitka pisała,że w schroniskach czipują psy:)

Cała Twoja wypowiedź jest bardzo sensowna i ja się z nią zgadzam prócz nieszczęsnego faktu o chipie i dlatego do niego się odniosłam.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

20

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę
gojka102 napisał/a:

Gdybyś napisała po prostu, że Twój pies jest ze schronu i ma chipa to byłoby jasne. A tak ktoś sobie Ciebie poczyta,pójdzie wybrać psa do schroniska i zrobi awanturę bo pies nie ma chipa a tu taka jedna kobitka pisała,że w schroniskach czipują psy:)

Naprawdę sądzisz, że są tacy ludzie wink ?

Jeśli nie umiesz latać, biegnij.
Jeśli nie umiesz biegać, chodź.
Jeśli nie umiesz chodzić, czołgaj się.
Ale bez względu na wszystko, posuwaj się naprzód!

21

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę
Purple_Rain napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Gdybyś napisała po prostu, że Twój pies jest ze schronu i ma chipa to byłoby jasne. A tak ktoś sobie Ciebie poczyta,pójdzie wybrać psa do schroniska i zrobi awanturę bo pies nie ma chipa a tu taka jedna kobitka pisała,że w schroniskach czipują psy:)

Naprawdę sądzisz, że są tacy ludzie wink ?

Kochana-byłam wolontariuszką w schronisku i widziałam jak ludzie robili awantury bo pies nie toleruje ich kota a była mowa o tym,że psu koty nie przeszkadzają- no ale jak kot rzuca się na psa gdy ten podchodzi do swej miski...
Ludzie oddawali psy "na wymianę" na inny egzemplarz bo ten kopie w ogródku a potem taki brudny włazi do domu i nie chce dać umyć sobie łap.
Pies miał być rasowy ( w schronie) a tu ktoś na spacerze powiedział,że on nawet nie bardzo jest w typie rasy.
Rodzina,która przyjechała była bardzo rozczarowana bo nie dostała worka karmy i kocyka dla psa...
Ech wymieniać jeszcze można przez dwie strony jakie wymagania i pretensje mają ci co robią łaskę,że przygarną pieska.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

22

Odp: samotna mama, 10 latek i zwierzę
gojka102 napisał/a:

Kochana-byłam wolontariuszką w schronisku i widziałam jak ludzie robili awantury bo pies nie toleruje ich kota a była mowa o tym,że psu koty nie przeszkadzają- no ale jak kot rzuca się na psa gdy ten podchodzi do swej miski...
Ludzie oddawali psy "na wymianę" na inny egzemplarz bo ten kopie w ogródku a potem taki brudny włazi do domu i nie chce dać umyć sobie łap.
Pies miał być rasowy ( w schronie) a tu ktoś na spacerze powiedział,że on nawet nie bardzo jest w typie rasy.
Rodzina,która przyjechała była bardzo rozczarowana bo nie dostała worka karmy i kocyka dla psa...
Ech wymieniać jeszcze można przez dwie strony jakie wymagania i pretensje mają ci co robią łaskę,że przygarną pieska.

Bardzo smutne jest to co opisujesz. Nie przyszłoby mi do głowy, że ludzie przychodzący do schroniska tak się zachowują. My raczej woziliśmy karmę i koce przed zimą, żeby choć małą cegiełkę dołożyć od siebie. W głowie się nie mieszczą takie roszczenia.

Jeśli nie umiesz latać, biegnij.
Jeśli nie umiesz biegać, chodź.
Jeśli nie umiesz chodzić, czołgaj się.
Ale bez względu na wszystko, posuwaj się naprzód!

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » samotna mama, 10 latek i zwierzę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018