witam, jestem wesola inteligentna atrakcyjna dziewczyna. A nikt mnie nie chce. Jestem mama 5letniego dziecka. pracuje zawodowo ,koncze studia zaoczne (jestem na4roku), o ile w zyciu domowym jestem zaradna w zyciu prywatnym juz nie. Gdy poznaje kogos fajnego i mysle ze moglobym byc z kims takim . fakt , ze posiadam dziecko od razu ich odstrsza. (chlopak mnie zostawil poniewaz uznal ze sie jeszcze nie wyszalal. i mu sie juz mlodsza podoba. wiec rok bylam zalamana) ale juz minely 3lata i jest mi okropnie przykro ze nie ma osoby ,ktora moglaby mnie pokochac. mam mnostwo kolegow kolezanek relacje na bazie kumpelskie. wychodze do clubu itp jestem dusza towarzystwa, kazdego rozsmiesze. Bylam do tej pory nastawiona pozytywnie :pracuje studiuje wychowuje dziecko spelnilam sie jako mama. niczego mi nie brakuje oprocz mezczyzny. miec do kogo sie przytulic i nie tylko ,nie naleze do zdesperowanych osob,ktore chca sie juz zenic bo za rok 30ka. jak mam wypelnic ta pustke w sercu ? jak i gdzie spotkac osobe ktora mnie ze chce z kompletem? (nie szukam modela ciacha itp nie zrozunmcie mnie zle)nawet nie mam szans na wybrzydzanie poniewaz jestem panna z dzieckiem .i mezczyzni uciekaja ....
Podobne tematy
@zagubiona25/25, ja się wcale nie dziwie, że uciekają jak Ty szukasz partnera w klubie... Tam przychodzą chłopcy i dziewczynki, żeby się dobrze bawić. Do tego przeważnie młodzi albo tacy co pomimo przysłowiowej trzydziestki nie mają ochoty porzucać swojego statusu singla.
Myślę, że najlepiej dogadzasz się z facetem, który sam ma dziecko. Niekoniecznie musi je wychowywać, bo może była żona. Chodzi o to, żeby miał w sobie te same emocje.
A może polowanie na placu zabaw? ![]()
3 2013-12-27 20:32:11 Ostatnio edytowany przez Tómek (2013-12-27 20:43:57)
poprzednik dobrze napisał ze do klubów/dyskotek chodzą chłopcy i dziewczynki. Chociaż wydaje mi się ze napisałaś to w kontekście ze jesteś towarzyska a nie cicha myszka:)
Próbowałaś może jakieś portale randkowe?
znajomi znajomych?
Ogólnie jak sama wiesz to dziecko jest tutaj największą przeszkodą... dodatkowa odpowiedzialność itp. sama rozumiesz... kolejna sprawa to Twój były partner... jeżeli regularnie odwiedza dziecko to jest (nie oszukujmy się) zagrożenie dla nowego...
wielu osobą doskwiera samotność. W końcu trafisz na kogoś odpowiedniego
i miej wymagania co do partnera...bo trafisz np. na takiego jak jeden z moich znajomych... ogólnie lubi dzieci i szuka tylko samotnych matek... ale tylko po to żeby kobieta pracowała a on się dziećmi będzie opiekował...(znaczy wyśle do szkoły a potem będzie cały dzień grał) ![]()
jest grupa wsparcia dla samotnych tutaj:) może jest ktoś z Twoich okolic:P
byly nie utrzymuje kontaktu z dzieckiem. placi wylacxnie alimenty. ja chodze do clubow dla tanca aby sie pobawic. boje sie portali randkowych to chyba ost despracja. nie sadzilam ze samotnosc moze mi tak doskwierac. nie szukam tez tatusia dla dziecka. tylko partnera dla sb ktory zaakceptuje fakt posisdania dziecka. swietnie zarabiam bez problemu utrzymuje 2osobowa rodzine.mam czas wieczorami tylko sprdzam go na czytaniu ksiazek.
aż dziwne ze nikt kolo Ciebie się nie kręci:)
to nie tak podobam sie chlopakam. adoruja mnie ale jak tylko wychodzi na jaw ze posiadam dziecko kontakt sie urywa. moja atrakcyjnosc nie jes atutem gdy sie ma pocieche.
boje sie portali randkowych to chyba ost despracja.
Zależy od podejścia. Myślę, że warto spróbować. Tam możesz lepiej przefiltrować potencjalnych kandydatów niż w realu.
A może poszukaj facetów z uregulowanym statusem (wolny) i dziećmi? Nie musi od razu być partnerem. Może wystarczy, że się od czasu do czasu spotkacie.
Z taką osobą z pewnością lepiej się dogadasz, bo możecie mieć podobne doświadczenia życiowe. Będzie też bardziej dojrzały i odpowiedzialny niż ci, których dotąd spotykałaś. Większość dziewczyn bez dziecka takich facetów nie chce, więc powinien być duży wybór ![]()
po prostu masz pecha ze trafiasz na takich którzy uciekają na wieść o Twoim dziecku:)
ale bądź dobrej myśli ze w końcu trafisz na tego jednego:) bo taki stan rzeczy nie może trwać wiecznie.
To nie jest że ty posiadasz dziecko ty poprostu go masz. Nie musisz odrazu szukać pana z dzieckiem. Przyjdzie pora że znajdziesz tego jedynego co pokocha ciebie i dziecko.
To nie jest że ty posiadasz dziecko ty poprostu go masz. Nie musisz odrazu szukać pana z dzieckiem. Przyjdzie pora że znajdziesz tego jedynego co pokocha ciebie i dziecko.
Nie musisz odrazu szukać pana z dzieckiem.
Piszesz jakby pan z dzieckiem był wybrakowany
Jak dziecko nie mieszka z nim, a on radzi sobie w życiu finansowo to co to przeszkadza? Związek z taką osobą może być naprawdę dobrym pomysłem.
To że ktoś ma dziecko wcale nie znaczy że nie ma szans na miłość. To chyba wcale nie zależy od tego.
Mój upatrzony obiekt wybrał kobietę z dzieckiem a nie mnie, a ja dziecka nie mam.
13 2013-12-28 00:07:29 Ostatnio edytowany przez Ysis (2013-12-28 00:23:14)
Ogólnie jak sama wiesz to dziecko jest tutaj największą przeszkodą...
Dla faceta, który nie dojrzał mentalnie do stałego związku, w jego planach rodzina nie stanowi priorytetu, to dziecko autorki rzeczywiście będzie jak wysoki płot do przeskoczenia, otoczony na samej górze drutem kolczastym, tylko taki typ człowieka nie pasuje mi kształtem do pustego pola przy boku autorki. Dziewczyna potrzebuje stabilnego, odpowiedzialnego, silnego mężczyzny, a dla takiego chłopiec nie będzie żadną przeszkodą.
nawet nie mam szans na wybrzydzanie poniewaz jestem panna z dzieckiem
Proponuję rozpędzić się, i uderzyć głową w ścianę, aby podobna głupota nawet nie spróbowała przemknąć Ci pod kopułą.
Jesteś pełnowartościową kobietą, która spełnia się w roli mamy. Jednemu to nie odpowiada - trudno, zajdzie się drugi, który doceni i Ciebie, i dziecko. Nie popełniaj tego błędu, że przyjmiesz pierwszego lepszego z otwartymi ramionami. To byłaby dopiero desperacja... Poznawaj, wymagaj, stawiaj granice, bo jeśli zbyt szybko zaufasz, możesz przejechać wraz z synem na tyłku długie kilometry po ścieżce rozczarowania.
dziecko nie jest żadna przeszkodą do tego aby stworzyc związek.Szukanie na siłę partnera czy ma sie dziecko czy nie zawsze konczy sie tragicznie.
To kwestia tego jak mocno komus na tobie zalezy.
Moja siostra ma faceta który ma troje dzieci i jest git.
dziecko nie jest żadna przeszkodą do tego aby stworzyc związek.Szukanie na siłę partnera czy ma sie dziecko czy nie zawsze konczy sie tragicznie.
To kwestia tego jak mocno komus na tobie zalezy.
Moja siostra ma faceta który ma troje dzieci i jest git.
a ja myślę ze dziecko jest jakąś przeszkoda, nie największą lub nie do przeskoczenia ale jednak jest. Chociaż taka sytuacja ma również swoje plusy:)
w którymś temacie napisałem ze facet może się boi takiego związku dlatego ze dziecko go polubi a z kobieta wszystkie się popsuje... i cierpi na tym dziecko.
Szukanie na silę tak jak napisałaś/eś może przynieść więcej problemow niż korzyści
Dla faceta, który nie dojrzał mentalnie do stałego związku, w jego planach rodzina nie stanowi priorytetu, to dziecko autorki rzeczywiście będzie jak wysoki płot do przeskoczenia, otoczony na samej górze drutem kolczastym, tylko taki typ człowieka nie pasuje mi kształtem do pustego pola przy boku autorki. Dziewczyna potrzebuje stabilnego, odpowiedzialnego, silnego mężczyzny, a dla takiego chłopiec nie będzie żadną przeszkodą.
tutaj się nie zgodzę z tym zdaniem.
nie każdy silny, stabilny i odpowiedzialny jest mentalnie dojrzały co stałego związku
nie każdy niedojrzały do stałego związku facet jako priorytet nie ma założenia rodziny
Zagubiona,
a Ty tutaj szukasz faceta, który zaakceptuje Ciebie z dzieckiem?
agda17 napisał/a:dziecko nie jest żadna przeszkodą do tego aby stworzyc związek.Szukanie na siłę partnera czy ma sie dziecko czy nie zawsze konczy sie tragicznie.
To kwestia tego jak mocno komus na tobie zalezy.
Moja siostra ma faceta który ma troje dzieci i jest git.a ja myślę ze dziecko jest jakąś przeszkoda, nie największą lub nie do przeskoczenia ale jednak jest. Chociaż taka sytuacja ma również swoje plusy:)
w którymś temacie napisałem ze facet może się boi takiego związku dlatego ze dziecko go polubi a z kobieta wszystkie się popsuje... i cierpi na tym dziecko.
Szukanie na silę tak jak napisałaś/eś może przynieść więcej problemow niż korzyści
Ysis napisał/a:Dla faceta, który nie dojrzał mentalnie do stałego związku, w jego planach rodzina nie stanowi priorytetu, to dziecko autorki rzeczywiście będzie jak wysoki płot do przeskoczenia, otoczony na samej górze drutem kolczastym, tylko taki typ człowieka nie pasuje mi kształtem do pustego pola przy boku autorki. Dziewczyna potrzebuje stabilnego, odpowiedzialnego, silnego mężczyzny, a dla takiego chłopiec nie będzie żadną przeszkodą.
tutaj się nie zgodzę z tym zdaniem.
nie każdy silny, stabilny i odpowiedzialny jest mentalnie dojrzały co stałego związku
nie każdy niedojrzały do stałego związku facet jako priorytet nie ma założenia rodziny
Tomku ty myslisz tak,czy znasz to z autopsji?
Ysis napisał/a:Dla faceta, który nie dojrzał mentalnie do stałego związku, w jego planach rodzina nie stanowi priorytetu, to dziecko autorki rzeczywiście będzie jak wysoki płot do przeskoczenia, otoczony na samej górze drutem kolczastym, tylko taki typ człowieka nie pasuje mi kształtem do pustego pola przy boku autorki. Dziewczyna potrzebuje stabilnego, odpowiedzialnego, silnego mężczyzny, a dla takiego chłopiec nie będzie żadną przeszkodą.
tutaj się nie zgodzę z tym zdaniem.
nie każdy silny, stabilny i odpowiedzialny jest mentalnie dojrzały co stałego związku
nie każdy niedojrzały do stałego związku facet jako priorytet nie ma założenia rodziny
Nie każdy silny, stabilny, i odpowiedzialny facet, stawia sobie za priorytet stały związek, to prawda. Tylko pisząc poprzedniego posta, miałam na myśli, że takiego egzemplarza autorka potrzebuje - biorąc sobie na barki słabego, rozchwianego emocjonalnie chłystka, który zachowuje się tak, jakby dopiero co został odstawiony od maminego cycuszka, to tak jakby zaadoptowała drugie dziecko, a nie wstąpiła w związek z mężczyzną. ![]()
A facet, którego nie interesują stałe związki, nigdy nie będzie pakował się świadomie w zakładanie rodziny, bo to byłoby coś na kształt samobójstwa. ![]()
Tomku ty myslisz tak,czy znasz to z autopsji?
co nieco wiem z autopsji
weszlam na ten portal aby sie poradzic. nie szukam tu meza. myslalam ze jak troche czasu minelo (3lata) to zakocham sie znajde kogos kto mnie zechce. lecz tak nie jest. boje sie ze zostane panna z dzieckiem juz do starosci. czuje sie samotna i dpadaja mnie juz momenty bezsilnosci. nie jestem zdesperowana nie o slub mi chodzi. tylko o ta pustke. dookola mnie w bliskich kazdy kogos ma jest szczesliwy. ja tez sie ciesze ze mam corke ktora mi daje szczescie.ze jestem w jej zyciu najwaniejsza ze mamy sb.ze sie o nia troszcze. boli mnie jednak to ze jestem na straconej pozycji u mezczyzn jakbym byla gorsza. a tez nie naleze do 'latwych' nie chodze do lozka z kims kto mnie dopiero co poznal dlatego ze jestem ladna.nie szukam wrazen. ja chyba bd samotna mama juz zawsze...
boli mnie jednak to ze jestem na straconej pozycji u mezczyzn jakbym byla gorsza
wcale tak nie jest:) jesteś cały czas w pełni wartościową kobietą:) po prostu nie trafiłaś na tego mądrego:)
a tez nie naleze do 'latwych' nie chodze do lozka z kims kto mnie dopiero co poznal dlatego ze jestem ladna.nie szukam wrazen.
i to się chwali:)
ja chyba bd samotna mama juz zawsze...
mogę się założyć ze nie.
głowa do góry
mam corke
Nie wiem czemu ubzdurałam sobie, że masz syna.
Co prawda to nie ma wielkiego znaczenia, ale gdyby ten chłopiec zamiast dziewczynki w moim pierwszym poście, w jakikolwiek sposób Cię uraził, to przepraszam. ![]()
boli mnie jednak to ze jestem na straconej pozycji u mezczyzn jakbym byla gorsza.
Ponawiam:
Proponuję rozpędzić się, i uderzyć głową w ścianę, aby podobna głupota nawet nie spróbowała przemknąć Ci pod kopułą.
Miłość jest jak cień człowieka, kiedy ją gonisz, ucieka, kiedy uciekasz, to goni - słyszałaś to kiedyś ?
Wierzę, że czasem Ci ciężko na duszy, że czujesz się samotnie, i chciałabyś mieć kogoś, z kim radości i smutki będziesz mogła podzielić fifty fifty, ale nie skupiaj na tym całej swojej uwagi. To kwestia czasu, kiedy pojawi się w Twoim życiu odpowiedni mężczyzna, więc włóż swoją energię w czujność, i czekaj, aż dotrze na białym rumaku do Twojej bajki. Cierpliwość jest kluczem do szczęścia, jak to głosi greckie przysłowie. ![]()
Dla faceta, który nie dojrzał mentalnie do stałego związku, w jego planach rodzina nie stanowi priorytetu, to dziecko autorki rzeczywiście będzie jak wysoki płot do przeskoczenia, otoczony na samej górze drutem kolczastym, tylko taki typ człowieka nie pasuje mi kształtem do pustego pola przy boku autorki. Dziewczyna potrzebuje stabilnego, odpowiedzialnego, silnego mężczyzny, a dla takiego chłopiec nie będzie żadną przeszkodą.
Nie każdy odpowiedzialny/silny facet to taki który zawsze i chętnie przysposobi "kukułcze jajo".
Tak samo jak taki, którzy bierze sobie samotną matkę równie dobrze może liczyć na łatwy seks z taką kobietą(o ile dziecko nie będzie mu/im w tym przeszkadzać np. wbiegając w nocy do ich pokoju) lub co gorsza - może być to pedofil.
Proponuję rozpędzić się, i uderzyć głową w ścianę, aby podobna głupota nawet nie spróbowała przemknąć Ci pod kopułą.
Jesteś pełnowartościową kobietą, która spełnia się w roli mamy. Jednemu to nie odpowiada - trudno, zajdzie się drugi, który doceni i Ciebie, i dziecko. Nie popełniaj tego błędu, że przyjmiesz pierwszego lepszego z otwartymi ramionami. To byłaby dopiero desperacja... Poznawaj, wymagaj, stawiaj granice, bo jeśli zbyt szybko zaufasz, możesz przejechać wraz z synem na tyłku długie kilometry po ścieżce rozczarowania.
1. Tą samą radę z pierwszego zdanie zastosuj sama sobie.
2. Tak, jasne... Wobec faceta który i tak nie chciałby samotnej matki(i może sobie wybrać inną-bezdzietną) to sobie wymagania taka kobieta może stawiać...
3. Jeszcze większą desperacją byłoby, gdyby facet związałby się z samotną matką, z powodu braku jakichkolwiek szans u bezdzietnych kobiet.
4. Wszelkie pojazdy od różnych i jadowite kąsanie zacznij od faceta autorki, który zrobił jej dziecko i zwiał.
Jak już marioosh666 napisał - są faceci, którzy zaakceptują dziecko autorki - o ile autorka zaakceptuje ich dziecko/dzieci.
Jak już marioosh666 napisał - są faceci, którzy zaakceptują dziecko autorki - o ile autorka zaakceptuje ich dziecko/dzieci.
Różnica jest taka, że najczęściej kobiety wychowują dzieci w przypadku rozwodu, więc autorka nic nie traci, a wręcz zyskuje na facecie z dzieckiem. Ono sobie gdzieś tam będzie, od czasu do czasu facet się z nim spotka, a przy tym będzie dojrzalszy. Taki bez dziecka też Ją może zaakceptować, ale to co napisałem będzie łatwiejsze.
Zagubiona,
doskonale rozumiem wszystkie Twoje rozterki. Sama jestem samotną mamą. Atrakcyjną, wykształconą kobietą, podobno ładną
Jestem jednak w nieco gorszym położeniu, bo mam nie jedno a troje dzieci.. ktokolwiek o tym usłyszy nie ma ochoty na dalszą znajomość. A ja już przestałam szukać. Byłam zalogowana na portalu randkowym, ale wciąż otrzymywałam propozycje seksualne bo "ładną masz buzię".. Miałam nadzieję poznać kogoś, kto zaopiekuje się mną i moimi dziećmi - moje małżeństwo rozpadło się z winy męża, mimo że byłam z nim czułam się samotna przez dłuższy czas. A teraz - straciłam już nadzieję. Każdy mnie pociesza, mówi mi że jeszcze znajdę kogoś dla siebie, że przecież dzieci urosną i będę miała więcej czasu.. Ale to przecież teraz są najlepsze lata mojego życia, za chwilę skończę 30 lat i boję się bycia samotną przez kilka lat, a to pewnie mnie czeka.
Tobie życzę powodzenia, mam wiele koleżanek które mają dziecko i szybko związały się z nowym partnerem - Tobie na pewno też się uda!
u mnie historia taka sama..
mam 4 letnią córkę i od samego początku jestem sama.. mężczyźni pojawiali się i znikali jak dowiadywali się że jestem mamą .. zalogowałam się na jednym z portali ,ale tam totalna porażka - faceci pisali że są sami (później okazywało się że mają swoje rodziny) albo pisali wprost że chcą tylko sexu ... postanowiłam że przestane szukać tego jedynego ..niech on znajdzie mnie ..zobaczymy co to będzie mam nadzieje że trafie w końcu na takiego faceta który zaakceptuje fakt że posiadam córke ...Tobie również życzę tego samego
)
Pozdrawiam .
Hej dziewczyny takze jestem samotna mama, moj narzeczony zmarl gdy bylam w czwartym miesiacu ciazy. Coreczka ma 10 miesiecy a ja czuje sie bardzo samotna. Chcialabym pokochac z wzajemnoscia, na razie nie szukam partnera nie ma nic na sile. Moze kiedys ktos o mnie zawalczy, bede na to czekac
smutne to trochę, tyle kobiet samotnych które pragną miłości jest na świecie i drugie tyle jest facetów którzy szukają tej jedynej, a mimo to nie potrafią się spotkać...
smutne to trochę, tyle kobiet samotnych które pragną miłości jest na świecie i drugie tyle jest facetów którzy szukają tej jedynej, a mimo to nie potrafią się spotkać...
Może nie tyle się spotkać, co zrobić ten pierwszy krok...
Ale masz racje, smutne to jest. Mimo wszystko trzeba mieć zawsze w sobie trochę optymizmu
Na każdego ktoś, gdzieś czeka
smutne to trochę, tyle kobiet samotnych które pragną miłości jest na świecie i drugie tyle jest facetów którzy szukają tej jedynej, a mimo to nie potrafią się spotkać...
Tak chyba było, jest i będzie. Nigdy nie wiadomo czy zdać się na ślepy los, czy pomagać swojemu szczęściu. Ja mimo wszystko wciąż mam nadzieję że każdy szukający znajdzie wreszcie swoją drugą połowę.
Na każdego ktoś, gdzieś czeka
podobno tak jest:)
Nigdy nie wiadomo czy zdać się na ślepy los, czy pomagać swojemu szczęściu.
lub całkowicie odpuścić ![]()
arte napisał/a:Na każdego ktoś, gdzieś czeka
podobno tak jest:)
CrazyChild napisał/a:Nigdy nie wiadomo czy zdać się na ślepy los, czy pomagać swojemu szczęściu.
lub całkowicie odpuścić
Masz rację, sama jestem przykładem tego że można długo tkwić w związku bez przyszłości - byle być razem. Teraz wiem że nie ma to sensu, że i tak by się rozpadło, a tak pomogłam trochę kończąc moje niby-małżeństwo. Ciekawa jestem czy czeka mnie coś miłego jeszcze w moim życiu..
Tómek napisał/a:arte napisał/a:Na każdego ktoś, gdzieś czeka
podobno tak jest:)
CrazyChild napisał/a:Nigdy nie wiadomo czy zdać się na ślepy los, czy pomagać swojemu szczęściu.
lub całkowicie odpuścić
Masz rację, sama jestem przykładem tego że można długo tkwić w związku bez przyszłości - byle być razem. Teraz wiem że nie ma to sensu, że i tak by się rozpadło, a tak pomogłam trochę kończąc moje niby-małżeństwo. Ciekawa jestem czy czeka mnie coś miłego jeszcze w moim życiu..
wiele osób by tkwiło w takich związkach bez przyszłości tylko dla tego aby nie być samotnym, co trochę mija się z celem...
Pewnie coś miłego Cie czeka w życiu, musisz tylko trafić na tego odpowiedniego a to jak wiadomo przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie:)
skup się na dzieciach i sobie:) reszta sama przyjdzie
34 2014-01-09 17:54:52 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-01-09 17:56:02)
No cóż...można znaleźć bratnią duszę, mając dzieci...
Mnie się udało. Po rozwodzie zostałam z córką...i poznałam faceta, który zaakceptował ją i ba...pokochał jak własną.
Ale to musi być człowiek dojrzały emocjonalnie i nie szukający przygód a raczej poważnej relacji.
Tego zycze autorce ![]()
Pewnie coś miłego Cie czeka w życiu, musisz tylko trafić na tego odpowiedniego a to jak wiadomo przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie:)
skup się na dzieciach i sobie:) reszta sama przyjdzie
No to ja czekam nadal na ten odpowiedni, najmniej oczekiwany moment ![]()
Witajcie Mamusie ![]()
Tez jestem sama z córką, już 6letnią, ale nie wiem czy chce związku. oczywicie czuję sie samotnie jak wracam do domu, w swieta, wolne dni. Trochę jestem wrogo nastawiona do mężczyzn, a raczej facetów bo mężczyzna to brzmi dumnie.
A jak któryś pisze określając dziecko "przeszkodą" to bym głowę w torbę mu zapakowała, bo sam jest przeszkodą !!!!!!!
Witajcie Mamusie
A jak któryś pisze określając dziecko "przeszkodą" to bym głowę w torbę mu zapakowała, bo sam jest przeszkodą !!!!!!!
dlaczego?
majac dziecko niejestes tredowata . tylko nie szukaj bliskiej osoby w towarzystwie singil bo tam nie znajdziesz go . Lubisz się bawic , wiec może poszukaj gdzies n na jakiś zgrupowaniach a nie na dyskotekach bo tak chodza młodzi i wolni
AnnaKa2014 napisał/a:Witajcie Mamusie
A jak któryś pisze określając dziecko "przeszkodą" to bym głowę w torbę mu zapakowała, bo sam jest przeszkodą !!!!!!!
dlaczego?
bo ja będąc kobieta i spotykajac na swojej drodze mężczyznę z dzieckiem lub dziećmi tratowałabym je jak najmilej, przecież to cząstka jego więc jak mołoby to byc przeszkodą
Na litość Boską !
normalnie jest to jakąś przeszkoda.
nie każdy jest gotowy na dziecko, tym bardziej nie swoje tak?
nie każdy chce mieć dziecko.
nie każdy wie czy by sobie poradził
no i chyba najważniejsze... nie można się rozstać przez różnice charakteru tak po prostu... bo dziecku wtedy robi się mętlik w głowie...
sprawa kolejna jest trochę strach... czy sobie ten ktoś poradzi od razu spotykając się z kobieta z dzieckiem...
Aha jest jeszcze ta trzecia osoba, czyli ojciec dziecka w którym matka była wcześniej zakochana(?) z którym przez dziecko utrzymuje często stały kontakt i jest to zagrożenie ze zostanie się na lodzie...
Do Tómek - w takim razie po co chęć związku, chyba że z kobieta która tez nie chce dzieci,
po drugie - taka sytuacja od razu weryfikuje dojrzałość kandydata - skoro kobieta ma dziecko to zwiąże się z nia tylko taki mężczyzna który do tego dorósł i chce ![]()
@AnnaKa2014, czyli wg. Ciebie to własnie coś takiego określa dojrzałość faceta?
@AnnaKa2014, czyli wg. Ciebie to własnie coś takiego określa dojrzałość faceta?
Wg mnie tak, dojrzałość jet wtedy kiedy raczej wie się czy chce się być ojcem czy nie.
Mam znajome małżeństwo, oni nie chca mieć dziecka,a inne znajome małżeńtwo ma 2 lub 4 dzieci.
dla przykładu:
facet chce założyć rodzinę ale np. z rożnych względów nie może... ale nie wie czy poradzi sobie w związku z kobieta która ma już dziecko, bo nie był w związku. Czyli z góry zakładasz ze jest niedojrzały?
Po części zgadzam się z Anną, jeśli ktoś zakochałby się we mnie, stwierdził że to ze mną chce być, moje dzieci nie powinny być przeszkodą. Bo są częścią mnie. To tak jakby nie chcieć być z kobietą/mężczyzną z jakąś wadą (bez nogi, ręki) - bo to przeszkoda. A co z uczuciami? Jeśli kochamy, powinniśmy kochać bezwarunkowo.
Wiem że to trudne i że to chyba tylko w mowie jest takie łatwe..
pisanie ze to nie jest wcale problem nie jest prawda...
człowiek który wiąże się z osoba która ma dziecko/dzieci na pewno się zastanowi czy własnie tego chce... tym bardziej jeżeli myśli przyszłościowo(wszyscy wiemy jak zachowują się nastolatkowie w stosunku do przybranych rodziców)
@CrazyChild, brak reki lub nogi to również jakiś problem, pewne ograniczenia to niesie za sobą.
pisanie ze to nie jest wcale problem nie jest prawda...
człowiek który wiąże się z osoba która ma dziecko/dzieci na pewno się zastanowi czy własnie tego chce... tym bardziej jeżeli myśli przyszłościowo(wszyscy wiemy jak zachowują się nastolatkowie w stosunku do przybranych rodziców)
@CrazyChild, brak reki lub nogi to również jakiś problem, pewne ograniczenia to niesie za sobą.
Oczywiście zgadzam się z Tobą, chodzi o właśnie przyszłościowe ujęcie tematu. Wiążąc się z kimś nie wiesz co Cię czeka. Ukochana osoba może np ulec wypadkowi, stracić nogi, zapaść w śpiączkę itp. Jeśli kogoś się kocha, decydujemy się być z tą osobą niezależnie od tego co nas/ją spotka. Dlatego właśnie dziecko nie powinno być przeszkodą - bo czy kocha się kogoś mniej dlatego że ma dziecko? Oczywiście w tym przypadku "problem" pojawia się zanim zdecydujemy się na związek, więc mamy pole manewru. Zastanawiające jest natomiast jak skończyłaby się historia miłości, gdzie jeden z partnerów nie wie że ten drugi ma dziecko i dowiaduje się jak są już razem. Co wtedy? Rozstać się bo jest dziecko? To jest trudny temat i chyba każdy powinien sam to rozważyć. Mimo wszystko-łatwiej znaleźć kogoś samotnemu ojcu niż samotnej matce..
48 2014-01-14 00:09:21 Ostatnio edytowany przez Tómek (2014-01-14 00:24:16)
Oczywiście w tym przypadku "problem" pojawia się zanim zdecydujemy się na związek, więc mamy pole manewru.
i własnie do tego cały czas zmierzam.
Jeżeli się już na związek zdecydujemy jest równoznaczne to z tym ze dziecko nie jest problemem.
faktycznie samotnemu ojcu łatwiej znaleźć kobietę niż samotnej matce faceta... To własnie kobiety patrzą przyszłościowo, kobieta widząc faceta z dzieckiem pewnie wyobraża sobie jak się będzie zajmował jej dzieckiem/dziećmi, a facet tak nie patrzy, a szkoda:(
smutne to trochę, tyle kobiet samotnych które pragną miłości jest na świecie i drugie tyle jest facetów którzy szukają tej jedynej, a mimo to nie potrafią się spotkać...
o tym samym ostatnio sobie myslalam, dlaczego tyle musimy czekać, tyle przejść i tak duzo znieść przykrości żeby w końcu trafić na milość i być szczęśliwym czlowiekiem...
@takaja87 o ile znajdzie się tą miłość...
51 2014-01-14 00:42:16 Ostatnio edytowany przez Czerstvy (2014-01-14 00:44:14)
Nie szukaj na siłę, bo historia się powtórzy. Lepiej być czasem samemu, niż być z kimś, aby zapełnić pustą lukę, można by użyć do Twojej sytuacji równoległego przysłowia: " Lepiej stracić z mądrym niż zyskać z głupim. Pamiętaj, że masz dziecko, które wymaga odpowiedzialności ze strony partnera, a nieodpowiedni mężczyzna szukany pod presją czasu i emocji może być zagrożeniem dla was obojga. Warto się skoncentrować na wewnętrznym spokoju i harmonii, a wtedy będzie łatwiej Ci znaleźć odpowiednią osobę, która może nawet sama przyjść do Ciebie.
Mężczyzna, który nie podejmie się odpowiedzialności za partnerkę i jej dziecko(które z czasem i jemu stanie się bliższe), jest po prostu, wg mnie nieodpowiedni.
@takaja87 o ile znajdzie się tą miłość...
w końcu się znajdzie
jestem z reguly optymistką więc musi być dobrze
Mężczyzna, który nie podejmie się odpowiedzialności za partnerkę i jej dziecko(które z czasem i jemu stanie się bliższe), jest po prostu, wg mnie nieodpowiedni.
nie tylko wg Ciebie... ale wiadomo jak jest... czasami te zdesperowane mamy biorą byle kogo bo " z braku laku to i kit dobry" i potem jest nieciekawie.
Tómek napisał:
@takaja87 o ile znajdzie się tą miłość...
w końcu się znajdzie smile jestem z reguly optymistką więc musi być dobrze
fajnie że są jeszcze optymiści na tym świecie:)
mam nadzieje ze znajdziecie odpowiednich partnerów
Mimo wszystko-łatwiej znaleźć kogoś samotnemu ojcu niż samotnej matce..
Dlaczego...? bo kobiety są bardziej odpowiedzialne...?
a faceci nie wiedza jak być ojcem?