Cześć ![]()
Chciałbym opisać w skrócie moją pierwszą randkę. Dziewczynę, z którą byłem na randce poznałem na prywatce studenckiej. Wymieniliśmy się numerami. Podczas tej prywatki rozmawialiśmy, śpiewaliśmy na karaoke i później tańczyliśmy w klubie. Oczywiście nie sami, bo były z nami też inne osoby. Na pożegnanie przytuliłem Ją.
Po tygodniu od tej prywatki spotkaliśmy się na randce.
Randka trwała 4,5 godziny. Byliśmy na pizzy, pograliśmy w ?cymbergaja?, kupiliśmy grzańca, poszliśmy na spacer do parku. Później wróciliśmy do centrum handlowego na kawę, zrobiliśmy sobie kilka zdjęć i odwiozłem Ją do mieszkania.
Nie wiem czy nie za szybko zacząłem inicjować kontakt fizyczny. Po jakiejś godzinie jak szliśmy grać w cymbergaja przytuliłem Ją.
Jak szliśmy do parku też Ją przytulałem. Za jakiś czas delikatnie pocałowałem. To były takie 2 muśnięcia w usta, które trwały może 2 sekundy. Jak wracaliśmy z parku do tego centrum to szedłem trzymając Ją za rękę.
Wróciliśmy do centrum handlowego, kupiłem kawę i usiedliśmy. Podczas siedzenia byliśmy do siebie przytuleni. Dosyć długo to przytulanie trwało. Zrobiliśmy sobie te zdjęcia i odwiozłem Ją do mieszkania.
Nigdy mi się nie zdarzyło, aby tak szybko inicjować kontakt fizyczny, ale jakoś w Jej obecności nie czułem żadnego stresu ani skrępowania.
Co o tym myślicie?
Przesadziłem?
Podobne tematy
Jezeli to ona odbiera pozytywnie i czujecie do siebie ta chemie to wcale nie jest za szybko. Milosc sie tworzy nie wiadomo kiedy, czas nie gra tu roli tylko uczucia ![]()
Dla mnie to za szybko, ale to dla mnie - ona może to odbierać inaczej, w końcu skoro się nie odsuwała i spędziła z Tobą 4h, znaczy, że raczej jej odpowiadało. Każdy ma inne granice i inną "chemię", jeśli nie czułeś oporu z jej strony to OK, ja po prostu po takich próbach zwiększałabym dystans i czuła się niezręcznie i byłoby to widać. Twoja "koleżanka" jak widać nie, więc raczej nie widzę problemu.
4,5h pierwsza randka? ![]()
Dodam, że Ona nie jest Polką. Po pocałunku zapytałem się czy u Niej w kraju też chłopak całuje dziewczynę na pierwszej randce czy może na kolejnych to odpowiedziała, że na pewno nie na pierwszej. Zapytałem się czy nie ma mi za złe, że Ją pocałowałem to odpowiedziała, że nie.
I przy tym pocałunku też się nie odsunęła.
Przy tym chodzeniu za rękę nie wyrywała się, ale widziałem, że bardziej podoba Jej się chodzenie pod rękę( tak jak niekiedy spacerują kobiety ze sobą).
Wydaję mi się, że to chodzenie za rękę było albo neutralne dla Niej albo minimalnie na plus, ale mogę się oczywiście mylić, bo często ktoś robi dobrą minę do złej gry, więc w tym przypadku też tak mogło być...
Z dziewczyną trzeba się spotykać kilka miesięcy po koleżeńsku żeby się wytworzyła więź emocjonalna. Te przytulenia, które robiłeś, nie świadczą o żadnej więzi "pocałunek Judasza" tylko że po prostu jak najszybciej chciałbyś mieć z nią intymność (bez miłości). Nie rokuję że to długo potrwa, chociaż znam pary które żyją ze sobą bez miłości przez kilka lat. Zawsze mnie to zastanawiało, jak to jest możliwe. Być może ktoś zrobi opracowanie naukowe na ten temat, bo to bardzo dziwne.
Dla mnie to za szybko, ale to dla mnie - ona może to odbierać inaczej, w końcu skoro się nie odsuwała i spędziła z Tobą 4h, znaczy, że raczej jej odpowiadało. Każdy ma inne granice i inną "chemię", jeśli nie czułeś oporu z jej strony to OK, ja po prostu po takich próbach zwiększałabym dystans i czuła się niezręcznie i byłoby to widać. Twoja "koleżanka" jak widać nie, więc raczej nie widzę problemu.
To nie było tak wszystko robione na szybko, bo jednak spędziliśmy ze sobą ponad 4 godziny, więc ten kontakt był stopniowy. Poza tym ta prywatka, na której się poznaliśmy trwała bardzo długo, bo jakieś 6-7 godzin i sporą część tego czasu spędziłem z Nią i tam było już pierwsze przytulenie na koniec prywatki.
I co byś zrobiła z takim chłopakiem? Umówiłabyś się z Nim jeszcze?
Z dziewczyną trzeba się spotykać kilka miesięcy po koleżeńsku żeby się wytworzyła więź emocjonalna. Te przytulenia, które robiłeś, nie świadczą o żadnej więzi "pocałunek Judasza" tylko że po prostu jak najszybciej chciałbyś mieć z nią intymność (bez miłości). Nie rokuję że to długo potrwa, chociaż znam pary które żyją ze sobą bez miłości przez kilka lat. Zawsze mnie to zastanawiało, jak to jest możliwe. Być może ktoś zrobi opracowanie naukowe na ten temat, bo to bardzo dziwne.
Jak się będzie spotykało z dziewczyną kilka miesięcy po koleżeńsku to wtedy już na pewno się żadna więź nie wytworzy poza koleżeńską/przyjacielską. Aby ze znajomości coś wynikło to fizyczność musi się pojawić.
W moim przypadku pojawiła się jednak chyba trochę zbyt szybko...
Też kiedyś byłam zdania, że zachowania o jakich piszesz absolutnie nie są wskazane na 1. randce, było tak do czasu, gdy poznałam mojego już teraz chłopaka
.
Też się zastanawiałam czemu On tak? czy nie za szybko itd?
Ale była chemia i tyle ![]()
Dziś wiem jedno - nie ma żadnych reguł
Wszystko dzieje się w odpowiednim czasie, a każdy ma swoją historię, więc nie warto panikować
. Nie martw się , powodzenia
.
Też kiedyś byłam zdania, że zachowania o jakich piszesz absolutnie nie są wskazane na 1. randce, było tak do czasu, gdy poznałam mojego już teraz chłopaka
.
Też się zastanawiałam czemu On tak? czy nie za szybko itd?
Ale była chemia i tyle
Dziś wiem jedno - nie ma żadnych regułWszystko dzieje się w odpowiednim czasie, a każdy ma swoją historię, więc nie warto panikować
. Nie martw się , powodzenia
.
Dobrze się czułem w Jej towarzystwie, nie czułem żadnego skrępowania i dlatego tak postąpiłem. Może dlatego, że to była dziewczyna poznana w realu, a nie przez net jak poznawałem do tej pory?
Bo na tych randkach z netu to najczęściej nawet na drugiej randce nie udało mi się pocałować i czułem wyraźny dystans ze strony dziewczyn i jakoś ciężko mi było się przełamać, aby zainicjować jakąkolwiek fizyczność.
Tutaj było inaczej. Jak przytuliłem Ją pierwszy raz zaraz po pizzy to zapytała się czy Ją podrywam to odpowiedziałem, że tylko przytulam.
ChloeIllusion napisał/a:Dla mnie to za szybko, ale to dla mnie - ona może to odbierać inaczej, w końcu skoro się nie odsuwała i spędziła z Tobą 4h, znaczy, że raczej jej odpowiadało. Każdy ma inne granice i inną "chemię", jeśli nie czułeś oporu z jej strony to OK, ja po prostu po takich próbach zwiększałabym dystans i czuła się niezręcznie i byłoby to widać. Twoja "koleżanka" jak widać nie, więc raczej nie widzę problemu.
To nie było tak wszystko robione na szybko, bo jednak spędziliśmy ze sobą ponad 4 godziny, więc ten kontakt był stopniowy. Poza tym ta prywatka, na której się poznaliśmy trwała bardzo długo, bo jakieś 6-7 godzin i sporą część tego czasu spędziłem z Nią i tam było już pierwsze przytulenie na koniec prywatki.
I co byś zrobiła z takim chłopakiem? Umówiłabyś się z Nim jeszcze?
Nie, bo umawiam się wyłącznie z mężem, ale chyba nie o to pytałeś
Oczywiście, że jeśli źle się z kimś czuję, zażenowana, skrępowana (obojętnie z jakiego powodu, bo tak samo działa np. gadanie głupot, braku kultury i 100 innych rzeczy, które mi nie pasują) to się z tą osobą nie spotykam, bo po co się męczyć? To dotyczy każdej relacji i każdego tematu, tak samo znajomych.
Ale z Twoich słów wynika, że dziewczyna się nie męczyła, a wręcz przeciwnie, więc ewidentnie ma inne niż ja granice i nie warto tego porównywać, po prostu każdy jest inny.
Nie chcę mi sie wierzyć, że jakakolwiek kobieta na pierwszej randce aż tak przełamałaby kontakt fizyczny.
Nigdy na tyle nie pozwalam. Aż 4,5h? Zazdroszczę, bo moje spotkania konczą się do 2 godzin.
Może ona po prostu przyjechała znaleźć tu kochanka?
Już po samej długości randki świadczy, że dziewczyna dobrze się przy Tobie czuła, inaczej znalazłaby powód żeby pożegnać się szybciej. Skoro ona się nie zdystansowała to nie widzę powodu do obaw, nie wymyślaj sobie problemów tam, gdzie ich nie ma . Ja na pierwszej randce raczej nie pozwalam na taki kontakt fizyczny, najwyżej pocałunek w policzek na pożegnanie, ale wiadomo - każdy inaczej .
Nie chcę mi sie wierzyć, że jakakolwiek kobieta na pierwszej randce aż tak przełamałaby kontakt fizyczny.
Nigdy na tyle nie pozwalam. Aż 4,5h? Zazdroszczę, bo moje spotkania konczą się do 2 godzin.Może ona po prostu przyjechała znaleźć tu kochanka?
Rozbawiłaś mnie:)
To, że Ty nie pozwoliłabyś nie oznacza, że ona też.
I od razu kochanka? Weź przestań...
Każdy jest inny.
Tak jak powiedziałem, zdarzają się związki oparte wyłącznie na fizyczności i są dosyć trwałe ale ja bym się na to nigdy nie zgodził. Ludzie powinni ze sobą chodzić sto godzin, zanim decydują się na intymność, bo po takim czasie
po pierwsze tworzy się więź uczuciowa i seks ma zupełnie inny wymiar i
po drugie opadają pierwsze emocje, dzięki czemu seks jest faktycznie wyrazem pragnienia bliskości a nie po prostu tego żeby się gorąco zrobiło.
16 2015-01-11 22:04:46 Ostatnio edytowany przez Magiczka9 (2015-01-11 22:07:19)
Magiczka9 napisał/a:Nie chcę mi sie wierzyć, że jakakolwiek kobieta na pierwszej randce aż tak przełamałaby kontakt fizyczny.
Nigdy na tyle nie pozwalam. Aż 4,5h? Zazdroszczę, bo moje spotkania konczą się do 2 godzin.Może ona po prostu przyjechała znaleźć tu kochanka?
Rozbawiłaś mnie:)
To, że Ty nie pozwoliłabyś nie oznacza, że ona też.
I od razu kochanka? Weź przestań...
Każdy jest inny.
Dla Ciebie co oznacza jej zachowanie? Przeczytałaś cały temat?
Pewnie gdyby była to noc to by wylądowali w łóżku...
Tak jak powiedziałem, zdarzają się związki oparte wyłącznie na fizyczności i są dosyć trwałe ale ja bym się na to nigdy nie zgodził. Ludzie powinni ze sobą chodzić sto godzin, zanim decydują się na intymność, bo po takim czasie
po pierwsze tworzy się więź uczuciowa i seks ma zupełnie inny wymiar i
po drugie opadają pierwsze emocje, dzięki czemu seks jest faktycznie wyrazem pragnienia bliskości a nie po prostu tego żeby się gorąco zrobiło.
Przepraszam ale mi więź uczuciowa kojarzy się z przyjaźnią. Moja koleżanka miała taki związek i w mig się z niego ulotniła (5 lat ze sobą byli), gdy poznała przystojniejszego.
Martwi mnie to, że jak z Nią piszę na fb to wydaje się być mniej zainteresowana niż na początku i zastanawiam się czy randka nie była zbyt długa, bo trwała 4,5 h czy może ta bliskość była zbyt szybka.
Martwi mnie to, że jak z Nią piszę na fb to wydaje się być mniej zainteresowana niż na początku i zastanawiam się czy randka nie była zbyt długa, bo trwała 4,5 h czy może ta bliskość była zbyt szybka.
Dawno temu (a więc w znacznie bardziej pruderyjnych czasach) w sytuacji łóżkowej (tzn. takiej że wiadomo było że będziemy z sobą spali a jest to jedynie kwestia warunków) znalazłem się po dwóch randkach z dziewczyną znaną luźno wcześniej. Czas randek był każdorazowo kilkugodzinny. Przez myśl nie przeszłoby żadnemu z nas aby cokolwiek opóźniać, skoro obydwoje na siebie lecieliśmy w sposób trudny do wyhamowania. Tyle że obustronnie "trafiło nas" już na drugiej randce - nie było żadnych wątpliwości. Pewne rzeczy wie się od razu. Jesteśmy z sobą dłużej niż (prawdopodobnie) żyjesz :-)
Umówiłem się na jutro(wtorek). Trochę długo trwała ta przerwa, bo aż 4 tygodnie, ale to dlatego, że niedawno wróciła do Polski( Ona nie jest Polką). Jeśli chodzi o fizyczność to chyba nie będę przeginał. Przytulę kilka razy i postaram się pocałować jeśli będzie okazja, ale tym razem bardziej zdecydowanie niż ostatnio. Za rękę nie będę raczej chodził. Chyba, że sama będzie chciała to wtedy tak.
Mam taki problem.
Jak już wspominałem spotkam się z Nią jutro. 2 dni po spotkaniu w czwartek też będę w mieście, w którym Ona studiuje i mam taki pomysł, aby we wtorek na randce wspomnieć coś, że w czwartek też będę i czy miałaby ochotę się spotkać.
Normalnie nie proponuję na randce następnego spotkania i to tak wcześnie, bo już po dwóch dniach, ale rzadko bywam w mieście, w którym Ona studiuje i stąd taki pomysł.
Ogólne zasady są takie, że powinno się spotkanie zakończyć mówiąc: ?cześć, dziękuję za miłe spotkanie?, zadzwonić za 4-5 i się umówić.
Ale ja właśnie jak już pisałem nie bywam często w tym mieście i chciałbym wykorzystać okazję, że tam będę.
Może zapytać jutro czy chciałaby się spotkać w czwartek i jeśli będzie chętna to się umówić, a jeśli będzie się wykręcać to dać spokój z tym czwartkiem?
Napiszę ciąg dalszy ![]()
Wczoraj spotkałem się i zaproponowałem czwartek. Mówiła, że ma 3 egzaminy w weekend. Umówiłem się wstępnie na wtorek, ale mamy się jeszcze zgadać.
Jednak spotkanie nie poszło po mojej myśli. Jak przytuliłem Ją pierwszy raz na tym spotkaniu to jakoś tak złowrogo się na mnie spojrzała. Chodziłem przytulony do Niej, ale Ona mnie może tylko z 2 razy na chwilę przytuliła.
Próbowałem też pocałować, ale nie chciała. Pytałem dlaczego nie chciała to powiedziała, że dobrze Jej się ze mną spędza czas i nie chciałaby mnie stracić. Odpowiedziałem, że nie straciłaby mnie gdyby mnie pocałowała. Powiedziała mi, że pocałunek powinien wynikać z tego, że każda ze stron tego chce, a nie od tak sobie. Tłumaczyła to też tym, że cały czas myśli o egzaminach i nawet jak Ją chciałem pocałować to powiedziała, że wtedy myślała o jakichś zagadnieniach, o których się uczyła i ogólnie była tym pochłonięta.
Odwiozłem Ją pod akademik i powiedziałem, że odprowadzę Ją pod pokój to nie chciała i dodała, że Panie portierki to takie plotkary i nie chce, aby coś gadały na ten temat.
Ogólnie rozmawiało się dobrze, ale spodziewałem się, że randka będzie miała inny przebieg. Mam tu na myśli, że będzie bardziej chętna na przytulanie, całowanie, itd.
Na pierwszym spotkaniu było jak dla mnie o wiele lepiej, ale to może ta miesięczna przerwa pomiędzy spotkaniami też trochę wszystko ostudziła.
Jakoś po tej randze to miałem wrażenie, że bardziej jestem dla Niej kolegą niż kimś więcej. Spotkam się jeszcze kilka razy i jeśli za każdym razem będzie to wyglądało tak jak wczoraj to chyba dam spokój.
Chciałem jeszcze dodać, że Ona mi żadnych esków pierwsza nie wysyła ani nie inicjuje w żaden sposób kontaktu. Odpisuje tylko jeśli ja napiszę, ale pierwsza nic nie pisze.
A co Wy myślicie o Jej zachowaniu? ![]()
Twoje zachowanie jest odstręczające. A dziewczyna wydaje się sensowna i subtelna, pogoni Cię za chwilę, a Ty będziesz zastanawiał się czemu. Jesteś nachalny, bardzo dobrze Ci to zresztą dziewczę nazwało. Kontakt fizyczny można wtedy nawiązywać jeśli druga strona daje sygnały, że jest a niego otwarta. I nie ma tu znaczenia, czy to pierwsza czy dziesiąta randka.
Na początku jej się spodobałeś, ale swoim zachowanie zbierasz tylko ujemne punkty.Wątpliwe,że będzie zainteresowana rozwijaniem tej znajomości, szczególnie,że na pewno w akademiku ma innych, subtelniejszych adoratorów.
Ogólnie rozmawiało się dobrze, ale spodziewałem się, że randka będzie miała inny przebieg. Mam tu na myśli, że będzie bardziej chętna na przytulanie, całowanie, itd.
Skoro "przebieg randki" wyznacza dla ciebie ilość pocałunków, przytulanek i zapewne za chwilę zacząłbyś ja nagabywać o seks to szybciej ci pójdzie jak jakiejś pani za 'towarzystwo' po prostu zapłacisz ![]()
Nie ma nic o rozmowie, jej przebiegu , o jakimś porozumieniu czy więzi opartej na czymś więcej niż nieudolne próby obłapiania. Ogólnie masakra - od takich napaleńców ucieka się zaraz po pierwszych oznakach.
Pytałem dlaczego nie chciała to powiedziała, że dobrze Jej się ze mną spędza czas i nie chciałaby mnie stracić. Odpowiedziałem, że nie straciłaby mnie gdyby mnie pocałowała. Powiedziała mi, że pocałunek powinien wynikać z tego, że każda ze stron tego chce, a nie od tak sobie.
Przypominasz mi jednego znajomego, który nie potrafił pojąć, że do seksu (nie wspominając już o pocałunku) trzeba umieć doprowadzić. I nie robi się tego wykładaniem kawy na ławę: "Ej..To może się pocałujemy co? Tatuś chce całuska..<usteczka w trąbkę>" bleeeee
Z początku wydawało mi się, że jest po prostu arogancki i mało taktowny, ale potem zrozumiałam, że po prostu nie ma kompletnie obycia i doświadczenia w postępowaniu z kobietami, dlatego palił każdą sytuację intymną takim nachalstwem właśnie i sucharami jak twoje.
Nachalstwo i wymuszanie bliskości jest OBLEŚNE.
Przemyśl swoje zachowanie i więcej tego nie powtarzaj, a tą relacje już spaliłeś.
jolero, wygląda na to że szukasz szybkiego seksu. W takiej sytuacji możesz starać się poznać dziewczynę, która też tego chce. Radziłbym ci, i to nie jest żart, pokręcić się w tej sprawie na wydziałach psychologii i psychiatrii. Tam jest najwięcej dziewczyn z zaburzeniami seksualnymi. Poza tym, tak jak mówiłem, sto godzin powinno się chodzić ze sobą bez dotykania. Wtedy dopiero tworzy się taka przyjaźń między ludźmi, że znają się na wylot i można myśleć o intymności, bo wtedy fantazjujesz o partnerze i przeżywa się ogromną ekstazę. Jeżeli od razu będziesz miał intymność to będziesz żył w świecie swoich własnych doznań, jakbyś był z gumową lalką. Jest całkowita różnica jakościowa. Ludzie którzy stale decydują się szybko na intymność, bez głębokiej więzi uczuciowej, dostają trwałe zmiany w psychice i to wychodzi po kilku latach.
Próbowałem też pocałować, ale nie chciała. Pytałem dlaczego nie chciała to powiedziała, że....
Żadnych pytań, żadnego przekonywania, żadnego wyjaśniania!!!
Jak jest choćby minimalny sygnał, że na coś nie ma ochoty, to się wycofujesz i zachowujesz jakby nigdy nic, po dawnemu.
Za jakiś czas ew. możesz znów spróbować wg. tego schematu.
Ogólnie rozmawiało się dobrze, ale spodziewałem się, że randka będzie miała inny przebieg. Mam tu na myśli, że będzie bardziej chętna na przytulanie, całowanie, itd.
Skoro "przebieg randki" wyznacza dla ciebie ilość pocałunków, przytulanek i zapewne za chwilę zacząłbyś ja nagabywać o seks to szybciej ci pójdzie jak jakiejś pani za 'towarzystwo' po prostu zapłacisz
Nie ma nic o rozmowie, jej przebiegu , o jakimś porozumieniu czy więzi opartej na czymś więcej niż nieudolne próby obłapiania. Ogólnie masakra - od takich napaleńców ucieka się zaraz po pierwszych oznakach.
Pytałem dlaczego nie chciała to powiedziała, że dobrze Jej się ze mną spędza czas i nie chciałaby mnie stracić. Odpowiedziałem, że nie straciłaby mnie gdyby mnie pocałowała. Powiedziała mi, że pocałunek powinien wynikać z tego, że każda ze stron tego chce, a nie od tak sobie.
Przypominasz mi jednego znajomego, który nie potrafił pojąć, że do seksu (nie wspominając już o pocałunku) trzeba umieć doprowadzić. I nie robi się tego wykładaniem kawy na ławę: "Ej..To może się pocałujemy co? Tatuś chce całuska..<usteczka w trąbkę>" bleeeee
Z początku wydawało mi się, że jest po prostu arogancki i mało taktowny, ale potem zrozumiałam, że po prostu nie ma kompletnie obycia i doświadczenia w postępowaniu z kobietami, dlatego palił każdą sytuację intymną takim nachalstwem właśnie i sucharami jak twoje.
Nachalstwo i wymuszanie bliskości jest OBLEŚNE.
Przemyśl swoje zachowanie i więcej tego nie powtarzaj, a tą relacje już spaliłeś.
Myślisz, że nie uda mi się już odbudować Jej zainteresowania?
Mam zamiar spotkać się z Nią w kinie i tym razem nie będzie żadnego kontaktu fizycznego oprócz przytulenia i pocałunku w policzek na powitanie i pożegnanie.
Może Ona też nie szuka w Polsce chłopaka, bo nie jest Polką przyjechała tutaj na wymianę studencką, więc będzie musiała wyjechać do swojego kraju.
Jeśli chcesz to mogę oczywiście opisać przebieg rozmowy, bo to nie było tak, że cały czas tylko Ją na siłę przytulałem. Oczywiście też rozmawialiśmy.
Oprócz jakichś przygód to nigdy mi się nie zdarzyło, abym tak szybko dziewczynę całował i przytulał jak Ją. Przeważnie to podejmowałem jakieś próby pocałunku na 3-4 randce.
Może są jeszcze jakieś szanse?
jolero, wygląda na to że szukasz szybkiego seksu. W takiej sytuacji możesz starać się poznać dziewczynę, która też tego chce. Radziłbym ci, i to nie jest żart, pokręcić się w tej sprawie na wydziałach psychologii i psychiatrii. Tam jest najwięcej dziewczyn z zaburzeniami seksualnymi. Poza tym, tak jak mówiłem, sto godzin powinno się chodzić ze sobą bez dotykania. Wtedy dopiero tworzy się taka przyjaźń między ludźmi, że znają się na wylot i można myśleć o intymności, bo wtedy fantazjujesz o partnerze i przeżywa się ogromną ekstazę. Jeżeli od razu będziesz miał intymność to będziesz żył w świecie swoich własnych doznań, jakbyś był z gumową lalką. Jest całkowita różnica jakościowa. Ludzie którzy stale decydują się szybko na intymność, bez głębokiej więzi uczuciowej, dostają trwałe zmiany w psychice i to wychodzi po kilku latach.
Nie szukam szybkiego seksu. Jest trochę racji w tym co piszesz, ale nie do końca. Fakt, że nie można się spieszyć tak jak ja to zrobiłem, ale jeśli będziesz spotykał się z dziewczyną przez 2 lata bez żadnego kontaktu fizycznego to nic z tego nie będzie, bo znajomość nie wyjdzie poza ramy koleżeństwa.
Twoje zachowanie jest odstręczające. A dziewczyna wydaje się sensowna i subtelna, pogoni Cię za chwilę, a Ty będziesz zastanawiał się czemu. Jesteś nachalny, bardzo dobrze Ci to zresztą dziewczę nazwało. Kontakt fizyczny można wtedy nawiązywać jeśli druga strona daje sygnały, że jest a niego otwarta. I nie ma tu znaczenia, czy to pierwsza czy dziesiąta randka.
Na początku jej się spodobałeś, ale swoim zachowanie zbierasz tylko ujemne punkty.Wątpliwe,że będzie zainteresowana rozwijaniem tej znajomości, szczególnie,że na pewno w akademiku ma innych, subtelniejszych adoratorów.
Myślisz, że jakbym spotykał się teraz bez żadnego kontaktu fizycznego poza przytuleniem i buziakiem w policzek na powitanie i pożegnanie to udałoby mi się jeszcze odbudować Jej zainteresowanie?
Jeśli ona niedługo wyjeżdża za granicę to i tak nie wyjdzie z tego nic poważniejszego.
Czy to nie jest tak, że Ciebie najbardziej w niej pociąga sam fakt, że nie jest Polką i fajnie jest się pobujać z kimś takim?
Są różne fetysze, fetysz obcokrajowca tez istnieje
Co do szansy to pisząc, że 'spaliłeś' miałam na myśli to, że pierwsze wrażenie już poszło i jest nim "napaleniec i namolny typ, który będzie się do mnie kleił, więc muszę uważać i cały czas stawiać granice" -co jest dla kobiety zadaniem męczącym i usztywniającym, sam przyznasz.
Musiałbyś zmienić całkowicie jej skojarzenia z twoją osobą, a nie bardzo wierzę, że masz na to jakąś koncepcję ![]()
Inna sprawa, że wtedy udawałbyś kogoś kim na ta chwile nie jesteś, hamował naturalne odruchy, więc wtedy ty też byś się męczył.
Wniosek: będziecie się tylko ze sobą męczyć ![]()
Ja bym radziła odpuścić, ochłonąć kilka tyg. i zacząć z kimś innym, tym razem już bez narwaństwa i despero w oczach, ale wiem że i tak nie dopuścisz ![]()
Jeśli ona niedługo wyjeżdża za granicę to i tak nie wyjdzie z tego nic poważniejszego.
Czy to nie jest tak, że Ciebie najbardziej w niej pociąga sam fakt, że nie jest Polką i fajnie jest się pobujać z kimś takim?
Są różne fetysze, fetysz obcokrajowca tez istnieje![]()
Co do szansy to pisząc, że 'spaliłeś' miałam na myśli to, że pierwsze wrażenie już poszło i jest nim "napaleniec i namolny typ, który będzie się do mnie kleił, więc muszę uważać i cały czas stawiać granice" -co jest dla kobiety zadaniem męczącym i usztywniającym, sam przyznasz.
Musiałbyś zmienić całkowicie jej skojarzenia z twoją osobą, a nie bardzo wierzę, że masz na to jakąś koncepcję
Inna sprawa, że wtedy udawałbyś kogoś kim na ta chwile nie jesteś, hamował naturalne odruchy, więc wtedy ty też byś się męczył.
Wniosek: będziecie się tylko ze sobą męczyć
Ja bym radziła odpuścić, ochłonąć kilka tyg. i zacząć z kimś innym, tym razem już bez narwaństwa i despero w oczach, ale wiem że i tak nie dopuścisz
Możliwe, że zostanie się tutaj na dłużej, ale wcześniej czy później pewnie wyjedzie.
Akurat mnie nie pociąga sam fakt, że Ona nie jest Polką ![]()
Jak już pisałem nie jestem taki, że od razu na siłę przytulam dziewczynę, której nie prawie nie znam. Pierwszy raz mi się tak zdarzyło. Normalnie jestem dużo bardziej powściągliwy w okazywaniu fizycznego kontaktu. Sam właśnie nie wiem dlaczego tak postąpiłem, bo ja się tak nie zachowuję.
I myślisz, że teraz będzie mi o wiele trudniej zainicjować kontakt fizyczny dlatego, że na początku na za dużo sobie pozwoliłem i Ona teraz będzie na mnie bardziej uważała?
A jaką Ty byś miała koncepcję, aby zmienić skojarzenia związane z moją osobą?
Wystarczy, że nie będę już nachalny?
30 2015-01-21 21:03:40 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-01-21 21:04:39)
Nie mam takiej koncepcji. Albo się to potrafi zrobić albo nie. tu nikt Ci nie poda gotowego przepisu.
Po sobie wiem natomiast, że koleś, który u mnie raz zaminusował jako "pan lepkie rączki" ma naprawdę ciężkie zadanie żebym potrafiła, a raczej chciała spojrzeć na niego inaczej. Z reguły nie chcę, w końcu - nic się przypadkowo nie dzieje, zachował się tak a nie inaczej, bo tego chciał, ale ja nie - dlatego jesteśmy na zupełnie różnych etapach zaangażowania/tej znajomości i nie widzę sensu tego ciągnąc przy takiej dysproporcji, bo to męczące dla obojga: jedna strona czegoś ciągle oczekuje, a druga to widzi i tego unika.
Chyba, że facet spodobał mi się pod innym kątem, była jakaś mega ciekawa rozmowa i te gesty z jego str. to rodzaj "wpadki". Ale te twoje pytania: "Dlaczego nie chcesz?" i wymuszanie tłumaczenia się z rzeczy oczywistych były na tyle słabe, że to są podręcznikowe błędy i z nich raczej trudno wybrnąć ![]()
Nie mam takiej koncepcji. Albo się to potrafi zrobić albo nie. tu nikt Ci nie poda gotowego przepisu.
Po sobie wiem natomiast, że koleś, który u mnie raz zaminusował jako "pan lepkie rączki" ma naprawdę ciężkie zadanie żebym potrafiła, a raczej chciała spojrzeć na niego inaczej. Z reguły nie chcę, w końcu - nic się przypadkowo nie dzieje, zachował się tak a nie inaczej, bo tego chciał, ale ja nie - dlatego jesteśmy na zupełnie różnych etapach zaangażowania/tej znajomości i nie widzę sensu tego ciągnąc przy takiej dysproporcji, bo to męczące dla obojga: jedna strona czegoś ciągle oczekuje, a druga to widzi i tego unika.
Chyba, że facet spodobał mi się pod innym kątem, była jakaś mega ciekawa rozmowa i te gesty z jego str. to rodzaj "wpadki". Ale te twoje pytania: "Dlaczego nie chcesz?" i wymuszanie tłumaczenia się z rzeczy oczywistych były na tyle słabe, że to są podręcznikowe błędy i z nich raczej trudno wybrnąć
A kupienie jakiejś symbolicznej róży ze wstążką albo tulipana to dobry pomysł? ![]()
A kupienie jakiejś symbolicznej róży ze wstążką albo tulipana to dobry pomysł?
fatalny
Jakby mi się facet kleił i jeszcze dopytywał 'dlaczego nie chcesz?' to chyba niczym nie odbudowałby mojego zainteresowania.
Byłeś nachalny,a to bardzo niefajne...
jolero napisał/a:A kupienie jakiejś symbolicznej róży ze wstążką albo tulipana to dobry pomysł?
fatalny
Podręczniki podrywu niby nie zalecają kupowania kwiatków, ale chłopak mojej dziewczyny tak zrobił przed pierwszym spotkaniem i dobrze na tym wyszedł.
Nie mam tutaj na myśli bukietu, ale jednego kwiatka.
No jak dziewczyna lubi taki 'przedwojenny' styl podrywu to czemu nie.
Ale ja to niedzisiejsza jestem, mnie jak 'absztyfikant' na spotkaniu wyskakuje z kwiatkiem, a nie jesteśmy w związku, ba! nawet nieszczególnie jeszcze mi się jakoś podoba, to czuje zażenowanie.
Kwiatkiem się nie wkupisz w łaski. Wyluzuj ![]()
No jak dziewczyna lubi taki 'przedwojenny' styl podrywu to czemu nie.
Ale ja to niedzisiejsza jestem, mnie jak 'absztyfikant' na spotkaniu wyskakuje z kwiatkiem, a nie jesteśmy w związku, ba! nawet nieszczególnie jeszcze mi się jakoś podoba, to czuje zażenowanie.
Kwiatkiem się nie wkupisz w łaski. Wyluzuj
Jest ze wschodu Europy, ale dużo podróżuje. Na pewno więcej niż ja, więc może kwiatek byłby miłym akcentem. Też do końca nie jestem przekonany co do tego kwiatka, ale nie wiem czym mógłbym Ją miło zaskoczyć.
Masz może jakieś pomysły? ![]()
A może przestań ją niemiło zaskakiwać po prostu.
38 2015-01-21 23:35:14 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-01-21 23:36:28)
Ja to mam taki prosty pomysł, który się tutaj nie sprawdził - bądź sobą
..ale przy innej dziewczynie, bo tutaj by zatrzeć złe wrażenie potrzeba by co najmniej kilku m-cy.
Ps. "Sobą" w znaczeniu taki jaki jesteś, bez stawania na rzęsach i usilnych próbach to zaimponowania, to wkupienia się w łaski czy zbytniej napastliwości.'
normalność jest w cenie ![]()
A może przestań ją niemiło zaskakiwać po prostu.
Teraz widzę, że byłem jednak zbyt nachalny. Nie wiem dlaczego tak zrobiłem, bo nigdy się tak nie zachowywałem ani nie zachowuje.
Ona jest bardzo romantyczna, a kwiatek wydaje się być romantyczny i jak będzie stał w wazonie to będzie Jej o mnie przypominał, a poza tym Jej współlokatorka pewnie zapyta się od kogo dostała tego kwiatka to powie, że ode mnie.
W zastanej sytuacji kwiatek będzie przedłużeniem tej nachalności.
Wysil się, zepnij i spróbuj po prostu nie kombinować, nie udziwniać....
41 2015-01-21 23:39:12 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-01-21 23:39:42)
O matko.. Uwierz mi, że jeśli kwiatka dostaje się od faceta, którego starasz się omijać szerokim łukiem to raczej nie wodzisz po wazonie zamglonym wzrokiem, tylko normalnie czekasz aż zwiędnie i nawet sekundy o tym 'co poeta chciał przekazać' tym kwiatkiem nie myślisz.
Daj spokój z tym romantycznym sznytem..zreszta to nie tyle "romantyczne" co oklepane i mało kreatywne.
O matko.. Uwierz mi, że jeśli kwiatka dostaje się od faceta, którego starasz się omijać szerokim łukiem to raczej nie wodzisz po wazonie zamglonym wzrokiem, tylko normalnie czekasz aż zwiędnie i nawet sekundy o tym 'co poeta chciał przekazać' tym kwiatkiem nie myślisz.
Daj spokój z tym romantycznym sznytem..zreszta to nie tyle "romantyczne" co oklepane i mało kreatywne.
To co według Ciebie zrobić?
Rozmawialiśmy o pieśniach w Jej kraju. Tam się dużo śpiewa i może wydrukuje coś i byśmy razem zaśpiewali?
Rozmawialiśmy o pieśniach w Jej kraju. Tam się dużo śpiewa i może wydrukuje coś i byśmy razem zaśpiewali?

Poddaję się. Nie umiem pomóc.
To była tylko propozycja.
Mam do wyboru lodowisko, kino i kręgle.
I chyba wybiorę lodowisko.
Czy lepiej wybrać coś innego?
Chłopie, z tym poziomem napalenia, jaki masz aktualnie, nawet wspólna pielgrzymka do Częstochowy wywołałaby w niej podobne odczucia co do twojej osoby.
OCHŁOŃ bo eksplodujesz. Czuć to przez ekran monitora ![]()
Chłopie, z tym poziomem napalenia, jaki masz aktualnie, nawet wspólna pielgrzymka do Częstochowy wywołałaby w niej podobne odczucia co do twojej osoby.
OCHŁOŃ bo eksplodujesz. Czuć to przez ekran monitora
Mówiąc o napaleniu masz na myśli parcie na randkę?
To czyli najlepiej nic nie robić i niech sprawy toczą się swoim własnym torem?
Chciałem napisać jeszcze odnośnie pytania: "Dlaczego nie chciałaś, abym Cię pocałował ?" i do tego typu pytań i innych rzeczy, o które nie powinno się pytać.
Niby o wiele rzeczy nie powinno się pytać, ale zauważyłem, że często lepiej zadać takie pytanie i dowiedzieć się co myśli druga osoba i poznać Jej zdanie niż przemilczeć daną kwestię, bo jeśli dziewczynie chłopak nie odpowiada to i tak nie będzie związku niezależnie czy takie pytanie padnie czy też nie.
Niby o wiele rzeczy nie powinno się pytać, ale zauważyłem, że często lepiej zadać takie pytanie i dowiedzieć się co myśli druga osoba i poznać Jej zdanie
i to jest niby ta szczera odpowiedź? :
Tłumaczyła to też tym, że cały czas myśli o egzaminach i nawet jak Ją chciałem pocałować to powiedziała, że wtedy myślała o jakichś zagadnieniach, o których się uczyła i ogólnie była tym pochłonięta.
Dziewczyna próbowała klasycznie cię zbyć, ale nie zajarzyłeś i dalej ciśniesz, łudząc się, że coś z tego będzie.
No nic. Proponuj spotkania, zobaczymy czy się zgodzi. Ja obstawiam, że będzie miała dużo nauki ![]()
Niby o wiele rzeczy nie powinno się pytać, ale zauważyłem, że często lepiej zadać takie pytanie i dowiedzieć się co myśli druga osoba i poznać Jej zdanie
i to jest niby ta szczera odpowiedź? :
Tłumaczyła to też tym, że cały czas myśli o egzaminach i nawet jak Ją chciałem pocałować to powiedziała, że wtedy myślała o jakichś zagadnieniach, o których się uczyła i ogólnie była tym pochłonięta.
Dziewczyna próbowała klasycznie cię zbyć, ale nie zajarzyłeś i dalej ciśniesz, łudząc się, że coś z tego będzie.
No nic. Proponuj spotkania, zobaczymy czy się zgodzi. Ja obstawiam, że będzie miała dużo nauki
Co do tego pocałunku to mi wyjaśniła, że to powinno się odbyć tak, że obie strony tego chcą, a nie od tak sobie, więc jakaś odpowiedź była.
A co do spotkania to wstępnie umówiliśmy się na wtorek, ale mamy się jeszcze zgadać.
Tylko nawet jeśli będzie się umawiała to też nie wiadomo czy to będzie na stopie koleżeńskiej czy z czasem coś więcej.
Pisałem z Nią wczoraj na fb i proponowałem spotkanie. Napisała, że zobaczymy, i że pogadamy później, bo teraz jest skupiona na innym przedmiocie, z którego dzisiaj ma egzamin.
Umówiliśmy się, że dzisiaj zadzwonię to pogadamy.
Jeśli się spotka to przeprosić za swoją nachalność czy lepiej nic do tego nie nawiązywać?
japierdziele, nic nie zajarzyłeś.
Tak jak przewidziałam, dziewczyna cie zbywa a ty ,jak w kawale o tym kim jest dyplomata, "cieszysz się na wizję zbliżającej się podróży".. <załamka>
japierdziele, nic nie zajarzyłeś.
Tak jak przewidziałam, dziewczyna cie zbywa a ty ,jak w kawale o tym kim jest dyplomata, "cieszysz się na wizję zbliżającej się podróży".. <załamka>
Zadzwonię dzisiaj tak jak się umówiliśmy i jak będzie dalej ściemniała, że zobaczymy to dam spokój.
A tam dasz spokój..na kolejne 2 dni?
Tylko nie pytaj jej przez tel. "Czy jestem zbyt nachalny??????????"
A tam dasz spokój..na kolejne 2 dni?
Tylko nie pytaj jej przez tel. "Czy jestem zbyt nachalny??????????"
Mam nadzieje, że na dobre dam spokój.
Jak "masz nadzieje" to jeszcze daleka droga.
miłego dreptania w miejscu ![]()
Jak "masz nadzieje" to jeszcze daleka droga.
miłego dreptania w miejscu
Ciężko mi się pogodzić z błędami, które popełniłem. Może gdybym na ostatnim spotkaniu nie przytulał i nie próbował pocałować to by się tak to nie potoczyło. Ale z drugiej strony kto wie co by było. Może by było tak jak teraz.
57 2015-01-25 18:49:22 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-01-25 18:52:18)
Elle88 napisał/a:Jak "masz nadzieje" to jeszcze daleka droga.
miłego dreptania w miejscu
Ciężko mi się pogodzić z błędami, które popełniłem. Może gdybym na ostatnim spotkaniu nie przytulał i nie próbował pocałować to by się tak to nie potoczyło. Ale z drugiej strony kto wie co by było. Może by było tak jak teraz.
Szukasz punktu zaczepienia by nie dopuścić prostej prawdy do świadomości, bo ego źle by to zniosło. Ona po prostu nie była tobą AŻ TAK zainteresowana. Nie zrobiłeś na niej AŻ TAKIEGO wrażenia. W związku z czym przytulanki były jej nie w smak (pomijam fakt podręcznikowych błędów, że ja potem z tego przepytywałeś jak nastolatek), ale to drugorzędna kwestia w stosunku do prawdy nr 1.
Ja miałam podobną sytuację z mężczyzna, który -wprawdzie nie zachowywał się do końca tak desperacko jak ty- ale jednak nie byłam nim zainteresowana tak jak on mną. Na szczęście nie próbował się "kleić", za wyjątkiem objęcia mnie przy odprowadzaniu do domu, co już mi się nie spodobało.
Po tym wszystkim jeszcze zasypywał mnie smsami i mailami o tym, jak bardzo mu się spodobałam i że chciałby rozwijać tę znajomość itp. Ja niestety tego nie czułam i wiedziałam już o tym w zasadzie po 20 min. spotkania, na którym siedziałam dalej i dobrze się bawiłam -bo dlaczego nie?- kolejne 3h. Odwiedziliśmy jeszcze kilka miejsc, porozmawialiśmy. Było OK, ale to wszystko.
On moja uprzejmość i dobry humor, który staram się mieć niezależnie w jakim jestem towarzystwie, odebrał jako 'coś więcej' i potem mnie zamęczał tak jak ty.
Może to da ci coś do myślenia.
Jeśli kobieta JEST zainteresowana to jedna, dwie a nawet 3 wpadki cię nie skreślą..A jeśli nie jest to wykorzysta 1 wpadkę jako pretekst by zakończyć.
Po prostu za szybko 'odpaliłeś' z fizycznością, zanim w ogóle wzbudziłeś jakiekolwiek zainteresowanie, inna sprawa, że czas mógłby też tu niewiele pomóc. Za bardzo się uparłeś i tym ja zniechęcisz ostatecznie.
Chciałam tylko podzielić się refleksją po lekturze tego wątku. Nawet, gdyby moje życie ostatnio nie było tak szare i załzawione, pewnie i tak stałoby się po przeczytaniu Waszej konwersacji to, co się dzieje: zsuwam się pod biurko i hamuję się, żeby śmiechem ludzi nie pobudzić!
Dzięki!
A co tak Cię rozbawiło konkretnie?
Tu tragedia autora się rozgrywa ![]()
Ojej, konkretnie to z połowa rozmowy. Szkoda, że nie można lajkować poszczególnych postów. Ale bardzo pouczająca jest ta lektura. Wiele mi przypomniała. Niemniej absolutnie nie chcę, by wyglądało to na naśmiewanie się z Autora, któremu życzę jak najlepiej. Cokolwiek to znaczy.
Jolero, dobrym pomysłem byłoby po prostu pytać, czy możesz ją przytulić, objąć, pocałować, czy się z tym dobrze czuje, czy jej to odpowiada, czy ma na to ochotę. Nie bój się śmieszności, jej pokazujesz w ten sposób szacunej dla jej odczuć i potrzeb: jeśli powie nie, nie dopytuj dlaczego, po prostu zaakceptuj jako fakt i koniec.
Swoją drogą ile (bez szydery, pytam z ciekawości) ile macie obydwoje lat?
Poza tym nie skupiaj się na szczegółach jak buziak w lewy czy prawy policzek, bo to nie ma znaczenia, spróbuj ją lapiej poznać, okazuj jej dużo zainteresowania i sympatii, jeśli jest chemia między Wami to sytuacja się rozwinie w swoim tempie.
Może dziewczyna jest nieśmiała, może konserwatywnie wychowana, a może nie czuje do Ciebie mięty po prostu. To normalne, że dążysz do bliskości, ale każdy ma inne potrzeby.
Swoją drog a niektóre odpowiedzi, szczególnie MrSpock brzmią jak z poradnika z lat 30.
Nie ma rady, czasy się zmieniły, myślę, że warto by przyjąć takie fakty do wiadomości, ułatwia to kontakt z rzeczywistością wokół nas. Nie ma "normy" na to, czy się idzie z chłopakiem do łóżka po pierwszej randce, czy w noc poślubną, jedni mają tak a inne inaczej, a nawet te same osoby czują się i zachowują różnie w zależności z kim mają do czynienia.
Ważne, żeby się wyrażnie i skutecznie komunikować, szczególnie na tak delikatny temat jak bliskość fizyczna.
62 2015-01-28 10:08:20 Ostatnio edytowany przez jolero (2015-01-28 10:22:43)
Jolero, dobrym pomysłem byłoby po prostu pytać, czy możesz ją przytulić, objąć, pocałować, czy się z tym dobrze czuje, czy jej to odpowiada, czy ma na to ochotę. Nie bój się śmieszności, jej pokazujesz w ten sposób szacunej dla jej odczuć i potrzeb: jeśli powie nie, nie dopytuj dlaczego, po prostu zaakceptuj jako fakt i koniec.
Swoją drogą ile (bez szydery, pytam z ciekawości) ile macie obydwoje lat?
Poza tym nie skupiaj się na szczegółach jak buziak w lewy czy prawy policzek, bo to nie ma znaczenia, spróbuj ją lapiej poznać, okazuj jej dużo zainteresowania i sympatii, jeśli jest chemia między Wami to sytuacja się rozwinie w swoim tempie.
Może dziewczyna jest nieśmiała, może konserwatywnie wychowana, a może nie czuje do Ciebie mięty po prostu. To normalne, że dążysz do bliskości, ale każdy ma inne potrzeby.Swoją drog a niektóre odpowiedzi, szczególnie MrSpock brzmią jak z poradnika z lat 30.
Nie ma rady, czasy się zmieniły, myślę, że warto by przyjąć takie fakty do wiadomości, ułatwia to kontakt z rzeczywistością wokół nas. Nie ma "normy" na to, czy się idzie z chłopakiem do łóżka po pierwszej randce, czy w noc poślubną, jedni mają tak a inne inaczej, a nawet te same osoby czują się i zachowują różnie w zależności z kim mają do czynienia.
Ważne, żeby się wyrażnie i skutecznie komunikować, szczególnie na tak delikatny temat jak bliskość fizyczna.
Ja mam 29, a Ona 32. Swoją drogą to trochę mnie to zastanawia, że pomimo tego wieku nie szuka nikogo tylko bawi się w podróże. Fakt, że nie jest jeszcze stara, ale dziwne, że nie szuka bliskości, stabilizacji, miłości, itd.
Wczoraj z Nią pisałem na fb i widziałem, że nie jest już taka rozmowna jak była kiedyś.
Ona 32. Swoją drogą to trochę mnie to zastanawia, że pomimo tego wieku nie szuka nikogo ....
Idź dalej tym tropem, a idąc zerknij na mojego wcześniejszego posta....
jolero napisał/a:Ona 32. Swoją drogą to trochę mnie to zastanawia, że pomimo tego wieku nie szuka nikogo ....
Idź dalej tym tropem, a idąc zerknij na mojego wcześniejszego posta....
W zastanej sytuacji kwiatek będzie przedłużeniem tej nachalności.
Wysil się, zepnij i spróbuj po prostu nie kombinować, nie udziwniać....
Tylko, że ja nie udziwniam i nie kombinuję ![]()
Ja też pewnie popełniłem kilka błędów jak zbyt szybkie przytulanki, próby pocałunku, itd.
Część była spowodowana niezależnie ode mnie jak, np. ta miesięczna przerwa po pierwszej randce.
Ale spotykałem się też dziewczynami, z którymi kontakt fizyczny był tak samo szybki albo nawet szybszy. Fakt, że z tamtymi się nie udało zbudować związku, ale nie z powodu kontaktu fizycznego, a z innych powodów.
Fakt, że przytulałem, chodziłem za rękę i lekko pocałowałem na pierwszej randce, ale trwała ona 4,5 h, więc z tego dałoby się zrobić 3 randki.
Poza tym poznałem Ją na prywatce, na której już doszło do kontaktu fizycznego, bo tańczyliśmy razem, przytulałem Ją przy pozowaniu do zdjęć, przytuliłem na koniec i śpiewaliśmy na karaoke.
Poza tym jak pisałem z Nią po prywatce na fb to żartowałem, że ponoszę Ją na rękach i z tego co pisała, to zauważyłem, że podobało Jej się to. I na spotkaniu przeniosłem Ją kawałek. I później jak przytulaliśmy się siedząc w centrum handlowym to też nie mówiła nic, abyśmy wracali albo coś w tym stylu, a było już późno, bo w okolicach 23. Nie pokazywała mi w żaden sposób, że to Jej się nie podoba.
Na drugim spotkaniu jak Ją przytuliłem to od razu zrobiła taką minę, że wiedziałem, że to Jej się nie podoba, ale na pierwszym niczego takiego nie było.
Jeśli chodzi o rozmowę na spotkaniach to na pierwszym było więcej tematów chociaż wiadomo, że jak się kimś przebywa 4,5 h to muszą być jakieś przerwy.
Na drugim też było o czym rozmawiać, ale ostatnie 40 minut już były gorsze. Tematy się powoli kończyły i widziałem, że sama też nie bardzo wiedziała jak podtrzymać rozmowę. To spotkanie dokładnie nie wiem ile trwało ale obstawiam, że coś w granicach 3,5 godziny. Też ten cały czas nie był wypełniony rozmową, ale nie było tak, że większość randki to była cisza. Może też tak być, że Ona nie szuka nikogo na stałe. Mam też takie koleżanki, które są w okolicach 30-tki, które nie szukają nikogo, bo mają wiele zainteresowań, dużo znajomych i odpowiada Im to, że są singielkami. Możliwe, że Ona też taka jest.
Ona spotyka się ze studentami z wymiany, z osobami ze swojego kraju. Z innymi facetami też się spotyka, ale to wszystko na stopie koleżeńskiej, więc możliwe, że i mnie też tak traktowała od samego początku. Poza tymi spotkaniami ma uczelnie, basen, kursy językowe, jakieś eventy.
Poza tym może źle zinterpretowałem to, że na początku była miła i chętnie ze mną pisała z tym, że jest zainteresowana mną. Możliwe, że zobaczyła, że przekroczyłem granicę koleżeństwa, nie spodobało Jej się to i dlatego teraz się wycofuje.
Możliwe, że na spotkaniach ze mną zobaczyła, że jednak nie tego szuka, ale jak dla mnie to wcale nie szuka chłopaka. Może jakby Jej się trafił ktoś wyjątkowy to wtedy, ale też nie jest pewne.