netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Dlaczego kobiety tak szybko tracą zainteresowanie / przyjaźń...

13 odpowiedzi24 172 wyświetleniazałożony przez Darin, 12.06.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dlaczego kobiety tak szybko tracą zainteresowanie / przyjaźń...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1 Ostatnio edytowany przez Darin (2014-06-12 15:21:40)

Temat: Dlaczego kobiety tak szybko tracą zainteresowanie / przyjaźń...

Witam!
Piszę w dość specyficznej i chyba rzadko poruszanej kwestii tutaj na forum. Nie mam konkretnego problemu ale zależy mi na wspólnej dyskusji. Po wielu latach bliższych relacji z kobietami dochodzę do wniosku, że wiele tzw "okazji" przeszło mi koło nosa. Tylko żeby ktoś źle tego nie odebral nie mówie tutaj broń Cię Panie o seksie, chodzi mi o to że były spotkania, było umawianie się na tzw "randki" a potem i tak nic z tego nie wychodziło.
Dochodzę do wniosku że problem leżał/leży w braku realnych i konkretnych działań z mojej strony, flirt, podryw te terminy nie są mi obce ale muszę dość do momentu gdzie przestaje spotykać się na zasadzie koleżeńskim a zaczynam flirtować.
Najgorsze jest to że 80% kobiet nie potrafi czekać, tylko brak podjętych stanowczych dzialań w ciągu 2-3 spotkań i facet jest szuflandkowany jako nieśmiały, taki który ma problemy z kobietami, a jak jeszcze sporo rozmów o wszystkim i o niczym to klasyczny przykład wejścia w ramę przyjaciele.
I dokładnie widzę to jak w latach 2006-2011 przez 5 lat uciekały mi okazje do poznawania pięknych kobiet a właściwie nie poznawania bo poznawałem owszem ale budowania związku.
Niby wiele osób twierdzi, że trzeba przypasować do siebie, wszystko przyjdzie samo, widocznie to nie było jeszcze to itd...no ale wiem też realnie na to wszystko patrząc, że nikt z ulicy nie powie możecie się pocałować ani też co myśli większośc facetów i ja też tak myślałem sama kobieta nie rozpocznie żadnych działań prowadzących do związku.
Brak adoracji, flirtowania, jakichkolwiek aspektów fizycznych nawet lekko seksualnych powoduje zamknięcie się drzwi pt "związek z taką kobietą".
Ja tego nie neguje bowiem trudno budować relacje z których miałby powstac związek, rodzina, dzieci tylko na bazie rozmów i patrzenia na siebie.
Ale...nie wszyscy faceci od razu by szli do łóżka, są nawet tacy którzy musza dotrzeć się i nawet głupie dotknięcie gdzieś poza dłonią jest kłpotliwe bo przecież to jest na początku obca osoba.
trwa to ileś czasu podczas gdy kobieta traci zainteresowanie lub pojawia sie zakłopotanie - nie dotyka mnie, nie chce się zbliżyć - pewnie mu się nie podobam i nici..wszystko opada a potem zdziwienia faceta że o to ona nagle ma nowego albo już go nie chce, traktuje go jak przyjaciela itd..
Zastanawiam się jakie macie w tym aspekcie przemyślenia, doświadczenie - coś czym moglibyście się ze mną podzielić.
Bo niby mówi się o..wykształceniu, dobrej pracy typu no porządna dziewczyna byle kogo nie chce...no okeeej..nawet o wyglądzie...też się często ten aspekt pojawia..
no ale gdy super przystojny gość, wykształcony ktory zarabia 4 tys zł na rękę, będzie początkowo aseksualny bo to niestety (wiem) tak wygląda..to i tak kobieta straci zainteresowanie.
I nie wiem z czego to wynika - niby nastawieni na seks faceci to idioci i zadna takiego nie potrzebuje ale z drugiej strony gdy facet bardzo stopniowo przechodzi z jednego etapu do drugiego i mijają spotkania - kończy jako koleżanka.
Bo wg wielu osób znajomych które pamiętaj u mnie tamten okres a nawet niektórych samych tych kobiet ja po prostu byłem za mało uczuciowy, emocjonalny i fizycznie nastawiony do relacji. To były takie koleżeńskie spotkania a nie konkretny flirt i konkretne dążenie do budowania zwiazku.
Tylko teraz moment...ja wiem że musi być flirt ale niekoniecznie musi to być na pierwszym spotkaniu, to jest tak jak w szkole podstawowej 1 klasa...rzadko kto, może poza jakiś rozrywkowym Jasiem od razu juz gra pierwsze skrzypce, każdy się dociera a potem z tego powstają extra znajomości, przyjaźnie na całe życie.
Ale nikt w pierwszej klasie podczas pierwszych tygodni nauki nie zachowuje się tak jak po 5 latach, stąd no...nie rozumiem podejścia kobiet..
Dlaczego nie można odczekać? dlaczego inny facet jest "lepszy" bo flirtuje od razu bo jest lovelasem i nie traktuje czasu na poznawanie siebie, budowanie komfortu przez rozmowe i poznawanie siebie?
Myślicie że to normalne? Kobieta jest zainteresowana ale facet podczas kilku pierwszych spotkań nie wykazuje żadnej inicjatywy nic się nie zmienia w relacji od razu - bach..ląduje zaszufladkowany jako przyjaciel aseksualny..
Ale tak jak mówie to jest kwestia kilku spotkań max do 5..a nie 20-30..
Nie rozumiem tego fenomenu..chodzi tu o brak czasu? czy też jego tracenie niepotrzebne? czy brak cierpliwości?
No bo jeszcze raz tak jak pisze..nie każdemu facetowi to przychodzi tak łatwo trzeba się poznać itd..tak jak w szkole, na kursach w pracy tak samo związek - to jest jakaś tam obca osoba i jak ktoś nie ma uosobienia takiego lekkiego, otwartego to  przechodzi te etapy spokojnie.
Nie mówiąc o tym że facet też potrzebuje wiedzieć czy kobieta jest zainteresowana żeby móc działać, więc no...dla mnie jest to dziwne.
Obawiam sie że wiele facetów ma ten sam problem, że kobieta traktuje go jak przyjaciela a myślał że bedzie tak super i że za chwile wezmą slub, bo po prostu.
Wkurza mnie też tylko to, że dużo osób takie problemy lekceważy że ona nie była Ciebie warta itd..podczas gdy jest to kwestia tak jakby utraty zaufania poniekąd, ktoś pożyczy 500 zł i nie odda to jaka jest szansa że po ponowym pożyczeniu znów 500 zł odda 1000 zl?
No ok tylko dlaczego kobieta tak szybko trafi zainteresowania/zaufanie?

Nie zanudząjąc dalej, proszę jeśli ktoś ma jakieś przemyślenia o wskazówki jak działać co robić...a może ktoś wie dlaczego tak jest z kobietami?
Może kobiety potrafią to wyjaśnić, chociaż to pewnie tkwi w nich samych i nie jest to logicznie uzasadnione.
A może jakis facet ma podobne doświadczenia - że stał się przyjacielem bo za długo zwlekał z rozwojem relacji?

Dzięki z góry!

2

Odp: Dlaczego kobiety tak szybko tracą zainteresowanie / przyjaźń...

JA lubie gdy, chłoapk na pierwszym spotkaniu : poznaje mnie jako przysłowiową "przyjaciółkę", ale pokazuje małe gesty zainteresowania.
Załóżmy, że zapraszasz koleżankę do kina/na kawę i ty za nią płacisz, to może być pierwsze spotkanie, ale nam zapala się lampka, że kolega, taki kolega, który się z nami spotyka by poplotkować zazwyczaj płaci za siebie a nie za nas... więc jest to dla mnie lampka, że jednak to jest jakaś randka...Wiadomo są mili koledzy, ale to są koledzy, którzy nam się wypłakują, jak to go kolejna kopnęła w dupę....
Wiadomo, że nie lubimy typów, którzy na pierwszym spotkaniu nam wpychają język do gardła i łapią nas za ręce bo chcą nam udowodnić zainteresowanie...Chodzi o drobne gesty: wzrok, lekkie dotknięcie, przepuszczenie w drzwiach, w jakiś sposób okazanie szacunku...Więc gdyby,  takiego chłopaka spotkała, wiedziała bym, że jest "coś na rzeczy"... z nami kobietami, trzeba postępować delikatnie, ale do przodu, żebyśmy nagle na pięciu pierwszych spotkaniach nie planowali dzieci (katastrofa) big_smile To ma się dziać samoistnie.
Tak, jeśli facet nie pokazuje zainteresowania, tak jak napisałeś nie dotyka nas (nie chodzi o przytulanie, tylko takie drobne dotknięcia, które buduje napięcie)... ja już po 3 spotkaniach wysidam bo zastanawiam się "czy ze mną wszystko jest dobrze"

3 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-12 20:16:22)

Odp: Dlaczego kobiety tak szybko tracą zainteresowanie / przyjaźń...

A może jakis facet ma podobne doświadczenia - że stał się przyjacielem bo za długo zwlekał z rozwojem relacji?

Mam jedna taka historie z friendzone po której zmieniłem podejscie do kobiet. 3 miesiace od pierwszego friendzone poznalem dziewczyne z ktora bylem 1,5 roku. Zgadnij jak ja traktowałem? Jakbym sie na niej mścił za tamtą. I to działało. Jako obiekt seksualny, zero wartosci jako człowiek. Jako kogos gorszego. I byłbym z nia do dzis gdyby nie sumienie, bo na poczatku dzialalem z zemsty. Na odwrot niz do tamtej, ktora mnie odrzuciła. Pozniej juz sie uspokoilem i nie mogłem w ten sposob, wiec sie skonczyło. I nastaje w głowie takie pytanie u chłopaka? Po co mama mowi, ze tak i tak nalezy traktowac inne osoby, kobiety. Po co trzeba byc dobrym? Po co trzeba szanowac, doceniac? Po co kobiety maja byc ksiezniczkami? Mama mowi wiec jest to święte. Ale mama sie nie zna, bo mama sama wybrała złego chłopca i cierpi ; )

Najlepsze jest tez przełamywanie barier. Inna dziewczyna opowiadała mi, że miała 3 chłopaków. Z każdym z nich pocałowała się na minimum 6 randce. Czy zostałem kumplem od rozmow na temat byłych? Nie, bo uwazalem to jako cos co moge wykorzystac dla siebie. Porozmawiac mozna o wszystkim. Mnie mało co boli akurat i sie nie przejmuje. Oparłem sie o sciane, wyciagnalem ręke by podeszła. Opór. Mowie nie wstydz sie, nikogo tu z nami nie ma, a pewnie Ci zimno. Skinela glową. Podeszła za drugą namową. Przytulałem ją od tyłu jakieś 15 minut coś tam szepcząc do ucha, że tak nam dobrze itd Jakies farmazony jak ja to mowie. Obróciłem ją do siebie, jakieś 5 sekund patrzenia w oczy i pocałowałem. Odszedłem od niej i od tego momentu sama zaczela sie do mnie kleic i mowic, ze nie moze uwierzyc, ze ze mną całuje sie po godzinie znajomosci, a z innymi tyle czekała i w ogole to tak nie mozna... wiec jesli ktos mowi, ze trzeba np do 3 randek czekac, albo do 10 to jest to głupie. Wole to zrobic kiedy sam mam na to ochote. A moge miec i od razu, tylko niekoniecznie dziewczyna będzie chciała. No wiec trzeba zrobic tak, by sie jej zachciało, a wiec przełamać opory, ale nie nachalnoscia/desperacją...
A o tym friendzone to akurat długa historia. Mysle, ze niewiele sie rozniaca od innych, bo nie umiałem zrobic kroku w kierunku fizycznosci. Bałem się, bo widzialem, ze jest dość cięta na dotyk kogokolwiek. Zero miedzy nami nawet przyjacielskiego uscisku, nic. Rok znajomosci! Za to słownie ją poinformowałem co i jak z uczuciami, więc oczywiscie grom z jasnego nieba. I nie motylki tylko zlosc.

Czekanie jest rowne braku zdecydowania i stanowcznosci. Nie bierzesz tego czego chcesz, czyli tracisz na atrakcyjnosci. Trzeba sie okreslic, ale zachowujac umiar. A zycie ucieka, na nic czekac nie mozna. Na to ze sie cos zmieni, ulozy. A co do komfortu to jest to termin, ktorzy zaburza napięcie. Kobieta czuje sie jak z bratem i stad aseksualnosc. Czy jest to normalne? Jest, bo jednak ludzie sie wiążą. Trzeba sie dostosowac do zasad dzialajacych w takich relacjach, a nie relacje do nas i naszego poczucia normalnosci. Jesli traktujesz siebie jako kogos seksownego, z gory takiego ktory tej kobiecie sie podoba to predzej uwiedziesz aniżeli gdy bedziesz spogladal z pozycji niepewnego. Bo to niewazne czy podobasz sie kobiecie, znasz swoja wartosc i nie musisz nic sprawdzac. Flirtujesz. Jesli ona odpowiada, to jest zainteresowana. Jesli pokazuje jeszcze inne sygnały, to posuwasz(!) to dalej. Mi sie wydaje, ze juz spotkania sam na sam wiele mowia. Czy kobiety tak ochoczo z nowo poznanymi facetami spotykaja sie sam na sam na przyjazn?

4

Odp: Dlaczego kobiety tak szybko tracą zainteresowanie / przyjaźń...

No ok dobra, tylko że bardzo delikatna jest granica pomiędzy realizowaniem swoich celów, branie tego co się chce w sensie kobiety a przeginanie, zniechęcanie do siebie.
Bo podczas pierwszego spotkania raczej rzadko która kobieta jest tak otwarta od razu na jakieś głębsze fizyczne doznania.
Nic dziwnego - spotkanie dwóch obcych osób.
Tylko żebyśmy się dobrze rozumieli, mnie nie denerwuje w ogóle ten stan rzeczy bo kiedys musi być flirt, bliższe relacje fizyczne itd..mnie denerwuje fakt, iż kobieta/dziewczyna tak szybko traci zainteresowanie bo nic sie nie dzieje w ciągu kilku spotkań..
Poza tym to że nie biorę tego czego chce nie oznacza że nigdy tego nie wezmę.
Stanowczość w relacjach z kobietami poza tym moim zdaniem to też nie jest nie wiem seks na pierwszym spotkaniu czy namiętne całowanie się...
Czasem trzeba stopniowo przechodzić z jednego etapu do drugiego..kobieta inaczej może się wystraszyć i tak samo nie umówić na kolejne spotkanie bo jest nachodzona jak i nie umówić się bo jest nostalgicznie bez zmian..
Wiadomo że kobieta nie umawia się z przyjacielami od tak..(stąd nie bez powodu te bajki o przyjaźni damsko-męskiej bo to nie istnieje..) ale mnie osobiście denerwuje to że wiele facetów i ja też dużo w zyciu straciło, a nie jeden debil zyskał bo był bardziej otwarty, bezproblemowy i taki konkretny..
A ten friendzone to racja to taki klasyk - tak to bywa - próbuje się coś powiedzieć a nie działać i potem nerwy że nic z tego nie ma..
No cóż nie wiem jak podejsć do tematu bo ja preferuje takie cykliczne poznawanie się i zwiększanie relacji na taką zupełnie bliską.
Może to błąd ale nie tyle że bojaźń w zrobieniu kroku w stronie fizyczności ale w sumie bojaźń że za szybko żeby nei wystraszyć. Szuka się na siłe tego momentu żeby może nie wprost ale odczytac to słowo że "TAK" już można.
Chore to no ale cóż...
Czasami mam dośc poznawania kobiet bo jestem pod presją - musze działać a jak nie podziałam albo źle zaczne działać to nici..i tak w kółko..

5

Odp: Dlaczego kobiety tak szybko tracą zainteresowanie / przyjaźń...

Na 10 kobiet, które poznałem 9 było niecierpliwych. Taka natura. To sie dzieje na poziomie podswiadomosci. My działamy na poziomie logicznym. Jesli teraz nic nie zrobiłem, to nie znaczy, że za 2 spotkania czegoś nie zrobie, prawda? Wszystko jakby zawiera się w pewnych męskich cechach, które trzeba mieć i pokazywać. Stety lub niestety. Dlatego ten, ktory sie zna na rzeczy i ma te cechy moze miec 10 kobiet, a ten ktory nie ma żadnej bedzie bujał na farcie, gdy łaskawie jakaś kobieta jego wybierze.

Albo jestes aktywny, albo giniesz w przedbiegach. Moze w jakims wieku juz nie ma takiego pędu i gdzies mozna spokojniej rozwijac znajomosc, ale przynajmniej do 30stki jest z tym tak jak pisalem. Chociaz poznalem dosc niedawno 32 latkę i ta była jeszcze bardziej niecierpliwa. Pisanie przez internet konkretne i krótko, pierwsze spotkanie i juz widać 'zachętę'. Nie ma oczekiwania. Nie pisze "masz tu moj numer" czy "spotkajmy sie , bo piszemy juz cale 7 dni!" tylko piszecie, ona radosnie odpowiada, nawet pisze komplementy, to to jest znak by wziac numer, pogadac i sie spotkac. Nie ma na co czekac. A na spotkaniu jest podobnie, tylko to wszystko trzeba ładnie odczytac.

Odpadasz jesli wkradnie sie marazm, niezdecydowanie czy blokada. Odpadasz tez gdy kobieta widzi, że chcesz cos zrobic, ale nie potrafisz sie przełamać, lub gdy kobieta wysyła sygnały, a Ty ich nie widzisz. To za to jej wysyła komunikat, ze nie masz pewnosci siebie i nie wiesz czego pragną kobiety (a wprost Ci nie powie, nie ma tak latwo). Czy nie ma kobiet, które chciałyby od razu na 1 spotkaniu przejsc do rzeczy? Mysle, ze jest wiele, tylko jest to zalezne od ich stanu emocjonalnego wobec Ciebie. W innym przypadku szybko rezygnuja. Nie ma chemii to po co macie sie dalej spotykac? Jeszcze sie bedzie bała, że Cie skrzywdzi, albo sie zanudzicie, albo nie ma czasu po prostu. Nie przyciągasz, wiec nie ma sensu sie widywac. Tego nie zmienisz, ani nie wytlumaczysz. A jak juz na pierwszym spotkaniu jest chemia, to raczej nawet gdzies jest oczekiwanie chociazby samego przytulenia. Tak przynajmniej wynika z tego co sam widzialem i czułem. A moze po prostu ja same łatwe spotykam? Albo same toksyczne? Tak sie dowiedzialem tu na forum:P choc oczywiscie mam inne zdanie, bo cała łatwosc i toksycznosc zalezy w glownej mierze ode mnie, czy sobie na to pozwole i czy bedzie to wszystko utrudnione.

Wiekszosc par zapoznaje sie przez znajomych, w pracy, w jakims stałym otoczeniu, bo tam nie ma presji i nie ma ucieczek. Wtedy mozesz byc i niesmialy i nieaktywny i miec nawet sporo slabych cech. Po prostu bedzie sie liczyło cos innego, to jak sie ze soba czujecie. I tak facet ma to poprowadzic dalej. 3 spotkania to naprawde duzo na jakikolwiek kontakt. Chemii nie rozbudzisz byciem kolegą. Wiekszosc kobiet analizuje, robi bilanse, plusy, minusy. Szybko mozna popłynąć, ale i szybko zyskac. Masz byc nastawiony na sukces i tyle. I tak kazda kobieta wie po co sie spotykacie i do czego to słuzy, wiec nie ma co tego ukrywac. Chodzi tylko o to, by zrobic to w odpowiednim momencie i wywołać troche chęci z jej strony. Jak chcesz zaczynac od przyjazni, to zapoznawaj takie, ktore tez chca przyjazni i moze wtedy pojdzie łatwiej. Zaprzyjaznicie sie i moze rozwinie sie to w lepszą stronę.

A co do tamtego friendzone'u jeszcze. Dziewczyne znałem rok i spinałem się nawet wtedy, gdy siedziała przy mnie blisko stykając się nogami/ramionami. W srodku czułem, że nasz kontakt "parzy", ale wynikało to z mojego braku pewnosci siebie i przechodziło to na nią. Kobiety maja wyzsza inteligencje emocjonalną z reguły i dlatego tak bardzo liczy sie to co masz w srodku, jak sie ze soba czujesz i jak postępujesz. I tak przyjechała na walentynki kupując czekoladki w kształcie serc. Uznałem to za przyjacielski gest, bo i tak nie wierzyłem, że moge miec szanse u niej. Pozniej odprowadzam na pociąg i mowie, ze teraz pewnie powinienem cie pocałowac, jak w tym filmie? A ona, ze ciagle tylko o tym gadam i stałem jak ten kołek. Żenada big_smile Dzis sie z tego smieje, bo minelo wiele lat, ale wtedy czułem się ciut inaczej. I od tamtego momentu zaczalem inaczej postepowac. Zaskakująco tez zmieniły sie rezultaty. Kobieta dłuzej sie zastanawia, rozpatruje za i przeciw - a my w ułamku sekundy podejmujemy decyzje. Tak albo nie i do przodu. Oczywiscie sa kobiety, ktore wyłamują się z tego stereotypu, maja inna plec mozgu i duzo sie tez zmienia wraz z wiekiem i doswiadczeniami, ale akurat takich nie miałem szczescia poznac. Jak widac Ty tez nie, jak widac tylko nieliczni takie spotykają.

6

Odp: Dlaczego kobiety tak szybko tracą zainteresowanie / przyjaźń...

A jak można jakoś zwalczyć blokadę, przełamać się?
Iść na "randkę" z innym nastawieniem? Bo jeśli ktoś nie należy do osób które wiedzą co mają robić i nie poznaje setek kobiet to powinien jakoś zadziałać konkretnie, gorzej jak go coś blokuje albo blokada jest na początku i odpada.
Nie wiem jak się inaczej nastawić bo problem leży też w tym że idąc na spotkanie już w głowie jest 100 myśli jak to rozwiązać co robić żeby było ok..no gorzej niż na rozmowie kwalifikacyjnej:)
Potem przebiega spotkanie -dziewczyna spogląda na faceta a on się peszy bo uważa że jest oceniany, jak taki występ przed szeroką publicznością.
Nie ma tego lajtu, ciężko tak sobie powiedzieć - że będzie co ma być..
Bo skoro było wiele sytuacji które nie wypaliły to znowu mogą takie być.
Albo jeszcze gorzej gdy jedna czy druga dziewczyna olała, potraktowała jak kumpla to wtedy w głowie już tylko taki wizerunek i praktycznie jest się zdołowanym a to nie pomaga..
Czyli takie niedowartościowania - po co ja tam pójdę - znowu zostanę tylko kolegą...
Ja się zawsze obawiam że przez to, iż wyczekuje, stopniowo rozwijam relację wychodze na tchórza, gościa z kompleksami i mającego problemy z kobietami. Nie ma emocji, żadnych niepewnych sytuacji. Robi się bardzo kiepsko.bo przewidywalnie.
Ale tak jak mówie trzeba jakoś psychicznie się nastawić żeby jeszcze bardziej nie demotywowac się tak jakby, często wkrada się  taka desperacja że cuda się dzieją i jest jeszcze gorzej.
Są faceci którzy myślą że jak będą potulni, będą spełniać wszelakie zachcianki to kobieta się zakocha..Bo to tak jest..jeśli dla nas ktoś jest fajny, kręci nas to byśmy dla niego zrobili wiele i  wtedy taka osoba wykorzystuje to bardziej widząc ten zdesperowany schemat działania.

No nic..nie wiem..męczy mnie to..nie wiem z czego to wynika bo to nie jest blokada na zasadzie boję się, ta bojaźń niby jest ale polega na tym żeby czegoś za szybko nie zrobić, zbyt pochopnie i nagle.
Są faceci dla których to żaden problem i robią to na co mają ochotę, czasem aż za bardzo..ale ja potrzebuje czasu a tutaj jednak jak widać czas działa na niekorzyśc.
To powinno działać wg takiego schematu - poznajesz dziewczynę - podoba Ci się - rozwijasz relacje - bliższe kontakty - przytulanie - pocałunek - KONKRETNY ZWIĄZEK.
Jeszcze jedno - przy okazji tych moich rozmyślań, przeczytałem kilka artykułów w sieci apropo poznawania kobiet i rozwijania znajomości pod katem związku.
Wielokrotnie pojawia się taki schemat: ESKALACJA, ATRAKCYJNOŚĆ, KOMFORT.
Ponoć trzeba działać na trzech płaszczyznach - eskalacja czyli rozwój znajomość i zacieśnianie kontaktu fizycznego, atrakcyjność - droczenie się, wyzwanie, niepewność, emocje, komfort zwykłe pierdołym rozmowy itd..poznawanie się jak na obozie:)
Zarówno komfort jak i sama eskalacja to błąd. Komfort - to przyjacielskie układy, zwykła rozmowa..natomiast sama eskalacja to z kolei nachodzenie, zboczenie, traktowanie przedmiotowe.
brakuje wszystkich trzech części.
No ale..komfort wychodzi sam z siebie bo trudno się nie odzywać ale kiedy wprowadzac eskalację i atrakcyjność, żeby czasem właśnie nie wyjść na idiotę..

Problem też jest taki, ze czasem czuje się że wszystko siada, jeszcze 5 minut temu było extra a teraz..dolina, kicha, zero..taka rozmowa koleżeńska i tak jak na OIOM-ie gdy ktoś umiera nic nie można zrobić tak tutaj tez bezradność, czasem człowiek jest tak zdołowany że nawet ten komfort jest dziwny bo takie rozmowy na luzie a szuka się czegoś, jakiegoś punktu do zaczepienia żeby ta relacja się zmieniła. Eh...no trzeba po prostu chyba w praktyce przetestowac pewne rzeczy..:) dojść do wprawy, przełamywania barier itd..

7 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-15 04:30:21)

Odp: Dlaczego kobiety tak szybko tracą zainteresowanie / przyjaźń...

Wszystko zalezy jakiego typu masz blokady i z czego wynikają. Czasem to po prostu błędne myślenie, że np kobieta nie chciałaby byś pewne rzeczy robił, a wcale nie jest to prawda. Masz niskie poczucie własnej wartości? Czujesz sie gorszy niz kobieta? Czemu to ona ma Cie oceniac? A Ty tego nie robisz? Masz wymogi i to ona ma sie tez dostosowac do tego ,by Ciebie zachwycic. Ty prowadzisz interakcje, ale nigdy w 100%. Nigdy. I kazda dziewczyna o tym wie. Jesli bedziesz tak kurczowo prowadził całość to zostaniesz pieskiem, ktory bedzie sie "starał" i nie bedzie w Tobie nic ciekawego, bo nie pozna prawdziwego Ciebie, Twojego swiata. Bedziesz wchodził jej w tyłek ze strachu. Tak sie więzi nie buduje, a juz atrakcyjnosci na pewno nie bo to wychodzi, ze Ty jestes nikim, a to kobieta jest cudem tego swiata. Cudem to ona moze zostac jak będzie dobra dla Ciebie i stworzycie więź.

A moze zle rozumiem i chodzi Ci tylko i wylacznie o to, ze nie wiesz kiedy mozesz sobie pozwolić na kontakt fizyczny? Reszte masz ok? Kreowanie sytuacji dotykowych powinno byc przypadkowe (tzn nienachalne, żeby nie parzyło). I tak wg mnie 90% chemii wynika z mowy ciała, tonu głosu i ze spojrzenia. Jesli komunikujesz postawą pewnosc siebie, jestes ciekawy, a wasze spojrzenia są głębokie to zawsze wiesz, że kobieta sie w nich przegląda. Raczej nie patrzy czy czasem nie jestes brudny na twarzy. I w tym momencie jak jestes opanowany to Twoj dotyk nigdy nie będzie parzył.

Reszte moge dopisać jak sprecyzujesz o co chodzi z tą blokadą i czy chodzi tylko o tą całą eskalacje, by i nie wyjsc na tchorza, ale tez nie zboczenca.

A tak poza tym nigdy nie pytałeś kobiet o zdanie? W sensie tak realnie? By Ci wskazały np co jest z Tobą "nie tak", co mozna by było poprawic.

8

Odp: Dlaczego kobiety tak szybko tracą zainteresowanie / przyjaźń...

No właśnie, problem leży w tym ze boje sie od tak nagle zmienić relacje..
Np były rozmowy podawanie rąk, może nawet pocałunek w policzek na końcu spotkania i teraz nagle pójście na całośc - przytulenia, pocałunki konkretniejsze, no taka mega fizyczna bliskość.
Po prostu boje się że będzie rewolucja a moim zdaniem powinna być ewolucja. A dzisiaj kobiety są takie, że no ciężko zyskać zaufanie.
Zarówno jak się nic nie robi a nagle się chce potem wszystko nadrobić jak i pójście za daleko.
Nie wiem co można np na pierwszym już spotkaniu.
Ponoć nie powinno pierwsza nazwijmo to randka nie powinna trwać długo czyli np 2 h max moim zdaniem no ok..ale czy kontakt fizyczny jakiś moze być? oczywiście nie mówie o spotkaniu na jeden raz z jakimiś seksualnymi aspektami, chodzi mi o zwykłe spokanie pt "randka" - pierwsza poważna randka zaczynając spotykać się z kobietą.
Bo problem jest taki, moje niezdecydowanie to nie jest kwestia w ogóle bojaźni w kontakcie z kobietą, bo takie już były ale zawsze jest ten sam problem - od jakiego momentu to pociągnąć dalej, jak to rozwiązać, w jakich etapach działac.
No obawiam się że pocałunek w usta na 1 spotkaniu 2 godzinnym może być zbyt szybki i tak jak po seksie na raz wszystko się kończy tak ten pocałunek moim zdaniem tez może spowodować takie nastepstwa.
Ale może się mylę..
Owszem kreowanie sytuacji fizycznych musi być przypadkowe..wiadomo ale no lekkie klepnięcie tu i tam okej..ale odsłanianie kosmyku włosów lub zakłądanie za ucho..no to już jest czynność dosyć konkretna.. jest to bezpośrednia fizycznosć bo klepanie po plecach czy kolanie to nie dotyka się bezpośrednio ciała żywego - wg mnie to ma znaczenie.
Nie wiem ja się boję że strace możliwość poznania ciekawej kobiety..
Dlaczego? no nie wiem..wcześniej wiele razy za późno się decydowałem i traciłem a teraz się obawiam że przesadzę i też będzie zonk.
Nie wiem jak wypośrodkować.
jak to powinno nastepować po prostu..wiadomo że nie będę na kartce pisał co na którym spotkaniu ale..no po prostu kiedy już można - może inaczej co wolno na 1 spotkaniu?
Ja wiem że to jest umowne, bo są kobiety które pewnie i na masaż erotyczny po 2 h pierwszego spotkania by się dały namówić ale 80% jest takich które rozmawiają siedzą obok patrza i tyle..i jak tu inicjowac kontakt nagle? ni z gruszki ni z pietruszki?
Eskalacja powinna być no ale trudno rozmawiać siedzieć przy piwie i nagle pocałunek z językiem najlepiej w gardle? przecież to jest chore no nie? Po prostu...kiedy co..
spotykamy się, uścisk dłoni i rozmowy o wszystkim i o niczym i co? można klepać, dotykać bez problemów? Po prostu już raz była taka sytuacja że kręciłem z dziewczyną ale ona początkowo wycofywała się bo ja przesadzałem, ona mnie traktowała poważnie i oficjalnie a ja tam zdrobniale i różne dotykania i teraz jestem zapobiegawczy a z kolei dawniej to w ogóle nic nie robiłem i efekt był taki że kobiety rezygnowały..

9

Odp: Dlaczego kobiety tak szybko tracą zainteresowanie / przyjaźń...

To jest trudny aspekt, bo kobiety zazwyczaj nie mówią wprost i nie okazują pełnego zainteresowania (np nie chce wyjść na łatwą, albo sama nie jest pewna czy sie nie zbłaźni). Może i życie byłoby prostsze gdyby mówily "dobra, to teraz mnie pocałuj" (chociaz niektóre tak mówią), ale wtedy gdzieś brakuje tej adrenalinki, która tak bardzo jest potrzebna (naiwnie) na początku znajomości. Często jest tak, że kobieta wysyła sygnały mową ciała. U mnie np wszystkie randki sie zepsuły, gdy czekałem i nic nie robiłem, ale gdy robiłem zbyt szybko to najwyżej usłyszałem jakiś stop (chwilowy). Mysle, ze trzeba sobie baze pod to przygotować, czyli z kazdego etapu dotyku przechodzic płynnie. Wszystko powoli, spokojnie. Jak juz wspomniałem mi automatycznie wychodzi sytuacja na głębszy kontakt gdy
- stoimy dokładnie na wprost siebie i w ten sposob sie komunikujemy - dłużej patrzymy w oczy oczywiście, mowię wolniej
- jesli jest sytuacja, że możemy sie złapać za ręce to jej ręke (i tym samym ją całą) prowadze ku sobie, przyciągam, co chce
- pożegnanie, czyli trzymasz ją nawet za biodra (bok) i jeśli dłużej patrzy w oczy niż małą chwile i nie ucieka, to jakby wyraża gotowość

Nie umiem sobie na teraz przypomnieć co więcej. Naprawde uwazam, ze kontakt wzrokowy daje tu najwięcej. Gorzej jak mamy do czynienia z nieśmiałą dziewczyną, ale to wtedy najczęściej patrzy i ucieka wzrokiem i znowu patrzy. Nie ucieka jednak, więc jest dostępna i trzeba próbować. Czasem sama schyla głowę w dół, to mozna nakierować jej podbródek ku sobie.

Patent: ręka, plecy, przytulenie, odgarnięcie włosów, pocałunek. Zeby sie upewnic i stworzyc minimalnie wiekszy komfort mozna powiedziec przed tym, że masz wielką ochote ją pocałować, bo (...). Jesli nawet teraz nie wyjdzie, a jest choc lekko zainteresowana to pozniej nie będzie sie bała, że sie zbłaźni bo juz wie ze Ty chcesz.
I wlasciwie najlepiej to chyba wykorzystywać w momentach ciszy. Nie moze byc tez bariery miedzy wami typu stolik, bo to jak z tą sytuacją co mowisz, ze niby pijecie, a tu sekunda i wpychasz jęzor. Nie bardzo tak.

Szkoda, że kobiety sie nie wypowiadają za bardzo tutaj bo takie mowienie, że "to wynika samo" to tak naprawde jest nic innego jak wysyłanie sygnałów przez kobietę i reszta jest poprowadzona przez mezczyzne. Nic samo nie wynika, bo dwie osoby muszą tego chciec, to odczytać lub jedna strona sama sie za to zabiera i raczej jest to mezczyzna.

Przypomniało mi się w trakcie konczenia postu. Jak kobieta komplementuje Cie to tez moze byc to jakis minimalny sygnał, ale jednak nie zawsze znaczy to o głębszym zainteresowaniu. Liczy sie jakie są to komplementy i jak je wypowiada. Mysle jednak, ze lepiej 'atakować' wcześniej niz okazje stracic. Z reszta tak jak ze wszystkim. Samica napalona, a samiec pyta czy moze nie obejrzą zdjęć z dziecinstwa. To od razu sobie mysli "na co ty patafianie czekasz?". I w zaleznosci od poczucia wlasnej wartosci: jak jest niskie, to "czy cos ze mna jest nie tak?", a jak wysokie "odpadasz patafianie z gry".

10

Odp: Dlaczego kobiety tak szybko tracą zainteresowanie / przyjaźń...
thepass napisał/a:

U mnie np wszystkie randki sie zepsuły, gdy czekałem i nic nie robiłem, ale gdy robiłem zbyt szybko to najwyżej usłyszałem jakiś stop (chwilowy).

No dokładnie tak jest. Nie przypominam sobie sytuacji, w której posuwałem sprawy fizyczne do przodu, a kobieta mówiłaby "ej, no co ty robisz, to koniec, nie będziemy się więcej spotykać", co najwyżej stopowała tempo, ale nie na tyle, żebym się całkiem wycofał.

11

Odp: Dlaczego kobiety tak szybko tracą zainteresowanie / przyjaźń...

Ja Ci powiem tak, na podstawie ostatniego mojego związku. Niby jestem z natury osobą hej do przodu, on też. To jak przyszło co do czego gadaliśmy ponad miesiąc na portalu internetowym, jak się spotkaliśmy, to było ok, ale bez szału i rewelacji, szczerze wątpiłam by wyszło to poza a kumpel do rozmowy, druga randka, niby ok, ale uczucia jak po pierwszej. trzecia randka i coś się zmieniło, było coś intrygującego nie wiem, czy w sposobie w jakim patrzył, czy w czym. Ale właśnie o to chodzi, nabrał pewności Siebie... Krótko mówiąc, nie zapytał się czy np. może pocałować, jak to było z moimi poprzednimi facetami, tylko sobie mnie wziął, szybko zamieszkaliśmy razem i bardzo ustawiał sobie rzeczy w moim mieszkaniu pod Siebie, sprawiało mi to nie lada przyjemność, bo zawsze to wszyscy się o wszystko mnie pytali, a on był takim facetem, który mnie zdominował.

Tego mi brakuje, za tym tęsknie najbardziej.

12

Odp: Dlaczego kobiety tak szybko tracą zainteresowanie / przyjaźń...

Tak, tylko często kobiety są chętne na spotkania, okazują zainteresowanie a potem się okazuje że to tyczy się stopy przyjacielskiej.
Ja się boję też tego że będę się angażowal, kombinowal, probowal zmieniać relacje a ona już od dawna wie że nic nie bedzie i będzie tzw "kosz" i ja wtedy wychodzę na głupka...próbowałem coś zamiast być dawno zorientowany że to tylko przyjaźń np..

Z drugiej strony nie wiem ale..jak kobieta czuje że koles na nią leci to czy czasem odruchowo nie wycofuje się?
Bo piszecie że lekki stop jest ale prędzej w ogóle zrezygnuje gdy niczego się nie robi..okej..
ale czy czasem zbyt mocne nachodzenie, podczas gdy ona nie odwzajemnia..czy to nie spowoduje problemów w relacji?
Bo moim zdaniem gdy facet posuwa relacje w aspekcie fizycznym - kobieta tez powinna w to "wejść" jeśli jest dalej na dystans..wg mnie robi się to bezsensu.
Wiadomo że nie będzie stwierdzenia - co Ty robisz, już więcej się nie spotykamy ale może byc np coś takiego że na propozycję spotkania dziewczyna powie..a wiesz co..dzisiaj i jutro mam zajęte bo w pracy dłużej itd..dam Ci znac i nie daje przez 3 najbliższe miesiące..
Ja nie byłbym tego taki pewien, to znaczy to zalezy od kobiety ale wydaje mi się że kuzyn mój kiedyś miał taką akcje..już dawno - muszę go zapytać.

Bo z kolei znam z opowieści koleżanek (- po prostu zwykła znajomość, nigdy nic nas nie łączyło), że np jak jakiś facet dotyke je na imprezie - mają ochotę dać mu w twarz..jak jakiś je zaczepia na ulicy tez maja ochotę powiedzieć - spadaj koleś..
i nagle po 1-2 spotkaniach z obcym kolesiem już przytulanie, dotykanie kontakt fizyczny? no gdzie tu logika?

Dlatego nie wiem jak działać - jak zaczynasz fizycznie eskalować to źle bo za szybko, jak nic nie robisz to jeszcze gorzej bo jesteś bierny, nieatrakcyjny, wręcz aseksualny...

Moim zdaniem idealną sytuacja jest wtedy gdy...dziewczyna sama też trochę narzuca się "fizycznie" miałem takie kontakty i związki z takimi paniami. Ale niestety większośc kobiet jest raczej na dystans, nieśmiała i raczej delikatnie okazuje uczucia aż do pewnego momentu.
No ale dzięki mam już jakiś na to wszystko pogląd..

13

Odp: Dlaczego kobiety tak szybko tracą zainteresowanie / przyjaźń...
Darin napisał/a:

Moim zdaniem idealną sytuacja jest wtedy gdy...dziewczyna sama też trochę narzuca się "fizycznie" miałem takie kontakty i związki z takimi paniami.

Do mnie takie się "zabierały", ale natychmiast budziły niechęć, uciekałem od nich. Ale z drugiej strony, brak jest tej umiejętności, żeby odpowiednio "podejść" do kobiety, która jest zainteresowana ale boi się/nie potrafi/ nie chce tego wprost okazać. I chodzi nawet nie od razu o seks czy związek, tylko o wspólne spędzanie czasu, bliskość (większa niż z tymi chętnymi na przyjaźń) - moim zdaniem, jeśli to się uda, na wszystko inne też przyjdzie pora.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dlaczego kobiety tak szybko tracą zainteresowanie / przyjaźń...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026