netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

"Dla mnie to za szybko..."

23 odpowiedzi7 012 wyświetleńzałożony przez Truhijo, 18.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » "Dla mnie to za szybko..."

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: "Dla mnie to za szybko..."

Witajcie, prosiłbym o radę.
Od ok. trzech-czterech tygodni spotykam się z dziewczyną, która wydaje mi się bliską tej, jakiej zawsze szukałem. Z ważnych wiadomości, ja mam 28 lat, ona 25, wykonujemy analogiczną pracę, wiele nas łączy, mamy bliskie światopoglądy i, jak na razie, mamy o czym rozmawiać. Spotykamy się ok. dwa razy na tydzień, bywa, że rzadziej, jak mamy wyjazdy etc. Wspólnie spędzamy czas, a to kino, a to teatr, wyjście na spacer, do restauracji/pubu etc. Tutaj nie ma problemu. Do tej pory spotkań było gdzieś ok. 7-8. Mało-dużo w kontekście prezentowanego poniżej problemu? Oceńcie sami.

Mimo, że oboje myślimy o tej znajomości poważnie i mieliśmy na ten temat szczerą rozmowę podczas, której wyszło, że obie strony są zainteresowane, by przerodziło się to w coś poważniejszego, pojawił się, niemal od razu, bardzo poważny problem.

Moja wybranka jest osobą, która nigdy nie była z facetem. Byłbym jej pierwszym. Sama przyznała, że wynika to, z tego, że nie wzbudzała zainteresowania mężczyzn (dla mnie dziwne, ale wierzę na słowo). Brzydka w żadnym wypadku nie jest, przeciwnie, wręcz dla mnie to jeden z podstawowych kanonów urody. Z tego też powodu (braku obycia z facetami na innej płaszczyźnie niż kumpelstwo) jest bardzo niezgrabna w kontakcie fizycznym i w relacjach uczuciowych (uwierzcie mi, było to widać, zwłaszcza na początku znajomości). I nie chodzi tutaj o seks, co mógłby sugerować tytuł, celowo trochę przyciągający uwagę tym właśnie aspektem. Nie, chodzi o tak prozaiczną sprawę, jak trzymanie się za ręce. W szczerości przyznała mi, że nasze kontakty są dla niej bardzo intensywne, niejako ?za szybko? się to wszystko odbywa? Co jest za szybkie? Do końca nie wiadomo, bo do tej pory nie było nawet pocałunków w usta, ledwo udało mi się w policzek, co ją speszyło. Dopiero od niedawna bierze mnie, jak spacerujemy, pod rękę. Nie za rękę, ale pod. Nie byłby to problem, gdyby nie była to blokada przed posunięciem się naprzód w kontakcie fizycznym. Dla mojej wybranki jest to jakiś poważny problem. Gdy próbuję coś zrobić (ręka, usta), spotykam się z realnym oporem, na który muszę od razu zareagować spasowaniem, żeby nie doszło do jakiejś krępującej sytuacji. Często na spotkaniach nie patrzy się mi w oczy, widać jakby miała jakąś nieumiejętność wynikającą z nieśmiałości (?). Bo raczej nie z arogancji, co niekiedy sugeruje się osobom, które nie patrzą w oczy. Kiedy, przykładowo, próbuję złapać "lekki" kontakt fizyczny, np. poprzez ściąganie jej robali (:D) z nóg, pleców etc., jak jesteśmy w jakimś parku, to nie reaguje jakbym cokolwiek zrobił. Dziwaczne...

Nie wiem za bardzo jak się w tym odnaleźć. Z jednej strony, widać zainteresowanie, chęć spotkań, brak wyrobienia w stereotypowych ?kobiecych? gierkach, a z drugiej zaczynam się zastanawiać, czy to problem nie jest w tym, że może jej nie pociągam fizycznie. Niestety, widać, że unika takich rzeczy jak pocałunki, czy łapanie za rękę. Ale już przytulanie na dzień dobry i ?do zobaczenia? (ważne) są jak najbardziej realizowalne. No, ale po co byłoby to całe spotykanie się (widzę jej inicjatywę!) gdyby nie brała mnie na serio jako ?partii na związek? i bynajmniej nie ?biały?? Na przeczekanie dla innego? Wątpię. Mam chyba dość mocną "pozycję monopolisty", ale co z tego? 

Istotny może być wątek rodzinny. Na ile wiem, jej matka jest dość zaborcza, ale tak w białych rękawiczkach. Mimo, że nie mieszka z matką, ta ma nad nią pewien rodzaj ?lekkiej? kontroli.

Pewnego razu, przyznaję, po irytacji po blokadzie na poziomie łapania za rękę (!), powiedziałem jej, że bez rozwijania, choćby stopniowego, kontaktu fizycznego, nie będzie związku, powiedziała, by dać jej czas, że musi bardzo powoli, że kontakt fizyczny to problem etc. Zgodziłem się na to, bo co mogłem innego zrobić? Tylko zerwać kontakt. Niestety, ale cały czas czuję niepokój, że lada chwila powie mi, że to jednak nie to, bo nie ma ekscytacji seksualnej. Wiem też, że nie jest osobą aseksualną (kilka razy wyszło podczas rozmowy co jest "sexy" dla niej, ale dużo mi to nie powiedziało jednak).

Chcę temu dać szansę, bo wiele rzeczy jest naprawdę świetnych i obiecujących. Nie chcę szukać innej, może i bardziej seksualnie otwartej, ale za to nie posiadającej jej przymiotów charakteru. Pytanie tylko, czy jest szansa, że ona w końcu się przełamie, poczucie coś głębiej i chęć kontaktu? Czas z mojej strony to nie problem, bo mogę jej go trochę dać, by potem wygrać. Tylko czy to jest to przezwyciężenia? No i co robić, by to się stało? Mam ukrytą nadzieję, że to nie jest problem w mojej fizyczności, chyba aż tak odrażający nie jestem. Nie chcę też "wymuszać pocałunków" itp. Tzn. staram się być z jednej strony zdecydowanym, niekiedy wyruszającym na "nieznane wody" (pocałunek w policzek... jak to musi fatalnie brzmieć dla czytającego!), organizującym nasze spotkania, a z drugiej nie łamać jej siłą, którą nic bym nie wskórał (a może jednak?).

Podobno, kobiety, zwłaszcza z mniejszą pewnością siebie i bez doświadczeń związkowych, potrzebują więcej czasu, by się zaangażować uczuciowo, zakochać etc. Chciałbym, żeby tak było, ale czy są symptomy, że jest szansa? Naprawdę, po ostatnich moich fatalnych związkach, z zupełnie innym typem kobiet, sukces tutaj byłby dla mnie czymś naprawdę "uskrzydlającym" ;-). Zwłaszcza, że traktuję ją bardzo serio.

Nie wiem do końca jak to wszystko rozumieć, bo doprawdy teorii na ten temat jest od groma i jedna przeczy drugiej.

Ok, dość na tym, bo będę się powtarzać. Liczę że nie zanudziłem, bo wpis rzeczywiście bez fajerwerków. Ale dotyczy tylko jednego problemu, bynajmniej nie jakieś ekscytującego.

2

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

Drogi Truhijo smile

Podstawowa rada: musisz być cierpliwy. Jeśli będziesz się irytował, naciskał na nią i cały czas dawał jej odczuć, że coś jest nie tak - zniechęcisz dziewczynę, a przecież "(...) wydaje mi się bliską tej, jakiej zawsze szukałem". Siedem czy tam osiem spotkań to jeszcze nie tak dużo.  Szczególnie jeśli Ona wcześniej nie była z nikim i nawet trzymanie się za ręce to dla niej duży krok do przodu.

3

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

Wierz mi Autorze, 7-8 spotkań to nie jest dużo. Wiem, że masz 28 lat , jesteś dorosłym mężczyzną którego pociąga dziewczyna z którą się spotyka, no ale sam ją wybrałeś i ona nie ukrywa że potrzebuje czasu. Więc jedynym wyjściem jest uzbroić się w cierpliwość. Tak jak wyżej, nie dawaj jej odczuć że coś jest nie tak, że masz do niej żal. Dziewczyna nie ma doświadczenia, pewnie tego też się wstydzi, nie jest tak otwarta na kontakty z innymi ludźmi. To, że nie skacze od razu do łóżka to chyba zaleta nie? smile Twoja cierpliwość może być potem pięknie nagrodzona. Jak pokażesz jej, że Ci na niej zależy, dasz jej poczucie bezpieczeństwa, nie będziesz naciskał to w końcu sama zrobi pierwszy krok smile A za rękę możesz ją złapać i powiedzieć jej że już jej nie puścisz, bo się boisz że Ci ucieknie wink coś tak śmiechcem żartem żeby ją oswoić z dotykiem. Ale nic więcej, żadne macanki big_smile

4

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

Dzięki. Chyba psychicznie potrzebowałem to od kogoś usłyszeć ;-). Czyli o nic się nie bać i żadnej paniki i nacisków. No to da się zrobić...

5

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

zgadzam się z chomikiem cierpliwie, z humorem podchodzić do niej ona pewnie czuje ten wstyd może strach bo to coś nowego a matka jej wie o was? coś jej mówiła? jaka jest/ była jej relacja z ojcem?

6

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

Matka wie, że istnieję, ale nic więcej nie wiem. Ojciec to jak na razie tajemnica.
Ale nie widzę powodu, by miała odczuwać wstyd.

7

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

Znalazłeś skarb, ja bym za bardzo nie naciskał. To przyjdzie prędzej czy później, a przecież uczuć nie kupisz tak jak przyjemności fizycznej.

8

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

Na ojca i matkę przyjdzie czas. Teraz sobie tym głowy nie zawracaj, ważni jesteście WY. Spokojnie, nie panikuj smile Miałeś szczęście i znalazłeś wartościową dziewczynę. Powodzenia!! a i pamiętaj. Coś co przyszło trudniej, docenisz stokroć bardziej.

9

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

"Wartościowa", "skarb", bo mając 25 lat i 7-8 spotkań za sobą, nie chce złapać go za rękę?! big_smile No ja chyba na innej planecie żyję.

10

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

Owszem, bo o takie co łapią (i to niekoniecznie za rękę) na 1 spotkaniu jest łatwiej. Ot, forum, każdy ma swoje zdanie.

11

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

W takim razie bardziej pasowałoby określenie "rzadka", niż "wartościowa".

12 Ostatnio edytowany przez Truhijo (2015-06-19 17:53:29)

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

O, właśnie. To mnie najbardziej niepokoi, ponieważ nie jesteśmy już sobie obcy, a mimo to jej zaangażowanie jest mniejsze, jest bardziej wycofana, peszy ją to i ciężko prorokować, kiedy (i czy w ogóle?) się to zmieni. Mówimy o ręce, nie o łapaniu za... wiadome co, a to jakościowa różnica. I to może niepokoić, bowiem obie strony od początku wiedzą, że jest to spotykanie się dla stworzenia związku, więc powinno być łatwiej. Z pewnymi rzeczami też nie mogę czekać w nieskończoność, bo jak po miesiącu, półtora "chodzenia ze sobą" będą dalej takie problemy to może to jednak nie to?
Nigdy nie miałem aż tak ciężkiej sytuacji z kobietą.

Coś co przyszło trudniej, docenisz stokroć bardziej.

Polemizowałbym, ale nie miejsce ku temu. I jak przyjdzie w ogóle, bo zgodnie z tym, co już nawet tutaj wyczytałem w innych wątkach, marne szanse, by się to rozwinęło. Bez kontaktu fizycznego i erotycznej fascynacji skończy się to friendzonem.

13

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

Autorze,
Czego oczekujesz? Nikt Ci tu nie powie co masz zrobić i nikt Cię nie zapewni, że w ciągu tygodnia czy pół roku bzykniesz tą dziewczynę. A z tym pożądaniem to nie wiem, nie siedzimy w głowie dziewczyny. To , że się na Ciebie nie rzuca nie znaczy , że jej nie pociągasz. Dla mnie 8 spotkań to jest mało, ale skoro dla Ciebie to już za długo,  a widzimy Twoje zniecierpliwienie po wpisach, to już sam wiesz co robić.

14

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

Napisałem, czego oczekuję i o bzykaniu nic nie pisałem.
Przede wszystkim chcę jako tako zrozumieć tę dziwną sytuację i wiedzieć, czy w realnym życiu takie sytuacje mają miejsce i się pozytywnie kończą. Ktoś coś takiego widział? Zna takie pary etc.?

15 Ostatnio edytowany przez eastlands (2015-06-19 18:59:51)

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

A Ciebie nie zastanawia fakt, że ona ma 25 lat i żadnego związku za sobą?
Ja rozumiem - nie można się wiązać z pierwszą lepszą osobą, ale nie przesadzajmy w drugą stronę. Nie wierzę, że przez tyle lat otaczali ją sami nieudacznicy, i z żadnym nie dało rady się zejść? Brzydka nie jest - no właśnie, to dlaczego nie wzbudzała zainteresowania? Może była odpychająca z charakteru i faceci uciekali po tych kilku spotkaniach?
Ja bym się bał takiej laski. Rozumiem jakby miała 15 lat i zero związków za sobą.

16 Ostatnio edytowany przez Truhijo (2015-06-19 20:15:38)

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

Oczywiście, że mnie zastanowiło. Ale wystarczyłoby, żeby robiła wrażenie ogólnie zamkniętej uczuciowo, mniej więcej z powodów, z którymi się teraz zmagam. Myślę, że uciekała od facetów, co jeszcze potęgowało ogólne wrażenie "nie zarywać" po męskiej stronie. Efekt? Zdaje się, że dopiero ja wykazałem się odpowiednim nastawieniem i determinacją. No, ale potrzebuję też podpory, by wytrwać w dążeniu do celu big_smile.

Mimo "braków socjalizacji" w tym zakresie jest to osoba, która zasługuje na poważny i trwały związek. I antycypując przyszłe uwagi, nie uważam mojej postawy za "mesjanizm", bowiem gdyby miała inne przymioty charakteru i światopoglądu nie walczyłbym o nią. Z charakteru mnie zupełnie nie odpycha, no, ale to subiektywna sprawa. Ale nie zauważyłem nic co by sugerowało jędzowatość, arogancję i tym podobne "atuty" . Więc po kilku spotkaniach raczej nie uciekali. Prędzej nie było komu uciekać (tak, dość smutne).

No i też jej styl może nie być jakiś przyciągający uwagę facetów w każdym wieku - ot, jej styl jest dość poważny, tak to nazwijmy. Dla mnie super, ale już dla np. moich kumpli - nie. Zagadka (częściowo?) rozwiązana? ;-).

17

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego."

18

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

Truhijo, przede wszystkim masz mój ogromny szacunek i sympatię za Twoje podejście i bardzo serdecznie Cię pozdrawiam, bo byłam dokładnie w sytuacji "Twojej" dziewczyny. Jesteś cierpliwym, wartościowym facetem i naprawdę ze świecą takich szukać. W sumie powinieneś pogadać z moim męzem, bo on był w Twojej sytuacji, wiec pewnie poradziłby Ci więcej, niż ja smile

eastlands napisał/a:

A Ciebie nie zastanawia fakt, że ona ma 25 lat i żadnego związku za sobą?
Ja rozumiem - nie można się wiązać z pierwszą lepszą osobą, ale nie przesadzajmy w drugą stronę. Nie wierzę, że przez tyle lat otaczali ją sami nieudacznicy, i z żadnym nie dało rady się zejść? Brzydka nie jest - no właśnie, to dlaczego nie wzbudzała zainteresowania? Może była odpychająca z charakteru i faceci uciekali po tych kilku spotkaniach? Ja bym się bał takiej laski. Rozumiem jakby miała 15 lat i zero związków za sobą.

A skąd przekonanie, że każdy "chce się schodzić"? Wyobraź sobie, że nigdy nie otaczali mnie nieudacznicy, znam świetnych facetów i spokojnie z wieloma "dałoby radę" się zejść. Ale nie miałam takiej potrzeby, nigdy nie chciałam być w związku, nie czułam tego, miałam inne priorytety i przede wszystkim do żadnego nic szczególnego nie czułam, a to, że "dałoby radę" to dla mnie za mało. Na "dałoby radę" to ja mogę zakupy w spożywczym zrobić, najwyzej się zły serek wyrzuci, a facet do związku ma mnie fascynować totalnie i mam być w nim zakochana bez pamięci, a nie na "da radę". I taką bezkompromisowość czuć, więc faktycznie z taką osobą nikt nie "próbuje", choćby chciał, bo nikt nie lubi dostać kosza. Zresztą to samo zauważył Truhijo, więc widać dobrze kombinuję smile I "faceci nie uciekają po kilku spotkaniach" od takiej babki, bo zwyczajnie tych spotkań nie ma. A odpychająca z charakteru - tak, jak najbardziej byłam dla tych, których chciałam odepchnąć, ale dziwnym trafem nie dla męża, w którym się zakochałam i który raczej mnie za taką nie uważa, skoro się jeszcze ze mną nie rozwiódł smile Truhijo też by chyba zauważył, gdyby jego dziewczyna była taka okropna i sam by uciekł, prawda?

A teraz do rzeczy. Jak poprzednicy napisali - dziewczyna jest, jaka jest i nic z tym nie zrobisz, naciskaniem tylko ją zniechęcisz. Zdecydowałeś się na - mimo wszystko - szczególną dziewczynę (jak sam piszesz poważną, zachowawczą, nieśmiałą, ostrożną) i jej zachowanie jest konsekwencją tych cech. Po prostu takie osoby się tak zachowują, chyba nie chcialbys, żeby udawała kogoś innego? Dla 25-latki z zerowym doświadczeniem 8 spotkań to jest dopiero przełamanie lodu, którym się pokryła przez te wszystkie lata. Jeśli naprawdę Ci na niej zależy, musisz dać czas, żeby lód stopniał smile A jeśli ten czas będzie dla Ciebie problemem i zacznie się frustracja... No cóż, to by znaczyło, że ani Ty dla niej, ani Ona dla Ciebie. Ale na razie daleka jestem od takich wniosków.

chomik9911 napisał/a:

Dziewczyna nie ma doświadczenia, pewnie tego też się wstydzi, nie jest tak otwarta na kontakty z innymi ludźmi. To, że nie skacze od razu do łóżka to chyba zaleta nie? smile Twoja cierpliwość może być potem pięknie nagrodzona. Jak pokażesz jej, że Ci na niej zależy, dasz jej poczucie bezpieczeństwa, nie będziesz naciskał to w końcu sama zrobi pierwszy krok smile

I dokładnie tak to działa, wiem co mówię smile

19

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

Estelle, brzmisz obiecująco tongue. Na dobrą sprawę, mogłabyś się męża zapytać, a potem przedstawić jego opinię. A nuż dowiem się czegoś, co mi pomoże w nieschrzanieniu tego big_smile. Tylko jak mu wyjaśnić, że to dla kogoś z forum kobiecego? Ok, dość zgrywy.

Wielkie dzięki za miły i podbudowujący komentarz, bo właśnie tego chciałem - materialnego przykładu, że adorowanie i cierpliwość wobec tego typu osoby mogą mieć sens. Jak pisałem, zależy mi na niej i miesiąc w tę, czy w tamtą, nie robi różnicy, bo chodzi o stabilny i skutecznie się reprodukujący w przyszłości związek. Idzie tylko o to, by w miarę regularnie zachodził choćby niewielki progres w relacji, właśnie to "kruszenie lodu", jak to nazwałaś. Moje dotychczasowe doświadczenia są takie, że 8 spotkać to już hoho i trochę, a tutaj trzeba przystopować i to nie troszkę, ale bardzo wyraźnie. Ja, instynktownie, czuję że 8-9-10 to już musi dziać się sporo, a przynajmniej być średnio-zaawansowane, no ale widocznie dla niej to, co się teraz dzieje to rzeczywiście jest i tak zmiana rewolucyjna. Mam nadzieję, że psychicznie to wytrzymam i nie ulegnę emocjom paniki.

Bo w całej sprawie tak naprawdę chodzi o to, by z powodu zaniedbania pewnych sfer (np. fizyczno-erotycznej) nie doszło do tego, że "to jednak nie to". Dlatego tak się niepokoję o ten brak kontaktu, bo to tworzy dystans między nami, a nie że już-teraz-zaraz muszę ją zaciągnąć do łóżka. To potem, gdy będzie gotowa i otwarta.

20

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

Wiesz, ja nie jestem w stanie tak naprawdę Ci powiedzieć, która z opcji u Ciebie występuje: czy faktycznie dziewczyna potrzebuje czasu, czy nie pociągasz jej i (odpukać) nic z tego nie będzie. Nawet ludzi w identycznej sytuacji nie można wkładac do jednego worka - ja jestem sobą, Twoja dziewczyna jest sobą, ona może reagować inaczej niż ja, a może podobnie. Tu jest bardzo dużo zmiennych, np. ona jest nieśmiała, ja owszem jestem chłodna, ale z tupetem i nie dam sobie w kaszę dmuchać...
Powiem szczerze, że ja od 1-2 spotkania tylko czekałam na kontakt fizyczny, ale u nas była inna dynamika relacji, bo mąż mnie fascynował od początku, także fizycznie. Ale nie bierz tego za złą monetę, bo wiele jest związków ewoluujących powoli, z przyjaźni - i być może Twoja wybranka Wasz jako taki postrzega. To znaczy, że widzę pewną możliwość, że na ten moment dziewczyna jeszcze "tego" do Ciebie nie czuje, ale ma spore szanse poczuć, jeśli ujmiesz ją właśnie cierpliwością i delikatnością. Dziewczyna, która przez 25 lat nie stworzyła związku, jest raczej osobą wrażliwą i bardzo myślącą, może też się wstydzić tego, że przykładowo - jak dziś weźmiesz za rękę, to jutro pocałujesz, a ona przecież nie umie się całować i się ośmieszy. Im więcej dasz jej poczucia bezpieczeństwa, tym mniej będzie się tego bała, a w konsekwencji zaufa Ci i pozwoli na dalsze kroki.

Tyle, co przychodzi mi na dziś do głowy:
- odpuść próby - niech czuje się najwazniejsza dla Ciebie jako człowiek, nie obiekt seksualny
- dawaj jej jak najczęściej do zrozumienia, że ją akceptujesz taką, jaka jest, nie tylko w sferze "dotykowej" - im więcej akceptacji np. dla jej upodobań, wyglądu, stylu życia, poglądów itp., tym bardziej będzie miała wrazenie ze nie chcesz jej zmieniać, a to przeniesie się na inne obszary - akceptowana nie będzie się bała, że nie zaakceptujesz innego obszaru, jakim jest jej brak doświadczenia
- daj jej dużo ciepła: zrozumienia, troski, miłych niespodzianek itp. - żeby wiedziała, że Ci na niej na poważnie zależy i jest dla Ciebie ważna jako osoba, a nie tylko fizycznie i nawet, jeśli "nawali" np. w całowaniu, to nie będzie miało dla Ciebie znaczenia, bo ważne są inne jej cechy - wtedy będzie mniej się bać, bo będzie wiedziała, ze i tak będziesz ją chciał
- daj jej odczuć, że jeśli już podejmie "ryzyko trzymania za rękę" (tak, dla niej to może być niemal jak oświadczyny smile ), to może to doprowadzić do trwałego związku, a nie zostawisz jej np. po pierwszym razie - dla osoby tak wrażliwej, by długo czekać, takie rzeczy są ważne; wtrącaj przy okazji, że marzysz o poważnym związku, małzenstwie (jeśli tak jest) itp. - jak się czeka 25 lat, to nie po to, żeby facet po miesiącu zostawił...

Spróbuj i daj znać, jak idzie smile Powodzenia!

21 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-06-20 06:37:41)

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

Dla mnie autorze niepotrzebnie tak bardzo się przejmujesz. Każda kobieta jest inna, a skoro wcześniej nie miała faceta, to może być speszona i tak, złapanie za rękę też może jeszcze ją peszyć. Ja wprawdzie miałam szybko chłopaka w wieku 15 lat i za rękę tak po tygodniu czy dwóch chodziliśmy, ale jest to naprawdę u kobiety sprawa indywidualna. 4 czy 5 tygodni to też nie jest dużo, 7 czy 8 spotkań jak piszesz, to tym bardziej niedużo. Zgadzam się z chomikiem9911, że nie warto tym się przejmować, tylko spotykać, skoro dobrze się czujecie razem na spotkaniach i nie naciskać. Dać jeszcze czas, nie jest to chyba żaden problem? wink No nie powinien chyba, skoro tak Wam razem dobrze, a nie ma się gdzie śpieszyć, jak jej się podobasz, to w końcu i czułe gesty będą. A nie jest to długi czas spotykania się, by uznawać, że nie wiem, że za długo to trwa. Najlepiej spędzać razem czas, najwyżej potraktować to żartem, że złapać ją za rękę, ale delikatnie i coś zażartować. Nie spinać się, miło spędzać czas, w końcu dziewczyna się otworzy. A jak nie i wyjdzie na to, że jej się nie podobasz, to trudno, ale przecież na razie to i tak krótko się spotykacie, więc według mnie to nie jest jakiś szczególny problem. Dużo czasu nie stracisz, a jak dziewczyna jest fajna, to myślę, że warto smile

No i fakt, dziewczyna w wieku 25 lat, która nie miała za bardzo kontaktów damsko-męskich, chłopaka może czasem dziwi (mnie tak specjalnie nie, bo zależy od sytuacji o czym dalej napiszę co uważam, ale czasem kogoś dziwi), ale faktycznie mogli nie interesować się nią, bo była wycofana. No co nie znaczy, że jeszcze się nie otworzy. No i tak ludzie teraz często dłużej czekają i później się wiążą. Nie ma w tym nic złego. Jak nie chciała się wtedy np z nikim wiązać, to nic na siłę, nie znaczy, że będzie gorszą partnerką. Dobrze pisze o tym ChloeEstelle. No i sam czytając ChloeEstelle zobaczysz, że związała się chyba po 20stce (tak Chloe?), a jest bardzo fajną, dojrzała partnerką i ma udany związek. No bo to nie zależy tak od wieku, jest to kwestia indywidualna, a po  i nie ma nic dziwnego jak po 20stce ktoś wtedy pierwszy raz się zwiąże. A ładna dziewczyna też może nie mieć powodzenia, właśnie jak piszesz jak jest wycofana itp, to też ma wpływ. Jeżeli poza tym ona Ci odpowiada, to nie widzę szczególnego powodu, by rezygnować. Po prostu spędzajcie czas, poznawajcie się. Chyba, że szłoby to w długie miesiące, gdzie nadal nawet nie spojrzałaby Ci w oczy, no ale teraz, to dopiero niecały miesiąc no i 7-8 spotkań, nie ma co się co przejmować tym bardziej, nie widzę powodu.

Wiesz, jak pisałam dla mnie samej tydzień czy dwa spotykania się jak facet mi się bardzo podobał, to nie było problemem, bym szła z nim za rękę czy ogólnie go trzymała za rękę, choć chwilę. No, ale kobiety są różne. U facetów to mniej występuje, ale gdyby mój facet, gdy randkowaliśmy był bardziej nieśmiały, to myślę, że jak najbardziej przystopowałabym i poczekałabym z trzymaniem za rękę i z innymi czułymi gestami też. No bo każdy jest inny i zależało mi na nim, więc nie byłoby problemu, bym poczekała. Uprawialiśmy seks szybko, po 2 tygodniach, ale tutaj tak samo, oboje chcieliśmy, a gdyby on chciał poczekać dłużej z seksem tak samo, to nie ma problemu. Jestem z moim facetem już 7 lat, po prostu zależy mi na nim od początku i dla takiej osoby jak on byłoby warto czekać, tak samo odwrotnie dla fajnej dziewczyny myślę, że warto poczekać, raczej tak jest. To jako przykład, piszesz bardziej o ogólnym dotyku, ale po prostu chcę Ci pokazać, że no ja sama uważam, że mogłabym poczekać. Nie ma problemu dla fajnej osoby wink O ile to by nie były lata, to ok. No bo wtedy faktycznie mogłoby to być frustrujące, ale tak to nie. Dlatego spokojnie, nie przejmuj się tak smile

22

Odp: "Dla mnie to za szybko..."
Truhijo napisał/a:

Nie wiem za bardzo jak się w tym odnaleźć. Z jednej strony, widać zainteresowanie, chęć spotkań, brak wyrobienia w stereotypowych ?kobiecych? gierkach, a z drugiej zaczynam się zastanawiać, czy to problem nie jest w tym, że może jej nie pociągam fizycznie. Niestety, widać, że unika takich rzeczy jak pocałunki, czy łapanie za rękę. Ale już przytulanie na dzień dobry i ?do zobaczenia? (ważne) są jak najbardziej realizowalne. No, ale po co byłoby to całe spotykanie się (widzę jej inicjatywę!) gdyby nie brała mnie na serio jako ?partii na związek? i bynajmniej nie ?biały?? Na przeczekanie dla innego? Wątpię. Mam chyba dość mocną "pozycję monopolisty", ale co z tego?

Ja nie wiem gdzie jest problem.
Powiedziała,że to za szybko-znaczy zwolnij. Nie forsuj kontaktu fizycznego: nie próbuj jej pocałować,brać za rękę etc. Spędzajcie czas aktywnie i na rozmowach. Poznajcie się. Jak po a kolejnych 2 miesiącach będziesz w tym samym miejscu, to będziesz wiedział,że znajomość nie rokuje, ale moim zdaniem ona chce się z Tobą spotykać, tylko wolno się otwiera.

Na takie wycofane trochę kobiety działa właśnie brak inicjatywy jeśli chodzi o tą fizyczną bliskość.
Ja bym Ci radziła,żebyś totalnie się do niej na ten moment dostosował i w ogóle przestał inicjować czułe gesty i zobaczysz,że ona w którymś momencie sama się zacznie ich domagać, bo poczuje się bezpiecznie. A dodatkowo pojawia się taki efekt: no ale jak to już go nie kręcę? I zacznie sama Cię prowokować.

23

Odp: "Dla mnie to za szybko..."
truskaweczka19 napisał/a:

Dobrze pisze o tym ChloeEstelle. No i sam czytając ChloeEstelle zobaczysz, że związała się chyba po 20stce (tak Chloe?), a jest bardzo fajną, dojrzała partnerką i ma udany związek.

Nawet bliżej 25 :) i dzięki za miłe słowa.
Wszystkie dziewczyny mają rację, Truskaweczka i Szarlotka, widzisz, że wszystkie mniej więcej piszemy to samo, więc przestań się denerwować i daj dziewczynie odetchnąć, żeby nie czuła presji i spotkania z Tobą żeby nie kojarzyły jej się z czymś, co "trzeba", tylko czymś, co "chce".

24

Odp: "Dla mnie to za szybko..."

Git tongue.
Dzięki za dłuższe wyjaśnienia. Jak nigdy na tym forum, jesteście, drogie Panie, wyjątkowo zgodne, ;-).

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » "Dla mnie to za szybko..."

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026