Witam !
Mój związek od 30-go maja 2014 roku
zapadł jakby w śpiączkę ,mianowicie moja druga połowa od tego czasu przebywa w ZK ,i jeszcze jakiś czas tam pozostanie ,po raz pierwszy sie znalazłam w takiej sytuacji i nie ukrywam że mi ciężko ,nie szukam wspułczucia lecz zrozumienia ,minęło już kilka miesięcy ja czuję sie bardzo samotna ,dlatego iz zostałam z tym wszystkim sama ,wraz synem 15-letnim ,.Bardzo często miewam stany depresyjne i chwile załamania ,zazwyczaj byłam kobietą twarda ,ale jak to muwia nawet najgorszy trwardziel czasami się łamie ,niestety ze mna dzieje sie to samo,po za praca nie mam ochoty na nic ,odcinam sie od otoczenia ,sytuacja w jakiej sie znajduje jest nieciekawa ,robię co mogę żeby jakoś to wszysko ogarnąć ,ale zaczyna mi brakować już sił i pomysłow.Najgorszym moim problemem ,jak i wielu polaków jest umowa śmieciowa przedłuzana z miesąca na miesiąc ,to dobija mnie najbardziej ,co miesiąc przechodzę przez to samo piekło ,relacje z synem też uległy pogorszeniu ,czuję sie taka bezradna
,wszysto się wali ,pustka w głowie i nie tylko .......
Podobne tematy
Michu, co najważniejsze to nie odcinać się właśnie od otoczenia. Dlaczego to robisz? To najgorsze co możesz sobie zafundować. Siedzenie w 4 ścianach. Wychodz między ludzi, nie odcinaj się od rodziny. Nie wnikam już w to dlaczego Twoja druga połówka jest tam gdzie jest. Jednak myśl teraz o sobie nie o nim. On da sobie radę. To Ty potrzebujesz pomocy, więc nie odcinaj się od bliskich.
Zacznę od tego, że Polaków piszemy z dużej litery.
Napisz coś więcej o tej swojej pracy. Może da się pomóc.
I głowa do góry. Nie jesteś sama.
Zacznę od tego, że Polaków piszemy z dużej litery.
Czy wg Ciebie to jest najwazniejszy problem w watku? Dzizas... kiedy wy przestaniecie ludzi poprawiac...
Micha, musisz troche wiecej wychodzic do ludzi, nie mowie o imprezach, ale spotykaj sie z kolezankami, wyjdz gdzies na kawe, bo nie wytrzymasz tego. A uwierz mi, ze Twojemu partnerowi bardziej pomoze jak bedzie widzial, ze sobie radzisz, niz widziec Cie zalamana... wiem co mowie... partner w ZK to nic latwego i przyjemnego. Ciagla tesknota, widzenie raz na jakis czas, na chwile, w obecnosci klawisza. Ehhh. Ale trudno, jesli kochasz, jesli chcesz w tym trwac musisz byc silna. Najlepiej by bylo jakby udalo Ci sie poznac kogos osobiscie kto tez siedzi w tym temacie. Bo tak naprawde osoba, ktora tego nie doswiadczyla, nigdy Cie nie zrozumie...
Witam.Jestem w podobnej sytuacji mój chłopak przebywa w zakładzie karnym.Mam z tym dość duży kłopot bo dużo ludzi nie rozumie takiej sytuacji i nie wyobrażają sobie odwiedzania kogoś z w zk poprostu jest totalna znieczulica.Nawet nie potrafią sobie wyobrazić jakie to jest ciężkie przeżycie dla osoby która jezdzi tam w odwiedziny i mimo że nie jest jej łatwo wspiera duchowo osadzonego.To wcale nie jest łatwe szczególnie że musimy udawać przed tą osobą że sobie radzimy a wcale sobie nie radzimy.Ja za każdym razem gdy widze swojego chłopaka w zk płakać mi się chce jest mi ciężko wytrzymać tą rozłąkę czekanie na kolejny list,telefon i widzenie.Najgorsze jest gdy sama niemam wsparcia od znajomych tylko każdy mówi po co tam jezdzisz zostaw go i to są chhsześcijanie!