Byłam z chlopakiem dwa lata, wszystko było pięknie i ładnie dopóki nie zrezygnował ze studiów. Stwierdził, że mu się nie chce uczyć i woli pracować. Żadko się widzieliśmy, ponieważ nie miał pieniędzy albo ja czasu(nauka), żeby często przyjeżdżał to rozmawialiśmy przez internet. Przez ostatnie cztery miesiące naszego związku (odkąd dowiedziałam się, że chce zrezygnować z nauki) interesowało mnie wszystko nie on, cały czas milczelismy i żadne z nas nic z tym nie zrobiło. W końcu uznałam, że jest to bez sensu i z nim zerwałam. Nawet się nie odzywał, cisza. Starałam się o nim nie myśleć i nawet mi to wychodziło. Miesiąc później kolega wyznał mi miłość, to na nią przystałam, był blisko mogłam się z nim widzieć codziennie, wzajemnie sobie pomagać w nauce. Kilkanaście dni później, bez zapowiedzi przyjechał mój były. Powiedział jedynie, że żałowałby gdyby nie spróbował i dał mi prezent. Przedmiot, o którym marzyłam od dziecka, nawet nie pamiętam kiedy mu to powiedziałam (miał mi coś dać na urodziny ale nie miałam jak go przyjąć z powodu trudnej sytuacji w domu, domyślam się, że wlasnie to mi wtedy chciał dać). Dałam mu do zrozumienia swoim zachowaniem, że nie chcę żeby tu był i wyszedł. Dwa dni później coś mnie ruszyło. Myślałam, że byłam mu obojętna a on pamiętał... Od tamtej pory płaczę za nim co noc, nie chcę się budzić, wszystko jest bez sensu i tak już od przeszło miesiąca. On nie napisał i mu się nie dziwię ale nie wiem co mam ze sobą zrobić... Z obecnym się nie dogaduję, zaczęło się od pocałunków i na nich się skończyło. Wie, że tęsknię za byłym i chodzę jakaś nieobecna. Co powinnam zrobić? Spróbować wrócić do byłego czy dalej próbować zapomnieć?
Podobne tematy
Zerwać z obecnym, wyleczyć się z byłego i dopiero potem wejść w związek.
Chyba, że chcesz wrócić do byłego. Ale czy jesteś pewna, że ustały te powody przez które z nim zerwałaś?
3 2015-01-03 09:47:13 Ostatnio edytowany przez Zbyś (2015-01-03 09:50:29)
Wcale nie zerwałaś i nie odeszłaś, po prostu błądziłaś w ciemności.
(Zobaczysz czy wasza miłość jest na tyle silna aby się dalej utrzymać)
Porozmawiaj z nim szczerze.jak było tobie ciężko, że brakowało ci kontaktów pocałunków czułosci, że czułaś się zagubiona i nie wiedziałaś co w życiu jest najważniejsze,potrzebowałaś kogoś bliskiego i nie mogłaś sobie z tym poradzić,
Czasami błądzimy w naszym życiu i nie potrafimy oddzielić ziarna od plew czyli dobra od zła.
Jesteśmy tylko ludźmi i czasami popełniamy błędy. Zbyś. / Maria Callas - L'amour est un oiseau rebelle - Habanera /
Czy pomyślałaś przez chwilę jak w tej sytuacji czuje się Twój obecny chłopak? Toż to on cierpi. Twierdzisz, że się z nim dogadujesz? Myślę, że już niedługo.
Cierpisz, dlaczego serwujesz cierpienie Twojemu chłopakowi? Dla jego dobra powinnaś się z nim rozstać. Chcesz być wilkiem sytym? Tak nie przystoi Elizo...
To, że nie nadaje się dla obecnego właśnie wiem. Muszę się rozstać z nim bo nie da się kogoś pokochać na siłę, a im dłużej będę to ciagnąć tym bardziej on ucierpi i mi będzie tylko ciężej. A co do byłego, próbowałam nawiązać z nim kontakt ale chyba zbyt bardzo zabolało go moje zachowanie jak u mnie był i nie chciał pogadać. Poczekam może jeszcze miesiąc, dwa poukładam sobie w głowie i jeśli uznam, że chcę dać tamtemu związkowi jeszcze jedną szanse to zrobię co w mojej mocy żeby to odzyskać. Chyba, że zdąży kogoś znaleźć to nie będę mogła mieć do niego żalu w końcu to ja zerwałam.
To, że nie nadaje się dla obecnego właśnie wiem. Muszę się rozstać z nim bo nie da się kogoś pokochać na siłę, a im dłużej będę to ciagnąć tym bardziej on ucierpi i mi będzie tylko ciężej. A co do byłego, próbowałam nawiązać z nim kontakt ale chyba zbyt bardzo zabolało go moje zachowanie jak u mnie był i nie chciał pogadać. Poczekam może jeszcze miesiąc, dwa poukładam sobie w głowie i jeśli uznam, że chcę dać tamtemu związkowi jeszcze jedną szanse to zrobię co w mojej mocy żeby to odzyskać. Chyba, że zdąży kogoś znaleźć to nie będę mogła mieć do niego żalu w końcu to ja zerwałam.
Oczywiście nie bierzesz pod uwagę bycia samą przez jakiś czas? Lepiej być w byle jakim związku, ale by być, a to że ktoś Cierpi w tym związku, bo w sumie trzymam go tylko po to, by nie czuć się samotna to już nie moja sprawa? ![]()
To, że nie nadaje się dla obecnego właśnie wiem. Muszę się rozstać z nim bo nie da się kogoś pokochać na siłę, a im dłużej będę to ciagnąć tym bardziej on ucierpi i mi będzie tylko ciężej. A co do byłego, próbowałam nawiązać z nim kontakt ale chyba zbyt bardzo zabolało go moje zachowanie jak u mnie był i nie chciał pogadać. Poczekam może jeszcze miesiąc, dwa poukładam sobie w głowie i jeśli uznam, że chcę dać tamtemu związkowi jeszcze jedną szanse to zrobię co w mojej mocy żeby to odzyskać. Chyba, że zdąży kogoś znaleźć to nie będę mogła mieć do niego żalu w końcu to ja zerwałam.
Dobra decyzja, jesli chodzi o obecną znajomość. Co do planów wobec byłego chłopaka... Nie czekałabym. Po co Tobie tygodnie niewiadomej. Według mnie zadziałaj natychmiast, oczywiście po finalnym zakończeniu obecnej znajomości.
I rację masz.... Nic na siłę.
8 2015-01-03 16:21:04 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-01-03 16:27:29)
Zerwanie powinno być ostateczną decyzją, w momencie kiedy tlą się jeszcze uczucia. Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, czy zrobiłaś (zrobiliście) wszystko co było możliwe, żeby Wasz związek wrócił na stare tory, po których podążaliście kiedyś szczęśliwi. Nie ma złotej recepty na Twoją sytuację, bo diabeł tkwi w szczegółach, jednak w tym miejscu
spam
Spróbowałam wziąć się w garść, rozstałam sie z obecnym oboje uznaliśmy że to najlepsze wyjście. Napisałam za to do byłego. Jednak wyszło na to, że tylko się pogrążyłam... Powiedział, że to co było już nie wróci oraz, że tak się składa, że kogoś już poznał. Tak bardzo żałuję, że wtedy nie widziałam sensu a teraz jednak go znalazłam... Nie umiem żyć z myślą, że to nie ja będę go uszczęśliwiać.
Teraz pewnie cierpisz katusze, ale pomyśl że jesteś teraz mądrzejsza i inaczej docenisz następną miłość którą mam nadzieje znajdziesz niebawem, wtedy zrozumiesz że to co było wcześniej powinno być, a ten który ma inną tak mocno ciebie nie miłował skoro szybko trafił w ramiona innej.
Życzę tobie abyś teraz była silna,oraz odnaleźienia prawdziwego szczęścia i takiej wielkiej miłości, pozdrawiam Zbyś.