netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mój związek się kończy. POMOCY! :(

44 odpowiedzi6 192 wyświetleniazałożony przez ZalamanaaKlaudia, 03.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

1

Temat: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

3 lata razem.. Dzisiaj uslyszałam, że kocha ale coś się wypaliło, coś w nim pękło.... boi się, że mnie zrani jeszcze bardziej.... spotkaliśmy się , ustaliliśmy , że powalczymy o to, ale ja jestem załamana, czuję że zbliza się koniec... powiedział, że nie wie co się z nim dzieje, trwa to jakieś 2 tygodnie , momentami czuje jakbysmy się bardzo mocno przyjaźnili... potem cofnął te słowa, powiedział, że źle go zrozumiałam, sam nie umie określić co czuje...

pojechał do domu, powiedział, że potrzebuje dnia samotności...

a ja tu umieram...kocham Go

2

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Nie wyczuwasz kogos na horyzoncie ?

3

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(
dantezg napisał/a:

Nie wyczuwasz kogos na horyzoncie ?

Nie.. Pytałam go , czy jest ktoś, zaprzeczył, powiedział, że nie miałby po co mnie okłamywać... Chociaz wiem, że nie przyznałby się pewnie, jakby coś było...

4

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Powiedzial, ze nie mam plakac, ze serce mu peka gdy to widzi... Jutro ma przyjechac, mamy soedzic razem dzien , a dzis powiedzial ze chce pobyc aam, ale nie po to by pomyslec, bo juz ustalilismy, ze bedziemy sie starac o to i on nie chce zadnej przerwy, tylko po prostu chce dnia sam , potrzebuje takiego jednego dnia...

Watpie, ze mnie zdradza, jest to lojalny facet, nawet jego byla mowila ze nie zna bardziej lojalnego faceta od niego....

Powiedzial , ze woli powiedziec drugiej osobie jak juz cos zaczyna sie w nim dziac... ale ze moze mu to minie... nic nie rozumiem...

5

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Wiesz...ja dostalem kopa w dupe w listopadzie. Teksty podobne " wypalilam sie "  "cos we mnie umarlo" " zaczelismy sie mijac "...tez pytalem, czy pojawil sie ktos na horyzoncie i zapierala sie ze nie, ze chce byc sama, ze chce zrobic cos dla siebie, potrzebuje czasu, potrzebuje odpoczac. dopiero jak przyłapałem, to ....w sumie dalej sie wypierala i do dzisiaj to ukrywa przed swiatem.

Nie twierdze, ze tak jest...jednak ze swojego przypadku to mozna delikatnie porownac sytuacje.

6

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(
dantezg napisał/a:

Wiesz...ja dostalem kopa w dupe w listopadzie. Teksty podobne " wypalilam sie "  "cos we mnie umarlo" " zaczelismy sie mijac "...tez pytalem, czy pojawil sie ktos na horyzoncie i zapierala sie ze nie, ze chce byc sama, ze chce zrobic cos dla siebie, potrzebuje czasu, potrzebuje odpoczac. dopiero jak przyłapałem, to ....w sumie dalej sie wypierala i do dzisiaj to ukrywa przed swiatem.

Nie twierdze, ze tak jest...jednak ze swojego przypadku to mozna delikatnie porownac sytuacje.

tylko , ze On mowi, ze nie chce przewy, ze chce walczyc o to , ale nie wiem czy powiedzial tak , bo na prawde tego chce, czy było mu mnie szkoda patrzac jak zareagowalam na to wszystko... boje sie ze to ja zabilam to uczucie swoim zahcowaniem...

7

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Nie wiem, nie jestem nim. Jednak jak facet szczerze kocha i chce zwiazku to wg mnie nie kreci, tylko trwa w tym zwiazku, ale moge sie mylic. Moja np prawie miesiac ze mna zrywala, bo laczylo nas duzo spraw, juz miala w glowie decyzje podjeta, ale grala na czas płacząc mi, że nie wie czy nie będzie tego żałowaała itd... Oby Wam wyszło.

8

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(
dantezg napisał/a:

Nie wiem, nie jestem nim. Jednak jak facet szczerze kocha i chce zwiazku to wg mnie nie kreci, tylko trwa w tym zwiazku, ale moge sie mylic. Moja np prawie miesiac ze mna zrywala, bo laczylo nas duzo spraw, juz miala w glowie decyzje podjeta, ale grala na czas płacząc mi, że nie wie czy nie będzie tego żałowaała itd... Oby Wam wyszło.

Nic nas nie laczy ze spraw materialnych , nie mieszkamy razem ani nic takiego....

9

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi

10

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(
wredotka1 napisał/a:

Dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi

ale my sie nigdy nie rozstalismy. teraz tez nie - powiedzial ze nie chce zadnej przerwy ani nic takiego

11

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Wredotka poczytaj o sensie tej sentencji 7 dopiero sie nia posluguj. Autorko niestety teksty standardowe przy rozstaniu leca od Twojego chlopaka. Napisz o Was cos wiecej, ile czasu spedzacie razem, czy ktores z Was jest bardziej zazdrosne i ee. ma wieksze powody do zazdrosci.

12

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(
Jacenty89 napisał/a:

Wredotka poczytaj o sensie tej sentencji 7 dopiero sie nia posluguj. Autorko niestety teksty standardowe przy rozstaniu leca od Twojego chlopaka. Napisz o Was cos wiecej, ile czasu spedzacie razem, czy ktores z Was jest bardziej zazdrosne i ee. ma wieksze powody do zazdrosci.

Ostatnio spedzalismy bardzo duzo czasu razem , bo wiadomo przerwa swiateczna i zjechalam z miasta z którym studiuje, na codzien widujemy sie rzadziej, najczesciej tylko w weekendy,,,

Ja jestem bardzo zazdrosna chociaz chlopak nie daje mi powodow, moj były mnie zdradzal i tak mi zostalo, kontrolowalam go, ciagle wymagałam wiecej wiecej , chociaz wszystko naokoło mowili mi, ze mi zazdoszcza faceta , teraz dopiero widze co stracilam, boje sie , ze zabilam to uczucie sad

widze ze byłam typem kobiety bluszcz...

13

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(
ZalamanaaKlaudia napisał/a:

Ostatnio spedzalismy bardzo duzo czasu razem , bo wiadomo przerwa swiateczna i zjechalam z miasta z którym studiuje, na codzien widujemy sie rzadziej, najczesciej tylko w weekendy,,,

Ja jestem bardzo zazdrosna chociaz chlopak nie daje mi powodow, moj były mnie zdradzal i tak mi zostalo, kontrolowalam go, ciagle wymagałam wiecej wiecej , chociaz wszystko naokoło mowili mi, ze mi zazdoszcza faceta , teraz dopiero widze co stracilam, boje sie , ze zabilam to uczucie sad

widze ze byłam typem kobiety bluszcz...

także to będzie lekcja dla ciebie, by juz taka nie byc lub leczyc sie z tego

14

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

myślicie , że jest jeszcze jakaś szansa na ten zwiazek?...

15

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Powiedział że ciągle kocha, a jednocześnie coś się w nim wypaliło? Brak logiki. Coś się dzieje, ale może nie wszystko stracone.
Postaraj się na najbliższym spotkaniu spędzić z nim miło czas nie inicjując rozmów o Waszej przyszłości, bo z pewnością nie będziesz w stanie pohamować płaczu. Zaproponuj rozmowę na trudne tematy drogą e-mailową. Nie będziesz patrzeć na niego, słuchać jego głosu, możesz wtedy spytać co jest przyczyną jego kryzysu i jak on sobie wyobraża Waszą przyszłość.
Swoją drogą, warto też się przyjrzeć, czy faktycznie nie pojawiła się na horyzoncie jakaś nowa fascynacja.

16

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Na razie zajmij sie zwalczaniem tych zlych cech. Nawet jesli nie w tym zwiazku to w kolejnym tez bedzie problemem.

17

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Wiele tutaj jest pytan tego typu, nawet sam sobie czasami zadaje w glowie podobne pytanie...niestety inne osoby na to nie potrafia odpowiedziec. Nikt nie zna ani Ciebie ani Twojego faceta. Sa pewne schematy dzialan i w wielu przypadkach sie powielaja, ale to indywidualna sprawa co pozniej z tego wychodzi.

18

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(
Jacenty89 napisał/a:

Na razie zajmij sie zwalczaniem tych zlych cech. Nawet jesli nie w tym zwiazku to w kolejnym tez bedzie problemem.

już rozwalilam dwa inne zwiazki, nie zniose trzeciego rozstania.. ;(

19

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Wiekszosc z nas znosi lub trafilo tutaj wlasnie poprzez ciezkie rozstanie ... ;/

20

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Odwróć sytuację. Ty na jego miejscu a on na Twoim .... jak długo wytrzymałabyś w takim układzie ?
Obudziłaś się, zdałaś sobie sprawę z tego, iż prawdopodobnie jesteś bluszczem.
Popracuj nad tym, zastanów się dlaczego tak sie zachowujesz skoro twierdzisz, ze jest Ci lojalny, nie daje powodów do zazdrości?
Może swoim zachowaniem powoli wykończyłaś go psychicznie i facet wysiada?

21

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(
ZalamanaaKlaudia napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:

Na razie zajmij sie zwalczaniem tych zlych cech. Nawet jesli nie w tym zwiazku to w kolejnym tez bedzie problemem.

już rozwalilam dwa inne zwiazki, nie zniose trzeciego rozstania.. ;(

wiec nie wchodz w związek zanim sie nie poprawisz bo musisz znac przyczyny swoich zachowan, ktore są bolesne dla obu stron

22

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Popracuj nad sobą, ponieważ w najgorszym przypadku nie zbudujesz nigdy trwałego związku.
Ten uważam za stracony dla Ciebie. Przykro to pisać.

23

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(
AstaLaVista napisał/a:
ZalamanaaKlaudia napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:

Na razie zajmij sie zwalczaniem tych zlych cech. Nawet jesli nie w tym zwiazku to w kolejnym tez bedzie problemem.

już rozwalilam dwa inne zwiazki, nie zniose trzeciego rozstania.. ;(

wiec nie wchodz w związek zanim sie nie poprawisz bo musisz znac przyczyny swoich zachowan, ktore są bolesne dla obu stron

Plus nie uczysz sie na własnych błędach. Nie wynosisz z nich lekcji. Teraz masz idealną okazję  do pracy nad sobą, a nie nad tym związkiem. Inaczej ciągle będziesz powielać te same schematy.

24 Ostatnio edytowany przez ZalamanaaKlaudia (2015-01-03 20:27:03)

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(
Tenko napisał/a:

Odwróć sytuację. Ty na jego miejscu a on na Twoim .... jak długo wytrzymałabyś w takim układzie ?
Obudziłaś się, zdałaś sobie sprawę z tego, iż prawdopodobnie jesteś bluszczem.
Popracuj nad tym, zastanów się dlaczego tak sie zachowujesz skoro twierdzisz, ze jest Ci lojalny, nie daje powodów do zazdrości?
Może swoim zachowaniem powoli wykończyłaś go psychicznie i facet wysiada?

chyba właśnie tak się stało sad ja wiem, ze mam prroblem ze soba , ale staram sie - chodze do psychologa i ostatnio zaczelam leczenie psychiatryczne lekami...


Czemu wszyscy skreslacie ten zwiazek?.. ja caly czas mam nadzieje przeciez 3 lat nie da sie od tak przekreslic

25

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Nie mowimy definitywnie NIE. Nie wiemy tego. A co do 3 lat....ja bylem 2 i bardzo duzo przez te dwa zrobilismy...w dodatku mieszkalismy ze soba wiekszosc czasu a nie widywalismy sie na weekendy tylko...tez mi sie wydawalo, ze nie mozna tego tak przekreślić...w obecnej chwili dodam, że nie czuje sie jakbym byl nawet jej znajomym, gdzie 3 miesiace temu płakała mi na kolanie, że ona chce ze mna rodzine zakładać i kocha mnie nad życie....

26

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Powiem ci jedno. Jak sie kogoś kocha takich akcji się nie robi. Przechodziłam to samo, dzień samotności, weekend, 20 dni bo on nie wie czy to ma sens bo się coś popsuło. Mało tego mówił, że jeśli go naprawdę kocham to będę czekać i czekałam. Tęskniłam, chodziłam po ścianach bo zastanawiałam się co u niego a nie mogłam nic pisać bo chce mieć czas. I co dostałam? takiego kopa, że szkoda gadać. Walczyłam o związek 3 miesiące a on i tak powiedział naraaa bo sie zastanowił i po co to ciagnać bo jak sie raz popsuło to za 2 lata bedzie na pewno to samo, i nie ma co naprawiać. Mało tego ranił mnie za kazdym razem przy jakiej kolwiek rozmowie... po rozstaniu chciałam i tak wszystko naprawiać, że 4 lata bycia ze soba nie sa warte rozstania z powodu aaa bo sie cos popsuło. I ciagle mu to mowilam wróćmy do siebie.
I co i sylwestra teskniłam. Bardzo mi go brakowało ale gdy tak usiadłam to... kurde odszedł i ok. Jestem szczęśliwa nie chce go nawet jak mu sie coś odwidzi. Jak sie kocha to nie robi sie takich cyrków. Dni ciszy? Śmiech.
Sama nawet nie sądziłam ze tak moze byc. Załamałam sie totalnie wrak człowieka i patrze na to po miesiacu od rozstania i po ci mi to było? Nie warto plakać tesknić ani nic bo osoba nie jest warta!!!

27

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(
dantezg napisał/a:

Nie mowimy definitywnie NIE. Nie wiemy tego. A co do 3 lat....ja bylem 2 i bardzo duzo przez te dwa zrobilismy...w dodatku mieszkalismy ze soba wiekszosc czasu a nie widywalismy sie na weekendy tylko...tez mi sie wydawalo, ze nie mozna tego tak przekreślić...w obecnej chwili dodam, że nie czuje sie jakbym byl nawet jej znajomym, gdzie 3 miesiace temu płakała mi na kolanie, że ona chce ze mna rodzine zakładać i kocha mnie nad życie....

my sie tylko na weekendy widywalismy od 2 miesiecy , wzcesniej czesciej  , ale ja zmienilam miejsce zamieszkania i dlatego tak.

28 Ostatnio edytowany przez ZalamanaaKlaudia (2015-01-03 20:39:15)

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(
leilah napisał/a:

Powiem ci jedno. Jak sie kogoś kocha takich akcji się nie robi. Przechodziłam to samo, dzień samotności, weekend, 20 dni bo on nie wie czy to ma sens bo się coś popsuło. Mało tego mówił, że jeśli go naprawdę kocham to będę czekać i czekałam. Tęskniłam, chodziłam po ścianach bo zastanawiałam się co u niego a nie mogłam nic pisać bo chce mieć czas. I co dostałam? takiego kopa, że szkoda gadać. Walczyłam o związek 3 miesiące a on i tak powiedział naraaa bo sie zastanowił i po co to ciagnać bo jak sie raz popsuło to za 2 lata bedzie na pewno to samo, i nie ma co naprawiać. Mało tego ranił mnie za kazdym razem przy jakiej kolwiek rozmowie... po rozstaniu chciałam i tak wszystko naprawiać, że 4 lata bycia ze soba nie sa warte rozstania z powodu aaa bo sie cos popsuło. I ciagle mu to mowilam wróćmy do siebie.
I co i sylwestra teskniłam. Bardzo mi go brakowało ale gdy tak usiadłam to... kurde odszedł i ok. Jestem szczęśliwa nie chce go nawet jak mu sie coś odwidzi. Jak sie kocha to nie robi sie takich cyrków. Dni ciszy? Śmiech.
Sama nawet nie sądziłam ze tak moze byc. Załamałam sie totalnie wrak człowieka i patrze na to po miesiacu od rozstania i po ci mi to było? Nie warto plakać tesknić ani nic bo osoba nie jest warta!!!

ale on jest wart. nie ranił mnie, złego słowa niigdy na mnie nie powiedzial. dzis sie spotkalismy to przytulał mnie, miał łzy w oczach i zwrcał się do mnie kotku dizubku itp. mówił, że to nie jest koniec, że powalczymy , tylko on chce dac znak, ze cos sie dzieje w nim, bo chce byc szczery....

a co do tego dnia samotnosci to powiedzial ze to nie jest dzien na przemyslenia , bo ustalilismy ze walczymy , tylko to jest taki dzien dla niego, ze on tak czasem ma , ze chce pobyc sam ze sobą...

29

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Da sie skreslic nawet kilkanascie lat. Zajmij sie soba i dopoki nie wyjdziesz z tego daj sobie spokoj ze zwiazkami, bo normalnego nie stworzysz.

30 Ostatnio edytowany przez aksamitny (2015-01-03 21:20:16)

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(
Jacenty89 napisał/a:

Da sie skreslic nawet kilkanascie lat. Zajmij sie soba i dopoki nie wyjdziesz z tego daj sobie spokoj ze zwiazkami, bo normalnego nie stworzysz.

+1
Chłopak chce odpocząc? Daj mu to. Chłopak chce przemyśleć? Daj mu to. Nie trzeba mieć oficjalnej "przerwy" by móc pobyć w samotności i przemyśleć parę spraw.
Jeżeli jest szczery, to rzeczywiście ten czas wykorzysta na przemyślenia. Jeżeli nie - pójdzie w tango.

A ty w między czasie zastanów się skąd ta zazdrość? Leki farmaceutuczne tego nie leczą jak coś smile Ale kilkorazowa rozmowa z dobrym psychologiem/psychoterapeutą owszem wink

Zazdrość, podejrzliwość, ciągła kontrola niszczy nawet najlepszy związek. Tworzy toksykę.
Wydaję mi się że jesteście w miarę młodzi ?

31

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(
dantezg napisał/a:

Nie mowimy definitywnie NIE. Nie wiemy tego. A co do 3 lat....ja bylem 2 i bardzo duzo przez te dwa zrobilismy...w dodatku mieszkalismy ze soba wiekszosc czasu a nie widywalismy sie na weekendy tylko...tez mi sie wydawalo, ze nie mozna tego tak przekreślić...w obecnej chwili dodam, że nie czuje sie jakbym byl nawet jej znajomym, gdzie 3 miesiace temu płakała mi na kolanie, że ona chce ze mna rodzine zakładać i kocha mnie nad życie....

Widzę że dantezq wchodzisz w fazę smutku. To dobrze wink Szybko!
Nie szukaj na siłę analogii do twojego związku. Stworzysz sobie kotwicę emocjonalną przez to forum wink

32 Ostatnio edytowany przez daria1968 (2015-01-03 22:01:22)

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Bądz mądrą,rozsądną kobietą  -  jeśli facet powiedział źe potrzebuje dnia dla siebie - to tak właśnie jest.Daj mu jeszcze dwa!!!
Nie od dziś wiadomo źe prawie kaźdy zdrowy męźczyzna  czasem musi udać się do swojej jaskini samotności.Więc daj mu teń czas.Jeśli kocha wróci - jeśli nie ,to trudno.Widocznie tak miało być.
Nie szlochaj,nie przewiduj końca świata - bo brzmi to jak uzaleźnieniwe od partnera a nie jak dojrzałe podejście do partnerstwa.

Nie dzwoń,nie szukaj kontaktu ...

33

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Sama stwierdzasz, że jesteś "kobieta bluszcz' to się z niczego, ot tak nie wzięło.
On może jest zwyczajnie zmęczony Twoim zachowaniem, ma prawo do zastanowienia co dalej.
Może dostrzega, ze z Tobą do końca jest cos nie tak? Może widzi że nie tworzycie normalnego związku? Moze dlatego sie pogubił w tym wszystkim. Ma dość, chce odpuscić ?
Daj mu czas.
Czas..... on pokaże na ile Wasz związek był dla niego ważny i o co jemu tak naprawdę chodziło.

A Ty zajmij się sobą i swoim twierdzeniem "kobieta bluszcz". Piszesz, ze działasz w tym kierunku... to super działaj ale skutecznie.

34

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Nie dzwonie i nie pisze dzisiaj , poczekam aż on się odezwie.

ktoś pytał o wiek - ja 23 on 29 wiec aż tacy  młodzi nie jestesmy.

I wiem, że leki nie wyleczą z zazdości, na terapię też jestem umówiona, leki mam na lęki.

35

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(
aksamitny napisał/a:
dantezg napisał/a:

Nie mowimy definitywnie NIE. Nie wiemy tego. A co do 3 lat....ja bylem 2 i bardzo duzo przez te dwa zrobilismy...w dodatku mieszkalismy ze soba wiekszosc czasu a nie widywalismy sie na weekendy tylko...tez mi sie wydawalo, ze nie mozna tego tak przekreślić...w obecnej chwili dodam, że nie czuje sie jakbym byl nawet jej znajomym, gdzie 3 miesiace temu płakała mi na kolanie, że ona chce ze mna rodzine zakładać i kocha mnie nad życie....

Widzę że dantezq wchodzisz w fazę smutku. To dobrze wink Szybko!
Nie szukaj na siłę analogii do twojego związku. Stworzysz sobie kotwicę emocjonalną przez to forum wink

Aksamitny: szczerze jakos przywiazalem sie do tego forum po rozstaniu. Nie wiem, czy potrzebuje go do "rozwiazania" mojej sytuacji czy nie. Po prostu jakos czuje przywiazanie w tym momencie do ludzi ktorzy mi w jakims sensie pomogli.

Czy szybko przeszedlem w stan smutku tego nie wiem, w koncu juz 3 miesiace od rozstania. Nie poblokowalem ex na FB itd i byc moze to mi pomaga, ze patrze jak sie "swietnie bawi" na sylwu w gorach itd i staram sie nie byc dluzny i wypelniam sobie czas z innymi kobietami ( wlasnie dzisiaj mialem pierwsza randke, o i le mozna to tak nazwac ).

Pamietam, ze mowiles mi ze bede probowal oczerniac swoja ex...i tak sie dzieje...tylko ze ja jej nie oczerniam a jezeli ktos sie mnie pyta o sytuacje to mowie cala prawde i slysze tylko " ale kurestwo" " zachowala sie jak szmata" itd.....a ona z usmieszkami zachowuje sie jakby nigdy nic...nie zycze jej zle, ale mysle ze karma wroci predzej czy pozniej.

Poki co spotkalem pare dziewczyn...szczerze nie wierzylem ze spotkam kogokolwiek a teraz mam kontakt z czterema i kaazda wydaje sie fajna, jednak jeszcze nie ten stan w glowie i sercu, zeby zaczac cokolwiek. EX mimo wszystko dalej uparcie siedzi i mąci mi w głowie:( smutne

36

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(
dantezg napisał/a:
aksamitny napisał/a:
dantezg napisał/a:

Nie mowimy definitywnie NIE. Nie wiemy tego. A co do 3 lat....ja bylem 2 i bardzo duzo przez te dwa zrobilismy...w dodatku mieszkalismy ze soba wiekszosc czasu a nie widywalismy sie na weekendy tylko...tez mi sie wydawalo, ze nie mozna tego tak przekreślić...w obecnej chwili dodam, że nie czuje sie jakbym byl nawet jej znajomym, gdzie 3 miesiace temu płakała mi na kolanie, że ona chce ze mna rodzine zakładać i kocha mnie nad życie....

Widzę że dantezq wchodzisz w fazę smutku. To dobrze wink Szybko!
Nie szukaj na siłę analogii do twojego związku. Stworzysz sobie kotwicę emocjonalną przez to forum wink

Aksamitny: szczerze jakos przywiazalem sie do tego forum po rozstaniu. Nie wiem, czy potrzebuje go do "rozwiazania" mojej sytuacji czy nie. Po prostu jakos czuje przywiazanie w tym momencie do ludzi ktorzy mi w jakims sensie pomogli.

Czy szybko przeszedlem w stan smutku tego nie wiem, w koncu juz 3 miesiace od rozstania. Nie poblokowalem ex na FB itd i byc moze to mi pomaga, ze patrze jak sie "swietnie bawi" na sylwu w gorach itd i staram sie nie byc dluzny i wypelniam sobie czas z innymi kobietami ( wlasnie dzisiaj mialem pierwsza randke, o i le mozna to tak nazwac ).

Pamietam, ze mowiles mi ze bede probowal oczerniac swoja ex...i tak sie dzieje...tylko ze ja jej nie oczerniam a jezeli ktos sie mnie pyta o sytuacje to mowie cala prawde i slysze tylko " ale kurestwo" " zachowala sie jak szmata" itd.....a ona z usmieszkami zachowuje sie jakby nigdy nic...nie zycze jej zle, ale mysle ze karma wroci predzej czy pozniej.

Poki co spotkalem pare dziewczyn...szczerze nie wierzylem ze spotkam kogokolwiek a teraz mam kontakt z czterema i kaazda wydaje sie fajna, jednak jeszcze nie ten stan w glowie i sercu, zeby zaczac cokolwiek. EX mimo wszystko dalej uparcie siedzi i mąci mi w głowie:( smutne

P.S. jaka Twoja rada? Przestac wchodzic na forum ?:)

37 Ostatnio edytowany przez ZalamanaaKlaudia (2015-01-04 12:37:06)

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Boję się. sad Potrzebuję wsparcia... rozmowy... znajomi mówią, że to na pewno nie koniec, że takie wątpliwości są normalne... przytaczają swoje przyklady, że oni też tak mieli, koleżanka mówi, że jej chłopak często ma takie wątpliwości... ale nie wiem... Mój pierwszy raz od 3 lat ma takie myśli... Kocham go bardzo , myślałam, że niedługo mi się oświadczy, jkeszcze niedawno coś wspominał o oświadczynach itp...

38

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(
dantezg napisał/a:
dantezg napisał/a:
aksamitny napisał/a:

Widzę że dantezq wchodzisz w fazę smutku. To dobrze wink Szybko!
Nie szukaj na siłę analogii do twojego związku. Stworzysz sobie kotwicę emocjonalną przez to forum wink

Aksamitny: szczerze jakos przywiazalem sie do tego forum po rozstaniu. Nie wiem, czy potrzebuje go do "rozwiazania" mojej sytuacji czy nie. Po prostu jakos czuje przywiazanie w tym momencie do ludzi ktorzy mi w jakims sensie pomogli.

Czy szybko przeszedlem w stan smutku tego nie wiem, w koncu juz 3 miesiace od rozstania. Nie poblokowalem ex na FB itd i byc moze to mi pomaga, ze patrze jak sie "swietnie bawi" na sylwu w gorach itd i staram sie nie byc dluzny i wypelniam sobie czas z innymi kobietami ( wlasnie dzisiaj mialem pierwsza randke, o i le mozna to tak nazwac ).

Pamietam, ze mowiles mi ze bede probowal oczerniac swoja ex...i tak sie dzieje...tylko ze ja jej nie oczerniam a jezeli ktos sie mnie pyta o sytuacje to mowie cala prawde i slysze tylko " ale kurestwo" " zachowala sie jak szmata" itd.....a ona z usmieszkami zachowuje sie jakby nigdy nic...nie zycze jej zle, ale mysle ze karma wroci predzej czy pozniej.

Poki co spotkalem pare dziewczyn...szczerze nie wierzylem ze spotkam kogokolwiek a teraz mam kontakt z czterema i kaazda wydaje sie fajna, jednak jeszcze nie ten stan w glowie i sercu, zeby zaczac cokolwiek. EX mimo wszystko dalej uparcie siedzi i mąci mi w głowie:( smutne

P.S. jaka Twoja rada? Przestac wchodzic na forum ?:)

Wyłączyć obserwowanie Ex na fejsie, wrzucić ją do "dalszych znajomych" jeśli naprawde nie chcesz jej wyrzucać. Jej się nic nie wyświetli że coś pozmieniałeś dla niej w ustawieniach.
Odciąć się od rozpamiętywania jej. Robiłem tak jak ty przez dobre 6 miechów, że wchodziłem na jej profil jak głupi szukając jakiś znaków, odpowiedzi na moje pytania. Aż w końcu zrobiłem 2 powyższe kroki, bardzo pobolało przez kilka tyg. , często byłem bliski złamania zasady "nie wchodź na jej profil", a później z każdym dniem coraz bardziej się cieszyłem, że się odciąłem, czułem jak siebie odzyskuje wink To jak z rzucaniem papierosów - najpierw jest ciężko, później się człowiek z każdym dniem cieszy coraz bardziej że rzucił to gówno, a później się już zapomina że się paliło wink
Na forum warto wchodzić, ale też jak w każdym przypadku - bez przesady smile Warto ludkom pomagać, ale też nie należy w każdej historii szukać analogii, możliwości ukamieniowania siebie lub byłej, powodów do smutku i rozpamiętywania. Lepiej pójść ze znajomymi na basen np. smile

Klaudio:
Jesteś młoda, masz 23 lata. Wątpliwości są normalnie, szczególnie po 3 latach. Najczęściej kryzysy występują właśnie między 3 a 5 rokiem związku. Wtedy chemia wygasa, a pozostaje to co wypracuje się przez te 3 lata. Jeżeli jest przyjaźń, a jest się też na tyle dojrzałym, że a przyjaźń wystarcza to zazwyczaj związek taki przetrwa to.
Btw. To, że znajomym nie wyszło wyjść zwycięsko z takiej próby, nie oznacza że wam "na pewno" się nie uda. Co związek to inne możliwości.
Poprostu, potrzebny jest czasami dystans by wszystko na chłodno i bez emocji ocenić.

39

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(
aksamitny napisał/a:
dantezg napisał/a:
dantezg napisał/a:

Aksamitny: szczerze jakos przywiazalem sie do tego forum po rozstaniu. Nie wiem, czy potrzebuje go do "rozwiazania" mojej sytuacji czy nie. Po prostu jakos czuje przywiazanie w tym momencie do ludzi ktorzy mi w jakims sensie pomogli.

Czy szybko przeszedlem w stan smutku tego nie wiem, w koncu juz 3 miesiace od rozstania. Nie poblokowalem ex na FB itd i byc moze to mi pomaga, ze patrze jak sie "swietnie bawi" na sylwu w gorach itd i staram sie nie byc dluzny i wypelniam sobie czas z innymi kobietami ( wlasnie dzisiaj mialem pierwsza randke, o i le mozna to tak nazwac ).

Pamietam, ze mowiles mi ze bede probowal oczerniac swoja ex...i tak sie dzieje...tylko ze ja jej nie oczerniam a jezeli ktos sie mnie pyta o sytuacje to mowie cala prawde i slysze tylko " ale kurestwo" " zachowala sie jak szmata" itd.....a ona z usmieszkami zachowuje sie jakby nigdy nic...nie zycze jej zle, ale mysle ze karma wroci predzej czy pozniej.

Poki co spotkalem pare dziewczyn...szczerze nie wierzylem ze spotkam kogokolwiek a teraz mam kontakt z czterema i kaazda wydaje sie fajna, jednak jeszcze nie ten stan w glowie i sercu, zeby zaczac cokolwiek. EX mimo wszystko dalej uparcie siedzi i mąci mi w głowie:( smutne

P.S. jaka Twoja rada? Przestac wchodzic na forum ?:)

Wyłączyć obserwowanie Ex na fejsie, wrzucić ją do "dalszych znajomych" jeśli naprawde nie chcesz jej wyrzucać. Jej się nic nie wyświetli że coś pozmieniałeś dla niej w ustawieniach.
Odciąć się od rozpamiętywania jej. Robiłem tak jak ty przez dobre 6 miechów, że wchodziłem na jej profil jak głupi szukając jakiś znaków, odpowiedzi na moje pytania. Aż w końcu zrobiłem 2 powyższe kroki, bardzo pobolało przez kilka tyg. , często byłem bliski złamania zasady "nie wchodź na jej profil", a później z każdym dniem coraz bardziej się cieszyłem, że się odciąłem, czułem jak siebie odzyskuje wink To jak z rzucaniem papierosów - najpierw jest ciężko, później się człowiek z każdym dniem cieszy coraz bardziej że rzucił to gówno, a później się już zapomina że się paliło wink
Na forum warto wchodzić, ale też jak w każdym przypadku - bez przesady smile Warto ludkom pomagać, ale też nie należy w każdej historii szukać analogii, możliwości ukamieniowania siebie lub byłej, powodów do smutku i rozpamiętywania. Lepiej pójść ze znajomymi na basen np. smile

Klaudio:
Jesteś młoda, masz 23 lata. Wątpliwości są normalnie, szczególnie po 3 latach. Najczęściej kryzysy występują właśnie między 3 a 5 rokiem związku. Wtedy chemia wygasa, a pozostaje to co wypracuje się przez te 3 lata. Jeżeli jest przyjaźń, a jest się też na tyle dojrzałym, że a przyjaźń wystarcza to zazwyczaj związek taki przetrwa to.
Btw. To, że znajomym nie wyszło wyjść zwycięsko z takiej próby, nie oznacza że wam "na pewno" się nie uda. Co związek to inne możliwości.
Poprostu, potrzebny jest czasami dystans by wszystko na chłodno i bez emocji ocenić.

Ja mam 23 lata , ale wątpliwości już nie mam, choć nie ukrywam, że rok temu ja takowe miałam...
Mój partner ma lat 29...

40

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Witam! Jestem ze swoim chlopakiem prawie 2 lata. Czesto sie klocilismy to fakt, ja jestem bardzo nerwowa oraz zazdrosna. w piatek bylismy ze znajomymi na wypadzie po ktorym sie pklocilismy strasznie o moja zazdrosc... on nigdy nie chcial przerwy a wczoraj wieczorem poprosil o czas. Zawsze uwazal ze przerwa zle wplywa na zwiazek. Cala noc plakalam a dzis chodze jak struta bo tesknie. Jego ostatni sms byl ,, jak bedziesz chciala to pisz  i mozesz jezdzic gdzie bedziesz chciala ja nie bede zly " , olal zupelnie to wszystko . Nie piszemy juz dzis caly dzien. Mial ktos podobna sytuacje? Jak to sie skonczylo? Prosze o jakas rozmowe bo czuje sie dzis osamotniona...

41

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(
dantezg napisał/a:

Wiesz...ja dostalem kopa w dupe w listopadzie. Teksty podobne " wypalilam sie "  "cos we mnie umarlo" " zaczelismy sie mijac "...tez pytalem, czy pojawil sie ktos na horyzoncie i zapierala sie ze nie, ze chce byc sama, ze chce zrobic cos dla siebie, potrzebuje czasu, potrzebuje odpoczac. dopiero jak przyłapałem, to ....w sumie dalej sie wypierala i do dzisiaj to ukrywa przed swiatem.

Nie twierdze, ze tak jest...jednak ze swojego przypadku to mozna delikatnie porownac sytuacje.

Wypisz wymaluj u mnie to samo tylko ze ja zdobylem dowody,(twarde) dokladnie 25 grudnia
Nadal twierdzi ze to wirtualna zdrada  ze cala wina to jest po mojej stronie ,dlaczego grzebalem w jej kompie itd.
Namierzylem goscia ktory ja dmuchal,jak sprawa sie rypla to sie wypial ,powiedzial ze fajnie bylo ,ale on ma partnerke i nie chce miec klopotow. Zaluje ze nie nagralem miny mojej zony,,,,wszystko slyszala ,poniewaz mialem na glosnomowiacy
Jutro jestem umowiony z adwokatem ....rozwod

42

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Aksamitny : Zrobilem tak jak mowiles z FB. Usunalem ja z " bliskich znajomych " i juz mi sie powiadomienia nie pojawiaja. Wchodze sobie jednak dzisiaj na FB, przegladam, a tam jej siostra wrzucila zdjecie grupowe z sylwestra na ktorej stoi rowniez moja ex z nowym przydupasem. Co sie okazalo...do teraz nie wiedzialem kim jest. Okazalo sie ze to jest jej jakis jeden z pierwszych facetow z ktorym "była" z 7 lat temu. Mieszka w miejscowosci jej rodzicow i teraz puzzle sie układają, że nagle po jednym weekendzie jak pojechała do rodziców zmieniła do mnie nastawienie i pozniej jezdzila tam w kazdej wolnej chwili, bo jak tłumaczyła...to był jej azyl i miała tam chwile spokoju. Ku**a jaki ja głupi byłem, że na pcozatku tego pod wpływem emocji nie mogłem poskładać. Predzej spodziewałbym się, że cisnie bajere z facetem z ktorym byla przede mna, bo niby to byla jej najwieksza milosc przede mna....

43

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Nie wiem kto zmienił mój temat wątku, dodając "Mój związek się kończy", podejrzewam, że moderator, ale troszkę się pomylił wink

Jest w miarę ok, chłopak ani razu nie powiedział, że nie kocha, tylko , że coś się zmieniło, jednak dzisiaj powiedział, że powoli wszystko wracac do normy (minął tydzień). Przez ten tydzień nie mieliśmy żadnej przerwy , on nie chciał, spotykaliśmy się i kontaktowaliśmy normalnie. No, może trochę mniej esów pisaliśmy. (normalnie piszwemy przez cały dzień), teaz troszkę mniej, ale ogólnie jak się spotkamy jest wszystko ok, pzytula mnie , mówi że kocha,

Miał trochę propblemy zdrowotne (bólowe). Dzisiaj stwierdził, że to może przez to tak się zmienił. Wczoraj był u lekarza i jest prawie ok z jego zdrowiem.

Twierdzi , że musimy się starac i to na pewno wyjdzie...

44

Odp: Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Potraktuj to jako żółtą kartkę i przystopuj z zazdrością. Pomyśl sobie, że robiąc sceny zazdrości masz 100% szans na rozwalenie tego związku. Jeśli zaryzykujesz i zaufasz to masz szansę, że związek wyzdrowieje. Wybór powinien być dla Ciebie logiczny już w tym momencie. Być może kolejnej szansy już nie będzie.

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mój związek się kończy. POMOCY! :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026