Witam wszystkich bardzo serdecznie ![]()
Piszę tu ponieważ chciałam się kogoś poradzić. Pół roku temu, konkretnie w maju na dniach kultury studenckiej poznałam pewnego chłopaka. Przysiadł się do naszej grupki i zaczął ze mną rozmawiać, wspólne tematy i pasje- miłość do tej samej muzyki i tego samego sportu. Świetnie mi się z nim gadało, dodatkowo był bardzo uprzejmy no i oczywiście przystojny. Zachowałam się bardzo głupio ponieważ odeszłam bez słowa, sama nie wiem dlaczego. Stchórzyłam, czego do dziś żałuję. Pobiegłam za koleżankami które odeszły. Wtedy byłam świeżo po zakończeniu starego związku i nie myślałam poważnie o żadnym nowym facecie. Kiedy odchodziłam patrzył się w moją stronę, ja mu tylko odmachałam, pamiętam jego wyraz twarzy do dziś. Później widziałam go jeszcze raz, tylko ja jechałam autobusem a on szedł piechotą. Wczoraj, czyli ponad pół roku później przypadkowo znalazłam go na facebooku. Nie wierzę w przeznaczenie i inne takie ale nie wiem co o tym myśleć. I właśnie chciałabym się poradzić co mam zrobić? Z jednej strony to idiotyczne, ale na prawdę nie wiem czy wypada się odezwać, czy weźmie mnie za desperatkę? Trochę mi głupio, że tak odeszłam bez słowa, z drugiej zaś strony tak bardzo mi się spodobał... Bardzo proszę o pomoc ![]()
Podobne tematy
Myślę, że jak zagadasz to się nie obrazi. Pół roku to kawał czasu i może juz ma dziewczynę.
odezwij sie do niego
Cześć Werka.
Ja też bym się do niego delikatnie odezwała i poczekała na reakcję i ewentualny ruch z jego strony.
Po prostu go przeproś za tamto. Nic nie ryzykujesz.
Masz świetny pretekst do zaczepki - wasza rozmowa sprzed pół roku. W sumie na początek wystarczy samo: "pamiętasz mnie?"
Macie wspólne zainteresowania wiec nie ma problemu z tematem zaczepki.