netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

problemy z nastolatką

46 odpowiedzi8 910 wyświetleńzałożony przez dwa w jednym, 07.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47 ]

1

Temat: problemy z nastolatką

witajcie
Przychodze do was po poradę.

jestem mamą dwójki dzieci, córka lat 16 ostatnia klasa gimnazjum i syn lat 8 .

Mój problem dotyczy córki.

Problem polega na tym że jest strasznie arogancka, moment się irytuje, odzywa do wszystkich często bezosobowo. Swojego brata traktuje najczęściej jak zło konieczne, popychając, non stop pouczając.

Do dziadków to samo, na pytanie dziadków jak w skzole pada odpowiedz "normalnie".

Dodam że dziadkowie i brat są bardzo za moją córka. Moi rodzice zawsze z dobrym słowem, prezentem, ugotowaniem tego co lubi i td.. syn równiez jest za siostrą, gdy jest spięcie pomiędzy córką a mna i córką to syn staje po stronie siostry. Chociaż są równiez sprzeczki pomiędzy rodzeństwem, Agresja rodzi agresję, jesli syn cały czas słyszy pouczenia siostry i widzi jej niezadowolenie również reaguje agresją.
Ja na rozmowy z córką poświęceam każdą wolną chwilę. Od urodzenia jestem zawsze gdy mnie potrzebuje. Nie pracuje z wyboru. Wychowauję dzieci. Mąż za granicą, ale co 2 tygodnie w domu na kilka dni, również rozmowy tel. skype i td.. jest bardzo zaangażowany.

odbyłam z córką miliony rozmów, zawsze z miernym skutkiem. Był to raczej monolog , bo ja sie nagadałam, a córka milczała lub płakała i nic więcej.. czasami powiedziała ze wie, ze sie zmieni.. zmian nie widać na horyzoncie ..

Dodam ze córka jest dyslektyczką, ma głęboką dysleksję. jest i zawsze była dzieckiem bardzo wycofanym, nie miała bliskich koleżanek, nie nocowały u nas, nie wychodziła nigdzie.

Zawsze ją wspieraliśmy, motywowaliśmy, nie powinna mieć żadnych kompleksów. Jest bardzo ładna, chłopcy na nią zerkają.

Ale też jest ciągle nachmurzona, zła, bez usmiechu, zero w niej spontaniczności, zero wylewności, powiedzenia miłego słowa komukolwiek, nastawiona na branie .

mam czasami wrażenie że wielu rzeczy nie rozumie, że swoją postawa odpycha innych.

Mówię i mówię ale nic z tego nie wynika.

Dodam również , że nie ma żadnych obowiązków poza nauką. Nie musze jej pilnować, zmuszać ..

Dodam też ze nie ma obowiązków, poza nauką i dbaniem o swój pokój.

Rozmawiam z nią o wszystkim.

Nie ma żadnych zainteresowań.

Siedziałaby najchętniej przed tv i tępo patrzyła w tv

jak z nią rozmawiać/? jak postępować??

macie jakieś pomysły???

będę wdzieczna

2

Odp: problemy z nastolatką

Przeczekać.
Skoro ja kochacie, wspieracie i ona o tym wie i to czuje to sądzę, że nie jest to bunt przeciwko Wam, tylko zwykłe fochy nastolatki. Związane z dojrzewaniem, z buzującymi hormonami. Dać spokój, ewentualnie jak panna za bardzo pokazuje swój zły humor odesłać do pokoju. A potem już nie analizować, nie wałkować tematu, potraktować normalnie.
Dla swojego spokoju można również poprosić o pomoc psychologa. Żeby porozmawiał z córką i wybadał czy te humory to zwykłe zachowanie nastolatka czy może kryją się pod tym jakieś emocjonalne problemy. Bo tez tak może być.
Jestem mamą dwóch nastolatków.
U starszego taki humory były związane z dojrzewaniem. Przeszły w wieku około siedemnastu lat. Zmieniając moje dziecko w naprawdę fajnego młodego człowieka z którym można pogadać, pożartować i ogólnie miło spędzić czas. U którego czuć, że lubi swoich rodziców.
Z kolei u młodszego takie aroganckie zachowanie, traktowanie rodziców jako wrogów największych okazało się objawami depresji. Na szczęście już chyba minionej. Bo teraz jest już zdecydowanie lepiej w naszych kontaktach.

3

Odp: problemy z nastolatką

Miałam to samo. Córka ma 16 lat. Zaraz ją zapytam, gdzie może być problem...

4

Odp: problemy z nastolatką

No tak. I mam za swoje. Dyplomatyczna odpowiedź Córki: to moja siostra przecież jest! Ja Ją kocham...

5

Odp: problemy z nastolatką

Z mojej perspektywy dziesięć lat później: pozwól córce na ten bunt. Pozwól jej na to, ale monitoruj. Jeśli dostała pozytywne wzorce w rodzinie, dorastała otoczona ciepłem i miłością, nie zrobi głupstwa mimo, ze może próbować używek, seksu, czegokolwiek, nigdy nie pozwoli sobie na przekroczenie granicy. Nastolatki różnie manifestują bunt, szczególnie te zakompleksione i zamknięte w sobie. Jeśli zauważysz coś, co Ciebie jako matkę bardzo zaniepokoi, spróbuj z nią porozmawiać. I nieustannie, tak jak do tej pory, okazuj jej wsparcie. To etap przejściowy i każda nastolatka musi go przejść, pytanie tylko czy przejdzie go ze swoją matką, czy samodzielnie.

6

Odp: problemy z nastolatką

Mam dwie córki - 16 i 12 lat. Przyszedł moment, kiedy starsza nie mogła patrzeć na młodszą. Zachodziłam w głowę co się dzieje?! Tłumaczyłam. Pytałam! niejednokrotnie ze łzami w oczach, dlaczego jest tak okrutna wobec siostry?!

Dotarło do mnie pewnej nocy... Jak zwykle po awanturze zaserwowanej przez kata... Na moich kolanach siedział nasz kot. Płakałam. Głupia zapytałam tego czpiota dlaczego... Dlaczego to wszystko sie tak wali?! Wiesz co wtedy to stworzenie zrobiło? Zamiałczał... I zszedł z moich kolan. Ułożył się na szaliku Córki na kanapie. Skąd wtedy naszła mnie myśl o Dzieciach?! Nie mam pojęcia...

Wiedziałam wtedy jaki błąd robię....

Moja młodsza Córka jest wynikiem... Boże...

7

Odp: problemy z nastolatką

Skupiłam się na młodszym Dziecku. Tak bardzo, że zapomniałam o starszej Córce. Byłam zdania, że poradzi sobie. Przecież odkąd pamiętam radziła sobie. Zapomniałam o Niej. Bo tak bardzo pragnęłam zamazać tamto...
Moja starsza Córka potwierdziła to w niedługim czasie.

Droga mamo... Postaraj się wysłuchać córki. Nie pouczaj... Nie tłumacz. Wysłuchaj jej. To nie przyjdzie tak na zawołanie. Ale stanie się. Będzie dobrze między Wami. Musi...

8

Odp: problemy z nastolatką
dwa w jednym napisał/a:

Mój problem dotyczy córki.
Problem polega na tym że jest strasznie arogancka, moment się irytuje, odzywa do wszystkich często bezosobowo. Swojego brata traktuje najczęściej jak zło konieczne, popychając, non stop pouczając.

Do dziadków to samo, na pytanie dziadków jak w skzole pada odpowiedz "normalnie".
(...)
odbyłam z córką miliony rozmów, zawsze z miernym skutkiem. Był to raczej monolog , bo ja sie nagadałam, a córka milczała lub płakała i nic więcej.. czasami powiedziała ze wie, ze sie zmieni.. zmian nie widać na horyzoncie ..

Dodam ze córka jest dyslektyczką, ma głęboką dysleksję. jest i zawsze była dzieckiem bardzo wycofanym, nie miała bliskich koleżanek, nie nocowały u nas, nie wychodziła nigdzie.

Zawsze ją wspieraliśmy, motywowaliśmy, nie powinna mieć żadnych kompleksów
Dodam również , że nie ma żadnych obowiązków poza nauką. Nie musze jej pilnować, zmuszać ..

Dodam też ze nie ma obowiązków, poza nauką i dbaniem o swój pokój.

Rozmawiam z nią o wszystkim.

Nie ma żadnych zainteresowań.

Siedziałaby najchętniej przed tv i tępo patrzyła w tv

Hmmm...
Córka POWINNA być szczęśliwa - a nie jest.
Wycofana, odburkująca, nie rozmawia tylko WYSŁUCHUJE, ewentualnie płacząc...
Patrzy na to, że JEDNAK, mimo tego, że POWINNA być zadowolona z życia... to nie jest sad
Ciekawe czemu?
CZY PADŁO takie pytanie... czy wyłącznie ZARZUTY w trakcie owych monologów?
I jak tam w szkole? ZERO problemów? Bo dyslektycy to właśnie w szkole nabawiają się największych stresów... a wiadomo - "przynosi się problemy z pracy do domu"
Wychowawca co mówi?

9

Odp: problemy z nastolatką
Anhedonia napisał/a:
dwa w jednym napisał/a:

Mój problem dotyczy córki.
Problem polega na tym że jest strasznie arogancka, moment się irytuje, odzywa do wszystkich często bezosobowo. Swojego brata traktuje najczęściej jak zło konieczne, popychając, non stop pouczając.

Do dziadków to samo, na pytanie dziadków jak w skzole pada odpowiedz "normalnie".
(...)
odbyłam z córką miliony rozmów, zawsze z miernym skutkiem. Był to raczej monolog , bo ja sie nagadałam, a córka milczała lub płakała i nic więcej.. czasami powiedziała ze wie, ze sie zmieni.. zmian nie widać na horyzoncie ..

Dodam ze córka jest dyslektyczką, ma głęboką dysleksję. jest i zawsze była dzieckiem bardzo wycofanym, nie miała bliskich koleżanek, nie nocowały u nas, nie wychodziła nigdzie.

Zawsze ją wspieraliśmy, motywowaliśmy, nie powinna mieć żadnych kompleksów
Dodam również , że nie ma żadnych obowiązków poza nauką. Nie musze jej pilnować, zmuszać ..

Dodam też ze nie ma obowiązków, poza nauką i dbaniem o swój pokój.

Rozmawiam z nią o wszystkim.

Nie ma żadnych zainteresowań.

Siedziałaby najchętniej przed tv i tępo patrzyła w tv

Hmmm...
Córka POWINNA być szczęśliwa - a nie jest.
Wycofana, odburkująca, nie rozmawia tylko WYSŁUCHUJE, ewentualnie płacząc...
Patrzy na to, że JEDNAK, mimo tego, że POWINNA być zadowolona z życia... to nie jest sad
Ciekawe czemu?
CZY PADŁO takie pytanie... czy wyłącznie ZARZUTY w trakcie owych monologów?
I jak tam w szkole? ZERO problemów? Bo dyslektycy to właśnie w szkole nabawiają się największych stresów... a wiadomo - "przynosi się problemy z pracy do domu"
Wychowawca co mówi?

Zgadzam się. Może teraz zamiast monologu to pozwolić córce powiedzieć, albo niech napisze i WYSŁUCHAĆ BEZ KOMENTARZA, przyjąć wszystko na klatę i NIE NEGOWAĆ. A gdy wszystko z siebie wyrzuci zwyczajnie i po ludzku zastanowić się jak krok po kroku jej pomóc.

Czy ona ma korepetycje? Czy chodzi na zajęcia wyrównawcze, dokształcające? Dysleksje się leczy i eliminuje w miarę możliwości.

10

Odp: problemy z nastolatką

w kwestii rozmów z córką to niejednokrotnie ja prosze żeby powiedziała co czuje? jak by chciała aby było?

Nie pada odpowiedz!

Lub pada w stylu że jest wszystko ok, że po prostu taka jest.

zawsze starałam sie na równi traktować dzieci, jestem wręcz wyczulona na to. Był czas że mąż jakoś bardziej skupiał uwagę i uczucia własnie na córce niż na synu, musiałam interweniować. Teraz jest ok.

Ostatnio była taka sytuacja.. był niemiła, odburkiwała tylko.. była niemiła do mnie, do brata..była rozmowa .. mąz równiez w niej uczestniczył.
Na koniec rozmowy mąż na stwierdzenieże mogłaby mnie przeprosić za wybuchy złości zobaczył taki obrazek: córka do mnie podeszła ordynarnie pocałowałw  policzek i powiedziała  PRZEPRASZAM CHOCIAŻ NIE WIEM ZA CO?

jak reagować?/

Anhedonia masz rację te dzieci mają szczególne trudności w nauce. teraz na etapie gimnazjum jest 3 w klasie, ma dobre oceny. Ale włożyłyśmy w to ogrom pracy, ogrom ćwiczeń, to co osobom bez dysfunkcji przychodzi bez trudu  u córki musi być wielokrotnie przećwiczone...

Od zawsze pomagam, nakierunkowuję, podpowiadam i td.. non stop..

Ale staram się nie byc matką zaborczą, sama niejednokrotnie proponuje aby zaprosiła koleżanki, gdy chce to wiozę ja do miasta , mieszkamy pod miastem.. robię tak po to, aby była bardziej samodzielna, aby szła do ludzi bo ja nie będę wieczna i wiem ze wychowuje córką dla świata a nie dla siebie!

Najszczesliwsza jest gdy jedziemy do galerii i kupuje sobie ubrania. Ostatnio mąż zmieniał gerderobę na zimę to w sklepie była obraza że ona nic dla siebie nie mogła.. cały dzień zawalony bo jej nastroje, miny, odzywki wprowadziły od razu mało fajna atmosferę..

Nic jej nie brakuje, o czym zamarzy to ma, czasami wydaje mi się że powinnam jej wpier... wtedy moze zatrybi?? sama juz nie wiem, błądze jak we mgle..

Przeraża mnie to, że nie potrzebuje znajomych, nie chce nigdzie wyjść, kompletnie nic.

Brat jest dla niej wrogiem, nawet pies którego tak chciała nie jest przez nią dobrze traktowany a gdy syn się  znim bawi to się wydziera żeby zostawił psa !
p[rzeciez to jakaś paranoja!

jakiś czas temu zaproponowałam córce pisanie pamietnika.. i pisze.. może uznacie mnie za osobę grająca nie fer, ale czytam to co ona tam pisze.. to jest jedyny sposób, aby wiedzieć o czym myśli, co czuje.. nigdy jej tego nie powiem , a robię to bo się zwyczajnie o nią boję ...

11

Odp: problemy z nastolatką
dwa w jednym napisał/a:

w kwestii rozmów z córką to niejednokrotnie ja prosze żeby powiedziała co czuje? jak by chciała aby było?

Nie pada odpowiedz!

Lub pada w stylu że jest wszystko ok, że po prostu taka jest.

zawsze starałam sie na równi traktować dzieci, jestem wręcz wyczulona na to. Był czas że mąż jakoś bardziej skupiał uwagę i uczucia własnie na córce niż na synu, musiałam interweniować. Teraz jest ok.

Ostatnio była taka sytuacja.. był niemiła, odburkiwała tylko.. była niemiła do mnie, do brata..była rozmowa .. mąz równiez w niej uczestniczył.
Na koniec rozmowy mąż na stwierdzenieże mogłaby mnie przeprosić za wybuchy złości zobaczył taki obrazek: córka do mnie podeszła ordynarnie pocałowałw  policzek i powiedziała  PRZEPRASZAM CHOCIAŻ NIE WIEM ZA CO?

jak reagować?/

Anhedonia masz rację te dzieci mają szczególne trudności w nauce. teraz na etapie gimnazjum jest 3 w klasie, ma dobre oceny. Ale włożyłyśmy w to ogrom pracy, ogrom ćwiczeń, to co osobom bez dysfunkcji przychodzi bez trudu  u córki musi być wielokrotnie przećwiczone...

Od zawsze pomagam, nakierunkowuję, podpowiadam i td.. non stop..

Ale staram się nie byc matką zaborczą, sama niejednokrotnie proponuje aby zaprosiła koleżanki, gdy chce to wiozę ja do miasta , mieszkamy pod miastem.. robię tak po to, aby była bardziej samodzielna, aby szła do ludzi bo ja nie będę wieczna i wiem ze wychowuje córką dla świata a nie dla siebie!

Najszczesliwsza jest gdy jedziemy do galerii i kupuje sobie ubrania. Ostatnio mąż zmieniał gerderobę na zimę to w sklepie była obraza że ona nic dla siebie nie mogła.. cały dzień zawalony bo jej nastroje, miny, odzywki wprowadziły od razu mało fajna atmosferę..

Nic jej nie brakuje, o czym zamarzy to ma, czasami wydaje mi się że powinnam jej wpier... wtedy moze zatrybi?? sama juz nie wiem, błądze jak we mgle..

Przeraża mnie to, że nie potrzebuje znajomych, nie chce nigdzie wyjść, kompletnie nic.

Brat jest dla niej wrogiem, nawet pies którego tak chciała nie jest przez nią dobrze traktowany a gdy syn się  znim bawi to się wydziera żeby zostawił psa !
p[rzeciez to jakaś paranoja!

jakiś czas temu zaproponowałam córce pisanie pamietnika.. i pisze.. może uznacie mnie za osobę grająca nie fer, ale czytam to co ona tam pisze.. to jest jedyny sposób, aby wiedzieć o czym myśli, co czuje.. nigdy jej tego nie powiem , a robię to bo się zwyczajnie o nią boję ...

Dobry pomysł z tym pamiętnikiem. Moja starsza Córka też pisała pamiętnik, ale nie na moją propozycję. Czytałam po kątach właśnie by wiedzieć co Ona myśli czuje. Nie znalazłam tam tego, czego szukałam. Albo być może nie potrafiłam czytać pomiędzy wersami....

12

Odp: problemy z nastolatką

Nie wiem, jak to napisać, ale może najlepiej wprost - według mnie rozpieściłaś córkę do granic możliwości.
Obowiązków zero, dyscypliny zero. Ma wszystko, co potrzebuje, o nic nie musi walczyć.

Ja bym ją pozbawiła przywilejów - i oznajmiła, że dopóki nie zacznie się zachowywać jak człowiek, to ich nie odzyska.

13

Odp: problemy z nastolatką

To tak nie działa. Autorka musi zawalczyć o szacunek córki. Szantażowanie i wywieranie presji w tym przypadku nie pomoże...

Wprowadź ją do swojego życia. Zapytaj np jaki jej zdaniem - powinnaś kupić tusz do rzęs. Głupie, prawda?

WCALE NIE...
My MAMY  nie dostałyśmy instrukcji jak postępować z dziećmi.

14

Odp: problemy z nastolatką
Sponiewierana napisał/a:

To tak nie działa. Autorka musi zawalczyć o szacunek córki. Szantażowanie i wywieranie presji w tym przypadku nie pomoże...

Wprowadź ją do swojego życia. Zapytaj np jaki jej zdaniem - powinnaś kupić tusz do rzęs. Głupie, prawda?

WCALE NIE...
My MAMY  nie dostałyśmy instrukcji jak postępować z dziećmi.

Kiedyś szanowało się rodziców głównie dlatego, że byli rodzicami...

15

Odp: problemy z nastolatką

Cynicznahipo , masz racje , szacunek rodzica to podstawa.
tego oczekuję.
Niestety nie jest proste tego wypracowanie.
Sądzę że nie ma rodzica który chciałby aby jego dziecko było niemiłe, opryskliwe, złośliwe.
Każdy chciałby dziecko miłe, dobrze się uczuącę, błyskotliwe.
Niestety nie zawsze sie tak udaje.

jesli z jakiś powodów dziecko jest zamknięte, złe, ciągle niezadowolone , czasami odbieram to za stany depresyjne/ Nie chce sobie i córce niczego wmawiać/ to każdy rodzic zacznie się martwić. Każdy któremu zalezy na dziecku.
Dziś strasznie łatwo jest popełnić błąd, coś przeoczyć, dziś młodzież jest inna, nie mam pojęcia z czego to wynika , dziś dzieci nie potrafią cieszyć sie z drobiazgów.
nie mam pojęcie co jest tego wynikiem.. otoczenie? grupa rówieśnicza? rodzice?/

zakazy, mordobicia nic nie wskórają gdy masz dziecko nadwrazliwe, przerobiłam to i skutek był mierny..

trzeba rozmawiac to wiem, ale brak mi już sił, pomysłów jak dotrzeć do niej? jak postępować? jakich sposobów się złapac, aby zadziałało??

Sponieiwrana równiez masz racje.. niestety nikt nas nie uczy jak być rodzicem, jak kształtować charakter dziecka..

każdy przypadek jest indywidualny..

16 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-08 14:08:44)

Odp: problemy z nastolatką

Zauważyłaś coś w swojej wypowiedzi? Rozmawiałaś z córka milion razy. I sama przyznałaś, że to był raczej monolog...

Przerobiłam mnóstwo publikacji dotyczących wychowywania dzieci. Jedną radę zapamiętałam: naucz sie słuchać dziecka.

Nie od razu pojęłam jak mam to ugryźć. Trwało to trochę. I trwa nadal. Wciąż uczę sie być Mamą. Wczoraj usłyszałam od starszej Córki:

dobranoc kochana mamusiu...

17

Odp: problemy z nastolatką

ale czego mam słuchać? ciszy?/
nie moge być bierna jak widzę że coś nie gra.

zadaję córce wiele razy czy myślała  co by ja uszcżęsliwiło??
dostałam odpowiedz , że jest szczesliwa.

A zachowuje się totalnie odwrotnie.

zadaję jej równiez pytanie czy wie że jej życie , nasze żcyie moze się diametralnie zmienić i co wtedy? jak będzie wyglądało jej niezadowolenie??

cały czas córce tłumacze że otoczenie w jakim żyje nie jest tylko po to aby spełniac jej kaprysy i pomagać.. miłość i szacunek nie polega tylko na braniu.

Musi zacząć działać i dawać coś z siebie.

18

Odp: problemy z nastolatką
dwa w jednym napisał/a:

ale czego mam słuchać? ciszy?/
nie moge być bierna jak widzę że coś nie gra.

Tak. Masz słuchać ciszy. Masz czekać dotąd aż ona zacznie mówić. Sama przestań gadać. Już się nagadałaś.
A CO właściwie Ci nie gra? Jest opryskliwa, ok, ale to się koryguje szybko. Jest nieszczęśliwa, ale NIE wiesz dlaczego, więc jak chcesz reagować, jak nie wiesz na co?

dwa w jednym napisał/a:

zadaję córce wiele razy czy myślała  co by ja uszcżęsliwiło??
dostałam odpowiedz , że jest szczesliwa.

Oczywiście, że Ci tak odpowiada, ponieważ ona WIE, co jest nie tak, ale w jej mniemaniu i doświadczeniu powiedzenie tego na głos zostanie wyśmiane, zignorowane i/lub zupełnie niezauważone. Skwitowane "nie gadaj głupot, zobacz jak inni mają źle".

dwa w jednym napisał/a:

zadaję jej równiez pytanie czy wie że jej życie , nasze żcyie moze się diametralnie zmienić i co wtedy? jak będzie wyglądało jej niezadowolenie??

Ojesu jak ja nienawidziłam takiego pierdzielenia... Oczywiście, że ona to wszystko WIE, ewentualnie właśnie nie wie dla odmiany, ale od samego gadania to tej wiedzy nie nabędzie. Czas córkę przysposobić do obowiązków większych i odpowiedzialności.

dwa w jednym napisał/a:

cały czas córce tłumacze że otoczenie w jakim żyje nie jest tylko po to aby spełniac jej kaprysy i pomagać.. miłość i szacunek nie polega tylko na braniu.

Musi zacząć działać i dawać coś z siebie.

Bla, bla, bla, bla... Gadasz i gadasz i gadasz i nic z tego nie wynika...

Skoro otoczenie nie jest po to, aby spełniać jej kaprysy, to niech przestanie je spełniać.
Miłość i szacunek nie polega również na ciągłym dawaniu i ustępowaniu.

19

Odp: problemy z nastolatką

Teo , ty się dziewczyno puknij zanim zaczniesz pisac takie głupoty!!!!!!!!!!!!!!!!

ja się nagadałam???
ja wyśmiewam swoje dziecko???
gdzie ty te mądrości wyczytałas???

pewnie sama nie masz dziecka , pewnie nie wiesz co to znaczy bac się o kogoś kto jest ci najdroższy.
Sądząc z poziomu twojego postu dochodze do wniosku że nie tak dawno sama nie tak dawno przechodziłaś bunt nastolatki!!!

acha
jeszcze coś , jesli razi ciebie to co pisze to idz do innego wątku i tam używaj do woli!!!!

20

Odp: problemy z nastolatką

Słyszysz siebie mamo? Słyszysz?!
Musi...
Tłumaczę...
Pytam...

O rety... Posłuchaj jej CISZY...

21

Odp: problemy z nastolatką
dwa w jednym napisał/a:

Teo , ty się dziewczyno puknij zanim zaczniesz pisac takie głupoty!!!!!!!!!!!!!!!!

ja się nagadałam???
ja wyśmiewam swoje dziecko???
gdzie ty te mądrości wyczytałas???

pewnie sama nie masz dziecka , pewnie nie wiesz co to znaczy bac się o kogoś kto jest ci najdroższy.
Sądząc z poziomu twojego postu dochodze do wniosku że nie tak dawno sama nie tak dawno przechodziłaś bunt nastolatki!!!

acha
jeszcze coś , jesli razi ciebie to co pisze to idz do innego wątku i tam używaj do woli!!!!

Teo ma prawo do swojego zdania. Może się tu wypowiadać.
Jeśli nie jesteś gotowa na krytykę, to może po prostu sobie odpuść pisanie na forum.

22 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-08 15:23:22)

Odp: problemy z nastolatką
dwa w jednym napisał/a:

Teo , ty się dziewczyno puknij zanim zaczniesz pisac takie głupoty!!!!!!!!!!!!!!!!

ja się nagadałam???
ja wyśmiewam swoje dziecko???
gdzie ty te mądrości wyczytałas???

pewnie sama nie masz dziecka , pewnie nie wiesz co to znaczy bac się o kogoś kto jest ci najdroższy.
Sądząc z poziomu twojego postu dochodze do wniosku że nie tak dawno sama nie tak dawno przechodziłaś bunt nastolatki!!!

acha
jeszcze coś , jesli razi ciebie to co pisze to idz do innego wątku i tam używaj do woli!!!!

A teraz popatrz na siebie... Rozjuszyło Cię kilka słów innej osoby. I chcesz dalej pisać, że rozmawiasz z dzieckiem? Otóż odpowiadam: Ty tylko mówisz a Twoje emocje (prawdopodobnie takież same jak i teraz) są wyczuwalne na odległość przez Twoją córkę.

WYCISZ SIĘ.... Wtedy zapadnie być może ta cisza, o której mówię. I usłyszysz swoje dziecko.To działa....

23

Odp: problemy z nastolatką

ja się zirytowałam nie dlatego, że usłyszałam słowa krytyki na swój temat.
ja usłyszałam coś co nie jest prawda i stąd ta reakcja..

sponiewierana , jesli chcesz coś powiedzieć to napisz a nie udawaj, ze potrafisz pisac eseje..


Cyniczna, oczywiście że ma prawo, to jest forum publiczne, tylko jeśli ktoś pisze nieprawdę na mój temat i robi to jeszcze w prostacki sposób to na takie zachowanie reaguję bo..  RÓWNIEZ MAM DO TEGO PRAWO!

przyszłam tutaj po poradę, wskazówki, jestem pewna ze nie tylko ja borykam sie z takimi sytuacjami, liczyłam ze odezwa się rodzice którzy przez takie sytuacje przeszli..

24

Odp: problemy z nastolatką

Co konkretnie przeczytałaś w jej pamiętniku?
Co ona tam pisze o Tobie, sobie, rodzinie?
Czy dowiedziałaś się w ten sposób coś o swojej córce?

25

Odp: problemy z nastolatką
dwa w jednym napisał/a:

ja się zirytowałam nie dlatego, że usłyszałam słowa krytyki na swój temat.
ja usłyszałam coś co nie jest prawda i stąd ta reakcja..

sponiewierana , jesli chcesz coś powiedzieć to napisz a nie udawaj, ze potrafisz pisac eseje..


Cyniczna, oczywiście że ma prawo, to jest forum publiczne, tylko jeśli ktoś pisze nieprawdę na mój temat i robi to jeszcze w prostacki sposób to na takie zachowanie reaguję bo..  RÓWNIEZ MAM DO TEGO PRAWO!

przyszłam tutaj po poradę, wskazówki, jestem pewna ze nie tylko ja borykam sie z takimi sytuacjami, liczyłam ze odezwa się rodzice którzy przez takie sytuacje przeszli..

Eseje, powiadasz... Liczysz na to, że przepisze Tobie receptę jak uzdrowić Twoje relacje z córką? Bez szans. Ani ja, ani nikt inny nie ma złotego środka na prawidłowe relacje z dziećmi. I to tak na pstryknięcie palcem. Gdzieś po drodze w ferworze własnego życia tracimy dzieci z oczu. Owszem, zerkamy na nie by upewnić, że są całe i na widoku, ale nie penetrujemy juz ich świata jak wtedy, gdy robiły siusiu na nocniczku.

Ja Tobie mówię: słuchaj... dziecka słuchaj. NAwet jej ciszy. Ale słuchaj.


A odnośnie esejów. Byłam dobra z polskiego, ale maturę napisałam na mierną. Błędy ortograficzne mnie ponoć zrzuciły z piedestału.

26

Odp: problemy z nastolatką

Co wywnioskowałaś z zapisów w jej pamiętniku... Podziel się tym. Może do czegoś razem dojdziemy.

27

Odp: problemy z nastolatką

Zastanawiam się, co miałaby odpowiedzieć szesnastolatka na stałe pytanie 'co w szkole?", by odpowiedź zadowoliła pytających?
Zastanawiam się, co jest takiego fascynującego w szkole, że informacje o wydarzeniach tam się odbywających są tak ciekawe dla osób ich nie dotyczących?
Zastanawiam się, co miałaby zrobić nastolatka, po wysłuchaniu kolejnego moralizatorskiego wykładu, by tzw. władza domowa była usatysfakcjonowana?
Zastanawiam się, czemu szesnastolatka ma być wyjątkiem w skali światowej i nie posiadać ani jednego kompleksu?
Zastanawiam się, czemu szesnastolatka nie ma w domu żadnych obowiązków?




By uniknąć nieporozumień.
Wiem, jak zachowują się ludzie w młodym wieku. Wiem, jak często ich zachowania wkurzają dorosłych. Wiem, jak często zachowania dorosłych wkurzają nastolatków i wywołują ich agresję.

Co masz robić?
Nie narzucaj się. Jeśli córka nie chce rozmawiać, to nie zmuszaj jej do tego.

Zauważ w jakim jest nastroju i powiedz to głośno jednym, krótkim zdaniem. Ma to być spostrzeżenie, nie kąśliwa uwaga. Możesz dodać uwagę, że chętnie wysłuchasz, jeśli chce coś powiedzieć. Jeśli coś zacznie mówić, słuchaj. Słuchaj. Słuchaj. Zanim zaczniesz dawać tzw. dobre rady, zapytaj ją, czy chce ich posłuchać. Jeśli poprosi, to mów co Ty byś zrobiła będąc na jej miejscu, nie mów, co ona musi zrobić.

Skończ z wypytywaniem. Nikt (chyba) nie lubi być przesłuchiwanym i wówczas milknie nawet wtedy, gdy wcześniej miał ochotę coś powiedzieć.

Słuchaj, rozmawiaj z nią (jeśli tego będzie chciała), ale nie moralizuj, nie praw kazań.

Przypomnij sobie, to wszystko, czego nie cierpiałaś będąc nastolatką. Przypomnij sobie to wszystko, czym wkurzali Cię dorośli. I tego wszystkiego nie rób wobec córki.

Uświadom sobie, że w domu masz dorastającą kobietę, już nie dziecko.

28

Odp: problemy z nastolatką

wyczytałam między innymi że:

chciałaby mieć chłopaka nie ma bo jak pisze o sobie jest oschła,
jest niezauważana / zastanawia mnie to bo spędzam z nia kazda chwilę, razem robimy wiele rzeczy, wiele  znią rozmawiam? jak mam ją bardziej zauważac? oddać syna a zająć się nią?
twierdzi ze jej brat ma wszystko a ona nie. To wszystko to np kupno nowych butów , gdy ona miesiąc wczesniej dostała tez nowe.
twierdzi ze jej koleżanka ma wszystko bo jest jedynaczką a ona tez by chciała
twierdzi ze przecież sprząta w domu, skłąda pranie i td.. czy to jest zbyt obciążające 16-latkę???
córka pisze pamiętnik naiczęściej wtedy gdy jest zła, po sprzeczce..nie systematycznie..

29 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-12-08 15:52:23)

Odp: problemy z nastolatką

Autorko, a kiedy ostatni raz spontanicznie przytulilas swoja corke?
Kiedy ostatni raz jej pokazalas, ze jej milosc jest ci potrzebna?
Kiedy ostatni raz poprosilas ja o rade?

I moze w koncu pora dostrzec, ze obok ciebie nie ma juz dziecka, tylko jest dorastajaca kobieta?...

30

Odp: problemy z nastolatką

A kiedy powiedziałaś jej 'Kocham Cię"? Kiedy powiedziałaś to synowi?

31

Odp: problemy z nastolatką

jesteś pewna ze corka w pamiętniku nie pisze dla ciebie? wydaje mi sie ze ona wie ze ty go czytasz

32

Odp: problemy z nastolatką

iceni, ja nieustannie jej to mówię.
Cały czas rozmawiam z nia o wszystkim.

Do tego stopnia traktuje ją powoli jak dorastajaca kobietę że miesiac temu zaproponowałam męzowi aby z  nami szła na Sylwestra. Czy to mało? a moze za dużo???

Nigdy na nią sie nie obrażałam, bywało ze wypowadzała mnie swoimi uwagami, minami do szału, wybuchałam , ale to zdarza się każdemu.

Ona musi zrozumieć że my nie jesteśmy po to aby jej uprzykrzać życie. Ale jak mam to zrobic? otworzyć jej głowę i wlać jej te oczywistości???

33 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-08 20:49:49)

Odp: problemy z nastolatką
dwa w jednym napisał/a:

wyczytałam między innymi że:

chciałaby mieć chłopaka nie ma bo jak pisze o sobie jest oschła,
jest niezauważana / zastanawia mnie to bo spędzam z nia kazda chwilę, razem robimy wiele rzeczy, wiele  znią rozmawiam? jak mam ją bardziej zauważac? oddać syna a zająć się nią?
twierdzi ze jej brat ma wszystko a ona nie. To wszystko to np kupno nowych butów , gdy ona miesiąc wczesniej dostała tez nowe.
twierdzi ze jej koleżanka ma wszystko bo jest jedynaczką a ona tez by chciała
twierdzi ze przecież sprząta w domu, skłąda pranie i td.. czy to jest zbyt obciążające 16-latkę???
córka pisze pamiętnik najczęściej wtedy gdy jest zła, po sprzeczce..nie systematycznie..

Bingo!!!!!
Ona jest zazdrosna o brata. Musisz jej okazać jeszcze więcej miłości. I uwagi. Musisz ją przekonać, że jest wartościową osobą. Pewnie myśli, że skoro nie ma chłopaka, to coś z nią nie tak... Dziewczęta w tym wieku maja naprawdę tendencję do wyolbrzymiania swoich problemów.

34 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-12-08 16:07:02)

Odp: problemy z nastolatką

Nie, dorosle kobiety nie chodza na Sylwestra z rodzicami. Tak robia tylko nieudacznicy.
Dla niej ta propozycja mogla zabrzmiec "skoro nikt z twoich rowiesnikow cie nie zaprosil na impreze, to chodz z nami.

Impreza z rodzicami jest upokarzajaca hmm

To juz raczej powinnas zabrac ja na zakupy zeby pomogla ci wybrac sukienke. Zaproponowac, zeby ona urzadzila jakies male party z kolezankami skoro was nie bedzie.

Edit:  ona musi zrozumiec, ze Wy nie jestescie po to, zeby uprzykrzac jej zycie , wy musicie zrozumiec, ze ona nie jest po to, zeby wam zycie uprzyjemniac.

Ona nie musi sie usmiechac bo chcecie miec mila corke. Ma prawo byc wkurzona i naburmuszona jak ma na to ochote - i jezeli ma ochote przelezec przed tv kolejny tydzien to tez ma do tego prawo.

35 Ostatnio edytowany przez dwa w jednym (2014-12-08 16:09:34)

Odp: problemy z nastolatką

jej brat jest od niej młodszy o 7 lat, a czasami coś powie to jesteśmy w szoku i corka też..

ostatnio gdy mieliśmy taką trudną rozmowę to syn włączył sie do rozmowy usiadł siostrze na kolanach i stwierdził ze ona nie jest zła, czasami się denerwuje, a on i tak ja kocha.
Gdy wyjechała na obóz to strasznie plakał, spał z jej poduszką.

Córka non stop matkuje bratu , bardzo cżesto go popycha , krzyczy, wygania z pokoju.

Sa też chwile gdy i ona jest stonowana, coś bratu tłumaczy , razem coś robią, wtedy ZAWSZE  podkreslam że to widzę i bardzo  mnie cieszą takie sytuacje.

mnie martwi to że jest taka wybuchowa, popada ze skrajności w skrajnosc, nie zastanowi się coś powie przykrego.

36

Odp: problemy z nastolatką

W ciągu dnia przesyłam starszej Córce kilka smsów. Gdy nie ma jej przy mnie, pisze do niej: "dzień dobry Córeczko.."

Gdy dociera do domku po lekcjach a ja jestem jeszcze w pracy piszę: "w lodówce jest jedzonko, upichć sobie coś na szybko, a kiedy wrócę z pracy razem coś stworzymy..." I dotrzymuje słowa.

Gdy wraca do ojca i nie daje znać, że dojechała, pytam w smsie: " Czy moje Dzieciątko dotarło na miejsce bezpiecznie?"

Gdy dostanie złą ocenę w szkole, nie wściekam się. Mówię wtedy: "i co my teraz zrobimy? Jak sobie poradzimy? Jak z tego wybrniemy?" "Wiem!!! Pouczymy sie razem! -  ona wtedy patrzy na mnie. Słucha mnie. Z tego wspólnego uczenia sie śmieje....

Gdy jest zła na ojca, nie pozwala sie przytulać. Boli mnie wtedy jak cholera. Siadam obok. I zagaduję po chwili czym innym.

37 Ostatnio edytowany przez Sponi (2014-12-08 16:11:03)

Odp: problemy z nastolatką
dwa w jednym napisał/a:

jej brat jest od niej młodszy o 7 lat, a czasami coś powie to jesteśmy w szoku i corka też..

ostatnio gdy mieliśmy taką trudną rozmowę to syn włączył sie do rozmowy usiadł siostrze na kolanach i stwierdził ze ona nie jest zła, czasami się denerwuje, a on i tak ja kocha.
Gdy wyjechała na obóz to strasznie plakał, spał z jej poduszką.

Córka non stop matkuje bratu , bardzo cżesto go popycha , krzyczy, wygania z pokoju.

Sa też chwile gdy i ona jest stonowana, coś bratu tłumaczy , razem coś robią, wtedy ZAWSZE  podkreslam że to widzę i bardzo  mnie cieszą takie sytuacje.

Moje dziewczynki też tak miały. Różnica wieku zbliżona. Ponoć starszą czasem irytowało w siostrze to, że ona nieustannie gadała. Nie mozna było skupić się nawet na chwilę. Tak twierdzi moja dorastająca Córka.

38

Odp: problemy z nastolatką

Sponiewierana, ok mogłabym jej słać czułe słówka, ale czy o to tylko chodzi???

powinna widzieć tez innych wokół siebie i też o nich pomysleć.

ja mówię że kocham , ale czy to wraca do mnie to grubo się zastanawiam....

39

Odp: problemy z nastolatką
dwa w jednym napisał/a:

Sponiewierana, ok mogłabym jej słać czułe słówka, ale czy o to tylko chodzi???

powinna widzieć tez innych wokół siebie i też o nich pomysleć.

ja mówię że kocham , ale czy to wraca do mnie to grubo się zastanawiam....

Ty jej to pokaż. Pokaż miłość... Nie mów tyle.

40 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-12-08 16:18:00)

Odp: problemy z nastolatką
dwa w jednym napisał/a:

Sponiewierana, ok mogłabym jej słać czułe słówka, ale czy o to tylko chodzi???

powinna widzieć tez innych wokół siebie i też o nich pomysleć.

ja mówię że kocham , ale czy to wraca do mnie to grubo się zastanawiam....

A czy jak wplacasz zlotowke na konto to od razu oczekujesz, ze nastepnego dnia wyplaca ci dwie?

To jest lokata dlugoterminowa, ona ci sie zrewanzuje, ale za lat 10, a nie jutro.


Czy ty w wieku 16 lat dziekowalas matce za trud wychowania? tongue

41

Odp: problemy z nastolatką

Uprzedziła mnie Iceni tą wypowiedzią o lokacie.

Dobrze. Proste pytanie: jak wygląda Twój powrót do domu? Samo wejście?

42 Ostatnio edytowany przez Teo (2014-12-08 16:20:41)

Odp: problemy z nastolatką
dwa w jednym napisał/a:

wyczytałam między innymi że:

chciałaby mieć chłopaka nie ma bo jak pisze o sobie jest oschła,

Normalne, wyrobi się.

dwa w jednym napisał/a:

jest niezauważana / zastanawia mnie to bo spędzam z nia kazda chwilę, razem robimy wiele rzeczy, wiele  znią rozmawiam? jak mam ją bardziej zauważac? oddać syna a zająć się nią?

NIE o Ciebie tu chodzi.  Chyba zaczyna dostrzegać problem. Córka powoli oddala się od Ciebie, zamyka się w swoim świecie, a Ty dostajesz paniki, że ją tracisz. Dowód na to, to Twoja powyższa wypowiedź.

Ona jest nie zauważana przez rówieśników, sama pisałaś, że nigdzie nie wychodzi, nie zaprasza koleżanek.
A może chodzi o to, że ona próbuje pokazać, co jej nie pasuje, a Ty nie widzisz? Takie małoletnie, kobiece "no domyśl się!"

dwa w jednym napisał/a:

twierdzi ze jej brat ma wszystko a ona nie. To wszystko to np kupno nowych butów , gdy ona miesiąc wczesniej dostała tez nowe.

Chciałabym wiedzieć, co to "wszystko" dokładnie oznacza.

dwa w jednym napisał/a:

twierdzi ze jej koleżanka ma wszystko bo jest jedynaczką a ona tez by chciała

Jak wyżej.

dwa w jednym napisał/a:

twierdzi ze przecież sprząta w domu, skłąda pranie i td.. czy to jest zbyt obciążające 16-latkę???

Rozumiem, że ten wpis powstał po awanturze z cyklu "Ty nic w domu nie robisz!" Zgadza się? I oczywiście oczekujesz, że ona domyśli się sama, co ma robić, nie? Że nagle namnoży sobie obowiązków domowych, aby ucieszyć mamusie? A może tak dla odmiany sama zadaj jej więcej tych obowiązków? Skąd ona ma wiedzieć, co i jak robić, jak nic do tej pory nie robiła?

Tego całego ataku na mnie powyżej w ogóle nie chce mi się komentować...

Przedstawiłam Ci perspektywę nastolatki, przedstawiłam Ci jej punkt widzenia, a Ty wybuchłaś jakbym Ci własną matkę zwyzywała. To świadczy też o tym, że bardzo kiepski z Ciebie słuchacz prawdopodobnie. Chcesz rad rodziców? Ok, rozumiem, ale dlaczego nie chcesz rad ludzi, którzy byli po drugiej stronie całkiem jeszcze niedawno? Bo Ci się nie zgadza z Twoim światopoglądem i teoriami, nie? Przecież Ty "dla jej dobra" te monologi wygłaszałaś, a ktoś śmiał twierdzić, że to gadanie i blablanie.

CO dokładnie w mojej wypowiedzi poprzedniej NIE jest prawdą? Zacytuj i wytłumacz.

PS,

Aha i ten pomysł sylwestra z Wami... Nie ma większego obciachu dla nastolatki niż sylwester z rodzicami...

43

Odp: problemy z nastolatką

I jeszcze pytanie dodatkowe: czy twoja mama jeszcze zyje? Jakie sa lub jakie byly stosunki pomiedzy toba a twoja mama?

Co widzi twoja corka patrzac na was dwie rozmawiajace razem?

44

Odp: problemy z nastolatką

Okres buntu jest niezbędnym etapem w rozwoju emocjonalnym człowieka i w kształtowaniu się własnej tożsamości.
Młodzi ludzie, którzy nie przechodzą okresu buntu, bo są np. za mocno spacyfikowani przez rodziców, najczęściej mają w dorosłym życiu problemy emocjonalne.


Ja mam wrażenie, że Ty nosisz w głowie jakiś obraz idealnej córki i masz do realnej córki pretensje, że nie jest taka jak Ty byś chciała. Ona ma się zmienić, żeby zadowolić mamusię. Ma się otworzyć i zwierzać, bo tego mamusia oczekuje. Ma się uśmiechać i być miła, bo tak mamusia chce. Ma nie pouczać brata, to nic, że tego zachowania nauczyła się prawdopodobnie od Ciebie.
Mówisz że ją kochasz, ale jednocześnie bombardujesz ją poczuciem winy, że nie zachowuje się jak trzeba, że odpycha od siebie innych, że zła, że nachmurzona. Kochasz ją, nie powinna mieć żadnych kompleksów, ale jednocześnie cała jest nie taka jak trzeba!
Pomyśl, że masz koleżankę, która twierdzi ze Cię szczerze lubi i chce dla Ciebie jak najlepiej, ale: fryzura nie taka, Twoje zachowanie w ostatnio sklepie nie takie, sukienkę dobrałaś fatalnie, nie krzyw się, bo Ci się zmarszczki robią i czemu w ogóle jesteś taka sztywna, bądźże bardziej spontaniczna!
Zwierzałabyś się takiej koleżance, otworzyłabyś się na nią?

Do tego jej problemy z dysleksją, które prawdopodobnie powodują że czuje się gorsza i mieszanina intensywnych, nastoletnich emocji. 
Dziewczyny dobrze Ci radzą, słuchaj jej. Na początku oczywiście będzie cisza, bo córka będzie potrzebowała czasu, żeby móc Ci zaufać. Daj jej przestrzeń, nie pouczaj jej, pokaż jej, że ją szanujesz. W końcu to przyniesie efekty. Chociaż niekoniecznie szybko.

Przy okazji, jeśli ona się kiedykolwiek dowie, że czytasz jej pamiętnik, to odzyskać jej zaufanie będzie Ci bardzo trudno.

45 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-12-08 22:36:39)

Odp: problemy z nastolatką

Wy w ogóle robicie cos wspólnego razem ? macie jakieś wspólne zainteresowania, rozrywki,pasje?  aby podczas  przyjemnych czynności ze sobą się integrować?   Chodzicie na długie spacery, wyprawy rowerowe, gracie we dwie w cos?  Takie babskie wypady sam na sam u was się odbywają?
Pomysl o tym

Obowiązki jak najbardziej powinna mieć już dawno narzucone i to nie tylko w swoim pokoju, ale  pomagając w dbaniu o cały dom na przemian z  bratem  ,oczywiście czynności adekwatne do wieku .
Włączaj ją w codzienne czynności pomocy  , podczas przygotowania obiadów niech tez pomaga w kuchni , wspólnie cos róbcie ,pomagajcie sobie ,choćby na dobry początek taka  współpraca miedzy sobą niech was scali 
Nawet dziecko w podstawówce już powinno mieć więcej obowiązków, niż tylko w swoim pokoiku i to dla mnie jest bezdyskusyjnie

A czytanie pamiętnika uważam  za karygodne posuniecie , w mojej ocenie to  jest jak " w morde strzelił" . Córka nie  włóczy się z jakims szemranym towarzystwem, nie przychodzi pod wpływem  używek , nie ucieka z domu na balety, nie spóźnia się  wiele godz.  notorycznie do domu, więc   twój pomysł z czytaniem pamiętnika jest dla mnie skandaliczny i godny potępienia
Na  to przyklaskiwać nie mam zamiaru, mam na myśli twoją sytuacje, akurat niepotrzebne i nadużycie

Co do wywodów o szkole... odkąd sięgam pamięcią  nasza Pchła mówi same  jak najgorsze sprawozdania   typu:  okropnie, beznadziejnie, makabrycznie, rzeźnia ,tortury ... z jej ust "normalnie" to byłby jakiś komplement a to jest niedoczekanie

Kłótnie rodzeństwa to normalna rzecz,  w tym wieku zwłaszcza młodszego rodzeństwa ciężko strawić i to że jest traktowany jak szkodnik, intruz, ma się wobec niego awersje , frustracje  ,jak świat światem ,ale tak było -jest i będzie. Dopiero gdy człowiek  doroślenie i hormony nastoletnie już przestają buzować (okres około pełnoletni), wtedy bardziej jest stabilniej miedzy rodzeństwem

46

Odp: problemy z nastolatką

Przejrzalam ten watek z zaciekawieniem i chociaz wczesniej sie nie udzielalam to moze teraz kilka slow ode mnie...

...po pierwsze, musze przyznac, ze zgadzam sie z niektorymi osobami, ktore mowily ?przeczekaj?, ?wsluchaj sie w jej cisze?, itd. Zgdadzam sie tez z Teo, ktora przedstawila Ci jak to wyglada z punktu widzenia nastolatki i wydaje mi sie, ze ujela to naprawde trafnie.

Opowiem Ci jak to wygladalo u mnie.

Bylam dzieckiem a pozniej nastolatka jakiej ? jak to okreslali moi rodzice ? mozna bylo zyczyc kazdemu rodzicowi. Srednia ocen na koniec gimnazjum 5.6, w liceum kazdego roku czerwony pasek na swiadectwie. Bez zaganiania do nauki, motywowania ze strony moich rodzicow, ale zawsze z ich wsparciem i dobrym slowem. Pozniej matura, dostanie sie na dzienne studia, gdzie ilosc kandydatow na jedno miejsca byla nieracjonalnie wysoka. Pelen czad, prawda? Nigdy sie nie buntowalam bo w sumie nie mialam przeciwko czemu, mialam przyzwolenie na wiele rzeczy, znajomych, przyjaciol, swoje hobby. Okres szalonej glupoty przyszedl duzo pozniej, bo wlasnie na studiach. Nie bede zwalac winy na ?nowych znajomych, zmiane srodowiska? i cala reszte, o ktorej ludzie zawsze wspominaja przy takich okazjach, bo jak patrze na to z perspektywy czasu to znajomych mialam normlanych. To nie byla kwestia otoczenia, rodzicow, tego z kim przebywalam, ale tego co sie dzialo ze mna.

Nie wiem, co sobie wtedy wyobrazalam, co myslalam, czego chcialam. Wiem, ze wiele rzeczy nie poszlo wowczas tak jak mialo pojsc. W szczegoly wchodzic nie bede, ale powiem Ci jedynie, ze z tej ?latwej w obsludze nastolatki? stawalam sie mloda kobieta, ktora spedzala sen z powiek swoim rodzicom. I uwierz mi, ani ich wspieranie, zachecanie, motywowanie, grozenie, awanturowanie nie pomagalo. Byl etap, kiedy podczas jakies bardzo przykrej rozmowy z moja mama padly z jej ust slowa: ?czuje ze zawiodlam jako matka, czuje, ze nie nadaje sie, aby miec rodzine i gdybym to wiedziala, to byc moze nie powinnam podejmowac decyzji kiedys o jej zalozeniu?. Te slowa wypowiadala, kiedy lzy jej splywaly po twarzy i nie bylo to w wyniku zadnej dzikiej awantury. Nigdy tego nie zapomne: moja silna mama siedzi, lzy jej plyna po policzkach i ze przerazajacym opanowaniem, spokojem i bezsilnoscia mowi takie slowa. Nie zrozum mnie zle, to nie bylo tak, ze moja mama zalowala, ze mnie urodzila ? bylam dzieckiem zaplanowanym, chcianym, oczekiwanym i kochanym. Jej slowa byly wyrazem kompletnej bezsilnosci i ogromna proba zrozumienia, co z jej strony poszlo nie tak, ze wszystko tak fatalnie sie ulozylo. Uprzedzajac Twoje pytanie: nie, chociaz serce mi pekalo i chcialam cos zmienic to na dluzsza mete nie zmienilo sie nic. Pomijajac szczegoly: z listy studentow bylam skreslona chyba ze dwa razy, popelnilam mase glupot i rzeczy, z ktorych moze teraz zbyt dumna nie jestem. Uspokajajac Cie: nie, nie bralam narkotykow, nie zachodzilam w zadne ciaze, do dna troche jeszcze mialam.

Aktualnie mam 28 lat. Jestem w szczesliwym kilkuletnim zwiazku, ze skonczonymi studiami, kolejnymi dodatkowymi w trakcie realizacji, ze stabilna i ciekawa praca. I co najwazniejsze: z dobrymi relacjami z rodzicami. Mieszkam zagranica teraz i wystarczy jeden gorszy dzien w pracy a ja mam ochote wracac do domu. Tesknie. Aktualnie odliczam dni, kiedy wsiade w samolot, polece do domu i bede robic pierogi na swieta z moja babcia. Nie twierdze, ze moje zycie jest idealne ? bo nie jest. Ale jestem szczesliwa kobieta, nie ranie, ze zdrowymi relacjami z najwazniejszymi dla mnie ludzmi. Mowie Ci to wszystko po to, zebys wiedziala, ze to co sie dzieje... kiedys minie. Nie mowie, ze bedzie bez problemow pozniej, ze wszystko sie rozwiaze, bo jak nie te problemy to przyjda inne. Ale to o czym piszesz teraz ? minie. I jedyne co mozesz zrobic to byc, obserwowac, ale przede wszystkim ? przeczekac.

Jak przeczekac? Instrukcji nikt Ci nie poda. To co wiem na pewno to jest to, ze nie masz sie tez z nia obchodzic jak z jajkiem. Ma miec swoje obowiazki (nawet jezeli jest to tylko pilnowanie porzadku w swoim pokoju to znaczy ze ten porzadek ma byc i ma byc to egzekwowane) i ma wywiazywac sie ze zobowiazan w szkole. Musi miec szacunek do innych. Nie ma prawa popychac brata, wyzywac go czy robic cokolwiek w ten desen. Sama pamietam jak bylam dzieckiem i z moimi kuzynami kopalismy sie jak wariaci pod swiatecznym stolem az cala zastawa skakala albo wyglupialismy sie tak, ze ktos z rozpedu wyladowal na szybie w drzwiach (a pozniej na ostrym dyzurze na zakladanie szwow) albo wkladalismy sobie wzajemnie drewniane klocki do buzi, zeby sprawdzic ile sie zmiesci, ale jest cienka granica miedzy szalenczymi wyglupami a popychaniem kogos bo sie tej osoby nie lubi, nie szanuje, chce sie zeby zniknela. Szacunek do ludzi obowiazuje kazdego bez wzgledu na wiek. Nie ma prawa miec miejsce sytuacja, ze ludzie schodza jej z drogi, ustepuja tylko po to, zeby uniknac konfliktow i kiepskiej atmosfery.

Nie wiem, jak wyglada Wasza sytuacja finansowa i na ile mozecie sobie pozwolic ? w zadnym wypadku nie jest to pytanie, ale moze warto rozwazyc nastepujaca rzecz: jezeli humor jej sie poprawia jak cos jej kupujecie a psuje sie jak ktos inny kupuje sobie a nie jej to ustalcie jasne reguly. Zalozmy, ze ma co miesiac kieszonkowe ? niech ma je dalej. Ale ustal z mezem a pozniej poinformuj corke, ze co miesiac ma dodatkowo okreslona kwote na ubrania czy obuwie, o ktorym sama moze zadecydowac. Jezeli w danym miesiacu ?nie wykorzysta wszystkich srodkow? to przechodza one na nastepny miesiac. Jezeli wykorzystala wszystko, musi czekac do kolejnego miesiaca. Nie dajesz jej tych pieniedzy, nie przelewasz na konto, Ty za to placisz, ale w granicach ustalonej kwoty. Kolejna wazna rzecz: nie moze byc tak, ze nagle sie okazuje, ze nie ma butow na zime, bo wczesniej zdecydowala, ze chce miec w grudniu letnie sandalki i nie starczylo na buty zimowe i konczy sie na tym, ze Ty je i tak kupujesz. To tylko taki pomysl, mozna go zmodyfikowac to Waszych mozliwosci i potrzeb, ale zeby reguly byly jasne i dla niej, i dla Was.

Pytaj o to jak w szkole. Kazdego dnia. Ale jezeli uslyszysz ?normalnie? to tak to zostaw. Jak zapytasz jak poszedl sprawdzian z chemii i uslyszysz ?okaze sie jak dostane ocene? to tak to zostaw. I jak dziewczyny mowily wczesniej ? w zadnym wypadku nie zabieraj jej na Sylwestra. Nie dosc ze mega obciach to wynudzi sie niemilosiernie wsrod starszych od siebie osob. Ta propozycja, chociaz wiem, ze chcialas dobrze to dla niej potwierdzenie, ze desperacko chcesz z nia nawiazac kontakt. Zostaw to. Nie dopytuj o to, co chce robic, czy chce czegos sprobowac. Jezeli bedzie chciala, sama to zakomunikuje. Sluchaj jej jezeli cos mowi, ale nie dopytuj o szczegoly, nie draz tematu, sluchaj jej ciszy. I jeszcze jedno: nie czytaj jej pamietnika. Jezeli ona sie kiedykolwiek o tym dowie albo na Twoim komputerze w historii przegladarki znajdzie ten watek Twoj autorytet jako matki w jej oczach zniknie na tak dlugi czas, ze bedziesz sie zastanawiac, czy kiedykolwiek odzyskasz jej zaufanie. Wiem, ze chcesz dobrze. Wiem, ze jestes jej matka i jak kazdej matce wydaje sie, ze wiesz co jest najlepsze dla jej dziecka. Ale czytanie jej pamietnika, korespondencji, przeszukiwanie jej rzeczy ? jest rozwiazaniem, ktore zabierze Cie do nikad i jeszcze pogorszy sytuacje.

Nie twierdze, ze nie masz robic nic, ze tylko trzeba siedziec cicho i przeczekac. Moze pokaz jej, ze Ty tez jej potrzebujesz. Ze nie traktujesz jej jak dziecka, ktore trzeba pilnowac, strofowac, wyciagac informacje, pokaz, ze widzisz, ze jest dorastajaca kobieta. Powoli, nie na sile, metoda malych krokow i bez aktow desperacji. Czy jest cos, co chcialabys sprobowac, ale wstydzisz sie, bo czujesz sie troche za stara (z calym szacunkiem do Ciebie)? Pytam, kawal czasu temu moja mama chciala pojsc do kosmetyczki na zabiegi na twarz poraz pierwszy w zyciu. Przyszla do mnie i powiedziala wprost: ?sluchaj, wiesz, w sumie sie wstydze sama bo nie wiem co i jak za pierwszy razem a z twoim ojcem przeciez nie pojde, poszlabys ze mna??. Jezeli juz bylas u kosmetyczki to moze jakbys chciala pojsc natepnym razem zapytaj, czy chce pojsc z Toba: moze jakis delikatny dziewczecy manicure? Albo jakis zabieg na oczyszczenie cery? Nie mowie o czyms kosztownym, cos podstawowego. Jezeli powie ?nie?, zostaw, wroc do tematu po tygodniu: ?sluchaj, zapisuje sie jutro do kosmetyczki, moze jednak chcesz??. Jak znowu uslyszysz ?nie? ? nie dopytuj czemu, nie tlumacz, ze fajnie bedzie, po prostu zostaw. Moze zumba? Moze kurs w jedno popoludnie jak zrobic prawdziwa wloska pizze w domu albo sushi? Moze jest cokolwiek co Ty chcialabys sprobowac bez meza i syna, ale sama, jako kobieta? I moze wtedy po prostu powiedz corce, ze chcialabys ale troche sie krepujesz sama i moze ona moglaby z Toba pojsc? Albo moze wyprobowac jakis nowy przepis na ciastka swiateczne? Zamknijcie sie obie w kuchni bez facetow i dzialajcie ? nie mow, ze potrzebujesz jej pomocy, bo nastolatkom ?pomaganie rodzicom? kojarzy sie ze sprzataniem w domu albo robieniem czegos malo ciekawego. Zapytaj ja, czy chce do Ciebie dolaczyc podczas pieczenia piernikow? Moze moglaby Ci paznokcie pomalowac na jakis szalony kolor? Albo jak bedziecie na zakupach moglaby Ci dobrac stroj na Sylwestra? To nie tak, ze masz wyprobowac kazda z tych metod w jednym tygodniu; to nie tak, ze masz je wogole wyprobowac. To sa tylko przyklady.

Wykonujesz w tym momencie najtrudniejszy zawod swiata  - jestes matka dorastajacej dziewczyny i chcesz ja zrozumiec. To nie przyjdzie za miesiac, byc moze nawet nie za pol roku czy dwa lata. Ale tak jak powiedzialam ? to minie. Jak napisalam na poczatku, mialam swoj moment totalnego zdziczenia, ktory moja mame doprowadzal do rozpaczy. Ale wiesz czemu nie bylo az tak zle jakby byc moglo? Bo w pewnym momencie moja mama po prostu dala mi mozliwosc popelnienia wlasnych bledow i samodzielnego wyciagniecia z nich wnioskow. Poki nie opuszcza sie w nauce, nie wagaruje, bedzie miala wiecej szacunku do innych ludzi ? pozwol jej na posiadanie jej wlasnego swiata nawet takiego, do ktorego Ty nie masz dostepu.

Masz cudownego meza, fantastycznego syna i mam wrazenie, ze jestescie naprawde fajna rodzina. Nie tylko dlatego, ze wzgledu na wiezi, ale tez dlatego, ze tworzycie fajny zespol. Nie popsuj tego tylko przez buntujaca sie nastolatke. Zycze Ci powodzenia z calego serca; jestem pewna, ze jak za 10 lat bedziecie robily razem pierogi na swieta to bedziecie sie z tego jeszcze smiac smile

Posty [ 47 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026