Problem z nastolatką - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

Temat: Problem z nastolatką

Nie wiem czy trafiłam na forum gdzie są kobiety,które wychowują nastolatkę ale jeśli, to być może ktoś mi doradzi.Mam problem ze swoją 15 letnią córką a mianowicie z jej życiem i stylem bycia.Wydaje mi się ,że jesteśmy dobrymi rodzicami z mężem i wychowaliśmy i wychowujemy ją w należyty sposób, oczywiście nie da się być idealnym i się popełnia błędy ale nie sądzę abyśmy popełniły jakieś rażące błędy aby skutkowały aż takim zachowaniem.

Problem zaczął się rok temu kiedy córka zaczęła olewać naukę co raz bardziej naukę.Były uwagi od wychowawczyni i tak dalej, zresztą sama, to zauważyłam.Można powiedzieć zaczęła stawać się kobieta więc naturalnie zainteresowała się ubiorem i strojeniem się jeśli mogę tak to określić.Wszystko w porządku tylko,że co raz bardziej nie odpowiednio się ubierała do szkoły mocny makijaż i dość odważne ciuchy. Tłumaczyłam jej,że szkoła, to nie dyskoteka i zawsze dochodziło do sprzeczek. Generalnie nasze relacje od pewnego czasu są bardzo nerwowe i bardzo oficjalne od dawna z nią nie przeprowadziłam normalnej rozmowy.Raz przez tel usłyszałam jak do koleżanki mówiła "stara mnie wkur" nie ukrywam że mnie, to zabolało. Miesiąc temu przy obiedzie ojciec jej zwrócił uwagę,żeby swój talerz odłożyła do zmywarki bo u nas są takie zasady, to znowu wpadła w szał krzycząc,że wcale tu nie musi mieszkać, widziałam po mężu,że z trudem powstrzymała nerwy na wodzy bo mogło się różnie skończyć.Być może to wina towarzystwa bo spotyka się z różnymi ludźmi a ja jej nie zabraniam mieć znajomych.Miała chłopaka dość sympatycznego był parę razy w domu ale doszły mnie słuchy,że już ma innego a n na jednej z imprez nie stroniła od obsciskiwania się z jakimiś nie znajomymi.

Nie wiem jak mam do niej z mężem dotrzeć już myślałam pójść do psychologa ale nie wiem co, to da.Nie mogę się pogodzić z tym jaka ona się stała.Zawsze była taka pomocna i sympatyczna w stosunku do innych a teraz, to jest w ogóle inny człowiek.Mam tylko nadzieje,że to jest okres przejściowy aczkolwiek nie wszystkie nastolatki są taki.
IndianaJones jest offline

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problem z nastolatką

Mam dużo myśli na temat tego co napisałaś. Przede wszystkim: na luz. Na razie nie wygląda na to, żeby z Twoją córką było coś nie tak. Zachowuje się wręcz idealnie normalnie - jak nastolatka. Czas buntu, szukania swojej ekspresji, eksplorowanie swojej seksualności to jest NATURALNY i NORMALNY etap. To, że używa wulgarnych słów, mocno się maluje czy ubiera tak czy inaczej, to zwyczajne ludzkie rzeczy.
Rozumiem, że masz inną wizję swojej córki, chciałabyś, żeby była "jakaś". Masz swoje pomysły, co powinna robić, co mówić, jak się ubierać, co ważne a co nie. Niestety - albo na szczęście - Twoja córka jest zupełnie indywidualną jednostką, młodym dorosłym. Jej sprawy są już głównie jej sprawami, a jej zachowanie już tylko świadczy o niej. Jej myśli, poglądy, zachowania, będą się różnić od waszych, bo będzie budować swoją tożsamość. Często ta tożsamość jest budowana na zasadzie oporu, odwrotności, byle żeby nie być taką jak rodzice. Rodzice nieświadomie popychają dzieci do takich przekonań przez to, że naciskają. A wiecie, najzdrowszą reakcją na ucisk jest bunt smile

Dla zrozumienia tego, co dzieję się fizycznie z tą młodą kobietą polecam dra Kaczmarzyka, fenomenalne książki o zmianach mózgu w trakcie dorastania. Przestaje się patrzeć na nich jak na kosmitów smile
Jeśli chodzi o to, jak wspierać - bardzo polecam Juula, Nastolatki. Kiedy kończy się wychowanie?

Nie uczy się? Dowiedz sie - co jest dla niej ważne? Na co poświęca czas? Jakie ma plany, pomysły, czy one uwzględniają szkołę? Może dzieje się coś trudnego w jej życiu szkolnym, co powoduje, że jej jest źle. A może ma inne priorytety - warto to po prostu wiedzieć. Nie oceniać, ale zwyczajnie zapytać. Nie jesteś ciekawa?  Ja zawsze jestem ciekawa nastolatków, jak oni widzą swoje życie, plany, pomysły, ambicje. Wiadomo, że nie mają pełnego oglądu przyszłości i na pewno nie przewidują konsekwencji - nie są do tego zdolni, ich mózg na to nie pozwala - można ich wspierać. Ale nakazami, zakazami nic się nie osiągnie.
Maluje się, ubiera wyzywająco - zastanów się, co Tobie to robi? Co czujesz, kiedy ją tak widzisz, jakie masz myśli? Czy czegoś się boisz? Powiedz jej o tym. Nawet jeśli nie weźmie pod uwagę Twoich obaw, to możesz być pewna, że wasza relacja na tym zyska.
Obściskuje się z facetami? Warto się zainteresować, czy ona ma pełną wiedzę o seksualności człowieka, czy potrafi się zabezpieczyć, czy wie, jak reagować, czy jest gotowa na seks i jak się zachować, jeśli nie. Czy wie, że może przyjść do Ciebie w razie kłopotu?

Jeszce nikomu się życie nie zawaliło dlatego, że się źle ubrał, za mocno pomalował czy całował z nieodpowiednią osobą.

Trzymam kciuki za waszą relację, żeby stawała się pełna zrozumienia i ciepła smile

If you can be anything, be kind.

3 Ostatnio edytowany przez IndaianJones (2020-11-30 19:18:00)

Odp: Problem z nastolatką
Monoceros napisał/a:

Mam dużo myśli na temat tego co napisałaś. Przede wszystkim: na luz. Na razie nie wygląda na to, żeby z Twoją córką było coś nie tak. Zachowuje się wręcz idealnie normalnie - jak nastolatka. Czas buntu, szukania swojej ekspresji, eksplorowanie swojej seksualności to jest NATURALNY i NORMALNY etap. To, że używa wulgarnych słów, mocno się maluje czy ubiera tak czy inaczej, to zwyczajne ludzkie rzeczy.
Rozumiem, że masz inną wizję swojej córki, chciałabyś, żeby była "jakaś". Masz swoje pomysły, co powinna robić, co mówić, jak się ubierać, co ważne a co nie. Niestety - albo na szczęście - Twoja córka jest zupełnie indywidualną jednostką, młodym dorosłym. Jej sprawy są już głównie jej sprawami, a jej zachowanie już tylko świadczy o niej. Jej myśli, poglądy, zachowania, będą się różnić od waszych, bo będzie budować swoją tożsamość. Często ta tożsamość jest budowana na zasadzie oporu, odwrotności, byle żeby nie być taką jak rodzice. Rodzice nieświadomie popychają dzieci do takich przekonań przez to, że naciskają. A wiecie, najzdrowszą reakcją na ucisk jest bunt smile

Dla zrozumienia tego, co dzieję się fizycznie z tą młodą kobietą polecam dra Kaczmarzyka, fenomenalne książki o zmianach mózgu w trakcie dorastania. Przestaje się patrzeć na nich jak na kosmitów smile
Jeśli chodzi o to, jak wspierać - bardzo polecam Juula, Nastolatki. Kiedy kończy się wychowanie?

Nie uczy się? Dowiedz sie - co jest dla niej ważne? Na co poświęca czas? Jakie ma plany, pomysły, czy one uwzględniają szkołę? Może dzieje się coś trudnego w jej życiu szkolnym, co powoduje, że jej jest źle. A może ma inne priorytety - warto to po prostu wiedzieć. Nie oceniać, ale zwyczajnie zapytać. Nie jesteś ciekawa?  Ja zawsze jestem ciekawa nastolatków, jak oni widzą swoje życie, plany, pomysły, ambicje. Wiadomo, że nie mają pełnego oglądu przyszłości i na pewno nie przewidują konsekwencji - nie są do tego zdolni, ich mózg na to nie pozwala - można ich wspierać. Ale nakazami, zakazami nic się nie osiągnie.
Maluje się, ubiera wyzywająco - zastanów się, co Tobie to robi? Co czujesz, kiedy ją tak widzisz, jakie masz myśli? Czy czegoś się boisz? Powiedz jej o tym. Nawet jeśli nie weźmie pod uwagę Twoich obaw, to możesz być pewna, że wasza relacja na tym zyska.
Obściskuje się z facetami? Warto się zainteresować, czy ona ma pełną wiedzę o seksualności człowieka, czy potrafi się zabezpieczyć, czy wie, jak reagować, czy jest gotowa na seks i jak się zachować, jeśli nie. Czy wie, że może przyjść do Ciebie w razie kłopotu?

Jeszce nikomu się życie nie zawaliło dlatego, że się źle ubrał, za mocno pomalował czy całował z nieodpowiednią osobą.

Trzymam kciuki za waszą relację, żeby stawała się pełna zrozumienia i ciepła smile

Nie zgadzam się z tobą. Szkoła, to nie dyskoteka i powinno się w niej inaczej wyglądać tym bardziej,że się ma 15 lat. Lekki makijaż ok sama wyraziłam zgodę ale jakieś bluzki prześwitujące i biust na wierzchu odpada. Jeśli chodzi o seks, to nie wiem czemu mam jej mówić jak się zabezpieczać, czy ty uważasz,że 15latka powinna uprawiać seks no bez jaj, to jeszcze trochę dziecko i wiele razy tłumaczyłam jej,że pierwszy raz jest ważny w życiu kobiety i trzeba go zrobić w momencie bardzo odpowiednim a 15 lat plus nieznany chłopak, to jest tragedia nawet nie chcę myśleć,że może w ten sposób postąpić. Co do ubiory chciałabym aby się zmienił ale zdaje sobie sprawę,że siłą tego nie zrobie ani krzykiem ale w takim razie jak..

Dla mnie temat czy 15latka jest gotowa na seks jest kompletnie absurdalny.

4

Odp: Problem z nastolatką

Myślę, że powinnaś jej pozwolić ponosić konsekwencje swoich decyzji. Tylko tyle i aż tyle.

5

Odp: Problem z nastolatką
IndaianJones napisał/a:
Monoceros napisał/a:

Mam dużo myśli na temat tego co napisałaś. Przede wszystkim: na luz. Na razie nie wygląda na to, żeby z Twoją córką było coś nie tak. Zachowuje się wręcz idealnie normalnie - jak nastolatka. Czas buntu, szukania swojej ekspresji, eksplorowanie swojej seksualności to jest NATURALNY i NORMALNY etap. To, że używa wulgarnych słów, mocno się maluje czy ubiera tak czy inaczej, to zwyczajne ludzkie rzeczy.
Rozumiem, że masz inną wizję swojej córki, chciałabyś, żeby była "jakaś". Masz swoje pomysły, co powinna robić, co mówić, jak się ubierać, co ważne a co nie. Niestety - albo na szczęście - Twoja córka jest zupełnie indywidualną jednostką, młodym dorosłym. Jej sprawy są już głównie jej sprawami, a jej zachowanie już tylko świadczy o niej. Jej myśli, poglądy, zachowania, będą się różnić od waszych, bo będzie budować swoją tożsamość. Często ta tożsamość jest budowana na zasadzie oporu, odwrotności, byle żeby nie być taką jak rodzice. Rodzice nieświadomie popychają dzieci do takich przekonań przez to, że naciskają. A wiecie, najzdrowszą reakcją na ucisk jest bunt smile

Dla zrozumienia tego, co dzieję się fizycznie z tą młodą kobietą polecam dra Kaczmarzyka, fenomenalne książki o zmianach mózgu w trakcie dorastania. Przestaje się patrzeć na nich jak na kosmitów smile
Jeśli chodzi o to, jak wspierać - bardzo polecam Juula, Nastolatki. Kiedy kończy się wychowanie?

Nie uczy się? Dowiedz sie - co jest dla niej ważne? Na co poświęca czas? Jakie ma plany, pomysły, czy one uwzględniają szkołę? Może dzieje się coś trudnego w jej życiu szkolnym, co powoduje, że jej jest źle. A może ma inne priorytety - warto to po prostu wiedzieć. Nie oceniać, ale zwyczajnie zapytać. Nie jesteś ciekawa?  Ja zawsze jestem ciekawa nastolatków, jak oni widzą swoje życie, plany, pomysły, ambicje. Wiadomo, że nie mają pełnego oglądu przyszłości i na pewno nie przewidują konsekwencji - nie są do tego zdolni, ich mózg na to nie pozwala - można ich wspierać. Ale nakazami, zakazami nic się nie osiągnie.
Maluje się, ubiera wyzywająco - zastanów się, co Tobie to robi? Co czujesz, kiedy ją tak widzisz, jakie masz myśli? Czy czegoś się boisz? Powiedz jej o tym. Nawet jeśli nie weźmie pod uwagę Twoich obaw, to możesz być pewna, że wasza relacja na tym zyska.
Obściskuje się z facetami? Warto się zainteresować, czy ona ma pełną wiedzę o seksualności człowieka, czy potrafi się zabezpieczyć, czy wie, jak reagować, czy jest gotowa na seks i jak się zachować, jeśli nie. Czy wie, że może przyjść do Ciebie w razie kłopotu?

Jeszce nikomu się życie nie zawaliło dlatego, że się źle ubrał, za mocno pomalował czy całował z nieodpowiednią osobą.

Trzymam kciuki za waszą relację, żeby stawała się pełna zrozumienia i ciepła smile

Nie zgadzam się z tobą. Szkoła, to nie dyskoteka i powinno się w niej inaczej wyglądać tym bardziej,że się ma 15 lat. Lekki makijaż ok sama wyraziłam zgodę ale jakieś bluzki prześwitujące i biust na wierzchu odpada. Jeśli chodzi o seks, to nie wiem czemu mam jej mówić jak się zabezpieczać, czy ty uważasz,że 15latka powinna uprawiać seks no bez jaj, to jeszcze trochę dziecko i wiele razy tłumaczyłam jej,że pierwszy raz jest ważny w życiu kobiety i trzeba go zrobić w momencie bardzo odpowiednim a 15 lat plus nieznany chłopak, to jest tragedia nawet nie chcę myśleć,że może w ten sposób postąpić. Co do ubiory chciałabym aby się zmienił ale zdaje sobie sprawę,że siłą tego nie zrobie ani krzykiem ale w takim razie jak..

Dla mnie temat czy 15latka jest gotowa na seks jest kompletnie absurdalny.

No cóż, masz prawo się nie zgadzać. Szkoda tylko, że przeczytałaś bez zrozumienia moje wypowiedzi. Ani nie namawiam nikogo do chodzenia w prześwitujących bluzkach ani do seksu. Ale znam realia i 15-latka odczuwa pociąg seksualny niezależnie od tego, czy z nią o tym porozmawiasz czy nie. I będzie ten seks kiedyś uprawiać, może teraz, może za 10 lat, niezależnie od tego, czy jej powiesz o zabezpieczeniu. Jedyne, na co masz realny wpływ, to wasza relacja. Tylko tyle. Aż tyle. Trudno tracić kontrolę nad dzieckiem, ale do tego zmierza dorastanie. Możesz ją wyposażyć w wiedzę i umiejętności, i z nią rozmawiać, dając realne wsparcie, widzieć, że ma JUŻ 15 lat, a nie 7. Albo nie. Twój wybór.
Na razie piszesz o tym, czego Ty chcesz. Pozostawiam Cię z pytaniem, czy wiesz, czego ona chce?

If you can be anything, be kind.

6 Ostatnio edytowany przez R_ita (2020-11-30 21:29:50)

Odp: Problem z nastolatką
IndaianJones napisał/a:

Jeśli chodzi o seks, to nie wiem czemu mam jej mówić jak się zabezpieczać, czy ty uważasz,że 15latka powinna uprawiać seks no bez jaj, to jeszcze trochę dziecko i wiele razy tłumaczyłam jej,że pierwszy raz jest ważny w życiu kobiety i trzeba go zrobić w momencie bardzo odpowiednim a 15 lat plus nieznany chłopak, to jest tragedia nawet nie chcę myśleć,że może w ten sposób postąpić. Co do ubiory chciałabym aby się zmienił ale zdaje sobie sprawę,że siłą tego nie zrobie ani krzykiem ale w takim razie jak..

Dla mnie temat czy 15latka jest gotowa na seks jest kompletnie absurdalny.

Życie to nie jest koncert życzeń, a Twoje przymykanie oczu na to jak obecnie wygląda świat i co robią nastolatki przyniesie Ci tylko wiele szkody.
Nikt nie uważa, że nastolatka w tym wieku powinna uprawiać seks- ale rzeczywistość jest taka, że 15latki uprawiają seks. I Twoja życzeniowość na nic tu się zda.
Świetnie, że z nią rozmawiałaś, że to ważny moment i powinna czekać- ale jako matka nie wiele więcej możesz zrobić. A w sumie możesz. Możesz iść z nią do ginekologa i opowiedzieć o antykoncepcji, by ewentualnie ponosiła jak najmniejsze skutki wczesnej inicjacji. To są jej doświadczenia, jej błędy, one będą ją kształtować. I ty nic nie możesz z tym zrobić. Możesz jedynie zadeklarować, że jako matka zawsze ją przyjmiesz i wysłuchasz jak będzie jej źle. A nie stawiać życzenia, że ma być milutką i sympatyczną dziewczynką jak kiedyś.
Dla Ciebie to Twoje dziecko- a dla świata młoda kobieta z własną seksualnością, wchodząca na drogę do budowania własnej tożsamości co ty starasz się jej uniemożliwiać. I jakkolwiek brzydko to nie zabrzmi- z punktu widzenia prawa już "legalna". Tak wiem, straszne.

Zawsze zastanawia mnie fenomen tej "miłej i pomocnej" Rozumiem, że boli Cię, że nie jest miła i krzyczy- ale nie uważasz, że to może pierwsze próby budowania własnych granic, poglądów, tożsamości? Chciałabyś by była taka miła i pomocna dla wszystkich? To wyobraź sobie dorosłą kobietę, która przez zaprogramowane bycie miłym i pomocnym nie umie stawiać własnych granic jest nieasertywna i przez to daje się wykorzystywać innym. Fajnie? Bo ja uważam, że nie do końca. To odrębna istota i pozwól jej na to budowanie tożsamości z wszystkimi konsekwencjami błędów które popełni.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

7

Odp: Problem z nastolatką
Monoceros napisał/a:
IndaianJones napisał/a:
Monoceros napisał/a:

Mam dużo myśli na temat tego co napisałaś. Przede wszystkim: na luz. Na razie nie wygląda na to, żeby z Twoją córką było coś nie tak. Zachowuje się wręcz idealnie normalnie - jak nastolatka. Czas buntu, szukania swojej ekspresji, eksplorowanie swojej seksualności to jest NATURALNY i NORMALNY etap. To, że używa wulgarnych słów, mocno się maluje czy ubiera tak czy inaczej, to zwyczajne ludzkie rzeczy.
Rozumiem, że masz inną wizję swojej córki, chciałabyś, żeby była "jakaś". Masz swoje pomysły, co powinna robić, co mówić, jak się ubierać, co ważne a co nie. Niestety - albo na szczęście - Twoja córka jest zupełnie indywidualną jednostką, młodym dorosłym. Jej sprawy są już głównie jej sprawami, a jej zachowanie już tylko świadczy o niej. Jej myśli, poglądy, zachowania, będą się różnić od waszych, bo będzie budować swoją tożsamość. Często ta tożsamość jest budowana na zasadzie oporu, odwrotności, byle żeby nie być taką jak rodzice. Rodzice nieświadomie popychają dzieci do takich przekonań przez to, że naciskają. A wiecie, najzdrowszą reakcją na ucisk jest bunt smile

Dla zrozumienia tego, co dzieję się fizycznie z tą młodą kobietą polecam dra Kaczmarzyka, fenomenalne książki o zmianach mózgu w trakcie dorastania. Przestaje się patrzeć na nich jak na kosmitów smile
Jeśli chodzi o to, jak wspierać - bardzo polecam Juula, Nastolatki. Kiedy kończy się wychowanie?

Nie uczy się? Dowiedz sie - co jest dla niej ważne? Na co poświęca czas? Jakie ma plany, pomysły, czy one uwzględniają szkołę? Może dzieje się coś trudnego w jej życiu szkolnym, co powoduje, że jej jest źle. A może ma inne priorytety - warto to po prostu wiedzieć. Nie oceniać, ale zwyczajnie zapytać. Nie jesteś ciekawa?  Ja zawsze jestem ciekawa nastolatków, jak oni widzą swoje życie, plany, pomysły, ambicje. Wiadomo, że nie mają pełnego oglądu przyszłości i na pewno nie przewidują konsekwencji - nie są do tego zdolni, ich mózg na to nie pozwala - można ich wspierać. Ale nakazami, zakazami nic się nie osiągnie.
Maluje się, ubiera wyzywająco - zastanów się, co Tobie to robi? Co czujesz, kiedy ją tak widzisz, jakie masz myśli? Czy czegoś się boisz? Powiedz jej o tym. Nawet jeśli nie weźmie pod uwagę Twoich obaw, to możesz być pewna, że wasza relacja na tym zyska.
Obściskuje się z facetami? Warto się zainteresować, czy ona ma pełną wiedzę o seksualności człowieka, czy potrafi się zabezpieczyć, czy wie, jak reagować, czy jest gotowa na seks i jak się zachować, jeśli nie. Czy wie, że może przyjść do Ciebie w razie kłopotu?

Jeszce nikomu się życie nie zawaliło dlatego, że się źle ubrał, za mocno pomalował czy całował z nieodpowiednią osobą.

Trzymam kciuki za waszą relację, żeby stawała się pełna zrozumienia i ciepła smile

Nie zgadzam się z tobą. Szkoła, to nie dyskoteka i powinno się w niej inaczej wyglądać tym bardziej,że się ma 15 lat. Lekki makijaż ok sama wyraziłam zgodę ale jakieś bluzki prześwitujące i biust na wierzchu odpada. Jeśli chodzi o seks, to nie wiem czemu mam jej mówić jak się zabezpieczać, czy ty uważasz,że 15latka powinna uprawiać seks no bez jaj, to jeszcze trochę dziecko i wiele razy tłumaczyłam jej,że pierwszy raz jest ważny w życiu kobiety i trzeba go zrobić w momencie bardzo odpowiednim a 15 lat plus nieznany chłopak, to jest tragedia nawet nie chcę myśleć,że może w ten sposób postąpić. Co do ubiory chciałabym aby się zmienił ale zdaje sobie sprawę,że siłą tego nie zrobie ani krzykiem ale w takim razie jak..

Dla mnie temat czy 15latka jest gotowa na seks jest kompletnie absurdalny.

No cóż, masz prawo się nie zgadzać. Szkoda tylko, że przeczytałaś bez zrozumienia moje wypowiedzi. Ani nie namawiam nikogo do chodzenia w prześwitujących bluzkach ani do seksu. Ale znam realia i 15-latka odczuwa pociąg seksualny niezależnie od tego, czy z nią o tym porozmawiasz czy nie. I będzie ten seks kiedyś uprawiać, może teraz, może za 10 lat, niezależnie od tego, czy jej powiesz o zabezpieczeniu. Jedyne, na co masz realny wpływ, to wasza relacja. Tylko tyle. Aż tyle. Trudno tracić kontrolę nad dzieckiem, ale do tego zmierza dorastanie. Możesz ją wyposażyć w wiedzę i umiejętności, i z nią rozmawiać, dając realne wsparcie, widzieć, że ma JUŻ 15 lat, a nie 7. Albo nie. Twój wybór.
Na razie piszesz o tym, czego Ty chcesz. Pozostawiam Cię z pytaniem, czy wiesz, czego ona chce?

Ale wiesz, to brzy w ten sposób- jak nastolatka chce chodzić nieodpowiednio ubrana do szkoły, to niech chodzi.Wiadomo,że ona tego chce co nie znaczy,że ma tak chodzić i jednak w takiej kwestii powinnam mieć jakiś wpływ na swoje dziecko i tego szkoła wymaga. Myślisz,że jak nastolatka czegoś chce,to tak ma być- no nie. Chciałabym ją uświadomić że lepiej jest chodzić do szkoły w normalnych ciuchach i żeby, to zrozumiała i moja  w ty rola jak by nie patrzeć/ Wychowawczyni pierwsze co robi, to dyskutuje o takim stanie z rodzicem jeśli upomnienia nie pomagają i jasnę jest,że rola tutaj rodzica jest.

8

Odp: Problem z nastolatką
R_ita napisał/a:
IndaianJones napisał/a:

Jeśli chodzi o seks, to nie wiem czemu mam jej mówić jak się zabezpieczać, czy ty uważasz,że 15latka powinna uprawiać seks no bez jaj, to jeszcze trochę dziecko i wiele razy tłumaczyłam jej,że pierwszy raz jest ważny w życiu kobiety i trzeba go zrobić w momencie bardzo odpowiednim a 15 lat plus nieznany chłopak, to jest tragedia nawet nie chcę myśleć,że może w ten sposób postąpić. Co do ubiory chciałabym aby się zmienił ale zdaje sobie sprawę,że siłą tego nie zrobie ani krzykiem ale w takim razie jak..

Dla mnie temat czy 15latka jest gotowa na seks jest kompletnie absurdalny.

Życie to nie jest koncert życzeń, a Twoje przymykanie oczu na to jak obecnie wygląda świat i co robią nastolatki przyniesie Ci tylko wiele szkody.
Nikt nie uważa, że nastolatka w tym wieku powinna uprawiać seks- ale rzeczywistość jest taka, że 15latki uprawiają seks. I Twoja życzeniowość na nic tu się zda.
Świetnie, że z nią rozmawiałaś, że to ważny moment i powinna czekać- ale jako matka nie wiele więcej możesz zrobić. A w sumie możesz. Możesz iść z nią do ginekologa i opowiedzieć o antykoncepcji, by ewentualnie ponosiła jak najmniejsze skutki wczesnej inicjacji. To są jej doświadczenia, jej błędy, one będą ją kształtować. I ty nic nie możesz z tym zrobić. Możesz jedynie zadeklarować, że jako matka zawsze ją przyjmiesz i wysłuchasz jak będzie jej źle. A nie stawiać życzenia, że ma być milutką i sympatyczną dziewczynką jak kiedyś.
Dla Ciebie to Twoje dziecko- a dla świata młoda kobieta z własną seksualnością, wchodząca na drogę do budowania własnej tożsamości co ty starasz się jej uniemożliwiać. I jakkolwiek brzydko to nie zabrzmi- z punktu widzenia prawa już "legalna". Tak wiem, straszne.

Zawsze zastanawia mnie fenomen tej "miłej i pomocnej" Rozumiem, że boli Cię, że nie jest miła i krzyczy- ale nie uważasz, że to może pierwsze próby budowania własnych granic, poglądów, tożsamości? Chciałabyś by była taka miła i pomocna dla wszystkich? To wyobraź sobie dorosłą kobietę, która przez zaprogramowane bycie miłym i pomocnym nie umie stawiać własnych granic jest nieasertywna i przez to daje się wykorzystywać innym. Fajnie? Bo ja uważam, że nie do końca. To odrębna istota i pozwól jej na to budowanie tożsamości z wszystkimi konsekwencjami błędów które popełni.

Wolałabym aby nie musiała żadnych konsekwencji ponosić a do tego jest potrzebne uświadamianie ale z tego co widzę nic ono nie da za bardzo.Ja się czuje źle  z tym,że jako matka nie potrafię wpłynąć jako matka. Piszesz,że życie, to nie koncert życzeń ale nie wymaga dużo i jest to w dobrej wierze dla niej. Czy ja popełniam zbrodnię chcać aby moja córka  chodziła normalnie ubrana na zajęcia no chyba nie.

9

Odp: Problem z nastolatką

Idiano, oczywiście, że nie wymagasz za dużo. Chcesz tego co najlepsze dla własnej córki i chcesz ją chronić- myślę, że przed takimi problemami staje każda matka, ba, każdy rodzic.
Ale nastolatce na tym etapie bardzo ciężko będzie docenić Twoją życiową mądrość i doświadczenie i zrozumieć, że to chęć ochrony i pomocy a nie uderzanie w nią i próby ograniczania. Przez jakiś czas pobędziesz dla niej może i nawet wrogiem... I będziesz bezsilna. Więc uważam, że ciepłem i otwartością i pogodzeniem się z pewnymi rzeczami osiągniesz więcej.
Monoceros napisała bardzo mądre rzeczy m.in. o co mogłabyś ją zapytać w kwestii nauki, możesz pytać co daje jej to eksponowanie ciała, co daje jej to obściskiwanie z chłopcami-  żeby poczuła się słuchana i dorosła... bo jej już się wydaje, że dorosła jest smile To ją tak traktuj (albo udawaj)... - rozmawiaj jak z dorosłym. Może sięgnij po książki, które opisują proces dojrzewania?

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

10 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-11-30 22:02:38)

Odp: Problem z nastolatką

Wygląda na to że Ty nie rozmawiasz z Nią Ty przeprowadzasz jak sama napisałaś rozmowy.
Talerz w zmywarkę czy taki czy inny ubiór czy oceny w szkole to dla Ciebie takie ważne?
A rozmawiasz z Nią o jej pierwszych związkach?. O chłopaku z którym zerwała albo on z nią?  Może wcale nie był taki fajny jak Ci się wydawało?
Wybacz ale mam wrażenie że troszczysz się o to co powierzchowne chcesz mieć córeczkę  grzeczną ulozoną  by pasowała do zasad panujących w waszym domu..no trochę sobie popracujecie na jej zaufanie..

Wpłynąć to możesz  na środek jeziora...

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

11 Ostatnio edytowany przez Gary (2020-11-30 22:42:01)

Odp: Problem z nastolatką

Ta osoba, która włożyła talerz jest podległa i nie ma nic do powiedzenia (Sługa). Druga osoba rządzi (Król).

Na tym etapie życia nie da się tej relacji już odwrócić.

Jeśli Królem jest nastolatka, to niech Sługa zajmie się minimalizowaniem strat jakie Król czyni w życiu.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

12

Odp: Problem z nastolatką
Ela210 napisał/a:

Wygląda na to że Ty nie rozmawiasz z Nią Ty przeprowadzasz jak sama napisałaś rozmowy.
Talerz w zmywarkę czy taki czy inny ubiór czy oceny w szkole to dla Ciebie takie ważne?
A rozmawiasz z Nią o jej pierwszych związkach?. O chłopaku z którym zerwała albo on z nią?  Może wcale nie był taki fajny jak Ci się wydawało?
Wybacz ale mam wrażenie że troszczysz się o to co powierzchowne chcesz mieć córeczkę  grzeczną ulozoną  by pasowała do zasad panujących w waszym domu..no trochę sobie popracujecie na jej zaufanie..

Wpłynąć to możesz  na środek jeziora...

A to źle że chcę ją dobrze wychować?

13 Ostatnio edytowany przez Shoggies (2020-11-30 23:02:48)

Odp: Problem z nastolatką
IndaianJones napisał/a:

Nie mogę się pogodzić z tym jaka ona się stała.Zawsze była taka pomocna i sympatyczna w stosunku do innych a teraz, to jest w ogóle inny człowiek.Mam tylko nadzieje,że to jest okres przejściowy aczkolwiek nie wszystkie nastolatki są taki.

To zdanie prawdopodobnie jest przyczyną, dla której nie możesz dotrzeć do swojej córki. Proszę, poczytaj na spokojnie. Twoim największym obowiązkiem i wyzwaniem w tym momencie jest okazać jej miłość i akceptację. Bezwarunkowe.

A teraz do brzegu. Twoja córka przechodzi zmiany - w psychice i w ciele. Jej równowaga hormonalna jest zaburzona, kolejny taki zastrzyk dostanie w trakcie ciąży, jeśli kiedyś zdecyduje się na dziecko. Jej psychika się kształtuje, a jak się coś kształtuje, to boli. Ona staje się kimś jeszcze nieokreślonym. Jeszcze nie wie kim jest. Już nie dzieckiem, jeszcze nie ukształtowaną kobietą. Bunt to dobra i zdrowa oznaka. Dzięki niemu przetnie pępowinę i przygotuje się na wylot z gniazda. To jest najgorszy okres w życiu człowieka. Najtrudniejszy.

Słabe oceny w szkole, wyzywający ubiór to znamiona tych poszukiwań. Zachęcam Cię do tego, żebyś ją słuchała, a nie mówiła. Nawet jeśli nie rozumiesz, sama miałaś kiedyś 15 lat. Mam koleżanki, które świeciły biustami, nosiły makijaż i miniówki do szkoły. Dziś te kobiety są fajnymi babkami, poukładanymi, mają dobre życia. Po prostu przechodziły wtedy okres buntu.

Więc, to będzie trwało z Tobą czy bez Ciebie. Ale jeśli chcesz mieć jakikolwiek wpływ na nią i być z nią blisko, to okaż jej, że ją kochasz nawet kiedy jest zbuntowana i rozwydrzona. Słuchaj jej - nastolatki jak tlenu łakną miłości, akceptacji i zrozumienia. Ja wiem, że Ty z miłości napisałaś tego posta, ale pogódź się z tym, że Twoja słodka dziewczynka już nie wróci. Natomiast trudna nastolatka to wciąż Twoje dziecko i potrzebuje Cię teraz jak nigdy dotąd.

Myślę, że jeśli naprawdę jej okażecie, że jest ok taka jaka jest, to nie będzie czuła tak silnej potrzeby, żeby epatować wszystkim tym co tak bardzo wam się nie podoba. Trzymam kciuki i życzę dużo sił i cierpliwości smile

14 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2020-11-30 23:26:52)

Odp: Problem z nastolatką
IndaianJones napisał/a:

A to źle że chcę ją dobrze wychować?

To proste pytanie jest kluczem. Nie chodzi przecież, by córka była szczęśliwą, samodzielną i decyzyjną osobą. Nie chodzi o przygotowanie córki do samodzielnego życia, nie chodzi o to, by umiała dokonywać wyborów, nie chodzi o to, by nauczyła się ponosić konsekwencje swych decyzji.
Chodzi o to, by autorka była zadowolona z siebie, z tego, jak wypełnia rolę matki. Chodzi o to, by autorka w oczach innych osób (także ze szkoły córki) była tzw. dobrą matką. "Dobrą", czyli wychowującą córkę na podporządkowaną, ściśle i bez mrugnięcia okiem wykonującą polecenia. Autorka ma zakodowany wzór dziecka (niezależnie od wieku), każde od niego odstępstwo należy zlikwidować. Dlaczego? Bo inaczej ucierpi opinia autorki.


Zachęcam do uważnego przeczytania książki Kahila Gibrana "Prorok", w niej - zwrócenia bacznej uwagi na króciutki, acz istotny, rozdział p.t. "O dzieciach".

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

15 Ostatnio edytowany przez IndaianJones (2020-11-30 23:44:51)

Odp: Problem z nastolatką
Wielokropek napisał/a:
IndaianJones napisał/a:

A to źle że chcę ją dobrze wychować?

To proste pytanie jest kluczem. Nie chodzi przecież, by córka była szczęśliwą, samodzielną i decyzyjną osobą. Nie chodzi o przygotowanie córki do samodzielnego życia, nie chodzi o to, by umiała dokonywać wyborów, nie chodzi o to, by nauczyła się ponosić konsekwencje swych decyzji.
Chodzi o to, by autorka była zadowolona z siebie, z tego, jak wypełnia rolę matki. Chodzi o to, by autorka w oczach innych osób (także ze szkoły córki) była tzw. dobrą matką. "Dobrą", czyli wychowującą córkę na podporządkowaną, ściśle i bez mrugnięcia okiem wykonującą polecenia. Autorka ma zakodowany wzór dziecka (niezależnie od wieku), każde od niego odstępstwo należy zlikwidować. Dlaczego? Bo inaczej ucierpi opinia autorki.


Zachęcam do uważnego przeczytania książki Kahila Gibrana "Prorok", w niej - zwrócenia bacznej uwagi na króciutki, acz istotny, rozdział p.t. "O dzieciach".

Jejciu ale o co wam chodzi? Mam się przyglądać jak córka źle robi? Oczywisćie,że jako matka powinnam mieć jakiś wpływ a dlaczego niby nie? Trzeba stawiać granice bezstresowe wychowanie jak i autorytaryzm jest zły trzeba znaleźć środek dobry. Bzdury opowiadasz z tym, że mam zakodowane coś maskara jakaś .

To jak mam reagować w takim razie nic nie robić? Twoim zdaniem ma chodzić tak bo lubi i tyle?? Bez sensu. Wychowanie jest bardzo ważne i odgrywa ważną role w dodatku w dzisajeszym zepsutym świecie. Zachowujecie się jak bym chciała źle dla niej a to nie prawda. Wiem,że nie mogę jej nic zabronić ale może jest jakaś metoda aby dotarło do niej,że lepiej inne ciuchy wybrać.

To,że nastolatek coś chce nie znaczy,że to jest dobre a w wielu przypadkach jest złe. Więc jak będzie chciała pić alkohol co dzień to mam się nic nie odzywać i dać jej spokój bo oba tak chcę. Mam wrażenie,że doradzacie mi postawę bardzo krzywdzącą, bo nie reagowanie jest nie dobre jeśli coś jest nie tak czyż nie? Włąsnie się to nazywa bezstresowe wychowanie i przez nie wiele dzieci się stoczyło. Rozumiem,że wieczne zabranianaie może przynieść odwrotny skutek ale dając wolną rękę jest moim zdaniem jeszcze gorzej.

Więc co mi doradzacie? Jak mam z nią porozmawiać,czy waszym zdaniem w ogle niech się ubiera wyzywająco do szkoły mam nie reagować kompletnie na to?To jest najlepsze rozwiązanie?

16 Ostatnio edytowany przez R_ita (2020-12-01 00:03:11)

Odp: Problem z nastolatką
IndaianJones napisał/a:

A to źle że chcę ją dobrze wychować?

(...)

Wychowanie jest bardzo ważne i odgrywa ważną role w dodatku w dzisajeszym zepsutym świecie. Zachowujecie się jak bym chciała źle dla niej a to nie prawda. Wiem,że nie mogę jej nic zabronić ale może jest jakaś metoda aby dotarło do niej,że lepiej inne ciuchy wybrać.

(...)

To,że nastolatek coś chce nie znaczy,że to jest dobre a w wielu przypadkach jest złe. Więc jak będzie chciała pić alkohol co dzień to mam się nic nie odzywać i dać jej spokój bo oba tak chcę.

A ty ją wychowujesz czy próbujesz hodować/tresować? Widzisz różnice?
Ona znajduje się w jednym z najtrudniejszych momentów swojego życia, potrzebuje zrozumienia i akceptacji. Umiesz usiąść z nią przy stole i powiedzieć, że może Ci ufać i z czym by się nie mierzyła to może do Ciebie przyjść a ty jej nie ocenisz tylko wysłuchasz? Ona kogoś takiego potrzebuje a nie strażniczki... strażniczki nie wiadomo czego, chyba własnej wizji jaką matką byłaś/jesteś/powinnaś być.

Co do ostatniego cytatu- jeśli nastolatek czegoś chce, to nic z tym nie zrobisz, bo... on zrobi co chce. A im bardziej owoc zakazany- tym bardziej będzie go chciał. Zachowanie Twoje czy męża jakie przedstawiacie teraz przyniesie odwrotny skutek do zamierzonego.

Tak bardzo boli Cię, że tak się ubiera... ale naprawdę boli Cię jak się ubiera, czy że w szkole zwrócili uwagę TOBIE i przez to uważasz, że TY jesteś oceniana przez pryzmat własnej córki?  Dla większości matek- mojej czy moich koleżanek, opinia i wizerunek były ważniejsze niż szczęście i rozumienie własnych córek i chęć zrozumienia po co taka demonstracja w postaci ubioru czy innych form buntu więc... dlatego pytam.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

17

Odp: Problem z nastolatką
IndaianJones napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
IndaianJones napisał/a:

A to źle że chcę ją dobrze wychować?

To proste pytanie jest kluczem. Nie chodzi przecież, by córka była szczęśliwą, samodzielną i decyzyjną osobą. Nie chodzi o przygotowanie córki do samodzielnego życia, nie chodzi o to, by umiała dokonywać wyborów, nie chodzi o to, by nauczyła się ponosić konsekwencje swych decyzji.
Chodzi o to, by autorka była zadowolona z siebie, z tego, jak wypełnia rolę matki. Chodzi o to, by autorka w oczach innych osób (także ze szkoły córki) była tzw. dobrą matką. "Dobrą", czyli wychowującą córkę na podporządkowaną, ściśle i bez mrugnięcia okiem wykonującą polecenia. Autorka ma zakodowany wzór dziecka (niezależnie od wieku), każde od niego odstępstwo należy zlikwidować. Dlaczego? Bo inaczej ucierpi opinia autorki.


Zachęcam do uważnego przeczytania książki Kahila Gibrana "Prorok", w niej - zwrócenia bacznej uwagi na króciutki, acz istotny, rozdział p.t. "O dzieciach".

Jejciu ale o co wam chodzi? Mam się przyglądać jak córka źle robi? Oczywisćie,że jako matka powinnam mieć jakiś wpływ a dlaczego niby nie? Trzeba stawiać granice bezstresowe wychowanie jak i autorytaryzm jest zły trzeba znaleźć środek dobry. Bzdury opowiadasz z tym, że mam zakodowane coś maskara jakaś .

To jak mam reagować w takim razie nic nie robić? Twoim zdaniem ma chodzić tak bo lubi i tyle?? Bez sensu. Wychowanie jest bardzo ważne i odgrywa ważną role w dodatku w dzisajeszym zepsutym świecie. Zachowujecie się jak bym chciała źle dla niej a to nie prawda. Wiem,że nie mogę jej nic zabronić ale może jest jakaś metoda aby dotarło do niej,że lepiej inne ciuchy wybrać.

To,że nastolatek coś chce nie znaczy,że to jest dobre a w wielu przypadkach jest złe. Więc jak będzie chciała pić alkohol co dzień to mam się nic nie odzywać i dać jej spokój bo oba tak chcę. Mam wrażenie,że doradzacie mi postawę bardzo krzywdzącą, bo nie reagowanie jest nie dobre jeśli coś jest nie tak czyż nie? Włąsnie się to nazywa bezstresowe wychowanie i przez nie wiele dzieci się stoczyło. Rozumiem,że wieczne zabranianaie może przynieść odwrotny skutek ale dając wolną rękę jest moim zdaniem jeszcze gorzej.

Więc co mi doradzacie? Jak mam z nią porozmawiać,czy waszym zdaniem w ogle niech się ubiera wyzywająco do szkoły mam nie reagować kompletnie na to?To jest najlepsze rozwiązanie?

Nie chodzi o to, żeby nie reagować, ale żeby reagować adekwatnie. I słuchać. Rodzice są nastawieni na mówienie, zamiast na słuchanie. Czy obchodzi Cię co ona myśli? Dlaczego się tak ubiera? Dlaczego nie chce się uczyć? Nie krytykować, nie krzywić się, posłuchać.
A potem wyjaśnić swoją opinię. Rozmowa polega na dialogu. Jeśli Ty będziesz jej słuchać, ona zacznie słuchać Ciebie.

I też zastanowić się dlaczego tak naprawdę chcesz wpłynąć na jej zachowanie? Żeby się czuć dobrą mamą? Żeby w szkole mówiono, że dobrze wychowałaś córkę na posłuszną i spolegliwa? Bo to co ona robi nie wypada? Boisz się co ludzie powiedzą?

Niech ona poczuje, że bez względu na swoje zachowanie jesteś za nią, ale, że zachowania wbrew ustalonym zasadom mają swoje konsekwencje i jeśli będzie kontynuowała takie a nie inne czynności nastąpią takie, a nie inne konsekwencje. Nie dlatego, że jej nie kochacie albo że jest zła, tylko dlatego, że takie panują zasady.

Poza tym, tu też sprawa do przemyślenia, dzieci patrzą nie słuchają tego co mówisz, tylko patrzą co robisz. Mnie irytował brak konsekwencji w zachowaniu rodziców, zabraniali mi przeklinać, a sami tak robili, mówili, że brzydko jest kłamać, a sami kłamali. Nic tak w dziecku nie wzbudza buntu jak hipokryzja dorosłych.

Ja dziś nie oceniam rodziców ani nie czuję żalu, bo wiem że dali z siebie wszystko. Ale jako nastolatka widząc w nich niespójność, hipokryzję, to, że nie akceptowali tego jaka jestem (nie chodzi o tolerowanie złych zachowań, trzeba oddzielić zachowanie od człowieka), to że chcieli, żebym była jakaś sprawiło, że przestałam ich słuchać.

Jeśli chcesz żeby Twoja córka wyrosła na decyzyjną, silną osobę, otwartą na dialog, z poczuciem własnej wartości, otwartą na racjonalne argumenty, gotowa słuchać, przykład musi pójść z góry.

18

Odp: Problem z nastolatką

Autorko, Twoim jedynym celem teraz jest nie stracic kontaktu z córką. Nic nie wywalczysz zakazami czy nakazali. Jedyne co mozesz to delikatnie tłumaczyc i to tylko istotne kwestie. Nie chce sie uczyc, woli sie malowac- nie zmienisz tego. Chce uprawiac seks - nie zmienisz tego. Kup prezerwatywy, pare jej daj, pare schowaj w domowej apteczce - mowiąc jej o tej rezerwie. W tym jej wieku nic nie zmienisz.

19

Odp: Problem z nastolatką

Serio, z tych wszystkich porad wyczytałaś, że mówimy "nic nie rób, patrz i tyle"? O.O

Jeśli słuchasz tak dobrze jak czytasz, to ja się nie dziwię, że masz problem z komunikacją z córką, przecież tyle osób Ci powiedziało sensowne, rozsądne, SKUTECZNE porady.

Ale wydaje mi się, że pytasz tylko o jedno... "Jak z nią porozmawiać, żeby przyjęła mój punkt widzenia i zrobiła tak jak ja uważam."
Niezależnie od tego, czy Twoje przekonania są dobre, wyjście do rozmowy z takiego założenia, że ona ma się dostosować, nie przyniesie żadnego skutku, jeśli nie zaczniesz słuchać.

"Jak zmusić córkę do robienia tak jak uważasz bez zmiany własnej postawy." Jestem przekonana, że chcesz dla niej dobrze i piszesz z troski i miłości. Czy twoja postawa ma szanse na powodzenie? Absolutnie nie.

If you can be anything, be kind.

20

Odp: Problem z nastolatką

Nie wychowasz jej z takim podejściem.
To nie jest wychowanie, tylko tresura.
Między Wami nie ma żadnego dialogu - który jest podstawą porozumienia.
Ty chcesz, aby Twoja córka była dobrze wytresowana i żeby natychmiastowo reagowała na polecenia.
To nie ma nic wspólnego z wychowaniem.

Talerz do zmywarki! Spodnie na dupę zamiast spódnicy! Z takim dekoltem mi z domu nie wyjdziesz!
Nie widzę tu żadnej chęci na bliskość i porozumienie z córką.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

21

Odp: Problem z nastolatką

IndaianJones, przyjęłaś autorytarny, czyli narzucający swoją wolę, wymuszający posłuszeństwo sposób wychowania, zapewne dlatego dopóki córka zachowywała się zgodnie z oczekiwaniami, uważałaś ją za sympatyczną i pomocną, a kiedy zaczęła wymykać się TWOIM jedynym słusznym schematom, wyraźnie pokazujesz, że jesteś nią rozczarowana. Prawdę mówiąc czytając, co piszesz i w jaki sposób się o niej wypowiadasz, dziwiłabym się, gdyby jej postawa była inna. To jest zupełnie naturalne, że na tym etapie dojrzewania podkreśla swoją tożsamość, indywidualność, szuka swojego stylu, pewnie też sposobu na życie, od Was zaś potrzebuje wsparcia i zrozumienia, a otrzymuje tłamszenie i krytykanctwo. To nie ma prawa się sprawdzać.

Mam do Ciebie kilka ważnych pytań. Czy Ty znasz swoje dziecko? Jesteś dla niego autorytetem? Co w ogóle dla Ciebie oznacza to słowo w kontekście bycia rodzicem? Czy Twoim zdaniem córka Ci ufa, czuje się w Twoim towarzystwie bezpiecznie, komfortowo?
Niech zgadnę - nie. Wiesz dlaczego? Bo nie ma w Tobie przyjaciela. Jesteś dla niej dorosłym grożącym paluchem, wymuszającym określona zachowania, ale na pewno nie kimś, kto ją słucha, kto szczerze zainteresowany jest tym, co się z nią i u niej dzieje, jakie ma problemy, z czego wynikają pewne zachowania.
Słusznie powyżej zauważono, że Ty z nią NIE rozmawiasz, bo takiego moralizowania, pouczania, wymagania posłuszeństwa w myśl zasady "bo ja tak chcę" nie sposób nazwać rozmową.
Jak mogłaś dopuścić do tego, że na dobrą sprawę nic o córce nie wiesz, nie znasz jej pragnień, znajomych, nawet o zmianie chłopaka dowiadujesz się od osób trzecich?

Wzięłaś w ogóle pod uwagę, że jej zachowanie może być usilną próbą zwrócenia na siebie Waszej, czyli rodziców, uwagi?

IndaianJones napisał/a:

Nie wiem jak mam do niej z mężem dotrzeć już myślałam pójść do psychologa ale nie wiem co, to da.Nie mogę się pogodzić z tym jaka ona się stała.

Mój znajomy wspomniał kiedyś, że usiłuje namówić żonę na terapię par. Na pytanie z jakiego powodu usłyszałam coś, co mnie zmroziło: żeby żona wreszcie zaczęła robić i zachowywać się tak, jak tego oczekuję.
Przykro mi, ale przypuszczam, że Ty myśląc o wizycie u specjalisty kierujesz się podobnymi pobudkami.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

22

Odp: Problem z nastolatką
Olinka napisał/a:

IndaianJones, przyjęłaś autorytarny, czyli narzucający swoją wolę, wymuszający posłuszeństwo sposób wychowania, zapewne dlatego dopóki córka zachowywała się zgodnie z oczekiwaniami, uważałaś ją za sympatyczną i pomocną, a kiedy zaczęła wymykać się TWOIM jedynym słusznym schematom, wyraźnie pokazujesz, że jesteś nią rozczarowana. Prawdę mówiąc czytając, co piszesz i w jaki sposób się o niej wypowiadasz, dziwiłabym się, gdyby jej postawa była inna. To jest zupełnie naturalne, że na tym etapie dojrzewania podkreśla swoją tożsamość, indywidualność, szuka swojego stylu, pewnie też sposobu na życie, od Was zaś potrzebuje wsparcia i zrozumienia, a otrzymuje tłamszenie i krytykanctwo. To nie ma prawa się sprawdzać.

Dla Ciebie kilka ważnych pytań. Czy Ty znasz swoje dziecko? Jesteś dla niego autorytetem? Co w ogóle dla Ciebie oznacza to słowo w kontekście bycia rodzicem? Czy Twoim zdaniem córka Ci ufa, czuje się w Twoim towarzystwie bezpiecznie, komfortowo?
Niech zgadnę - nie. Wiesz dlaczego? Bo nie ma w Tobie przyjaciela. Jesteś dla niej dorosłym grożącym paluchem, wymuszającym określona zachowania, ale na pewno nie kimś, kto ją słucha, kto szczerze zainteresowany jest tym, co się z nią i u niej dzieje, jakie ma problemy, z czego wynikają pewne zachowania.
Słusznie powyżej zauważono, że Ty z nią NIE rozmawiasz, bo takiego moralizowania, pouczania, wymagania posłuszeństwa w myśl zasady "bo ja tak chcę" nie sposób nazwać rozmową.
Jak mogłaś dopuścić do tego, że na dobrą sprawę nic o córce nie wiesz, nie znasz jej pragnień, znajomych, nawet o zmianie chłopaka dowiadujesz się od osób trzecich?

Wzięłaś w ogóle pod uwagę, że jej zachowanie może być usilną próbą zwrócenia na siebie Waszej, czyli rodziców, uwagi?

IndaianJones napisał/a:

Nie wiem jak mam do niej z mężem dotrzeć już myślałam pójść do psychologa ale nie wiem co, to da.Nie mogę się pogodzić z tym jaka ona się stała.

Mój znajomy wspomniał kiedyś, że usiłuje namówić żonę na terapię par. Na pytanie z jakiego powodu usłyszałam coś, co mnie zmroziło: żeby żona wreszcie zaczęła robić i zachowywać się tak, jak tego oczekuję.
Przykro mi, ale przypuszczam, że Ty myśląc o wizycie u specjalisty kierujesz się podobnymi pobudkami.

No tak a czemu,to ma byc zle wyjscie?Nie wiem mam wrazenie,ze wy nie widzicie nuc w tym jak nastolatka chodzi wyneglizowana do szkoly i jest na dobrej drodze do rozwiazlosci seksualnej. Ale to ja wyszlam na ta złą bo chce temu zaradzić. Nie rozumie was chyba jednak pochwalacie takie zachowania skoro tak piszecie.

23

Odp: Problem z nastolatką

Jeśli słuchasz córki z takim zrozumieniem jak czytasz czyli powierzchownie i w takim skupieniu na sobie, to jak dla mnie ta dyskusja jest zbędna. Trzymaj się.

Olinka pisze: Mój znajomy wspomniał kiedyś, że usiłuje namówić żonę na terapię par. Na pytanie z jakiego powodu usłyszałam coś, co mnie zmroziło: żeby żona wreszcie zaczęła robić i zachowywać się tak, jak tego oczekuję.
Przykro mi, ale przypuszczam, że Ty myśląc o wizycie u specjalisty kierujesz się podobnymi pobudkami.

Co ty jej odpisujesz? "No tak a czemu,to ma byc zle wyjście?"

Przeczytaj jeszcze raz zdanie "żeby żona wreszcie zaczęła robić i zachowywać się tak, jak tego oczekuję.
Przykro mi, ale przypuszczam, że Ty myśląc o wizycie u specjalisty kierujesz się podobnymi pobudkami" i jeszcze raz i jeszcze. A jak trzeba to kolejne sto razy.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

24 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2020-12-01 09:53:30)

Odp: Problem z nastolatką
IndaianJones napisał/a:

Nie zgadzam się z tobą. Szkoła, to nie dyskoteka i powinno się w niej inaczej wyglądać tym bardziej,że się ma 15 lat. Lekki makijaż ok sama wyraziłam zgodę ale jakieś bluzki prześwitujące i biust na wierzchu odpada. Jeśli chodzi o seks, to nie wiem czemu mam jej mówić jak się zabezpieczać, czy ty uważasz,że 15latka powinna uprawiać seks no bez jaj, to jeszcze trochę dziecko i wiele razy tłumaczyłam jej,że pierwszy raz jest ważny w życiu kobiety i trzeba go zrobić w momencie bardzo odpowiednim a 15 lat plus nieznany chłopak, to jest tragedia nawet nie chcę myśleć,że może w ten sposób postąpić. Co do ubiory chciałabym aby się zmienił ale zdaje sobie sprawę,że siłą tego nie zrobie ani krzykiem ale w takim razie jak..

Dla mnie temat czy 15latka jest gotowa na seks jest kompletnie absurdalny.

No ale to nie Ty będziesz decydować czy ona jest gotowa na seks czy nie jest.
Wolisz dowiedzieć się, że ktoś ją wykorzystał, bo matka nie powiedziała jej np. że zawsze może odmówić?
Wolisz dowiedzieć się, że zaszła w ciążę, bo myślała, że od pierwszego razu się nie da, bo własna matka z nią nie porozmawiała?

Szkoda, bo po tym poście najbardziej widać, że Ty nawet nie próbujesz jej zrozumieć, chcesz tylko, żeby ona wpasowała się w Twoje sztywne standardy. Oczekujesz, zamiast z nią porozmawiać.
Nawet ta kwestia ubrań jest do wypracowania, gdybyś po prostu z nią normalnie porozmawiała zamiast nakazywać i zakazywać.

Tak jeszcze odnośnie wychowywania: 15latki już nie wychowasz. Teraz tylko zbierasz to, co zasiałaś przez wcześniejsze lata. Ona za 3 lata będzie pełnoletnia. Za 4 lata pójdzie na studia i może się zdarzyć, że tyle ją widziałaś. Będzie żyła tak jak będzie chciała.

Ty się przejmujesz, że ona Cię nie słucha, ale Ty jej nie znasz. Nie wiesz czemu ona się tak ubiera. Może ma koleżanki, którym chce zaimponować? Może chce zaimponować jakiemuś chłopakowi? Twoją rolą tutaj byłoby dowiedzieć się jaka jest prawda i porozmawiać z nią, spróbować ją przekonać, a nie rozkazywać. No i rozmowa to coś, czego nie umiesz robić. Bo to nie chodzi o wywiad albo przesłuchanie tylko o normalne pogadanie przy herbacie i ciastku. Tylko do tego trzeba mieć podstawy, a Ty ich z córką nie zbudowałaś.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

25 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2020-12-01 11:37:43)

Odp: Problem z nastolatką

Między wychowaniem a tresurą jest olbrzymia różnica. Ty, być może w dobrej wierze, chcesz córkę wytresować. Skutek, jaki tym samym osiągniesz, będzie przeciwny do zamierzonego. Tresurą nie wychowasz samodzielnego psychicznie człowieka. System nakazów i zakazów fatalnie oddziałuje na człowieka, na nastolatka, u którego bunt jest normą rozwojową, tym bardziej.

Jeśli dla Ciebie chodzenie w przezroczystej bluzce jest drogą do bycia rozwiązłą, to serdecznie współczuję i Tobie, i Twej córce. Na takiej konstrukcji razem nic nie zrobicie, a oddalać się będziecie od siebie w tempie światła. Oddalać w momencie, gdy - wbrew pozorom - córka bardzo potrzebuje bliskości. Bliskości, której nie osiągniesz będąc strażnikiem/nadzorcą. Nie będziesz blisko psychicznie wieszcząc katastroficzne wizje i działając w strachu przed ich ziszczeniem. Wychowanie nie jest najłatwiejszym zajęciem, ciąży nad nami zbędny balast kłamliwych metod, przekonań, towarzyszy strach o to, jak mnie - matkę/ojca ocenią inni, czy nie przyczynie się, że me dziecko wejdzie na tzw. złą drogę. Do tego czas nastoletni dzieci jest nie najłatwiejszym i dla nich, i dla otaczających je dorosłych, w tym ich rodziców.

Jeśli faktycznie masz problem ze swą córką, to pozbądź się złości, zminimalizuj swój strach, wyjdź z roli Kasandry i raz jeszcze (co najmniej) przeczytaj posty napisane w tym wątku. Przeczytaj je powoli, uważnie, ze zrozumieniem. Jeśli będziesz chciała zrozumieć, zrozumiesz.

Jeśli faktycznie szukasz sposobu porozumienia ze swa córką, przeczytaj kilka mądrych książek (kolejność alfabetyczna):
- Eichelberger W., Jak wychować szczęśliwe dzieci
- Faber E., Mazlish A., Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły (i kolejne ich książki dotyczące wychowania)
- Forward S., Toksyczni rodzice
- Ghazal M., Zjedz zupkę i bądź cicho
- Jakubowska B., Jak wychować dobre dziecko
- Korczak J., Jak kochać dziecko
- Woititz J., Jak stworzyć dziecku wymarzone dzieciństwo i uniknąć błędów naszych rodziców
- Van den Brouck J., Podręcznik dla dzieci, które mają trudnych rodziców



Janusz Korczak napisał/a:

Wszystko co osiągnięte tresurą, naciskiem, przemocą jest nietrwałe, niepewne, zawodne.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

26 Ostatnio edytowany przez IndaianJones (2020-12-01 16:02:41)

Odp: Problem z nastolatką
Wielokropek napisał/a:

Między wychowaniem a tresurą jest olbrzymia różnica. Ty, być może w dobrej wierze, chcesz córkę wytresować. Skutek, jaki tym samym osiągniesz, będzie przeciwny do zamierzonego. Tresurą nie wychowasz samodzielnego psychicznie człowieka. System nakazów i zakazów fatalnie oddziałuje na człowieka, na nastolatka, u którego bunt jest normą rozwojową, tym bardziej.

Jeśli dla Ciebie chodzenie w przezroczystej bluzce jest drogą do bycia rozwiązłą, to serdecznie współczuję i Tobie, i Twej córce. Na takiej konstrukcji razem nic nie zrobicie, a oddalać się będziecie od siebie w tempie światła. Oddalać w momencie, gdy - wbrew pozorom - córka bardzo potrzebuje bliskości. Bliskości, której nie osiągniesz będąc strażnikiem/nadzorcą. Nie będziesz blisko psychicznie wieszcząc katastroficzne wizje i działając w strachu przed ich ziszczeniem. Wychowanie nie jest najłatwiejszym zajęciem, ciąży nad nami zbędny balast kłamliwych metod, przekonań, towarzyszy strach o to, jak mnie - matkę/ojca ocenią inni, czy nie przyczynie się, że me dziecko wejdzie na tzw. złą drogę. Do tego czas nastoletni dzieci jest nie najłatwiejszym i dla nich, i dla otaczających je dorosłych, w tym ich rodziców.

Jeśli faktycznie masz problem ze swą córką, to pozbądź się złości, zminimalizuj swój strach, wyjdź z roli Kasandry i raz jeszcze (co najmniej) przeczytaj posty napisane w tym wątku. Przeczytaj je powoli, uważnie, ze zrozumieniem. Jeśli będziesz chciała zrozumieć, zrozumiesz.

Jeśli faktycznie szukasz sposobu porozumienia ze swa córką, przeczytaj kilka mądrych książek (kolejność alfabetyczna):
- Eichelberger W., Jak wychować szczęśliwe dzieci
- Faber E., Mazlish A., Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły (i kolejne ich książki dotyczące wychowania)
- Forward S., Toksyczni rodzice
- Ghazal M., Zjedz zupkę i bądź cicho
- Jakubowska B., Jak wychować dobre dziecko
- Korczak J., Jak kochać dziecko
- Woititz J., Jak stworzyć dziecku wymarzone dzieciństwo i uniknąć błędów naszych rodziców
- Van den Brouck J., Podręcznik dla dzieci, które mają trudnych rodziców



Janusz Korczak napisał/a:

Wszystko co osiągnięte tresurą, naciskiem, przemocą jest nietrwałe, niepewne, zawodne.

To jeszcze raz.

Czemu wszyscy zakładają,że ja ją tresuje i skąd macie takie informacje, po czym, to wnioskujecie kompletnie nie rozumiem. Przecież nie miałam nic przeciwko aby się lekko malowała do szkoły i na różne rzeczy i nie czuję się kompletnie matką, która wprowadza jakieś rygorystyczne zakazy.

Możesz mi powiedzieć co jest złego w tym,że chce aby chodziła w innych ciuchach takich,które są odpowiednie do szkoły bo wychodzi na, to że nie mam racji w tym temacie waszym zdaniem, bo już pytałam jak mam się zachować.

1. Mam nic nie robić
2Mam z nią porozmawiać spokojnie i próbować ją przekonać do swoich racji ale bez nakazów i nerwów?

Czemu pójście doi terapeutu aby mi pomógł jest złe przecież ja nie chcę jej przekonać do czegoś złego a wręcz odwrotnie a mam wrażenie,że tak uważacie.
Może w takim razie określcie stanowisko w sprawie ubioru do szkoły i życia seksualnego 15latki, bo tak na prawdę nikt tutaj nie napisał- masz racje chcesz dla niej dobrze ale musi, to być przez rozmowę jak z przyjaciółką tylko tak na prawdę po co ja chce, to zrobić i jeszcze wykorzystać terapeuty.

Więc podstawowe pytanie waszym zdaniem jest wskazane coś zmieniać w tych aspektach dwóch czy nie, bo ja uważam,że tak i chciałabym aby przyniosło, to efekt.

Jeśli chodzi o rozwiązłość, to nie miałam na myśli nic związanego z bluzką także nie porozumienie.

27

Odp: Problem z nastolatką
Lady Loka napisał/a:
IndaianJones napisał/a:

Nie zgadzam się z tobą. Szkoła, to nie dyskoteka i powinno się w niej inaczej wyglądać tym bardziej,że się ma 15 lat. Lekki makijaż ok sama wyraziłam zgodę ale jakieś bluzki prześwitujące i biust na wierzchu odpada. Jeśli chodzi o seks, to nie wiem czemu mam jej mówić jak się zabezpieczać, czy ty uważasz,że 15latka powinna uprawiać seks no bez jaj, to jeszcze trochę dziecko i wiele razy tłumaczyłam jej,że pierwszy raz jest ważny w życiu kobiety i trzeba go zrobić w momencie bardzo odpowiednim a 15 lat plus nieznany chłopak, to jest tragedia nawet nie chcę myśleć,że może w ten sposób postąpić. Co do ubiory chciałabym aby się zmienił ale zdaje sobie sprawę,że siłą tego nie zrobie ani krzykiem ale w takim razie jak..

Dla mnie temat czy 15latka jest gotowa na seks jest kompletnie absurdalny.

No ale to nie Ty będziesz decydować czy ona jest gotowa na seks czy nie jest.
Wolisz dowiedzieć się, że ktoś ją wykorzystał, bo matka nie powiedziała jej np. że zawsze może odmówić?
Wolisz dowiedzieć się, że zaszła w ciążę, bo myślała, że od pierwszego razu się nie da, bo własna matka z nią nie porozmawiała?

Szkoda, bo po tym poście najbardziej widać, że Ty nawet nie próbujesz jej zrozumieć, chcesz tylko, żeby ona wpasowała się w Twoje sztywne standardy. Oczekujesz, zamiast z nią porozmawiać.
Nawet ta kwestia ubrań jest do wypracowania, gdybyś po prostu z nią normalnie porozmawiała zamiast nakazywać i zakazywać.

Tak jeszcze odnośnie wychowywania: 15latki już nie wychowasz. Teraz tylko zbierasz to, co zasiałaś przez wcześniejsze lata. Ona za 3 lata będzie pełnoletnia. Za 4 lata pójdzie na studia i może się zdarzyć, że tyle ją widziałaś. Będzie żyła tak jak będzie chciała.

Ty się przejmujesz, że ona Cię nie słucha, ale Ty jej nie znasz. Nie wiesz czemu ona się tak ubiera. Może ma koleżanki, którym chce zaimponować? Może chce zaimponować jakiemuś chłopakowi? Twoją rolą tutaj byłoby dowiedzieć się jaka jest prawda i porozmawiać z nią, spróbować ją przekonać, a nie rozkazywać. No i rozmowa to coś, czego nie umiesz robić. Bo to nie chodzi o wywiad albo przesłuchanie tylko o normalne pogadanie przy herbacie i ciastku. Tylko do tego trzeba mieć podstawy, a Ty ich z córką nie zbudowałaś.

Jesteś następną osobą, która mi zarzuca,że coś jej nakazuje ale gdzie, to wyczytałaś proszę cytat?? Po drugie tak na prawdę, to nie jest takie łatwe rozmawiać z nastolatką,która jest w tym wieku i dobrze się pisze przed komputerem. Myślisz,że nie próbowałam na spokojnie wiele razy i odp była taka "gówno cię obchodzi jak chodzę do szkoły mogę iść z gołą dupą" i po rozmowie więc jak mam dalej postępować, bo już wyjść nie ma za bardzo.

Cytat

"Jak rozmawiam z moją córką, staram się żeby ona sama postawiła sobie granicę. Jeżeli uważam, że wygląda chwilami wyzywająco, mówię do niej: 'Stań przed lustrem i oceń, czy naprawdę jest ok. Odpowiedz sobie, co chcesz osiągnąć swoim wyglądem, czy chcesz zwrócić na siebie uwagę, kogo uwagę'. Ja chcę, żeby sama zobaczyła, że coś jest nie tak - powiedziała Magdalena Modra."
Nie mogę wszystkiego zabronić. Są wyjścia, wakacje, wtedy pozwalam na więcej, na inny wygląd. Kiedy jest szkoła, oczywiście jest inaczej - dodała Modra."

Czy takie stanowisko jest dobre?

Odnośnie seksu jeśli powiem jej,żeby mądrze podchodziła do niego i nie zaczynała za wcześnie inicjacji i dobrze by było aby rozpoczeła ją z kimś dla siebie ważnym i powiedział o ciąży i antykoncepcji parę spraw, to będzie w porządku?

28

Odp: Problem z nastolatką

To, że chcesz dla niej dobrze jest oczywiste.
Tylko jak weźmiesz ją do terapeuty teraz, to staniesz się wrogiem, a nie przyjaciółką. Zresztą napisałam Ci to wyżej.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

29

Odp: Problem z nastolatką
R_ita napisał/a:

Jeśli słuchasz córki z takim zrozumieniem jak czytasz czyli powierzchownie i w takim skupieniu na sobie, to jak dla mnie ta dyskusja jest zbędna. Trzymaj się.

Olinka pisze: Mój znajomy wspomniał kiedyś, że usiłuje namówić żonę na terapię par. Na pytanie z jakiego powodu usłyszałam coś, co mnie zmroziło: żeby żona wreszcie zaczęła robić i zachowywać się tak, jak tego oczekuję.
Przykro mi, ale przypuszczam, że Ty myśląc o wizycie u specjalisty kierujesz się podobnymi pobudkami.

Co ty jej odpisujesz? "No tak a czemu,to ma byc zle wyjście?"

Przeczytaj jeszcze raz zdanie "żeby żona wreszcie zaczęła robić i zachowywać się tak, jak tego oczekuję.
Przykro mi, ale przypuszczam, że Ty myśląc o wizycie u specjalisty kierujesz się podobnymi pobudkami" i jeszcze raz i jeszcze. A jak trzeba to kolejne sto razy.

Ja nie wie co ten facet oczekiwał od żony nie znam sprawy a ja chcę pokazać ,że nie koniecznie jej wybory są dobre. Czemu pobudki moje są złe?? Jeśli uważasz,że chodzenie w takich ciuchach jest ok również w sferze seksualnej no to możesz tak myśleć. Widocznie mamy odmienne zdania w tym temacie.

30

Odp: Problem z nastolatką
Lady Loka napisał/a:

To, że chcesz dla niej dobrze jest oczywiste.
Tylko jak weźmiesz ją do terapeuty teraz, to staniesz się wrogiem, a nie przyjaciółką. Zresztą napisałam Ci to wyżej.

Nie ja nie chcę jej brać do terapute sama z mężem chce iść aby nas nakierował abyśmy umieli z nią rozmawiać i liczyła się z naszym zdaniem. Jeśli powiem,że jej strój jest dla mnie wątpliwy, to żeby sobie, to przemyślała przynajmniej i w sprawach seksu tak samo.

31

Odp: Problem z nastolatką
IndaianJones napisał/a:

Jeśli powiem,że jej strój jest dla mnie wątpliwy, to żeby sobie, to przemyślała przynajmniej i w sprawach seksu tak samo.

Jej strój jest wyzywający, aby chłopcy na nią lecieli i chcieli z nią seksu. Zatem dla niej ten strój jest dobry. Podoba się chłopcom, może jest popularna i dobrze się czuje z tym.

Jej strój dla Ciebie jest wątpliwy, bo nie chcesz, aby chłopcy na nią lecieli.

Córka wyzywającym strojem jednak porusza emocje ludzi wokół siebie (rodzice, nauczyciele, ale pewnie także część rówieśników) w dodatku takie emocje na jakich jej pewnie nie zależy.

Gdyby była dorosłą osobą, która chodzi do pracy, to pewnie do pracy by takiego stroju nie ubrała. Dlaczego? Bo konsekwencje... Jakie? Szef powie "jest dress code"? Wywali ją z pracy? Wykluczenie społeczne (= nie chcemy z taką panią się pokayzwać na lunchu).

Zatem pewnie trzeba zastosować identyczne konsekwencje teraz... w szkole... Dyrektor szkoły wprowadzi "dress code"? Rodzice nie wezmą na obiad rodzinny córki w przezroczystej bluzce i full makijażem?

google "bezprawnik dress-code-w-szkole"

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

32

Odp: Problem z nastolatką
Gary napisał/a:
IndaianJones napisał/a:

Jeśli powiem,że jej strój jest dla mnie wątpliwy, to żeby sobie, to przemyślała przynajmniej i w sprawach seksu tak samo.

Jej strój jest wyzywający, aby chłopcy na nią lecieli i chcieli z nią seksu. Zatem dla niej ten strój jest dobry. Podoba się chłopcom, może jest popularna i dobrze się czuje z tym.

Jej strój dla Ciebie jest wątpliwy, bo nie chcesz, aby chłopcy na nią lecieli.

Córka wyzywającym strojem jednak porusza emocje ludzi wokół siebie (rodzice, nauczyciele, ale pewnie także część rówieśników) w dodatku takie emocje na jakich jej pewnie nie zależy.

Gdyby była dorosłą osobą, która chodzi do pracy, to pewnie do pracy by takiego stroju nie ubrała. Dlaczego? Bo konsekwencje... Jakie? Szef powie "jest dress code"? Wywali ją z pracy? Wykluczenie społeczne (= nie chcemy z taką panią się pokayzwać na lunchu).

Zatem pewnie trzeba zastosować identyczne konsekwencje teraz... w szkole... Dyrektor szkoły wprowadzi "dress code"? Rodzice nie wezmą na obiad rodzinny córki w przezroczystej bluzce i full makijażem?

google "bezprawnik dress-code-w-szkole"

Być może.

33 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2020-12-01 17:55:42)

Odp: Problem z nastolatką

Przed chwilą, przez nieuwagę, skasowałam swój post. Teraz więc w dużym skrócie.

Gdzie połączyłaś jej strój z rozwiązłością? Tu:

IndaianJones napisał/a:

(...) Nie wiem mam wrazenie,ze wy nie widzicie nuc w tym jak nastolatka chodzi wyneglizowana do szkoly i jest na dobrej drodze do rozwiazlosci seksualnej. (...)


Uprzedzając. Moje dzieci są od dawna dorosłe, znam więc z autopsji barowanie się z ich dorastaniem, szukaniem rozumu, gdy mój poszedł na spacer, z lękami/obawami i... dobrymi chęciami. Gdy mojego syna, będącego wówczas w pierwszych klasach szkoły podstawowej, chciałam nakłonić do liczenia się z moim zdaniem (w domyśle: miał zrobić to, co ja chciałam), czyli namówić go, by założył przygotowane przeze mnie ubranie, usłyszałam "To Ci się podoba? To sama to załóż." To była kolejna rzecz, której się nauczyłam. Że ja mogę chcieć, ale ważniejsze od tego jest to, co chce moje dziecko (pod warunkiem, że pragnę, by używało rozumu i było samodzielne). Gdy był w wieku Twej córki, spierał się ze mną o wszystko, rzadko kiedy cokolwiek mu się podobało, podważał każdą opinię każdego dorosłego, ode mnie żądając uzasadnienia moich. Gdy kiedyś miałam już serdecznie tego dość i zaprotestowałam, usłyszałam "To z kim mam się kłócić?", wtedy zrozumiałam, że jestem mu potrzebna do rozwalania porządku świata i towarzyszenia mu przy samodzielnym budowaniu go od podstaw (najczęściej takich samych lub podobnych, ale będących już jego dziełem).

Dziecku do zbudowania swoich zasad potrzebne są informacje, o życiu seksualnym także (o sposobach antykoncepcji także). Warto z dzieckiem rozmawiać, pytać je o motywy działania, o jego zdanie i... ich nie negować.
Pozwól dziecku podjąć decyzję, o ubraniu do szkoły także. Na jej prowokacje o tym, że nic Cie nie obchodzi to, w czym chodzi do szkoły, będąc na Twym miejscu, zaprzeczyłabym i powiedziała, że bardzo ją kocham i ona mnie bardzo obchodzi. Na marzenie o pójściu do szkoły z nagim odwłokiem, odpowiedziała jej "Możesz tak pójść do szkoły. Pomyślmy razem, z jaka reakcją się spotkasz?" i zachęciłabym do wspólnej zabawy - szukania potencjalnych reakcji i rówieśników, i dorosłych - także tych spotkanych po drodze.

Chcesz z córką rozmawiać? Rób i zrób to. Pamiętaj jednak, że rozmowa polega na dialogu, nie ma w niej miejsca na moralizowanie, oskarżanie, grożenie, it.p..

Chcesz iść do terapeuty? Idź. To też metoda na zrozumienie - co wcale nie jest łatwe - własnego dziecka.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

34

Odp: Problem z nastolatką

2Mam z nią porozmawiać spokojnie i próbować ją przekonać do swoich racji ale bez nakazów i nerwów?

Tutaj jest o tresowaniu - przekonać do swoich racji. Ona ma 15 lat i swoje racje i wiek buntu wiec twoje racje guzik ja obchodza. Nie utrzymasz jej na uwięzi do końca życia a jak będziesz zabraniać to ona będzie robiła na złość jeszcze bardziej ale to już każda poprzednia osoba przede mną napisała.
Moim zdaniem sprawy zaszły za daleko a i z twoim charakterem autorytarnym to raczej jej przyjaciółka już nie zostaniesz a ona nie jest Benjaminem Buttonem i nie będzie młodniec tylko dorastać wiec możesz zaoferować swoją życiowa wiedzę ( o ile takowa posiadasz ). I przestać traktować ja z góry jak gówniarę a zacząć jak dorosła osobę która za chwile będzie. Bo inaczej ci się tak zbuntuje i zrobi na zlosc ze w niedługim czasie będziesz miała wizje na zostanie babcia.
Ona teraz eksploruje i potrzebuje do tego przestrzeni - ponosi mocny makijaż do szkoły a potem jej się znudzi - natomiast nie znudzi jej się nigdy jak będzie słyszała ciagle komentarze na ten temat.
Btw wszystko co piszesz jest dla mnie kompendium wiedzy na temat tego jak NIE wychowywać 15- nastolatki.

35

Odp: Problem z nastolatką
IndaianJones napisał/a:

Nie ja nie chcę jej brać do terapute sama z mężem chce iść aby nas nakierował abyśmy umieli z nią rozmawiać i liczyła się z naszym zdaniem. Jeśli powiem,że jej strój jest dla mnie wątpliwy, to żeby sobie, to przemyślała przynajmniej i w sprawach seksu tak samo.

To ma prawo zadziałać, ale pod kilkoma warunkami. Po pierwsze, jeśli będzie czuła, że jesteś nie tylko jej rodzicem, ale także przyjaciółką, po drugie, jeśli Ci ufa (wierzy, że Twoje słowa o tym, że coś jest dla niej dobre rzeczywiście jest dla niej dobre, a nie TWOIM zdaniem jest dla niej dobre - wbrew pozorom to jest ogromna różnica), a po trzecie, jeśli Twoja opinia, zdanie na dany temat ma dla niej znaczenie, bo jesteś dla niej kimś, kogo darzy szacunkiem, czyli stanowisz w jej oczach autorytet. W każdym innym przypadku te uwagi puści koło uszu i potraktuje jak zwykłe zrzędzenie i/lub moralizowanie, a to, jak wiemy, zdecydowanie nie jest właściwa metoda na dotarcie do nastolatki.

Jednym słowem przypuszczam, że masz dużą pracę do wykonania, bo sama zmiana sposobu rozmowy na tym poziomie Waszych wzajemnych relacji może okazać się niewystarczający. Sądzę, że warto byłoby zacząć od budowania zaufania, na nim oprzesz także swój autorytet.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

36

Odp: Problem z nastolatką
Wielokropek napisał/a:

Między wychowaniem a tresurą jest olbrzymia różnica. Ty, być może w dobrej wierze, chcesz córkę wytresować. Skutek, jaki tym samym osiągniesz, będzie przeciwny do zamierzonego. Tresurą nie wychowasz samodzielnego psychicznie człowieka. System nakazów i zakazów fatalnie oddziałuje na człowieka, na nastolatka, u którego bunt jest normą rozwojową, tym bardziej.

Jeśli dla Ciebie chodzenie w przezroczystej bluzce jest drogą do bycia rozwiązłą, to serdecznie współczuję i Tobie, i Twej córce. Na takiej konstrukcji razem nic nie zrobicie, a oddalać się będziecie od siebie w tempie światła. Oddalać w momencie, gdy - wbrew pozorom - córka bardzo potrzebuje bliskości. Bliskości, której nie osiągniesz będąc strażnikiem/nadzorcą. Nie będziesz blisko psychicznie wieszcząc katastroficzne wizje i działając w strachu przed ich ziszczeniem. Wychowanie nie jest najłatwiejszym zajęciem, ciąży nad nami zbędny balast kłamliwych metod, przekonań, towarzyszy strach o to, jak mnie - matkę/ojca ocenią inni, czy nie przyczynie się, że me dziecko wejdzie na tzw. złą drogę. Do tego czas nastoletni dzieci jest nie najłatwiejszym i dla nich, i dla otaczających je dorosłych, w tym ich rodziców.

Jeśli faktycznie masz problem ze swą córką, to pozbądź się złości, zminimalizuj swój strach, wyjdź z roli Kasandry i raz jeszcze (co najmniej) przeczytaj posty napisane w tym wątku. Przeczytaj je powoli, uważnie, ze zrozumieniem. Jeśli będziesz chciała zrozumieć, zrozumiesz.
Jeśli faktycznie szukasz sposobu porozumienia ze swa córką, przeczytaj kilka mądrych książek (kolejność alfabetyczna):
- Eichelberger W., Jak wychować szczęśliwe dzieci
- Faber E., Mazlish A., Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły (i kolejne ich książki dotyczące wychowania)
- Forward S., Toksyczni rodzice
- Ghazal M., Zjedz zupkę i bądź cicho
- Jakubowska B., Jak wychować dobre dziecko
- Korczak J., Jak kochać dziecko
- Woititz J., Jak stworzyć dziecku wymarzone dzieciństwo i uniknąć błędów naszych rodziców
- Van den Brouck J., Podręcznik dla dzieci, które mają trudnych rodziców

Janusz Korczak napisał/a:

Wszystko co osiągnięte tresurą, naciskiem, przemocą jest nietrwałe, niepewne, zawodne.

Jeśli chcesz trochę córkę zrozumieć, to polecam:
"I coś ty na siebie włożyła?" - Deborah Tannen

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021