netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Problem z nastolatką z zaburzeniami osobowości

4 odpowiedzi6 906 wyświetleńzałożony przez Rhea38, 01.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Problem z nastolatką z zaburzeniami osobowości

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Problem z nastolatką z zaburzeniami osobowości

Witam wszystkich forumowiczów. Jestem tu po raz pierwszy. Szukam pomocy, bo moja bezsilność przerosła mnie, boję się, że bez wsparcia i pomocy innych, którzy mają podobne problemy, nie poradzę sobie. Dziękuję wszystkim, którzy zechcą przeczytać moją historię i odpowiedzieć, podpowiedzieć, dać wskazówki jak mam dalej żyć i jak postępować z córką. Moja historia.
Jestem matką 3 córek. Najstarsza i średnia są usamodzielnione. Ukończyły dobre szkoły, pracują, nie mieszkają ze mną. W dzieciństwie nie sprawiały większych problemów wychowawczych, może w okresie dorastania, ale to minęło. Mamy ze sobą dobre relacje rodzinne. Została mi w domu obecnie 17 letnia córka i o niej będę pisała najwięcej.
Dzieciństwo mojej najmłodszej córki minęło dość spokojnie, bez większych problemów wychowawczych. Od małego dziecka zainteresowania kierowała w stronę zwierzątek. Czegoż to nie hodowałyśmy, myszki z certyfikatem, żółwia, węża, szczurki, kameleona, gekona, modliszki, pieski itp. Zwierzęta były jej wielką pasją, kochała przebywać z nimi, pomagać im i opiekować się nimi. Z rówieśnikami miała relacje poprawne, raczej nie zabiegała o znajomych. Aż do wypadku samochodowego, który miał miejsce 4 lata temu. Córka miała wówczas 12 lat. Przechodziła prawidłowo na pasach i została potrącona przez samochód. Od tego momentu nasze życie runęło, od tamtego momentu, nasze życie zmieniło się, zaczęła się walka o jej życie i zdrowie. Miała ciężkie obrażenia twarzy, ogólne potłuczenia, wstrząs mózgu, wybite zęby, ranę na ustach! Po 2-tygodniach pobytu w szpitalu wróciła do domu. Była w ostatniej klasie podstawówki, więc czekały ją egzaminy do gimnazjum. Jej stan psychiczny był fatalny, nie pokazywała twarzy, bardzo wstydziła się swojego wyglądu. Załatwiłam jej indywidualne nauczanie, byłam na długim zwolnieniu lekarskim, żeby pomagać jej dojść do siebie. Zauważyłam jednak ogromne zmiany w jej zachowaniu. Zaczęła być wycofana, płaczliwa, agresywna i zamknięta w sobie. Zaczęła odmawiać przyjmowania pokarmów (na początku karmiona przez rurkę z powodu urazów ust i szczęki). Przed wypadkiem trenowała szermierkę, miała wyjechać na zawody, po wypadku musiała zrezygnować ze sportu. Dla niej był to koszmar, dla nas też. Musieliśmy zająć się leczeniem jej ran zewnętrznych,nie chciała skorzystać z żadnej pomocy psychologicznej. Po paru miesiącach zauważyłam, że zaczyna "wracać do żywych", czasem zaprosiła znajomych. Najbardziej jednak skupiła się na swoim wyglądzie, zaczęła bardzo intensywnie uprawiać sport, jeździć na rowerze, biegać, pływać, w domu robiła setki pompek. Widziałam, że chudnie, że bardzo chudnie, ale rozmowy nic nie dawały, znowu atakowała agresją, wpędzała nas w poczucie winy, że i tak tyle wycierpiała. W konsekwencji morderczego wysiłku fizycznego i drastycznych diet, trafiła do pół roku od wypadku do szpitala psychiatrycznego z rozpoznaniem anoreksji!!! Jej życie wisiało po raz drugi na włosku, ważyła zaledwie 34 kg, schudła 25 kg w pół roku, mając 10 mm płynu w worku osierdziowym. Po 2 miesiącach wróciła do domu. nowu zaczęło się indywidualne nauczanie, znowu odstawiła znajomych. Przypomniała sobie o zwierzętach. Zaczęła hodowlę modliszek. Zaczęłam z nią terapię, przez 1,5 roku chodziłyśmy do psychologa. Widziałam rezultaty pomocy. Zaczęła jeść (bez mięsa), przybrała na wadze. Zaczęli pojawiać się znajomi. Nadal była wycofana, nadal zamknięta w sobie, ale zdecydowanie lepiej funkcjonowała, częściej na jej buzi pojawiał się uśmiech. Zaczęła gimnazjum. Wróciła do szkoły. Wydawało się, że najgorsze mamy za sobą. Jednak NIE!Po raz trzeci została wystawiona na próbę od życia. Dwa lata temu (miała wówczas 14 lat), wyszła z psem na spacer, poszła do lasu kabackiego i tam została napadnięta przez 23 letniego narkomana, chciał ją zgwałcić! KOSZMAR odrodził się na nowo!!!Koszmar, który trwa nadal i pogłębia się! Znowu wycofanie, policja, przesłychania, załamanie psychiczne, badania itp....
Moja córka znowu odizolowała się od życia, od ludzi, znajomych, przyjaciół. Już nic nie było ważne, nawet zwierzęła, tylko jej ból i rozdrapywanie, rozpamiętywanie przeszłości.
Tym razem nie chciała żadnej pomocy psychologicznej, czego ja nie robiłam, żeby jej pomóc i przekonać do wizyt u psychologa, bez rezultatu. Zaciągięta, milczała.
Minęły dwa lata od tego wydarzenia i życie mojej córki zmieniło się całkowicie. Będąc w I kl. LO poznała towarzystwo, które ją "zaakceptowało", a przy okazji nauczyło palić papierosy, pić alkohol, palić blanty (nie wiem czy tylko). Moja córka nie funkcjonuje w domu, stworzyła sobie świat ludzi, którzy ją "rozumieją" i z nimi czuje się najlepiej. Jest w stanie zrobić dla nich wszystko. Podkrada pieniądze z portfela, sprzedała swojego laptopa i komórkę, podkrada inne przedmioty z domu. Jestem załamana. Nie mam z nią w zasadzie kontaktu (ona nie chce go)! atakuje, obraża, krzyczy, że nas nienawidzi. Zawsze jak stawiamy jej granice, czy egzekwujemy szacunek, spotykamy się z atakiem. W domu nie pomaga zupełnie. Nie interesują ją zwierzęta. Nie ma już pasji, ani zainteresować. Nie uczy się, nie jest odpowiedzialna za nic, nic ją nie obchodzi, co dotyczy rodziny. Nawet mój pobyt w szpitalu z powodu ciężkiego ataku astmy, zbagatelizowała!! Tnie się, wstaje w nocy, pali papierosy,  wyjada jedzenie z lodówki i wymiotuje. Jest coraz gorzej! Na groźby, że trafi do szpitala, szantażuje nas samobójstwem. Znika na całe noce, nie odbiera komórki. Nie obchodzi ją, że martwimy się, umieramy z niepokoju, mówi, że ma nas "wyjebane"!!! Zerwała kontakty z siostrami. Dom traktuje jak hotel, wraca o której, chce, wychodzi kiedy chce. Nie zdała do II klasy LO. Nie wiem co mam dalej robić, jestem zupełnie bezsilna. Już nie mam łez w oczach do płaczu. Jej serce zamroziło się. W chwilach ataku, krzyku wyrzuca z siebie bardzo raniące słowa. Twierdzi, że tak została poraniona i tkwi w takim bólu, że nie chce dłużej żyć, a teraz korzysta z życia bo jest nastolatką i nic jej nie zabronimy, bo się zabije!!!!!
Byłam u psychiatry prosząc o poradę. Zasugerował, że córka ma zespół bordeline!!!problem jednak jest taki, że ona nie zgadza się na żadne wizyty u specjalistów!!! Muszę uratować moją córkę, bo tonie, jest na krawędzi życia i śmierci, a jednocześnie brakuje mi już sił na walkę! Napisałam dlatego do Państwa, czy ktoś jest w stanie poradzić mi jak mam z nią rozmawiać, jak z nią postępować! co robić????

2

Odp: Problem z nastolatką z zaburzeniami osobowości

Ona nie musi się zgadzać na wizyty. Jeżeli sprawa jest tak poważna jak to opisujesz, zastanowiłabym się nad przymusowym leczeniem w naprawdę dobrym ośrodku. O nieograniczonej miłości chyba nie muszę pisać.
Zaraz podniesie się wrzawa, że jak to dziecko na siłę do szpitala. Otóż byłam 3 razy w szpitalu i powiem jedno: dopóki człowiek nie zdystansuje się do swoich problemów jest ślepy na rady, nie wygrzebe się z tego sam. Koniec kropka.

3

Odp: Problem z nastolatką z zaburzeniami osobowości
Rhea38 napisał/a:

czy ktoś jest w stanie poradzić mi jak mam z nią rozmawiać, jak z nią postępować! co robić????

myślę, że to zadanie specjalistów...
uważam, że i ty potrzebujesz pomocy w tej całej sytuacji
przy zaburzeniach z psychiką któregokolwiek z członków rodziny,
cała rodzina powinna uczestniczyć w terapii...

4

Odp: Problem z nastolatką z zaburzeniami osobowości

Duzo ją spotkało, ale pokazala ze jest silna. Teraz wpadla w towarzystwo ktore na pewno jej imponuje. Jestem mloda dlatego wiem co ona czuje. Bunt  i totalny zal do rodziny o byle co, czuje sie niekochana i podejrzewam ze oskarza Was o cale zlo. Nie chce pisac ze to minie, ale wiem ze powinna sie odciac od tych ludzi ale ona musi to sama zrozumiec, oby nie bylo za poźno. Szczerze wspolczuje bo najbardziej przezywa matka czujac sie bezsilną. zycze wytrwalosci i zgadzam sie z dziewczynami ze to Ty powinnas tez udac sie na terapie zeby byc silniejsza...

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Problem z nastolatką z zaburzeniami osobowości

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026