Zacznę od relacji z ojcem. Mój ojciec zawsze bardzo mało się mną interesował aczkolwiek nie czułam się nieakceptowana przez niego. Dla ojca zawsze najważniejsza była praca i to co ludzie o nim powiedzą. Znęcał się nad matką przez co ta zapadła na chorobę psychiczną.Po kilku latach się ze sobą rozwiedli, bo związał się z inną kobietą, moją macochą. Moja macocha to taka macocha rodem z kopciuszka.Pozbawiona wrażliwości i w kółko mnie prowokująca. Na szczęście poznałam ją dopiero jak miałam 18 lat.Mój ojciec też się zmienił pod jej wpływem. Zaczął mi i mojemu bratu dokuczać, żeby się jej przypodobać. Właściwie to stał się dla mnie całkiem obcym człowiekiem a do tego wrogiem.Najbardziej mi dogryźli po urodzeniu mojej córki. Za każdym razem jak przyjeżdżali to próbowali mi udowodnić, że jestem złą matką. Niedawno zadzwonili do mnie, żeby się spotkać z moją dwuletnią córką. Dzwonili, że przyjadą za 2 godziny a wtedy córka akurat była w przedszkolu, więc nie dało rady z czego się bardzo cieszyłam. Ale z tego co wiem to teraz po całej rodzinie mnie oczerniają, że robię krzywdę dziecku bo nie pozwalam się dziadkowi spotkać z córką. A te spotkanie wygląda tak, że dziadek siedzi i nic nie robi a macocha wyrywa mi dziecko i mnie i męża w kółko krytykuje. Piszę w sumie tak tylko, żeby się pożalić ale zastanawiam się co z takimi relacjami zrobić. Bo w sumie to jest to oparte na złej relacji.Dziadek kiepsko staje na wysokości zadania w czasie przyjazdów a do tego macocha próbuje mnie zdominować i zdołować i wyrywa mi dziecko, wydaje do niego rozkazy i neguje przy dziecku moje polecenia.
Podobne tematy
Nie musisz utrzymywać kontaktu z ojcem. Nie musisz przejmować się tym, co on o tobie opowie w rodzinie. Ty też możesz mu nieźle koło tyłka zrobić - przecież masz dowody. Jeśli prawdą jest to, jak obchodził się z twoją matką, jak się nad nią znęcał, to wręcz wskazane jest, by twój ojciec nie miał kontaktu z dzieckiem. Doprowadzić drugą osobę do choroby psychicznej jest trudno i myślę, że tylko psychopacie by się udało.
A macocha - no cóż, to po prostu obca baba, która nie wiadomo po co przyłazi do ciebie i zatruwa cię swoim jadem. Powiedz jej wprost, że sobie nie życzysz jej wizyt w twoim domu. Nie masz żadnego obowiązku się z nią spotykać.
Rowniez uwazam ze nie utrzymywac kontaktu z macocha, z czego wynika ze nie utrzymywac kontaktu i nie dopuszczac do wspolnych wizty z ojcem. Z ojcem jak najbardziej mozna utrzymywac kontakt ale "pod nieobecnosc" macochy. Rodzica raczej truno sie wyrzec jesli nie wyrzadzil nam "innej krzywdy" w dziecinstwie. Czyli jak sa razem, kontaktu nie utrzymywac (niech sobie zyja swoim zyciem), do ojca mozna dzwonic. Co do rodziny to przykre ale mozna zawsze odpowiedziec logicznym argumentem, ze jak ktos moze miec pojecie o sytuacji w waszym domu i z dzieckiem jesli widzi to, go 1-2 h raz - dwa razy do roku. Moze np. macocha pracuje? Zaprosic ojca kiedy macocha bedzie w pracy np. Z nia nie utrzymywac zadnego kontaktu.