Hej dziewczyny w lipcu minęły 3 lata od ślubu... mąż wyjechał za granicę w kwietniu 2013 roku od tamtej pory widzieliśmy się 5 razy..wiem ze od jakiegoś czasu on utrzymuje dość intymny kontakt przez Internet z pewną dziewczyną. Od ok roku eszystko się wali cały czas walczę samą jestem już tym zmęczona i znudzona. Daje od siebie wszystko a w zamian otrzymuje wyzwiska i obelgi żadnego miłego słowa jestem zmęczona fizycznie i psychicznie. Postanowiłam odejść a w zamian usłyszałam ze to moja wina ze ciągle są problemy ze ja rozwalilam to małżeństwo... W decyzji o odejściu pomógł mi fakt ze poznałam kogoś daje mi uczucie ciepło miłość i zaintresowanie wszystko to czego nie mam od męża. Doradzcie czy dobrze robię odchodząc
1 2014-12-04 11:38:30 Ostatnio edytowany przez malutka92 (2014-12-04 11:52:33)
Podobne tematy
2 2014-12-04 11:42:20 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2014-12-04 11:44:56)
Poczekaj, mamy rok 2014, grudzien. Czyli na 2 i pol roku (jakies 80+% waszego malzenstwa) maz zjawil sie 5 razy w waszym zyciu. Ty to malzenstwem nazywasz? Podejrzewam, ze nawet KK dalby Ci uniewaznienie takiego zwiazku malzenskiego.
Tak, dobrze robisz. Jestes mloda, uluz sobie zycie z mezczyzna u swojego boku a nie korespondencyjnym.
Dokładnie i te 5 razy to okres Max 14 dni... t esknilam walczyłam a kiedy powiedziałam ze chce odejść bo mam już dość usłyszałam ze jestem K...
I zero starań z jego strony
Dokładnie i te 5 razy to okres Max 14 dni... t esknilam walczyłam a kiedy powiedziałam ze chce odejść bo mam już dość usłyszałam ze jestem K...
I zero starań z jego strony
no to masz czyste sumienie i carde blanche do rozpoczecia swojego wlasciwego zycia. Na wulgaryzmy nie reaguj, bo zejdziesz do jego poziomu. A ten drugi, oby ten wlasciwy, moze mu kiedys ew. morde za obrazanie jego zony obic:)
mam nadzieję że to ten właściwy nie spotkaliśmy się kilka razy a ja czuję te motylki
i widzę staranie z jego strony którego nie było od obecnego męża nigdy... teraz tylko znalesc prace i zaczac nowe zycie mam nadzieje ze w koncu szczesliwe bez lez i przykrosci
Przeciez 50% malzenstw rozpada sie w sytuacji wyjazdu malzonka za granice. Rownie dobrze mozna bylo rzucac moneta przed wyjazdem. Ja was ludzie nie rozumiem? Dla kasy tak postepujecie. Wyjechac mozna razem albo jak sie ma noz na gardle i codziennie dzwonic, opierac na zasadach. 1/2 prawdopodobienstwa wiernosci w takich przypadkach to jednak malo, 1/2 niewiernosci to duzo.
Oj, dobrze to znam. Myślę, ze skoro macie być razem to bedziecie i nic was nie rozdzieli.
Mysle , ze dobrze zrobisz odchodzac bo starania z jednej strony walka to walka z wiatrakami.
A Jak bedziecie mieli byc razem to bedziecie .
Tylko takie zachowanie meza to tez jest tak , ze atakuje Ciebie aby zagłuszyc Siebie